Być może jestem już nieco za stary, ale spędziłem tyle godzin przy kompie, iż jednak kilka słów... Otóż Origins należałoby sobie darować, bowiem - wg. mnie - popełniono spory grzech pychy i samozadowolenia, zawodząc Tych Wszystkich, którzy mieli nadzieję na porządną kontynuację. Gra jest po prostu słaba i przypomina mi polskie wysiłki przy "Wiedźminie".
Gram z nią z nudów i szczerze się sobie dziwię, po co to robię.
Cały czas liczę na jakiś cud; niestety cudów ponoć nie ma.
Grę można spokojnie przechodzić "na huk", bowiem po paru bieganinach i zamieszaniu wśród Niemców, wszystko wygląda tak samo, Gdzie te zwiększone patrole i tak dalej?
Niemców zarzynam jak manekiny - sami odwracają się do mnie tyłem... Jestem w misji z mostem do wysadzenia i chyba po osiągnięciu celu dam sobie spokój.
Podsumowując: zgadzam się z Przedmówcami, którzy w poważaniu mają Porządne skradanki: War Mongrels, 63 Days, serię Shadow Tactic's czy - oczywiście - pierwsze dwie części Commandosa... Panowie Tfurcy(!!!!)... od Origins: daliście plamę i powinniście przy okazji posypać głowy popiołem, powstałym ze szczątków tej marnej gry...
PS. mam 70 lat i straciłem wiele nocy na starym Warcrafcie i pierwszych Commandosach.