Zróbmy to jeszcze raz. I jeszcze raz.
14 695 wyświetleń
(7:56)
21 maja 2015
Gry MMO wymagają od graczy nieraz ogromnego zaangażowania. Nie tylko musimy regularnie wracać do wirtualnego świata, ale także wykonywać czynności, które bardziej przypominają pracę niż rozrywkę. Bo jak nazwać zabijanie setek tych samych potworów godzinami, czy przechodzenie tych samych instancji w kółko? Czy grind to zło? (5378)
Od premiery Stardew Valley minęło już 10 lat, a gra z niepozornego klona Harvest Moon przerodziła się w branżowego giganta sprzedanego w milionach egzemplarzy. W dzisiejszym materiale dowiecie się, jak niesamowity upór, perfekcjonizm i spójna wizja jednego człowieka na zawsze zmieniły rynek gier niezależnych. Dowiecie się dlaczego pomimo upływu lat to rolnicze RPG nadal wciąga jak bagno i nie ma sobie równych.
tvgry
14 kwietnia 2026
Najnowszy film bierze na warsztat jedną z najbardziej polaryzujących odsłon w historii cyfrowej rozrywki – Worms 3D. Złota era płaskich map, precyzyjnych rzutów z liny i wybuchających owiec w 2D to dla wielu świętość. Kiedy jednak ekipa Team17 postanowiła wejść w pełen trójwymiar, społeczność pękła na pół.
tvgry
28 marca 2026
W maju 2026 roku stuknie równo dekada, odkąd powrócił DOOM, pokazując całej branży, jak powinno się robić nowoczesne strzelanki. Wielu podchodziło do tego powrotu jak do jeża, obawiając się taniego żerowania na nostalgii. A jednak – id Software połączyło ducha lat 90. z nowoczesnością w sposób naprawdę spektakularny.
tvgry
1 kwietnia 2026
Nasz najnowszy materiał wideo bierze pod lupę absolutny fenomen branży gier wideo. Dokładnie 26 lat po rynkowym debiucie sprawdzamy, dlaczego kultowe Dungeon Keeper 2 wciąż pozostaje niedoścignionym wzorem dla wszystkich strategii pozwalających nam wcielić się w mrocznego władcę podziemi.
tvgry
25 marca 2026
Wraz z redakcją GRYOnline.pl przygotowaliśmy dla Was zestawienie najbardziej nieoczywistych, dziwnych i słabo opisanych mechanik, które ułatwią Wam pierwsze godziny z Crimson Desert. W tym materiale dowiecie się między innymi, dlaczego warto zostawić zwiedzanie świata na później i dlaczego do kradzieży w tej grze potrzebujecie odpowiedniego dress codu.
tvgry
1 kwietnia 2026
Nasz najnowszy film to głęboka analiza Crimson Desert – ambitnego projektu od Pearl Abyss, który próbuje wyważyć otwarte drzwi między gatunkami. To produkcja, która bez kompleksów pożycza patenty od najlepszych: znajdziecie tu genotyp GTA, wspinaczkowe DNA Assassin’s Creed oraz niemal chorobliwą dbałość o detale rodem z Red Dead Redemption 2.
tvgry
19 marca 2026
Zanim Rockstar rozbił bank swoim epickim Red Dead Redemption, na Dzikim Zachodzie rządził zupełnie inny szeryf. W dzisiejszym materiale cofamy się do 2005 roku, by przypomnieć sobie grę Gun – brutalnego, krwistego sandboksa od ekipy Neversoft. Tych samych magików, którzy dali nam serię Tony Hawk's Pro Skater. Sprawdzamy, jak po latach broni się to swoiste GTA na Dzikim Zachodzie. Opowiemy o dynamicznym, choć dość krótkim wątku fabularnym, i mechanikach, które w tamtym czasie po prostu urywały głowę. Dowiecie się, dlaczego strzelanie w Gun nadal daje tonę satysfakcji i czy ten nieco zapomniany klasyk faktycznie przetrwał próbę czasu. Zapnijcie ostrogi, ładujcie rewolwery i zapraszamy na seans!
