wymganarejestracjatylkopoco

wymganarejestracjatylkopoco ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

15.03.2017 20:48
2
odpowiedz
wymganarejestracjatylkopoco
13

@Jagar
To oczywiste, że Ryzen nie wyprzedzi 7600K w grach, gdzie liczą się mocne 4 rdzenie. Od początku to było wiadomo, na długo przed premierą.
Z tymi 69% AMD wykorzystuje typową marketingową sztuczkę, gdzie podaje wyniki z benchmarka dobrze wykorzystującego dodatkowe wątki. Zestawia procesor 4rdzenie i 4 wątki z procesorem o 6 rdzeniach i 12 wątkach. Wynik prosty do przewidzenia.
Jakby powstała taka gra, to można by mieć nadzieję, ale tak... na 99% Ryzen będzie jakieś 10-20%z hakiem za Intelem, ale jednocześnie będąc połowę tańszym... Nie ma się co napalać na nie wiadomo co. Jedynie jak ktoś liczy każdy grosz, to ma na co czekać i tyle.

16.02.2017 13:06

Rozumiem emocje, ale to złe podejście. Nastawiać się negatywnie do Brytyjczyków, bo banda bezmózgich gimbów atakuje Polaków? Więcej chłodnej głowy, u nas są jeszcze gorsi. Ze swego doświadczenia napiszę jedno: nie oceniaj ludzi przez pryzmat narodowości, czy religii. Problem ataków na tle narodowościowym, to problem obecności na świecie takich idiotów, bez względu na obywatelstwo. Nie powinna więc dostawać rykoszetem masa innych, normalnych ludzi.
Zawsze będzie głośniej o ich wybrykach, niż o zwykłych, mądrych ludziach, naukowcach, tych co wykupują reklamę, by przeprosić Polaków za rasistowską agresję, albo zbierają pieniądze dla rodziny polskiego kierowcy - to także Brytyjczycy. Nie daj się wkręcić w wojenkę na tle rasowym.
Oczywiście rozumiem, że obecnie mamy inne odczucia i większe obiekcje co do UK, niż 10-15lat temu (generalnie przed atakami). Ja też mam. To naturalne, logiczne ale właśnie w tym rzecz, by potrafić przełamać w sobie tą błędną, prymitywną dedukcję i pamiętać gdzie jest racja. I te słowa kieruje nie tylko do Ciebie, ale i do siebie.

Co do Londynu to... zawsze nie podobała mi się opcja jazdy po lewej stronie. Pojeździłem już tak w GTA Londyn kilkanaście lat temu i chyba wystarczyło mi na całe życie. :P Midtown Madness chyba też tam kiedyś było. Generalnie... Londyn? Nie... Jak napisałeś, wąsko, ciasno - jakoś nie przyciąga. Już bym wolał nawet inny kraj/miasto z ruchem lewostronnym.

12.02.2017 02:12
1
odpowiedz
wymganarejestracjatylkopoco
13

"Lepsze to niż nic, bo powiedzmy sobie szczerze: Greenlight był jednym wielkim śmietnikiem."
Zgadza się. Pytanie, czy teraz śmieci nie wysypią się do głównego sklepu steam. Tak jak wcześniej każdy twórca wrzucał wszystko jak leci na greenlight, tak teraz istnieje ryzyko, że będzie robił to samo w stosunku do sklepu. Jedynie zapłacić będzie musiał... zobaczymy. Okaże się, czy chodziło im o normalność, czy (jedynie) o pieniądze.

12.02.2017 02:06
odpowiedz
wymganarejestracjatylkopoco
13

Kontynuacją o dorosłych losach bohaterów, to zdaje się była Moda na Sukces... a przynajmniej reżyser był ten sam. :)

08.02.2017 17:05

GTA już właściwie od 1 części było legendą i poza wszelką konkurencją. Może na początku fifa miała równie wielki zasięg. Przyczyny? Minęło z 20 lat, ale wciąż są te same:
niewyobrażalna swoboda, wielkość świata, świadomość jacy jesteśmy w nim mali, jak możemy w niego ingerować... już pomijając dopracowanie, mnogość "rozrywek", niesamowicie świetny tryb fabularny i ciekawe misje.
Kogoś może do takiej gry nie ciągnąć, ale jednak ma ona do zaoferowania wiele. Szczególnie 20 lat temu gra, w której możemy sobie wysiąść z auta i wsiąść do innego to było coś. :P Co dopiero możliwość wyluzowania się na zasadzie: bierz auto, które chcesz, siej tyle zniszczenia ile chcesz, bo nikt ci nie podskoczy. :) I nawet większości w Sejmie do tego nie potrzebujesz... ^^

03.02.2017 13:09
odpowiedz
wymganarejestracjatylkopoco
13

Ło matko, kolejny temat, gdzie kuce mogą psioczyć jaka to łunia zła. Panie, u nas takie pensyje niskawe... chcecie równości, to pensyje podwyżta, a nie ceny!
Ta... Najlepiej 5tys euro plus nie wprowadzą, za każde dziecko, matkę i kota w domu. :)
Pojmijcie, że UE to nie ma być i nigdy nie miała być dobra ciocia, instytucja charytatywna, która zabierze bogatym, a odda biednym i dążyć będzie do tego, by było sprawiedliwie, by w PL nikt nie zarabiał mniej. Ma być (teoretycznie) wolny handel, wolny przepływ wszelkich dóbr - jedna silna gospodarka, mająca znacznie większe szanse bić się o palmę pierwszeństwa na świecie. Aż tyle i tylko tyle. W praktyce zawsze każdy kraj będzie dążył, by jak najwięcej w ten sposób ugrać dla siebie i my też o swoje musimy walczyć, wykorzystywać możliwości - nic nam nic nie da za darmo. Generalnie praktyka w UE jest daleka od ideału, ale u nas wciąż jest kompletny problem ze zrozumieniem sensu tego tworu, bo ludzie te kilkanaście lat temu zrozumieli jedno "UE bendzie nam piniendze przesyłać". Terefere... Praktyka UE bywa więc patologiczna, ale sama koncepcja jest (w dobie naszych czasów) zasadna.
Niestety, to chyba jasne, że sytuacja gdzie grę może kupić Polak (i grać), ale Niemiec już nie, stoi w sprzeczności z założeniami wspólnej gospodarki. Tu nawet nie chodzi o gry, o podniesienie cen, o dowalenie Polakom, a o konsekwencję (coś takiego jak regionalne blokady łatwo zaskarżyć i wygrać). W sklepach też wiele artykułów mamy tańsze, ale nikt Niemcowi nie broni przyjechać i kupić wagon jabłek, nikt nie wprowadza regionalnych blokad. Niestety branża cyfrowa jest bardziej problematyczna.
I od razu zaznaczam, jasne że im więcej silnych, bogatych państw w UE tym ta będzie silniejsza, ale... zawsze przydadzą się też biedniejsze rejony - na tym to polega, w kupie siła. Ile wakatów mieliby w UK, gdyby nie pracownicy z Polski? Ale też ile mniej eksportowały na Zachód polskie firmy przed wejściem do UE? Zrozumcie, że swobodny przepływ dóbr działa też na naszą korzyść. Przy sensownym gospodarzeniu tym krajem to u nas wiele firm chętnie otworzyłoby swoje fabryki, bo wciąż mogą sprzedawać bezproblemowo na całą UE, a koszty pracy mają niższe. W silnej gospodarce potrzeba wszystkiego po trochu - rejonów biedniejszych, bogatszych. To otwiera nowe możliwości. Dlatego właśnie w "w kupie siła". Zresztą... U nas też inne zarobki (i ceny) są w Warszawie, a inne na wschodzie Polski.
Przestańcie zarzucać UE, że nie okazała się mesjaszem dla Polaków. Nigdy być nim nie miała, chyba coś źle zrozumieliście.

