13 klatek, ale da się grać!
22 414 wyświetleń
(10:35)
14 grudnia 2015
Granie na PC ma swoje wady. W wyścigu zbrojeń często mogliśmy znaleźć się w sytuacji, gdy nie spełnialiśmy nawet minimalnych wymagań sprzętowych, ale i tak gra jako tako chodziła. Jak się to odbijało na naszym zdrowiu psychicznym? Ile musieliśmy czekać przy loadingach? Podziel się z nami także swoją historią. (5948)
Od premiery Stardew Valley minęło już 10 lat, a gra z niepozornego klona Harvest Moon przerodziła się w branżowego giganta sprzedanego w milionach egzemplarzy. W dzisiejszym materiale dowiecie się, jak niesamowity upór, perfekcjonizm i spójna wizja jednego człowieka na zawsze zmieniły rynek gier niezależnych. Dowiecie się dlaczego pomimo upływu lat to rolnicze RPG nadal wciąga jak bagno i nie ma sobie równych.
tvgry
14 kwietnia 2026
Najnowszy film bierze na warsztat jedną z najbardziej polaryzujących odsłon w historii cyfrowej rozrywki – Worms 3D. Złota era płaskich map, precyzyjnych rzutów z liny i wybuchających owiec w 2D to dla wielu świętość. Kiedy jednak ekipa Team17 postanowiła wejść w pełen trójwymiar, społeczność pękła na pół.
tvgry
28 marca 2026
W maju 2026 roku stuknie równo dekada, odkąd powrócił DOOM, pokazując całej branży, jak powinno się robić nowoczesne strzelanki. Wielu podchodziło do tego powrotu jak do jeża, obawiając się taniego żerowania na nostalgii. A jednak – id Software połączyło ducha lat 90. z nowoczesnością w sposób naprawdę spektakularny.
tvgry
1 kwietnia 2026
Nasz najnowszy materiał wideo bierze pod lupę absolutny fenomen branży gier wideo. Dokładnie 26 lat po rynkowym debiucie sprawdzamy, dlaczego kultowe Dungeon Keeper 2 wciąż pozostaje niedoścignionym wzorem dla wszystkich strategii pozwalających nam wcielić się w mrocznego władcę podziemi.
tvgry
25 marca 2026
Wraz z redakcją GRYOnline.pl przygotowaliśmy dla Was zestawienie najbardziej nieoczywistych, dziwnych i słabo opisanych mechanik, które ułatwią Wam pierwsze godziny z Crimson Desert. W tym materiale dowiecie się między innymi, dlaczego warto zostawić zwiedzanie świata na później i dlaczego do kradzieży w tej grze potrzebujecie odpowiedniego dress codu.
tvgry
1 kwietnia 2026
Nasz najnowszy film to głęboka analiza Crimson Desert – ambitnego projektu od Pearl Abyss, który próbuje wyważyć otwarte drzwi między gatunkami. To produkcja, która bez kompleksów pożycza patenty od najlepszych: znajdziecie tu genotyp GTA, wspinaczkowe DNA Assassin’s Creed oraz niemal chorobliwą dbałość o detale rodem z Red Dead Redemption 2.
tvgry
19 marca 2026
Zanim Rockstar rozbił bank swoim epickim Red Dead Redemption, na Dzikim Zachodzie rządził zupełnie inny szeryf. W dzisiejszym materiale cofamy się do 2005 roku, by przypomnieć sobie grę Gun – brutalnego, krwistego sandboksa od ekipy Neversoft. Tych samych magików, którzy dali nam serię Tony Hawk's Pro Skater. Sprawdzamy, jak po latach broni się to swoiste GTA na Dzikim Zachodzie. Opowiemy o dynamicznym, choć dość krótkim wątku fabularnym, i mechanikach, które w tamtym czasie po prostu urywały głowę. Dowiecie się, dlaczego strzelanie w Gun nadal daje tonę satysfakcji i czy ten nieco zapomniany klasyk faktycznie przetrwał próbę czasu. Zapnijcie ostrogi, ładujcie rewolwery i zapraszamy na seans!
tvgry
9 kwietnia 2026
Crimson Desert wyrasta na jedną z najbardziej intrygujących, a zarazem zagadkowych premier nadchodzących miesięcy. Najnowsza analiza ucina spekulacje: to nie kolejne MMO, lecz rasowa przygodowa gra akcji klasy premium dla jednego gracza. Twórcy z Pearl Abyss stawiają na odważne rozwiązania, zastępując klasyczny pasek doświadczenia unikalnym systemem artefaktów. Całość napędza autorski silnik, oferujący fotorealistyczną oprawę i zaawansowaną fizykę, a co najważniejsze – produkcja ma być całkowicie wolna od mikropłatności. Mimo technologicznego przepychu, materiał studzi hurraoptymizm, punktując spore wymagania dyskowe, brak pokazów konsolowych oraz bardzo późne embargo na recenzje.
