Odyseja kosmiczna 2010.
34 867 wyświetleń
(9:05)
14 stycznia 2010
Na co czekać w tym roku? Na to pytanie odpowie Wam nasze małe kalendarium. Będzie też o Final Fantasy XIII i dodatku do Dragon Age: Początek. (793)
Nie każda gra może liczyć na drugą szansę. Czasami zdarza się jednak, że kiedy wydawcy rozkładają ręce, do akcji wkraczają sami gracze. Oto pięć tytułów, które po katastrofalnej premierze zostały uratowane dzięki pasji i uporowi fanowskiej społeczności.
tvgry
21 grudnia 2025
Już niedługo rok 2026 a wraz z nim nowe gry. Oto produkcje na które czekamy! | #reklama #współpraca | Materiał powstał we współpracy z firmą ASUS. Sprawdź ASUS ROG Xbox Ally X: https://www.asus.com/pl/store/mobile-handhelds/gaming-handhelds/
tvgry
23 grudnia 2025
Clair Obscur: Expedition 33 pobiło rekord na TGA, ale jednocześnie pojawiła się masa komentarzy, że te nagrody się grze nie należą. Oskar postanowił przyjrzeć się sprawie.
tvgry
24 grudnia 2025
Potrafisz myśleć jak Sherlock Holmes? Oto kilka najlepszych w naszej opinii gier detektywistycznych, które wystawią na próbę Twoją zdolność łączenia poszlak i pozwolą wziąć udział w rozwiązywaniu intrygujących spraw kryminalnych. | Tekst: Mateusz Ługowik. Czyta: Szymon "Rusnar" Rusnarczyk | TEKST: https://www.gry-online.pl/opinie/najlepsze-gry-detektywistyczne-top-10-tytulow-w-ktorych-obudzicie/z9488e
tvgry
28 grudnia 2025
Seria Assassin’s Creed to nie tylko duże gry na dziesiątki lub nawet setki godzin, lecz także szereg mniejszych projektów. Wśród tych ostatnich wyróżnia się Assassin’s Creed Chronicles, które miało zadatki na zostanie udaną podserią.
tvgry
22 grudnia 2025
To nasze ostatnie Podsumowanie Tygodnia. Porozmawiajmy o naszych planach, DLC do Wiedźmina 3, braku kontynuacji LOLa oraz słowach Swena Vincke. | Wspomniane projekty: Rusnar, Kuba i Smoczy: https://www.youtube.com/@Niewyspani_pl | Frozi: https://www.youtube.com/@UCrKxc2GV0ea7Me7f19cI-rA | Ula: https://www.twitch.tv/kweiik
tvgry
20 grudnia 2025
Pamiętacie ten ostatni kadr z finału serialu Fallout? To New Vegas, ikona świata gier.
tvgry
19 grudnia 2025
Są święta. Czyli jest czas na granie. Oto gry które kojarzą nam się ze świętami. Przedstawione zupełnie niepoważnie, jak to w święta bywa.
tvgry
27 grudnia 2025
Kuba postanowił dziś przyjrzeć się rosnącym cenom pamięci RAM i temu czy ta sytuacja, jak niektórzy wieszczą, "zabije gaming"?
tvgry
14 grudnia 2025
W latach 90., gdy Polacy jeszcze uczyli się robić gry na światowym poziomie, królowały strzelanki, tak sci-fi, jak i drugowojenne. Mortyr od Mirage Media szału nie robił, ale wstrzelił się w niszę graczy wychowanych na Wolfensteinie. | Tekst: Hubert Sosnowski, Czyta: Szymon "Rusnar" Rusnarczyk | TEKST: https://www.gry-online.pl/newsroom/wkurzal-i-wciagal-mortyr-to-prawdziwa-polska-guilty-pleasure-i-ma/z52fb29
tvgry
29 grudnia 2025
ok już znalazłem tytuł nuty Wake Of Destruction - This Is A War
co to za Nuta co leci w tle ??
Ni astronauta, ni żołnierz,
Ani żaden inny zuch, choćby siłacz,
atleta, albo tysiąc atletów,
A każdy zjadłby z marchewką po sto kotletów,
Ni płetwonurek, co płetwy wytęża,
Choć opłynął by świat cały, lub padł,
Nie wskórają swym męstwem nic,
Bo w sieci o zgrozo!
