ocena redakcji
7.0
oceń grę
więcej
zobacz więcej

Recenzja gry War of the Roses - średniowieczna bitwa z bliskiej perspektywy

War of the Roses pozwala na toczenie wielkich bitew sieciowych w realiach późnego średniowiecza. Czy taki Battlefield 1485 ma rację bytu?

9 października 2012 7.0/10
• strony :12

Grę skonstruowano podobnie do sieciowych FPSów.

1
2
3
4
5
6
7
8
9
PLUSY:
  • Dynamiczna rozgrywka nagradzająca umiejętności;
  • system rozwoju postaci;
  • wciąga;
  • przemyślane mapy.
MINUSY:
  • mało trybów i map;
  • błędy i drobne potknięcia;
  • brak sensownego trybu jednoosobowego.

Seria Mount & Blade najlepsze czasy ma już za sobą. Sandbox duetu TaleWorlds-Paradox swego czasu doczekał się nie tylko rzeszy oddanych fanów, ale i licznych przeróbek, wariacji oraz modów. Nie ulega jednak wątpliwości, że formuła gry zaczęła się już wyczerpywać – kolejne mutacje spotkały się z niezbyt przychylnym odzewem społeczności i recenzentów. Próba wskrzeszenia tytułu przy pomocy trybu wieloosobowego zakończyła się częściowym sukcesem – M&B: Warband, chociaż z pewnością udany, raził obrzydliwą grafiką oraz przestarzałymi rozwiązaniami. Dobry pomysł już nie wystarczał.

Studio Paradox (tym razem sprzymierzone z firmą Fatshark) postanowiło zaczerpnąć z legendy kilka starannie wyselekcjonowanych elementów i stworzyć z nich zupełnie nową produkcję. Tak powstało War of the Roses – czyli Warband skupiający się na dynamicznej rozgrywce wieloosobowej i oddający realia średniowiecznego konfliktu, nazywanego wojną Dwóch Róż. I chociaż jest to zupełnie nowa produkcja, to jednak pokrewieństwo z poprzednim dziełem tych autorów – ze wszystkimi jego wadami i zaletami – jest więcej niż widoczne.

Osaczenie jednego gracza to najłatwiejszy sposób na sukces.

Jesień średniowiecza

Wyjaśnijmy to od razu – War of the Roses jest przeznaczone wyłącznie do trybu wieloosobowego. Brak tu jakiejkolwiek kampanii fabularnej, nie ma nawet mapy krainy, po której moglibyśmy podróżować. Jedyną rozrywką, jaką gra oferuje samotnikom, jest samouczek, w którym walczy się z (niezbyt rozgarniętymi) botami. Cała zabawa została przystosowana do grupowych starć i to właśnie one są jej sednem. O sandboxie możemy zapomnieć.

Sam tryb multiplayer oferuje dwa rodzaje rozgrywki oraz pięć map. Nie jest to zbyt wiele, zważywszy na to, co proponują inne gry. Przyznać jednak należy, że plansze zostały skonstruowane w bardzo przemyślany sposób – coś dla siebie znajdą zarówno „snajperzy”, jak i osoby preferujące bezpośrednie starcia. Do każdej lokacji da się wejść na kilka sposobów, a kręte uliczki i wysokie dachy dobrze kontrastują z rozległymi równinami i walącymi się mostami. W takim otoczeniu można nie tylko rzezać wojowników z drużyny przeciwnej (team deathmatch), ale i zdobywać kluczowe lokacje (tryb podboju). Wysoka jakość aren nie rekompensuje jednak ich małej liczby.

Sporo lepiej wypadają natomiast klasy postaci – da się je w dużej mierze dostosowywać do własnych preferencji. Istnieją cztery domyślne formacje (piechur, łucznik, kusznik, zbrojny), jednak można zaprojektować własne. Nic nie stoi zatem na przeszkodzie, by stworzyć kawalerzystę w pełnej zbroi płytowej, który będzie szarżował na wrogie zastępy – równie dobrze sprawdzi się szybkonogi morderca, jak i ciężkozbrojny „czołg”. Możliwości jest naprawdę mnóstwo – począwszy od wyboru oręża czy rodzaju pancerza, a na umiejętnościach specjalnych bądź sposobie kucia ostrza (!) skończywszy. Każdy z tych elementów łączy się ze statystykami, które mają wymierny wpływ na rozgrywkę. Stanowi to kompleksowy i bardzo przemyślany system wad i zalet, który jest przy tym nieźle zrównoważony (ciągle wychodzą łatki balansujące grę).

Gra jest bardzo brutalna.

