Shepard. Żniwiarze. Cthulhu?
22 682 wyświetlenia
(8:11)
6 stycznia 2016
Mamy rok 2016 i najprawdopodobniej doczekamy się w nim czwartej odsłony serii Mass Effect. Co ciekawe, ma się ona odnosić do pierwszej części... ale co to właściwie znaczy? Czym oryginalny Mass Effect, wydany w 2007 roku, odznacza się na tle dwóch kolejnych odsłon? Jakie są unikalne cechy tej gry? Przypominamy pierwsze przygody Sheparda, zwracając uwagę na stylistykę, fabułę i eksplorację kosmosu. (5993)
GRYOnline
Gracze
Steam
Jakiś czas temu Frozi odwiedził siedzibę Blizzarda, gdzie miał okazję zagrać w Lord of Hatred - nowy dodatek do Diablo 4. W tym materiale postanowił podzielić się swoimi doświadczeniami.
tvgry
9 marca 2026
Thomas Mahler ze swoim No Rest For The Wicked chce narzucać kierunek ewolucji gatunku hack’n’slashy. Może jednak się nie wyrobić, bo pod szyldem Moonbeast ojcowie izometrycznego action RPG wracają do gry z Darkhaven. I istnieje szansa, że pozamiatają.
tvgry
5 marca 2026
Zapis rozmowy redaktorów serwisu GRYOnline, którzy analizują archiwalne wydanie czasopisma New Secret Service z listopada 2000 roku. Łosiu i T_bone wspominają początki branży gier w Polsce, porównując ówczesne standardy recenzji, kontrowersyjne reklamy oraz specyficzny język tamtej epoki. W tekście pojawiają się wspomnienia o kultowych tytułach, takich jak Baldur’s Gate 2 czy Diablo 2, a także techniczne anegdoty o podkręcaniu starych procesorów. Uczestnicy dyskusji zauważają, że wiele dzisiejszych problemów branżowych, jak narzekanie na brak innowacji, było obecnych już ćwierć wieku temu. Całość stanowi nostalgiczną podróż do przeszłości, ukazującą ewolucję mediów gamingowych oraz zmianę mentalności graczy na przestrzeni lat. Rozmowa podkreśla również historyczne znaczenie magazynu, który kształtował polską kulturę cyfrową u progu nowego tysiąclecia.
tvgry
5 marca 2026
Czy Control Resonant może wnieść świeżość do formuły otwartych światów? Materiał powstał na bazie tekstu Huberta Sosnowskiego pod tytułem "Psychodeliczny Manhattan zamiast kolejnej mapy Ubisoftu - dlaczego wierzę w Control 2", który znajdziecie w naszym dziale Opinii.
tvgry
3 marca 2026
Nasza odpowiedź na reportaż TVP o złych grach co zniszczą Cię. W tym materiale poruszamy temat negatywnych skutków oglądania telewizji, szczególnie jak wpływa na nasze zdrowie psychiczne. Zastanawiamy się, czy telewizja prowadzi do depresja i jakie ma to konsekwencje dla zdrowia mentalnego, zwłaszcza wśród seniorów. Omawiamy, jak telewizja może wywoływać stres i jakie są objawy depresji związane z nadmiernym konsumowaniem negatywnych informacji.
tvgry
26 lutego 2026
Wobec wielomiesięcznych kryzysów na rynku podzespołów gamingowych coraz bardziej kusząca wydaje się alternatywna ścieżka oparta na abonamentach oraz graniu w chmurze. Czy to zwiastun niepokojącego trendu, który z czasem zmieni oblicze gier?
tvgry
27 lutego 2026
Od premiery Uncharted 4 minęło 10 lat. Jak po dekadzie trzyma się produkcja studia Naughty Dog?
