Mam mieszane uczucia do tej gry. Grałem w to na Amidze i bawiłem się wtedy świetnie. Niestety dokładnie miesiąc temu ograłem wersję z GOG'a i się zawiodłem. Ta gra to właściwie samograj (poza ostatnią misją, która jest przegięta, choć da się ją przejść przy odrobinie samozaparcia), wystarczy tylko chodzić (wyszukiwanie ścieżek to dramat) i czekać, aż nasi agenci zrobią co trzeba.
Oczywiście, w swoich czasach gra był bardzo dobra, ale dziś trzeba ja traktować bardziej jako ciekawostkę.
A mi kilka miesięcy temu padł RX470 i jakież było moje zdziwienie, że taki sam kosztuje o 50% więcej niż kilka lat temu - wcześniej nie śledziłem cen gpu. Teraz ogrywam zaległe klasyki na zintegrowanej. Nawet nie zdawałem sobie sprawy ile fajnych gierek można na takiej karcie odpalić. Dla przykładu: Civ 6, AoE: DE, RE 1 (remaster), Kroniki Myrtany i wiele innych (oczywiście niekoniecznie w full HD i 60 FPS :D).
"Pierwsze Total War było też początkiem nowego gatunku strategii hybrydowych" - czy aby na pewno? Coś bardzo podobnego do Total War prezentował stareńki Centurion i moim zdaniem to on był pierwszy - chociaż po nim, dopiero Shogun wrócił do tego schematu rozgrywki.
Długo czekałem, aby zagrać w GTA 5. W końcu jakieś trzy miesiące temu kupiłem (a mogłem jeszcze poczekać, hehe). Nigdy nie sądziłem, że pieniądze wydane na jakiekolwiek GTA pójdą w błoto, a jednak... Może jestem już stary, bo tego typu gry online nie są dla mnie. Ta gra po początkowym całkiem miodnym graniu kompletnie mnie znudziła i zmuszałem się, aby ją włączać. Efekt jest taki, że przedwczoraj ją odinstalowałem i raczej już nigdy nie wrócę. W sumie to nie wiem, co mnie odrzuciło, słaba ścieżka dźwiękowa (stacje rockowe jak dla mnie ssają), czerstwy model zniszczeń, czy baaaaardzo długie loadingi, duży/mały świat. Rozumiem jednak tych co potrafią się bawić online i dla nich tego rodzaju tytuł to marzenie.
W Wormsy grałem jeszcze na Amidze, ale skończyłem na Armagedonie - później mnie znudziły, bo nowe wersje wg mnie to było to samo z nowymi broniami.
Ta nowa odsłona mi się tam nawet podoba, w końcu coś nowego. Grafa przyjemna dla oka, gameplay wygląda miodnie, jedynie brakuje mi destrukcji otoczenia, ale może będzie taki tryb. Dam szanse... na promocji ;).
Czytam Wasze komentarze i nie wierzę. To RPG, a nie Train Simulator. Zbiorowe malkontenctwo.
Kiedyś grałem w tego moda i prawie go przeszedłem, ale ostatecznie zniechęciła mnie walka z żołnierzami - konkretnie było to to, że zawsze trafiali jak tylko nos wychyliłem. Czy wie ktoś może, czy po dodaniu Xen zmodyfikowali ten aspekt gry? Chętnie bym to kupił i zagrał raz jeszcze, ale jeśli "szczelanie się" z żołnierzami nadal tak wygląda to odpuszczę. Dzięki za info.
Mam obawy (niczym niepoparte), że CP2077 naśladując GTA w kwestiach takich jak otwarte miasto, samochody (słaby model jazdy) etc. nie sprosta zadaniu i wiele osób się na tym przejedzie. Mam nadzieję, że się mylę:).
@elathir "Najprostszą metodą wyjścia z PU jest dla mnie poprzez bunt pretedera. Jak wygra to unia jest zrywana."
Dzięki za odpowiedź:). Na czym to dokładnie polega i jak taki bunt sprowokować?
Cześć. Szukam porady. Jestem początkującym w EU 4. W mojej pierwszej rozgrywce gram Portugalią (normalny poziom trudności, nie Ironman). Metodą prób i błędów uczę się gry, jednak w chwili obecnej nie bardzo wiem co mam zrobić.
Sytuacja wygląda następująco. "Grozi" mi UP (gdzie ja będę junior partnerem) z Hiszpanią lub Anglią (będą się o to biły), bo mój król nie bardzo chce mieć dziedzica. Król w wieku 45 lat. Zawarłem dwa nowe małżeństwa i mogę czekać na dzieciaka, ale mimo wszystko chcę się przygotować na ewentualną UP i wyjście z niej im szybciej tym lepiej. Moja sytuacja:
1) Kraj jest całkiem spory (Północo-Zachodnia Afryka moja i mam też spory udział w Gwinei, do tego 3 kolonie w Am .Północnej).
2) Maks. pułap woja 65k - słaby manpower, uzbieram może z 30k.
3) Obstawiam, że w przypadku dojścia do UP będę miał z 1500 - 2000 dukatów.
4) Sojusz z Hiszpanią i Państwem Papieskim + dobre stosunki z Francją.
Pytanie, czy w sytuacji kiedy Hiszpania i Anglia będą walczyły o mnie, to czy mogę przyłączyć się do wojny i sam walczyć o niepodległość? Czy działa to inaczej? Mam też pomysł, aby Anglicy i Hiszpanie się trochę poszarpali i jak już ustalą kto ma do mnie prawo, to wtedy ja wkraczam do akcji z moją armią i najemnikami (których planuję kupić za te 1500 dukatow) + może namówię Francję pomocy (czy kolonie mi pomogą?).
Być może moje pomysły są głupie, więc proszę o radę jak to inaczej rozwiązać:).