Dodam jedynie, że co najwyżej to o czym wspominał Wrednysierściuch może nas martwić i powinno skłonić do wetowania (bo właśnie w UE będziemy mieć tyle ile sobie wywalczymy w walce z innymi krajami). To oczywiste, że taki Włoch powinien mieć możliwość kupić grę w Polsce (i grać). Tu nie ma problemu. Jednak regionalizacja cen bez blokad (jakby bezsensowna w przypadku elektronicznych kluczy nie była) nie powinna być odgórnie zakazywana. To akurat jest skandal i przykład patologii w UE.

post wyedytowany przez wymganarejestracjatylkopoco 2017-02-03 13:14:04
03.02.2017 12:45

Piszesz dość oczywiste rzeczy. Niestety rzucasz "bzdurami", a sam nie rozumiesz, albo świadomie przekręcasz słowa autora.
W newsie napisano:
"Ostatecznie blokady regionalne w pewnym stopniu utrudniają handel kluczami aktywacyjnymi z podejrzanych źródeł."
Utrudniają i to jest prawda, bo często nie wiadomo jak i skąd jakiś cwaniak ma klucze/płyty po niższej cenie. Chyba nie uważasz, że stronki z handlem od osób nie są podejrzane? Wystarczy wpisać w google "g2a, opinie" i zobaczyć ile ludzie mają obaw. Jakoś kupując np na originie się tak nie gorączkują.

Podłoże samych blokad jest jasne, to co przeznaczono do sprzedaży na danym rynku ma na tym rynku zostać, a przynajmniej nie być rozprowadzana (z zyskiem) przez osoby trzecie. Inna polityka cenowa zależnie od kraju też ma oczywiste powody. W przypadku o którym piszesz ceny pewnie by się wyrównały, ale przede wszystkim producent gry byłby stratny, jeśli Niemiec by kupił grę po niższej cenie. Nie tyle więc cena by się wyrównała, co skończyłoby się wydawanie specjalnych edycji na rynek Polski.
I daj spokój z tą modnym powtarzaniem... "Tego właśnie chce Komisja Europejska – wyrównać ceny na obszarze wspólnego rynku." Przede wszystkim blokady regionalne uderzają w podstawowe założenia wspólnej gospodarki jaką ma być UE. Tak jak Polak może podjąć pracę w UK równie dobrze co Brytyjczyk (bez zezwoleń na pracę), tak i Brytyjczyk musi mieć możliwość zakupu tego, co może kupić Polak. Tak, łopatologicznie. Inaczej wszystko traci sens i nie da stworzyć się jednego wielkiego organizmu zdolnego konkurować np z USA, czy Chinami w światowym wyścigu.
Skoro są takie założenia, to i gry nie mogą być z nich zwolnione. Niestety, czasem na takich zasadach traci Brytyjczyk/Niemiec, a czasem Polak.

27.01.2017 15:22
1
odpowiedz
wymganarejestracjatylkopoco
13

Dobra, dobra - tak gadać to może każdy, z czego w branży gier korzysta wielu(a Benzies już drugi raz). Mnie interesuje jedno: jak duży mają zespół i jaki budżet? Wszystko o to się rozbije, bo "zatrzeć granicę pomiędzy rzeczywistością a symulowanym światem” może próbować każde studio, ale inny efekt uzyska taki Rockstar, a inny ekipa złożona z 30 osób. Znając te dane będzie mniej więcej wiadomo czego się spodziewać.

15.01.2017 23:11
4
odpowiedz
wymganarejestracjatylkopoco
13

Szkoda nerwów na zmanipulowaną gówniażerię (bez obrazy dla reszty młodych ludzi).
Dla Owsiaka szacunek, bo mobilizuje ludzi. Dla mnie, to niech i sobie willę w Alpach za tą kasę kupi. Ważne, że dzięki niemu jakakolwiek kwota trafia w potrzebne miejsca, gdzie normalnie nigdy by nie trafiła. Ludzie na co dzień nie mają głowy i czasu, by przelewać jeszcze pieniądze Bóg wie jakiej organizacji charytatywnej. Ta kasa przepada bezpowrotnie. Tutaj małymi kwotami, ale wspólnie można dokonać wielkich rzeczy (tym bardziej, że nie wpada ona gdzieś w tryby biurokracji nfz itd). Zamienić kilka kupionych piw na sprzęt do ratowania życia. I to jest piękne, patriotyczne.
Smutne, że akcja która przez lata jednoczyła, napędzała, z której powinniśmy być solidarnie dumni, obecnie potrafi dzielić. Cóż także pewna partia nie potrafi odpuścić nawet w tak szczytnym celu - wstyd. Najzabawniejsze, że wielu z krzyczących nawet nie było w planach, gdy Owsiak, a raczej wszyscy Polacy zaczynali robić coś z niczego 25lat temu, dla wspólnego dobra, ponad podziałami. Dla kuców to dzieło "reżimu Tuska"... matko bosko...