tvgry
24 lutego 2026
Materiał wideo analizuje przyczyny, dla których gracze często odczuwają niechęć do samouczków, wskazując, że źle zaprojektowane wprowadzenia potrafią skutecznie zniechęcić do dalszej rozgrywki poprzez wybicie z immersji lub nadmierną inwazyjność. Autor podkreśla, że największym wyzwaniem dla twórców jest połączenie nauki mechanik z budowaniem narracji, co zilustrowano kontrastem między krytykowanym, przeładowanym informacjami samouczkiem z Wiedźmina 2 a chwalonym wprowadzeniem w Wiedźminie 3, gdzie trening wpleciono w naturalny kontekst fabularny. Kluczowe dla sukcesu jest znalezienie „złotego środka” – tutorial musi być zrozumiały dla nowicjuszy, ale nie może traktować doświadczonych graczy w sposób protekcjonalny, co wymaga ścisłej współpracy scenarzystów i projektantów już na wczesnym etapie prac. Ostatecznie materiał konkluduje, że choć nie istnieje samouczek idealny dla każdego, to pierwszy kontakt z grą jest decydujący dla zaangażowania odbiorcy, więc nie powinien być on traktowany przez deweloperów jako element drugorzędny.
tvgry
22 lutego 2026
Materiał omawia kontrowersyjną strategię promocyjną Thomasa Mahlera, szefa Moon Studios, który promując grę No Rest for the Wicked, ostro krytykuje rynkowych gigantów takich jak Diablo 4 i Path of Exile 2, nazywając ich fundamenty archaicznymi. Mahler forsuje wizję nowoczesnego action RPG opartego na precyzyjnej, souls-like’owej walce, fizyczności animacji i odrzuceniu tradycyjnego sterowania „point and click”, co ma rzekomo wyznaczać nowe standardy w gatunku. Autor nagrania punktuje jednak butę i egocentryzm twórcy, który stawia się w roli branżowego autorytetu przed ostatecznym sukcesem swojej produkcji, zauważając jednocześnie, że Mahler nie rozumie specyficznej, relaksującej natury klasycznych hack’n’slashy opartych na statystykach i łupach. W rezultacie materiał sugeruje, że choć sama gra zapowiada się na świetną fuzję gatunków, to agresywny PR Malera może jej zaszkodzić, alienując graczy przywiązanych do sprawdzonych rozwiązań konkurencji.
tvgry
16 lutego 2026
Analiza skupia się na nietypowej filozofii projektowania gier przez Bennetta Fody’ego, który celowo tworzy produkcje o frustrującym i topornym sterowaniu. Autor materiału wyjaśnia, że te irytujące mechanizmy nie są błędem, lecz świadomym eksperymentem psychologicznym opartym na naukowej wiedzy twórcy o uzależnieniach i wolnej woli. Gry takie jak Getting Over It stanowią bunt przeciwko współczesnym, ułatwionym tytułom, oferując graczom autentyczne poczucie ryzyka oraz surową lekcję pokory. Narracja Fody’ego towarzysząca porażkom nadaje cierpieniu głębszy kontekst, zamieniając złość w formę terapeutycznego doświadczenia. Dzięki brakowi systemów zapisu, każde zwycięstwo w tych „śmieciowych” z pozoru produkcjach smakuje znacznie lepiej niż w wysokobudżetowych hitach. Ostatecznie źródło ukazuje Fody’ego jako wizjonera, który poprzez cyfrowy ból uczy odbiorców odporności psychicznej i wytrwałości.
tvgry
14 lutego 2026
Szczerze?
Średniak ze zmarnowanym potencjałem.
-sztampowa fabuła
-przygłupi towarzysze
-śmieciowe itemizacja
-okrojona liczba kommend
-zadania poboczne kopiuj/wklej
Chętnie zobaczę film oparty o to uniwersum. Pokocham jak Gwiezdne Wojny.??
Aż mi się śmiać chciało, kiedy autor o mało się nie skupczył próbując na siłę wrzucić cytat z Lovercrafta, którego widocznie niedawno zaczął czytać. A nawet jeśli nie to i tak czuć, że było to dane na siłę tak jak to tylko możliwe. Ale sam materiał zacny, więc można wybaczyć.
