Z tego co wiadomo baza mechaniki ma być taka sama, ale mają ją trochę zmodyfikować. Same misje też nie mają być czyszczeniem lochów, tylko czymś w rodzaju podróży, więc możemy się podziewać elementów przetrwania, czy pogody.
Swoją drogą polecam mody do Darkesta pierwszego. Wiele jest naprawdę wysokiej jakości.
@GoHomeDuck wymaksowanie ekwipunku, umiejętności to podstawa podstaw, ale bardzo ważne jest też skomponowanie odpowiedniej drużyny.
@SelGomMordor
W przypadku pierwszej misji w najmroczniejszym lochu podstawą jest radzenie sobie z mocnym krwawieniem, a także posiadanie jakiegokolwiek leczenia stresu. Jeżeli grasz z modami to dobra jest Lamia. Z innych porad odnośnie drużyny to dobrze sprawdza się riposta, zwłaszcza od oprycha.
Z zaopatrzenia to bierz wszystkiego ile się da, zwłaszcza bandaży, jedzenia, ziół oraz wody święconej (na bossa).
Przy okazji uwaga ogólna do wszystkich misji w najmroczniejszym lochu: nie ma tam zasadzek, więc nie trzeba podczas obozowania używać skilli zapobiegającym zasadzkom.
A i skup się najpierw na bossie.
W razie czego jestem do usług.
Osobiście mam w Darkest Dungeon ponad 470h i gra nadal mi się nie nudzi, a to ze względu na świetną scenę moderską. Na chwilę obecną jest masa świetnej jakości nowych bohaterów, potworów, minibossów, czy błyskotek. Nic tylko grać.
"nawet jak dobrze "zarobisz" na wyprawie"
Zarabianie na wyprawie jest proste o ile nie tracisz środków na krótkie wyprawy + nie chodzisz dużo do warrens/norowiska, bowiem ta lokacja jest mało opłacalna, chociaż oferuje obiekty leczące negatywne nawyki. Najlepsze pod względem zarobku są ruiny, albo zatoka/cove.
"i ktoś może Ci może zginąć"
Jeżeli znasz mechaniki, potrafisz rozsądnie dobierać drużyny (np. wszelkie postacie z krwawieniem są mało efektywne w ruinach), przewidujesz, że drużyna może zostać wymieszana i masz wybrane odpowiednie umiejętności oraz posiadasz znajomość obiektów interaktywnych, to gra nie jest nie wiadomo jak śmiertelna. W moim przypadku śmiertelność na kampanię wynosi około 2-3 postaci.
Polecam mieć w ekipie kogokolwiek, kto potrafi leczyć stres, ponieważ nie tylko ułatwia to potyczki, jak również minimalizuje koszty leczenia.
Prawdą jest, że w DD losowość jest istotna, lecz nie najważniejsza. Najważniejszym aspektem jest jej kontrola. Otóż ta gra skupia się na zarządzaniu ryzykiem oraz maksymalizacją swoich szans na zwycięstwo poprzez odpowiednie dobieranie bohaterów do misji, ich umiejętności, przedmiotów itd. I żeby nie było, że piszę bez doświadczenia to mam w DD ponad 450h.
Kilka rad:
1. Używaj zarazy i krwawienia. W DD ten sposób zadawania obrażeń jest niezwykle efektywny na potwory z dużą ochroną, czy większość bossów.
2. Jeżeli używasz okultysty dbaj o to, by w drużynie była też inna postać z możliwością leczenia, jak krzyżowiec, czy kusznicza/muszkieterka.
3. Staraj się mieć w drużynie postacie, które leczą stres (Arlekin, Łowczy, Krzyżowiec), ponieważ pozbycie się stresu już w lochu pozwala z jednej strony na uniknięcie efektu kuli śnieżnej związanego z udręką, a przy tym minimalizuje koszty w osadzie.
4. Ogranicz wyprawy do krótkich lochów do minimum. Są najzwyczajniej w świecie nieopłacalne, zwłaszcza do norowiska. Dodatkowo średnie i długie misje dają szansę na sekretny pokoje.