tvgry
19 marca 2026
Łowienie ryb stało się w grach wideo niepisanym standardem. Poważne RPG-i, dynamiczne MMO, urocze symulatory farmy – minigry wędkarskie są dziś równie powszechne, co ukryte skarby za wodospadem czy możliwość pogłaskania psa. Zastanawialiście się kiedyś, skąd się to właściwie wzięło? W dzisiejszym materiale siadamy z wędką na brzegu i zanurzamy się w historię tego specyficznego trendu. Sprawdzimy, kto pierwszy zarzucił przynętę i odpowiemy na pytanie, co mechanika łowienia w grach ma wspólnego z... lootboxami?
tvgry
8 kwietnia 2026
Nvidia rzuca na stół kolejną kartę, która ma zmienić zasady gry. Zapowiedź DLSS 5 wywołała w sieci prawdziwe trzęsienie ziemi. Zieloni obiecują technologię, która dzięki zaawansowanym algorytmom AI wygeneruje w locie fotorealistyczne oświetlenie i tekstury, wznosząc grafikę na poziom dotąd nieosiągalny dla domowych pecetów. Ale czy to na pewno droga, którą chcemy podążać?
tvgry
19 marca 2026
Hehe widzę, że nie tylko mój komputer nie poradził sobie z Oblivionem :D Łatka Oldblivion pomagała tylko w podziemiach na początku, gdy wychodziłem na zewnątrz gra się wyłączała. To były czasy, teraz już nie ma się takich problemów ze sprzętem ale chęci do grania brak :)
Oj też takie przygody miałem. No ale wtedy byłem jeszcze gówniarzem i nie było ciekawie. Pierwszą prace miałem wiem, że gdzieś w wieku 14-15 lat, wtedy zbierałem na PS2, ponieważ komputer był poza zasięgiem. Pierwszy komputer co prawda miałem w 2003 i wtedy jeszcze to była karta mx 440 i procek jakiś caleron xD Kolejny komputer już konkretniejszy kupiłem w 2008, ale i tak to był przeciętniak, więc grac mogłem najwyżej na średnich detalach. Wiele gier grywałem poniżej minimalnych, ale kurde, to była katorga. Później już miałem stałą prace, więc oszczędzałem i oszczędzałem. Potem kupowałem już podzespoły możliwie z najwyższej półki, dość szybko sprzedawałem i kupowałem mocniejsze podzespoły z prostego powodu, łatwiej jest wymieniać szybciej niż oszczędzać w tysiącach złotych przez 3-4 lata :)
Ale grałem na komputerach, zanim miałem własny na kawiarenkach internetowych i pierwsze gry, to był CS, serious sam, quake 3 arena, GTA 2 i diablo, ale tam kasy przechlapałem xD
Sporo miałem takich przygód, np. pierwszy Wiedźmin na Athlonie 1.4GHz i GeForce 4 MX460, 1GB ram - na minimalnych cięło niemiłosiernie, a wgrywało się pół godziny, ale przeszedłem i bawiłem się rewelacyjnie :) Później przeszedłem jeszcze raz na Ultra - to był knockout! Gra legenda :) Pamiętam, że pierwszy Prince of Persia mi przycinał swego czasu na 286SX, ale też przeszedłem. Pierwszy Fallout - jak kolega wyżej, nie dysk mnie ograniczał, ale procek, niemniej nie mogłem się oderwać, do dzisiaj zresztą tak odbieram Fallouta 1, najlepsza gra ever! "Nieźle" się też grało w Quake'a jedynkę na jakimś Pentium 60Mhz. Ogólnie jeśli gra dobra, to technikalia mam w dupie, aczkolwiek lepiej się gra na ultra, to oczywiste. @kuba1711: mi też trójka chodziła przyzwoicie na jakimś truposzu chyba 1.4 procek, więc nigdy nie rozumiałem ludzi, którzy widzieli w tej grze bugi i kiepską optymalizację ;)
Ja niestety AŻ DO 2011 musiałem grać na... Jednordzeniowym Celeronie 2.26 Ghz , 512 ramu i Jakimś Geforcie 4 ( 128mb bodajże ) , który nie był zwykłą kartą tylko wersją ENERGOOSZCZĘDNĄ! Nie obsługiwał Pixel shader nawet w wersji 1! Grałem na tym sprzęcie w Torchlight , Mafie ( oczywiście pierwszą część ) oraz kilka innych. Odpalanie gier do których potrzebny był pixel shader w wersji 1 kończyło się albo czarnym ekranem , albo brakiem niektórych tekstur. Ale na szczęście te złe czasy mam już za sobą. Nie chce nigdy więcej dotykać tego komputera.
Z tego co pamiętam to na GT430 desperacko odpalałem SHIFT 2, niestety komfort był hmm... żaden.
Ja obecnie gram w War Thunder'a komputer (laptop) mam aby mieć na uczelnie i nie jest on jakiś wypasiony nawet jeśli chodzi o gry to jest to złom ale jakoś się da grać. Ciągnę w okolicach 8-10 klatek z powodzeniem gdyż nauczyłem się akceptować ograniczenia w grze. Dalej jest to ho...nie frustrujące ale jak na tych klatkach zdaża mi się być 1 w zespole to odczuwam pewną satysfakcje.