<3 Mass Effect. Napiszę szczerze; boję się czwartej części. I żeby się nie rozczarować wmawiam sobie że seria Mass Effect skończyła się dla mnie na części trzeciej. Lepiej mieć takie podejście niż wielką nadzieję (Gothic "dno" Arcania się kłania)
ME to świetna seria, co by nie mówić, a czy kolejne części są lepsze od jedynki to już kwestia gustu. Mi właśnie to część pierwsza najbardziej utkwiła w pamięci, a to dzięki świetnie opowiedzianej historii i ciekawym bohaterom.
Prawdziwą magią tej gry są towarzysze.
ME jako jedna gra była wybitna i już na xbox360, mimo przestojów w windzie. Całość wykonana genialnie z niesamowicie nakreślonymi postaciami. W tamtym czasie BioWare nie było nad przepaścią, to dopiero EA nad tą przepaść zabrało BioWare i z lekko popchnęło. Cześć druga jeśli odejmie się wielkiego humanowibratora na koniec w postaci głowy można uznać za godną kontynuację, dopiero część III zawodzi po całości, niszczy cały dorobek. Niemniej jeśli ME1 traktować jako jedną grę z niedopowiedzianym zakończeniem, to można uznać ją za jedną z najlepszych gier dark sf ever. Mam nadzieję że kiedyś jakaś inna firma da nam co tak dobrego. W Andromedę trochę nie wierzę głównie za sprawą tego co pokazano w ME3, wszystko co było z sensem przygotowane zostało sprowadzone do parteru na samą ziemię, a potem skopane na śmierć.
Co jak co, ale akurat świat gry (chodzi mi o konkretne lokacje, a nie uniwersum jako takie) - zwłaszcza w pierwszym Mass Effect - jest co najwyżej średni i według mnie BioWare zdecydowanie nie wykorzystało potencjału tej gry w tym zakresie.
Żeby trzymać się najbardziej oczywistego i miarodajnego porównania, to pod tym względem Knights of the Old Republic wypada/wygląda dużo lepiej.
Gra jest toporna ale cała reszta to majstersztyk. Świat, postacie, fabuła, muzyka są niesamowite.
Ja bym chętnie przeszedł całą serię od początku do końca, ale chciałbym też nabyć KOMPLETNY taki zestaw ze wszystkimi dodatkami, a taki pack do tej pory nie został wydany co jest dla mnie kompletnie niezrozumiałe. Wydanie Mass Effect Trilogy nie ma sensu, skoro wydaje się taki zestaw to należy wydać raz, a porządnie ze wszystkimi dodatkami do danych gier - rozumiem oczywiście przypadek gdy dany dodatek nie ukazał się na jakąś platformą, ale wydanie Trilogy jest wybrakowane, po co wydawać taki twór zamiast pełen komplet to tylko panowie z EA wiedzą.
Klimat pierwszego ME pokochałem, ale z gameplayowego punktu widzenia czy designu poziomów ta gra to dno dna. ME2 zrobił to o wiele lepiej i jeżeli chodzi o rozwój postaci nawet nie próbował udawać ambitnego RPGa. Większość statystyk w pierwszym Mass Effect można spokojnie wyrzucić. Pod względem broni i ich balansu gra też ssała - broń Spectre + Snowblind Rounds i cała mechanika przegrzewania broni przestawała działać, bo można było chodzić z naciśniętym spustem przez cały czas. No i brakowało hitboksów, co powodowało, że granie snajperem wiele sensu nie miało, bo zwyczajnie headshot nic nie dawał.
No i wydajność na X360 wołała o pomstę do nieba.
ME1 również miało ten sam problem, ale dodatkowo dobijało to, że lokacje są bliźniaczo podobne żeby nie powiedzieć takie same, zwłaszcza w przypadku questów pobocznych.
Ja rozumiem, że kolonie powstawały na bazie modułowych budynków, ale w ME2 jakoś nie przeszkadzało im jednak trochę lepiej te bazy na poszczególnych planetach zaprojektować.
Dla mnie pierwsza część jest tą ukochaną. Klimat, którego nie powtórzyły sequele, świetna fabuła, postacie, nawet to jeżdżenie Mako dawało radę. Ale chyba najlepsze w tej części jest to, że EA nie było tak bardzo wrośnięte w BioWare (albo na odwrót?) i nie trzeba było DLC z normalnym zakończeniem ("Arrival" w dwójce i to guano z trójki, które i tak nic nie dało). Może niedopracowana mechanicznie, ale pod każdym innym względem wspaniała gra.
