Witaj
Też Cię wezwało Wielkie Przywołanie, czy może wpadasz co jakiś czas sprawdzić co słychać na GOL-u?
Przyznam się uczciwie, że obecnie prawie w ogóle nie gram. Sporadycznie od wielkiego święta coś odpalę i są to raczej mało angażujące pozycje. Raczej byłoby mi ciężko angażować się w forum tak mocno jak w danych czasach. Wątpię zresztą by zainteresowanie było aż tak ogromne.
Za czasów premiery G1 i G2 to się pół dnia siedziało na forumku i omawiało wczorajsze postępy w grze a potem cały wieczór się grało :D
Wcale to nie jest taki najgorszy pomysł. Choć powątpiewam czy udałoby zorganizować sprawę tak, by większości pasował i termin i miejsce.
Swoją drogą, przeglądam sobie topkę i zdecydowaną większość osób kojarzę z czasów gdy sam siedziałem "nałogowo" na forum. Jest mocna grupa weteranów cały czas.
Czołem! Nie planowałem już nigdy zaglądać na forum GOL-a. Skoro jednak przyszło powiadomienie - co mi tam. Kawał czasu spędziłem na tym forum, dobrze się przy tym bawiąc. Ba, przez dłuuugi czas dzień zaczynałem od sprawdzenia co tam nowego na forum GOL-a. W zdecydowanej większości są to miłe wspomnienia. Nawet jeśli zdarzało się wchodzić z kimś w ostrzejszą polemikę, to nie przybierało to patologicznej formy obrzucania się inwektywami bez żadnej argumentacji.
Widzę mnóstwo znajomych nicków. Czyli albo sporo osób odpowiedziało na powiadomienie (jak ja) albo nigdy nie przestało udzielać się na forum i zajrzało z ciekawości kto odpowiedział na wezwanie.
Pozdrawiam wszystkich.
To prawda, Returning 2.0 to kawał dobrej roboty i okazja do ponownego zagrania. Kto się waha - polecam sprawdzić.
Newsa nie ma, bo wątkiem nie ma się kto zająć. Ja się wycofałem z pisania na tym forum. Po mnie nie znalazł się jak widać chętny do opiekowania się wątkiem. Nawet nie chodzi o brak czasu, tylko jakoś nie jest mi już "po drodze" z GOL-em. Obecnie, zaglądając raz na pół roku - nie chcę ingerować w funkcjonowanie wątku.
Skoro ktoś jeszcze odświeża wątek, to i ja się dopiszę. Nieoficjalny patch doczekał się wersji 10.0
Dobra okazja by sobie grę odświeżyć :)
Dzięki za podzielenie się wrażeniami. Niewiele czytałem o tej grze, specjalnie otwarłem forum, mając nadzieję że jakaś zbłąkana dusza coś o tej grze napisze.
Widzę że najpewniej przypadłaby mi do gustu. Tym bardziej smutnym jest, że przypuszczalnie w Elexa nie zagram. Od pół roku nie odpalałem nawet sapera ;)
Chłopaki mają coś takiego w sobie, że potrafią tworzyć gry, w których pewna grupa ludzi czuje się po prostu wybornie.
Zagrałbym chętnie, ale przeraża mnie liczba godzin potrzebnych do ukończenia gry. Albo bardziej precyzyjnie - liczba godzin, którą zapewne bym poświęcił starając się jak zwykle zgłębić każdy aspekt gry.
Pozdrówka!
Zawsze uważałem że Risen 2 jest naprawdę sympatyczną i przyjemną grą. Zwłaszcza po przymknięciu oka na jego wady. Muszkiety w Risen 2 są OP, zaś lalkarze nie mają do końca wykorzystanego potencjału z przejmowaniem NPC-ów, ale... nie ma się co czepiać.
Nigdy nie grałem za to w trójkę. Choć czytałem że muszkiety nadal są OP a magia Strażników nawet bardziej :)
Miałem cichą nadzieję że wyjdzie to jeszcze w tym roku. Ale skoro przyspieszono proces nagrywania ze względu na wiek aktorów głosowych - to nic to jeszcze pewnego.
Swoją drogą, nieliche panowie muszą mieć znajomości. Do tego większość aktorów zdecydowała się pracować za darmo. Ten projekt naprawdę urasta do czegoś absolutnie niezwykłego. Magia Gothic-a ma szansę jeszcze raz zadziałać.
Konkretów może i brak ale wydaje się że prace idą pełną parą. Zerknąłem sobie FB Dziejów Khorinis i nie sposób się nie uśmiechnąć.
A i sama data premiery zdaje się być bliżej niż dalej. Całkowicie zrozumiałe że twórcy nie rzucają żadnym konkretnym terminem. Mają rację. Już widzę te bluzgi gdyby nie dotrzymali daty.
https://forum.soulfire.com.pl/index.php?topic=10.0
https://pl-pl.facebook.com/dziejekhorinis/
Próbowałem się doszukać czegoś konkretnego na temat daty premiery modka DK, ale niczego się nie doszukałem. Skoro prace ruszyły ewidentnie z kopyta, to myślałem że jest choć informacja - koniec 2017 roku albo nie wcześniej niż połowa 2018.
Ja źle szukam - czy faktycznie nie ma absolutnie żadnych konkretów na ten temat?
SpecShadow <--- Jedyne co mi się rzuca w oczy, to brak wątków seryjnych, które dawniej zawsze gdzieś tam się przewijały przez pierwsze strony.
Brak czasu to jeden z powodów, ale też nie ukrywam że forum GOL-a w pewnym momencie... powiedzmy że przestało być takie jak lubiłem. Jako że nie widzę powodów przystosowywania się do czegoś, co mi nie odpowiada - po prostu przestałem zaglądać.
Risen 3 i Aracania, to gry, których nigdy nie ograłem. Arcania mnie zupełnie nie interesuje ale na Risena 3 miałem wiele razy ochotę. Odpycha mnie brak pełnej lokalizacji. Jakoś tak z przyzwyczajenia lepiej się czuję gdy gra, która ma coś mieć wspólnego z Gothic - jest w pełni zlokalizowana.
-----------------------
Modów znam raczej niewiele. Coś tam ograłem, ale zawsze mody to były tylko mody. Inaczej jest z "Dziejami Khorinis". Widać że robiony jest z przytupem i widać szacunek twórców do serii. Czuje się że robią to osoby, które kochają (podobnie jak ja) Gothica i Gothica 2 oraz Noc Kruka. To się musi udać. W każdym razie, mam wiarę że tak będzie :)
Bardzo dawno mnie tu nie było, ale widzę że i wątek mocno podupadł. Niemal całkowicie odszedł w niepamięć. Niestety, nie mam obecnie czasu regularnie się udzielać, wyszukiwać ciekawostek - sporadyczny post raz na miesiąc... byłby trochę nie fair. Przynajmniej tak uznałem.
Ale, ale. Ja również nie schowałem się bunkrze i trochę informacji do mnie dociera. Każdy fan Gothica zapewne zna ostatnio pojawiające się informacje na temat moda "Dzieje Khorinis". Zapowiada się to nad wyraz smakowicie. O ile wcześniejsze wieści bywały bardzo mgliste i każdy traktował je raczej... jako ciekawostkę, o tyle obecnie sprawa nabrała rumieńców.
Wklejam tylko linka do kanału YT, bo nie do końca wiem jakie teraz są zasady linkowania. Uznałem że kanał będzie najbezpieczniejszy. To chyba nie jest zakazane. Zapowiada się naprawdę dobrze i o ile tylko mod wyjdzie, ja na pewno będę grał i na ten czas chętnie wrócę do udzielania się w tym wątku. Oczywiście, o ile będzie jakieś zainteresowanie i ruch w tym temacie.
Pozdrowienia i kto jeszcze nie miał okazji - niech przejrzy filmiki. Są naprawdę... sami zobaczcie :)
https://www.youtube.com/user/soulfire000/videos
http://soulfire.worldofgothic.com/about_pl.html

Legenda mówi, że kiedy ktoś kończy i odinstalowuje Bloodlines, ktoś inny w tym czasie ponownie instaluje tę grę. Coś w tym jest.
Kończyłem wielokrotnie, różnymi klanami (choć nadal nie przekonałem się do próby zagrania częścią z nich), na wielu różnych patchach. Od gołej gry na oficjalnym patchu, po ostatni tzw. nieoficjalny patch.
Przypuszczam, że to jedna z moich ostatnich przygód w świecie VTM: Bloodlines. Może nawet ostatnia. Tym razem, grę ukończyłem na patchu 9.6 final. Grając na sprzęcie z epoki oraz win XP. Wersja gry - premierowa.
Osoby tworzące na przestrzeni lat te niezliczone poprawki, zwane potocznie unofficial patch, odwaliły kawał dobrej roboty. Miło było obserwować jak gra zmienia się wraz z ich pracą. Zmienia się, cały czas jednak pozostając tym samym produktem, który naście lat temu przekazała nam Troika. Nigdy nie udało się przenieść gry na pełną wersję silnika HL2, zrobiono więc co tylko się dało, by to wszystko działało bezbłędnie w obecnej postaci.
Ilość rzeczy dodanych i zmienionych, jest przeogromna. To naprawdę trzeba zobaczyć. Dla purystów, jest również wersja bez "plusa", która pozostawia po staremu niektóre rzeczy zmienione w wersji z "plusem". Choćby spore zmiany w dyscyplinach.
Naprawdę, to po prostu trzeba zobaczyć. Nawet jeśli graliście już w poprzednie wersje nieoficjalnego patcha. Ta gra sama w sobie, nadal jest niesamowita. Włączyłem ją by sprawdzić co zmienił patch i ani się obejrzałem jak zobaczyłem napisy końcowe. A zrobiłem wszystkie zadania, wliczając poboczne. Magia.
Troika... gdybyście potrafili szlifować swoje gry do ostatecznej, doskonałej, postaci...
Masakrycznie dużo.
Spotkałem się z dwiema wersjami. Wersja US, która była w pudełku CD. Tym grubym "podwójnym". Całość posiadała oczywiście kartonowe pudełeczko.
Druga wersja, to taka jaką sam posiadam. DVD box - 3 płyty jedna na drugiej + instrukcja. Chyba nawet przetłumaczona na polski.
Niezależnie jaką wersję kupiłeś - i tak się opłacało niesłychanie.
Sam kupiłem za psie pieniądze Freelancera w folii. Kilka zeta dałem. Czasami można coś złapać :)
Wycenili sobie na 18 eurosów? Sporo. za premierówkę dałem coś koło 100zł. Zresztą, do chwili obecnej gram zawsze na tej premierowej CD-kowej wersji. Komp bardzo stary, więc nie ma problemu.
Szkoda że do dnia dzisiejszego, nie ma naprawdę godnego następcy VTM: Bloodlines.
Jakiś miesiąc temu, pojawił się patch 9.5. Ja sam, regularnie co jakiś czas do gry wracam i zapoznaję się właśnie ze zmianami. Nie przepadam za zmianami, które wpływają na nagrody w postaci boostów do statystyk czy przedmiotów statystyki zwiększających - ale, cała reszta zmian jest w większości na plus.
Jeżeli ktoś nie miał kontaktu z grą przez wiele lat, może być mocno zaskoczony.
http://www.moddb.com/mods/vtmb-unofficial-patch
Polecam Ci sprawdzić. Naprawdę jest fajnie. Sprawdź sobie również modki. Zależy jak bardzo chcesz być zbliżony do oryginału.
l'hiver
http://themodders.org/index.php?topic=21651.0
o SweetFX znalazłem tylko niemiecki opis.
Kylo Ren -> Różnica jest ogromna. I tak, na screenach nie zobaczysz jej tak wyraźnie jak odpalając grę.
Druga sprawa to odniesienie do podlinkowanych filmików. Hmm... zwróć uwagę, że tam dodatkowo masz odpalone mody. Jeden z nich, dosyć znacząco zmienia grafikę.
Kylo Ren -> Jeśli tylko dysponujesz w miarę dobrym komputerem (a z sygnaturki widać że aż nadto dobrym), to spokojnie możesz się pokusić o samodzielne przetestowanie większości "upiększaczy" do Gothica 2. Na YT znajdziesz nieźle omówione jak i co należy instalować. Efekt jest naprawdę ciekawy. Można na nowo odkrywać przyjemność z gry.
Nemorok19 -> Czy próbowałeś już inne modyfikacje? Jeżeli dotąd nie, albo coś odpalałeś - ale było to dawno temu, polecam ponownie zgłębić temat. Instalowałeś np. Czas Zapłaty?
Odsyłam również do poniższego materiału, o ile go dotąd nie widziałeś.
https://www.youtube.com/watch?v=HIqsCyh-pnU
Kerth -> W zależności od tego jak odpalimy, wymagania mogą się różnić. Krótko - są bardzo wysokie. W stosunku do oryginału - wręcz niebotyczne. Dopiero po zmianie kompa w moim przypadku będzie dało się pograć w rozsądnych fps-ach.
Dzięki zmianie oświetlenia... cała gra po prostu wygląda inaczej. Grasz niby w to samo... a jakby nie w to samo :)
https://www.youtube.com/watch?v=OGxLVObZpHY
Nie wiem czy śledzicie temat G2 + DX11 + Teksturki, przypuszczam że tak. Wygląda to obiecująco.
Filmik z G2NK + DX11 - aby nie było nudno oglądać.
https://www.youtube.com/watch?v=ncqn9uL9uW0
Z teksturkami
https://www.youtube.com/watch?v=SdqXup3-CQQ
https://www.youtube.com/watch?v=15wx6pQw-aM
Można sobie oczywiście wyszukać tego więcej :)
UVI -> Będę naprawdę głęboko zobowiązany. Początkowo miałem brać w ciemno - postanowiłem się jednak wstrzymać. Nie chcę się naciąć na jakąś pokraczną edycję pokroju Arcanii na X360.
Gdyby ktoś zamierzał się bawić w Risen3 na Playstation 4 - niech napisze jakie wrażenia. Od dawna nie posiadam komputera nadającego się do grania w coś więcej niż Starcraft 2, mógłbym rozważyć zagranie na konsoli. Oczywiście, o ile będzie to coś nadającego się do grania. To co było wydane na poprzednie generacje konsol... to nawet nie chce mi się komentować.
Po trzecim Wiesławie... żaden RPG nie będzie już taki sam. Przynajmniej jeśli o mnie chodzi... Bezpośrednio po W3 zagrałem w ostatniego Dragon Age'a i byłem lekko zażenowany jego poziomem. Dawno nie kończyłem żadnej gry z takim poczuciem grania "na siłę".
Predi -> Nie wiem właśnie, czy ten strój podmieniony zostaje permanentnie, czy wyłącznie na czas trwania balu. Jeżeli na stałe, to z Triss jeszcze się spotkasz, niezależnie od tego czy zdecydowałeś się na wątek romansowy czy też nie.
Sama Triss ma bardzo dużą grupę wsparcia na forum RED-ów. Sam zresztą należę do tego grona ;)
Z ciekawszych, a nie wymienionych - udało mi się znaleźć szkielet smoka.
Znalazłem też interesujący krąg kamienny ale nie mogę sobie przypomnieć tytułu, do którego wydało mi się że nawiązywał. Sporo ogólnie tego było.
Cainoor -> Spokojnie, patch już w drodze. Geralt zostanie czarnoskórym ziomalem z getta, zamiast mikstur będzie jarał blanty. Jaskier w grze zmieni się z barda w czarnoskórego rappera. Naturalnie, Wiewiórki będą nosiły obowiązkowe turbany a bank Vivaldich zmieni się na... nieważne ;)
Wystarczająca poprawność?
Udało się komuś zebrać ciężki set zbroi Ludu Olch? Znalazłem jedynie buty i ciekawi mnie czy komuś udało się zebrać całość. Jest w ogóle taki set, czy tylko jak choćby ze zbroją Zirael - pojedynczy element? Grałem raczej dokładnie, choć znaków zapytania zrobiłem jedynie 1/4 - nie trawię takich wypełniaczy.
Może sprawdzę tego modka. Pierwsze dwa Gothicki, to jedyne gry jakie posiadam na moim złomiastym lapku. Jako że w podstawowe wersje grać mi się już nie chce - to modyfikacje zawsze są mile widziane.
Risena 3 nadal nie przeszedłem. Jakoś w ogóle przeszła mi ochota na tę grę. Może to błąd, może nie.
Skończyłem za to w niedzielę Wiedźmina 3 na PS4 (nie posiadam już kompa, który byłby w stanie odpalić nowe gry) i powiem, że generalnie jestem usatysfakcjonowany. Gra jest warta poświęconego czasu i warta polecenia. Od ocen się wstrzymuję, choć gdybym musiał oceniać, to zgodziłbym się ze średnią metacritic.
FanGta -> Niewypał jak niewypał. Jak bardzo chcesz zobaczyć jak się to je - zobacz choćby na Tubie. Gra po prostu nie dostałaby lepszych ocen, bo nie wypada gloryfikować takich gier. Zabijanie terrorystów, kosmitów, komunistów, Niem... przepraszam... nazistów, motyw zemsty za śmierć rodziny - wówczas tak. Usprawiedliwione jest wymordowanie połowy świata. Taka hipokryzja.
Dodatkowo - Postal zawierał w sobie humor i całość przedstawiona była nieco nierealistycznie a w Hatred to wszystko jest śmiertelnie poważnie. Gra stanie się koronnym przykładem na szkodliwość gier, pokazywanym w programach typu "uwaga". Tego akurat możemy być pewni i to niestety jest jej największą wadą. W połowie gier można robić podobny armageddon. Ale właśnie. MOŻNA, a nie - TRZEBA.
Błąd zauważyłem. To znaczy... myślałem że tak ma być. Specjalnie robiłem sobie bardzo trudne czerwone zadanie, będąc przekonanym, że dostanę tonę expa i... dostałem jakoś 5exp i 9 exp. Oddajecie mi mój exp ;)
Jest szansa zobaczyć gdzieś gameplay z PS4 w ludzkiej jakości? To co prezentuje filmik na YT to jakaś masakra.
BloodPrince -> Wbrew pozorom, wcale nie było tak trudno uzbierać potrzebną sumę by rozwinąć bronie na 10. Mechanika preferuje walkę bronią i tarczą. Niekoniecznie mieczem. Można również używać np. toporów, tyle że... mieczy po prostu jest najwięcej. IMO - magia kryształów jest najmniej satysfakcjonującą opcją.
W dwójce polecam ścieżkę Inkwizycji. Ale, zrób sobie zapis przed wyborem i sprawdź koniecznie co ma do zaoferowania lalkarze :) fajnie zrobione, acz zmarnowany nieco potencjał.
claudespeed18 -> Mogę czegoś nie pamiętać, bo lata minęły ale jak sobie przypominam, to z miasta można było wyjść albo z listem do klasztoru (co wykluczało nas z przynależności do obozu Dona) albo po wykonaniu zadań dla Dona z pozbywaniem się konkurencyjnych przedstawicieli - co z kolei zamykało drogę Inkwizycji. Inne wyjście wiązało się ze skokiem z muru, który był łatwym rozwiązaniem, bo powrót był możliwy bramą.
Wyjście tylnym wejściem podziemiami w grze było ale to inny quest i inna bajka.
Wersja ze złapaniem jest najgorszą z możliwych. Tracimy gigantyczną ilość zadań. I to w czasie, gdy gra jest jeszcze ciekawa i stwarza pozory nieliniowości.
BloodPrince -> Pewnie już Ci się taka rada nie przyda, ale i tak napiszę. Fajny sposób na Risena1, by zobaczyć z niego możliwie najwięcej, nie tracąc nic.
Risen preferuje miecze. Jest ich najwięcej i najwięcej jest radości z częstej wymiany oręża. Niestety, w klasztorze nikt na 10 ich nie nauczy. Fajnym patentem jest więc udać się na bagna, zrobić wszystkie zadania i levelować miecze. Potem do miasta, zrobić co tam się da dla expa a potem... można po murze z tego miasta wyskoczyć, bez decyzji o wyborze obozu. Dzięki temu, można zyskać kolejne levele w mieczu. Dozbierać kasy i rozwinąć je aż do 10! Tak, da się to zrobić. Wracasz do miasta i dalej idziesz ścieżką Inkwizycji jako mag.
Masz więc miecze na 10, dostęp do bardzo klimatycznego klasztoru i zadań niedostępnych dla ludzi Dona(kłania się G2) oraz po wyborze maga - dostęp do run, które naprawdę umilają rozgrywkę. Samą magię kryształów całkowicie można olać.
Za pierwszym podejściem przechodziłem jako człowiek Dona, za drugim w opisany powyżej sposób i oceniam że jak na jednorazowe przejście, to najwięcej można w ten drugi sposób zobaczyć.
Arcania: The Complete Tale.
W skład wejdzie Arcania wraz z dodatkiem. Cena nie będzie co prawda pełną ceną gry na PS4 ale... sytuacji to zbytnio nie ratuje.
Pewnie nikogo nie zainteresuje ta informacja ale cóż. Arcania wraz dodatkiem zmierza na konsole Playstation 4. Dla mnie to bezczelny skok na kasę. Może jednak znajdą się amatorzy. Nie liczcie na żadne nowości. Ma to być zwykły port z PC, ustawiony na 1080p i 60fps.
Syndrom "to już moja pożegnalna rozgrywka w Gothica", spotyka mnie jak większość z Was. Do G1, to nie planuję już naprawdę wracać. Podczas urlopu 2014 skończyłem go i myślę że na tym koniec. Ale jeżeli o G2NK idzie... oj... wrócę do niego. Już powoli czuję zew :>. Mimo że od 3 miesięcy nie grałem w nic - to jakoś to jedno zaczyna mnie coraz mocniej przyciągać...
Shergar -> Jakoś zupełnie mnie nie dziwi, że masz bardzo podobne odczucia i wspomnienia, związane z Gothickiem. Spora część fanów, opisuje to w bardzo podobny sposób.
Ja kupiłem grę zupełnym przypadkiem i całkowicie w ciemno. Nie wiedziałem co to, nie czekałem - jedynie obiło mi się o uszy, że coś innego i nieźle się zapowiadającego. Kupiłem premierówkę... i faktycznie. Byłem w lekkim szoku. Naturalnie, po pierwszym rozdziale, gra robiła się liniowa i uczucie wolności pryskało ale ten początek...
Obecnie gram nieporównywalnie mniej i coraz mniej. Nie jest jednak tak, że nie potrafię się cieszyć nowymi grami i siedzę tylko we wspomnieniach. Bardzo podobał mi się Fallout3, mimo że był inny od izometrycznych poprzedników. Wspaniale bawiłem się ponad 200h przy Skyrim. Polubiłem Wiedźmina i mimo że boję się trójki to mam nadzieję że spełni moje oczekiwania. Świat w miejscu nie stoi i ja również chciałbym by jeszcze jeden raz udało się ożywić świat Gothic. Ale tak na bogato. Nie jakieś półśrodki, czy duchowi następcy. Prawdziwy Gothic na miarę G2 NK. Nie wiem czy to jest możliwe - ale chciałbym.
Jj -> Ja jakoś wolę tą "sztuczna" przynależność. Czemu zresztą sztuczną. Takie to dziwne że przystępując do obozu tracę możliwość współpracy z innym? W G3 przynależność budujesz tylko we własnej głowie. Sam określasz ramy tej przynależności. Nigdy też nie przekona mnie do siebie gra, która można ukończyć zabijając wszystkie osoby znajdujące się na mapie, nadal nie tracąc dostępu do każdego z trzech zakończeń. Ble, ble, ble - klękam przed posągiem wybranego Boga i załatwione.
mały -> Nie mam aż tak traumatycznych wspomnień ale również marne. Moja pierwsza rozgrywka była na bardzo słabym kompie, na którym G1 jeszcze jako tako dawał radę, ale już dwójka... Pierwsza rozgrywka to była mgła i loadingi. Ciągle się gubiłem, bo zasięg widzenia była żałosny. Sam nie wiem jak dawałem radę grać. Na całe szczęście, już za drugim podejściem miałem przyzwoity sprzęt do grania, a GF2MX32MB, zstąpiłem GF4Ti64MB. To była niezła zmiana :)
fazikjunior -> On nie jest słaby. Jest inny. Przez ogrom świata, stał się za bardzo monotonny, powtarzalny. Gdzieś zagubiła się większa oś fabularna. Zatraciliśmy wyraźna przynależność do obozów. Może to zabrzmi dziwnie, ale ten ogrom świata, nie do końca wyszedł grze na dobre.
claudespeed18 -> Jest jak mówisz. W ubiegłym roku przechodziłem G1 i... nadal grało się ok. W G2NK (pierwsze 3 rozdziały) grywa, regularnie co kilka lat i powiem ci... zawsze jest moc.