15.01.2017 22:58

Wymień organizacje, które masz na myśli. No właśnie... wszyscy wiemy, że pitolisz tak bez sensu (żadnych faktur nie przeglądałeś, nikomu nic nie wpłaciłeś), byle wpleść się w antysystemowy bełkot dzieci, które z racji wieku nie rozumieją, że w narzekaniu i atakowaniu też są pewne granice.
W ciemno strzelam, że WOŚP pokazał ze 2x tyle faktur co inne organizacje, bo to on jest najbardziej znany i przez to jego najczęściej się pomawia.
Już ten jeden guru (pewnie twój idol), bezrobotna plująca jadem oferma, domagał się w sądzie wszelkich faktur o których tyle rozpisywał się na swoimi dennym blogu i co? I nic nie wykazał, jedynie się zbłaźnił, bo wszyscy eksperci od rozliczeń zaorali jego denne pomówienia. Za to kuce po każdym jego wpisie mdlały z zachwytu i latały po necie krzycząc jak to ludzie dają się robić w jajo...

21.12.2016 14:05

Jasne, stoczyli się na psy. Tylko u nas panie kultura. Zaatakować w 5 Turka, bo jechał autobusem, albo wszedł coś zjeść do lokalu. Zwyzywać bawiące się na placu dziecko, bo miało inny kolor skóry.
Daleko Zachodowi do nas... dlatego wielu normalnych Europejczyków czuje strach, by to w ogóle przyjechać i trudno napisać, że całkowicie bezzasadnie. Pfff... Kuce od Korwina i ich opinie nt upadłego Zachodu. Spójrzmy najpierw na siebie.

21.12.2016 14:01

Niestety, mniej więcej tak to wygląda. Wiadomo, muszą jeszcze trochę podrosnąć, nauczyć się innego patrzenia na świat/ludzi. Dlatego często olewam takie awantury, gdzie całe gimnazja aż drżą (a raczej gimbazja, bo z wiekiem bywa tu różnie).
Śmieszy i nudzi mnie już jednak to przedstawianie próby szerzenia tolerancji jako wielkiej promocji odmienności i wywrócenia hierarchii do góry nogami. :) Homoseksualizm zawsze będzie w mniejszości, defensywie, gdzieś na uboczu. Żadna akcja, nawet tysiąc homoseksualnych bohaterów gier tego nie zmienią. Jedynie można dążyć do załagodzenia hejtu, bezsensownego obrzucania się błotem, ale nigdy się to całkowicie nie uda.

21.12.2016 13:49

Mylisz tolerancję z sympatyzowaniem.
Co innego lubić, a zupełnie co innego starać się okazać minimum zrozumienia, szacunku, tolerancji. To pierwsze jest względne, subiektywne, każdy ma swoje osobiste, odmienne preferencje co do tego kogo/co lubi, nie lubi - nie ma tu nic złego, ot tak już jest. To drugie należy się każdemu, przynajmniej jeśli prezentujemy odpowiedni poziom inteligencji.
No i nie odbieraj tego tak personalnie, jakby ktoś nakazywał ci(albo komukolwiek) lubić to, czy tamto. Więcej dystansu. ;)

21.12.2016 13:40

Po co? Może po to, by promować tolerancję, czyli oswajać dorastające umysły z faktem, że na tym świecie zdarzają się różne przypadki i nie trzeba ich z miejsca wyrzucać na aut. Ja bym doszukiwał się czegoś takiego. Ktoś młody, kto polubi jakąś postać, a później dowie się, że jest ona innej orientacji może w przyszłości wykazać się większym zrozumieniem.
Jeśli jakaś bzdurna bohaterka bzdurnej gry ma sprawić, że np młodej osobie orientująca się w swojej odmienności będzie łatwiej i nie rzuci się z mostu pod naporem hejtu, czy szkalowania, to ja jestem za. Wg mnie to są bardzo trudne sprawy, często życiowe dramaty.
Gimbaza widzi w tym jedynie jakieś bezczelne lewactwo i promocję homoseksualizmu... Żeby była jasność, ja zdecydowanie wolałbym świat gdzie wszyscy są hetero, a z "homoseksualnymi wątkami" w grach/filmach uważam, że nie ma co przesadzać. Jednak staram się rozumieć, że orientacja seksualna to nie jest kwestia decyzji podjętej pod wpływem naporu świata komercji, a i homoseksualizm to nie tylko 2 gejów-prowokatorów przebranych za Jezusa i całujących się na paradzie...

16.12.2016 14:44
odpowiedz
1 odpowiedź
wymganarejestracjatylkopoco
13

Sukces murowany, bo ludzie, a szczególnie młodzież lubią wszystko co podchodzi pod spór z kategorii jednostka vs korporacja. Żeby nie było.. rozumiem go, współczuje, jak chce niech zbiera, ale... co by nie pisać, to jednak dalej będzie to trochę słabe.
Ktoś mu kazał pracować za free? Przywiązali go do krzesła w pracy? Jego decyzja by pracować, to i jego konsekwencje. Podjął ryzyko. Teraz dzieci będą mu przelewać kasę na rozprawy, bo chciał poczuć trochę adrenaliny w życiu. Wiedział co robi, na swoje życzenie jest w takiej sytuacji, więc teraz powinien mieć honor płacić/radzić sobie bez pomocy całkowicie obcych ludzi.

06.12.2016 19:21
2
odpowiedz
3 odpowiedzi
wymganarejestracjatylkopoco
13

Idealny temat dla gimbazy. W komentarzach już wrze, oczywiście wszyscy mają takie same "niesystemowe" zdanie i roi się w nich od modnych haseł typu "lewactwo". :) Ach ten obecny świat dzieci, kiedyś był równie niedojrzały i pogmatwany, ale jednak normalniejszy.
"propagowanie pedalstwa"? Różnie można to oceniać. Myślę, że częściej "pedalstwo" jest atakowane, niż pnie się po szczeblach mody. Może to po prostu głos wsparcia i zachęta do tolerancji? Gdzie tam, przecież (jak to orzekli myśliciele w komentarzach) jawne przymuszanie dzieci do homoseksualizmu, za chwilę "na zawodowych boiskach będziemy oglądać homoseksualistów w tęczowych koszulkach i bez spodenek", a każdy nastolatek po zobaczeniu tęczowej koszulki zmieni orientację i zacznie ganiać za chłopakami. Przecież to kwestia wyboru, a do tęczowe koszulki w fifie nakłaniają do podjęcia złej decyzji. :)
Dzieci, dzieci, dzieci... żebyście chociaż potrafili mieć swoje, niezależne zdanie.