No i nieprzerwany ogień na końcu gry, gdy mamy w karabinie najlepsze cewki chłodzące. ;)
Ja odpowiem krótko: Ta gra to świetna opowieść i świetnie to scalili: kosmici (podobno pomogli nam wybudować piramidy itp...), planeta Mars (do dziś nie wiadomo co się tam kryje), itp, więc szacun dla twórców, że pozwolili nam poczuć ten świat co by się mogło stać ponad 100 lat później...
Brawa dla twórców tej gry!
Ekipo z TVgry czy wy mnie śledzicie? Kiedy grałem sobie w Skyrima wy puściliście materiał "Skyrim 4 lata później", teraz postanowiłem sobie przypomnieć Mass Effecta i proszę, mam materiał z Mass Effecta, dajcie znać co będzie następne, to już sobie zainstaluje w biblioteczce steam xD
A co do samej jedynki, w odróżnieniu do pozostałych dwóch części cenię ją przede wszystkim za dwie rzeczy:
- świetną historię, na którą został położony praktycznie cały nacisk, serio, dwójka niby taka świetna, ale cały ten wątek zbieraczy niemiłosiernie kuleje, lwia część gry to jest zbieranie ekipy i zdobywanie ich lojalności, questów fabularnych jest na dobrą sprawę 3-4... Niby druga część broni się sama przez sie, ale szczerze historia z jedynki była dla mnie o wiele ciekawsza.
- muzyka, jedynka miała naprawdę fenomenalną muzykę idealnie wpasowaną w te futurystyczne klimaty, tak jak Kacper powiedział w materiale. Dwie pozostałe części to już muzyka nastawiona bardziej pod wartką akcję, co i zresztą odzwierciedla po części zmianę kierunku rozwoju tej serii.
Na koniec chciałbym dodać, że smutna prawda jest niestety taka, że te 9 lat zdążyło już odcisnąć ślad na tej grze, pod wieloma względami jest archaiczna i toporna, graficznie też nie zachwyca, puste korytarze czasami aż kolą w oczy, mechanika walki jest niedopracowana, choć potrafi sprawiać satysfakcję. Tak czy inaczej uważam, że jeśli ktoś dopiero chce zacząć historię z tą serią to jedynka jest OBOWIĄZKOWA, pozostałe części co chwilę odwołują się do pierwszej, a i wypadałoby znać genezę naszych epickich towarzyszy z jedynki, bo w gruncie rzeczy, to bardzo dobra gra jest :]
Cudowna gra idealnie trafiła w moja dusze,uniwersum,fabuła,postaciami,soundtrackiem......a szkoda wymieniać.
Chyba nigdy się tak nie emocjonowałem podczas gry jak pod koniec pierwszego ME
Sequel w niektórych elementach lepszy w niektórych słabszy ale ogólnie równie fenomenalny trzecia cześć pozastawia fabularny niesmak,Andromeda to zagada do której trzeba podejść z ostrożnością.
Obym po premierze śmiał się z mojego obecnego pesymizmu.
Jedyna rzecz która się wyraźnie zestarzała w pierwszym Mass Effect to ogólna mechanika walki tzn. system strzelania i chowania się za osłonami. Te elementy dziś potrafią momentami mocno zirytować. Natomiast cała reszta czyli historia fabularna jak i świata przedstawionego, kreacje postaci, klimat oraz nawet po tak długim czasie oprawa graficzna po dziś dzień broni się fenomenalnie.
Mam nadzieję że Andromeda będzie miała konstrukcję ME1 ale skondensowana bardziej jak następne części. Mam nadzieję że wrzucą też coś nowego i że fabuła nie będzie opierać się na ratowaniu wszechświata przez złem, które zniszczy wszystko...
gwiazdy zgasną i nastąpi cieplna śmierć wszechświata a gracze wciąż bądę nienawidzieć zakończenia serii.
trzyma się dużo lepiej niż część III, Mass Effect (sam w sobie) to wspaniale wykonana gra w klimacie dark sf, część II w miarę to kontynuowała, a trzecia zniszczyła całość, zapominając o tym że to trylogia, i patrząc tylko ma ME część I, mamy świetną grę ze świetnym zakończeniem (niedopowiedzianym)
Jak dla mnie najlepsza część serii. Wciągnęła mnie tak jak kiedyś Gothic.