Baalnazzar -> Doskonale to pamiętam. Najlepszy fragment gry. Kiedy jesteśmy piekielnie słabi, sam początek gry, brak wyposażenia, kasy, przyjaciół a my wyrywamy się na pierwszą samotną podróż poza bezpieczne bramy Khorinis. I nagle okazuje się, że byle szczur stanowi wyzwanie, małe stado wilków zabija nas w trzy sekundy, my gubimy drogę, robi się ciemno i na dodatek zaczyna lać. I kiedy tak grzmi, tylko pioruny rozjaśniają mrok i zaczynamy autentycznie odczuwać klimat tego co dzieje się na ekranie... nagle pojawia się światełko ogniska i czujemy autentyczną ulgę... Tak. W tym momencie zdajemy sobie sprawę, że iluzja świata, którą zaserwowali nam twórcy, jest naprawdę niezła.
Tym dla mnie stał Gothic. Od pierwszej części. Tym, że w tamtym czasie potrafił stworzyć przekonującą iluzję żyjącego świata. Dwójka poszła jeszcze o krok dalej. Dziś to nic wielkiego ale gdy wychodził pierwszy Gothic - robiło to duże wrażenie. To nic że każda postać miała swój zaprogramowany cykl dnia. Ważne że świat żył swoim życiem a nie tylko budził się, kiedy patrzyliśmy. Do tego, spory rozmiar świata jeszcze potęgował to wrażenie. Nadal da się w to grać z przyjemnością.
Sir Xan -> Dla mnie to akurat sprawiło, że Mag stał się jedynym wyborem wartym uwagi. Można go uczynić doskonałym w każdej możliwej broni a dodatkowo, dysponuje magią leczącą. Całe pomieszanie wynikło przy okazji znacznego zwiększenia poziomu trudności. Postać łatwo "zepsuć" w sposób nieodwracalny, stąd są róże furtki ratunkowe dla graczy. W tym jedna gigantyczna, która działa jak wpisanie kodu :). Myślę o Szponie Beliara. W zamierzchłych czasach, różnych wyzwań podejmowanych przez bywalców wątku seryjnego o grze - w dobrym tonie było poproszenie Saturasa by ten miecz zniszczył ;)
Baalnazzar -> U mnie pierwsze wejście do Nowego Świata to była trauma. Nastąpiła zwiecha gry. Dopiero za kolejnym razem się udało. Dopiero potem nauczyłem się, że przy bardzo długiej sesji z grą, ZAWSZE należy zapisać grę przy przechodzeniu między krainami, bo to krytyczny moment, w którym gra się lubi powiesić albo wypaść do windy. Stare dzieje.
Single -> Cała siła i magia gry to pierwsze dwa rozdziały. Mamy wówczas nieograniczoną wolność. Do tego jesteśmy na tyle słabi że gra jest wyzwaniem, nawet jak już dobrze wiemy jak powinno się postać rozwijać.

Dodatek wspaniały. Idealny? No... niemal. Mój zarzut to lekkie namieszanie w balansie gry. Z czego najbardziej irytowała mnie zmiana dostępności broni. W podstawce było wiadomo. Chcesz mieć najlepszy miecz? Dołącz do Łowców Smoków. Trochę gorszy ale za to z dostępem do magii? Proszę bardzo, Paladyni witają. Chcesz być magiem? Świetnie, ale Orkowa Zguba lub Smocza Zguba to max, o ile twój mag będzie chciał również machać złomem. Z Nocą Kruka najlepsze ostrza walały się u byle kupca na targowisku w Khorinis. O ile tylko miałeś kasę i spełniłeś nieliche wymagania odnośnie siły - proszę bardzo.
Takie czepianie się po latach. Bo to była jedna z niewielu rzeczy, które mi się w NK nie podobały. Cała reszta to po prostu wzorowy dodatek do świetnej gry. Przechodziłem wielokrotnie i pewnie kiedyś jeszcze powrócę.
Diablo -> Pamiętamy. W NK za to było to :D
Cliffton -> Ale był już magazyn konsolowy firmowany jako "CD Action poleca" i jakoś ani PSXE ani obecny jeszcze wówczas na rynku Neo+ nigdzie się nie spakowały. Spakował się za to Playbox, bo to nim mówię.

Baalnazzar -> Nie jest tak źle. Pierwszy raz, grałem w Noc Kruka metodą chałupniczą. Właściwie - to w Die Nacht Des Raben (czy jakoś tak). Na początku, nikt nie miał pojęcia czy Noc Kruka w ogóle pojawi się poza Niemcami. Całość polegała na użyciu oryginalnej niemieckiej wersji gry. Nie dało się jej oczywiście zainstalować na polskiego G2. Należało więc wszystkie pliki z płyty wypakować a następnie ręcznie przekopiować do odpowiednich katalogów. MASAKRA. Jako że próbowałem tworzyć poradnik jak to w miarę prosto zrobić - miałem zalew pytań od ludzi, którzy chcieli to zrobić - ale nie wychodziło im to i gra się nie odpalała. Starałem się pomagać na ile mogłem.
Tak. Dało się to wykonać i gra działała. Mieliśmy w ten sposób upragnionego G2 wraz z dodatkiem NK. Ale tu pojawiał się dodatkowy problem. Trzeba było znać język niemiecki. Bo wszystkie nowości były oczywiście z niemieckim dubbingiem oraz niemieckimi napisami. Na ratunek przychodził nieoficjalny patch... zangielszczający :D. Tak. Zamieniał on napisy w grze na angielskie. Wszystkie. Dostawaliśmy przedziwną hybrydę w której bohaterowie mówili częściowo po Polsku, częściowo po Niemiecku a wszystkie napisy były wyświetlane w języku angielskim. Ale kiedy pierwszy raz zobaczyłem nowy posąg... Ależ była radość. Z lotu skończyłem grę dwa razy i byłem zachwycony tym co zaoferował dodatek. Piękne czasy :)
Baalnazzar -> Mi się ostatecznie nie udało zagrać w R3 i nie mam pojęcia kiedy to nastąpi. Za dużo gier wychodzi i to takich, które po prostu stoją wyżej na liście. Jak nie było w co grać... to nagle zrobiło się tego tyle - że nie ma finansowo i czasowo szans na ogarnięcie choćby połowy. A za kilka dni mam zamiar w końcu zmierzyć się z GTA5 i zaraz potem w Dragon Age.
Trochę przypadkiem stałem się posiadaczem Cienia Mordoru i gra okazała się wielkim (pozytywnym) zaskoczeniem. Kurcze... dawno nie miałem takiej radochy z grania. Platyna wpadła mimochodem a nadal chce się wracać do tej gry, by odstresować się po ciężkim dniu.
Akcje UBI poleciały w dół i jest to najlepszy bodziec do zabrania się do roboty. Daje to szansę na szybkie rozwiązanie problemów.
Na przyszłość - nauczka. Nie spieszyć się wydawaniem własnych (niemałych!) pieniędzy za możliwość wzięcia udziały w beta testach.
Jj -> Ja na urlopie przeszedłem G1 bez modów i było lepiej niż się spodziewałem. Krótko, treściwie, lekko nostalgicznie. Po G2NK, oczywiście to już zupełnie nie to - ale, stwierdziłem że ten ostatni raz sobie przypomnę.
Uzupełnienie, po solidnej dawce grania i zagłębieniu się poza początkową fazę. Ale na wstępnie, odpowiedź dla Tomiesa. Tak, potwierdzam. W grze można odblokować stroje i fryzury z Xilli 1. Robi się to stosunkowo łatwo. Wykonując zadania członków drużyny.
Zgodnie z oczekiwaniami, fabuła w grze daje radę. Naprawdę mnie wciągnęło. Owszem, lokacje są identyczne, wszystko jest mocno powtarzalne i zarzuty z poprzedniego posta generalnie w większości pozostają... ale... wierzcie mi, zapomina się o tym. System walki się rozwinął. Doceniłem zmiany. Niestety - system rozwoju jest bardzo mizerny i to się już nie zmieni. Chyba uznali że siatka z jedynki, była zbyt skomplikowana :/
Jest póki co całkiem nieźle. Fajnie się rozkręca, gra nie zmusza do żmudnego grindowania, choć nie można tego zaniedbywać, bo starcia z bossami bywają zaskakująco ciężkie. Gra sama się nie przechodzi. Starcia z bossami i elitarnymi stworami (a te ostatnie to mus - widmo spłacania kasy, wisi nad nami niezmiennie, choć Nova bardzo przycichła) co jakiś czas - dają ostro w kość.
Zapowiadało się gorzej, okazało się że nie jest źle. Naturalnie, nadal to wczesna faza gry, ale fani Tejlsów nie powinni być zawiedzeni.
Tomies -> Nie zgłębiałem tematu, nie sprawdzałem DLC. Xillia 2 przed odpaleniem, sprawdziła mi tylko zapisy i znajdując kilka z innych odsłon serii - uraczyła mnie zabawnym komunikatem "Gdyby seria Tales of była państwem - byłbyś jej prezydentem". Coś w tym stylu. Przyznam, że rozbawiło mnie to i dobrze nastroiło do gry. Dodatkowo, za te zapisy gra odblokowała kilka ozdobników dla postaci z poprzednich odsłon - Xilli, Graces i Vesperii. To tyle. Żadnych strojów nie znalazłem.
Nie mówię na 100%, ale napisów w victory quotes włączyć się nie da. Będzie się za to dało w Tejlsach na Vitę.
Sama gra... Nie ukrywam, że po kilku godzinach - jestem raczej rozczarowany. Fakt, Xillia rozkręcała się potwornie wolno a końcówka mnie usatysfakcjonowała ale... w dwójce początek jest bardzo nijaki. Nie mówiąc już o tym, że biegamy po dokładnie tych samych lokacjach. Ba, przyłapałem się na tym, że po przepłynięciu statkiem na "drugi świat" - w ogóle nie wiem co mam dalej robić. Enigmatyczna notka, wcale nie pomaga - bo nie pamiętam szczegółowo świata Xilli.
Co się podoba? Minimalna próba ożywienia miasta (marna - ale jest). Szwenda się po nim więcj ludzi, dodali odgłosy tłoku... No, coś tam się starali zrobić.
Trzy bronie do wyboru dla głównego herosa - ok. Zawsze to ożywia nieco rozgrywkę. Ale na ile? Tego jeszcze nie wiem.
System wyborów. Może i trochę fikcyjny - ale super że jest i to jedyne prawdziwe urozmaicenie i jedyna prawdziwa nowość w serii :)
Jest też kompletowanie drużyny kotów, które można wysyłać na poszukiwanie unikalnych przedmiotów. Zrobili z tego wielkie halo ale... ok. Jest to jest.
Daje natomiast radę to co zawsze. Skity, victory quotes i same rozmowy i scenki. Norma. To zawsze była silna strona serii i nic się nie zmieniło.
Irytujących rzeczy jest nieporównywalnie więcej.
Drużynę można zmienić tylko w miastach.
Łażenie po tych samych lokacjach z tymi samymi stworami i tą samą muzyką.
Fatalny system rozwoju postaci, który zastąpił bardzo przyjemną siatkę z dwójki. Jest zupełnie nieczytelny, udziwniony i najgorszy jaki dotąd w Tejlsach widziałem.
Ciągła konieczność zbierania kasy. W grze startujemy z gigantycznym długiem, który musimy stale spłacać. Niejaka Nova, potrafi co 3 sekundy kilka razy pod rząd wydzwaniać do nas w tej sprawie. Znienawidzicie ją po maksymalnie 30 takich telefonach.
Zarabianie kasy, wiąże się z wykonywanie nudnych i powtarzalnych misji pobocznych. Często są to identyczne misje, polegające na zabiciu tych samych mobków czy dostarczeniu tych samych materiałów.
To jest tylko wstępna ocena. Przypuszczam, że fabuła jak zwykle da radę i w końcu się rozkręci. Natomiast co do reszty... poważnie się obawiam że lepiej nie będzie. Oczekiwałem więcej. Tyle na ten temat. Będę się starał brnąć wątkiem fabularnym w miarę szybko, by fabuła uratowała grę. Łażenie po lokacjach i ciułanie kasy - zabiłoby tę grę błyskawicznie. Może coś się zmieni, może tego długo nie będzie... bo jeśli tak ma być do końca... Nie wiem. Nie chce mi się wierzyć by tak było :)
Podobnie jak pasterka, raczej ostrożnie podchodzę do FFXV. Straciłem jakąkolwiek wiarę w tę markę. Wolę być mile zaskoczony, niż niemile rozczarowany. Czasy, gdy każdy nowy Final był świętem dla konsolowych graczy jRPG - uważam za przeszłość, która bezpowrotnie odeszła.
Naprawdę, bardzo chciałbym zostać mile zaskoczony, ale... nic na to nie wskazuje. Tak, wierzę w cudowne filmiki, powodujące opad szczęki. Ale tylko w to :)
Martius_GW -> No, nie żyję aż tak przeszłością, by chcieć by P5 przypomniała P1. Ludzie, którzy mają takie ciągoty, to ludzie z szafy (bez urazy jeżeli do nich się zaliczasz - po Twoich słowach, myślę że nie), nie dostrzegający upływu czasu i zmieniającego się świata :)
Chciałbym by piątka z grubsza opierała się na szkielecie P3 i P4 ale oczywiście z nowymi elementami. Lubię eksperymenty i rozwój i aby powstało coś nowego, trzeba do tego dojść. Często ścieżką krętą i pełną pomyłek.
Kerth -> Dzięki za pamięć. Nie chodzi o słodzenie, ale po prostu - fajnie, że są jeszcze ludzie, którzy pamiętają początki tego wątku. Minęło sporo czasu. Nigdy nam nie zależało na numerkach. Ten obecny, jest symbolicznym numerkiem wątku o Gothic 2. Ale przecież były wątki seryjne Risen, Gothic 1 (dwa razy) i co tam jeszcze - sam mogę już nie pamiętać.
Dyskusje z początku istnienia tematu o Gothic 2 i potem przez całą erę Nocy Kruka, aż do gothic 3 - były naprawdę przyjemne (kto pamięta legendarne odpalanie niemieckiej NK ze zangielszczeniem, na polskiej podstawce, albo Szatę Pijanego Mistrza). Wieczorem wszyscy trzaskali w grę, a potem toczyły się długie dyskusje. Była jeszcze epoka wyzwań, kiedy również sporo się tu działo. Wraz z Gothic 3, wątek zaczął przygasać. I tak sobie trwa do dnia dzisiejszego. Jedną nogą w niebycie... ale jakoś zawsze wraca. I to nie z tego powodu, że ja go uparcie utrzymuję. Nie. Po prostu, powraca.
Nie chciałbym nikogo tu szczególnie wyróżniać. Nawet nie wiem, czy te osoby nadal piszą na forum. Na pewno wyróżnić trzeba Trollfa, Shakkę czy Mysię. Ale niech inni stali bywalcy, którzy mieli tu ogromny wkład, nie czują się pominięci. Każdy, kto się stałym bywalcem czuje, po prostu nim jest. To nie jest jakiś klub fanów Gothica, tylko otwarte dla każdego forum. Tak, Gordek również często się tu pojawiał przy okazji pogrywania w kolejne części. Shergar również.
Ja sam się wycofałem, bo po prostu... wojenki, którymi przepełnione jest obecnie forum GOL-a, skutecznie mnie stąd wypędziły. Zaglądam co jakiś czas, ale tylko na wątek Gothic oraz na wątek jRPG. Sam się dziwię że w ogóle się tak tutaj zasiedziałem... Ale ile razy mówiłem sobie - koniec!, tyle razy ostatecznie wracałem. Teraz również końca jeszcze nie będzie, bo generalnie, w Risen 3 będę jednak grał.
Jakimś wyznacznikiem sukcesu Risen 3 jest również ruch na naszym wątku. Praktycznie... Risen 3 przeszedł bez echa. Toż Arcania wywołała żywsze dyskusje :P
Ja z okazji premiery Risen 3, przeszedłem sobie Gothica 1. I powiem... że nawet jedynka jest ciągle grywalną grą. Miałem już nie sięgać nigdy po dwójkę, ale wydaje mi się że jednak się skuszę za jakiś czas. Ba, wydaje mi się że to jest całkiem dobry moment, by ograć trzecią część. Nie mam pojęcia czy znajdę na to czas, ale poważnie się zastanawiam. Jednak pozytywne efekty premiery Risen 3 są widoczne.
Odkąd się dowiedziałem, że polski dystrybutor zrezygnował z polskiego dubbingu, poczułem że nawet oni nie wierzą w wielki sukces tej gry. Tam nie pracują ludzi, którzy nie wiedzą do jakiej grupy docelowej gra jest skierowana. Dubbing dwójki zresztą, jasno pokazał - że zdawali sobie doskonale z tego sprawę. Gothic, Risen, Arcania... dla mnie Gothic bez polskich głosów w tle - to już nie jest to. Grałem w Noc Kruka w oryginale i mimo że Greg i Skip są o klasę lepsi (zwłaszcza Greg), to jednak nie czułem się ani trochę swojsko bez "uciekał, jakby go sam Beliar gonił", w tle :P
Martius_GW -> 3 i 4. Część pierwszą i drugą, ograłem dopiero na PSP i już po przejściu 3 i 4. Po prostu, nowy system bardzo mi "siadł"
Słyszałem niestety, że nici z bajania o braku blokady. Szkoda.
vorsten -> Dlatego też nie rwę włosów z głowy tą blokadą. Szkoda, ale... Jako że dopiero teraz będę kupował 3DS-a, to na brak tytułów nie mogę narzekać. Około 10 mam w planach. No... oczywiście, nie na raz. Tyle kasy to nie wpompuję w ten interes. Po sztuce :)
DS, służy mi wiernie do dnia dzisiejszego. Nawet teraz na urlopie, leży obok mnie, razem z Poksami2
pasterka -> Czyli jednak nie wyssał sobie całkiem z palca tej wiadomości. Byłoby znakomicie, gdyby nowa kieszonka została znowu pozbawiona tych durnych kajdanek. Już dosyć się nacierpiałem posiadając nieprzerobione PS2, które nie czytało importów z USA. Brak blokady, byłby naprawdę ogromnym plusem, ale również nie bardzo daję wiarę tym plotkom. N-ta rewizja 3DS-a i akurat bez blokady... ta... Beton w N miałby zmienić stan skupienia... No nie bardzo. Tam żyją w swoim własnym świecie od zawsze.
Co do Persony 5... Trzeba się wstrzymać ze zbytnim optymizmem. To może wcale już nie być stara dobra Persona, ale nowa próba podejścia do marki.
pasterka -> Ja niemal wyłącznie gram w jRPG i pochodne. Masz pełną rację co do wersji. Ale, z łaski swojej, może mi powiesz - jak to ma być w końcu z tym słynnym new 3DS-em. Dziś, kolega zaskoczył mnie informacją, jakoby NEW, miał być pozbawiony blokady regionalnej. Czy jest to w ogóle realne? Trudno mi w to uwierzyć. Może coś więcej wiesz? Jestem na urlopie i trochę mam bieg jałowy w dziedzinie newsów.
Trochę się obawiam tak radykalnie załatwiać sprawę. To znaczy, stawiać tylko i wyłącznie na importy z USA. To tak na marginesie. Najlepiej byłoby mieć dwie wersje, ale... wiadomo... Szkoda kasy, którą lepiej przeznaczyć na gry. Mając całą turę zaległości, nie muszę się przecież obawiać braku gier.
Nikt nie łupnął wątku w górę? :P
Obecnie pogrywam w Pokemon White, ale jest na co czekać w najbliższym czasie. Xillia2 i Tejlsy na Vitę. Do tego - planuję z okazji Nowego 3DS-a, wreszcie go sobie sprawić. A tam... oj, jest zaległości a i przyszłość zapowiada się ciekawie. Xenoblade... czemu nie :P
kęsik -> Nie ma tak dobrze. Są lepsze i gorsze oceny. Nie ma negatywnego zdania? Hmm... np. polski PSX Extreme dał 4-/10. Jasne, wiem że konsolowe wersje Risena są żałosne, no ale rozumiem że nie oceniali tylko technikaliów.
Zresztą, średnia z metacritic jest jaka jest. Już poniżej Risen 2 i w górę z czasem się nie podniesie.
http://www.metacritic.com/game/pc/risen-3-titan-lords
Jj -> Max na moim lapku to G2NK. O G3 nawet nie marzę. On ma 8 lat i gry działają tylko dzięki temu że ma GF640 na pokładzie.
Baalnazzar -> Ja NK przechodziłem na zasadzie, czyszczenie mapy co rozdział. Ale nie o to biega. Chodzi o to, że najlepsza broń w grze, dostępna jest dla każdej klasy. To psuje klimat. Po co zostawać Łowcą Smoków, skoro ich najlepszy miecz, wcale nie jest już najlepszy w grze. Po co kuć te wszystkie miecze, uczyć się kowalstwa, szukać składników... O to mi chodziło pisząc, że balans obozów został zachwiany.
Gordek -> Cieszy choć kilka dobrych zdań. Bo generalnie, gra niestety została całkiem nieźle pojechana. Mi się odechciało już Risena 3.

Wismerin -> Dla mnie G2NK był nawet ciut za łatwy ale dla wielu zaczynających przygodę z grą od NK - było ciut zaporowo. Jak się widziało co i jak - to już banał.
Skończyłem Gothica1. To moje pożegnanie z grą. Więcej już raczej do niej nie wrócę. Grało się niczego sobie. Widząc co i jak, poszło szybko i bez trudu. To nie Noc Kruka. Nigdy nie kończyłem od początku do końca po stronie Bractwa. Wiadomo - obozy są symboliczne w G1 i działa to głównie w 1 rozdziale i trochę w drugim.
Gra jest bardzo prosta o ile nie kombinujemy. Czyli siła do 100 a potem rozwijamy miecze. Oczywiście - na przemian :)
Cała reszta jest zbędna. No, akrobatyka czasami się przydaje. Reszta nie. Dałem punkty w kręgi bo po prostu były. Idąc w siłę, momentalnie stajemy się potęgą.
Noc Kruka zmieniła stopień w trudności na uber hard, więc tak bardzo nie czekajcie na to :)
Przy okazji, bardzo mocno (i na minus) zmieniło to balans gry. Aby zdobyć najlepszy miecz - nie trzeba było już zostawać Łowcą Smoków, drugi w kolejności miał Paladyn, mając w zamian bardzo dobre runy. Po NK - tylko prawidłowe rozdanie punków ograniczało nas w używaniu najmocniejszych broni, a obóz nie miał już znaczenia.
Chcę powiedzieć, że utrudnienia - nie wychodzą chłopakom za dobrze.

Mój lapek dźwiga max G2NK, ale mam też na nim jedynkę. Odpaliłem sobie z nudów raz czy dwa. Kończyć nie mam zamiaru ale... tak z sentymentu. Tym razem po stronie bractwa. Chyba pierwszy raz.
Gra o tron w wersji Gothicowej. Gomez zrozumiał gdzie jego miejsce.
Mały UP. Nie czkałem z założeniem nowego wątku, w nocy wyjeżdżam na urlop i mimo że muszę zabrać ze sobą lapka, to nie wiem kiedy będzie czas i ochota go odpalić. Urlop to urlop.
W wstępniaku po ostatnich większych przeróbkach, tylko usunąłem nieaktualny już do 1 sierpnia link do nieoficjalnego patcha G2NK v 1.4.
Wklejam ostatnie pytanie Mastyla z poprzedniej części.
---------------------------------------------
Mastyl
Pytanie:
Czy w Risen 3 są jakiekolwiek miejsca, gdzie potwory się respawnują? A może między kolejnymi rozdziałami czy questami fabuły głównej następuje ponowny spawn mobków?
---------------------------------------------
INFORMACJE DLA FORUMOWICZÓW
Watek poświęcony jest głównie sadze Gothic oraz jej duchowemu kuzynowi jakim jest Risen. Mimo że przez znacz część swojego istnienia tematem przewodnim był Gothic2 & Noc Kruka, większość ze stałych bywalców zna wszystkie tytułowe produkcje i postara się udzielić odpowiedzi na każde pytanie.