Z Gothic 3 to w ogóle była loteria. Ja wręcz trafiłem szóstkę. Zaraz po premierze wszyscy na podwórku błagaliśmy rodziców o kupno G3, a wszyscy śmiali się, że na moim rzęchu (Athlon XP 1800+ podkręcony do 2.1 Ghz i Geforce 7500 LE) nie ma prawa pójść, a wszyscy się zatkali, kiedy grałem bez problemu na średnich, aż przychodzili do mnie grać. Dotąd nie wiem, ki diabeł opętał mego kompa.
Ja w GTA Vice City miałem bullet time w trakcie strzelanin hehehe.
Panowie, piszecie o hardcorowym graniu? A co powiecie na Dooma 3 i zaraz potem Half-Life 2 na karcie GeForce 2 MX i 512 MB RAMu? Było trudno, to prawda, ale dało się przejść. Później, na dużo mocniejszej konfiguracji, grało się w to już po prostu rewelacyjnie! Aha, w końcu na karcie GeForceGTX570 odkryłem pełnię mocy gier Two Worlds 2 i Risen. Wcześniej, na GTX260 było dość średnio. Teraz mam ten sam problem - wciąż mam GTX570 i Wiesiek 3 nie chodził tak, jak sobie wyobrażałem. Grunt, że ujrzałem napisy końcowe i wcale nie było licznych zaciachów podczas rozgrywki. Pozdrawiam.
Od roku mam całkiem niezłego kompa, a od 2009 miałem fatalnego. Właściwie z każdym tytułem był problem. Far Cry ciął równo, ale dałem radę ukończyć. Największy problem sprawiał mi rFactor. Uczestniczyłem w lidze, która posiadała wymagający graficznie mod oraz tory. Żeby jako tako jeździć, zmniejszałem ilość widocznych bolidów do 5, grzebałem w plikach każdego toru i moda, aby zmniejszyć widoczne elementy, np. drzewa, ludzie na trybunach, spoilery, banery reklamowe. To była masakra, dziesiątki minut grzebania i przestawiania ustawień do każdego toru.
No ale tak było jak się nie miało pieniędzy na sprzęt.
Zrezygnowałem z zakupu GTA V gdy zobaczyłem ile HDD wymaga, do niedawna leciałem na pojedynczym 120GB SSD + dysk USB na pierdoły. Od kilku miesięcy mam kolejne, większe SSD i teraz zamiast 2-3 gier, które ogrywałem do końca lub cały czas, mam 10-15 i "nie mam w co grać".
Ja jednak takim masochistą nie jestem alni nie byłem jak co niektórzy. Już od jakiegoś czasu w gry które bardzo słabo mi chodzą w ogóle nie gram. Pierwszą przygodę miałem z Tomb Raider Legend, miałem wtedy dysk 40GB a gra wymagała b. dużo miejsca na dysku, żeby ją w ogóle uruchomić musiałem wiele gier odinstalować. Gdy w końcu mi się udało okazało się że gra chodzi bardzo słabo, pograłem jakiś czas i odinstalowałem. Kolejny był SC Pandora Tommorow, który wymagał Pixel Shader 1,1 moja karta tego nie miała. Instalując jakieś stare sterowniki udało mi się jednak uruchomić grę jednak po wprowadzeniu przestawała działać. Potem jeszcze był Gothic 3 jak u wielu z was, początkowo próbowałem grać jednak ostatecznie brakło mi cierpliwości :P
Medieval 2 total war i chyba tyle.
Pamiętam, że jeszcze przy okazji premiery the sims 1 i dwóch pierwszych dodatków musiałem pół dysku wyczyścić, bo miałem wtedy tylko 20gb (który kosztował mnie 8 stów). Był dylemat - co zostwić? Co usunąć? Ah, te czasy :P
Jakby co istnieje kanał LowSpecGamer, gdzie gość pokazuje jak zrobić, żeby gry chodziły płynniej na słabszym sprzęcie. Oczywiście kosztem grafiki.
https://www.youtube.com/channel/UCQkd05iAYed2-LOmhjzDG6g
Akurat Gothic 3 był tak zbugowany, że nawet na dobrym sprzęcie nie dało się w niego normalnie grać xP Choć oczywiście jako rpgowy maniak i fan Gothica musiałem go przejść ;) A co do gier przy których męczyłem sie przez wymagania to GTA 4 - strasznie zamulało, zwłaszcza przy jeździe samochodem, ale udało się grę ukończyć ;) Już nie mówiąc o totalnej masakrze, którą okazało się odpalenie FFX na emulatorze (akurat PSa miałem niesprawnego, a chcicę na ponowne przejście tej gry miałem nieziemską xP) - nie dało się 3 kroków bez przycinki zrobić xP - Nigdy więcej !!!
Dostałem pierwszego peceta z Windowsem 95, nic więcej na jego temat nie wiem, za mały byłem. W NFSa II grałem i inne stare tytuły. Dopiero na nowym pececie mogłem sobie zagrać w GTA Vice City :) ojj, kiedy to było..