Nawet eksploracja, która zawsze mnie nudzi, tutaj sprawiała mi przyjemność. Może to przez różnorodność planet - czasem mroźna kraina, czasem kamieniste pustkowie, a czasami zielona pełna życia dolina. Do Mako też szybko się przyzwyczaiłem - ot, taki model jazdy, to nie ścigałka. We Flashpoincie też model jazdy był średni.
No i elementy RPG, które nie wiadomo czemu usunięto z późniejszych części.
Encyklopedia, pełna takich drobnych szczegółów i wyjaśnień. Oczywiście był to naukowy bełkot, ale podany w taki sposób, że można było w to uwierzyć. Np. promieniowanie Czeremkowa, albo opisy statków kosmicznych czy struktury wojsk, wszędzie nawiązania do rzeczywistości... To ta encyklopedia uświadomiła mi, że w statku kosmicznym prędzej bym się usmażył, niż zamarzł.
W momencie kiedy myślałem, że gry przestały mnie kręcić, i że powinienem przestać się tym interesować, bo nie wypada, nagle pojawił się Mass Effect i wszystko odmienił.
Lecicie po najmniejszej linii oporu. Filmik o Mass Effect. Wow.
Przez te 9 lat powstało chyba sporo ulepszeń do tej gry i można by je pokazać czy porównać, no ale to wymaga minimalnego wysiłku.
Oczekuję czegoś zupełnie odmiennego od ciebie i tyle. Albo aż tyle:)
Mass Effect to z pewnością świetna seria, choć ze spapranym zakończeniem. Pamiętam, że dwie pierwsze części przeszedłem po trzy razy, a "trójkę" tylko raz i to importując jakiś zapis, który mi został. Pewnie niedługo sobie do niej powrócę, po raz pierwszy przechodząc trylogię bez dłuższych przerw, jednym ciągiem, ale jakoś na Andromedę specjalnie nie czekam. Serię utożsamiam z Shepardem, a pierwsze zapowiedzi nowego ME jakoś dziwnie przypominały Inkwizycję w kosmosie.
"Dwójka" jest wg mnie najlepsza serii, bo choć może spłyciła i uprościła ona pewne kwestie to jednak grało się przyjemniej. Głównie z tego względu o którym Kacper wspomniał nie trzeba było już rozwijać umiejętności związanych z retoryką, bo były zależne one od ilości zgromadzonych punktów.
Jeżeli tak dalej pójdzie i tvgry nie zmieni drogi na której aktualnie jest to zdecydowanie bardziej prawdopodobne jest, że zobaczymy np. takiego Mass Effect: Andromeda w materiale 5 lat od premiery przedstawiającego jak ta gra się postarzała jak premierowego gramy czy czegokolwiek podobnego jeżeli chodzi o koncept. Smutne.
Mass effect to moja ulubiona seria, przeszedłem ją ze 3 razy. Pierwszą część zapamiętałem właśnie ze względu na tą "tajemniczą" otoczkę. W pozostałych częściach zniknął element tajemnicy żniwiarzy( musiał) . W 1 części wydawali mi się oni tak potężni, że jeden statek mógłby unicestwić całą galaktykę. Warto wspomnieć, że to w 1 części poznajemy najciekawsze według mnie postacie ( Wrex !). Mechanika walki... tutaj trzeba się zgodzić z autorem, 2 część poprawiła ją o 100%. Jako fabuła 1 część jest zdecydowanie najlepsza, ilość ciekawostek, rzeczy do poznania jest bardzo obszerna i co najważniejsze nie jest nudna (przynajmniej dla fanów Sci-fi). Kiedyś wrócę do tej serii ponownie, może właśnie z premierą Andromedy?