Warto również pamiętać, że Gothic i Gothic2, posiadają wierną grupę osób, do dnia dzisiejszego pracujących nad dodatkami do tej gry. Jest to swoisty ewenement. Efekty ich pracy każdy może sam sprawdzić. Więcej informacji na ten temat, można znaleźć na bardzo dobrej stronie poświęconej serii Gothic.
http://www.gothic.phx.pl/
---------------------------------------------------
RISEN 3 - WŁADCY TYTANÓW
---------------------------------------------------
Polska premiera: 15.08.2014
Platforma: PC, X360, PS3
Lokalizacja: tak, kinowa
Kontynuacja przygód z poprzednich części. W grze rozstajemy się z piracką stylistyką części drugiej, wracając do mrocznych, średniowiecznych klimatów.
https://www.gry-online.pl/opinie/gralismy-w-risen-3-ile-gothica-zostalo-we-wladcach-tytanow/z1335f <---pierwsze spojrzenie na grę
https://www.gry-online.pl/newsroom/risen-3-wladcy-tytanow-kompendium-wiedzy-aktualizacja-3-po-premierze-edycji-rozszerzonej/zc150db <--- kompendium wiedzy o grze
---------------------------------------------------
RISEN 2 - MROCZNE WODY
---------------------------------------------------
Polska premiera: 26.04.2012
Platforma: PC, X360, PS3
Lokalizacja: tak, pełna
Akcja toczy się 10 lat po wydarzeniach z pierwszej części. W grze ponownie wcielimy się w bezimiennego bohatera, ale sama gra została mocno zmieniona w stosunku do poprzedniczki. Dodanie broni palnej i ogólnie bardziej awanturniczy klimat, wychodzi grze na dobre. Risen 2 pełnymi garściami czerpie z Gothic, Gothic 2 & NK oraz z G3. Z każdej części stara się brać to co dobre. To najbardziej "Gothicowa" produkcja w jaką można obecnie zagrać!
---------------------------------------------------
RISEN
---------------------------------------------------
Polska premiera: 09.10.2009
Platforma: PC, X360
Lokalizacja: tak, kinowa
Duchowy spadkobierca starego, dobrego Gothic-a. Ukłon w stronę fanów pierwszej części. Gra dzieje się w świecie zupełnie nie związanym z uniwersum Gothica, jednak już po godzinie gry poczujemy się swojsko. Gdyby nie brak Bezimiennego bohatera – można by się niemal poczuć jak w Gothic 2.0. Niemal – bo trudno Risen okrzyknąć sukcesem.
---------------------------------------------------
ARCANIA – GOTHIC 4 & UPADEK SETARRIF
---------------------------------------------------
Polska premiera: 15.10.2010
Platforma: PC, X360
Lokalizacja: tak, pełna
Polska premiera dodatku: 20.01.2012
Platforma: PC, nie wymaga podstawki
Lokalizacja: tak, pełna
Próba restartu serii, która przez fanów Gothica, została przyjęta raczej chłodno. Akcja rozgrywa się po Zmierzchu Bogów, przyjdzie nam kierować losami nowego bezimiennego bohatera. Podczas gry, spotkamy znane z Gothica osoby.
Dodatek, najlepiej pominąć milczeniem. Trzeba jasno powiedzieć, to niezwykle słaby dodatek do gry, która sama w sobie była przeciętna.
--------------------------------------------------
GOTHIC 3 & ZMIERZCH BOGÓW
--------------------------------------------------
Polska premiera: 03.11.2006
Platforma: PC
Lokalizacja: tak, pełna
Polska premiera dodatku: 05.12.2008
Platforma: PC, nie wymaga podstawki
Lokalizacja: tak, pełna
Gothic 3, to gra, która podzieliła fanów klasycznego Gothica. Ogromny, otwarty świat. Pełna swoboda, setki zadań, ale zarazem monotonia, powtarzalność, brak wyraźnego podziału na frakcje (co było solą poprzednich części), oraz przeciętna fabuła. Mimo wszystkich wad, charakterystyczny klimat nadal w grze pozostał.
Patch 1.7x!!: Długo wyczekiwana, ogromna poprawka do G3, która ukazała się pod koniec marca 2009 roku. Zmienia tak wiele, że trudno wymienić wszystkie rzeczy. Dlatego zainteresowanych rozgrywką odsyłam do artykułu poświęconego łacie. Warto również zastanowić się nad instalacją Quest Packa, który zmienia balans gry, oraz dodaje wiele nowych qestów. Link do opisu dodatkowych zdań, oraz link do polecanych plików, zamieszam poniżej. Warto również zaznaczyć, że także Zmierzch Bogów, doczekał się swojej dużej łaty, poprawiającej tę mocno niedopracowaną produkcję.
https://www.gry-online.pl/opinie/gothic-3-na-sterydach/z9207
http://www.gothic.phx.pl/gothic3/infopage.php?id=35
http://www.gothic.phx.pl/gothic3/download.php?cmd=details
---------------------------------------
GOTHIC 2 & NOC KRUKA
---------------------------------------
Polska premiera: 16.04.2003
Platforma: PC
Lokalizacja: tak, pełna
Polska premiera dodatku: 20.01.2005
Platforma: PC, wymaga podstawki
Lokalizacja: tak, pełna
Bezpośrednia kontynuacja przygód bezimiennego bohatera. Świetny dodatek. Niezwykle udana próba stworzenia żyjącego świata. Wolność! Wspaniała pierwsza połowa gry, gdy jesteśmy tylko małym trybikiem w wielkiej machinie.
Ważniejsze nowości i zmiany wprowadzone wraz z Nocą Kruka
Osoby zainteresowane ta sprawę odsyłam do wstępniaka 99 części wątku gdzie temat został opisany.
http://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=3401515
Poważniejsze błędy jakie wnosi Noc Kruka
- Jeśli poprosimy Laresa by zabrał nas na farmę Onara przed wybraniem linii dialogowej z podrożą do Magów Wody- nie będziemy mogli już potem poprosić go o zabranie do Magów Wody (linia dialogowa wraca w trzecim rozdziale), Lares nie będzie chciał oddać ornamentu jeżeli go posiada.
- Przed pierwszą rozmową z Vatrasem warto zapisać grę. Niektóre osoby zgłaszają bowiem że po rozmowie nie dostają amuletu z Ognikiem.
WAŻNE! Nieoficjalny service pack do Gothic2NK (obecnie wersja 1.4) usuwa większość bugów znanych każdemu fanowi. Przy okazji likwiduje sposoby na łatwy exp i zarobek ;) Niestety, SP zdaje się wprowadzać kilka drobnych błędów w zadaniach pobocznych.
---------------------------------------------------
GOTHIC
---------------------------------------------------
Polska premiera: 28.03.2002
Platforma: PC
Lokalizacja: tak, pełna
Gothic uderzył znienacka niczym piorun. Jednych odpychało archaiczne sterowanie, bugi i spory stopień trudności, innych zachwycił otwarty świat, wolność wyborów, reagujące na nasze poczynania otoczenie, oraz ciekawa fabuła. Właśnie ta świetna iluzja tętniącego życiem świata, stała się znakiem rozpoznawczym serii Gothic. Charyzmatyczny bezimienny bohater, bardzo łatwo daje się polubić i łatwo jest się z nim utożsamiać.
---------------------------------------------------
LINKI
---------------------------------------------------
Inne linki do stron związanych z grami serii Gothic:
http://www.gothic.phx.pl/ <--- dużo informacji o sadze Gothic, najlepsza polska strona
http://www.worldofgothic.de/gothic2/gothic2_addonkarten.htm <--- znakomita niemiecka strona, zawierająca tony informacji i dokładnych map
http://gameexe.pl <--- strona o grach RPG, w tym o seriiGothic
http://risen.info.pl/ <---Link do dobrej strony o serii Risen. Zawiera również szczegółową zbrojownię.
http://themodders.org/ <--- szukasz wieści ze strony społeczności modderskiej?
---------------------------------------------
Link do poprzedniej części wątku:
https://www.gry-online.pl/forum/gothic-gothic-2-gothic-3-arcania-risen-risen-2-risen-3-cz-170/zec16022
Jj -> Taki mniej więcej zestaw miałem już zainstalowany i gotowy do gry (choć nie wiem do końca co z tym waniliowym ma być). Instalowałem według porad ludzi na forum gothic.phx. Na razie - nic z tego nie będzie.
To fakt, poprzednia generacja konsol, żyła sobie rekordowo długi i nadal ma się naprawdę dobrze. Tylko że, gdy wchodziły na rynek, były potężnymi maszynami ze sporym zapasem mocy w stosunku do komputerów osobistych. Obecna generacja tego efektu nie ma. Ba, mija prawie rok a konsole są niemal pozbawione gier. Wiesz w jakie gry zagrałem na PS4? W multi platformowego AC4 oraz w remasterowane Last of Us. Dodatkowo - trochę w PC-towe Don't Statrve. Ok, był jeszcze Contrast, który mi akurat przypadł do gustu, bo jestem oddanym fanem Tima Burtona, a klimat Cotrast bardzo mi przypominał to, co siedzi w jego głowie. Cała reszta, to obiecanki cacanki.
Chciałbym nawet pyknąć w Risen3 zaraz po powrocie z urlopu (jadę dopiero w czwartek) - ale... boję się nawet tykać wersję PS3. Będzie to musiało poczekać na zmianę kompa. Czyli... trochę to potrwa. Szkoda, bo tak łyso jak wszyscy fani już grają, no ale cóż.
Całkiem niedawno zastanawiałem się jaki będzie system walki. W jedynce, błyszczała walka bronią biała, ze wskazaniem na miecze i tarcze. Z jakiegoś powodu, ten system walki nie został przeniesiony do dwójki. Dwójka za to, stawia na muszkiety i to one są bronią z wyboru większości graczy. Śmiałem się, że trójka zapewne skupi się na magii, której renesans zapowiedziano. Czyżby tak się stało?
To niie jest dobra wiadomość z jednego prostego powodu. Wybór obozu, staje się przez to mocno ograniczony. No bo po co wybierać na pierwsze i być może jedyne podejście, coś co nie będzie wystarczająco satysfakcjonujące w grze.
kęsik -> Musisz mi wybaczyć ignorancję w temacie. Pisałem że nie śledzę i nie będę śledził żadnych informacji o grze, do momentu aż zagram. Sęk w tym że nie mam za bardzo na czym, nawet po powrocie. Zapewne na Ps3/X360 jest bardzo biednie, a mój komp... Cóż, do grania się nie nadaje w obecnym stanie. Szkoda że nie ma wersji na PS4. Nowa generacja niemal rok na rynku, czas się obudzić, bo tym razem, to nie są maszyny na 8 lat cyklu życia.
Jj -> To nawet nie wiedziałem że jesteś tak wciągnięty w temat G3. Ja oczywiście przeszedłem go raz, bardzo solidnie i dokładnie, ale na tym skończyłem. Kolejne podejścia, już po patrchach, zakończyły się fiaskiem. Nic nie przebije dla mnie Nocy Kruka wraz z Gothic2. To nic że od 3 rozdziału robi się zdecydowanie słabiej. Pierwsze dwa, wynagradzają to z nawiązką.
O Wiesławie3, nic powiedzieć nie mogę. Jak będzie - to ocenię. Dwójka bardzo mi się podobała (oba zresztą) i mam kolosalne, niebotyczne, astronomiczne (i co tam jeszcze chcesz) nadzieje związane z trójką. Tak, to obecnie jedyna gra, na którą naprawdę czekam.
Z innych... wczoraj odpaliłem na 30minut Dark Souls i... położyłem się spać o pierwszej :D. Znam grę na pamięć, ale ona nadal wsysa jak bagno. Absolutnie nic się nie zmieniło. Na siłę schowałem to głęboko w półkę, bo grałbym kolejny raz, a nie mam czasu przed urlopem na takie zabawy.
sir Qverty -> Fatalnie, walki na morzu w Risen... no ja wiem że umownie byliśmy piratem... ale tylko umownie. To gra o tytanach, a my wspieramy (tak czy siak) starania Inkwizycji, więc... No cóż. Liczy się walka i ciekawa fabuła. Jak to zostało skopane, to gry nic nie uratuje.
sir Qverty -> Zła wiadomość. Jak dobrze pamiętam, poprzednio twórcy twierdzili, że nie czują się na siłach oddać sensownie poruszania się i walki statkiem. Nagle poczuli się na siłach, czy wcisnęli zapychacz na siłę. Czyżby to drugie?
Po AC4, dziwię się że odważyli się dodawać taki element. Tam zręcznościowy model pływania i walki - jest tak dobry, że wszystko co znam, mięknie i blednie, a trudno nie robić odniesień. Tak jak jazda konno po Red Dead Redemption - w każdej innej grze, jest tylko budzącym uśmiech dodatkiem.
Statkiem się w końcu pływa? Jest też frakcja piratów? No to, gdzie tu miejsce na dark fantasy :).
Mi tam akurat piraci nie przeszkadzają. Polubiłem ich od czasu Nocy Kruka. Skoro to jedna z frakcji do wyboru - to nie ma problemu wybrać inną. Zaniepokoiła mnie tylko ta wzmianka o mnogości "byle jakich" questów. Nie lubię rozciągania gier w taki sposób a robienie tego poprzez dodawanie miliona zbierackich itemków - budzi we mnie agresję. Wcześniej mnie irytowało, ale AC4 przelał czarę goryczy.
Prędko nie spotkam się z Risenem3. Szczerze mówiąc... to nie wiem kiedy. Pewnie dopiero po wymianie komputera (co nastąpi... nie wiem kiedy). Nie chodzi o to że za słaby, tylko walnięta płyta główna - wiesza się często. Razem z nią, musiałbym zmienić praktycznie całego kompa a jakoś mi się to nie uśmiecha. Gram bardzo mało i głównie na konsolach. Komputer do grania, przestał być mi niezbędnie potrzebny. Z drugiej strony... Risen3 na PS3... Nie. Może gdyby była wersja na PS4...
=================
Jj -> Czyli robisz to, do czego ja podchodziłem 3x. Mi się nie udało. Trzy podejścia, trzy porażki. Odbijałem się skutecznie za każdym razem i to na wczesnym etapie. Chyba już nigdy nie wrócę do G3.
kęsik -> Jarosław Boberek, to najwyższy światowy poziom. Jego role dubbingowe są świetne, nawet kiedy robi coś od niechcenia :)
Brak charakterystycznego dla serii dubbingu, uważam za duży minus. Dubbing tak głęboko wrósł w gry gothicopodobne - że bez niego, po prostu czuję że czegoś mi brakuje. Risen1 przebolałem, bo poza pierwszym rozdziałem, niewiele tam było czasu spędzanego w mieście. W R2, dubbing wrócił i od razu poczułem, czego mi brakowało. Nie powinni na tym oszczędzać, tym bardziej, że zdają sobie sprawę, jaka jest główna grupa docelowa tej gry.
kęsik -> Zdecydowanie podstawową wersję. I dodatkowo - mam nadzieję, że uda się coś taniej kupić. Wracam po urlopie w połowie września, może po miesiącu od premiery, coś się taniej uda wyrwać. Nie chodzi o ździeblarstwo - tylko trochę dużo gier wychodzi z mojej listy w tym czasie. Dodatkowo - pada mi sterownik napędu BR w PS3 i raczej nie będę się bawił w naprawę a zmienię całą jednostkę na nową. Za dużo wydatków. Chciałbym też w przyszłym roku zmienić kompa, bo przekładam to już drugi rok, siedząc na wieszającym się kompie i irytując się przy każdej zwieszce.
Baalnazzar -> Tak zawsze odkąd sięgam pamięcią było na tym wątku. Były gry, gadało się o grach. W tzw. międzyczasie, wątek lewitował na granicy niebytu, ale zawsze co jakiś czas pojawiały się dyskusje. Często ogólne. Taki klimat już tutaj jest. Sam się dziwię że tyle lat to ciągniemy.
Jak słabo ograłeś F3, to polecam wrócić. Siłą tej gry jest właśnie włóczenie się po świecie i wątki poboczne. Fabularka... to takie nic. Jest, bo coś musieli wcisnąć. Nie zapomnieli o tym. Zwiedziłem chyba każdy centymetr mapy i uważam że Bethesda ma po prostu talent do projektowania światów. Gdyby F3 miał mocny wątek fabularny w głównej linii, byłoby dużo lepiej, ale i tak jakoś całość - nie narzekam. Jestem wielkim fanem F1 i F2 - ale nigdy nie dołączyłem do grupy krytykującej F3. To ludzie, dla których jedyny F3 to rzut izometryczny, 640x480 i ten sam silnik. Jestem konserwatystą, ale znam umiar i potrafię się otworzyć na zmiany o ile są one dobre.
Baalnazzar -> Ja już się nauczyłem odrzucać z listy gry, które są fajne, warte ogrania - ale mogę bez nich żyć ;). W ten sposób wypadło Last Light (mimo że lubiłem książkowy klimat), wypadł FC3 (choć wiem że warto), BS: Infinite (choć grałem w poprzednie "części")... Długo by wymieniać. Cieszę się, że nauczyłem się podchodzić do sprawy zdroworozsądkowo.
Borderlands2, wpadło na listę przypadkowo. Skusiłem się na GOTY po okazyjnej cenie. Jednorazowa historia ;)
Edytując wstępniak, przypomniałem sobie, że miałem w planach zagrać ponownie w G3 z QP i wszystkimi zalecanymi patchami. Ba, zainstalowałem całe to tałatajstwo, odpaliłem i... Po godzinie, chęci wygasły. Nie starczyło zapału.
Risen2, stanął w połowie drugiej rozgrywki.
Risen1 w 2/3 kolejnego przejścia (kto nie grał po stronie "magów", niech sprawdzi sobie zadania w klasztorze - od razu kojarzy się z G2).
Przypomniałem sobie, że w planach było odpalenie nowych modów do Gothica... i jakoś też nic z tego nie wyszło. Kiedy ostatni raz wracałem do G2NK (jakieś 4 lata temu), zarzekałem się że to ostatni, pożegnalny, powrót. Sam jednak nie wierzyłem że tak będzie...
Jak to się dzieje, że dobra trwa tyle samo, a czasu coraz mniej. Relatywizm w czystej postaci :D
----------
New Vegas, to akurat u mnie tylko 40h. Nieporównywalnie dłużej bawiłem się w Fallouta3. Wiem że jestem w mniejszości, ale mi się F3 bardziej podobał. Pal sześć fabułę. O tym że jest w tej grze jakaś fabuła, to ja sobie przypomniałem po 50h gry :D
kęsik -> Zasadniczo, słuszna uwaga. Sugerowałem się ikonką gry, która w polskiej wersji na moim pulpicie, nadal wesoło przyzywa napisem Dark Waters.
Wstępniak jeszcze kosmetycznie przerobię. Na razie myślę jak zrobić, by go maksymalnie skrócić, a zawrzeć choć minimalną ilość informacji. Przy mega długim wstępniaku z Gothica2 NK, było naprawdę prościej :). Ale... w dzisiejszych czasach, nikt tego nie czyta, a obszerniejsze informacje - to warto jedynie do najbardziej aktualnej dodawać. Obiecuję się za to zabrać. Część zmian, powinna być naniesiona do jutra. Nie chodzi o rewolucje, ale o w miarę czytelne i jednolite przedstawienie kilku informacji, które są obecnie.
Baalnazzar -> Będąc szczerym... Bordery mają w sobie coś, co przyciąga i zachęca do tułania się po świecie, dropienia itemków i podejmowania się coraz nowych wyzwań. Przełączyłem się na True Valut Hunter, dostępne po ukończeniu gry. To taki tryb hard. Przełączyłem się, bo DLC numer dwa, okazał się banalny i żal było mi psuć sobie kolejny. Jakieś 4h zabawy jeszcze mam przed sobą. Muszę skończyć przed urlopem, bo potem już takich "skoków w bok" nie będzie.
Po powrocie planuję Risen3, Tales of Xillia 2. W dalszej perspektywie - nowego Dragon Age'a. Dodatkowo... GTA5 na PS4. Na liście rezerwowej jest The Las of Us, Diablo3 i Dark Souls 2. Ale lista rezerwowa to raczej lista pobożnych życzeń. Bo w tym roku zaliczyłem tylko dwie gry i to z wielkim bólem.
Wiesław3 to moje prywatne święto gracza :D. Mimo że nie śledzę żadnych informacji o grze (poza podstawowymi newsami), to nastawiam się, że to będzie przygoda, która czasowo pochłonie mnie jak Skyrim (grubo ponad 200h łącznie z dodatkami). Przy obecnym czasie wolnym... to najmniej pół roku zabawy. Nie wykluczam przejścia więcej niż raz o ile wybory będą tak istotne jak się twórcy chwalą.
----------------------
Kosmetyczne zmiany wstępniaka. Zmieniłem logo, wyciąłem kilka zbędnych rzeczy, starając się skrócić wstępniak o zbędne/niedziałające linki. Kilka kosmetycznych poprawek w reszcie. Żadnych rewolucyjnych zmian. Trochę nie mam pomysłu na rewolucje, przy takiej ilości gier. To znaczy... pomysł by się znalazł, ale rozwlekanie wstępniaka, uważam za mało rozsądny pomysł. Od dłuższego czasu, staram się go coraz mocniej skracać. Przy jednej grze, jest to łata i przyjemna zabawa. Przy tylu... nawet skrótowe informacje, i śladowa ilość linków, powoduje powstanie ściany tekstu, której nikt nie przegląda.
Baalnazzar ->Zgadza się, prosty ale czytelny i satysfakcjonujący system walki tarczą i mieczem w R1, byłby mile widziany w R3. Magia... mi nie do końca pasowała do tego świata. Nie płakałem, gdy usunięto ją z dwójki. Muszkiety IMO, fajnie się wpasowały w klimat.
Nie chcę naprawdę wchodzić na tubę i oglądać filmów z R3. Tak mało teraz gram, że każdą grę chcę poznawać sam i cieszyć się z tego.
W tak zwanym "międzyczasie", ukończyłem Borderlands2 i 2 DLC. Niby to gra nie dla mnie. Ale... całkiem nieźle się bawiłem. DLC z Tiny Tiną - rządzi. Dla mnie, to były lepsze niż podstawka gry :D
Baalnazzar -> Mi jakoś trudno uwierzyć, że nagle gra skończy jako korytarzowa i liniowa. Jestem o to spokojny. Będzie podobnie jak w R2. Korytarze oczywiście tam były ale sprytnie zakamuflowane i nie irytujące. Taki już schemat budowy. Wyspa składa się z sieci labiryntów, dając złudne wrażenie całkowicie otwartego świata. Myrthana w G2, szła o krok dalej. Tam korytarzy właściwie nie było, raczej tereny, które celowo starano się odgrodzić od siebie, by nie było możliwości dojść na skróty w każde miejsce już na wstępie.
Łuki i kusze jakoś mnie zupełnie nie interesują. Sens ich pojawienia się, pewnie nie będzie dużo większy niż włócznie w R2. Niech połączą to co najlepsze. Walkę bronią w oparciu o mechanikę R1, walkę bronią palną opartą o R2 i niech dodadzą magię, która zabłyśnie jak dwie pierwsze umiejętności w poprzednich odsłonach serii.
Część z Was może już wie jak to będzie wyglądał. Ja piszę w ciemno. Nie oglądam materiałów z R3, nie czytam na ten temat. Gra będzie dla mnie całkowitym zaskoczeniem.
kęsik ->Dokładnie tak to wygląda. Oceny R2 na metacritic wychodziło 68-69%. Większość naszych oscylowała w okolicach 8,5.
Angry Joe chociaż Wiedźmina2 potrafił jako tako docenić, więc deczko mu odpuszczam ;)
Baalnazzar -> Co prawda, materiałów z Risen3 nie oglądam (ocenię jak zagram), ale nie wiem czemu boisz się tuneli. Wygląda na to, że będzie tak samo jak w dwójce, tylko w miejsce pirackiej otoczki, zrobi się nieco bardziej mrocznie. Piracka otoczka, dodawała sporo beztroskiego klimatu do świata gry. Mi to nie przeszkadzało, bo cała ta "pirackość" była czysto umowna i nie definiowała świata gry, jak choćby w AC4.
Będzie dobrze. Nie ma się co nastawiać na hicior. Risen od jedynki jest taką niszową produkcją, która stara się puszczać oko do fanów stareńkiego Gothica, jednocześnie próbując budować nową markę. Ani za pierwszym ani za drugim razem, objawienia nie było. Ale były to gry, przy których fani Gothica, zazwyczaj bawili się nieźle.
Jest tylko jedno co chciałbym wiedzieć. Co w tej odsłonie będzie preferowaną ścieżką rozwoju. W jedynce była to broń biała (i to ze wskazaniem na miecze i tarcze), w dwójce - broń palna. Chciałbym wiedzieć PRZED rozpoczęciem gry, co tym razem najlepiej się "udało" twórcom. Może magia zabłyśnie?
Jak wrócę z urlopu, to już pewnie niektórzy po 2x ukończą, więc myślę że będę już się w stanie dowiedzieć co wybrać :D
U.V. Impaler -> W KOTOR, postacie z drużyny również lubiły się wtrącać i do tego, zależnie od składu, mogło to być w różnych momentach i przynosić różne efekty. Ale ok. Nawet jeżeli Menda będzie cały czas, nic się nie dzieje, o ile nie trzeba będzie dbać o jego zdrowie i życie. Jeżeli będzie tylko to na zasadzie towarzystwa, jak w dwójce - mi to nie przeszkadza.