29.11.2016 14:54

Ehehehe, cóż za świeży, oryginalny żart. No i taki "fajny"... facepalm...

16.11.2016 11:20
2
odpowiedz
wymganarejestracjatylkopoco
13

A niech sobie cenzurują. Nikogo (powyżej pewnego wieku) chyba to nie rusza, bo do czego mu to było potrzebne? Nie ma co też nadmiernie oburzać się jaki to ten świat jest dziwaczny. Po co dzieci (no bo kto w to gra) mają być atakowane jakimiś waginami, a że ocenzurować można by tez przemoc? Cóż, to jest już nie do zrobienia w czasach, gdzie 70% prawie każdego tytułu to przemoc. A niech sobie chociaż i (przesadzone, zbędne) elementy prono znikną. Też mi wielka rzecz, tylko....

No właśnie, przechodzimy do sedna sprawy: nie zastanawia was ta cała sytuacja? Wszyscy debatują jaka to głupia cenzura itp, a na kilometr jedzie tu perfidną medialną zagrywką. Co przypadkowo modelowali te części ciała, z pozoru niewidoczne? Oczywiście nie spodziewali się, że wśród nastolatków będzie to wielką atrakcją i zyska sławę? Nie spodziewali się też głosów sprzeciwu, debat przed i po wydaniu oświadczenia o cenzurze? Ot, marna zagrywka marketingowa, mająca dać rozgłos grze. Jak z GTA, pod którego wpływem 8-latkowie dokonywali przestępstw. :) Taka kontrowersja zawsze zresztą działa na poniektóre młode, rozpalone głowy, bo gra wydaje się przez to bardziej niewskazana ludziom niepełnoletnim, więc mocniej przyciąga.
"Ziieeew"

Ps. Zresztą widać jak czas poświęcony na modelowanie praktycznie niewidocznych szczegółów im się zwrócił.
Nie mam facebooka, ale rozumiem, że ta ikonka wyżej pokazuje ile osób podało "tą" wiadomość dalej i:
-news o premierze: 5 osób
-news o okolicach intymnych: 121
Pewnie na facebooku już internet rozgrzany od dyskusji o "durnocie lewackiego świata", a oświeceni komentujący nie łapią, że robią za narzędzie w rękach marketingowców. :) Jakie to słodkie.

post wyedytowany przez wymganarejestracjatylkopoco 2016-11-16 11:26:47
14.11.2016 15:07

I not2pun może mieć sporo racji. Bo bądźmy szczerzy, co kogo obchodzi, czy jakiś tryb działa, czy nie - w takim razie mogli poczekać i do tego czasu nie robić recenzji, albo chociaż nie wystawiać oceny. A nie... wystawili ocenę, ale jest ona jeszcze... nieostateczna... może za tydzień spadnie do 1, albo skocz do 10. Absurd. Gdzie tu sens? Co najwyżej taki jaki przedstawił not2pun.

03.11.2016 00:31
2
odpowiedz
wymganarejestracjatylkopoco
13

Nieźle im chciwość ryje banię. 150zł za skórki, auto i misje na ~5h... 150 to ja mogę dać za porządną grę z odpowiednio długą rozgrywką.

28.10.2016 18:53
odpowiedz
wymganarejestracjatylkopoco
13

"Wielkie statki Bałtyku" - xD przecież to brzmi prześmiewczo, jak jakiś trolling. Rozumiem, że mają ostre ciśnienie na swojsko brzmiące tytuły, ale to, że do Bałtyku raz na jakiś czas wpłynie większy statek, raczej nie czyni z niego akwenu szczególnie obłożonego ruchem (do tego ruchem dużych jednostek). :)

post wyedytowany przez wymganarejestracjatylkopoco 2016-10-28 18:55:13
27.10.2016 16:34
3
odpowiedz
wymganarejestracjatylkopoco
13

"inicjatywie nazwanej World of Mass Development. Pozwala ona uczestniczyć w procesie produkcji fanom, którzy przekazują wskazówki, testują poszczególne buildy itd."

No... w teorii to fajnie brzmi. Przypadkowo zerknąłem kiedyś w dyskusję na jednym z simracignowych forów dotyczącą właśnie produkcji tej gry i wnioski z niej płynące były takie: producenci doją tych "testerów" z kasy, a koniec końców tolerowani są głownie przytakiwacze i entuzjaści tytułu. Pozostali, którzy zbyt aktywnie zaczynają wytykać niedociągnięcia i proponować odmienne rozwiązania niż planowali twórcy są odstawiani na boczny tor jako perfidni hamulcowi świetnie rozwijającej się gry.

21.10.2016 13:12
👍
odpowiedz
1 odpowiedź
wymganarejestracjatylkopoco
13

Ja tesz jak wrucem z pracy to bede grał. Ach ta praca, dorosłe życie, niezależność 20-kilkulatka nie majcie pojęcia dzieciaki, ale ja wiem, bo jestem już dóży, tak piszę tylko przy okazji, siedząc w sobie w PRACY, a jak wrócem to bede grał i jusz.

21.10.2016 13:08
👎
odpowiedz
wymganarejestracjatylkopoco
13

Gra wygląda drętwo (grafika, fizyka itp) i wydaje się być chęcią wybicia się na lekkiej kontrowersją, czyli piciem piwa. Pewnie twórcy liczą, że przyciągnie to stada dzieci i jutuberów czerpiących niesamowitą radość z takiego cool ficzeru. Słaba zagrywka mogąca świadczyć o desperacji...

19.10.2016 10:06
1
odpowiedz
wymganarejestracjatylkopoco
13

Nie ma co (typowo) świętować i zachwycać się na zasadzie "jeśli przesuwają premierę, to na pewno, na pewno mają szlachetne intencje, a gra będzie dopracowana". Równie dobrze to może być zagrywka pod publikę i (oprócz poprawiania błędów) chęć przybliżenia się z premierą do gwiazdki.
Za to wymagania na kilometr jadą chęcią przypodobania się pecetowym graczom (wow, nawet zadali sobie tyle trudu, aby wrzucić generację 7xx do rekomendowanych :) ). To dobry znak, ale jak się wszystko skończy zobaczymy. Generalnie wszystkie korporacje lubią powalczyć o dobre imię po tym jak polecą sobie w kulki. Renault kiedyś kiedyś wydał Lagunę II z żyjącą własnym życiem elektryką, by z kolei kolejna generacja uchodziła za wzór niezawodności. Rockstar sięgnął dna z optymalizacją GTA IV, za to piątka była jedną z najlepiej zoptymalizowanych gier w historii. Zobaczymy, ale grafika zgodna z zapowiedziami i porządna optymalizacja wcale nie będą takim wielkim zaskoczeniem (no chyba, że po zawodzie związanym z wd1, wd2 ma być jedynie gwoździem do pr-owej trumny).