Zawsze pojawi się nowy, wirus komputerowy.
Zapomnieliście o Battlefield bad company 2 ;P
Świat nie był już taki jak dawniej. Teraz zapanowała era grozy i brutalności, wszędzie czaiło się zło. Świat opanowany był przez wirusy różnego rodzaju, wszędzie panował zamęt, rozprzestrzeniali się w niebezpiecznym tempie. Nie długo na świecie nie będzie ani jednego zdrowego komputera. W mieście czuć było smród i zapach zgniłych jaj, wszędzie panował odór nie do zniesienia.
Ulicą szła zakapturzona postać, w długim płaszczu. Ostrożnie poruszała się idąc blisko budynku. Gdy tak szła w oddali zauważyła dwóch na niebiesko ubranych z pałkami w rękach wirusulicję, czyli odział do wyłapywania ocalałych, nie zainfekowanych komputerów. Szybko i sprawnie wskoczyła do najbliższego zaułka i pobiegła przed siebie byle jak najszybciej zniknąć za winklem. Zmachana gdy zdała sobie sprawę że nikt za nią nie idzie ruszyła dalej. Po pewnym czasie zatrzymała się koło charakterystycznej czerwonej ściany, zapukała w nią trzy razy. Odpowiedział ledwo słyszący głos:
- Hasło?
- Płetwa na gorąco
- Dobrze możesz wejść
Po chwili kawałek czerwonej ściany drgnął i oczom zakapturzonej postaci ukazało się wejście. Postać weszła do środka, drzwi za nią zamknęły się.
- Witaj Franek, dawno cię tu nie widziałem, zdejmij płaszcz, jesteś wśród swoich.
Franek z wielką ulgą na twarzy zdjął płaszcz i powiesił na najbliższym wieszaku. Franek był komputerem tak jak wszyscy w tym miejscu. Jedynie co ich wyróżniało od reszty że było to miejsce nie zawirusowane, jako jedyne jeszcze nie złamane miejsce i dobrze zabezpieczone antywirusami. Żyły tu wszystkie komputery jakie przetrwały, na świecie zostało już naprawdę nie wiele miejsc gdzie komputery jeszcze żyły. Były to ponure czasy. Franek przybył z dalekiej kryjówki na wschodzie.
- usiąść – powiedział przyjaciel Franka
Franek usiadł i głęboko westchnął.
- Przebyłeś długą drogę, miałeś szczęście że cię nie złapali bo już byś pewnie należał do naszych bezmózgich przyjaciół, może się napijesz – zapytał przyjaciel Franka, poczym wskazał butelkę wódki.
- Nie dzięki Jack, jestem zmęczony
- Nie ma sprawy – powiedział Jack poczym nalał sobie kieliszek – w jakiej to sprawie do nas przybywasz
- Mam do dostarczenia ważną wiadomość
- Pokaż
- Nie mogę, muszę to pokazać samemu mistrzowi
- Niech i tak będzie – powiedział, poczym dodał – choć za mną
Jack zerwał się z miejsca i ruszył w stronę drzwi a Franek za nim. Szli długim korytarzem, po bokach było pełno drzwi. Franek był tu tylko raz i to jeszcze kiedy był młody, to było tak dawno że już niczego nie pamiętał. Pomału zbliżał się do drzwi na końcu korytarzu, były ogromne. Drzwi otworzyły się a przed nim i ukazała się wielka hala. Na środku stał wielki mistrz, medytując unosił się w powietrzu.
- Wielki Mistrzu – rzekł z szacunkiem Jack – ten o to człowiek został wysłany z wiadomością bezpośrednio do ciebie, mówi że to ważne
- Możesz odejść – rzekł mistrz
Jack pomału wyszedł z sali, gdy drzwi zamknęły się, Wielki Mistrz przemówił
- Jak bardzo ważna sprawa sprowadza cię by zakłócać mój spokój
- Gdyż chcę powiedzieć że udało nam się stworzyć broń która jest wstanie nas ocalić
- Jakaż to broń
Franek wyciągnął z kieszeni pudełko, które zaczęło się powiększać aż osiągnęło dość duże rozmiary. Otworzył je i wyciągnął dziwnie wyglądającą rzecz.