W dwójce można było zabrać ze sobą, któregoś z członków załogi ale nie było takiego przymusu. Do tego, towarzysze byli mało inwazyjni a czasami zupełnie przydatni.
Kiedy się gubili, nie było żadnych konsekwencji. Najczęściej zresztą, teleportowali się znikąd za naszymi plecami. Po odniesieniu ram, tylko leżeli powaleni. Słowem, towarzysze z dwójki, byli jak najbardziej ok.
Klasyczny błąd. Autorzy dubbingi polecieli na znane nazwisko. Nergal się nawet starał zagrać, ale zwyczajnie mu nie wyszło. Fatalnie odegrana postać. Odcinała się od reszty w sposób okrutny.
No ale to nie pierwszy raz. Przypomina się G3 i Robert Gawliński. Tradycyjne pytanie po ukończeniu gry - kogo u licha grał Gawliński :D
Albo Herosi V i gwiazdorska obsada dubbingu... Ech...
Jak się robi dubbing? Niech się wszyscy uczą od osób tworzących dubbing do Uncharted. Jarosław Boberek jest zawodowcem, ale tam wszyscy spisali się bardzo dobrze.
Baalnazzar -> Ja zebrałem wszystkie :D. Nie mam 100% gry, bo nie wszystkie misje chciało mi się na 100% robić. Ale poza tym, całą resztą zaliczyłem na 100%. I... Tak jak ty. NIGDY więcej się nie dam na to nabrać.
kęsik -> Czytałem. Nie jest gorzej niż w dwójce, czyli - dla mnie ok. Po powrocie z urlopu, w połowie września, kupię i będę w to grał.
meelosh -> Byłem diablo wkręcony w Dark Souls. Tak głęboko, jak w mało którą grę. Nie tylko w samą grę, ale w ogóle w fabułę, odkrywaną na podstawie każdego urywka teksty. Nawet śledziłem wywody Marusa i jemu podobnych. Łącznie z przekłamaniami w błędnych tłumaczeniach opisów przedmiotów.
W Demon's Souls nieco mniej - ale głównie dlatego, że mnie czasu spędziłem z grą.
Jak pisałem wyżej, w dwójkę jeszcze nie grałem. Bardzo liczyłem na wersję PS4... i wyszło na to, że nic z tego nie będzie. Szykuję się na jesień na spotkanie DS2 i pewnie z jakimiś DLC-kami łącznie już w kupie.
Przestałem się udzielać w wątku o Soulsach, głównie z powodu tego, że odłożyłem grę w dwójkę na dłuższy czas. Chcę podejść do niej w miarę z czystą kartą i odkrywać ją na własną rękę.
Baalnazzar -> Sezon Burz nie jest naprawdę zły. Dosyć szybko się w to wessałem i do końca już nie mogłem się oderwać. Jest wszystko to, za co lubię opowiadania o Geralcie. Geralt znowu jest Wiedźminem i zabija potwory, chędoży piękne Czarodziejki, wywija mieczem, ratuje Jaskra z opałów... Wszystko to dzieje się przed Wyzimą i Strzygą, więc w najmniejszym stopniu nie wpływa na resztę.
Dla mnie, Wiedźmin to głównie opowiadania, a Saga, mogłaby się skończyć na drugim tomie. Co było dalej, traktuję ze znacznie mniejszym szacunkiem.
Borderlands2 to takie MMORPG dla jednej osoby (lun do coopa) z widokiem pierwszoosobowym. Chciałem sprawdzić co tak się wszystkim podobało w tej grze. Sprawdziłem, jest ok - ale na tym zakończę przygodę. To jednak nie jest moja bajka. Skończę oczywiście, bo jestem już w 2/3 - ale nic poza tym.
Ze znajdźkami, możemy podać sobie ręce. AC4 tak dokumentnie obrzydził mi znajdźki, że nie chcę już więcej o nich słyszeć. Dasz wiarę, że zaliczyłem 100% tych wszystkich badziewi pokrywanych na mapie? Tak. W pewnym momencie, stało się to wręcz obsesyjnym zbieraniem wszystkiego. Znacząco zepsułem sobie przyjemność z AC4 właśnie przez to. To pierwszy AC, w którym dałem się tak złapać. Może dlatego, że to wszystko praktycznie bez wysiłku jest widoczne na mapie. Gdyby było ukryte, nie chciałoby mi się tego szukać. Gdyby nie było tego SETKI, może szukanie sprawiałoby przyjemność... Nigdy więcej. Jeżeli zagram w kolejnego Assasyna, po prostu oleję szukanie tego barachła.
------------------------------------
Przed urlopem, dokończę Bordery2 i następną grą po powrocie, w którą zagram, będzie Risen3. Może choć na średnich mi się to uda. A jeśli nie, to gra poleży parę miechów, do wymiany komputera na nowy. Zagram z przyjemnością, bo mimo że sam Risen to taki solidny średniak - to jednak jest ogromnym ukłonem w stronę fanów Gothica (zwłaszcza Risen2) i doceniam to.
Baalnazzar -> Ja zostawiłem Risen2 w połowie przejścia drugi raz, po stronie indian. Może w sumie nawet trochę dalej niż w połowie. Jakoś już tak fajnie się nie grało, mimo kilku patentów z laleczkami.
Chciałbym też skończyć Borderlands2. Nie lubię nie kończyć gier, które już kupiłem. Dodatkowo - gra się w to bardzo przyjemnie, więc nie jest tak że gram na siłę.
No i... planuję oczywiście kupić Risen3, bo - czemu nie.
W wolnym czasie, chciałbym robić to co mnie uspokaja i odgradza od tego znerwicowanego i zabieganego życia. Sęk w tym, że od jakiegoś czasu, zauważyłem że gry coraz częściej nie dają takiego efektu, a bywa że dostarczają tylko kolejnej dawki nerwów ;). Wolę więc faktycznie sięgnąć po książkę, czy nawet coś obejrzeć.
Czytać po kilka razy nie lubię. Choć lubię wracać do ulubionych fragmentów niektórych książek (bryluje tu Robinson Crusoe).
Skoro wspominasz Sapka, to jak znajdujesz "Sezon Burz"? Mi się bardzo podobało. Ładny ukłon w stronę fanów, książka zbliżająca się jakością do opowiadań. Tak naprawdę, to jest to właśnie kilka opowiadań, spiętych klamrą fabularną, która nie jest szczególnie wysublimowana. Falę krytyki pod adresem AS-a, uważam za stanowczo przesadzoną i wydumana.
Baalnazzar -> W tym roku przeszedłem na full tylko AC4. Gram w Borderlands2 od kilku miesięcy i mam lev... 21. Zaliczyłem też jeden powrót. Do Bloodlines. Tak z połowę gry przeszedłem, może ciut więcej. Jestem chyba bardzo marnie zorganizowany, bo nie potrafię znaleźć czasu na granie. O nadrabianiu zaległości to nawet przestałem myśleć. Teraz to raczej analizuję, co naprawdę z nadchodzących gier warto ograć, a co jednak mogę odpuścić.
Jako usprawiedliwienie powiem, że przeczytałem w tym roku "Pieśń Lodu i Ognia" i nie czarujmy się, to zajęło mi cały wolny czas a także część tego, który wcale nie miał być wolnym ;)
U.V. Impaler -> Pytanie tylko jedno. Jak się w to gra. Jeżeli klimat i rozgrywka nie są na gorszym poziomie od dwójki, to mi to wystarcza. Nie oczekuję cudów po grze, było nie było, niszowej.
Bardzo wypadłem z rytmu grania. Nawet nie odnotowałem takiego tworu jak Gothic2 Enhanced Edition. Aż zerknę z czym to się je, choć prawdę mówiąc... nie uśmiecha mi się kolejny powrót do Gothica, w czasach, gdy nie mam czasu by obadać choć najlepsze z nowinek. Na szczęście, tych nowinek dla siebie jakoś nie widzę.
Nadal testuję kolejne nieoficjalne patche. Od pewnego momentu, ingerencja twórców w grę, zrobiła się nieco bardziej agresywna. Dokładniej, od momentu gdy zaczęli ingerować w dyscypliny. Dla mnie to plus, bo grę znam na pamięć. Czy dla nowych graczy również to plus... nie wiem. Nie mnie to oceniać.
Ściągam właśnie patch 9.0, do tej pory pykałem na 8.8, nim dobiłem do końca, przerwałem grę i teraz mam zamiar chwilkę popykać od nowa. Nie wiem. Ta gra mi się nigdy nie nudzi, a dzięki tym patchom - nigdy nie jest taka sama.
davis -> Podstawowe pytanie - którą stroną chcesz grać. To co napisał poprzednik, jest oczywiście prawdą ale... Zawsze jest ale. Wybierając dzikich, nie ma sensu nastawiać się na broń palną. Poza początkowym muszkietem, zdobędziesz jeszcze jedną sztukę, mocno przeciętną. Nadal oczywiście warto mieć ją przy sobie i używać ale to już tylko pomocniczo. Mało tego że nie znajdziesz muszkietów, nie masz również możliwości nauki na naprawdę dobrym poziomie.
Zdecydowanie na pierwsze przejście polecam Inkwizycję. Zyskujesz dostęp do broni palnej u kupców oraz do najlepszej dostępnej w grze (za questa dostępnego w tej formie tylko po stronie Inkwizycji) oraz możliwość nauki na maksymalny poziom.
Broń biała jest grywalna. Patch trochę (ułomnie bo ułomnie ale jednak) uprościł życie dla walczących ale najlepsze efekty osiągniesz dopiero na bardzo wysokim poziomie rozwoju postaci i umiejętności dodatkowych. No i nadal nie ma startu do muszkietów :)
Baalnazzar -> Durne znajdźki, które na siłę wydłużają grę - potrafią bardzo skutecznie zepsuć przyjemność z zabawy. W tym roku, tak naprawdę, to ograłem tylko jedną grę AC4: Black Flag. Postanowiłem że będę grał powoli, by metodycznie zbierać znajdźki i czyścić mapę, ciesząc się grą jak najdłużej. Okazało się to fatalnym błędem. Po części, zepsułem sobie z tego powodu grę. Wpadłem bowiem w taką manię, że każdą nową lokację, czyściłem ze wszystkiego. Tałatajstwa na mapie jest setki, więc z początkowo bardzo przyjemnego zbierania, zrobiło się to z czasem ciężką orką. Nigdy więcej.
Gothic czy Risen, miał zawsze to do siebie, że eksploracja terenu była przygodą. Odpłacała się ciekawymi miejscami i prawdziwymi skarbami. Człowiek autentycznie chciał zwiedzić każdy centymetr mapy. I to jest właściwe rozwiązanie. Co mamy w AC i jemu podobnych? Mapę z ZAZNACZONYMI jak byk skarbami, do których tylko trzeba dojść. Do tego przy takiej ilości "skarbów", wszystko poszło w ilość, nie w jakość.
===============
Risen3 jest dla mnie póki co, wielką niewiadomą. Jednak twórcy mają u mnie na tyle duży kredyt zaufania, że po prostu wiem, że w to zagram. Klimat Gothic był w obu poprzednikach (zwłaszcza w dwójce) i mam nadzieję, że ten klimat nadal znajdę w trzeciej części gry.
Co mnie bardzo smuci. Niedopuszczalny jest brak polskiego dubbingu. Polskie głosy, wpisywały się w klimat gry od samego początku. Odarcie z tej warstwy, jest dużym błędem. Polski wydawca, powinien sobie z tego zdawać sprawę.
Wielka szkoda, że gra nie wyjdzie na konsole obecnej generacji. PS4 i XO. Decyzja o wydaniu tylko poprzednią generację - jest delikatnie mówiąc - dziwna. Zwłaszcza jeśli mamy w pamięci poprzednie eksperymenty z konsolami... No nic. Może do czasu premiery zmienię płytkę i procka i problemu nie będzie. W wersję PS3/X360 - nie zagram za żadne skarby.
Jak zwykle z opóźnieniem, ale... kiepsko sobie radzę ostatnio z organizacją wolnego czasu. Albo jakoś mniej mam tego wolnego czasu.
-----------
Jj -> Oczywiście że grałem w Dark Souls. Pewnie niewiele mniej niż 200h w tej grze spędziłem i uważam ją za genialną. Grałem na konsoli, więc pierwszą fazę miałem przed dodatkiem, a drugą po jego zakupie :)
Grałem również w Deomn's Souls, które pod wieloma względami cenię nawet wyżej. Niektóre mapki po prostu są absolutnym mistrzostwem świata. Gra nie ma może tak spójnej konstrukcji jak Dark nie zmienia to faktu, że niektóre mapy są po prostu niezapomniane.
Powiem Ci za to, że mi się w Dragon Age 2 grało po prosu miło. Jak znam wszystkie minusy, sam mogę wymienić je wszystkie... Ale mimo to - i tak grało m się w to po prostu przyjemnie. Kropka.
Baalnazzar -> Chętnie bym swoją listę poszerzył, sęk w tym, że ostatnio nawet nie mam kiedy na forum zaglądać. Co dopiero mówić o graniu w RPG, które wymagają 30-60h (a czasami dużo więcej).
Risen2 miał faktycznie mizernie rozwiązaną walkę wręcz (na pewno dużo słabiej to wyszło niż w jedynce - gdzie o dziwo, walka bronią białą była... niezła), za to walka karabinami - miodzio. Jak połączą to co dobre z jedynki i dójki... Może być grubo :)
A w każdym razie... mam taką nadzieję...
Baalnazzar -> Ponoć Wiesio będzie miał niekiepskie wymagania. Na PS4 wersja ma w każdym razie być uboższa graficznie niż ta na PC :)
Niezależnie na czym, chciałbym w to zagrać, choć akurat w Wiesława, wolałbym wersję PC ograć. Jak piszesz - zobaczymy.
Czekam na Risen 3, Wiedźmina 3 no i na nowe Dragon Age. Chciałbym też pyknąć w Dark Souls 2. Ale jakoś specjalnie to już tej listy nie będę wydłużał. Czasu brak, ochoty brak ale i jakichś wielkich hitów dla mnie - też jakoś nie widzę.
Baalnazzar -> Będę wymieniał w najbliższych miesiącach płytę i procka, bo płyta mi niestety pada. Zmieni mi się więc tylko procek na jakieś i5 zapewne. Natomiast grafa zostanie bez zmian. R6850. Tego wymieniał nie będę, bo prawdę mówiąc... po prostu nie gram na kompie niemal wcale (ostatnio to dodatek do Skyrim i Starcraft 2). Właściwie, to od wielu miesięcy nie grałem w nic. Nie mam czasu a powoli i ochota też jakoś minęła. O ile da radę odpalić u mnie Risen3, to dla niego oczywiście znajdę czas. Podobnie jak na Wiedźmina 3 :D. Dla tego ostatniego, to nawet jestem w stanie pomyśleć o jakiejś grafie :). Ale ostatecznie - zagram i na konsoli jak będzie mus.
Cyniczny Rewolwerowiec -> Nie przejmuj się. U mnie remasterowane Tales of Symphonia, leży od lutego. Mniej więcej od tego czasu nie dotknąłem żadnej konsoli :/
System walki w Xilli jest wbrew pozorom, całkiem przejrzysty. Co ważne, daje naprawdę bardzo dużo frajdy z używania. Taka mała podpowiedź. Penie zauważyłeś, że podczas gry znajdziesz kilka unikalnych potworów. Demonicznych bestii. Każda z nich zostawia unikalną broń dla każdego z herosów. Są bardzo mocne ale podczas normalnej rozgrywki w sklepie można jednak zdobyć lepsze.
Sęk w tym, że w postagmingy, mamy dostęp jak to zwykle do dodatkowej lokacji, gdzie pokonanie ostatniego bossa, skutkuje odblokowaniem prawdziwej mocy tych cacek. A jest to dodatkowy punkt obrażeń liczony za każdego przeciwnika jakiego dana postać wykończyła. Jeżeli więc kogoś zawsze miałeś w rezerwie, to bonus będzie mizerny, ale postacie stale tnące wrogów dostaną astronomicznego kopa :D
Niby nie jest to już specjalnie ważne po pokonaniu ostatniego bossa, ale gdybyś chciał bawić się dalej, to miej to na uwadze.
Asmodeusz -> Jako pierwsze Tejlsy to chyba bym najbardziej polecił Vesperię o ile masz dostęp do X360. Fajnym wyborem byłaby też Symphonia o ile nie boisz się pewnych archaizmów - to fabularnie jest bardzo ok. Całkiem niedawno dostaliśmy remake TOS na PS3.
Z dwóch wskazanych, chyba wybrałbym Xillię. Mi ani bohaterowie Graces nie kupili ani jej system walki nie przypadł do gustu specjalnie. Największym plusem jest ładna grafika i lokacje. Xillia może i biedniej wygląda i przydługo się rozwija ale bardziej przypadła mi do gustu. Stopień infantylności Graces, jakoś nawet mnie już troszkę odpychał :D
Szkoda. Człowiek już przywykł do wszelkich gier gothicopodobnych z polskim dubbem.
Zaskoczony za to jest że to tak szybko wychodzi. W gry to praktycznie już nie grywam w ostatnim czasie, ale dla kilku zrobię wyjątek. O ile oczywiście komputer mi na to pozwoli, bo nie ulepszam go już pod kątem gier.
P.S. Wychodzi na PS3 i X360 a nie wychodzi na PS4 i PSOne? Lekka padaka. Czyli, jak nie ruszy mi na kompie najmniej w średnich - to nie zagram, bo jakoś odpalać tego na X360 czy PS3 ochoty nie mam...
Bodziu -> U mnie TOS, poleży sobie spokojnie dłuższy czas. Kupiłem, nawet zdecydowałem się na kolecjonerkę. Cieszy mnie że piszesz że jest ok. W sumie, TOS to remasterowany klasyk, który był znakomity, więc cieżko byłoby to zepsuć :)
Jeżeli grasz/grałeś bez znajomości fabuły - to naprawdę Ci zazdroszczę :)
Star Ocean: TEOT, ma u mnie status - w trakcie grania - od dobrych 2 lat :) Jakoś ciągle coś mi przeszkadza by to dokończyć. Nawet kupiłem kabel composite, by polepszyć jakość na LCD (różnica kolosalna), tylko... ciągle czasu brak... Od miesiąca nie odpaliłem żadnej konsoli.
P.S. Tak w ramach podłączania staroci do LCD. Component przyniósł kolosalną poprawę w przypadku PS2, ale i stary PSX podłaczony kablem RGB, bardzo pozytywnie zaskoczył. Nie chce mi się wydawać kasy na inne rozwiązania, bardziej profesjonalne.
Gratulacje! Spory wyczyn i jest czego gratulować. W pierwszych latach istnienia - kupowałem regularnie każdy numer. Później, to już nie było to. Zostało mi trochę płyt z pełniakami. Część papierowa niestety musiała trafić na śmietnik. Nikt nie chciał przygarnąć, choć dawałem za free.
P.S. PSX Extreme też zdaje się będzie miało 200 numer w najbliższym czasie. Lecą latka, lecą :)
Tomeis -> Xillia nie jest szczególnie trudna, ale nie odczułem by było też przesadnie w drugą stronę. Normal dla mnie był po prostu taki jak powinien być. Od większych wyzwań jest hard, gdyby kogoś to bawiło.
Dobrze się czułem w tym systemie walki, więc generalnie, dla mnie gra nie była zbyt ciężka w żadnym momencie i demoniczne bestie zlałem na niskim levelu. Golden Mage Knight... był ciężki, ale do przejścia. Po jego pokonaniu... wiadomo co się dzieje z broniami, więc gra staje się...
---------
Cześć scenek jest dostępna tylko grając Milla, podobnie jak pewne fragmenty gry (i odwrotnie). Kilka ciekawych rzeczy o historii świata można się dowiedzieć, wykonując jedno z zadań pobocznych.
Część rzeczy będzie jak sądzę rozwinięta i kontynuowana w dwójce. Patrz - Tales of Symphonia.
------------
A propos. TOS leży u mnie obecnie na półce i czeka na jakieś lepsze czasy :)
szymon_majewski -> Bez żadnych kombinacji można przejść przez każde drzwi metodą "na zwierzaka". Tak nazwaliśmy ją z (o ile dobrze pamiętam) Trollfem. Aby ukończyć grę trzeba jednak trochę więcej przygotowań. Dobre chęci i dostanie się do szóstego rozdziału z lotu - to nieco za mało.
Polecam zerknąć na różne dziwaczne wyzwania jakie się tu znalazły. Np. ukończenie gry na jak najniższym levelu (moje ulubione). Wszystkie wyzwania mają oczywiście stały warunek - bez używania Marvina.
UVI -> Wątek nie zdechnie. Nawet beze mnie, ktoś tam zawsze go upnie raz na jakiś czas. Tyle razy już zresztą zdychał, że policzyć byłoby trudno.
Niestety, po 4 latach "nauki" niemieckiego w liceum, jestem na etapie czterech pancernych. Zmianą klimatu akurat się nie cieszę. Ale za wcześnie by wyrokować. Jeżeli mówimy o klimacie w stylu dark - to Demon's Souls i Dark Souls (zwłaszcza to drugie) - pozamiatały mną podłogę ;)
Do klimatu dwójki nie miałem żadnych zastrzeżeń. To co mnie wkurzało, to balans gry. Środek ciężkości był zbyt mocno przeniesiony w stronę broni palnej. Druga sprawa, voodoo. Patent fajny i pierwsze dwie misje z wykorzystaniem laleczek, niezwykle mnie zachęciły do tego pomysły. Ale... twórcy najwidoczniej nie mieli już czasu na rozbudowanie pomysłu, bo dalsze używanie laleczek, jest właściwie marginalne.
Jaka będzie trójka, taka będzie. Kupię ją i tak, bo twórcy odnowili w pewnym stopniu swój kredyt zaufania u mnie.
Ciekawi mnie w jaką stronę zdecydują się pójść twórcy w części trzeciej. To że siedzą tam nadal ludzie, którzy mają w sobie tego samego ducha, który towarzyszył przy tworzeniu Nocy Kruka - to już wiem. Ciągle brakuje tego ostatniego mistrzowskiego szlifu, ale nadzieja że za którymś razem się uda - nie zaginęła.
kęsik -> Bohater na pewno pozostanie ten sam. Przynajmniej nie wydaje mi się by sens miała jego zmiana. Zresztą, to tylko screen z okładki. Trzeba poczekać na konkrety, chyba że ktoś już coś wie.
Pan P. -> Wstyd się przyznać, ale nie widziałem że Knights in the Nightmare jest też na PSP. Mam go na DS-a. Wiesz może jakie są z grubsza różnice miedzy wersjami?
W ogóle PSS amerykański jest po prostu lepszy :/. Wcześniej pisałem że tam spokojnie można było zdobyć Castlevanię czy Chrono Crossa, których na europejskim nie ma chyba nadal. Dziwię się że Legacy of Caine się pojawiło...
Baalnazzar -> Grałem po stronie Indian i nie jest tak kolorowo jak w zapowiedziach. Początkowo używanie laleczek, bardzo zachęca. Ale im dalej, tym jest to coraz bardziej po łebkach zrobione i daje mniej frajdy i możliwości. Walka mieczem jest efektywna ale dopiero na wysokim poziomie i najlepiej z regeneracją życia a i sztuczki się przydają. Niestety, po stronie Indian masz tylko dwa muszkiety do zdobycia i bardzo ograniczone możliwości nauki w tym temacie.
Można przyzwać do pomocy ducha Stalowobrodego ale... trzeba najpierw udać się na wiadomą wyspę. Mimo że można to zrobić bardzo wcześnie po stronie Indian, to przejście wyspy umarłych na wczesnym etapie, z mieczykiem - jest mało realne :)
Tomeis -> Dzięki, że w ogóle chciało ci się napisać coś na temat LR. Ja sobie to wszystko wplotę, w dosyć obszerną recenzję NRGeeka. Tak, wiem że to ten koleś od pełnych bluzgów recenzji crapów, jednak poza tym, robi jeszcze inne rzeczy, a recenzja LR jest akurat przyzwoita i dała mi spore pojęcie na temat tego jak ta gra wygląda. Niestety - po tyn ci usłyszałem, nie zagram w tę grę w obecnej postaci, a jakoś nie wierzę, by zdecydowano się tak drastycznie zmienić ją w patchach, jak sugeruje sam NR.