5. Dbaj o to, by w razie czego drużyna po wymieszaniu nie była kompletnie bezbronna. Jest to jeden z podstawowych sposobów na minimalizowanie zagrożeń.
Małe tipy:
– Kolekcjoner ma szansę na pojawienie się w lochu jeżeli podczas wyruszania na misję masz w ekwipunek zapełniony w ponad połowie.
– Wałęsak może cię zaskoczyć jeżeli robisz lochy na poziomie pochodni 0.
– Jeżeli korzystasz z Ołtarza Włóczęgi, by przywołać Wałęsaka, pamiętaj, że twoja drużyna zawsze zostanie wymieszana.
– Obrażenia od krwawienia/zarazy są najskuteczniejsze na potwory z wieloma ruchami w rundzie.
– Riposta jest nieoceniona w walkach, gdzie przeciwnicy używają dużo ataków obszarowych. Należą do nich m.in. bandyci.
– Zawsze sprawdzaj, czy masz wyekwipowane błyskotki.
– Zawczasu eliminuj wszelkie nawyki sprawiające, że postacie same sięgają po curio. Prowadzi to tylko od nagromadzenia negatywnych efektów, stresu oraz zmniejszonych zysków z wypraw.
Taka karcianka istnieje już na rynku i zwie się PTCGO (Pokemon Trading Card Game Online).
Ale Wy pamiętacie, że ten serial ma bazować na opowiadaniach? Dlatego też nie czepiajcie się o Triss, skoro ono pojawia się dopiero w pierwszym tomie sagi.
@Battle_Axe
Nie prawda, bo jest jeszcze kilka unikalnych toporów, wekier, młotów bojowych, kijów i nawet pałaszy od ukrytej legendarnej postaci z D&D, ale nie ogrywałeś jej zbyt dokładnie więc może nie wiesz.
Wiem, że przejaskrawiłem, ale kiedy przypominam sobie ekwipunek z BG to właśnie takie mam wrażenie. Nie chodzi mi tutaj tylko o, odczuwalny jednak, niezbyt dobry balans w całym spektrum uzbrojenia, co konkretniej o jego rozłożenie w świecie. Jakby nie patrzeć przez dużą część gry różnorodność broni jest niezbyt zadowalająca.
Wracając do ogółu to nigdzie nie napisałem, że Baldur jest słaby (jak teraz czytam to co napisałem to jednak trochę przesadziłem w niektórych aspektach i popadłem w skrajności) tylko, że jest przeceniany.
Rozumiem i akceptuję argumentację o BG jako protoplaście i tym, który przetarł szlaki, ale nie oznacza to zarazem, iż jest produkcją wybitną, a na taką jest często kreowany.
Kończąc przepraszam jeszcze raz za popadnięcie w skrajność i mam nadzieję @Battle_Axe, że rozejdziemy się w pokoju.
PS. No widzisz czyli nawet nie przeszedłeś dokładnie gry i mówisz, że jest przeceniana.
Nie licząc samych Wrót to resztę lokacji znam całkiem dobrze. ;)
jak choćby Gothic
O to to! ^^ Niemniej nie dyskutujmy już o tym, bo jeszcze się zlecą faboje i nie dadzą nam spokoju. ;)
Mass Effect
Ograłem dopiero jedynkę i zaliczam go do tych lepszych średniaków, niczym szczególnym mnie nie zachwycił. Osobiście wolę klimat KotORa.
@Battle_Axe
Oceniam go przez pryzmat gier z tamtego okresu. Zadania, postacie, kreacja świata słabsze od tego w P:T. Walka, ekwipunek i wyzwanie gorsze od IWD. Z kolei takie PoE to moim zdaniem czerpie bardziej właśnie z IWD (walka, ekwipunek, dobrze poprowadzony wątek główny) i P:T (towarzysze, troszeczkę tematów egzystencjalnych, rozbudowane dialogi, rozbudowane i ciekawe zadania).
magiczny świat z bogatą historią
FR tak. Obszar ukazany w BG nie.
