Dobry początek gry to połowa sukcesu.
21 942 wyświetlenia
(10:35)
1 czerwca 2014
Ile gier, tyle rodzajów wprowadzeń. Niektóre tytuły zaczynają się efektownymi cut-scenkami, inne wrzucają nas od razu w skórę bohatera, a jeszcze inne rozpoczynają się... od końca. Pierwsze 5 minut może zadecydować o tym, czy w ogóle będziemy grać dalej - dlatego odpowiednie skonstruowanie wprowadzenia to być albo nie być deweloperów. Zobaczmy więc, w jaki sposób twórcy próbują przykuć naszą uwagę w początkowych momentach swoich produkcji.
Pewnie poczujecie się staro, ale od wielkiego finału przygód Geralta z Rivii minęła już okrągła dekada! Równo 10 lat temu zadebiutował dodatek Krew i Wino, zabierając nas na zasłużone, wirtualne wakacje do bajkowego Toussaint. Z tej okazji wpadliśmy do krakowskiej siedziby CD Projekt RED, by porozmawiać z Tomaszem Marchewką – jednym ze scenarzystów tego absolutnie kultowego rozszerzenia. W dzisiejszym materiale sprawdzamy przepis na sukces tej niesamowitej opowieści.
tvgry
29 maja 2026
W najnowszym materiale Łosiu i T_bone wzięli na tapet najciekawsze nowinki z głębokiego gamedevowego podziemia. Głównym bohaterem ich dyskusji stało się Battlestar Galactica: Scattered Hopes – tytuł, który według nich mistrzowsko łączy elementy roguelike’a, tower defense oraz strategii menedżerskiej. Gra idealnie oddaje mroczny, ciężki i mocno zmilitaryzowany klimat kultowego serialu z 2004 roku. W trakcie audycji Łosiu i T_bone rzucili światło na kilka kluczowych mechanik, w tym twarde zarządzanie zasobami, dbanie o lojalność załogi i w końcu polowanie na Cylonów, czyli detektywistyczna robota w poszukiwaniu ukrytych tosterów... Po ucieczce przed Cylonami przyszedł czas na zmianę klimatu. Łosiu i T_bone podzielili się wrażeniami z Running Train – japońskiego symulatora pociągów napędzanego przez Unreal Engine 5, który od strony wizualnej po prostu rzuca na kolana. W luźnej rozmowie przewinęły się też inne obiecujące projekty indie, takie jak Subway Service Driver oraz Pitman Panic. Przy tej okazji chłopaki przesłali globalne „chapeau bas” w kierunku czeskich deweloperów, zauważając, że tamtejsze studia mają talent do dostarczania wyjątkowych produkcji.
tvgry
8 czerwca 2026
Zapnijcie pasy i odpalajcie nitro, bo zabieramy Was w nostalgiczną podróż po jednej z najstarszych i najważniejszych serii wyścigowych w historii gier wideo! W dzisiejszym materiale bierzemy pod lupę pierwszą połowę historii cyklu Need for Speed - od klasycznej jedynki z 1994 roku, aż po mocno krytykowanego Undercovera z 2008. Przypominamy, jak to się stało, że symulator tworzony we współpracy z magazynem motoryzacyjnym ewoluował w królestwo neonów, szerokiego tuningu i nielegalnych wyścigów.
tvgry
29 maja 2026
Powrót do Górniczej Doliny to dla wielu polskich graczy jak powrót do domu. W dzisiejszym materiale na tapet bierzemy wersję preview i sprawdzamy, czy remake zachował ducha kultowego RPGa. Zastanowimy się, czy kultowe drewno da się w ogóle dobrze oszlifować.