- To jest Astronauta 3004 XL, został stworzony przez grupę komputerów naukowych i jest wstanie rozwiązać nasz problem
- Powiadasz, zaraz się przekonamy – rzekł spokojnie Wielki Mistrz a po chwili krzyknął – wprowadzić go!
Do sali wbiegło dwóch ludzi z wielką ścianą na której był przywiązany nikt inny jak wirus najnowszej generacji Trojan XX.
- Złapaliśmy go przypadkiem, był osłabiony więc antywirus sobie z nim poradził, teraz jest obezwładniony, zachowaliśmy go do takiej okazji jak ta.
Wielki Mistrz osobiście stanął na nogi i sięgną po Astronautę XL, wycelował w przywiązanego wirusa.
- Zobaczymy na co stać te cacuszko
Naładował energię i wystrzelił. Promień czystej energii zabłysnął w powietrzu, oślepiający blask raził w oczy i słychać było donośne bębnienie w uszach. Gdy wszystko się uspokoiło wirus zniknął, wyparował. Udało się.
- Chyba faktycznie jesteśmy na dobrej drodze – rzekł Mistrz – ale jeden nie wystarczy
- Właśnie że wystarczy, musimy go zamontować tylko na szczycie wieży, tam gdzie jest działo destrukcji – powiedział Frank
- Ocalałe komputery nie były tam od lat, pewnie roi się tam od tych wszystkich bezmózgich zombie.
- Musimy spróbować to nasza jedyna nadzieja
- Masz, racje zgromadzę posiedzenie
Na sali panował tłok, komputery szeptały między sobą i zastanawiały się po co ich wezwano. Nagle na sale wszedł Wielki Mistrz, zapanowała cisza. Mistrz wszedł na podest i przemówił:
- Drogie komputery, od lat żyjemy w strachu przed narastającymi siłami zła, jest nas coraz mnie i jesteśmy coraz słabsi, nie długo może zabraknąć prądu i co w tedy. Prawda jest taka że jeżeli nic z tym nie zrobimy to zostanie tak na zawsze i wirusy opanują świat, czy chcecie tego? No jasne że nie dlatego musimy walczyć! Pokażemy im kto tu rządzi, czy jesteście ze mną.
Okrzyki i oklaski zapanowały na sali, stało się. Będzie wojna
- Zgromadzić armie, wysłać wiadomość do innych obozów komputerów, przygotować broń, ruszamy jutro o świcie.
Słońce pomału wchodziło za horyzontem, wielka komputerowa armia wyszła ze swej kryjówki uzbrojona w najnowsze bronie antywirusowe rozpoczęła się bitwa. Główna bitwa działa się tuż przed wielką wieżą Wolności.
- musimy się tam dostać! – krzyknął Franek
Wokół panował zamęt, słychać było pociski i okrzyki poległych, wszędzie leżały trupy po zniszczonych komputerach. Widział że przegrywają, ale wiedział że konieczne musi dostać się do wieży to ich jedyna szansa. W pewnym momencie wyrwał się do biegu, wyciągnął podręczny nóż i biegł, jeden padł, biegł dalej, kolejny i trzeci i nagle wielki huk. Przed oczami zrobiło mu się ciemno i nie widział już nic.
Otworzył oczy, blask zachodzącego słońca przeszywał go nie miłosiernie. Rozglądną się, wokół leżały wszędzie zwłoki zabitych komputerów. Przegraliśmy nie udało nam się a ja jestem jedynym ocalałym. Nagle usłyszał czyjeś kroki, padł na ziemię.
- Myśleli że mają jakiekolwiek szanse, głupcy – powiedział jeden z wirusów do drugiego
Po chwili głos oddaliły się. Franek cicho przeczołgał się, w zwłokach zobaczył Wielkiego Mistrza. To wszystko moja winna, nie powinienem mu na to pozwolić, jestem głupcem powinniśmy to lepiej zaplanować. Nie było już odwrotu co się stało to się stało. Koło mistrza leżała skrzynka z Astronautą XL. Dokończę to co zacząłem. Pomału i ostrożnie czołgach się w kierunku wejścia. Na szczęście przy wejściu był tylko jeden strażnik który smacznie chrapał. Gdy Franek koło niego przechodził strażnik drgnął i powiedział:
- Kupiłeś Marchewkę?