tvgry
9 kwietnia 2026
Crimson Desert wyrasta na jedną z najbardziej intrygujących, a zarazem zagadkowych premier nadchodzących miesięcy. Najnowsza analiza ucina spekulacje: to nie kolejne MMO, lecz rasowa przygodowa gra akcji klasy premium dla jednego gracza. Twórcy z Pearl Abyss stawiają na odważne rozwiązania, zastępując klasyczny pasek doświadczenia unikalnym systemem artefaktów. Całość napędza autorski silnik, oferujący fotorealistyczną oprawę i zaawansowaną fizykę, a co najważniejsze – produkcja ma być całkowicie wolna od mikropłatności. Mimo technologicznego przepychu, materiał studzi hurraoptymizm, punktując spore wymagania dyskowe, brak pokazów konsolowych oraz bardzo późne embargo na recenzje.
tvgry
19 marca 2026
Nvidia rzuca na stół kolejną kartę, która ma zmienić zasady gry. Zapowiedź DLSS 5 wywołała w sieci prawdziwe trzęsienie ziemi. Zieloni obiecują technologię, która dzięki zaawansowanym algorytmom AI wygeneruje w locie fotorealistyczne oświetlenie i tekstury, wznosząc grafikę na poziom dotąd nieosiągalny dla domowych pecetów. Ale czy to na pewno droga, którą chcemy podążać?
tvgry
19 marca 2026
Łowienie ryb stało się w grach wideo niepisanym standardem. Poważne RPG-i, dynamiczne MMO, urocze symulatory farmy – minigry wędkarskie są dziś równie powszechne, co ukryte skarby za wodospadem czy możliwość pogłaskania psa. Zastanawialiście się kiedyś, skąd się to właściwie wzięło? W dzisiejszym materiale siadamy z wędką na brzegu i zanurzamy się w historię tego specyficznego trendu. Sprawdzimy, kto pierwszy zarzucił przynętę i odpowiemy na pytanie, co mechanika łowienia w grach ma wspólnego z... lootboxami?
tvgry
8 kwietnia 2026
Ja jestem zdania, że jeśli ktoś szuka fabuły i questów to pozostanie przy grach singleplayer. Głównym atutem gier MMO jest interakcja z innymi graczami i właśnie walka - problem w tym, aby tą walkę zrobić na tyle interesującą aby się nie nudziła - a wręcz przeciwnie, dawała sporo frajdy. W tym celu moby powinny być trudne i wymagające od nas stosowania różnorakich taktyk ( jak np w Dark Soulsach) , a sama walka nie powinna się ograniczać do spamowania skilli, a do ustawiania się, celowania itd. Następnie różnorodność postaci - większość gier mmo sprowadza się do wydawania określonej ilości pkt na poziom postaci, przez co mamy po prostu kilka wariantów najbardziej popularnych buildów - w grach MMO aż się prosi o system oparty na "skillowaniu" (punkty jak najbardziej, ale np tylko do atrybutów) - jak to jest choćby w wymienionej w materiale Tibii - gdzie każdy gracz jest trochę inny, gdzie wyższy level niekoniecznie oznacza, że osobnik jest silniejszy; ilość czasu spędzonego w MMO powinna być wyznacznikiem tego czy jest się "lepszym" - nie zaś fakt ile pieniędzy wydało się w cash shopie (pay to win).
Grind w MMO powstał tylko i wyłącznie po to by zasłonić całkowity brak kontentu w tych grach.
Ja pamiętam jak grałem w age of wulin
Moja gra sprowadzała się do tańczenia w zamku gildi by ulepszyć umiejętności ,a jak mnie to znudziło to dla ``odprężenia`` latałem z karawaną lub grałem z ludzmi w jakąś wbudowaną gre planszową.
Do tej pory niewiem czy w tej grze jest jakaś fabuła
Oj w Silkroad Online grałem kiedyś przez jakieś dwa lata, wbiłem maks level postacią, wtedy był to 70 LVL, zajeło mi to całe wakacje i to grając od rana do wieczora dzień w dzień z przerwami na sikanie he, oczywiście bez uzywania żadnych wspomagaczy typu bot, ale potem satysfakcja gwarantowana, każdy gracz widząc postać na wyoskim lub maksymalnym levelu podziwia Cię, czego nie ma w grach gdzie nie ma grindu tylko questy wysoko doświadczeniowe, gdzie aby wbić maks level wystarczyło parę dni...
