Szkoła latania była jeszcze ok, ale zaraz po niej była misja jak mieliśmy przeskoczyć ze swojego samolotu do innego. Do teraz nie wiem skąd mam wiedzieć jak się ustawić, bo tamten samolot był szybszy niż nasz i jak nie zrobisz tego od razu to w ogóle nie zrobisz
Demolition Man był trudny przez sterowanie na klawiaturze. Jeśli ustawiłeś sobie lepsze sterowanie albo grałeś na padzie to banał
Wrong Side of a tracks było trudne dla ludzi bez mózgu, którzy nie widzieli, że jak jadą za blisko pociągu to Big Smoke nie może trafić tych gości
1. Czyli musieli użyć innego launchera? Faktycznie duży problem lol
2. Był czyli już nie jest? Pewnie, że nowy sklep nie będzie miał funkcjonalności jak hegemon, ale to nie jest powód do hejtu
3. Nie wiem, nie grałem, ale to żaden argument
4. Ponownie żaden argument
5. Ceny narzuca wydawca, nie wina Epica.
Pośmiałem się trochę, nie powiem. Mają ludzie problemy poważne
Jako, że jestem graczem wyłącznie konsolowym, nie rozumiem za bardzo skąd ten hejt na EGS? Ktoś mógłby przybliżyć?
Szanuję że jako obcokrajowiec nauczyłeś się naszego języka w stopniu komunikatywnym, do native speakera jeszcze daleko, ale da się zrozumieć co piszesz, tak trzymać
Światełka w Dualshocku są o tyle fajne, że jak grasz z kimś w Fifę czy jakiegoś coopa to kolor światełka odpowiada kolorowi przypisanemu przez grę i łatwiej załapać, kto gra którym. Mały bajer, ale zastosowanie jakieś ma.
Nie obchodzi mnie to jakie cyferki ma jaka konsola, liczy się tylko w co na tym zagram, a w nowych konsolach jest tego raczej niewiele
Pamiętacie te pełne akcji pościgi i żarciki głównego bohatera w The Last of Us oraz oszczędzanie nabojów i unikanie walki w Uncharted? To przecież ta sama gra, ale w jednej się strzela do zombie
Ja ze swoją grałem w Overcooked 2, Tools Up, Moving Out i kilka LEGO. Ona nie jest bardzo zajaranym graczem, ale te jej się podobały. To fajny sposób do spędzenia razem czasu, a sam się przy nich dobrze bawiłem.
To jest Rockstar, nigdy nie narzekałem na jakość ich produkcji, jedyne nad czym mogliby popracować to portowanie na PCty :D
Może być kilka powodów.
1. Masz mało środków na gry, a chcesz wiedzieć o czym rozmawiają znajomi
2. Chcesz uczyć się od lepszych
3. Jesteś strasznie samotny i chcesz, żeby ktoś z tobą "rozmawiał"
4. Chcesz coś słuchać w tle jak będziesz zasypiał
5. Jeśli to nowa gra to możesz chcieć zobaczyć jak to wygląda i czy warto zainwestować
Pewnie jeszcze coś, ale nawet mi taki pomysł nie wpadł do głowy.
To jest przykre, że ktoś w ogóle stwierdza, że coś takiego jest potrzebne
Oczywiście, że posiadają informacje. Odpowiadać na ofertę konkurencji to skuteczna metoda marketingowa. Na jakichś targach Sega zapowiadała sprzęt przebijający wszystko, ale ludziom nie podobała się cena 299$. Wyszedł koleś z Sony i o nowej konsoli, o której mało kto myślał powiedział tylko 199$. Nie muszę mówić kto wygrał?
Nie da się grać w Wowa z umiarem. Grając po dwie godziny dziennie nigdy nie znajdziesz gildii ani nic takiego. Znam ludzi, którzy pod tę grę układają sobie plan dnia. Dlaczego nie leczymy jakichś dolegliwości kokainą skoro na niektórych może dobrze zadziałać i pomóc?
Argument autorytetu to nie jest argument. Dermatolog i dentysta to też lekarze, ale w ich obowiązkach nie leży leczenie depresji
Myślałem, że to jakiś stażysta skrobnął, ale to napisał lekarz?!
Czy pan "nasz autor, lekarz" nie składał przysięgi Hipokratesa? Nie wie, że ma nie szkodzić i nie leczyć czymś co nie pomaga, a do tego uzależnia? WoW to pożeracz życia. Prędzej przez tę grę złapiesz depresję niż z niej wyjdziesz. Co z tego, że masz styczność z ludźmi skoro dla ciebie są na tyle anonimowi, że możesz im powiedzieć co zrobisz z ich matkami bez żadnych konsekwencji?