Kreowanie własnej postaci nie odbywa się w próżni – podczas bitew gromadzimy doświadczenie i złoto, które pozwalają na wykupienie nowych umiejętności i rynsztunku. Bardziej zaawansowani gracze mogą tworzyć naprawdę zaskakujące kombinacje, jednak – co ciekawe – nie uzyskają znaczącej przewagi nad innymi uczestnikami zabawy. Mają za to szansę otrzymania postaci, która w pełni zaspokaja ich potrzeby. Chyba jedynym wyjątkiem od tej zasady pozostają konni strzelcy, którzy nie mogą prowadzić ostrzału z siodła (o czym gra w żaden sposób nie informuje). Mimo tego małego potknięcia należy jednak przyznać, że „rozwojowy” element rozgrywki jest zdecydowanie udany i przyciąga do tytułu jak magnes.

Ja go bukłaczkiem, a on w wilcze doły

Jednym z najbardziej kontrowersyjnych i problematycznych elementów WotR jest... sama walka. Fechtunek pozostawia sporo do życzenia – zwykle blokuje się większość ciosów wroga i czeka, aż ten popełni błąd. Nie ma jakichś bardziej skomplikowanych pchnięć – fint, parad, kontrataków – czegokolwiek, co urozmaiciłoby młóckę. Szermierka została dosłownie skopiowana z serii Mount & Blade, a brak świeżości jest więcej niż uderzający. Nie pomagają nawet różnorodne właściwości niektórych broni – metoda zawsze pozostaje taka sama. Starcia nie wyglądają też zbyt okazale – animacje postaci są dość toporne, a walce nie towarzyszą żadne spektakularne efekty (jak iskrzenie krzyżujących się ostrzy itd.). Nie robiłoby to dobrego wrażenia, gdyby nie kapitalny system decydujący o zadawanych i otrzymywanych obrażeniach.

Tekst przygotowany na podstawie wersji PC.
inne
Recenzja gry LEGO The Hobbit - wyraźnie słabszej od Władcy Pierścieni

Recenzja gry LEGO The Hobbit - wyraźnie słabszej od Władcy Pierścieni

Po krótkim eksperymencie z LEGO Przygoda Traveller’s Tales za sprawą LEGO The Hobbit wraca do klasycznej, wzorującej się na filmie konwencji. Sprawdzamy, czy Thorin i spółka poradzili sobie w klockowym Śródziemiu równie udanie, co Drużyna Pierścienia.  recenzja gry

Duchy w sieci - recenzja gry Tom Clancy's Ghost Recon Online

Duchy w sieci - recenzja gry Tom Clancy's Ghost Recon Online

Firma Ubisoft próbuje swoich sił w segmencie free-to-play, serwując darmową strzelaninę Tom Clancy's Ghost Recon Online. Sprawdzamy jak ta gra prezentuje się na tle silnej konkurencji.  recenzja gry

Dead Space - recenzja gry

Dead Space - recenzja gry

Sztampowa fabuła, bezpłciowy bohater i kalka pomysłów z innych gier. Przed Wami Dead Space, najlepszy horror ostatnich lat i największe pozytywne zaskoczenie wśród tegorocznych gier!  recenzja gry

A jaki jest Twój werdykt?

Oceń sam tę grę
War of the Roses - screen - 2013-02-28 - 256743War of the Roses - screen - 2013-02-28 - 256742War of the Roses - screen - 2013-02-28 - 256741War of the Roses - screen - 2013-02-28 - 256740War of the Roses - screen - 2013-02-28 - 256739War of the Roses - screen - 2013-02-28 - 256738War of the Roses - screen - 2012-09-17 - 246866War of the Roses - screen - 2012-09-17 - 246865War of the Roses - screen - 2012-09-17 - 246864War of the Roses - screen - 2012-09-17 - 246863

komentarze czytelników


Cartoons  2012-10-09 - 09:08

Ok, nie było pytania :P Sorka za zaśmiecanie :)

Zdenio  2012-10-09 - 10:00

Minus dotyczący braku trybu dla jednego gracza jest nie na miejscu - twórcy od początku zapowiadali, że gra będzie nastawiona na multi, a singiel będzie tylko dla trenowania na botach :P To trochę tak, jakby minusować Team Fortress 2 za brać singla :P

Ogarniacz  2012-10-09 - 10:05

Dokladnie, co za bzdurny minus z tym single player...