24.09.2016 19:47
odpowiedz
wymganarejestracjatylkopoco
13

Podobno dubbingu ma nie być, a to wyżej powstało jedynie na potrzeby trailera, więc można odetchnąć.
Odpaliłem nagranie ze swobodną rozgrywką, oglądam, oglądam i dochodzę do wniosku, że strasznie smutnie, nudno wygląda to miasto. Myślę sobie, zaraz, przecież w poprzednich trailerach najbardziej mi się podobało to dopracowanie, zróżnicowanie AI. To co o nim opowiadali, to jak się zachowywało, dawało całkiem fajne poczucie... tętniącego życiem otoczenia.
Tutaj widzimy coś zupełnie innego, naprawdę słabego - kilka pusta arteria, kilka pojazdów jak w środku nocy i jeszcze mniej pieszych. Zajeżdżą jakąś słabą konsolą. Może to stara generacja? Tak, czy siak, mam nadzieję, że na pc będzie o wiele, wiele lepiej. I że optymalizacja będzie znacznie lepsza niż w przeszłości...

23.09.2016 12:49
odpowiedz
wymganarejestracjatylkopoco
13

Komentarzy cała masa, czego można było się spodziewać, a obawiam się, że jak skończą się lekcje to już na dobre zrobi się tu awantura. :) Dajcie na luz. Wiadomo, że w pewnym wieku człowiek szybko poddaje się emocjom, ale kogo obchodzi co sobie powiedział jakiś koleś gdzieś tam daleko? Jakby ktoś miał tracić czas i nerwy na zaprzeczanie słowom tego "analityka" to dobrze radzę: nie ma sensu się spinać, a już najgorzej byłoby próbować kontratakować rzucając wyzwiskami. Już lepiej spożytkować czas na grę w sapera, albo rysowanie w paintcie.
Każdy kto ma rozum wie jak jest, nie ma dla kogo więc rozwodzić się nad głupotami. Głupi i tak nie zrozumie.

post wyedytowany przez wymganarejestracjatylkopoco 2016-09-23 12:51:46
23.09.2016 12:45

Gimbusy i ich "lewaki", wszędzie lewak, każdy lewak - rzucasz taki tekst i od razu masz +100 do lansu. Kiedyś były pokemony, dragon ball, jp hip-hop, Spice Grils, teraz... teraz modne wśród młodzieży (co ma jeszcze siano w głowie i nic o świecie/ludziach wiedzieć nie może) jest zgrywanie wyzwolonego, oświeconego znawcę świata i polityki, co z każdym pociśnie, bo naiwnie łudzi się, że przerasta go mądrością pod każdym względem.
Miejcie litość i zmieńcie płytę ile jeszcze będzie pustego bełkotu o lewakach, Korwinie i peło co zjada małe dzieci na śniadanie? Niech już nawet będzie modne disco-polo i łapanie pokemonów, cokolwiek...

21.09.2016 00:01

No, niestety. Platformy typu steam, gdzie można w kilka sek wysłać na serwery łatkę do gry, zamiast zachęcić deweloperów do dalszych mozolnych poprawek to ich rozleniwiły. W razie czego (np burzy) zawsze, "kiedyś" będzie można się sprawą zająć i wydać kilka patchy (poprzedzając łzawym oświadczeniem o dobrych chęciach i poczuciu winy) - tak chyba większość kalkuluje. "A może się uda", przecież wiele nie ryzykują, bo jest to koło ratunkowe.
Kiedyś gry musiały być gotowe na premierę i kropka, po tym czasie nic nie można było już poprawić.
Preordery, często także startupy to już kompletna patologia. Najstarsza zasada na świecie - płacić trzeba za coś, a nie za obietnicę czegoś. Tak jak w szkole nie stawiają najpierw piątek, a później nie każą się przygotować do klasówki, bo wiadomo jakie byłyby wyniki.
Pogratulować naiwniakom o których pisałeś. Niestety często młodych osób, które nie mogą opanować emocji i spokojnie doczekać się premiery. Inna sprawa, że taki preorder to zapłata extra, bo taka korporacja może już miesiące wcześniej obracać i pomnażać tą gotówkę. Na premierę mogliby zwrócić kasę preorderowiczom, a i tak by jakiś % wyszli na +. O to tu chodzi.

20.09.2016 23:52
1
odpowiedz
1 odpowiedź
wymganarejestracjatylkopoco
13

@VanDust
Nie mogę odpisać pod Twoim wpisem, więc niech będzie tu.
Słabe porty? Czemu się dziwić. Chyba nie odkryję Ameryki jeśli napiszę, że głownie stoi za tym konsolowe lobby. Znacznie trudniej (a przynajmniej jest to mniej popularne) tam piracić, gry są droższe, łatwiej kontrolować zarówno użytkownika jak i to co robi z grą (modyfikacje itp), Sony/Microsoft zarabiają krocie (dodatkowo promując się wśród młodych ludzi) zarówno na samych konsolach jak i dodatkowych usługach.
Tak więc deweloperom jest to na rękę, dodatkowo (co oczywiste) na rynku pc nie ma tak mocarnego odpowiednika Sony/Microsoftu, który starałby się przechylać szalę w drugą stronę. Tym wszystkim wyżej wymienionym na rękę jest tworzenie wizerunku gamingowego PC jako dinozaura i zniechęcanie ludzi do niego ("weśśś, nawet nie wiadomo, czy gta wyjdzie").
Oczywiście od razu odpowiadam. Konsole mają swoje plusy, przecież to one były tworzone z myślą głównie o rozrywce, a nie pracy. Tak, rynek konsolowy jest też bez porównania większy, bardziej rentowny, ale pamiętam jak 20lat temu prawie, że wszystko wychodziło (czasem tylko) na pc, gdzie graczy było znacznie mniej, a jakoś deweloperom się opłacało starać i kosili porządne $. Jednak niektórzy kupują tą marną ściemę, że port słaby, bo zarobek beznadziejny.