Poczym znowu padł na ziemię i kontynuował swoją drzemkę. W środku budynku nie było zbyt wiele osób, wszyscy albo spali albo byli całkowicie w innym miejscu. Z łatwością dostał się do windy wjechał na sam szczyt. Na górze czekała na niego niespodzianka, przed działem destrukcji stał nikt inny jak sam Lord Virus.
- Wiedziałem że ktoś przeżyje i spróbuje dokończyć to co zaczęliście, niestety nie mogę na to pozwolić – rzekł Lord, poczym dodał – Brać go!
- Tak to załatwiasz, może sam staniesz do walki, ty tchórzu, nie umiesz nawet władać mieczem a twoja stara...
- Pójście go, chłopak ma rację zrobię to osobiście
Co robić myślał Franek, no jasne przecież miał astronautę tyle że w skrzyni za nim ją wyciągnie będzie po nim, trzeba spróbować. Wyjął mała jeszcze skrzynkę i wyrzucił wysoko w powietrze.
- myślisz ze to cię uratuje, w takim razie jesteś głupcem
Lord rzucił się na niego ze swoim czerwonym mieczem, Franek z wielką zręcznością uniknął ataku, odskoczył do tyłu i wyciągnął miecz z strażnikowi który stał w pobliżu.
- Widzę że umiesz się ruszać ale na wojownika to ty się nie nadajesz
Zaatakował, Franek ledwie był wstanie się obronić, walka trwała długo, pomału Lord kierował go do krawędzi wieżowca. W pewnym momencie pchnął go nie spodziewanie, Franek złapał się wystającej z wieży małej belki.
- To już twój koniec, jesteś w sytuacji bez wyjścia – powiedział i zaśmiał się głośno – zawsze byłeś słaby, nigdy nie będziesz kimś, nigdy, jesteś tylko głupim dzieckiem.
W ciele Franka buzowała wściekłość, poczuł wielką siłę i moc, czuł że serce wali mu jak oszalałe. Na krawędzi przepaści zauważył miecz, w jednej chwili wyskoczył w powietrze na trzy metry, używając mocy przyciągnął miecz, zrobił salto nad Virusem i przeciął Lorda w pół. Jego ciało obezwładnione spadło na samo dno wieży. Czuł że jest kimś, czuł że mam moc, ale jak to możliwe. Jednym pociągnięciem ręki odepchnął strażników, którzy chcieli go zaatakować. Przestraszeni i zdezorientowanie wirusy uciekły w popłochu. Czas dokonać tego co należało nam się od lat. Wyciągnął ze skrzynki astronautę XL i włożył ją do maszyny destrukcji. Maszyna wystrzeliła, wielkim niebieskawym promieniem, tak silnym że można było z łatwością oślepnąć.
Wirusy na całym świecie zaczęły ginąć, komputery stały się wolne, zaczęły odbudowywać świat który przez tyle lat był zanieczyszczany przez te wirusopodobne szkodniki. Na świecie zapanował pokój, do czasu.
Za górami, za lasami, za polami marchewki, mieszkał astronauta, co zamiast rąk miał płetwy. Dziwny stwór był z tego facia, chodził wciąż w kosmicznych gaciach. Tęgi chłop i zdrowy efekt animacji komputerowych. Lecz się wirus wkradł w maszynę i zamienił gościa w świnię. Morał z tego płynie prosty, jedz marchewkę oraz tosty.
Wiersz nr. 2
Nie ma strusia, który wtrusiał, astronauta też być musiał. Ewka ruda jak marchewka, pływa w stawie koło drzewka. Rybia płetwa jej wyrosła, co zdziwiło nawet osła. Nie ma biologicznej odnowy, za to wirus jest komputerowy. Kupy wszystko się nie trzyma, bo w tym wierszu sensu ni ma.
Wiersz nr. 1
Grzą gżegżółki, grzą
-Marchewka
Ćrwią wróbelki, ćrwią
-Astronauta
Kwają kaczki, kwają
-Płetwa
A wirus w komputerze jak był, tak będzie.
Dlaczego nie kontynuujecie cyklu Video Porady?
Sniło mi się, że byłem astronautą z płetwą i jadłem marchewkę. Obudził mnie AVAST!, który się zaktualizował.
Był poranek wspaniały, a ja jak zwykle siadałem
do komputera mego, jakże pięknego.