Ogarniacz  2012-10-09 - 10:12

"nie jest rozpowszechniane w modelu free-to-play, co zdecydowanie podcina mu skrzydła" no jasne proponuje pograc w WoT'a bez premki tak gdzies od VI-VII tieru, do usranej smierci mozna zbierac na kolejne czolgi :P

MiszczCzarny  2012-10-09 - 10:35

@ Ogarniacz W WotR istnieje system mikropłatności - płacisz najpierw za grę, a potem za dodatkowy content. Jest to więc model gorszy od f2p, gdzie płaci się tylko za to drugie. Na szczęście dodatki nie czynią z gry tytułu Pay to Win - nie jest więc tak źle, jak mogłoby być. @ reszta Sądzę, że brak singla będzie wadą dla bardzo wielu graczy - zwłaszcza tych, którzy grali w serię Mount & Blade.

Ogarniacz  2012-10-09 - 10:41

Czarny nie wspomniales o mikroplatnosciach w recenzji :P "Sądzę, że brak singla będzie wadą dla bardzo wielu graczy" tak samo jak wielu graczy powinno byc zawiedzionych brakiem Multiplayer w Skyrimie - a jednak nie przeszkodzilo to wystawieniu mu oceny 10... gra byla po prostu nastawiona na SP i nikt od niej nie wymaga MP.

z0ltar  2012-10-09 - 11:03

Fajnie by było jakby walka była tak przyjemna jak w Rune. Miałem klucz do bety Wojny Róź, ale z braku czasu nie zagrałem :/

AROS2004  2012-10-09 - 12:41

Osobiście wolę chivalry medieval warfare. Ciekawe misje (bez zajmowania flag) styl walki, dynamika! brak przewagi nad graczami którzy maja wymasterowaną postać (niestety wotr to widać) .

PETRAS-36  2012-10-09 - 15:03

te minusy to trochę na siłę; twórcy zapowiadali, że co miesiąc będą (DARMOWE) nowe mapy, uzbrojenie i z czasem nowe tryby gry m. in. Siege; jak dla mnie największa niespodzianka w tym roku

MiszczCzarny  2012-10-09 - 15:05

@ Petras-36 Fajnie, że zapowiadali, ale oceniamy to, co jest teraz. :)

Kukula  2012-10-09 - 15:14

Ja jednak poczekam na Chivalry.

Karrde  2012-10-09 - 15:54

Ciężko chyba wynaleźć bardziej debilny "minus" niż brak singla w grze stricte multiplayerowej i jako stricte multiplayerowa tworzonej.

jozi  2012-10-09 - 19:58

@MiszczCzarny "W WotR istnieje system mikropłatności - płacisz najpierw za grę, a potem za dodatkowy content. Jest to więc model gorszy od f2p, gdzie płaci się tylko za to drugie. Na szczęście dodatki nie czynią z gry tytułu Pay to Win - nie jest więc tak źle, jak mogłoby być." Że co? W WotR nie ma i nie będzie żadnych mikropłatności.

Talbis  2012-10-10 - 01:03

Jeszcze tak... dziwnej recenzji nie widziałem. Czemuś się recenzencie uczepił trybu dla pojedynczego gracza? Tutaj masz samouczek, gdzie poznajesz sterowanie i zasady gry, bo taką konwencję przyjęli twórcy. Wolę takie rozwiązanie niż benchmarkowy, pokazujący możliwości silnika, interaktywny film zaaplikowany do Battlefield 3, który nie uczy cię niczego, potem w multi rozbijają maszyny, bo nie potrafią latać a nauczyć się nie ma gdzie... Nie ma nawet słowem wzmianki o największej wadzie WotR, czyli o możliwości respawna na koledze z drużyny, gdzie pojedynkując się z samotnym rycerzem nagle mu z dupy wyskakują jego czterej koledzy (jak w BF3). Jaki jest sens narzekania na model płatności, kiedy jest on bardzo podobny do tego stosowanego przez EA Dice czy Activision (płacisz za grę i płacisz za dodatkowy content). Mechanika gry może nie stawia na dynamikę tak bardzo jak na przedstawienie w miarę dokładnego odwzorowania metod walki z epoki? I najsmutniejsze... To nie jest Mount & Blade, to jest zupełnie inna gra z innymi założeniami, to nie jest też produkcja wysokobudżetowa - wszelkie porównania są pozbawione sensu. To jak narzekać, że mój kot nie ma takiej siły jak gepard, a przecież ...

X|4U$  2012-10-21 - 12:15

A ja mam pytanie z innej beczki . Gdzie tą grę można kupić ?I w jakiej cenie ,bo nigdzie jej znaleźć nie mogę.

Nolifer  2012-10-22 - 15:03

Mała ilość map to największa bolączką tej gry. Nic tak szybko nie nudzi grę MMO jak bardzo mała liczba mapek *oprócz oczywiście gier typu MOBA *

Faneg  2013-03-04 - 19:40

Nie dawno kupiłem grę na Steam, dzisiaj będę ją instalować. Stracę kolejne miesiące życia na graniu :)