tvgry
19 maja 2026
Batman to ikona popkultury, która doczekała się już kilku gier w klockowym uniwersum. LEGO Batman: Dziedzictwo Mrocznego Rycerza zapowiadane było jako ta ostateczna, najbardziej kompletna i filmowa przygoda Gacka. W dzisiejszym materiale sprawdzamy, czy TT Games sprostało wyzwaniu! Bierzemy pod lupę grę, która świetnie żongluje estetykami – od kiczowatych lat 90., przez mroki Tima Burtona, aż po brutalniejsze (choć wciąż klockowe) nawiązania do Arkham Asylum i blockbusterów Nolana.
tvgry
26 maja 2026
Kiedy wydawało się, że Playground Games osiągnęło mistrzostwo w tworzeniu piaskownic dla automaniaków, na rynku ląduje Forza Horizon 6. Z jednej strony zabiera nas do wspaniałej, klimatycznej i przepastnej Japonii, a z drugiej – pozostawia spory niedosyt.
tvgry
19 maja 2026
Przez lata Ubisoft kompletnie nie wiedział, co zrobić z marką Heroes of Might and Magic, wygląda jednak na to, że Olden Era to w końcu powrót, na który czekaliśmy dwie dekady. W dzisiejszym materiale sprawdzamy „trójkę na sterydach”, która zamiast wymyślać koło na nowo, sensownie rozwija kultowe mechaniki i porzuca przekombinowane rozwiązania z poprzednich części. Deweloperzy ze studia Unfrozen wyciągnęli to, co najlepsze z trójki i piątki oraz dorzucili coś od siebie, ale czy to wystarczyło, żeby stworzyć najlepszą odsłonę serii od 20 lat?
tvgry
13 maja 2026
Kiedy wydawało się, że James Bond na dobre zniknął z ekranów naszych monitorów, wkraczają Duńczycy z IO Interactive i robią istne trzęsienie ziemi! W dzisiejszym materiale na tapet wjeżdża 007: First Light – produkcja, która pokazuje nam zupełnie nieznaną twarz młodego Agenta 007 u progu kariery w MI6.
tvgry
9 czerwca 2026
W dzisiejszym materiale cofamy się do 2013 roku, by wziąć na warsztat oryginalną historię Edwarda Kenwaya i sprawdzić, co sprawiło, że gracze aż tak pokochali karaibskie wojaże na pokładzie Kawki. Opowiemy, jak z zaledwie dwugodzinnego dodatku do „trójki” narodził się jeden z największych hitów w historii Ubisoftu - Assassin's Creed IV: Black Flag. Przeanalizujemy świetnie napisaną przemianę porywczego oportunisty w dojrzałego bohatera i sprawdzimy, jak po latach broni się genialna mechanika żeglugi oraz kultowe szanty. Zastanowimy się też nad ograniczeniami pierwowzoru, misjami ze śledzeniem i wreszcie spróbujemy odpowiedzieć na pytanie: czy nadchodzący remake na silniku Anvil, zatytułowany Resynced, jest nam w ogóle potrzebny?
tvgry
13 maja 2026
Rayman wreszcie wychodzi z cienia, ale czy w formie, na którą liczyliśmy? Po 13 latach od debiutu kultowej platformówki Ubisoft niespodziewanie serwuje nam Rayman Legends Retold. Odwiedziliśmy twórców, by na własnej skórze sprawdzić, czy ten projekt to pełnoprawny remake, czy tylko rozbudowany remaster. Czy sentyment będzie wystarczającym powodem do zakupu?
tvgry
9 czerwca 2026
Neo był najlepszy ;)
Planescape - już od początku można pokochać tę grę.
Gothic - za inny niż w większości RPG początek.
GTA Vice City - uczucie wolności - mogę sobie pojechać gdzie chcę. To było swego czasu imponujące.
Max Payne - pokój dziecięcy...
Trochę tego było, ale to pierwsze typy, które mi przyszły na myśl. A materiał bardzo ciekawy i przyjemny. Sugestia filmiku o zakończeniach też godna rozpatrzenia, popieram.