Niezrozumiała decyzja SE. Już sam fakt, że na siłę robią z Lightning jakąś mega kultową bohaterkę, mocno zaskakuje. W końcu sami gracze za nią nie przepadają. Więc dla kogo oprócz samych twórców Lightning jest tą kultową bohaterką? Ja za nią w FF13 nie przepadałem. Fajnie określił ją właśnie NRGeek. Bohaterka, która co i rusz zachowuje się jakby miała wszystko w czterech literach.
maly_17a -> Może Cię to zaskoczy, ale nawiązań do Risen1, jest w dwójce naprawdę niewiele... Na dobrą sprawę, mamy po prostu nową grę. Natomiast już od momentu wydostania się z pierwszej lokacji, czuć wyraźnie inspirację G2NK. Są chwilę, że można by nawet sobie pomyśleć, że zaraz pojawi się ktoś znany z Gothica :)
Gra przeszła trochę bez echa, ale też pamiętaj, że nie jest to produkt dla każdego. Na podobnej zasadzie, Gothic również nie był produktem dla każdego. Ja polecam. Sprawdź sam, czy się odnajdziesz w tym świecie. Mi się grało wyśmienicie. Na pierwszą, lub jedyną rozgrywkę - polecam wybór Inkwizycji. Broń palna jest w tej grze świetnie zrobiona, za to walka bronią białą... niekoniecznie.
Jj -> Jakie forum GOL, to nie musisz mi tłumaczyć. Siedzę tu kawałek czasu. Od jakiegoś czasu, przestało mnie bawić, potem momentami było wręcz męczące ;) Myślałem że to ja się starzeję i oceniam na zasadzie - kiedyś to było...
Kiedyś to były zabory, internet sprzedawało się na kilogramy i takie tam. A przyjemność z dyskusji grach jak się okazało, jest taka sama. Widać zależy gdzie i z kim ;)
Aby było jasne. Ja Gothic 3 oczywiście skończyłem bardzo dokładnie i w całości. Nigdy nie byłem nim zachwycony, ale zgadzam się. Jakiś tam klimat ciągle jest. Natomiast teraz po modach... Po prostu, nie dałem rady się już nim cieszyć. Ta gra jest chyba za duża, za dużo jest tam nieistotnych zadań pobocznych... Jakoś się to wszystko rozmyło gdzieś po kątach.
marszym -> Mi się Risen2 bardzo podobał. Jedynka, jako gra na raz - również była ok. Pirackie klimaty mogą zostać, w końcu... nie było ich aż tak wiele.
Ograłem niedawno mega dokładnie (niemal na 100%) AC4, no i na jakiś czas pirackich klimatów mam dosyć. W każdym razie... oby nie wprowadzili do Risena 3 walk na morzu. Lepiej niż w AC4 tego nie zrobią a szkoda gry zaśmiecać.
===========
Risen 1, to taki ukłon w stronę Gothic1
Risen 2, to 10 ukłonów w stronę Gothic2 NK. Precz z drewnianym głosem Nergala i niech Robią Risena 3 bez obciążeń Gothicami ale z klimatem zbliżonym do Gothiców. Na takie coś, zawsze czekam i zawsze kupię.
Jj -> Oj, to ja się z pół roku temu, solidnie napaliłem na ponowną rozgrywkę w G3. Mam edycję premierową, więc zaczęło się od ściągania tony patchy. Potem wszelkie quest packi i co tam jeszcze forumowicze polecali. Po czym odpaliłem i... moja przygoda zakończyła się po godzinie. Nie wiem, po prostu nie potrafiłem się jakoś zachęcić do grania.
Jak niby miałaby wyglądać kolejna gra Piranii? Gothic... hmm... Jakoś nie widzę zbytnio miejsca na kolejnego. Risen 3? Czemu nie. Tylko, w jakiej niby postaci tym razem?
szymon_majewski -> Chętnie bym zobaczył modka, ale... ile razy nachodzi mnie ochota na powrót do G1 lub G2NK, to jakoś zawsze wybieram czystą wersję :)
-------------------------
Upnę wątek. Widzę że nastąpiła tradycyjna cisza. O ile nie pojawi się na horyzoncie jakaś gra z rodziny - to wątek spadnie. Ja obecnie praktycznie wycofałem się z forum GOL-a. Czasami zaglądam na wątek jRPG i sporadycznie - tutaj. Jakoś tak ostatnimi czasy zniechęciły mnie te forumowe wojenki i przeniosłem się w miejsce, gdzie faktycznie można podyskutować o grach.
http://www.youtube.com/watch?v=HW3JJv_Cmh8
Może kogoś zaciekawi. Po usłyszeniu że gra ma limity czasowe, moje zainteresowanie się skończyło. Nie trawię gier "na czas" i temat sam się wyjaśnił. Nie oglądałem żadnych materiałów przed premierą, nie znałem założeń gry. Widziałem tylko, że główną bohaterką będzie drewniana Lightning, ale to jeszcze nie przekreślało gry. To - plus limity czasowe, plus słaba fabuła - grę przekreśla.
Ech... Kiedyś, FF było marką. Były lepsze i gorsze gry firmowane FF, ale jednak jakiś poziom zawsze trzymały. Co się dzieje w tych żółtych głowach - nie rozumiem.
Cyniczny Rewolwerowiec -> Toż, właśnie to cały czas usiłuję napisać :) Nawet FF9 ma wątki futurystyczne, ale niech tam. Powiedzmy że się łapie.
W sumie, to tylko chciałem sprawdzić czy ktoś grał w Lightning Returns a nie rozwodzić się ile % fantasy jest w którym finalu. Pomijając pierwsze części (w które mało kto grał) - byłoby z tym fantasy krucho.
Taa... FF12, spluwy i statki powietrzne. Fantasy pełną gębą :D
Ale ok, powiedźmy że wiem o co ci chodzi. Tyle że akurat FF12 dla mnie ani o włos lepiej nie wpadł niż FF13.
Asmodeusz -> To raczej się nie doczekasz. Zresztą, od czasów gdy FF wszedł na PSX-a, czystego fantasy w Finalach (dużych) już nie ma. Nawet FF9 zawiera futurystyczne nawiązania (od pochodzenia głównego bohatera począwszy).
Tomeis -> FF13 i FF13-2 uważam za gry znośne. Ok. Pierwsza liga to nie jest i emocje zupełnie nie te co np. w FF10. Nie można wszystkiego zwalić na ogólny kryzys jRPG, bo niedostatków fabularnych tym nie wytłumaczysz. Fakt, sam nie wiem czemu kwadratowi brną w to uniwersum...
Czym tak właściwie to Lightning Returns jest? Musiało pójść w to sporo kasy, bo filmiki, znak rozpoznawczy serii - robią wrażenie jak zawsze. Ale co z resztą? Co to właściwie za gra? Z czym to się je? Czy to nowa jakość, czy znowu twórcy idą na łatwiznę i kolejny raz twórcy użyli tych samych lokacji, stworów, projektów postaci... Nie bardo mam ochotę czytać coś o tej grze, wolałbym się dowiedzieć czegoś od innych graczy z dużym stażem, bo są lepszym źródłem informacji niż 90% recenzji.
Duży Final (mimo że to tylko spin off) wychodzi i nikt nie jest nim zainteresowany nawet o włos :P Świat się kończy :P
Pan P. -> Do końca właśnie nie kumam tej dziwnej dostępności gier w PSS :/
To samo miałem jak szukałem Castlevanii. Przy okazji okazało się, że mogłem się zaopatrzyć w więcej ciekawostek. Choćby w Chrono Crossa.
=======
Pasterka -> Właśnie... nawet do zessania dema nie mogłem się zmusić. Wydaje mi się że ogólna i powszechna niechęć do tej produkcji, udzieliła się mi również. Miałem nadzieję, że znajdzie się ktoś z odmiennym zdaniem.
Przy okazji. Cena tej gry w wersji elektronicznej na PSS to jakaś kpina. Ja rozumiem wszystko, ale kilkadziesiąt zeta więcej niż sklepowa wersja pudełkowa... Ech...
Bodziu -> Dema FF: LR, nie ściągałem (nie mam parcia, nie chce mi się, nie ciągnie mnie) ale oglądałem kilka krótkich filmów z gameplayu i właściwie, to sam nie wiem jak tę grę ugryźć i co to ma być. Ani to nawalanka, ani rasowy RPG... Sam nie wiem. Może się jeszcze okazać, że powstanie z tego zjadliwa gra :D
To ostatnie to oczywiście żart, pisałem wcześniej że nie wierzę w sukces tej gry. Kwadratowi nie mają już u mnie kredytu zaufania. Bez recenzji i polecenia (choćby osób z tego wątku), na pewno w ciemno nie kupię.
Asmodeusz -> Przyznaję się bez bicia - zupełnie lekceważyłem jakiekolwiek informacje na temat Lightning Returns. Czy jest najgorszą bohaterką serii FF. Cóż, w to się wgłębiał nie będę. Na pewno nie jest szczególnie przeze mnie lubianą bohaterką. Demka ściągać mi się nie chce, ale to co widziałem na YT, sprawiło że właściwie nie wiem jak to ugryźć. Za drogi to gips, by sobie kupić i sprawdzić samemu. Ano to nawalanka, ani gra taktyczna ani szczególnie intrygujący mix obu... Cóż. Może fabuła zmiażdży? No tak... w to ostatnie, to chyba już żaden fan FF nie uwierzy.
Sam nie wiem, może źle robię spisując grę na straty? Ech... czemu nie eksploatują któregoś z lubianych przez graczy uniwersów FF? Czemu akurat 13? Bo można bezkarnie używać kopiuj/wklej w wielu sytuacjach?
Cyniczny Rewolwerowiec -> Tak czy siak, moje odczucia w stosunku do Sonaty, są jak najbardziej pozytywne. Myślałem że nie grałeś. Co ciekawe, te osoby, które grały, podchodziły podobnie do mnie. Duże opory przed - miłe zaskoczenie po.
Skoro znasz już wszystkie starsze pozycje warte uwagi, to faktycznie - pozostaje Ci Xillia albo remake Tales of Symphonia. Wczoraj przejrzałem półkę z grami, by sprawdzić czy był coś naprawdę godnego na X360/PS3 i tak naprawdę, to nie ma co polecić. Ilość tytułów jest mała, większość pewnie znasz, a nowości były trzy. Dwa Tejlsy i NNK. No - wyszły jakieś gnieciuchy ale na takie rzeczy, szkoda czasu.
Jest jeszcze Atelier. Serii Atelier - nie ogarniam. Mam w domu Roronę, ale nawet nie wyjętą z folii. Dla mnie to rzecz zupełnie nieznana. Nie wiem czy warto w to brnąć, czy nie - póki co, jakoś mi się nie chce.
Kwadratowi nie są już zdolni do zrobienia staroszkolnego Finala. Ja w każdym razie już w to nie wierzę. Na dniach nawalanka z Lightning w roli głównej. Będzie ktoś grał :D
-------------------
Nie grałem w Radiana, jakoś nie było okazji. Mimo ogromu czasu, jaki spędziłem przy NDS, ilość gier, których nie miałem okazji sprawdzić, nadal jest porażająca.
Cyniczny Rewolwerowiec -> W ustępującej już generacji gier, grałem we wszystkie ważniejsze jRPG Na X360 i PS3. Z Eternal Sonatą to całkiem zabawna historia. Ta gra odrzucała mnie od siebie przez dłuższy czas. Gra o Chopinie i to jRPG takie jakieś to... Przyszła jednak posucha, popytałem na forum, opinie były różne... Koniec końców, wylądowałem jednak z własną Sonatą w wersji PS3. Może Cię zaskoczę, ale ta gra jest całkiem fajna. Początkowo byłem ogłupiały tym, że Fryderyk wykonuje skomplikowane techniki tłukąc dziwne stworki ale... Zagubienie minęło, gra okazała się solidną pozycją, jedyną swego rodzaju. Wpleciono w nią oczywiście walor edukacyjny. Trochę muzyki Chopina, trochę opowieści z jego życia, no i wszystkie nazwy własne i imiona, związane są z terminami muzycznymi. Gra ma fajny system walki, który ewoluuje co rozdział. Ma fajną stylistykę, niezłe postacie, zjadliwą historię... Powiem Ci, nie było się czego bać.
Ciężko zestawić ES z NNK. To jednak nieco inne pozycje. Gdybyś mnie zapytał, którą z nich wybrać... powiedziałbym, że znając już te gry - wybrałbym Sonatę. Lepiej mi się grało i lepiej wspominam. Jakoś nie potrafiłem zbliżyć się do Oliviera (bohatera NNK).
Nie wiem czy dysponujesz X360. Jeżeli tak, to Tales of Vesperia lub Lost Odyssey - będą całkiem fajnym wyborem. Akurat te dwie pozycje nie są dostępne na PS3 (to nie do końca prawda - bo Vesperia jest wydana w JP).
Pod koniec lutego wychodzi wersja HD bardzo dobrego Tales of Symphonia (obie gry) na PS3 i to w rozsądnej cenie.
Xillia... Nie wiem jaka będzie Xillia2. Jedynkę czuć niskim budżetem na odległość. Z jednej strony gra ma bardzo zacny system walki, ładnych kilka godzin w pełni zdubbingowanych przerywników, scenek i skitów z drugiej strony... Graficznie jest przeciętnie a do tego, lokacje powtarzają się do bólu. Nawet ten sam port występuje w 5 miejscach w tym w... dwóch różnych światach. Mało tego - tzw. dodatkowy labirynt, okazał się zlepkiem wszystkich lokacji występujących wcześniej w grze!! Ktoś powinien naprawdę dostać za to kopa. Suma summarum - grało się jednak dobrze i mimo że nie jest to najlepszy Tales of - to nie jest też źle. Lepiej się bawiłem niż przy NNK w każdym razie.
Grałeś może w Star Ocean The Last Hope? Nie jest to może poziom Till End Of Time, ale bawiłem się nieźle.
Nie wiem jak ty, ale ja mam wrażenie że po prostu era jRPG z prawdziwym przytupem - chyba się już skończyła. Na przygodę na miarę Persony3/Persony4/Final Fantasy 10 czy Dragon Questa 8 - to ja już nie liczę. Może na Wii coś wyszło ale niestety - nie posiadam.
mckk -> Nic nie stracisz. Prawie każdy Tejls stanowi zupełnie odrębną i zamkniętą historię. Z wymienionych przez Ciebie, zacznij zdecydowanie od Vesperii. Jeden z najlepszych Tejlsów.
Cyniczny Rewolwerowiec -> Nie ma problemu, choć pamiętaj, że recenzje były czasami wręcz entuzjastyczne, więc może akurat Tobie gra się spodoba.
Bodziu -> Czołem. U mnie dokładnie odwrotnie. Xillia mi się znacznie bardziej podobała. Graficznie może i czuło się cięcia kosztów (baardzo) - ale cała reszta, jest na wysokim poziomie. Gra się długo rozkręca. Tak pewnie miało być, ale IMO - zbyt długo. Za to pod koniec drugiego rozdziału, akcja rusza z kopyta. Gaius jest świetnym oponentem jego relacje z Wingulem i Judem - bardzo mi się podobały. Lubię bohaterów, którzy nie są czarno biali Od pierwszego spotkania, czuło się że Gaius to jest ktoś i Jude czuł to w takim samym stopniu.
Siatki dwie - można wymaksować jak ktoś potrzebuje (Ty pisałeś o trzech ale ja nic takiego nie odblokowałem). Elize ma już u mnie wymaksowaną drugą i kilka nodów z pierwszej brakuje. Tylko po co to robić. Pierwszą demoniczną bestię ubiłem na 35lev, GMK na 78lev. NG+ mnie nie interesuje w żadnej grze. Nie mam na takie zabawy czasu. Wolę nową grę. Co do bohatera, wszędzie piszą by wybierać Juda - bo tylko tak można poznać fabułę od właściwej strony. Ja dylematów nie miałem. Nie planowałem grać Millą i nie wiem jak gra wygląda od jej strony, ale od strony Juda jest naprawdę dobrze. Nie bardzo wiem jak wygląda wątek Jude - Gaius od strony Milli. No i same relacje Milla - Jude. Może się okazać że podobnie ale może się okazać że dużo słabiej (a takie mam wrażenie). Na pewno nie zobaczysz za to kilku zapadających w pamięć scen, kiedy Milla znika i choćby za to nie warto jej brać na pierwsze (lub jedyne) przejscie gry.
Graces dla mnie była zbyt infantylna a oś fabuły jakoś zupełnie mnie nie wciągała. Dobrze że gra była całkiem śmieszna i część postaci była naprawdę niezła - bo tylko to ją ratowało.
Cyniczny Rewolwerowiec -> Uczciwie mówiąc, to ja od początku pisałem, że jestem grą nieco rozczarowany. Hype był ogromny a gra dla mnie to jakieś 7/10 (i to z punktu widzenia fana jRPG).
Dużo zależy od tego jakie gracz ma preferencje. Gra ma solidną baśniową otoczkę i IMO - porównanie do Spirited Away, jest adekwatne. Z drugiej strony, jest momentami strasznie infantylna, przewidywalna i schematyczna. Do tego, zabrakło mi wyrazistych bohaterów, do których mógłbym się przywiązać, za co zawsze lubiłem jRPG.
Technikalia są oczywiście bez zarzutu. Gra wygląda ładnie, oprawa muzyczna również jest na wysokim poziomie. System walki sprawdza się w miarę ale też jakoś specjalnie mi do gustu nie przypadł. Taka próba połączenia staro-szkolnych rozwiązań z kilkoma nowinkami, która nie do końca się udała.
Dla mnie to taka gra z serii, "niby wszystkie składniki są ok ale smak całości jakiś taki nijaki". Może to zdanie malkontenta, ale piszę to co myślę. Nie będę się zachwycał, tylko z tego powodu, że wielu innych się zachwycało.
-----------
Skończyłem właśnie Xillię i dla odmiany, pozytywnie mnie zaskoczyła. Kopniak w cztery litery dla grafików, za to że "kopiuj/wklej" stało się ich znakiem rozpoznawczym. Ale to najpoważniejszy zarzut. Cała reszta jest w górnych stanach Tejlsowego uniwersum. Fabuła długo się rozkręca ale od połowy jest bardzo przyzwoicie, bohaterowie - może i schematyczni ale dadzą się polubić. Do tego świetny system walki, który naprawdę daje dużo frajdy z używania i zachęca do kombinacji. Po przeciętnym (moim zdaniem) Graces (ale przynajmniej bez kopiuj wklej) Xillia wyszła fajnie. Zwłaszcza główny oponent zapada w pamięć a jego relacje z Judem, są dorosłe, wiarygodne i zachęcają do śledzenia.
Bodziu -> O ile czytasz. Jakim cudem udało Ci się ukończyć Xillię w 45h :P Mam 27 na liczniku i nawet nie dotarłem do połowy. Wróciłem do tej gry, po długiej przerwie - ale już przypomniałem sobie "jak w to się gra". Xillia może być, ale są lepsze Tejlsy.
Podałeś zbyt mało informacji. Gra nie jest tak bardzo liniowa jak by się wydawało, różni się w zależności od wyboru strony konfliktu i dodatkowo - zadania można wypełniać w różnym momencie i na bardzo różne sposoby. Widzę tylko że zdemaskowałeś Corientesa już w wiosce.
Zaciachów i bugów w grze nie uświadczyłem. Zazwyczaj chwile zawahania są związane z faktem własnej nieuwagi.
el.kocyk -> To trochę wysoko ustawiłeś poprzeczkę. IMO, poziomu Jeanne d'Arc w tej grze nie znajdziesz ale i tak jest dobrze.
http://uk.ign.com/videos/2012/05/18/its-time-to-get-excited-about-rainbow-moon
el.kocyk -> Jeżeli szukasz czegoś nastawionego na fabułę, to raczej nie będziesz zadowolony. Natomiast sam gameplay, jest bardzo fajny.
Wydane na Vitę "odcinki" atelier, podobno są fajnie zrobione i myślę czy nie spróbować się przekonać do tej serii od strony Vity.
Mam w domu Roronę na PS3 ale... nawet nie wyjętą z folii :P
Jedyny zakup pod wpływem impulsu od bardzo dawna. Może kiedyś jak będzie posucha, to się za to wezmę, choć odstraszają mnie limity czasu. Tego w grach po prostu nie znoszę!!!
Póki co - to ja spodziewam się dobrego początku przyszłego roku ale na PS3 :)
Tales of Symphonia a zaraz potem Tales of Xillia 2. Fanem Atelier nie jestem, ale jak ktoś jest, to też się doczeka kolejnego.
PS4, będzie jakiś czas tylko ładną ozdobą ściany z konsolami...
Słyszałem. Tyle razy pisałem że P5, to gra, na którą czekam z największym utęsknieniem... Ale teraz, po tych wszystkich latach (ano - to już lata minęły), jakoś ciężko mi uwierzyć, że postanie gra spełniająca moje dawne oczekiwania. Obym się mylił.
Czekać to trzeba będzie pewnie długo. Japońskiego nie znam. Tyle co ze słuchu (oglądam sporo anime) - ale do zagrania w jakąkolwiek grę, to za mało. Tym bardziej że "krzaczki" są dla mnie większą tajemnicą niż hieroglify ;)
Ja sobie zostawiłem wszystkie stare kasety i sprawny magnetowid. Analogowe rzeczy zawsze znajdują grono wielbicieli. Dla przykładu - magnetofony szpulowe, które mają grono oddanych wielbicieli.
Płytek i innego cyfrowego tałatajstwa, pozbyłem się dawno temu (oprócz oczywiście płyt audio).
claudespeed18 -> Nie wiem jak jest z dubbingiem, natomiast co do DLC. Mam pudełkową premierówkę, zakupioną w muve i wszystkie trzy DLC dostałem w formie kodu od nich za darmo. Nie było ich w pudełku a w osobnym mailu. Trzecie DLC dostałem później. Pamiętam że należało dokonać osobnej transakcji w ich sklepiku za 0zł. DLC oczywiście aktywowało się na STEAM-ie. Nie wiem jaka jest obecna polityka odnoście tych dodatków.
Cała sprawa z nimi była bardzo śmierdząca. Przypominam że wszystkie DLC znajdowały się na oryginalnej płycie (nie było tylko plików z dubbingiem, które trzeba było sobie pobrać lub nie ;)) i można je było aktywować z... konsoli gry! Potem wszedł słynny patrz, który tak naprawdę nie wnosił niczego sensownego (wręcz psuł - np. blokowanie zwierzaków) a tylko usuwał możliwość aktywowania DLC z konsoli.
Po całej tej sprawie DLC były właśnie rozdawane posiadaczom Risena2 za free. DLC były wycenione bardzo wysoko, więc cała akcja to niezła kpina. Wstyd. Sprawa co najmniej tak chamska, jak DLC do ME3 (ważne DLC), które musiałem kupić w dniu premiery samej gry :/
Czas Zapłaty? Rany. Ja już zupełnie zapomniałem o tym modzie :D
Sprawdzę go z pewnością, ale to dopiero przy okazji jakiegoś wyjazdu. Gothic, to jedna z niewielu gier, które działają na moim archaicznym lapku. No no. Nie spodziewałem się :P
Na pewno nie mam zamiaru kupować DLC do AC. Zwłaszcza że wygląda na to, że robi się z tego automatyczna maszynka do golenia owiec. Na samą czwórkę się jednak skuszę. Podobały mi się bitwy morskie z trójki (i niewiele więcej). Tylko dlatego chcę zagrać w czwórkę, która ten element rozwija.
BlackElf. Wybór był dosyć prosty. Tylko ona prócz przebrania, zagrała odtwarzaną postać w sposób ba tyle wyrazisty, by bez problemu wybić się ponad resztę.
nigidia -> Skoro nie potrafisz pojąć sensu wypowiedzi innych osób, staj się publicznie nie zabierać głosu.
Byłoby miło. Risen 2 był całkiem udaną produkcją, trochę niedocenioną, ale udaną. Mam tylko nadzieję, że przy trzecim podejściu twórcy nie postanowią wzorować się na G3.
Też bym pograł, ale na 3DS-a się póki co nie zanosi. Miesiąc temu skończyłem Ghost Trick (świetna gra i trochę inna niż oczekiwałem) i od tamtej pory nie mam czasu na granie. Czasu i ochoty, aby być precyzyjnym :)
Dla mnie model jazdy z czwórki, był kompletnym nieporozumieniem. To GTA i model jazdy ma być zręcznościowy, efektowny i bezstresowy.
Po stronie Inkwizycji, rozmawiasz z Mauregatem (co kończy się niczym). Wypytujesz o pirata mieszkańców miasta. Doprowadzi to do tego, że w pewnym momencie zaczepi cię sługa gościa imieniem Azuro i zaprosi na spotkanie z jego panem. Dalej już idziesz za kolejnym zadaniem.
Azerath -> OLED-a nie ma - ale ma być wyświetlacz sample&hold 60Hz - więc nie oczekuj że będzie dramatyczna różnica w jakości. Ma być lżejsze i cieńsze, mieć trochę pamięci wbudowanej i trzymać na baterii 1h dłużej. To ostatnie jest najważniejsze dla kieszkonsoli. Niebawem pojawią się testy i zobaczymy jak to będzie w praniu wyglądało.
Niestety - głośniki nadal w śmiesznym miejscu...
Wracam po urlopie i widzę, że znaleźli się chętni na Risena2 :) Rozsądny wybór. Warto raz przejść.