Dobry system
Akurat z gier opartych na AD&D to wypada najgorzej z trójki BG, IWD i P:T. To dopiero w IWD i P:T twoja klasa, rasa i statystyki mają przełożenie na dialogi. W BG tego nie uświadczysz.
Wieża Durlaga
Ten zestaw lokacji nie jest reprezentatywny dla całości.
całe miasto Baldur's Gate
Osobiście moment dotarcia do Wrót był tym, kiedy najczęściej odechciewa mi się grać. Kiedy przeszedłem BG po raz pierwszy to obleciałem to miasto jak najszybciej się dalo tak nie chciało mi się tam siedzieć.
Swoją drogą po pierwszym przejściu BG nie mam absolutnie ochoty do niego wracać, co jest w moim przypadku jednym z wyznaczników dobrego cRPG, możliwość zagrania od nowa w inny sposób.
interesujące postacie i relacje między nimi
W pierwszym BG? Eee... Nie...? Relacje sprowadzają się do: ta postać nie lubi tamtej postaci. Tyle.
magiczne/unikalne bronie
Których jest tyle co kot napłakał i są to w 90% miecze... Taaak...
tajemnicze postacie
Emm... Elminster i... To... tyle?
Z tego co piszesz wynika, że po prostu nie podchodzi Ci ten typ rozgrywki/projektu gry/podgatunek cRPG, a nie że seria jest słaba i przeceniana.
Hmmm... Chyba fakt, że P:T i saga IWD są jednymi z moich ulubionych gier przeczy niniejszej hipotezie.
@IMF888
Zgadzam się z tym co piszesz.
Pierwszy Baldur jest bardzo przeceniany. Uważam tak jako osoba, która swoją przygodę z grami cRPG rozpoczęła właśnie od niego i ma doń pewien sentyment, lecz nie przesłania to mi wad niniejszej produkcji.
Seria Gothic – osobiście absolutnie nie rozumiem "fenomenu" tej produkcji. Składa się na to między innymi fakt, że nie lubię action RPG, jak również w moim odczuciu słabe dialogi, czy straszna toporność w sterowaniu. O fabule się nie powiadam, gdyż zawsze odbijałem się na samym początku.
Co ciekawe podobne odbicie się mam w przypadku BG2, którego absolutnie nie potrafię ruszyć. Ot taka sytuacja.
Osobiście nie rozumiem tak wysokiej pozycji pierwszego Baldura. Ja rozumiem nostalgia (dla mnie to był również pierwszy cRPG), ale niech nie przysłania ona wad jakie ma ta gra. Np. Pillars of Eternity jest o wiele lepszym cRPGiem od pierwszych Wrót pod każdym względem.
Browaromir
Wybacz, ale z tą wyższością fabularną Gothica nad P:T to troszeczkę się zapędziłeś. Śledzę rynek oraz fandom komputerowych RPGów od dłuższego czasu, spotykam się z ludźmi o różnych gustach i odczuciach. Niemniej od bardzo dawno nie zdarzyło mi się, by ktoś poruszał temat fabuły z Gothica i się jakoś nad nią zastanawiał. Jedyny argument jaki słyszę za tą grą to klimat i szczerze powiedziawszy nic więcej.
Oczywiście P:T również nie jest cudem jeżeli bierzemy pod uwagę technikalia, czy walkę, lecz do tej pory trafiam na ludzi, którzy potrafią rozwodzić się nad niuansami w fabule, czy o tym jak nieszablonowe są postacie z Tormenta. W przypadku Gothica przewija się przeważnie stwierdzenie "swój chłop", albo "taki śmieszny gościu". W przypadku postaci z Tormenta z kolei dyskusje sięgają głębiej, do motywacji, jak i samego motywu, który został wypaczony/przerobiony.
Planescape nie jest uniwersum (właściwie multiwersum) stworzonym przez Black Isle. Zostało ono stworzone na potrzeby D&D, ale znamiennym jest, że daje ono na tyle szerokie pole do interpretacji, że po części można się zgodzić.