Oj dużo tego było, jestem z 1994r. i jakoś 2003-2006, na pierwszym kompie, chyba Morrowind czy coś ledwo chodził. FarCry 1 demo odpaliłem i nie dało się kompletnie grać, tak cięło! Piraci z Karaibów chyba też przycinali! Mógłbym tak wymieniać długo! To był czasy... szkoda, że to już nie wróci. ehhh :) Chociaż jeszcze do niedawna miałem problemy z Wiedźminem 3, ale w końcu zdecydowałem się na nową kartę, ram i dysk i w końcu taki wiesiek i reszta najnowszych gier chodzi na ultra, coś pięknego, w końcu! Chociaż pewnie za jakiś 2 lata znowu nowe tytuły będą chodziły na minimalnych, tak to już jest.. Pozdrawiam
Ja przeszedłem gothioc 2 patrząc całą grę w podłoże. Najgorsze były krzaczki :)
Czy próba włożenia dyskietki z gry z Amigi do PC na Windows 98, też się liczy? :> Serce mi się złamało wtedy....biedne 6-letnie serce....
A tak na poważnie - Call of Duty 2. To była chyba pierwsza gra, w której naprawdę musiałem zagryźć zęby przez płynność. Mój pierwszy PC nie był taki zły - Duron 1,1 GHz, 256MB RAM i Geforce 2 MX 400. Jednak na minimalne wymagania CoD 2 - za mało. Przede wszystkim procesor, gdzie CoD2 wymagał Durona 1400+, czyli 1,4 GHz. Do tego Cache L2 - 256 kb vs 64 kb. Ale cóż. Ustawienia 640x480, wszystko najniżej jak się dało, i jaaaaakoooś to przetrwałem. ;) I chyba nie żałowałem. Później podobną historię na tym samym PC miałem z NFS: Most Wanted, ale ten już jakoś dawał radę.
Kilka sytuacji sprzętowych powodujących problemy z odpaleniem gier miałem. Settlers 2 (demo) na 486SX33MHz czyli znacznie poniżej wymagań (kursor myszy w kształcie dłoni gdzie najpierw przesuwał się palec wskazujący a potem reszta dłoni). Diablo 1 z dodatkiem (bodajże Hellfire), który mieścił mi się na dysku dopiero po kompresji (kopia z alternatywnego źrodła). Wszystko było ok dopóki grałem sam, w momencie kiedy zaczął grać również mój brat moje sejwy poszły się je**ć. Sejwy 2 graczy niestety nie mieściły się na dysku. Mortal Kombat 3 gdzie demo działało na 4MB ram a pełna wersja już niestety nie.
A ja nigdy nie miałem problemu że gra była za słaba mój komputer
(Intel pentium D820, Radeon, Hd 5450 512ddr3, 2gb ram ddr2.)
Kiedy gra ma mocne wymagania graficzne i nie ma przynajmniej 25 fps to najpierw wyłączam
1. Wszystkie filtry (AA, Blur, HDR itp.) Jeśli dalej tnie to punkt 2 i tak dalej i tak dalej..
2. Zmniejszam jakość efektów, cienie ewentualnie modele (Nigdy nie zmniejszam jakości tekstur, Zawsze na full)
3. Jeśli gra wciąż tnie to bawię się w tweak'ing (często po takim zabiegu uzyskuję lepszą jakość obrazu niż jest standardowo na minimalnych :) )
4. A jeśli gra dalej tnie, to zostaje ostatnia deska ratunku a mianowicie wypakowanie archiwum na dysk i modyfikacja zawartości. Jest tu całkiem spore pole do popisu jak się ma głowę na karku :) Są takie możliwości:
1. Modyfikacje tekstur
- Zamiana Cube i Environment map'y, (Zastąpienie tekstur transparętną wersją 16x16 pixela. )
- Zamiana Specular (Zastąpienie tekstur czarną wersją 16x16 pixela. )
- Zamiana Normal map'y (Zastąpienie tekstur płaską teksturą o kolorze R123 G125 B255 wersją 16x16 pixela. )
2. Modyfikacje modeli
- Zamiana modelu na tak zwany "dummy" czyli pusty model, atrapa (stosuje to do niepotrzebnych pierdół jak latające śmieci po mapie lub roślinność której nie idzie inaczej wyłączyć.)
- Zmiana właściwości modelu (wyłączanie obsługi efektów typu parallax, specularity itp.)
- Modyfikacja modelu, zmniejszenie ilości poly, usuwanie jakiś dynamicznych obiektów itp.)
Kiedyś mi Oblivion się przycinał a byłem spłukany więc musiałem coś zaradzić więc zacząłem kombinować i mi się spodobało. Na tym samym sprzęcie tylko że z z 512 Ram i Radeonem x550 Oblivion mi chodził 60 fps i nie spadało ani o klatkę a grafika była znośna, porównywalna z Morrowindem, nie to co na Oldblivionie.
Przerobiłem tak Skyrima, TDU, TDU2, Fallouta 3 oraz NV , Gta 4 teraz przerabiam Fallouta 4 i Gta 5 bo sprawia mi to przyjemność. A wy dalej majaczcie że wam gra nie pójdzie :'( Nic nie jest niemożliwe! pozdrawiam i czołem.
O rany, mnie te czasy chyba nigdy nie opuszczą. Ja wciąż zmagam się z FPSami.
Najlepiej to wpominam Medal Of Honor z 2001, miałem tak słaby komputer że niby gra chodzila, ale po odpaleniu rozgrywki widoczny był tylko HUD. Soldier of Fortune II, kolejna mordęga dla komputera, nawet się nie odpalił, za mało pamięci na karcie graficznej. Mafia czy GTA 3 nie miały szans ruszyć, chodziłem do kafejki żeby sobie pograć.