Jj -> Skyrima już tak wymęczyłem na wszystkie możliwe strony (absurdalna ilość godzin na liczniku), że przestało mi się chcieć wracać do niego. Już drugi dodatek robiłem troszkę na siłę, bo czułem przesyt ;)
tfvyfhvh -> Grasz po stronie Indian? Jeżeli tak, to musisz zdobyć perukę Mauregata. Można ją zdobyć na kilka sposobów od kupca Pantaleo - więc nie ma sensu pisać.
Na piętrze hoteliku jest koleś, za którym jest Di Silva od VooDoo. Jest też ołtarzyk, na którym możesz stworzyć laleczkę.
http://www.frazpc.pl/aktualnosci/924732,sony-zapowiada-odchudzona-wersje-playstation-vita.html
Warto się przyjrzeć nowej wersji o ile już planujesz w ogóle zakup.
Cyniczny Rewolwerowiec -> Zluzuj majty. Dopuść do siebie że ludzie mogą mieć inne zdanie niż ty. Chłopak sprawdzi sobie moje porady, sprawdzi twoje, zagra jak będzie uważał. Po 10 godzinach gry, bez porad będzie wiedział co dla niego dobre.
$ebs Master
Demon's Souls jest i tak całkiem łaskawy jeżeli idzie o stracone dusze i nie wymaga ani nie zachęca do farmienia dusz.
Naczelna zasada - nie spiesz się. Druga - nie kozacz. Trzecia - nie irytuj się. Jeżeli zaczynasz się denerwować, wyłącz grę. Jeżeli chcesz szybko przebiegnąć jakiś moment, bo wydaje ci się że to łatwe i znasz na pamięć... cóż. O ile nie jesteś naprawdę dobry - zostaniesz ukarany.
Trzymaj gardę/podnoś tarczę. Graj tak, jakbyś cały czas spodziewał się zasadzki. Naucz się gospodarować staminą! Zauważ że tarczę należy podnosić tylko jak trzeba i opuszczać by błyskawicznie regenerować staminę.
Kontrola nad namierzaniem przeciwników i swobodnym biegiem (pod grzybkiem) to niezmiernie ważna umiejętność.
Łuk twoim najlepszym przyjacielem. Niezależnie od stylu gry.
Jak pokonasz Demona - bez dyskusji wracaj do Nexusa, rozwiń postać i dopiero wracaj do gry. Najlepiej w formie ducha. Jak już masz się zabić, rób to w Nexusie. Chyba że i tak dążysz do czarnej tendencji świata.
Baaardzo kontroluj ekwipunek. Systematycznie oddawaj fanty do przechowania.
Nie przeciążaj się. Dobrze ci radzę byś mógł wykonywać fast roll. To lepsze niż ciężka zbroja. Do tego ciężka zbroja spowalnia tempo regeneracji staminy.
Miło by było, gdybyś nauczył się parować i zadawać ciosy w plecy. Może nie jest to niezbędne, ale naprawdę się przydaje.
Uwalniaj NPC-ów. Prawie zawsze warto. Jest jeden wyjątek. Koleś w klatce w świecie 3-2. Tego gnojka najlepiej zabić na miejscu. Czemu? Cóż, podpowie Ci to Yuria, o ile ją uwolnisz... To niestety nie jest łatwe jak nie wiesz jak.
Lecz się systematycznie i nie ciułaj roślinek. Podpowiem Ci, że w świecie 4-1 można się załapać na początku na kilka kapitalnych fantów. Nie pchaj się tam zbyt szybko, ale próbuj jak najszybciej. Z magią będziesz miał ułatwione zadanie. Podstawowy czar ognia będzie tam jak znalazł.
Sam szybko sprawdzisz jak najlepiej Ci się gra. Nie słuchaj porad w stylu - to jest do kitu, tak nie graj. Bzdura. DS jest naprawdę fajnie zbalansowane, każda kombinacja się sprawdza i każdą grę skończysz. Graj tak, jak sprawia Ci to frajdę. Używaj takiej broni, która naprawdę leży Ci dobrze w łapie. Magię i tak miło mieć pod ręką. Ułatwia życie, choć kilku bossów ewidentnie lepiej pokonać w kontakcie. Z cudów... ja nie używałem niczego poza Drugą Szansą. Warto go mieć i tyle. No i po raz dziesiąty. Dobry łuk po prostu trzeba mieć. Tyle.
Biegałem do końca w podstawowym ubiorze klasy Royalty, miecze zmieniałem kilka razy wedle upodobania (ostatecznie używałem Blueblood Sworda), tarcze również w kilku wariantach, pierścienie podobnie. Jedyne co naprawdę stale ulepszałem to łuk. Miecze na tyle, na ile miałem akurat materiału. Po zdobyciu BBS - już nie. Zero farmienia dusz.
Wchodząc do danej lokacji, warto po prostu dopasować ekwipunek do przeciwników tę lokację zamieszkujących.
Na początek polecam klasę Royalty. To prawda, że startuje na lev1 i bez blachy na sobie. Masz za to pierścień regeneracji many i dobry czar ofensywny. To załatwia sprawę pierwszych przeciwników. Po dojściu na mury radzę ignorować prawą stronę. Znajdziesz tam czerwonego rycerza, a ten przyniesie ci tylko masę frustracji i zgonów. Idź w lewo i postaraj się ominąć pierwszą mgłę a oczyścić mroczny budynek. Używaj czarów! W pewnym miejscy wyjdziesz na balkonik. Zetnij linę. Na dół spadnie platforma. Dzięki temu zyskasz Cling Ring. Najważniejszy przedmiot przez długi czas w grze!!
Tak przygotowany przejdź przez mgłę. Nie spiesz się. Skocz na dół na platformę z rycerzem, którą zobaczysz ze schodów. Tam znajdziesz drugi mega ważny przedmiot - Thief Ring. Pogadaj z rycerzem, oczyść czarami plac na dole i pogadaj z nim znowu. Dostaniesz lunetę a on pomoże ci oczyścić kilka kolejnych fragmentów.
Dalej jest prosto. Kule, które po ciosie mieczem rozwalą przeciwników. Most ze smokiem (biegniesz gdy już przeleci) i dojdziesz do dźwigi, która otwiera bramę do bossa.
Bossa tłucz ognistymi bombami. Jak ci się skończą, to dołóż mu z miecza lub czaru. Jest słaby. Teraz wracasz do nexusa i rozwijasz postać :)
Inwestuj w życie a reszta to zleży czym będziesz grał. Jak napiszesz, to podpowiem w co inwestować. Życie przydaje się każdemu. Trochę End - również.
No i Demon's Souls pękł + przejście pierwszego bossa na NG+, by nie zmarnować tych wszystkich dusz :) Zajęło mi to bardzo długo (sama gra jest stosunkowo niewielka jak już się ją zna), bo aż 35h. Ale też grałem w ciemno, nie znając ani przeciwników, ani lokacji. Poruszałem się jak ktoś, czujący permanentne zagrożenie i pułapki wokół. Dlatego kilka etapów udało mi się przejść za pierwszym podejściem.
Ostatni boss był niebyt łatwy dla mojego builda. Silne czary zadają mu duże obrażenia... o ile trafią. Walka mieczem się sprawdza, ale pomyłki były bolesne. Cud Druga Szansa - to jednak potęga. Przydaje się wielokrotnie.
Fajne jest to, że grę można ukończyć bez żadnego farmienia dusz. Wszystko jest tak dopracowane, że obierając sobie jakąś ulubioną ścieżkę rozwoju, damy radę grę ukończyć. Dark Souls wprowadza masę usprawnień, ale jednocześnie gra jest bardziej wymagająca. Tam bez dobrego ekwipunku się nie poszaleje.
Naprawdę, bardzo, bardzo udana gra. Nie będę pisał banałów które Soulsy są wg. mnie lepsze. Oba są świetne i oba warte ukończenia.
Najbardziej masakryczni przeciwnicy? Hmm... Czerwony Rycerz i te wielkie maszkarony na bagnach. Mackogłowi też potrafili zaskoczyć jak się ich zlekceważyło.
Asmodeusz -> Tu akurat się z Tobą w pełni zgadzam. Kiedy pokonałem Paladyna, strzegącego swojej pani... zrobiło mi się autentycznie przykro. Do tego po tym co zrobiła ona później... Rewelacja. Takich gier się już po prostu nie robi. Muzyka również IMO jest lepsza niż w Dark Souls.
No i cała lokacja 3, to jedno wielkie mistrzostwo świata. Każda Arena walki z bossem i arcydemonem - również dają radę.
Moja postać jest zbalansowana.
Vit 22
Int 24
End 20
Str 18
Dex 18
Mag 31
Faith 18
Luck 7
Walczę głównie magią, sporo łukiem no i mieczem.
Na ostatniego bossa, nieźle sprawdza się homming soul arrow (od 31 mag 5 kulek). Pod warunkiem że go trafi. Zlał mnie 3x póki co. Ostrzał z łuku spod bramy - guzik dał. Szkoda na to czasu. Gdybym widział że znajdę moje ulubione zabawki z Dark Souls (odmianę Zweihandera) to może poszedłbym w rycerza. IMO, każdą postacią spokojnie grę można przejść. Jest dobrze zbalansowana. Tylko to uciążliwe obciążenie...
Cyniczny Rewolwerowiec -> Lepiej zagrać n-ty raz w Dark/Demon's, niż katować jakiegoś średniaka, który akurat jest na topie.
Przeszedłem przez Arcydemonów światów 2,3,4 i 5. Poziom 1-3 jest nadal trudny. Po dojściu do ostatniego Bossa, odebrałem bolesną nauczkę. Nie mam na gościa pomysłu, bo moja postać w zwarciu raczej jest słabawa. Stockowa szata Royalty + tarcza regeneracji życia. Miecz to blueblood sword.
Zwiedzam sobie na spokojnie poszczególne etapy i jeszcze raz mogę powiedzieć - w niektórych klimat, to mistrzostwo świata. Szkoda że tylko posiadacze PS3 mają możliwość się tym cieszyć.
Wróciłem do Demon's Souls. Tym razem na poważnie. To znaczy - chcę tę grę skończyć. Jestem na dobrej drodze, Zostały mi dwa pojedynki z Arcydemonami i świat 4-2, którego nie znoszę i został się na koniec. Przed grą, czytałem sporo komentarzy, jakoby to Demonsy były trudniejsze niż Dark Souls. Rozumiem, że pisały to osoby, które grały we właściwej kolejności a nie tak jak ja, zaczynając od Dark Souls. Prawda jest taka, że Demon's Souls jest zauważalnie łatwiejszą grą. Łatwiejszą, nie znaczy że łatwą. Najwięcej problemów sprawia mi zupełna nieznajomość świata i przeciwników.
Niektóry etapy mają cudowny klimat. Po prostu aż niewiarygodny. Generalnie, nie można odmówić grze uroku i każdy fan Dark Souls, powinien w to obowiązkowo zagrać. Gwarantuję przeżycia na miarę tych z Dark Souls z kilkoma wybitnymi momentami. Pojedynek z Maiden Astrea - to poezja. Cały świat 3, jest niezwykle sugestywny i klimatyczny.
Polecam każdemu kto ma PS3, lub może sobie ją pożyczyć. Szkoda że gra nie wyszła na inne platformy. Byłoby świetnie, gdyby więcej graczy mogło się z tym tytułem zaznajomić.
Bodziu -> Aktualnie to ubiłem drugiego Arcydemona w Demon's Souls (powalona walka z Paladynem, broniącym drogi do Maiden Astrei - niby prosta ale zadajac mu 12 punktów na cios - trwało to wieki i koleś potrafił rzucić full Heal w chwili nieuwagi). Żal mi go było gdy już padł.
Nie bardzo wiem gdzie się udać dalej i jak rozwijać postać. Początkowy build, czyli maga - złamałem, bo znalazłem opis Blueblood Sworda i skoro mam trzy staty na niego - stwierdziłem że Dex-a też dociągnę. Może to być błąd w ostatecznym rozrachunku...
Światy 2 i 5 mam zamknięte, jedynkę zrobioną na dwóch bossów, pozostałe na 1 bossa. Gra jest prostsza od Dark Souls i nie umiem pojąć czemu są osoby, które twierdzą inaczej. Może powodem jest to, że grały w odwrotnej kolejności. Mam lewie SL 50-55 i noszą podstawową szmatkę klasy Royalty. W Dark Souls z takim ekwipunkiem byłbym biedny.
Też grałem w FF7 na PSP. Skończyłem, ale obecnie ta gra już nie robi takiego wrażenia jak kiedyś.
RaZoR_247 -> Przecież po stronie "Indian" nie korzystasz z broni palnej, bo nie masz w ogóle dostępu do sensownych gnatów i nikt cię nie nauczy tej umiejętności na wysokim poziomie. Grę możesz w ogóle ukończyć nie dotykając broni palnej w żadnej postaci.
Inna sprawa że walka tą bronią jest zrobiona w Risen2 znakomicie i to najlepszy wybór w grze. Teraz dla przykładu gram używając tylko miecza i pistoletu i też grać się da. Szkoda że tak mało można laleczek kontroli używać, bo początkowo zapowiadało się na prze genialne przeżycie :)
Bodziu -> Wielkie dzięki za naprawdę użyteczne rady. Nie liczyłem aż na tak wiele :) Posunąłem się niewiele do przodu, zrobiłem pierwszego questa i próbuję ogarniać system walki. IMO - nie jest zły, choć w serii były lepsze.
Wybrałem Juda, bo jakoś nie wyobrażam sobie innego wyboru w serii Tales of niż facet. Gra się sympatycznie, choć bardzo ciągnie mnie do Demons Souls... Wiedziałem że jak zacznę grać, to będzie ciężko się oderwać - a muszę, bo przed urlopem nie jestem w stanie dać się pochłonąć tak tak absorbującej grze jak DS...
Idzie mi nieźle, cały czas niestety porównuję do Dark Souls...
45h? No to wynik rozsądny. Po czasie w jakim skończyłeś, przestraszyłem się że zrobili grę na 20h!
Ja tak łatwo nie zapominam. Co zostało raz powiedziane - to zostało. Mleko się rozlało.
Druga sprawa, u mnie X360 głównie zbiera kurz od dłuższego czasu. Po przejściu kliku exów - odpalam go okazjonalnie.
Kerth -> Risen ukończyłem 2x. Strona bandytów jest tą mniej ciekawą. Omija Cię cały klasztor, który ma klimacik trochę jak klasztor w Gothic2. Zadania Dona możesz zrobić przed wstąpieniem do klasztoru - odwrotnie się nie da. Jako że w grze rządzą miecze, przed wstąpieniem do klasztoru warto się ich nauczyć na 10 :) Jest to możliwe, bo z miasta można się wymknąć po murze. Nie jest to glitch, po prostu, gra daje nam taką szansę. Bez tego też da się uzbierać kasę na nauczyciela, ale jest to o wiele bardziej męczące.
O ile Risen nawiązuje go Gothica, o tyle Risen2 to czysty ukłon w stronę fanów Gothic2NK. mi się dwójka bardzo podobała i z przyjemnością zagram w to od zera ponownie. Jak tylko trafi się jakiś okres posuchy - wrócę.
Gothic3 to nie jest już to. Ukończyłem raz i po prostu nie miałem nigdy sumienia wracać do gry.
Arcania, to nie moja bajka. Sama gra podobno jest znośna, ale nie ma z Gothickiem nic wspólnego. Nie planuję nigdy w to grać.
Skończyłem z kupowaniem gier "na zapas". Tylko na bieżąco i tylko naprawdę większe pozycje. Nie mam tyle czasu co kiedyś i tendencja jest stale spadkowa.
Gothic2NK był jest i będzie dobrą grą. Dobrze się trzyma i rozmachem oraz wielkością - zaskakuje do dnia dzisiejszego. No i ten wspaniały dodatek w postaci NK :D Marzenie :)
Bodziu -> Napisz ile Ci to zajęło. Ja mam 2h na liczniku, gram gościem. Póki co szału nie ma w Xilli. Rozkręca się jak to każde Tales of - dramatycznie wolno. System walki - miły, nowa siatka rozwoju - interesująca. Jest jakiś problem tę siatkę wymaksować? Jakieś porady jakie mieć priorytety przy rozwoju? Nie chcę sięgać po poradniki. Nie lubię tego przy grach jRPG w początkowej fazie.
Nie grałem więcej, bo dałem się wessać do świata Demon's Souls i nie szło się oderwać po prostu :D. Kawał gry mam przed sobą i na siłę odstawiłem na półkę, bo DS jest zbyt absorbujący, a ja przed urlopem nie mam na takie rzeczy czasu.
P.S. Póki co - gra jest łatwiejsza od Dark Souls. Słyszałem odwrotne opinie, trudno się jednak z nimi zgodzić.
Kerth -> Również niedawno ukończyłem Dragon Age i Dragon Age 2. Całkiem miło się grało, choć nadal uważam że gry nie są nawet połowę tak dobrze jak to się powszechnie uważa. Do tego moim zdaniem dwójka jest dobra i gdyby nie skandaliczna ilość map - byłaby to gra świetna. Mechanika rozgrywki bardzo mi podpadła pod łapki :P
Do tej pory wracałem co roku do Gothica 2NK ale obecnie... prawdę mówiąc, to nie chce mi się już n-ty raz grać. Gra starzeje się bardzo godnie i nadal od tego nie można się oderwać. Jednak jak się już zna wszystko na pamięć, troszkę za bardzo mechanicznie to idzie.
Zacząłem grać drugi raz w Risen2 ale jakoś odłożyłem. Po stronie lalkarzy nie gra się tak miło jak z porządną strzelbą w łapie :D
Bodziu -> Również w poniedziałek dostałem Xillię z Ultimy. Zaskoczyło mnie że już w sobotę rozsyłali grę. Niestety, ze względu na falę upałów i fakt że mieszkam na ostatnim piętrze... nie odpalę tego przed piątkiem. Wczoraj ledwie na godzinkę włączyłem Demon's Souls i nawet to było aż nadto.
Trochę biedna te edycja dnia pierwszego - ale zapłaciłem za nią 189,91 - więc nie ma co narzekać. Wreszcie porządny jRPG :>
Próbuję sobie wyobrazić sensowne zastosowanie dla tego czegoś ale jakoś nic mi nie przychodzi do głowy. Widać nie jestem targetem. Dodając cenę urządzenia, jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że sami twórcy wierzą w sukces swojego projektu.
Grać będziesz mógł w multi z każdym, kto HOTS-a nie posiada (o ile o to tylko ci chodzi).
Przywraca wszystko do takiego stanu, jaki miałeś zaraz po wyjęciu z pudełka. Szybko i bezpiecznie o ile nie przeszkadza ci konieczność wywalania całego syfu jaki instaluje producent.
pasterka ->Przyznam, że FF13 versus, nigdy nie kojarzyło mi się ze światem FF13. Po słynnym trailerze, pierwsze i jedyne skojarzenie to FF7 Advent Children a z gier to oczywiście FF7 Crysis Core. Wyjdzie, może jeszcze raz dam szansę marce, ale to już wyłącznie ze starego sentymentu, bo po grze nie oczekuję zbyt wiele. Dobrych przerywników filmowych...
Za trzy tygodnie Tales of Xillia i tego się trzymajmy :D
To jest błąd nośnika. O ile konsola wywala Ci go tylko na tej jednej grze (a nie piszesz by było inaczej), to zwyczajnie problem z płytką z TR.
Grałeś na PC na padzie, czy myszka+klawa? Mi się akurat na padzie w multika GTA4 niezbyt dobrze grało. Za to np. w Red Dead Redemtion - wybornie. Nie wiem od czego to zależy.
Cyniczny Rewolwerowiec -> Tak przypuszczałem. Czyli - nie wydawało mi się, że przestaje mu ubywać życia. Z samym zabiciem go, nie było problemów. Chodzi o łuk i strzały na początku gry :)
Na NG+ potrafił mi mimo wszystko napsuć krwi.
Kiedyś, to tego smoka można było ustrzelić z czubka wieży, gdzie stoi czarny rycerz. Potem to usunęli i zaczął odlatywać/znikać gdy się tam wchodziło.
sir Qverty -> Nie wiem jak to jest w ogóle ze smokiem z mostu. Próbowałem go ustrzyc z łuku na początku gry i miałem wrażenie że w pewnym momencie mimo obrażeń - pasek życia przestał mu się zmniejszać :)
Sprawdzałem to tylko jeden raz, więc nie wiem czy to przypadek/bug, czy też nie idzie dziada zatłuc przy pierwszej wizycie szyjąc z bezpiecznego miejsca pod mostem.
Co do wiedźmy, próbujcie wcześniej odkryć jej siostrę. Może to jest trigger, bo ja ognia na tym etapie nigdy nie miałem na +10 i tego jestem akurat pewien.
Powinna pojawić się gdy:
Płomień Piromancji jest ulepszony do +10
Pokonasz Quelaag i odkryjesz przymierze Sług Chaosu (nie musisz dołączać)
Jeśli przed spotkaniem z Quelaną pokonasz Łoże Chaosu, nie zobaczysz jej.
Może to jest klucz? Co prawda, wydaje mi się że ostatnio spotkałem ją już w drodze do Quelaag, ale może się mylę i było to w drodze powrotnej. Aż tak dokładnie to nie pamiętam.
sir Qverty -> Mówisz o smoku na moście? Najlepiej ogon ustrzelić z łuku. Zależy od buildu. Albo trwa to chwilkę, albo trzeba się trochę pomęczyć.
Blightown daje popalić na konsoli. Na PC to nie wiem, ale trudno mi w to uwierzyć by też lagowało.
Cyniczny Rewolwerowiec -> U mnie zawsze na 4 przejścia. Zawsze Pyro o ile to ma znaczenie. Gram na PS3. 2x bez dodatku 2x z dodatkiem. Na 100% nigdy nie miałem w tym momencie ognia na +10.
Jako że grałem zawsze Pyro, odpadają dwie teorie z wiki. Konieczność posiadania ognia na +10, nie posiadanie ognia w ogóle. Ognień zawsze miałem. Ulepszony w tym momencie od 0 do może 4-5. Nigdy tak wcześnie więcej nie inwestowałem.
EDIT: Skłamałem. Raz nie miałem jej w ogóle, bo właśnie nie porozmawiałem z nią przy pierwszej wizycie i potem już jej nie było w ogóle do końca gry.
meelosh -> Wiedźma pojawia się na bagnach, gdy pierwszy raz idziemy zabić Pajęczyczę Topless. Pisałem już o tym. Żadne ulepszanie ognia do +10. Ona po prostu tam siedzi i MUSISZ z nią porozmawiać w tej fazie gry. Jeżeli tego nie zrobisz na początku, to później już jej tam nie będzie. Nie chce mi się szukać co jest triggerem do jej zniknięcia. Po prostu trzeba skręcić 5 kroków w lewo z drogi, którą i tak idziemy i zaliczyć rozmowę. Tyle.
Wszystkie moje postacie startowały jako Pyro - ale obecną, nie ulepszałem w ogóle ognia (przy power within - jest to niewskazane).
vorsten -> Pooglądałem trochę więcej filmików na YT i raczej mnie zniechęciły do tej gry. Fakt, duży plus za mangowość ;) Tylko, że to jednak trochę za mało. Poczekam na Xillię.
Z rozpędu zacząłem grać w Dragon Age 2. Po raz kolejny okazało się, że zjechana powszechnie gra - nie jest taka zła. Mi się to bardziej podoba niż jedynka, którą skończyłem, trochę się już pod koniec męcząc.
Dwójka byłaby bardzo dobrą grą, gdyby nie mapy. To jakiś żart? Nie dosyć że co rozdział trzeba przechodzić dokładnie każdą mapę, bo pojawiają się nowe rzeczy, to jeszcze podczas zadań, ciągle wracamy w te same miejsca, mapki są kopią jedna drugiej... Zaczynam się gubić co jest nową mapką co jej kopią i gdzie co było.
Śmieszne, bo zrobienie większej ilości lokacji, nie powinno być problemem (patrz ME2). Ktoś poszedł na łatwiznę. Szkoda, bo cała reszta jest niezła. Fajna walka, fajny system rozwoju, znakomita grafika (na PS3), luźna i przyjemna rozgrywka, która sprawia frajdę (w miejsce statycznej i męczącej z DA). W tę grę, po prostu miło się gra.
Największym minusem są te nieszczęsne mapy. Angielski dubbing również wypada blado.
Jak masz kasę, to kupuj. Po co czekać i powiększać kupkę gier "do przejścia", względnie grać w mniej dopracowane wersje na PS3, płacąc za nie podobne pieniądze. Zawsze możesz sprzedać za kilka miesięcy i kupić kolejną. Będzie awaryjna? Przecież po to jest gwarancja.