20.09.2016 23:36
odpowiedz
1 odpowiedź
wymganarejestracjatylkopoco
13

Mam pytanie do kogoś zorientowanego w tej serii. Czy poprzednia 2K16 też ma tego typu mankamenty, czy jest spoko? Która edycja najlepsza? Pewnie kiedyś przy okazji jakiejś ostrej promocji na steam skuszę się na zakup, tylko nie jestem pewny której wersji (myślę o 2k16). Koszykówką kompletnie się nie interesuję, więc aktualność składów itp kompletnie mi powiewa (nie ma sensu dopłacać do najnowszej edycji), liczy się sam gameplay, brak irytujących niedoróbek itp itd. Z góry dzięki za ewentualne odpowiedzi.

14.09.2016 11:31

Nie sprawdzałem next-genowego PESa, ale... raczej bym odradzał marnowanie czasu na takie zabawy. :P Chcesz dobrej wirtualnej piłki, której żadna konkurencja do pięt nie dorasta, to wyłącz 100% wspomagania sterowania w fifie. Każdy tego typu gracz powie ci (a gadałem z ludźmi z praktycznie każdego zakątka świata), że gra zmienia się nie do poznania, właściwie to 2 gry w jednej. Wszystko staje się wolniejsze, bardziej realistyczne, nieprzewidywalne.
Tak jak kiedyś ludzie podniecali się swobodą konstruowania akcji w pes6, tak teraz jest ona nieograniczona, kiedy wyłączymy sterowanie. Niestety z tego co się orientuję w PESie nie można narzucić przeciwnikowi niczego poza "ręcznymi" podaniami (chyba, że w tej edycji coś zmienili).
Każda alternatywa to jedynie poruszanie się między ścianami kodu napisanego przez programistę. :/ Oczywiście są też minusy gry bez włączonych pomocników - na początku bywa ciężko, trzeba pograć ze 2-3 miesiące, aby się trochę rozkręcić, a do tego EA z godnym politowania uporem rzuca kłody pod nogi ludziom chcącym grać w coś więcej niż ping-pong (przez co na nadmiar graczy nie ma co narzekać). Za to komp nie psuje nam podań/strzałów wg własnego uznania. :P Zawsze mnie załamują te kompilacje "niesamowitych" goli/pudeł... wygenerowanych przez silnik gry. :) Ważne, że dzieciom wydaje się, iż grają i EA może wysysać kasę z portfeli ich rodziców na jakieś bzdurne coinsy...

13.09.2016 12:28

Trafna uwaga, zgadzam się. Po cichu chcą lekko napiętnować tych, którzy ośmielają się robić zakupy poza steamem - jesteście passe, użytkownikami 2 kategorii.

25.08.2016 23:52
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
wymganarejestracjatylkopoco
13

@DzieckoWeMgle69
To nie ludzie plują jadem, tylko ty piszesz 3po3. Skoro są "spółką i odpowiadają przed inwestorami", to chyba akcjonariusze mają prawo jak najlepiej znać sytuację spółki, czy nie? Co to za ciuciubabka, sprowadzanie sytuacji do poziomu szkolnego Jasia, który tylko patrzy jak wykiwać nauczycielkę?
Wg mnie to co piszesz to bardziej powód przeciw usuwaniu ich danych z jakiegokolwiek portalu tego typu, chyba, że ten byłby nierzetelny, a w ten sposób działał na ich niekorzyść. Każdy inwestor chce wiedzieć jak najwięcej o spółce, którą jest zainteresowany i to samym spółkom zależy, aby dać mu wszystko czego potrzebuje, w ten sposób potencjalnie zachęcając do współpracy(inaczej nikt w nie "nie wejdzie"). Jakoś wszystko na opak przedstawiasz, a później zaczynasz pisać z żalem o "pluciu jadem".

28.07.2016 16:08

Dodam kilka słów uzupełnienia, bo mój wpis bywa dziwnie interpretowany. Może posłużę się odpowiedzią Zdzicha:
"Drugie, gdzie ja przepraszam bardzo zostałeś potraktowany jako nastolatek? Z tego powodu, że do dubbingu wybrali jakąś osobę?"
Otóż nie. Tu nie chodzi o to, że "wybrali jakąś osobę", a o to dlaczego wybrali akurat ją. Jak Zdzichu pisał, "Do dubbingu możesz nawet i ty iść. O ile się sprawdzisz.". No właśnie, o ile pójdziesz, udowodnisz swoją wartość, odniesiesz w tej branży sukces. Czy tą trójkę wybrano na drodze castingu? Czy podkładali głosy dlatego, że byli lepsi od potencjalnych kontrkandydatów? Wydaje się, że zadecydowała popularność na yt, przedłożenie efektu marketingowego ponad poziom efektu końcowego.
To mi się nie podoba i tutaj widzę trochę lekceważące podejście do tematu/końcowego odbiorcy (na zasadzie, byle kogo do dubbingu i tak wszyscy wezmą to w ciemno, a już na pewno jeśli damy gwiazdy YT). Troszkę nonszalanckie podejście.
Panowie bardzo się starają, wyszli znakomicie jak na 1 raz, ale... ciężko ot tak wspiąć się na poziom kogoś, kto w dubbingu robi kilkanaście lat i właśnie na tym postanowił się skupić w życiu(a przecież w Polsce jest na pęczki takich osób, plus różnej maści aktorów). Z ciekawości ściągnąłem ten plik z próbkami, momentami jest jednak troszkę... czuć braki.
Każdy z nich ma lepsze i gorsze fragmenty. Mi po prostu nie pasuje tu głos Rocka. Sam w sobie jest dosyć gruby, do tego jeszcze podczas okrzyków Rock wytwarza dodatkowy ucisk na przeponę (chyba chcąc dodać dramaturgii) i wychodzi dziwnie, nienaturalnie jak w 0:46 z yt. Jakby dubbingował jakiś okrzyk wojenny Vikinga. :) Nie chcę się nad pastwić(tym bardziej, że najbardziej lubię go ze wspomnianej trójki), bo robił co mógł, a że akurat wybrano go do zadania w którym nie jest najmocniejszy? To mi się bardziej nie podoba, skąd ten pomysł, dlaczego akurat tak? Tym bardziej, że wg mnie dubbing w BF3 był spoko (w BF4 nie grałem). Czemu nie wspomniany Klocuch?
Inna sprawa, że jak już pisałem, wolę nie słyszeć znajomych głosów w grze, a niektórych także poza nią. To byłoby spoko, ale gdyby zostało ogłoszone jako "bonus dla chętnych" obok standardowych wariantów dubbingu.