To był jakiś złomek 133MHz 2mb VRAM i 32RAM do którego dokładałem RAM ale nie wiele to pomogło.
Potem kupiłem wujowy komputer, bo się człowiek nie znał, starsze gry bez zarzutu, ale Obliviona też jechałem na Oldblivionie. Pentium 4 512RAM i GF 5200FX, karta legenda, nikt takiego gówna nie miał.
Spokój zaznałem w 2009 i ogólnie nie miałem większych problemów z uruchomieniem nowszych gier, po trzech latach spalił się moj radek 4870 więc dokupiłem radeona 6870 i tak trwam do dziś, nie powiem ale po 7 latach komputer się już lekko dusi i problem powrócił.
Kupiłem konsolę w grudniu zeszłego roku, i gry na których mi zależy ale nie da się grać to przechodzę na PS4.
Ale na nowy sprzęt zbieram, bo nie sztuka ograniczyć się do jednego sprzętu do grania.
Druga sprawa, jakie te konsole są to wszyscy widzą...
To i ja dolacze sie do wspomnien kombatantow ;P
W czasach premiery pierwszego Starcrafta mialem (na tamte czasy) zlomowate 486 i podczas gry trzeba bylo wybierac; albo granie w 10 fpsach z muzyka w tle, albo w miare plynne granie bez muzyki. Zeby temu zaradzic nagralem z godzine muzyki z gry na kasete magnetofonową i puszczalem w czasie rozgrywki :)
Lata temu - 1998 albo 1999 r. Gra nazywała się Fallout. Raz - miałem mały dysk, więc z konieczności musiałem zainstalować absolutne minimum (bodajże 2 MB). Dwa - miałem wolny CD-ROM, więc każde przejście między lokacjami to było dobre 5 - 10 minut "loadingu"*, nie zawsze zwieńczone sukcesem (gra potrafiła się wywalić). Często w tym czasie szedłem sobie zrobić herbatę - piszę całkiem poważnie. Trzy - procek o ile kojarzę był poniżej minimalnych wymagań (Pentium 60 Mhz - Fallout wymagał więcej), brakowało mi też pamięci operacyjnej.
Podpunkt trzeci okazał się nie do obejścia ;/ Sama gra wessała mnie niemiłosiernie, potrafiłbym przeżyć nawet ekstremalnie długie loadingi i ciągłe "zatrzymywania" (bo praktycznie wszystko musiało się wczytać z wolnego CD-Romu starego typu), ale za mała ilość "ramu" zrobiła swoje. Gdzieś pod koniec gry, tuż - tuż przed "Masterem" sejwy przestały się wczytywać (wyskakiwał komunikat "out of memory") a gra zaczęła ostro crashować i sypać komunikatami o braku pamięci. Całość skończyłem więc dopiero po upgrejdzie kompa ;-).
To tyle wspomnień, a z nowszych tytułów , to jedynie Arkham Knight potrafił czasem polecieć grubo poniżej 30 kl./sek, ale jak wiadomo na starcie był kiepsko zooptymalizowany na PC. Tutaj nie mam jednak sprzętu poniżej minimalnych, więc się nie liczy.
*Sam się sobie dziwię, że miałem wtedy taką cierpliwość :D. Lata później, przy pierwszym Wiedźminie widząc loading loadingiem poganiany (ze względu na paściasty engine - aurorę) wielokrotnie miałem chęć skasować grę z dysku ;-).
Mi w San Andreas na 64 megowym radeonie 9500 gubiło tekstury, do tego stopnia że widać było tylko pare obiektów, a gta 4 po chwili jak odpaliłem od razu odinstalowałem i wziełem x360 za 660zl i w dupie miałem wymagania do końca generacji. Dopiero po niej wróciłem do pc, chociaz i tak przy wieśku 3 musze włączac program do odblokowania pełnej mocy procesora i wtedy chodzi bez zacinki, a gta V po tym jak gram w 30-40fpsów po parunastu minutach spada do kilku (WTF?) i musze odpalać ponownie, nigdy nie ogarne tych blaszaków, do ogarniecia tych wszystkich ustawien giery i potrzebnych do gier programów trzeba być chyba pro informatykiem. Nigdy spokojnie nie mozna zasiąsc i odpalic czegos, bo a to brakuje jakichs plików dll, plików directxowych (nawet jak wszystko poinstalowane jest (?!)) i innego szitu. PC to jedno wielkie kombinowanie, jak nie z doborem komponentów to ze sterownikami, patchami, apdejtami, a i tak nieraz trafi się coś co nie zadziala.
W dwa miesiące temu dostałem od przyjaciół kolekcjonerkę Herosów VII, jako że graliśmy bez większych problemów i spowolnień w VI część miałem nadzieję, że i z siódemką mój leciwy już komp da sobie radę.... gra po zainstalowaniu i wielogodzinnym pobieraniu wszystkich patch'y nawet się nie odpaliła .....'-_-
Jestem z pc dopiero od 8. lat. Pierwszą grą jaką zaliczyłem to był CoD 1. Problemów nie było bo szedł już na E4500 2.2 GHz i GF 8400 + 1 GB RAM. Oczywiście na XP. Nie kupowałem gier, które były za mocne no bo po co się katować ?!