Próbowałem kiedyś grać w MMORPG, ale te gry odrzucały mnie bardzo szybko właśnie przez grind i konstrukcje questów - nuda i tyle. Obecnie MMO już w ogóle mnie nie jara, nawet nie zainstalowałem Guild Wars 2 jak był darmowy weekend, mimo iż jak gra wyszła jarałem się nią niesamowicie, ale nie kupiłem w związku z zaporowymi cenami i niesmakiem spowodowanym występującymi w niej mikropłatnościami. Czekałem, aż gra stanieje, ale na szczęście przeszło mi jaranie się nią, bo doszło do mnie wreszcie, że nie mam poco nawet zaczynać grać w gry MMORPG, bo zanudzają mnie one bardzo szybko.
Nie mam nic do grindu o ile walka w grze jest ciekawa i dobrze zrobiona. Prawie 5 lat grałem w Ragnarok Online który polegał na grindowaniu różnych mobów przez cały dzień. W między czasie zahaczyłem o wspomnianego Cabala w którego grałem prawie rok. W końcu grindowanie mi się znudziło, przez WoWa głównie, ale z drugiej strony dobrych MMO opartych na grindzie już więcej nie spotkałem.
Według mnie w grindzie nie ma nic fajnego... Powtarzalność na dłuższą metę staje się nudna i tylko zniechęca do dalszego grania.
Osoby lubujące się w grindzie to podludzie. Ale dzięki grom mmo mniej tego typu osób spotyka się na ulicach więc propsy dla twórców.
Niesamowicie wspominam swój czas w L2, spędziłem tam 3 lata na jednym serwerze. Założyłem ze znajomym jedną z największych polskich gildii na prywatnym serwerze, składała się głównie z ludzi z mojego miasta - jedna wielka duża osiedlówka, grubo ponad 30 osób. Potem niestety pojawiły się wojny z gildiami, walki o zamki, kłótnie o drop z bossów i nastąpił lekki rozłam i powstała druga gildia z dawnych członków. Problemy przeniosły się na real i chcieli mi dać wpierdziel, spór trwał prawie rok czasu :)
Ahh te czasy, tylko że to było dobre 10 lat temu :)
Jedyne MMO w jakie grałem to wspomniany w materiale last chaos. Początek ciekawy, ale im dłużej w to grałem tym co raz bardziej męczyło, aż w końcu dałem sobie spokój całkowicie. Nie pamiętam ile czasu wytrzymałem, ale nie było to długi czas. I tak byłoby za pewne z każdym MMO w moim wypadku.
Kiedyś grałam namiętnie w Lineage 2. Bardzo dobrze wspominam tę grę (było to moje pierwsze mmo i w ten tytuł grałam najdłużej, chyba z dwa lata), aczkolwiek dziś już nie potrafiłabym w nią grać. Nie dlatego, że jest zła, czy że grafika już nie ta, ale teraz przy takiej ilości świetnych tytułów dzisiaj, po prostu szkoda mi czasu na gry, gdzie większość dnia spędzasz na grindzie :)
Tak Bardzo Dużo gier MMO ma Grind! np. Diablo 3 musisz przechodzić kilka razy jakis poziom czy jakąś mape żeby mieć lepsze eq albo paragon żeby uciągnąć mocniejszego coś. Także w grach Survival masz Grind musisz ileś tam drzew ściąć i ileś kamienia wydobyć żeby coś lepszego zrobić, jak widać Grind jest prawie wszedzie :D
@RyujinJakka - bardziej ci się nudzi jak jest większe zróżnicowanie? Z pozoru to nie brzmi zbyt sensownie, ale chyba wiem o co ci chodzi - po prostu prostota lepiej do ciebie trafia... Coś może być bardziej zróżnicowane, ale jak to do człowieka nie trafia, to się w to nie angażuje, a jak się nie angażuje to szybciej odczuwa wrażenie straty czasu a więc i nudy...
Trzeba rozróżnić 2 rzeczy:
1. grind solo który jest nudny i zabija grę.