A Soulsy mogą pomóc komuś, kto jest dobry w takie gry i sobie podbije samoocenę, ale jasna cholera, to nie jest gra dla nawet średniego gracza w złym nastroju, bo do jego problemów dojdzie popsuty pad czy dziura w ścianie.
Poleciłbyś komuś twarzą w twarz Dark Souls, kiedy widzisz, że nie chce mu się wstawać z kanapy?
Moja dziewczyna ma depresję i pomaga jej granie w Overcooked 2 razem ze mną. Prosta gierka z kolorową oprawą i wesołą muzyczką. Obcowanie z ludźmi jest ważne, a gry kooperacyjne zbliżają. Ale to już moment, kiedy jest zdecydowanie lepiej niż na początku. Wcześniej pewnie bym nawet nie przekonał.
Jako osoba, która to zobaczyła z bliska strzeliłbym w pysk temu kto wypluł taką listę. Dark Souls?!?!?! Czyli gra, która przypomina ci na każdym kroku jaki jesteś cienki? No tak! Podejście nr. 27 do bossa świetnie wpływa na zdrowie psychiczne.
WoW? To jest równie skuteczne jak upicie się. Może i podczas gry będzie ci lepiej, bo mnogość czynności zagłusza głos w głowie, ale jak tylko wstaniesz od komputera uderzy ze zdwojoną mocą, bo zmarnowałeś cały dzień i nie rozwiązałeś nic co masz na głowie.
Po prostu inna polityka sprzedaży. Xbox spisał obecną generację na straty i chce już uderzyć w następną. PlayStation sobie radzi dobrze i jeszcze się skupia na obecnej generacji zamiast żyć przyszłością.
Jakbyś kupował konsolę dzisiaj to wiadomo, że byłby to XBox, ale nie kupujesz. Sony zdąży zapowiedzieć wszystko na swoich warunkach, spokojnie.
Tak, bliscy są najważniejsi, ale nawet w normalnych czasach nie poświęcasz im każdej chwili swojego życia. Każdy powinien mieć poza sobą jakieś zajęcia, bo jeśli nie to wychodzą z tego jakieś patologiczne relacje. Izolacja wprowadza też nerwowość i bardzo łatwo się pokłócić.
Wspominasz, że gry są mniej ważne niż pełna lodówka i leki jeśli ktoś bierze. Oczywiście. To są podstawowe potrzeby i jakiekolwiek rozrywki mają rację bytu dopiero jak je zaspokoisz Jak nie oddychasz to też nie pograsz ;) Nie o to chodzi. Kiedy masz masz jedzenie i picie, dach nad głową, a twojemu życiu nic nie zagraża to wtedy możesz się skupiać na rozrywkach i dobrach luksusowych.
Koronawirus zabiera nam wiele wolności. Prawdopodobnie zabije moje marzenie o koncercie Iron Maiden, zmusza mnie do spędzania weekendów na siedzeniu na dupie, teraz odbiera mi grę na którą czekam już kilka lat, to chyba normalne, że chciałbym coś dobrego w tych złych czasach. Szczególnie kiedy to coś jest niby gotowe, ale ktoś to wkłada do zamrażarki, bo Włosi nie zagrają w dniu premiery :D
To co teraz pokazali ma praktycznie zerowy wpływ na sprzedaż. Jeszcze 9 miesięcy do premiery. Jeśli TLoU2 i Ghost of Tsushima będą dobrymi grami to ludzie się znowu nahajpują na exclusive'y Playstation, a potem wpadnie info o Spidermanie 2 i jakiejś nowej serii na start PS5 i nikt nie będzie pamiętać o tych durnych dywagacjach.
Co takiego jest teraz takie ważne, że gry schodzą na drugi plan? Sprawdzanie kto umarł i ile zarażonych jest w Hiszpanii? Nie, dzięki, to tylko obniża samopoczucie i do niczego nie prowadzi. Po dłuższej kwarantannie ludzie potrafią mieć zespół pourazowy. A końca nie widać.
Warto dać sobie odpocząć, zająć się czymś innym, co zabierze nas od tej rzeczywistości i pozwoli to wytrzymać. Dlatego WHO mówi, że granie w gry jest dobre. Daje to odpocząć mózgowi od ciągłego stresu, lęku czy strachu o zdrowie swoje czy bliskich.
Nie jestem naukowcem, nie opracuję szczepionki. Najlepsze co mogę zrobić to dbać o swoje zdrowie psychiczne. Przeżyję, pogram w coś innego, ale jednak nie ukrywam, że wytłumaczenie Naughty Dog boli, bo nie jest zbyt sensowne.