PlaneScape Torment =]
Nie ma to jak obudzić się w kostnicy z gadającą, latającą czaszką, upierdliwą jak insekt >=]
a dla mnie najlepszy początek o klasę wyżej od innych - oczywiście Mafia lost heaven :)
Oj chyba rozbiję wasze wyobrażenia wstępem z Dodatku do HL1 Oposing Force chyba na tamte czasy nie było nic mocniejszego. A tutaj macie filmik o ile ktoś ahhah nie wie co to jest. https://www.youtube.com/watch?v=B-UTG1fILaI
Najgorsze wprowadzenie w historii gier komputerowych? Oczywiście Fallout 3. Najlepsze? Another World.
Pierwszy Hitman. Niesamowicie klimatyczna ucieczka połączona z treningiem która na dodatek stanowi niezły kontekst dla całej historii.
Najgorzej jak początek jest epicki - świetny prolog w MGSie, a potem gra jest potwornie nudna i powtarzalna, zwłaszcza w porównaniu z początkiem.
Świetny początek był w Kane & Lynch Dead Men, gdzie była ucieczka z konwoju, szkoda że do końca gry nie udało im się utrzymać takiego poziomu. Często tak sie niestety dzieje, że początkową misje/prolog chce przechodzić kilka razy, a potem gra się ciągnie nudnie jak flaki
Najlepsze rozpoczęcia miał Assasin Creed, a po prologu i I akcie gra lądowała w koszu. Więc nie wiem jakie były zakończenia :D. Dosyć kiepskie rozpoczęcie było w DA:I, bardzo słabe wprowadzenie do fabuły. Metro 2033 i Last Light były mega wciągające i klimatyczne.
Gdzie ja się pytam Call of Duty 4:Modern Warfare oraz John Price i jego legendarne cygaro?
Każdy byle bez sekwencji QTE.
To opowiadanie na początku W2 było super.
Bioshock Infinite i przepiękny śpiew chóru.
Najlepsze początki to Saints Row 3 a najgorsze to Smok w Wieśku 2 ...
Fahrenheit jest nie do pobicia. Ale uwielbiam model gry a początek tym bardziej ,,od zera do bohatera"
Kacper plus za to, że jest F3 w materiale. Wiele gier ma świetne początki ale dorastanie w F3 to jedno z najlepszych początków w grach. Szkoda, że wiele osób nie widzi jak bardzo Bethesda postarała się przy tej grze ale zabrakło czasu na lepsze wypełnienie świata.
GTA zawsze miały dobre rozpoczęcia, a zwłaszcza San Andreas. Przykładem złego rozpoczęcia gry jest Far Cry 2. Jedziemy na pace jakiegoś Jeepa chyba z 5 minut przy czym jakiś mudżyn opowiada nam smuty jak to w Afryce jest biednie.
A ja wprost nienawidzę tego "kuszenia gracza mechanikami". Najpierw twórcy dają mu kontrolę nad na maksa odpicowaną postacią i wrzucają go w jakiś szalenie dynamiczny fragment, by potem bez litości ograbić ze wszystkiego. W jednej chwili jesteś herosem, w następnej już jakimś lumpem, bo coś tam się wydarzyło i zostałeś zdegradowany, okradziony, zabity itp. Nikogo nie obchodzi, że ja jako gracz czuję się oszukany.
Ja też nie cierpię, jak przez pierwsze kilka minut gry ukazuje nam się obraz gry ze środka... człowiek nie dostaje już takiego szoku. Mnie najbardziej w początku urzeka rozmach no i przede wszystkim interaktywność.
Lubię efektowne rozpoczęcie gier, ale np. takie z Heavy Raina - spokojny dzień - też mnie uwiodło.
Bardzo ciekawy i dobrze przemyślany materiał. Barwo Kacper, czekam na kolejny odcinek DEKONSTRUKTORA! ;)
Najbardziej zapadł mi w pamięć początek z pierwszej części Silent Hill gdzie giniemy w pierwszych minutach gry a gdy myślimy że to już koniec i trzeba będzie zacząć od początku . . . nagle gra zaczyna się od nowa i okazuje się, że wcześniejsze wydarzenia to był tylko sen głównego bohatera. Jakie miałem poczucie niepokoju i ciarki na plecach w momencie gdy grając trafiłem w to miejsce ponownie . . . brrrr ;)
Bardzo ciekawy temat i dobry materiał.