Czułem się jak astronauta, bo wcześniej odleciałem
nie pytajcie jak, nie pytajcie kiedy, ważne, że z ogółu wszyscy odlecieli.
Włączam komputer, jedząc marchewkę, bo śniadania nie było jak na ponewkę
widzę już ekran windowsa nowego, tak, siódmego - następcy visty, "wspaniale" ocenianego.
Wszystko jest dobrze, na tapecie widnieje foka z wielką płetwą, lecz bez jednego oka
jak zawsze włączam firefoxa "wielkiego", z głęboką nadzięją na nowy filmik gramy z czysiem ukochanym.
Lecz co to się dzieję! Okna szaleją! Kolory wariują, programy się psują...!
Zasmuciłem się wielce, bo jak w tej męce mam oglądać programy o grach moich, ulubionych!
Ponownie uruchamiam komputer w trybie awaryjnym, nie ogarniam co się dzieje w tym syfie studyjnym
Skanuje komputer programami kilkoma... jak się zdziwiłem gdy wynik pokazało
ponieważ wykazało, że komputer zarażony jest virusami kilkoma!
Jak to się stało, nie wiem do dziś, nie jestem piratem... - nie mam już sił!
antywirus jest jak marchewka źle smakuje
jest jak kosmonauta zawsze w kosmosie i nigdy nie robi to co trzeba
antywirus są jak duże płetwy zwalniają na ziemi jak antywirus kompa
Teraz moja historyjka trochę długa :D - Dawno temu, była ciemna, straszliwa noc. Za oknem bardzo mocno wiało i padało. Szafka otworzyła się a z niej wypadła płetwa z kombinezonem astronauty. Lecz ja siedziałem dalej przed moim Kompem. Po godzinie oglądania filmików na tvgry.pl włączył mi się wirus lecz mój avast go pokonał. Poszedłem spać. Śniło mi się, że byłem astronautą i walczyłem z wirusami marchewką. Gdy pokonałem wszystkie wirusy, obudziłem się. Okazało się, że mój komputer był cały i zdrowy i, że to był tylko zły sen. :D KONIEC !!!!
fajny przeglądzik
a to moja historyjka
Pewnego dnia astronauta usłyszał że jest nowa planeta w galaktyce .
Więc wzioł marchewke do ręki i usiadł wygodnie w fotelu i zaczoł oglądać filmy kosmiczne.
po obejrzeniu paru ambitniejszych filmów przyczepił sobie do pasa płetwe od rekina tak uzbrojony biegał i zbierał kase od róznych nie astronałtów. Za kase kupił se ciągnik kombajn bizon i 2 rakiety .Zlutował je razem i wyleciał w kosmos . Astronauta wylądował na nowej planecie i zatrzymała go blokada kosmitów . Kosmici natychmiast wskoczyli do pojazdu astronauty i zainstalowali na jego kompie ich nowy antywirus.po zeskanowaniu komputera okazało sie ze astronauta ma 1000000 tys. wirusoł ale oczywiście ich nowy antywirus ESET 4 wszystkie wykasował . Astronauta szczęśliwy wraca do domu z ręką na klawiaturze śpiewająć ..
"ogórek ogórek ogórek czerwony ma garniturek i czpke i sandały czerwony czerwony jest cały
Sorki denemes , że powtórzyłem twój komentarz widzę , że też chcesz tytuł nie zauważyłem ;P
Poda ktoś tytuł utworu który leci podczas - Army of two ?
Pewnego pięknego dnia siedziałem przed komputerem, i bawiłem się moim wisiorkiem który zawsze przynosił mi szczęście był on w kształcie marchewki. I tak sobie siedziałem, siedziałem aż tu nagle na monitorze pojawiła mi się reklama na której Astronauta reklamował Batonika „Mars”, nie mogłem jej wyłączyć bo mi uciekała przed myszką zdenerwowany poszedłem do swojego akwarium które stało w drugim pokoju i ze złości karmiłem rybki. Zauważyłem ze jedna rybka ze wszystkich śmiesznie merdała płetwą poprawiło mi to bardzo humor. Poszedłem powrotem do komputera i zresetowałem go i dalej mogłem siedzieć i grać w swoje gierki
Może nie jest to za fajne alena temat:)
Moze Mi ktos Podać Nazwę Utworu Który Leci Poczas "Army of Two"?; )