Nie pamiętam sytuacji, bym grał na jakiś niskich klatkach. Jak już miałem problem to gra była całkowicie niegrywalna.
1. Za słaby procek - Colin 2 nawet nie chciał się odpalić. Nowego kompa miałem dopieo na CMR 04
2. Za słaba grafa i Test Drive Unlimited działał tak w 4 klatkach z zepsutym dźwiękiem, wymieniłem i spędziłem w niej długie godziny.
Z mordowania PC. Po kilku latach mój GTX 275 zaczął się niemiłosiernie grzać.
Na takim Stalkerze się przegrzewał. Otwarta obudowa (miałem normalnie zero przepływu z dołu obudowy, grałem z przerwami i nawet starałem mu się robić zimne okłady ^^
Heh, Gothic 3 to było coś, spaliłem na nim 2 karty graficzne :D
Material Jordana tylko po to, aby on sam na koncu nie wypowiedzial sie na temat i stwierdzil, ze obrazil sie na PCty, choc nic do nich nie ma? :/
Sam material bardzo fajny.
U mnie ostatnia gra, jaka klatkowala, to bylo Grand Prix 1 na Amiga 500. Cos jak na ponizszym filmie, ale zdecydowanie wolniej - https://www.youtube.com/watch?v=4T9h3P8xtgA
Ja dzieliłem tą samą przypadłość co Gambri. FPSy mogą lecieć ale gra ma wyglądać. Przy czym byłem w stanie zrezygnować z rozdziałki, byle wszystkie cienie i inne bajery były uruchomione. Tym sposobem w Obliviona grałem w 640x480 a przy kilku wrogach w trawie zaczynał się pokaz slajdów. Ale przeszedłem i dawało mi to o dziwo frajdę :)
Oldblivion to było dla mnie zbawienie.
GF FX 5200 nie dawał rady z żadną grą wykorzystującą SM 2.0, tylko dzięki modowi mogłem pograć i spędzić w tamriel dobrych kilkadziesiąt godzin.
Mój następny sprzęt to bodajże już C2D E8400 i R4870, ale sentymentalnie wróciłem do Obliviona i z dumą odpaliłem na wysokich.
Oczywiście Gothic 3, żeby lepiej chodziło wyłączałem nawet explorer po włączeniu gry. Wyświetlało mi się chyba z ok. 10 m w przód, ale zabawa była przednia. Na jakimś tam forum było chyba z 20 stron wątku, w którym ludzie sugerowali zmiany w pliki .ini
edit. zapomniałbym o gta 3. Miałem chyba wtedy procka 500mhz, rive tnt2 i 64 mb ramu(?). było ciężko ale pograć się udało.
Ja też katowałem się Gothiciem 3 w 10 klatkach. Przeszedłem ją wzdłuż i wszerz, aż do zobaczenia outra, ale nie warto było, bo to nie tylko najgorszy Gothic, ale i zwyczajnie najgorsza GRA w jaką grałem. Bez dwóch zdań.
Ostatnią grą w jaką grałem na minimalno-średnich detalach był NFS Underground 2. Od 2005 stałem się wymagającym PC MASTER RACE 60fps i przynajmniej detale na High.. inaczej nie grałem, lub usprawniałem sprzęt :)
A ja kupiłem Arkham Knighta i mi nie odpala. kurde pszypau. Jako że gram w same starocie to zapomniałem że komp może być za suaby
A jeszcze zapomniałem o artefaktach w GTA Vice City jak miałem 256MB RAMu i gra tworzyła artefakty graficzne, które usuwały się po zminimalizowaniu gry, które trzeba było robić co jakieś 40-50 sekund. No, ale po przejściu około połowy gry zdołałem nabyć dodatkową kość 512MB i gra już działała jak należy :D
Crysisa też pamiętam jak odpaliłem pierwszy raz na full detalach i gra działa w około 0,1 klatki na sekundę(?) :D No, ale ogólnie gra w dobrze dobranych detalach działała zaskakująco dobrze w porównaniu do Wiedźmina też z tamtego roku.
Ja przeszedłem na laptopie Acer Aspire One5735Z z Pentium Dual2x2GHz i intel HD450 (4GB ram ale to i tak nic nie dalo...) maaase gier...wszystkie w 640x480 i ta rozdzielczos wrecz wypalila sie na matrycy...Crysis na najnizszych w 12 klatkach...Oblivion w skokach od 8 do 40 ...Dead Space 2 w 20...Dead Space 3 w 12...ogolnie jak gra chodzila plynnie w 800x600 to czułem wręcz NEXT GENeracyjna rozdzielczosc...Unreal Tournament 3 to w okolo 18 klatkach smigal ...Jak ja sie cieszylem gdy po roku zbierania zlozylem kompa z Core2Duo 3.0GHz 6GB Ram i Nvidia GT 9600 1GB i odpalalem wszystkie gry w 1080p...(tak...troche sie pobawilem w sterowniki i zabawe w systemie i taki sprzet wyciagal kazda prawie gre w 60klatkach w 1080p!jakos sie nauczylem z tym laptopem przyspieszac gry xD)
Podpisuję się pod @gepard10. Fajnie by było, gdybyście na końcu każdego materiału wstawiali śmieszne sceny z procesu jego tworzenia.