Nie masz kasy, nie jesteś, zdecydowany, nie musisz mieć nowości na starcie, wolisz poczekać na rozwój sytuacji na rynku - poczekaj rok.
Z pozbywaniem się PS3 - nie spieszyłbym się. Zwłaszcza jeżeli masz kolekcję gier na półce. Interesu życia i tak na tym nie zrobisz :)
Buli -> Tak. Dokładnie o tę pozycję mi chodziło. Znalazłem okładkę w googlach i od razu rozpoznałem :P
bwps -> Jak pamiętam, kiedy na ekrany wchodziło SW New Hope, to nie miało żadnego numerka. Powszechna teoria mówi, że plany 1 2 3 były od początku, tylko obawiano się o możliwości techniczne.
Najlepszy sposób za pierwszym razem 4 5 6 - 1 2 3
Za drugim i kolejnymi - chronologicznie.
Sam jestem z pokolenia oryginalnej trylogii i tej nowej nie trawię, ale czasy się zmieniają i każdy niech ogląda jak chce i co chce. Sposób wymieniony powyżej, uważam za najbardziej przystępny w odbiorze.
PierwszyWolnyJestZajęty -> Nie 30zł? Może dobrze nie pamiętam ale tak mi się wydaje że tyle za podstawkę dałem.
Dodatek, był samodzielnym dodatkiem i nie pamiętam jaka była cena. Pamiętam za to że miałem z nim problemy i ostatecznie i tak kupiłem czarną edycję. W sumie... wcale nie tak tanie wyszedł mnie finalnie Painkiller :P
Shrike -> Mniej więcej tak jak to kolega ujął w poście [12]. Jak niby ograniczenie dystrybucji gier na konsole do formy wyłącznie cyfrowej (czyli tak naprawdę do Live Marketplace i PSS i Nintendowego odpowiednika) miałoby zachęcić kogokolwiek do obniżki cen gier :) Po co, skoro nie ma wyboru i alternatywy :)
Miałem książkę, wydaną w okolicach 1980roku, w której było mnóstwo prostych eksperymentów naukowych, przedstawionych w sposób atrakcyjny dla dziecka.
Chwilka grzebania na allegro i znalazłem coś takiego. Może Cię zainteresuje.
http://allegro.pl/eksperymenty-naukowe-zestaw-6-nowych-ksiazek-i3322369646.html
Asmodeusz -> Zgadzam się z Tobą, czasami pojawiają się dobre oferty, tyle że... dotąd jakoś tak wychodzi że daną grę albo posiadam, albo jakoś specjalnie mnie nie interesuje.
Wiele zmieni się gdy kupię PS4, bo mam zamiar opłacać PS+ (czego na PS3 nie robię), co dosyć znacząco przestawi moje spojrzenie na sprawę.
W edycji cyfrowej kupuję wyłącznie gry na różnych wyprzedażach, które STEAM urządza regularnie. Nawet wtedy dokładnie sprawdzam, czy aby na pewno nie można kupić danej gry w tej samej cenie w wersji pudełkowej. To przynajmniej tyle jeśli mowa o edycjach PC. Wersji konsolowych nie kupuję w ogóle w cyfrowych edycjach (chyba że czasami DLC), bo jest to skrajnie nieopłacalne (ale i aspekt kolekcjonerski ma tu znacznie).
Bodziu -> Już niebawem Tales of Xillia, a przecież jest szansa (o ile jedynka dobrze się sprzeda) że również dwójkę dostaniemy. Jeszcze PS3 trochę pożyje, choć nie planuję uzupełniać półki z grami na PS3. Jeszcze trochę na niej zaległości stoi. Kończę właśnie Yakuzę 4 dla przykładu. Fajna historia, ale mało się wciągam w zabawy poboczne, a tym w końcu Yakuza stoi.
Rorony chyba nigdy nie wyjmę z folii. Od momentu, gdy dowiedziałem się o ograniczeniach czasowych - zniechęciłem się do tej gry.
Na półce mam jeszcze nietkniętego Dragon Age 2 oraz ledwie rozpoczętą Castlevanię... Castlevania jest bardzo dobra, to brak płynności mnie od tej gry odrzucił :/
Mam jeszcze nieukończonego Demon's Soulsa. I to w sumie tyle z półki PS3. Nie tak źle.
Ten topór to ścisła czołówka broni w grze. Nie będę pisał - najlepsza, bo to bardzo indywidualna kwestia, ale jedna z najlepszych.
Buildy pod Dex, wcale nie ustępują potęgą tym pod Str, a są niezwykle elastyczne. Pierwszy raz również robiłem build pod Str i End ale obecnie zmieniłem zdanie i nie żałuję. Absurdalny zasięg i szybkość Great Scythe - to jest to :)
Nadal lubię czuć moc Zweihandera w łapie, ale doceniłem inne opcje.
Dobry łuk, jest bardzo pomocny w wielu sytuacjach. Bez straty punktu życia, przechodziłem miejsca, które wcześniej były wymagające.
Łuk Kompozytowy jest marny. Zasięg, to jest to co się liczy w przypadku łuków. A pierścień można założyć z każdym łukiem. Już lepiej weź dobrą kuszę i celuj lornetką. Lepiej na tym wyjdziesz. Strzały również mają różny zasięg. Warto czytać opisy :P
Zobacz w opisie. Obrażenia są najczęściej w okolicach pół na pół. Fizyczne i od błyskawic. Dlatego muszą pokonać dwie odporności. Tak łuk jest ok dla wojownika, ale nie ma startu do mojego łuku Pharisa +15 i postaci opartej na DEX ;)
meelosh -> Z wiedźmą trzeba było rozmawiać podczas pierwszej wizyty, kiedy byłeś tam, by pokonać Pajęczycę Topless. Teraz to już za późno. Wydaje mi się że nikt ci tego ognia nie ulepszy. Jeżeli chcesz, to spróbuj dołączyć do convenantu jej siostry i pogadać z robalem, ale to zdaje się niczego nie zmienia.
Spokojnie, załatwisz to na NG+. Również mnie to spotkało :)
http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_video_game_exclusives_%28seventh_generation%29
Weź pod uwagę że kupując Plusa na PS3, masz od razu dostęp do całej fury gier na okres opłacania abonamentu. Tytuły sobie porównaj sam. U mnie X360 służy tylko do exów. Wyjątek to Red Dead Redemtion :)
A ja jeszcze mały dopisek gdzie iść po pokonaniu Four Kings. Niby, faktycznie jest tu dowolność. Po zastanowieniu, stwierdziłem jednak że nie jest tak do końca, bo są ścieżki preferowane w zależności od buildu. O ile wojownik może faktycznie udać się gdzie tylko chce, o tyle pozostałe postacie, mają pewne wskazania.
Adept - Nito. Powód prosty. Udanie się do grobowca gigantów, doprowadzi do zdobycia ostatniej sprzedawczyni cudów.
Czarodziej - Seth. Podobnie. Tylko w archiwach zdobędziemy najlepsze catalysty oraz ostateczne czary.
Pyro - Bed of Chaos. Ta ścieżka doprowadzi do odblokowania najlepszych czarów Pyromancji.
meelosh -> Również nie lubię tego miecza. Za to topór czarnych oraz włócznia - są wspaniałe. Widzisz, na tym polega fenomen tej gry. Dla jednego ten miecz to cudo, dla innego - syf. Najlepszą bronią w grze nigdy nie będzie ta, którą na filmikach zademonstrują jako zadającą największe obrażenia. Najlepsza broń to ta, z którą najlepiej się czujesz. Uwielbiam Zweihandera a widziałem filmiki, na których grający okropnie na ten miecz narzekają... Jedynie do Great Scythe po długim czasie, ostatecznie się przekonałem. Początkowo - zupełnie mi nie podpadła.
-------------
Tin Crystalization Catalyst jest najpotężniejszym catalystem dla bardzo rozwiniętego czarodzieja (50 int). Niestety - ilość czarów zmniejsza się o połowę. Czyli zamiast 4 - możemy rzucić 2. Używam zamienie z Logan's Catalyst. W pewnych sytuacja Tin Crystalization Catalyst jest niezwykle przydatny.
Manusa nie używam. Zamieniłem duszę w gnieździe na czar.
oskarxdd -> Ten mieczyk od +11 skaluje się na A od siły, więc natychmiast po ulepszeniu odczujesz różnicę.
oskarxdd -> Ma ogromne znaczenie w co inwestujesz. Tego miecza nie rozwijałbym w nic innego niż +15! Bardzo dobrze skaluje się z siłą i jeżeli dobrze ci się nim walczy - to nie ma sensu inaczej go rozwijać. Starczy nawet na NG+
Zrobiłeś już świat dodatku? Jeżeli nie, to udaj się do Duke Archives i zabierz klucz od golema a potem ruszaj do świata dodatku.
Kolejność ostatnich bossów jest zupełnie losowa. Jak lubisz. Ja przechodziłem w różnej za każdym razem. Wszystkie lokacje są wymagające. Zacząłbym od Nito o ile masz czym oświetlić sobie drogę w ciemnościach.
Armorgedon12 -> Jeżeli masz build na zręczność, to po co chcesz tracić punkty na siłę? Lepiej w int albo faih móc używać wzmocnień broni. A tarcze... Tak, jasne - duże tarcze są bardzo dobre. Mają jednak zasadnicze wady. Są bardzo ciężkie, wymagają tony siły, nie można nimi parować ciosów. Trzeba Ci czegoś lepszego niż Silver Knight Shield +5?
Większość gry używam zawsze Grass Crest Shield. Błyskawiczna regeneracja paska wytrzymałości - to jest to.
vorsten -> Czekam na relację. Widziałem oczywiście klika filmików na YT ale niewiele mi powiedziały. Filmiki w każdym razie nie zachęcają do zakupu, za to spotkałem się z całkiem znośnymi opiniami w sieci. Tytuł mnie w ogóle zaciekawił, tylko z tego względu, że jestem równie wielkim fanem anime co jRPG i gra, która stara się wyglądać jak anime, ma u mnie już plusa na wstępie ;)
Final Fantasy 7 i 8. Gralem w osemke na PC i bylo znosnie. Choc sterowanie bardzo toporne.
Planuje ktoś grać w Time and Eternity? Chętnie bym się dowiedział czegoś więcej o tej grze, czy warto zawracać sobie głowę przed Xillią, czy lepiej dać sobie spokój.
minehobbit12 -> Szczerze, trochę wątpię :> Co prawda, ja grałem w normalną, oryginalną wersję ale wersja PSP chyba poza grafiką - pozostaje taka sama :P
Trzeba dużo samozaparcia by w dzisiejszych czasach się w to bawić.
vorsten -> Dragon Age: Początek oczywiście również przechodziłem (wczoraj skończyłem) na PS3 i dla mnie był o solidny średniak. Myślałem że ze mną jest coś nie tak (na tle wszelkich zachwytów nad tą grą) - widzę jednak że nie tylko ja miałem takie odczucia.
Dark Souls wciagnął mnie bardziej niż bym chciał. Spędziłem w grze jakieś... nie wiem. Dużo. Pewnie 160h a może i więcej i muszę przyznać - że fenomen tej gry zaskakuje mnie samego...
W Demon's Souls zacząłem grać po pierwszym przejściu Dark Souls i... nie ukończyłem. Gra czeka na swój moment. Nie o to chodzi że się odbiłem od niej, po prostu - pewne rozwiązania z Dark Souls, były tak dobre, że ciężko jest mi się przestawić.
Z serii Atelier mam tylko Roronę i jest ona... nie wyjęta z folii :P
Do czasu premiery PS4, chciałbym się pozbyć "kupki wstydu". Jest tam jakieś 5-6 pozycji ale same takie, które leżą od bardzo dawno. Dragon Age niedawno wypadł z tej kupki.
Nie warto kupować tanich zamienników, bo różnica w jakości jest ogromna. Można się zastanowić nad markowym zamiennikiem. Tylko czy wiele na tym oszczędzisz?
Na allegro jest dużo podróbek oryginalnych padów, które sprzedawane są jako oryginalne produkty. Zwróć na to uwagę, by okazyjna cena nie okazała się tylko pozorną okazją.
Armorgedon12 -> Nie musisz być w ludzkiej formie. Zakładając pierścień, możesz zostać wezwany przez Alvinę z każdego miejsca w dowolnej chwili, do świata innego gracza, by pozbyć się go z obszaru lasu.
Preordery wyskakują już w coraz większej ilości polskich sklepów. W sumie, warto sobie zarezerwować bo wyczuwam problem z pierwszą partią. Tyle że teraz to tak strasznie w ciemno wszystko. Żadnego bundla przecież nie ma i nie wiadomo czy będzie tylko jedna wersja na starcie.
claudespeed18 -> Akurat niedawno przechodziłem kolejny raz Wiesława 2. Miałem wersję premierową, więc ilość dociąganych patchy była ogromna. Nawet do edycji rozszerzonej dociągnęło się ich kilka. Może dawno nie grałem i słabo pamiętam jak poprzednio wyglądał Wiesio, ale po włączeniu od razu mi się wydało to wszystko dużo ładniejsze. Jeżeli nie grasz na wersji z najnowszym patchem, to w pierwszej kolejności sprawdź czy masz problem po spatchowaniu gry. Prawie wszystkie problemy techniczne są już rozwiązane. Jedyny problem , to wysypywanie się gry do windy przy próbie zapisu raz na jakiś czas. Ale akurat rozwiązanie tego znalazłem.
Wiesio2 ma dodane po jednym dużym zadaniu w 3 akcie na każdą stronę. Zadania są całkiem dobre i fajnie je zobaczyć. Można się troszkę z nich nowego dowiedzieć.
Bodziu -> Nie mylisz się. Przecież FF-13 versus od początku miał być bliższy slasherom niż jRPG. Teraz to już widać że robi się z tego rasowy DMC :P
Zanosi się na to, że gry na PS4 będą droższe i będę dużo staranniej dobierał tytuły.
Era staroszkolnych jRPG, dobiegła końca. Dobiegła końca wraz z PS2, na obecnej generacji, gatunek powoli dogorywał. Jedynie seria Tales of dała radę. Pozostałe dobre tytuły można policzyć na palcach jednej ręki.
Final Fantasy straciło swoją tożsamość. Próbując wyrwać się z poprzedniej epoki, nie potrafiło stworzyć naprawdę mocnej alternatywy i pomysłu na rozwój serii. To nie jest tak, że pomysły z FF12, FF13 i FF13-2 nie były dobre. Wiele rozwiązań mi się podobało z każdej z tych gier. Ale... to FF i oczekuję gry klasy S a nie średniaków, czy gier poprawnych.
Gdzie porywająca fabuła, bohaterowie z krwi i kości, zwroty akcji i wzruszenia, które nawet z twardziela wyciskają łezkę?
pasterka -> A niby czemu miałoby być FF 13vs (zresztą to był roboczy tytuł), skoro gra jest odrębną pozycją? Ja bym się raczej zapytał, po co w ogóle ten numerek jeżeli nie ma to być pełnoprawny Final?
W tej generacji żadnych zwłok z zakupem konsoli. Nie mam czasu na żadne nadrabianie zaległości, nie mam czasu na więcej niż jedną konsolkę i jak pokazuje życie - stale coraz słabiej z tym u mnie. Zauważyłem zresztą, że wolę zagrać ponownie w Dark Souls, Wiedźmina 2 niż ogrywać jakiegoś średniaka.
------------
Za namową kilku osób, zacząłem grać w Dragon Age: Początek. Srogo się zawiodłem, bo gra okazała się taka sobie (za to bardzo czasochłonna) i mogłem ją odpuścić spokojnie :P To taka mała dygresja nie związana z jRPG.
------------
meelosh -> Grasz na PC? Dotąd jakoś problem niedziałających aczków mnie nie dotknął, ale słyszę czasami że to się zdarza. Ja grałem na PS3 i nie miałem w planach platynować gry, jeżeli jednak komuś zależało, to faktycznie wielki ból. Na pocieszenie powiem, że i tak musisz przejść gry 3x do platyny.
Armorgedon12 -> Prawie każdy convenan daje jakieś fajne bonusiki, problem w tym, że najczęściej dostępne są one dopiero przy drugiej lub nawet trzeciej randze, a to bywa kosztowne. Fajnie każdy znaleźć (większość jest ukryta) i do każdego choć raz dołączyć. Pamiętaj by przed porzuceniem konwenantu udać się do pierwszego dzwonu i tam u gościa porzucić aktualny konwenant. Oszczędzi ci to problemów.
Moim wojownikiem/klerykiem gram oczywiście w Warrior of Sunlight. Będąc w nim, mogę użwać najlepszych ofensywnych cudów.
Mój czarodziej z kosą należy do Dark Wraith, taka już stylówa mojej postaci w normalnym przejściu. Dark Wraith to najbardziej ukryty konwenant w grze.
Levelowanie w ramach konwenantów, bywa ekstremalnie kosztowne! Dobrze się zastanów, po zdecydowaniu się na jakiś, bo opuszczenie obniża ci rangę.
meelosh -> Zgadza się, Pyro akurat w tym fragmencie poradzi sobie lepiej. Ja grałem ostatni raz Czarodziejem i używałem Zionięcia Białego Smoka i szybkiego dobicia kosą. Też się sprawdza taka technika, może ciut wolniej to schodzi. Ale, prawdziwe farmienie to i tak dopiero na NG+, przy normalnym przejściu nie ma sensu szaleć za bardzo.
Armorgedon12 -> A masz Large Ember z Depths? Zgaduję że nie :P
+ to co napisał kolega niżej - przeskok zawsze u kowala.
meelosh -> To jest najlepszy sposób, który udało mi się znaleźć. Warto oczywiście mieć pierścień i "hełm", które znacząco podnoszą ilość otrzymywanych dusz. Wskazana jest broń o dużym zasięgu (Great Scythe, niezwykle się to sprawdza) oraz dobre czary obszarowe Pyro/Maga. Jako że bonfire jest tuż przed falangą, to widać że twórcy przewidzieli ten scenariusz. Po 4-5h farmienia, można "naprawić" wszystkie błędy w rozdanych statystyach, lub podbić co nam brakuje, względnie "odrobić" stracone setki tysięcy dusz :P
claudespeed18 -> Odebrałem to jako żart, choć gruby (tzn. miałem nadzieję że to jest żart). Przecież się ani nie uniosłem, ani nie zdenerwowałem (moja praca wyrobiła we mnie sporą odporność na takie rzeczy). Nie potrafię ci pomóc, bo nikt na tym wątku nie zgłaszał tego typu problemu, więc i rozwiązania nie znam. Nawet niewiele wnoszący post, dźwiga wątek do góry i zawsze zwiększa to szansę że ktoś jednak akurat wpadnie, kto będzie wiedział jak pomóc. Wątek jest leciwy i poza okresami gdy ukazuje się kolejna gra w naszych klimatach - ruch tu niewielki.
P.S. Wklej choć screena, by jasno było widać o co chodzi :)
Oba posty ukrywam, by nie zaśmiecać tego ginącego wątku.
claudespeed18 -> Opisz problem gdzie indziej skoro widzisz że tutaj nikogo to nie obchodzi/nikt nie potrafi pomóc. Względnie skontaktuj się z pomocą techniczną. Proste.
spoiler start
Mógłbym ci odpisać na pięćset bardziej złośliwych sposobów, tylko po co?
spoiler stop
U mnie na radku 6850 nie ma żadnych problemów. Gra chodzi i wygląda dobrze. Wszystko co się dało w grze włączyć - na max.

claudespeed18 -> Masz zaktualizowane stery do grafiki? W dzisiejszych czasach robić to warto.
Najlepszy średni pancerze to IMO zbroja Ornsteina. Bardzo dobry jest pancerz Darkwraitsów - ale ciężko go zdobyć i kosztowne jest jego ulepszenie. Świetny jest również ulepszony pancerz Paladyna ale jest już cięższy. W zbroi Ornsteina (bez hełmu) z pierścieniem Havela i ring of favor and protection - spokojnie idzie utrzymać hi-roll przy END 40. No, chyba że machasz bardzo ciężkimi mieczami.
Można też użyć butów Havela, ale tu już trzeba ciut więcej END.
------------------
-------------------
Ogłoszenie: Kupię Tales of Symphonia na PS2. Jeżeli ktoś nie jest szczególnie związany ze swoim egzemplarzem, chętnie odkupię. Gwarancja że trafi w dobre ręce :)
Azazell3 -> Nie ma. Spolszczenia są tylko amatorskie i owszem, można zagrać w wersję PL ale na przerobionej konsoli. Od siebie dodam, że najlepiej obecnie gra się w takie starocie na PSP, no - chyba że ma TV CRT.
Bronie levelują przez ulepszanie ich znalezionymi podczas walki częściami. Po osiągnięciu stosownego levelu, broń zmienia się w lepszą wersję i znowu levelujesz. Za drugim razem osiąga maksymalną postać. Do ukończenia gry nie musisz się w to w ogóle bawić.
A każdy Polak to pijak i złodziej. To są właśnie stereotypy i o takich rzeczach się nawet nie dyskutuje :)
Idąc tą ścieżką, każdy fan metalu (niezależnie od typu) kiedyś był kojarzony z satanizmem :)
Kilka fajnych tarcz jest. Ale np. ta przedostatnia na liście - to jakiś kompletny żart.
meelosh -> Są słabsze odpowiedniki wzmocnień broni. Ja podałem ci dwa najlepsze moim zdaniem. Dusze w tej grze nie stanowią zupełnie żadnego problemu. Bawiłem się teraz w rozwijanie statystyk i przed NG+ zrobiłem jakiś absurdalny poziom (w okolicach 13x) spędzając może z 5h na farmieniu dusz. Dodam że to poziom sporo wyższy od tego jaki miałem poprzednio na NG+
Finalnie, czysty wojak musi być słabszy od postaci mieszanej, bo zwyczajnie zatrzymuje się w rozwoju. Każdy mag (w tym mój ostatni pure sorcerer) i tak przecież walczy głównie mieczem. Różnica jest taka że ma mocno z górki przy wszelkich trudniejszych starciach.
Skoro ja, maniak uber ciężkich pancerzy i Zweihandera - z wielką radością przerzuciłem się na Great Scythe i zbroję lekko/średnią - znaczy że nawet tak ukierunkowany człowiek może docenić zalety zupełnie odmiennego stylu gry.
Moja pierwsza postać to czysty tank z oburęcznym mieczem + pyro, w NG+ niesamowicie wzmocniony przez ścieżkę kleryka
Druga postać to czysty mag w dalszej części rozwiany jako wymiatacz w broniach opartych na zręczności + pyro + łuk. Jedna i druga ścieżka doprowadziła do postaci uniwersalnej, radzącej sobie w każdej sytuacji i nie mającej kłopotów z NG+
Właściwa kolejność rozwoju postaci to: ulepszenie broni, ulepszenie reszty ekwipunku, levelowanie statów. Nie płacze się nad straconymi duszami. Twórcy sami stworzyli miejsca, w których to wszystko łatwo nadrobić bez wielkich problemów.
Jeżeli używasz tarcz - to tarcze również warto ulepszać. Wzrasta wskaźnik stabilności - a to główny parametr dobrej tarczy.
Chesterek77 -> Artorias był całkiem mocny, ale w gruncie rzeczy - dosyć prosty do ubicia. Najtrudniejszy jest dla mnie Manus. Głównie z tego względu, że walczyłem z nim bez dopakowania Vit.
W grze są 4 rodzaje uników. Po zdobyciu stosownego pierścienia (Dark Wood Grain Ring), przy obciążeniu poniżej 25%, szybkie przewrotki zamieniają się w salta. Do wyjścia tego cholernego dodatku, był to najpotężniejszy przedmiot w grze i filar zdecydowanej większości buildów. Przewrotki działały poniżej 50% obciążenia! Fakt. Pierścień został bardzo mocno osłabiony, do tego zajmuje slot. Nie zmienia to faktu, że nadal warto się nim zainteresować. Nie umożliwia już noszenia zbroi tytana i wykonywanie przewrotek, ale ciągle jest możliwe sensowne zbalansowanie postaci pod kątem jego używania. Polecam spróbować.
-----------
standardowo bonfire daje +5 flaszek
poświęcenie w 1 humanity w trybie człowieka - zwiększa ilość flaszek przy danym ognisku na stałe o +5
zabicie bossa Pineweela w katakumbach, daje nam przedmiot, który umożliwia ofiarowanie kolejnego humanity i zwiększenie danego bonfirea o kolejne +5 na stałe.
zabicie bossa Bed of Chaos (po zdobyciu Lordvessel) umożliwia ofiarowanie jeszcze jednego punktu humanity i zwiększenie bonefirea o kolejne +5. Łącznie +20!