Muszkiterka jest nikim innym jak kuszniczką tylko, że dostępna jedynie dla osób, które wsparły grę pewną kwotą minimalną.
Najprawdopodobniej mamy wyciek screenów:
http://i64.tinypic.com/11tbshx.jpg
http://i63.tinypic.com/2uix2fq.jpg
Nie podoba mi się to. Ani trochę.
Moim zdaniem ten remaster powinien usprawniać:
- rozdzielczość grafiki
- lekko poprawić system walki, aczkolwiek sam nie wiem na czym miałoby to polegać, zwłaszcza, że pod tym względem P:T różni się dość znacznie od BG, czy IWD (np. system biegłości jest inaczej zrobiony tj. ich "uczenie się")
- naprawiać błędy i glicze
Ewentualnie mogliby się pokusić o:
- uruchomienie treści, która jest w całości napisana itp. w kodzie gry, a nie została tylko zaimplementowana (bodajże 1/2 drobne zadania poboczne + kilka przedmiotów)
Absolutnie nie powinni ruszać:
- spolszczenia i dubbingu
- fabuły
- oryginalnych cutscenek lokacji i zaklęć (nie potrafię zdzierżyć tych komiksowych wstawek w BG)
- dodawać własnych elementów (ja osobiście nie potrafię zdzierżyć tego, że w odnowionym BG wywalili polski dubbing, a nowych towarzyszy tym bardziej)
Tak. W końcu to Icewind Dale. Ta gra z założenia miała tak wyglądać, a największa jej zaletą są angażujące taktyczne starcia. (Ja osobiście wolę w tym względzie "jedynkę", gdzie klimat był bardziej kameralny, ale "dwójka" również jest dobra. Jej przewagą jest chyba właśnie większa różnorodność przeciwników, jak i większe rozbudowanie kreacji bohaterów)
Muszę napisać jedno. Zagadki w tym dodatku są jednymi z najlepszych jakie do tej pory spotkałem w komputerowych RPG-ach. Wielki szacunek dla twórców.
"Tutaj rasy z naszej powinny być co najmniej dziwnie traktowani:)"
Zapewne byliby, gdyby w Andromedzie były jakieś naprawdę *nowe* rasy.
Takie pytanko przy okazji: Czy od czasów pierwszego ME dodali do uniwersum jakieś niehumanoidalne rasy? Pytam, bowiem grałem tylko w 1 część, a kolejnych nie tykałem (gry nie dla mnie, nie lubię action RPG, zwłaszcza z tak spłyconymi dialogami).
Świetne, ba wręcz idealne porównanie.
Co do ogólnie pojętego sf to chyba nowy Torment wpisuje się najbardziej w to "stare" sf.
Wycinanie/skracanie dialogów w grze która opiera się na dialogach to tak jakby wyciąć walkę w IWD. Może i historia ta sama, ale jednak doznanie zupełnie inne od zamierzonego, czy pożądanego.
Szkoda tylko tych towarzyszy, czy drugiego miasta, aczkolwiek nawet Planescape: Torment miał sporo cięć, a mimo tego jest wybitny i nieśmiertelny ;).
Erlan podpisuję się pod twoją wypowiedzią rękami, nogami, ogonem i wszystkim innym czym mogę. ^^
Co do tego gracza kowala to taka sytuacja ma się w Wakfu (Czy w Dofusie to nie wiem), gdzie nie występują NPC sprzedający ekwipunek, a wszystko trzeba zdobyć samemu, albo przez walkę, albo przez własnoręczny crafting, albo poprzez kupno od innych graczy. To gracze sami tworzą rynek (ba, mogą nawet sprawić, że np. jakaś roślinka wyginie, bowiem nikt nie zbierze jej nasion i nie zasieje na nowo). Do tego warto zauważyć, że to sami gracze określają jak wygląda świat poprzez to, iż w każdej z 5 frakcji jej władca (gracz) decyduje jaką dana frakcja ma politykę wobec innych, a i swoją wewnętrzną prawdopodobnie również.