Nie odbierajcie mojego wpisu jako wielkiego focha i dramatyzowania. To nie jest jakaś strasznie istotna sprawa, ale postanowiłem wyrazić swoją opinię zaznaczając, że nie podoba mi się takie podejście do sprawy ze strony EA. Za bardzo bierzecie krytyczne głosy do siebie. Ja lubię sobie podyskutować, więc z chęcią przeczytam także odmienne, sensowne opinie.
U mnie EA ma kolejnego minusa, ale zobaczymy jak to będzie. Na ile owe głosy będą mnie irytować i czy dadzą możliwość wybierania, czy chcę ich słuchać.
Słodziaszne teksty o wieku pominę. :) Widzę może niepotrzebnie wspominałem, choć chodziło mi o oddanie kontekstu. Skupmy się na głównym wątku, o życiu, dorosłości, mentalności itp itd jak ktoś bardzo chce to mogę porozmawiać, ale w innym miejscu. ;)

post wyedytowany przez wymganarejestracjatylkopoco 2016-07-28 16:12:00
27.07.2016 22:18
15
odpowiedz
8 odpowiedzi
wymganarejestracjatylkopoco
13

Sorry, ale to jest beznadzieja.
Po pierwsze czuję się trochę przez EA Polska olany, zlekceważony. Do dubbingu biorą amatorów, bo oni nie do końca pracują głosem, jak to ktoś pisał w komentarzach, a graniem w gry wydzierając się jak nawiedzony przy skakaniu przez przeszkody w Happy Wheels, czy wrzucając pocięte nagranie z jednego wieczoru przez kilka miesięcy. To różnica. Do tego zostałem potraktowany jak nastolatek, który czyta pismo o youtuberach na na ścianie ma plakat Rojov13, więc na pewno zachwyci się obecnością jego "idoli" w grze. Jako 28letni facet chciałbym jednak dostać "poważnego" battlefielda i zrobione całkowicie profesjonalnie, bez żadnych dziwnych pomysłów (skoro tradycyjnie za BF-a mam zapłacić spore pieniądze, to chcę w zamian dostać coś co np nie było nauką dubbingu dla amatorów).
Druga sprawa. Oni tu nie pasują i nie chodzi o to, czy ktoś jest tarczownikiem, czy nie (tak więc darujmy argumenty typu "zostawcie ich w spokoju"). Mam lekką alergię na Roja, średnio oglądam może jeden film/rok, ale mniejsza o to. Tak samo nie chciałbym, aby dubbing robił np Knapik. Biegnąc po polu bitwy nie chcę za każdym razem słyszeć Roja, albo Rocka, bo będzie mi to psuło (jak to mawia pewien ludolog) immersję.
Dodatkowo, oni tu nie pasują, a raczej ich głosy. Rojo jeszcze się jakoś tym filmem broni, ale Rock bardziej nadaje się do czytania bajek, niż do dubbingu dynamicznej strzelanki i wydawania z siebie emocjonalnych okrzyków. Choćby nie wiem jak miał dopracowaną dykcję itp... No, ale trzeba było go wziąć, bo jest "gwiazdą jutuba" - tak zapewne stwierdziły "tęgie głowy" z EA Polska. Panowie może nawet uszliby w jakimś mniej wymagającym dubbingu, ale niekoniecznie takiej gry jak Battlefield. Rock do jakiegoś rts-a, strategii, do samouczków, ze swoim spokojnym głosem pasowałby idealnie i nie budziłby takiego zamieszania (na zasadzie "jak to, Rock jedzie obok w czołgu?!")
Takie moje odczucia, wciąż jestem zawiedziony. Wciąż liczę, że będzie opcja alternatywna.
Ktoś pisał poprzednio, że chce też Klocucha i to jest dla mnie idealne podsumowanie całej sytuacji.
Zresztą zabawnie obserwuje się, jak najpierw wszyscy, chyba wyczuwając zachwyt hejtowali dubbing, teraz zaczyna się moda na bronienie (często przekomiczne) swoich youtuberów. Widać taki wiek, młodość zawsze musi iść pod prąd będąc zawsze "mądrzejszą" od ogółu. :)

25.07.2016 18:29
😡
3
odpowiedz
1 odpowiedź
wymganarejestracjatylkopoco
13

Ja pierdziele, co za żenada. Dobrze ktoś napisał, gra niby od 18 lat, a próbują wprawić w zachwyt dzieciarnie. To są żenujące proste chwyty marketingowe, kto za to bierze kasę?
Rock wg mnie się do dubbingu nie nadaje, Izak podobnie, ale wydzierający się "trzydziestoparoletni rozwydrzony nastolatek" spod znaku "taktycznego rozpier..." to już kompletne nieporozumienie. Przecież jak się już dojrzeje to uszy krwawią podczas słuchania jego żałosnych materiałów.
Kompletna amatorka, a gra z takim budżetem... wstyd. Nie dość, że nie cierpię tej youtubowej ekipy skupionej w 99% na $$$, to jeszcze miałbym się męczyć słuchając Roja, którego działalność omijam normalnie szerokim ruchem. Sorry, ale w grach to ja chcę się wyluzować, a nie irytować... Nie wyobrażam sobie, żeby to miała być jedyna opcja dubbingu i myślę, że tak nie będzie.
Jak zwykle popisała się gimbaza siedząca w polskich mikrooddziałach dużych korporacji gamingowych.

14.07.2016 20:02
odpowiedz
wymganarejestracjatylkopoco
13

Brawo, oby był to początek koniec atakowania dzieci hazardem.