2. grind w party, bijesz sobie moby, rozmawiasz z ludzmi, poznajesz ich, tworzy sie relacja.
Pamietam te godziny spedzone w katakumbach w lineage 2 z ludkami exspiąc kamyki itd.
Lepszy dobry grind niż jakies gówniane questy na siłe zmuszajace do zwiedzania świata.
W L2 typowym grindowniku musiałeś zwiedzić cały świat by zdobyć levele ale tez materiały do craftu.
Czaicie te emocje jak bijecie tysiace mobów by wasz spoiler wyspoilował z nich jakis element ktory potrzebny jest wam do zbroi? mega.
A najlepsze to uczucie ze cała reszta ludzi musi robic to samo.
A od zawsze wiadomo: Nic nie smakuje lepiej niż sukces po godzinach ciężkiej pracy. A nie quest typu przynieś wynieś i masz zbroje co 10 leveli:D
No właśnie, LORO byłoby wspaniałą gra, ale megapowolny rozwój postaci, i tysiące misji typu "zabij 9 orków, zbierz 12 wilczych futer" obrzydły mi już po dwóch pierwszych krainach. Chciałoby się poeksplorować świat LOTRO, ale na niskim lvl jest to bardzo uciążliwe, a wysoki to straszna ilość nudnych i powtarzalnych misji (owszem, jest główna fabuła, i jest być może nawet ciekawa, ale bazując tylko na niej, nie otrzymamy należytej liczby XP, która zapewniałby dynamiczny rozwój.
[9]
Eh? Przeciez w DDO zamiast grindowac moby grindujesz misje. A przynajmniej tak bylo jak gralem X lat temu, chociaz watpie aby cos sie zmienilo. Turbine znane jest z tego, ze ich gry to solidne grindery (chociazby LOTRO)
7 lat grałem w Kalonline czyli największego grindownika w historii MMO, Gra tam polegała wyłącznie na staniu na spocie dosłownie latami, np ja na samym FOE (To taka arena w kalu, jeżeli ktoś nie gral) spędziłem tam jakieś 2 lata, później zostały dodane nowe areny jak D5 czy VOD, więc w końcu można było zmienić miejscówkę :p. Teraz gdy zaczynam grać w nowe MMO które nie opiera się na grindzie, to bardzo szybko się nudzi, jednak przyzyczajenie do kala i stania na jednym spocie X czasu pozostało ;).
Jakie znacie mechanizmy broniące przed grindem?
Dwa całkiem skuteczne zastosowano w D&D Online, a później w nieco ograniczonej formie w MMO ESO, i singlowym Pillars of Eternity. Mianowicie gry te nie dawały XP za zabijanie mobków (albo dawały mało...albo tylko za kilka pierwszych), a więc rozwój postaci to były przede wszystkim questy i exploracja. Inna sprawa, że takie quest też mogą nosić znamiona grindu - każdy aspekt może być monotonny albo zróżnicowany.
Większość gier f2p mobilnych jest opartych na grindowaniu lub płaceniu (o dziwo nawet często te płatne), w pewnym sensie są to MMO (kontakt z innymi graczami, współzawodnictwo). Osobiście unikam takich gier, dla mnie to strata czasu, chociaż przyznam, że parę razy się wciągnąłem, ale nie w MMO.
No cóż na Steam jest taka sobie gierka MMO Elsword, w której głównie chodzi grind.
To będzie i tak w każdym MMO trzeba się z tym liczyć :)
EVE-Online = jak ma sie glowe na karku to nie trzeba grindowac
Jedyny Grind jaki znam i z jakim miałem styczność to Cabal Online.. Siedziało się czasem noc i dzień żeby wbić Skilla ^^ I to było coś ^^ W sumie grind w grach będzie bo kogoś nie muszą interesować questy tylko pójdzie pobije sobie mobki i wbije sobie poziom.. To będzie i tak w każdym MMO trzeba się z tym liczyć :)
wole swoj czas spedzic na lepszych grach, anime czy serialach/filmach - yt czy muzyce.
nie lubie zbytnio grindu i mmorpg.....nie jest całkiem złe ale wiekszosc jest srednie.