Mogę zapytać w czym doszukujesz się wyższości rozwoju postaci w BG nad tym w PT? Pytam, bowiem grałem w oba tytuły i dla mnie rozwój postaci w BG sprowadza się do kliknięcia przycisku awans i tyle. W PT ten aspekt mechaniczny jest jednak troszeczkę bardziej rozbudowany poprzez możliwość zmiany klasy, czy rozdawanie statystyk wraz z postępem.
Porównywanie walk jest w wypadku PT niezbyt trafne biorąc pod uwagę założenia wedle których obie gry były tworzone.
Skoro wracacie do takich klasyków to ja czekam na Planescape:Torment, albo... Icewind Dale (Zdecydowanie pierwszą część, aniżeli drugą.)!
Witam,
pogrywam sobie od jakiegoś czasu znowu w Civ V, bowiem dopadłem się do dodatków na przecenie, lecz mimo i tak sporego wyboru frakcji, czy możliwości i tak mi czegoś brakuje. Pomyślałem więc o modach, lecz jak wszedłem w dział z modami na Steam to tak trochę mi szczęka opadła, bowiem okazuje się, iż jest ich tam ponad 6000.
Postanowiłem więc zacząć do tego, by wypytać innych graczy. Zatem...
Jakie są waszym zdaniem najlepsze mody po polsku do BNW?
Witam serdecznie. Mam pytanie odnośnie tego, czy ktoś spotkał się czasem z modem do IWD2, który poprawiałby klasę łowcy? Jest ona bardzo źle zrobiona, wręcz chyba najgorzej ze wszystkich klas w IWD2, a jest ciekawa fabularnie (np.: badanie tropów, co uzupełnia klimat, że jesteśmy na terytorium wroga i musimy się dowiedzieć z czym możemy mieć do czynienia.).
Szukam już trochę czegoś takiego, lecz co znalazłem z tego typu modyfikacji to zmiana bóstw dla kapłanów.
Być może ocena 10/10 jest dla niektórych wygórowana, lecz ja sam nie mógłbym dać mniej z racji na fakt, że jest to obok Planescape: Torment oraz To the moon najlepsze doświadczenie w moim życiu jako gracza.
Soundtrack mną zawładnął.
Zgodzę się z tym, że dubbing głównej postaci nie jest potrzebny w większości przypadków. (Wyjątkami są takie postacie jak np. Geralt.) Stwierdzam tak po tym, że w przypadku gier od Bioware o wiele lepiej gra mi się w takiego Dragon Age: Początek niż w Mass Effect.
Spoglądając bardziej w przeszłość, czy ktoś z nas chciałby by Bezimienny w Planescape: Torment miał zdubbingowane swoje wszystkie kwestie wypowiadane w dialogach? Ja uważam, że w moim przypadku popsułoby to odbiór tej produkcji, gdyż bardzo często miałem tak, że sam w głowie dodawałem sobie wydźwięk danej wypowiedzi np. czy jest bardziej ironiczna, czy może wypowiedziana nonszalancko. W przypadku Tormenta dochodzi jeszcze to, że sami kształtujemy charakter Bezimiennego, a proces ten mógłby zostać niejako zachwiany, bowiem Bezimienny mógłby mówić tak w taki sposób, który nie pasowałby do naszej koncepcji.
Ciekawym zabiegiem jest to, że fakt, iż postać jest niemową jest wyjaśniona fabularnie. Taki zabieg zastosowano w grze Transistor, gdzie główna bohaterka nic nie mówi przez całą grę (Praktycznie rzecz ujmując) i jest to jedna z elementarnych części składowych atmosfery tej niezwykłej produkcji.
Moim zdaniem najważniejszą rzeczą jest fabuła oraz klimat, a gdzieś tam dalej fakt, czy prowadzona przez nas postać coś mówi( Nie idzie mi o wypowiedzi w formie tekstu rzecz jasna.).