Koniecznie zróbcie to z każdym ważnym ogniskiem, bo ogniska zostają ulepszone w NG+ Jest to niesamowite ułatwienie w NG+
Przy okazji, warto zabić Strażniczki Ognia. W NG+ będą one normalnie żywe a my możemy na wstępie ulepszyć Estus Flask dl max poziomu (+7)
--------------------------
Zborooo -> Nieużywany a potrzebny sprzęt - przekładasz do skrzyni bez dna, obozując przy dowolnym bonefire. Niepotrzebny - wywalasz. Możesz również dać go do zjedzenia wężowi Framptowi, o ile planujesz z nim rozmawiać.
spoiler start
Co zamyka drogę do drugiego węża i ukrytego convenantu.
spoiler stop
meelosh -> Ale to nie jest gra jak inne. Łamanie wojownika z magiem/klerykiem/pyro jest wskazane, a w kolejnych przejściach - niezbędne. Nałożenie na miecz Crystal Magic Weapon/Sunlight Blade i na siebie Power Within, sprawia że zadajesz miażdżące obrażenia. Jak do tego masz długi pasek życia i założysz stosowny pierścień, który dopakuje obrażenia przy niskim poziomie życia, może się okazać, że jednym ciosem powalisz bossa. Wyobraź sobie co stanie się z Gwynem, gdy w takim statusie zadasz mu cios po sparowaniu :D
keicaM -> Chodziło mi o dopisanie się do wątku.
Skąd w o ogóle biorą się takie osoby... Za dużo wolnego czasu? Jak będę potrzebował porad w tej sprawie, nie będę ich szukał na forum GOL.
meelosh -> Pokaz slajdów jest podobny dla każdej ścieżki. Jak zakończenie G3 ryje mózg, to zagraj w dodatek. Tam już intro ryje mózg 3x mocniej.
Gra z QP ma swoje dobre i złe strony. Każdy musi sam zadecydować. Jedno się zmienia definitywnie. Wiecej expa za questy - mniej za stworki. No i zbroje wpływają na reakcję świata na nas.
Chesterek77 -> Gwynevere zabić nie mogłeś, bo była jedynie iluzją. W momencie rozproszenia jej iluzji, rozproszyłeś również iluzję całego Anor Londo.
Na tym poziomie, to do ogrodów możesz się dostać bez klucza, ale klucz warto kupić, bo obok bramy masz ukryty bonfire. Najlepsze miejsce do farmienia to wcale nie ten las a falanga nieumarłych w świecie za obrazem. Warto jednak zaopatrzyć się w pierścień i hełm, które zwiększają ilość otrzymywanych dusz. Bez tego, też możesz się z godzinkę tam pobawić. Mając dobre czary w 2 minuty farmisz tam 13k dusz. Prawdziwe farmienie to dopiero na NG+
Ja bym poszedł do katakumb i zajął się Nito. Pamiętaj tylko by mieć coś co daje światło, bo bez tego nie przejdziesz Tomb of Giants. Najłatwiejszym bossem jest Bed of Chaos (o ile masz łuk i wiesz jak go podejść), bez łuku może Cię to kosztować kilka powtórek.
W ogóle, to zajęcie się Pineweelem powinno być już dawno twoim priorytetem, bo dostajesz przedmiot umożliwiający zwiększenie estusów +5. Za Bed of Chaos kolejne +5. Podniesienie bonefire do +20 przed NG+ weź sobie za priorytet. Ułatwisz sobie grę a Humanity wraz z dodatkiem, to dostajesz tonami w nowym świecie.
Microsoft tłumaczy, że wiele decyzji w sprawie konsoli nie jest ostatecznych
Bardzo mnie ciekawi, co już zostało zmienione/złagodzone po niedawnej konferencji Sony. Bo coś mi się wydaje, że gdybyśmy jako pierwszą zobaczyli konferencję MS, byłoby znacznie więcej rzeczy do narzekania.
Już się boję. Oby się nie okazało, że na swojego po E3 nie znajdę już kupca w przyzwoitej cenie.
Jak tam akcje Microsoftu? Po wyczekiwanej zapowiedzi, poszły do góry, czy niekoniecznie :) Taka zagadka :)
Jestem deczko zawiedziony, miałem większe oczekiwania. Z drugiej strony, wszystkiego tego można się było spodziewać - czyli, bez zaskoczeń. Patrzę na moją półkę z grami i ilość tych na PS3 w stosunku do tych na X360 jest mniej więcej 4:1. Opłata za używki, to gwóźdź do trumny. Choć z drugiej strony, większa część moich gier to nówki i nie to przeważyło a właśnie półka z grami, która sama określiła co dla mnie jest lepsze. Na dwie konsole nie mam czasu i nie biorę takiej opcji pod uwagę :)
Chesterek77 -> Córkę Gwyna? Gwynevere? Nie musisz jej pokonać, jego syna Gwyndolina - również nie. Priscilli również nie musiałeś zabijać (niewykluczone że to córka Setha oraz Gwynevere). Mimo wszystko, warto to zrobić dla osiągnięcia. Przy okazji zbadać to co ukryte. Zabijając Gwyndolina, zobaczysz sarkofag Gwyna (krzesło i skromny bukiet - bardzo wymowne). Zabijając Gwynevere... Sam zobaczysz czego się dowiesz :)
Przyzwanie pomocników to nic złego. Wykażesz się na NG+ Na jedno wyjdzie.
Niestety, nie mam konta na FB i nie zamierzam zakładać. Wiem, mógłbym założyć konto na pluszową fokę - ale jakoś nawet na to nie mam ochoty.
Tarcza ze screena, całkiem fajna.
Moja ulubiona tarcza z DS to Artorias Greatshield. Prawie nigdy nie używałem, bo paruję.
Sanctus jest świetny i bardzo się wyróżnia, tyle że tak troszkę jest klimatem nie z tej bajki.
Lubię też Dragon Crest Shield, Crest Shield - fajne, bez udziwnień.
Skoro jest nowy wątek, to ja jeszcze raz zarekomenduję ten kanał.
http://www.youtube.com/user/EpicNameBro?feature=csp-in-feed
Bardzo wiele rzeczy dowiedziałem się z niego, niektóre spekulacje są obłędne. Polecam.
Jeszcze raz, bo błędnie dodałem posta do poprzedniej części. Sorki za to.
Zakończyłem kolejną i... raczej ostatnią, przygodę z Dark Souls. W ramach przejścia dodatku, w ramach rozgrywki silnym magiem, w ramach powtórzenia emocji, które zapamiętałem. Jak na grę "bez fabuły" - to mogę powiedzieć tylko tyle. Oby więcej gier miało tak ubogą fabułę :)
Tyle pytań, tyle emocji i tyle niewiadomych - nie pozostawia po sobie żadna ze współczesnych gier. W pewien specyficzny sposób, mam skojarzenia z Tormentem podczas gry.
Tym razem wybrałem Dark Wraits, który jest chyba najbardziej tajemniczym i ukrytym Convenantem. Zakończenie Dark Lorda. Pierwszy raz go zrobiłem u siebie i przyznam, że po tylu godzinach w grze, po tylu rozmowach, strzępkach informacji, domysłach, półprawdach - do końca nie byłem pewien czy to złe czy dobre zakończenie. Nawet dodatek nie rozwiał tych wątpliwości. Ba, pojawiły się nowe.
Wielka, wielka gra. Mam duże nadzieje w związku z dwójką, choć boję się wciągać kolejny raz w tak wymagającą pozycję (nie chodzi tylko o stopień trudności). Dwójka, patrząc na piewszy gameplay, wydaje się być połączeniem Dark Souls i Demons Souls. Potęguje to wrażenie styl graficzny, bardziej zbliżony do Demons Souls. Oby pozostały dwie rzeczy: Bonfire oraz Estus Flask w stałej ilości dla każdego gracza. Sama gra, wdaje się trudniejsza i chyba taka będzie.
--------
Platyny nie zdobyłem. Mam 8x% i platyna wymagałaby ok 20h gry i zwyczajnie farmienia titanitów oraz dokupienia brakujących czarów i pierścieni. Niby nic trudnego ale... no... litości. Nie chce mi się, nie czuję specjalnej potrzeby. Głupie to trochę. Mam najtrudniejsze osiągnięcia, a zostały najnudniejsze. Nie pierwszy to już raz tak to wygląda.
Czas spędzony z DS... ogromny. Niewiarygodne ile ta relatywnie krótka gra, potrafi zabrać czasu.
--------------------------------
http://www.youtube.com/user/EpicNameBro?feature=csp-in-feed
--------------------------------
Polecam kanał Epic name, bro!
Człowiek duszą i sercem oddany Dark Souls i okolicom. Jego przemyślenia, analizy, samouczki - są niesamowite. Sięgają tak głęboko, że nawet eksponuje prawdopodobne błędy w tłumaczeniu opisów itemów z Japońskiego, które rzucają nowe światło na niektóre sprawy.
Uwaga, gość lubi walić mięchem - jeśli kogoś to razi :P
P.S. Może ktoś zauważył, że dodatek pozwala uzyskać alternatywną scenkę przed walką z Sifem. Miazga!
Chesterek77 -> Bonfire w Fortecy jest niestety ukryty, dlatego jest to dodatkowym utrudnieniem. 40SL to niezbyt dużo. Przeciwnicy w Fortecy są nieźli i od tego momentu gra zaczyna się naprawdę na poważnie. Aby dotrzeć do Anor Londo - musisz przejść Fortecę i pokonać jej bossa. Idzie ci naprawdę dobrze.
----------
Online dalej nie działa :/ Pograłem dziś i tak przymierzam się do końca. Został mi już tylko Nito i Gwyn. Zebrałem się i rozwaliłem wszystkich zaległych bossów, poza Priscillą i Gwyndolinem - bo ich nie mam zamiaru zabijać.
Zmieniłem troszkę ekwipunek. Łapy, nogi i zbroja - Ornsteina. Głowa, Dusk Crown. Pierścionki - Havel i Ring of Favor & Protection. Havel zamiennie z tym z bonusem do magii. Pharis Bow +15, Great Scythe +15, Silver Knight Shield +5, Catalyst Logana.
SL - abstrakcyjny. Większy niż miałem poprzednio w NG+
Vit-34 - reszta bez zmian. Warto inwestować w Vit. Różnica podczas walki z bosami jest kolosalna. Czarny Smok był bardzo prosty dzięki długiemu paskowi życia (ale ogona nie zgarnąłem mimo 3 prób). Mam go 1405 i jest to ogromny komfort. Warto! W tym buildzie olewałem początkowo pasek zdrowia i miałem trudności ze zgonami po jednym strzale. Obecnie - wszystko stało się jak na poziomie easy.
Taka sentymentalna zabawa na pożegnanie z tą genialną grą.
Chesterek -> Tarczę i miecz można zdobyć bez master keya. Tyle że później to już one nie robią wrażenia :)
Po zabiciu pajęczycy, radzę udać się do bossa Ceaseless Discharge. Można go łatwo pokonać, ale nie musisz tego robić. Można zgarnąć za to fajną lekką zbroję Gold Hemmed Black Set. Nawet jak bossa nie pokonasz - zbroja jest twoja.
http://darksouls.wikidot.com/gold-hemmed-black-set
http://darksouls.wikidot.com/crimson-set
http://darksouls.wikidot.com/stone-set
http://darksouls.wikidot.com/dragon-crest-shield
Chesterek -> Po pierwsze, to pozbądź się statusu Cursed. Wlazłeś trochę za daleko, zupełnie bez przygotowania. Słaby ekwipunek i niski level.
Szkoda że nie popytałeś wcześniej co i jak. Wszyscy zaczynają obecnie w jeden sposób. Master Key a potem dzięki niemu - można bez pokonania choćby jednego przeciwnika, zdobyć Dragon Crest Shield i Astoria Stright Sword. O miecz jest bardzo dobry dla kleryków (albo każdego kto planuje iść w faith) a dla całej reszty to crap (wymaga 12 faith) o tyle tarcza to cudeńko. Długo lepszej nie znajdziesz, do tego daje wysoką odporność na ogień, co np. teraz by ci się przydało.
Najlepsze bronie jakie można zgarnąć w pierwszej godzinie gry to Zweihander, Claymore i Uchigatana. Można zgarnąć również Great Scythe, ale to wymaga już doświadczonego zawodnika.
Każda broń czarnych jest dobra ale włócznia i topór to jak gwiazdka z nieba :)
Quelaag jest banalnym bosem. Ale na niskim poziomie i ze statusem cursed - masz przechlapane. Przed tą walką możesz sobie przywołać pomocniczkę (musisz być w ludzkiej formie) albo możesz zagrać online i wezwać ludzkiego pomocnika. Radzę ci to zrobić i jak najszybciej pozbyć się tej klątwy...
Amadeusz -> Ciut po tym jak możesz kupisz Balder Shield, można zdobyć Silver Knights Shield, która przecież jest lepsza pod każdym względem.
Manus padł. Świat zwiedzony, został tylko Czarny Smok. Nie mogłem przywołać do tej walki nikogo z uwagi na buga na PS3. Jakoś nie miałem serca do tej walki. Manus nie jest uber trudny - ale rozkładał mnie raz za razem. Podczas jednego z licznych powrotów, moją uwagę przykuła zielona kulka moich dusz :> Podszedłem do krawędzi, patrzę dokładnie - czerwone punkciki oczu. Wyciągam łuk, kilka strzałów - ktoś obrywa na kilkadziesiąt punktów. Okazało się że ten ktoś to Manus! Ależ glitch! Zabrałem mu z łuku połowę życia, dobiłem dwoma strzałami po wejściu na arenę z bossem. Wiem. Lamerski sposób, ale piszę by było wiadomo że coś takiego jest. Ze względu na widoczność zielonej kuli naszych dusz - raczej łatwe do znalezienia, więc pewnie znacie.
Great Scythe +15, 40 dex + Crystal Magic Weapon + pierścień wydłużający czas trwania czarów = masakra.
Dodać do tego pierścień podnoszący atak przy małej ilości HP + duża ilość paska HP + Power Within...
Krzysiek1997 -> Wokół pełno pięknych broni, a ty skupiasz się na takim badziewiu? Nie trać czasu nawet.
Snorty -> U mnie to wyskoczyło nagle w nowym świecie. Patch był dużo wcześniej i to nie jego wina. Skutek... opłakany. Ech, chyba już wolałem grę bez dodatku i bez tych wszystkich patchy.
Amadeusz -> Nie pocieszyłeś mnie :/, bo obecnie online nie da się grać :/
With this, the true Age of Dark will come.
Snorty -> Właśnie miałem pytać po co Ci ten Str :) Pierścień salt został z dodatkiem bardzo mocno osłabiony. Ja go przestałem używać. Obecnie do wykonywania salt musisz mieć load poniżej 25%. Między 25-50% - troszkę przyspiesza ruch. Innymi słowy - zapomnij o noszeniu zbroi. Mi to przeszkadza, ale wiele osób nadal używa. Havel + RoF&P daje możliwość przy sensownym poziomie end założenie pancerza (np. Ornsteina) i wykonywanie hi-rolla. Twój wybór. Różnica w grze między postacią z pierścieniem salt a mid-rollem (dopalili go trochę) jest kolosalna. Ja się nadal nie potrafię odnaleźć...
Właśnie. Problemy z grafiką. Od momentu wejścia do świata dodatku, gdy gram online zaczęły się problemy z migającą grafiką!!! Ogniska, znaczniki na ziemi ale np. również dusze w otchłani!! Wszystko miga i znika. W otchłani online nie da się grać! Co mam z tym zrobić? Wie ktoś? Gram na PS3.
Turystycznie zwiedzałem DS przez ładnych kilka godzin. Nawet przez 2h zająłem się farmieniem dusz :) W sumie - zbędnie, ale chciałem zobaczyć jak to leci. Leci szybko :>
Żałuję że nie zająłem się farmieniem by rozwinąć Vitality, bo kiedy wróciłem do gry w dodatku, było ciężko. Guardian to oczywiście żadne wyzwanie. Z Artoriasem się mordowałem - ale poszedł. Problemem okazał się Manus. Tutaj mała ilość punktów życia - zabolała. Chyba przyzwę sobie pomocnika do tej walki. Niby nie jest jakiś mega trudny, ale jakoś tak się trafia że nieraz wychodzą mu kombinowane ataki, a ja mając mało życia, po prostu padam.
Nie rozwijałem Vit, bo z normalnych bossów został mi tylko Nito i Bed of Chaos. Nito to bułka z masłem a Bed of Chaos to kwestia szczęścia. Jeżeli dodatek nie ulepszył ostatniego bossa, to potrafiąc parować, w ogóle się nim nie przejmuję, poprzednio mnie nie dotknął. Poszedłem w Dex, bo myślałem że życie już mi się nie przyda - myliłem się :) Generalnie - jeszcze jedna, dwie sesje i będę chciał kończyć, bo DS już po prostu mam lekko dosyć. Grubo ponad 100h z grą, którą można przejść w kilka godzin bez pośpiechu - to jednak przesada :P
Vit 16
Att 19
End 41
Str 16
Dex 40
Res 12
Int 50
Faith 8
Mid roll bez zdejmowania czegokolwiek.
Rękawice i buty Havela (poise 56 z dwóch elementów!!), Crown of Dusk, Zbroja Ornsteina.
LH: Silver Knight Shield +5, Bow of Pharis +14
RH: Logan's Catalyst, Great Scythe +15
Ring of Favor and Protection, Smoczy pierścień +20 obrażenia magii.
Jako zamienne. Enchanted Claymore +4, MGS +5, Tin Crystalozation Catalyst, Crest Shield, Grass Crest Shield.
SL - abstrakcyjnie wysoki. Zbędnie wysoki. Chciałem podciągnąć Dex-a na Great Scythe +15. Faktycznie - to jest dobra broń. Jak trafi - natychmiastowy recover. No i ten absurdalnie wielki zasięg :P
Boję się, że takie zatrzymanie tuż przed końcem gry, sprawi że nie zobaczę końca :P Niby została mi tylko sama końcówka i sprzęt już skompletowany ale... parcia już nie mam. Gdybym te 20 punktów zamiast w Dex-a dał w Vit i pozostał przy enchanted Claymore - postać byłaby nie do zdarcia.
P.S. Mój poprzedni build Str/Faith - wydawał mi się mocniejszy. Co prawda nie mogłem zadać 1000 obrażeń z odległości, ale dzięki temu byłem bardziej skupiony i miałem lepszego skilla. Czary mnie rozleniwiły i "zardzewiałem" ;)
P.S.2 Update odnośnie Power Within. Tak, to dobry sposób na masakrowanie bossów. Zwłaszcza jak się mocno poszło w Vit. Ale :) Pamiętajcie by mieć nieulepszony ogień w ekwipunku. Z moich obserwacji wynika, że nasze obrażenia są zawsze takie same ale już te, które nam zabiera mocniejsza wersja ognia - rosną! Power Within - tak, ale z podstawowym ekwipunkiem Pyro.
Krzysiek1997 -> W DS jest taka zasada. Nie myślimy o utraconych duszach. One są nieistotne. Są miejsca, gdzie w 1-2 minutę możesz nafarmić od 7-13,5 tysiąca (zależy od ekwipunku). Najlepszy jest Painted World i falanga umarłych + stosowny ekwipunek.
Bazyliszki są śmiesznie łatwe, załóż jakąś zbroję z obronnością na klątwę i musiałbyś mieć strasznego pecha by ci się to przydarzyło. Miałem ten status 1x w ciągu 120h gry. Gdy byłem zielony - od Setham przy pierwszym przejściu gry.
Krzysiek1997 -> Nie poddawaj się. Reklamy mówią prawdę. Z każdą śmiercią jesteś silniejszy. Każda śmierć czegoś uczy, doświadczenie w tej grze jest sukcesem. Nie kitraj dusz - rozwijaj postać ale... pamiętaj że dobry ekwipunek jest ważniejszy niż poziom postaci i to o niego należy zadbać w pierwszej kolejności, kosztem wszystkiego innego.
W backstabach to sam jestem cienki, ale za to nauczyłem się parować.
Lock on, lock off - to faktycznie podstawa.
Drugą podstawą jest nauczenie się gospodarowania paskiem staminy!! Bez tego, grać się nie będzie dało.
Przyswój sobie również pojęcie poise. Bardzo istotny wskaźnik dla postaci początkujących, zwłaszcza tych walczących w zwarciu.
Kolejne patche systematycznie mieszają w grze i powoli mam tego dosyć :/ Zwłaszcza dla gracza, który bawił się w DS na konsoli i jeszcze bez dodatku - zmiany bywają irytujące. Ok, może i część tych zmian ma sens - ale wydaje się że są one wymuszone raczej starciami w multi niż singlem.
Ja, wracając do gry po długiej przerwie, z trudem ją poznaję (jeżeli o cześć sprzętu idzie). Kurcze, nawet blokowanie tarczą zjada więcej staminy. Za to wydaje się że midroll, jakiś taki płynniejszy jest.
Poprzednio nie brakowało mi życia a obecnie, mój poziom 16 punkciaków - sprawia mi wiele kłopotów. Nie wiem czy nie porzucę rozwoju dex-a na rzecz vit
Weźcie pod uwagę, że spora część osób zaczyna zabawę z QP, który sporo miesza w grze.
Four Kings pokonany. Przystąpiłem do Dark Wraith i tym sposobem, znajduje się w ostatniej fazie gry. Szczerze, ciężko było. Mag się w tej bitwie nie sprawdził :/ Zaliczyłem kilka podejść nim padł.
Z Czarnego wypadł mi topór. Jak ból :) Akurat gdy tworzę postać z minimalną siłą - taki fant!
Tu docieramy to wielkiej słabości Dark Souls. Mianowicie, zacząłem grać by przejść dodatek. Mam 30h na liczniku i jeszcze dodatku nie widziałem... Start na poprzednim zapisie jakoś mnie nie kręcił, bo chciałem go zobaczyć normalnie a nie na NG+
Gra powinna pozwolić zachować stan gry po ukończeniu gry, zamiast automatem wrzucać nas na NG+
Druga sprawa. Moja poprzednia postać, która była tankiem (wtedy jeszcze z saltami) i dodatkowo - z faith na 50 - była znacznie potężniejsza. W miejscach z przeciwnikami z dużą odpornością na magię, mag ma ostro pod górkę - mój tank z cudami, nie miał miejsc, w których sobie nie radził.
W następnej kolejce, będę chciał iść po skórę Setha i boję się że bez przewołania kogoś - może być mi tam ciężko. Zwłaszcza że muszę zdobyć MGS dla mojego maga.
-----------------
EDIT
-----------------
Edytuję posta, by nie pisać tak samemu do siebie. Wlazłem wreszcie do świata dodatku. Nie mogłem go znaleźć. Musiałem sprawdzić gdzie jest. Wcześniej pokonałem Setha. Lokacja ciężka dla mojej postaci. Sam Seth okazał się banalny. Nie wiem czemu zapamiętałem go jako strasznie trudnego. Gorzej było z ogonem. Po 10 minutach biegania wokoło - dałem sobie spokój. Próba jest jedna, więc poddałem się i Wróciłem z pomocnikiem. Ogon dostałem tym razem. Zupełne ignorowanie życia, zaczyna dawać się we znaki :)
Vit 16
Sloty 19
End 40
Odporność 12
Int 50
Wiara 8
Siła 16
Zręczność 18
-----------------
Crest Shield, Catalyst Logana, Łuk Pharisa +6 i główne bronie: Enchanted Claymore +3, MGS +3, Great Scythe +15. Great Scythe - podoba mi się coraz bardziej. Celowo nie robiłem z niej broni magicznej. Dalsze poziomy przeznaczę albo w Dex-a albo w życie. Jeszcze nie zdecydowałem.
2xSoul Arrow, 1xCrystal Suul Arrow, 1xWhite Dragon Breath, 1xHomming Crystal Soul Masses.
Zdumiewające, że dwie najpiękniejsze lokacje w grze - są ukryte. Painted World oraz Ash Lake. Poezja. Tu twórcy się popisali.
Z nowego świata jeszcze mało widziałem ale początek, zapowiada niezła przygodę.
mefek -> Ale w zgłoszeniu na Marsa to powinni raczej pisać że nienawidzą poznawać nowych ludzi i lubią siedzieć w klaustrofobicznie ciasnych przestrzeniach. Typowy hikikomori, byłby idealnym kandydatem :)
Teemoray -> Bo poziomów brakuje póki co, a siedzieć i farmić dusze... jakoś mi się nie chce. Pofarmić trochę, to sobie mogłem przed Sen's Fortress. Teraz to już mi się nie chce.
W Dex dałem tyle ile mogłem na tym etapie. Souls Sprear i bez tego jest bardzo szybkim czarem.
End jest mi potrzebne, bo walczę mieczem (i to średniej wagi) a używam ciężkiej zbroi). Najbardziej boli mid roll. Zawsze grałem z pierścieniem salt, który został brutalnie zabity :/
MGS będę się starał zdobyć. Jak się nie uda, to przywołam pomoc do tej walki.