Fotorealistyczne screeny, a ten narzeka. Ależ nas branża gier rozbestwiła w ostatnich latach
Prędzej uwierzę, że deweloperzy wycofają się z pudełek i będą sprzedawać cyfrowo. Mało kogo stać na mrożenie pieniędzy przez kilka miesięcy, kiedy mają gotowy produkt. Szczególnie, że kryzys może obniżyć sprzedaż po odejściu wirusa
Czekam na tę grę jak dziecko na Boże Narodzenie, a tu dostaję plaskacza na ryj poprawionego screenami czego nie zobaczę w najbliższym czasie. Dzięki Naughty Dog
Gry nie są priorytetem? A co jest? W momencie kiedy jedyne o co powinniśmy dbać to nasze zdrowie psychiczne w obliczu nieznanego nam wcześniej zagrożenia. Od kwarantanny można dostać w głowę, a każde odstępstwo od normalności nas od tego oddala. Jakby powiedzieli, że nie skończyli czegoś to spoko, ale przekładają premierę, bo nie chcą, żeby kurierzy chodzili z pudełkami? To niech puszczą tylko cyfrową wersję. Chciałem pudełko, ale cholera, niech stracę.
Dawka cechuje truciznę.
Jak grasz 2 godziny dziennie to może mieć nawet na ciebie pozytywny wpływ, a dodatkowo w obecnych czasach ma ten plus, że rozładowuje napięcie związane z przymusową "odsiadką" w domu i mniej cię ciągnie, żeby złamać zakaz i wyjść na piwko w lesie.
No ale nikt mi nie powie, że granie po 12 albo i więcej godzin dziennie to nie jest choroba.
Nieskończone gry? No to już wiem, że nie jestem zainteresowany. Już i tak męczą mnie sandboxy wypełnione losową treścią, grindem i zbieractwem. Historia w tych grach ma małe znaczenie, a jeśli ma to mam dysonans ludonarracyjny, kiedy Ciri jest ścigana przez Dziki Gon, a ja odkrywam każdy pytajnik na mapie
Słabe recenzje to może być pokłosie dużej ilości błędów w momencie premiery, z tego co czytałem to dużo z tego zostało poprawione. Myślę czy się nie zaopatrzyć
Poza Days Gone żadna z tych promocji nie jest jakaś wybitna. Idzie wyrwać taniej w wielu sklepach
Rockstar podjął ryzyko. Zrobili grę jaką chcieli, inną od tego co dzieje się na rynku. Nie zasypuje nas przeciwnikami jak w Horizon Zero Dawn czy Far Cry 5, nie maluje całej mapy pytajnikami jak w Wiedźminie 3 i nie próbuje napchać nas tym wszystkim.
Początek jest trudny. System energii swojej i konia jest nieintuicyjny. Ale jak przez to przebrniesz to, o panie! Fabuła nabiera tempa i ma dla grającego coraz większe znaczenie. Czasami aż do łez. Klimat i poczucie wolności odurzają, mogę w tej grze siedzieć kilka godzin i grać w pokera albo łowić ryby i czuć się z tym świetnie. Takie momenty jak popijawa w obozie i śpiewanie nad ogniskiem dają mi doświadczenia, jakich nawet nie podejrzewałem w grach.
Red Dead Redemption 2 to najlepsza gra do odpalenia konsoli po pracy i relaksu. Gra absolutnie wybitna w tym co robi. Może nie dla każdego, ale dla mnie 10/10
Gram wyłącznie na PlayStation, ale nie mrugnąłbym gdyby wydawali tę grę na PC. Co to w ogóle za dziwne plemienne wojny? Kogo to obchodzi z czego kto czerpie rozrywkę. Niech inni też się bawią, Sony oceni czy im się to opłaca czy nie.
To jest ogromna wtopa. Nie wiadomo po co taka konferencja. Ale to nie ma żadnego znaczenia. Mam w dupie ile teraflopsów czy innego niezrozumiałego żargonu ma moja konsola. Rozbija się wszystko o gry, a tutaj XBox nie ma podjazdu.
Nie wyobrażam sobie żeby olać gry Naughty Dog przez to, że mój obraz będzie skakał 60 razy na sekundę, a nie 40
To szczera prawda. Gry napędziły sprzedaż i dały rozpoznawalność marki zwłaszcza za granicą.
Gra w klikanie Quick Time Events przez całą jej długość. Często nie mamy pojęcia co się stanie po kliknięciu Jedyna zaleta to i tak dość standardowa i niewyróżniająca się fabuła. Ot kolejny standardowy kryminał. Lepiej przeczytać jakąś książkę