Sam już od paru lat daję każdej grze szansę, po tym jak nie raz przejechałem się porzucając grę po słabym początku, potem wracając do niej poprzez rekomendacje innych i wtedy okazywało się że to bomba :).
Ale faktycznie początek ma ogromne znaczenie, "posmakowanie" pewnych elementów bardzo pomaga, zarówno w grach jak i w filmach.
Zdecydowanie Prey, Half Life 2 i Crysis 1
Witam
Mnie bardzo podobało się rozpoczęcie Dishonored, w którym to bez zbędnych zapowiedzi, zostajemy wrzuceni w ten ciekawy świat, łykamy odrobinę wiedzy na temat tego, co się dzieje w mieście z rozmów otaczających nas ludzi, by chwilę później, paść ofiarą intrygi. A w dodatku, bierzemy w tym cały czas udział, brak jakichkolwiek przerywników. Może na chwilę, jakaś animacja, która ma nas nakierować i to wszystko. Idziemy gdzie chcemy, patrzymy gdzie chcemy, samodzielnie zwracamy uwagę na szczegóły, które mogę nie pasować. I tak się staje. To było naprawdę fajne.
Podobało mi się jeszcze wejście Mirror's Edge. Na początku gry widzimy dziwne miasto, a chwilę później nasza bohaterka odstawia niesamowite akrobacje. Bardzo dobrze, że była to animacja, ponieważ sprawiała, że gracz odczuwał coś w stylu - opad szczeny i "Ja też tak chce". Chwilę później dokładnie tak się dzieje. W dodatku ten tekst. "Jeśli przestałaś się już popisywać, to może weźmiesz się wreszcie do roboty" (czy jakoś tak to leciało), a gracz w myślach odpowiada - "Ja dopiero zaczynam".
Dobre wprowadzenia do gry miały też obie części Mafii. W szczególności w pierwszej części, jak na owe czasy, robiło to wrażenie, ta cała prezentacja miasta do tej niesamowitej muzyki. A ostatecznie oglądamy jak jakiś gość rozmawia z detektywem. Szybko domyślamy się, że to będzie nasz bohater i zostaje nam, bardzo delikatnie, nakreślona fabuła. W drugiej części to już chyba pamięć do poprzedniczki sprawiła, że z niesamowitą uwagą siedziałem i uważnie oglądałem tą pierwszą scenę. Ale tutaj, ta ponura pogoda, ton głosu bohatera, który jak się domyślamy, będzie naszą grywalną postacią sugerują, że wpadł w niezłe bagno. A następnie przenosimy się do jego wspomnień.
O! Jeszcze Far Cry 3, gdzie oglądamy jakąś scenę z wakacji, która po chwili okazuje się zwykłym filmikiem z telefonu, a my jesteśmy związani i uwięzieni, natomiast przed nami stoi wiadomo kto. Niby oczywiste, ale pomimo tego, podobało mi się to wejście. Tak samo w poprzedniej części, też wstęp mi się podobał. Wprawdzie irytujący był fakt, że nasz bohater jest niemową, ale za pomocą prostej sceny, w której siedzimy na tylnym siedzeniu Jeep'a i słuchamy jak kierowca do nas mówi, poznajemy otoczenie, w który się znaleźliśmy i dociera do nas, że nie jest dobrze.
Pozdrawiam
Zdecydowanie Planescape : Torment za wspaniałe, ciekawe intro, bedące zlepkiem pamięci. No i to obudzenie się w śmierdzącej kostnicy. Klimacik i wciągnięcie na samym początku gry gwarantowane. Aż się prosi o granie i poznanie całej tajemnicy.
A drugim konkurentem jest Far Cry 3 za pełen emocji i akcji początek.