Wiedzmin 3 na moim laptopie niestety nie dawal rady, 10 - 15 fps na minimalnych, na szczescie pogrzebanie w plikach konfiguracyjnych i kolejne pathe pozwolily na spokojna gre w 25-35 fps :D a co do gier ponizej minimum duzo tytulow zdazalo sie ze chodzily nie do konca plynnie, niestety kupno sprzetu na bierzaco nie do konca jest mozliwe, jesli poswieca sie na gry 5-6 godzin tygodniowo, a do konsoli przekonany nie jestem, mialem z 3 miesiace ps3 ogralem najlepsze exclusivy i dalem sobie spokoj jakos jednak wole pc chociaz w wiele gier gram na padzie od ps3 :D
LOL pamiętam jak na pierwszym kompie (którego bebechów nawet nie pamiętam) DSJ działał u mnie tak wolno, że jeden skok trwał z minutę. :) Ale przynajmniej można było dokładnie wymierzyć skok i emocje sięgały zenitu. :D
Na drugim kompie z prockiem 1,7 GHz, 256 MB RAM i Radeonie 9550 128 MB, ukończyłem Obliviona. Pamiętam, że ustawienia miałem na średnio-niskich, gra dość mocno cięła, ale wątek główny ukończyłem. Zadania poboczne też przechodziłem, choć zanadto się na nich nie skupiałem, z myślą, że gdy będę miał nowego peceta to zagram bardziej kompleksowo. Właśnie za niedługo, może kilka miesięcy planuję powrót, chociaż znając życie znów zostanie wyparty przez inne tytuły.
Na tym samym kompie grałem w pierwszego Two Worldsa na najniższych a gra i tak dość mocno cięła. Doszedłem gdzieś do połowy, a gdy już kupiłem kolejny komputer to grę ukończyłem.
Obecnie na już trzecim pececie z Athlon X2 3,0 GHz, 4 GB RAM i GTS450 1GB na pokładzie, pykam w Wiedźmina 3 w rozdzielczości 1360:768. Przyznam, że nie sądziłem, iż gra w ogóle mi pójdzie, a chodzi całkiem całkiem. Gram na takich mieszanych ustawieniach: otocznie, tekstury i wodę mam na wysokich (w Novigradzie obniżam na średnie), a reszta to miks średnich i niskich. Post-procesy wszystkie mam włączone, a wyłączyłem synchronizację pionową i AA. Gra chodzi tak w przedziale 18-30 fps i szczerze mówiąc mi to wystarcza, bo nie czuję jakiegoś dyskomfortu i dla mnie płynność jest wystarczająca. Poza nielicznymi przypadkami nie widzę jakichś większych przycinek. Oblivion na poprzednim kompie działał zdecydowanie gorzej od Wiedźmina 3 na obecnym PC.
Co do Gothica to na luzie go uruchomiłem, bo po raz pierwszy zagrałem w niego w 2004 roku na pierwszej podanej specyfikacji. :P W trzeciego Gothica też próbowałem grać na tym kompie, ale praktycznie się nie dało. Gra cięła na najniższych, ale pamiętam, że udało mi się odbić Cape Dun, no i po tych kilku godzinkach wówczas się moja przygoda z G3 czasowo skończyła. Dopiero ze 4 lata temu go ukończyłem na kompie który mam obecnie. Gra działała na najwyższych, choć od czasu do czasu przycinki się zdarzały, ale wiązało się to z doczytywaniem terenu i nie było zbyt uciążliwe.
Gothic 3, Mass Effect, Medieval 2 Total War... Takie pierwsze tytuły, jakie przyszły mi do głowy. Ale nie raz się zaciskało w przeszłości zęby, by wbrew wszystkiemu ogrywać to, co się chciało... :) Teraz, wygląda to nieco lepiej i nowsze tytuły ogrywam dość komfortowo.
Wiedźmin 1 i przejście całej gry w 10-20 klatkach na najniższych. Grało się jak na eliksirze "zamieć", a jak się go użyło to już w ogóle kosmos :D No ale gra tak wciągała, że żal było odpuścić. Też Unity męczyłem na 10-25 klatkach.
HED błagam tylko nie "oboje". Proszę skończ z tą błędną formą i zacznij używać OBAJ lub OBYDWAJ.
Ja miałem takiego rzęcha, gdzie nawet Baldur's Gate mi przycinał, najgorsze były loadingi :) Mój komfort grania to dopiero od kilku lat w med/high full hd(czasem obniżam-zależy od gry), oczywiście nie licząc najnowszych tytułów.
Pierwszy na myśl przychodzi mi Gothic, gdzie ciężko się grało i nie dałem rady, musiałem poczekać na nowego kompa.
Słabo też działał mi Wiedźmin 2 na moim poprzednim sprzęcie, miałem około 15-20 klatek przy średnio-wysokich ustawieniach. Pamiętam że fragment ze smokiem na początku gry musiałem przechodzić kilka razy, bo tam fpsy jeszcze spadały. A słysząc wszędzie te zachwyty nad grafiką Wieśka chciałem mieć sam mieć tą grafikę jak najlepszą, więc kombinowałem nad opcjami by było jak najładniej a jednocześnie dało się grać :D
"Gwiezdne Wojny one już są w lodówce" ale się przy tym uśmiałem, częściej puszczajcie takie śmieszne sceny poza materiałem.