Mi się bardzo podobał początek w Prototype. Od razu mamy serwowane wszystkie wypasione zdolności Alexa, które potem w trakcie gry musimy stopniowo odblokować. Rzuceni jesteśmy w wir walki(bardzo prostej i niewymagającej - tak tylko abyśmy się podjarali tym, co bohater może).
Czyli już w pierwszej misji dostajemy "demo" zajebistości wirusa T, na patelni mamy wszystko co najlepsze a potem, gdy akcja przenosi nas miesiąc wstecz - "grajta żeby być takimi zajebistymi jak na początku". Coś jak w Max Payne z filmiku, chronologicznie podobne
Nie przejmuj się tym, że trwało to 10 minut. Było za to dużo konkretów i nie było nudno.
zgól ten koper, synu
Dark Souls w ogóle nie przyciąga na początku - wręcz przeciwnie dlatego ta gra nie byłaby zbyt dobrym przykładem tutaj...
Soulsy wykorzystują inny zabiegi - po pierwsze rekomendacje tych którzy dali jej szansę, a po drugie idą pod włos i mówią ci głośno "nie dasz rady", no to się upierasz i w końcu dostrzegasz pewne zalety i unikatowość gry.
Początek Dark Souls wygląda tak, że na początku masz świetny film CGI a potem nagle przeskok w kiepską grafikę, słabo wypełnione lokacje, drętwych NPCów którzy w ogóle się nie ruszają i gadają przez zamknięte usta (otwierają je tylko w przerywnikach), do tego w walce nie dostrzegamy nic specjalnie nowego (trzeba czekać na różne bronie, tarczę i nowych przeciwników żeby się o tym przekonać). Pierwszy mocny przeciwnik jest przeciwnikiem chyba najgorzej wykonanym (nie jest ciekawy ani z wyglądu ani animacji a do tego jest wyjątkowo zabugowany - prawdopodobnie ma źle poukładane hitboxy), całkiem szybko też się przekonujemy że fabuła w tej grze w ogóle nie jest prowadzona (ona sobie po prostu gdzieś tam jest z boku, jakieś detale na temat świata można sobie wyczytać ale nie robi nic żeby człowieka zaangażować)...
Żeby poczuć i naprawdę polubić Soulsy potrzeba więcej czasu - wtedy zaczynamy doceniać wyjątkowość systemu walki, przeciwników i bossów którzy podwyższają nam adrenalinę, naprawdę dobrze rozplanowane lokacji itp. To powolne wciąganie w mechanikę i ciągłe wyzwania sprawiają że czujemy się bardziej wyjątkowi - bardziej hardkorowi xD Jak widać to działa na tyle dobrze, że wielu ludzi całkowicie zapomina o wielu bardzo poważnych wadach tej gry co jest typowe dla hardkorowych fanów. Osobiście bardzo lubię Dark Souls i zbieranie dusz, ale drażni mnie trochę to, że ta gra mogłaby być o wiele, wiele lepsza (po prostu ciągle nie wykorzystuje potencjału). Bardzo liczę na Lords of The Fallen bo zdaje się że to ma być gra w stylu Dark Souls, tylko że bez tak wielu niedociągnięć... Ciekawe tylko czy uda im się zrobić równie klimatyczny system jak w Dark Souls (zbieranie dusz które są równocześnie kasą i doświadczeniem, zmienianie się w pustego po śmierci itp. elementy są bardzo ciekawe i klimatyczne)
Oczywiście Batman: Arkham City. Pojmanie Bruce Wayne'a i odkrycie jego tożsamości przez Hugo Strange'a. Do tego też interakcja: próba uwolnienia z pomieszczenia, przejście korytarzami więzienia i możliwość poznania przyszłych wrogów, nareszcie pierwsza konfrontacja. EPICKIE!
Warto zaznaczyć, że wstęp gry różni się od typowego wstępu książki, czy filmu. Chodzi mi o podział na wstęp, rozwinięcie i zakończenie. Ponieważ większość gier koncentruje się na akcji, wiadomo, że gdy gra się zaczyna już musi się coś dziać, więc zaczyna się od rozwinięcia - od srodka. Elementy wstępu - zawiązanie akcji, przedstawienie bohaterów itp. - wplatane są w rozgrywkę w postaci retrospekcji, rozmów, czy notatek, albo całkiem są pomijane. Rzecz jasna niektóre gry mogą sobie pozwolić na tradycyjny rozwój fabuły. Są to głównie gry RPG lub przygodówki, albo wolniejsze gry akcji jak np Assassin's Creed.
Jeśli chodzi o moje ulubione rozpoczęcia, to oczywiście Fahrenheit, PoP Piaski Czasu, Amnesia, Silent Hill i AC III którego pierwsze dwie sekwencje są świetnym przedstawieniem sylwetek templariuszy, których potem ścigamy jako Connor.
Final Fantasy 7 - gra kult i legenda, jej wstęp zawiera większość cech o których wspominał Kacper.
Divine Divinity? Ja pamiętam:) Jednakże niezbyt długo w to grałem, niestety.
Max Payne 1 - owszem dobry początek.
Ale mi najbardziej przypadł do gustu początek w Gothic:) Odczytany (no prawie) wyrok, kopniak z gratisowym wpadnięciem w Barierę i skok do wody:) Piącha w nos... i witamy w Kolonii:) - tutaj nie tylko nie wiedzieliśmy, gdzie jesteśmy dokładnie, za co, po co oraz kim jesteśmy, a dodatkowo to nigdy do końca nie dowiedzieliśmy się kim, właściwie jesteśmy:P (no może po zabiciu Rhobara II - zostawaliśmy Rhobarem III:P).
Zgodzę się też z początkiem AC III - totalny mindf#ck:P
no a freedom fighter początek to już naprawdę ekstra
Co to za gra z 1 minuty materiału?
BioShock Infinite gra mnie zmiażdżyła jak pierwszy raz zobaczyłem Columbie szukałem szczęki na podłodze WOW dosłownie WOW i jeszcze potem pa piękna piosenka w kaplicy dosłownie miazga to samo było w B:1 dosłownie arcydzieło.
company of herioes 2 i intro warhammer 40000 dawn of war a do tego comapny of heroes 1
Dla mnie rozpoczęcie The Walking Dead jest świetne. Od razu buduje klimat. Tak samo z Assassin's Creed II, gdzie Desmond ewakuuje się z Abstergo. Szczerze mówiąc jest wiele gier ze świetnymi wprowadzeniami i ciężko byłoby wybrać mi najlepsze.
Bardzo dobry materiał.
Brutal Legend, tam same menu gry mówiło czym gra będzie, świat absurdalny, ale jednocześnie w 100 % wiarygodny.
Game of thrones RPG
spoiler start
w pierwszych minutach ścigasz swojego przyjaciela...a potem go skracasz o głowę ... bo tak trzeba, życie codzienne w Westeros
spoiler stop
Był Max Payne 3, ale warto też wspomnieć 1-szą część tej gry, Max Payne ;],
Początek był bardzo mocny, przez całą grę znaliśmy motywy bohatera i dlaczego robi to co robi ;]
W sumie podobnie jak w 3, na początku scena kończąca grę a potem od czego się zaczęło ;]
Najbardziej to chyba będzie u mnie GTA V. Wrzucenie nas do gry zaraz po jej uruchomieniu i bez zobaczenia nawet menu. I jeszcze rocksmith 2014. raczej długo nie za pomne jak przy nastrajaniu "kontrolera" pękła mi struna i nie mogłem w pełni cieszyć się dostępną zawartością.