To zależy o jakie wymagania minimalne chodzi. O te realne czy te zakłamane/zawyżone? Jeżeli o te pierwsze to jeżeli na low 720p nie ma 30 klatek to gra jest niegrywalna i wylatuje z dysku. Pamiętam GTA IV w którym nie miałem tekstur ulicy/ziemi tylko postaci, budynki i latarnie. To było pro granie ale zbyt długo nie wytrzymałem. Jeżeli o te drugie to czasami na kompie który nie spełnia wymagań minimalnych gry chodzą całkiem znośnie jak np. MGS V 1080p, średnio-wysokie i żadnego spadku poniżej 30 klatek. Czasami jest gorzej ale i tak w większości przypadków (Wiedźmin 3, Mad Max, Dying Light, Battlefront) gra jest ciągle grywalna na low w 1080p lub 900p. W W3 musiałem parę rzeczy obciąć w plikach żeby w 1080p śmigało ale to takie duperele, że już dokładnie nie pamiętam co to było, zasięg rysowania trawy/drzew czy coś tam. Dying Light musiałem przed patchami znacznie obciąć żeby w 720p było grywalne. Poleciało trochę rzeczy między innymi wszystkie cienie. Teraz ku mojemu zaskoczeniu DL działa w 1080p na nisko-średnich bez żadnych cięć.
Kompletnie nie pamiętam jak było u mnie z Gothiciem III więc podejrzewam, że był jak najbardziej grywalny.
PCMR się kończy gdy trzeba kupić nową grzałkę za połowę miesięcznej pensji xD
Za dzieciaka zawsze miałem pc który to nigdy nie miał problemu z odpaleniem gier, ale zazwyczaj było tak, że na maksymalnych ustawieniach graficznych chodziło słabo. Ale to były takie czasy gdzie się ustawiało grafikę w grach na najwyższych, a że gra chodziła na granicy grywalności to już nieważne, ważne że wygląda.
Poddałem się kiedy zobaczyłem wymagania gtaIV na pc, wtedy kupiłem x360 i już nigdy nie wróciłem do grania na pc.
No ja tam zawsze grałem na topowy m sprzęcie, więc nie mam niestety takich wspomnień.
Hidden and Dangerous 2 po pierwsze kupiłem wersję na dvd którego nie miałem a gdy udało mi się pożyczyć od sąsiada okazało się że chodzi w max 10fps i skończyło się na tym że graliśmy u niego.
Pierwszy raz przechodzilem pierwszego Deus Exa na jakims przedpotopowym sprzecie, polowa tekstur sie nie wyswietlala, a gdy bieglem, musialem patrzec prosto pod nogi, bo gdy pojawialo sie wiecej obiektow, to FPSy spadaly do okolic 0,5. Tak samo ladowanie obszarow oraz zapisywanie i ladowanie save'ow trwalo po kilka minut, serio robiac save mialem spokojnie czas isc zrobic sobie herbate.
Przeszedlem z przyjemnoscia, zero problemow, bo grywalnosc wynagradzala problemy techniczne z nawiazka. Pewnie dlatego do dzisiaj "entuzjasci grafiki komputerowej" i graficzni mastrubatorzy spod znaku "bez fullhd i 60fps nie da sie grac" tak mnie smiesza.
GOTHIC 3 ... Nie mam zielonego pojęcia w ilu klatkach to chodziło ale przy bitwach o miasta obstawiam, że miałem z 5 ;D Jedyna gra którą zamówiłem w pre-orderze, no poprostu musiałęm w to zagrać, nie ważne jak ;D
o 13 fps to można pomarzyć :D
Gothic 3, Oblivion. Rewelacyjnego kompa nie mam, ale Battlefront, GTA V, Wiedźmin 3 działaja bez problemów na tych średnich ustawieniach (1gb VRAM). Teraz to na pewno Batman Arkham Knight, Unity. Jestem i będę zatwardziałym Pecetowcem bo gra się wybornie. A dzięki promocjom Steam wciąż odświeżam starsze/rewelacyjne tytuły. W wakacje 2016 kupuje GTX 960 4GB żebym do tego 2020-2022 miał spokój z wymaganiami, bo PS4/XBOXONE hamują postęp graficzny i bardzo dobrze, dzięki temu można złożyć komputer za 1400zł który jest lepszy od PS4. #PCMASTERRACE#
Gothic 3. Gra wyglądała słabo (w ogóle chyba nie było trawy) i bardzo zacinała. Pamiętam, że raz teleport z pustyni do wieży Xardasa zajął mi gdzieś 20 minut. Po odpaleniu Gothica 3 na kompie spełniającym maksymalne wymagania dziwiłem się, że ta gra tak ładnie wygląda. No i do tego jeszcze "where is guru?". Ale i tak ukończyłem.
Też kiedyś odpalałem gry na lodówce (naleciałości mam do dzisiaj bo w mmo mówią że gram na tosterze) także rozumiem arasza