Najlepszy początek jaki widziałem w grach? Absolutnie wymiatająca wszystko misja z napadem na bank i późniejszym skokiem ze spadochronem w Saints Row 3. Totalna rozwałka, totalny odjazd i totalna jazda bez trzymanki a to wszystko tonące w ogromnej ilości humoru i absurdu ;P
Czekam na materiał dotyczący zakończeń, bo to równie ciekawy temat. Wiele razy dobrze zapowiadająca się historia została spieprzona przez sztampowe zakończenie.
@JORDAN BOSS@ - Chujowy ty.
Dobre było rozpoczęcie Assassin's Creed 3. Może nie było to pierwsze 5 minut co raczej pierwsze parę godzin, ale sekwencje z Haythamem były świetne.
I ten mindfuck kiedy się okazało, że jest
spoiler start
templariuszem.
spoiler stop
Warto napisać o zakończeniach w grach. Większość twórców potrafi ten istotny element zwyczajnie spieprzyć. Trzęsący się plan lub kamera podczas finałowego zniszczenia w Uncharted, nierealistyczne wymagania, eskalacja szybkości, siły i przestrzeni. Często mi to nie odpowiada.
Początek The Last of Us.
spoiler start
Strata Joela córki ... pierwsze minuty opowieści a tu już gra wrzuca nas w tak głęboki feels trip.
spoiler stop
Far Cry 3
spoiler start
Śmierć brata, ucieczka przed żołnierzami Vaasa
spoiler stop
Intro Fify 06 było zacne :D
Świetny film :) Doskonałe spostrzeżenia i perfekcyjna analiza! Mam tylko małą uwagę. Rzeczownik "mechanika" w wielu kontekstach powinien być traktowany, jak rzeczownik niepoliczalny; czyli "poznajemy mechanikę gry", nie zaś "mechaniki gry" (liczba pojedyncza, nie mnoga). To tak, jak z wyrazem "broń". Nie: "Mamy do wyboru różne bronie", tylko: "...różne rodzaje broni". Sorry, że się czepiam, ale poziom Twoich filmów jest na tyle wysoki, że warto zadbać o niuanse :) Tak czy owak - świetny materiał! Pozdrawiam!
Metal Gear Solid. Podczas wystrzelenia Snake'a w torpedzie i jego wkradaniu się do bazy poznajemy każdego bossa, z którym przyjdzie nam walczyć. Takie filmowe wprowadzenie.
Mnie najbardziej przykuł swoim początkiem Demon's Souls - przez.... poziom trudności. Bo jak to możliwe, że ja, gracz który ma obcykane tysiąc tytułów nie może pokonać pierwszych kilku przeciwników? Oczywiście po rozgryzieniu systemu walki poszło już jak z górki (z wertepami), ale to właśnie nie fabuła, nie mega boss, a właśnie szok spowodowany poziomem trudności mnie przyciągnął.
Zgodzę się z materiałem prawie w 100%. Jeśli chodzi o gry RPG to podoba mi się rozpoczęcie gdzie główny bohater nie do końca wie kim jest i skąd się wziął. Odkrywa zatem nie tylko świat i wydarzenia ale także swoją historię i swój cel. Dodatkowo takie rozpoczęcie nie przytłacza i pozwala poznać wszystko od podstaw. Dobrym przykładem będzie niedoceniana gra Divine Divinity, którą uwielbiam. Grał ktoś?:)
Jeśli chodzi o rozpoczęcia ( a o to chodzi :P ) to mi podobało się rozpoczęcie z Mass Effecta pierwszego - rozmowa a potem pierwsza misja była bardzo wciągająca.
Dodatkowo wspomnę że także zawiązanie historii z mojego ukochanego Homewordla jest epickie - narrator czyta, czarno-białe obrazy się przesuwają a my sobie myślimy o co biega :) no i późniejsze Adagio on Strings...
BTW
Co z grami, które w ogóle nie mają wprowadzeń? Np takie symulatory jak seria X?
Trochę zabrakło mi tu dark souls, które swoim intrem nakreśla praktycznie cały lore gry i gdyby nie ono, chyba NIKT nie domyśliłby się, o co chodzi w fabule.