05.07.2016 14:25
5
odpowiedz
wymganarejestracjatylkopoco
13

Afera w sam raz na wakacje, aby dzieci się nie nudziły i miały o czym zażarcie dyskutować. :)
Nigdy nie podobało mi się to nakłanianie do hazardu bardzo młodych osób, bo jeszcze gorsze jest obstawianie, kto wygra jakiś tam turniej. Hazard to nie żarty, a im ktoś młodszy tym trudniej mu się przed nim obronić. To nie fair.
Umówmy się, wszystkie "koso-strony" i ci jutuberzy od cs:gimb jedynie patrzą jak zarobić na naiwnych dzieciach. Czy to za pomocą wyświetleń, czy grania na emocjach wygranymi w super loteriach itd

04.07.2016 14:31
odpowiedz
wymganarejestracjatylkopoco
13

I bardzo dobrze, bo płacić z góry to najgorsze co można zrobić, najgorsze! Sam pomysł ma potencjał, ale zdecydowanie wymaga dopracowania.
Jeśli ktoś jest jeszcze młody i nie widzi w całej sytuacji nic złego, to niech sobie wyobrazi, że nauczyciel na koniec roku już obiecał im, że wystawi upragnioną czwórkę, ale... muszą w zamian poprawić/napisać jakiś sprawdzian np na 4. Chyba nie trzeba wspominać, że motywacja i efekt odbiegają wtedy od średniej.
Dlatego ja nie dziwie się tym produkcjom wiecznie w fazie produkcji, niemogącym wyjść z alfy, wiecznie czekającym na łatkę, albo po prostu z efektem dalekim od początkowych deklaracji. Przecież to są tylko ludzie i trzeba być już naprawdę pasjonatem dłubania w grach, takim z urodzenia, aby mając już miliony na koncie siedzieć całe dnie i starać się osiągnąć jak najlepszy dla dobra świata gamingowego.
Taki jest ten świat, że najlepszym kołem napędowym jest kasa, kasa jako cel. Wtedy "wygłodzony" producent stara się dopieścić każdy szczegół gry, aby zrobić jak największe wrażenie i skosić jej jak najwięcej. W przeciwnym przypadku ci ludzie najczęściej kupują złudną nadzieję na wspaniały produkt.

19.06.2016 00:10
2
odpowiedz
wymganarejestracjatylkopoco
13

Eh, gdyby to była IIWŚ to bym się jarał 10x bardziej. A tak, przyznaję, że trochę mnie uspokoili fragmentami rozgrywki, bo po 1 zwiastunie miałem lekkie obawy. Podchodziłem z pewnym dystansem, ale z czasem gra coraz bardziej broni się w moich oczach, choć hype na nią jest deczko przesadzony.

13.06.2016 11:42

W pierwszym momencie nie zwróciłem na to zbytniej uwagi, tym bardziej, że lekki chaos potęgowała chęć ogarnięcia wzrokiem jak największej liczby szczegółów. Wydaje się jednak, że masz trochę racji. Dramatu nie ma, ale odrobinę wolniejsze tempo biegu i byłoby perfekt. Momentami widać żołnierzy latających jak mrówki z lewej do prawej.
Bardzo sensowna, chłodna uwaga. Szacun. ;)

08.06.2016 09:57
odpowiedz
wymganarejestracjatylkopoco
13

Ciekawe, czy będzie misja z graniem na komórce podczas lekcji? Patrząc po wieku bohaterów trailera, to będzie, a przynajmniej pełno majaków o lewakach i podskakiwania w kinderhappeningach przeciw acta. Super! :)

02.06.2016 15:41
3
odpowiedz
wymganarejestracjatylkopoco
13

Czytałem, że podobno w fife 17 ma być też levolution - jeśli otworzysz dach na Narodowym to zrobi się basen. Cóż, przekonamy się we wrześniu.

01.06.2016 16:38

Dokładnie, gdzie 1500? Raczej do tysiąca... Żadne "w każdym razie ponad 1000", wręcz odwrotnie, zdziwiłbym się, gdyby normalne wersje niereferencyjne 4gb przekroczyły tysiaka.

21.05.2016 17:16

Ktoś sobie zażartował, a ty z pianą na ustach zaczynasz wyciągać jakieś tam (nie patrzyłem) gry ze steama i próbujesz czemuś dowieść. Ktokolwiek się nie wpisze, to wyjeżdżasz ze ścianą tekstu mającą (z czego co pobieżnie zerknąłem) dać ci wygraną w wojnie o nic... PS4 Master Race, doprawdy, dorośnij. Więcej dystansu, wyjdzie ci na zdrowie. Nawet jakbym teraz napisał, że konsole to kupa i ostatni złom świata, to co ci to chłopie zmienia?

20.05.2016 08:57

Zgadzam się. Spin off? Spoko, tylko cena też powinna być spin off, niech już będą konsekwentni do końca. No, ale mniej więcej coś takiego miałeś na myśli. ;)

06.05.2016 11:24

Zgadzam się z szympek (też nie lubię sci-ficiotn), plus za sarkazm. ;)
I nie ma, nie ważne na co patrzył, na trailerze nic nie widać. :P

06.05.2016 11:21

Tak, bo przecież 50 lat temu ludzie mieli zupełnie inne twarze i głowy. Jak ta ewolucje pędzi! :) Co wy macie w dyńkach, co niektórzy naprawdę. ^^ Wiem, że każdy sili się na typową analizę trailera i chce odkryć tajemnicę, ale nic nie wiadomo - pogódźmy się z tym i poczekajmy te kilkanaście h. Ludzie 50lat temu wglądali praktycznie tak samo, sorry. Może byli mniej wymieszani kulturowo, a technologia utrwalania obrazu z tamtych czasów miała swoje mankamenty. Więcej różnic bym się nie doszukiwał. ;)
Pozdrawiam

04.05.2016 12:26
odpowiedz
wymganarejestracjatylkopoco
13

Fajnie, tylko takie zdjęcie to i ja mogę wrzucić w kilka minut. Do tego ten obraz na monitorze... wygląda dziwnie.

03.05.2016 22:57
odpowiedz
wymganarejestracjatylkopoco
13

Powtarzacie do znudzenia, że muszą być super pewni, że BF będzie miał "nieziemską grafikę" . Spokojnie. Ludzie, zrozumcie w końcu 1 rzecz - to jest marketing! Tu nie chodzi o uczciwe przedstawianie faktów, racjonalizm, a o osiągnięcie odpowiedniego efektu. Na razie jedno jest pewne: podgrzali atmosferę i nakręcili hype.
Można liczyć, że szykują coś dobrego, bo inaczej trochę by ryzykowali (efekt przesadnie napompowanego balonika), ale pamiętajmy, że każda kura swoją grzędę chwali. BF4 też był wow, niesamowicie "levolution" przełomowy... bo jakiś komin/wiatrak się walił i tyle... Zresztą w ten sposób mogą też zadziałać lekko podprogowo. Popatrzcie, cisną po CoDzie, to wielu od razu zakłada, że BF5 to musi być fenomen. Stąd tylko o krok to autosugestii i podświadomego zakładania, że to co widzimy na trailerze jest rzeczywiście niesamowite.

30.04.2016 12:37
3
odpowiedz
wymganarejestracjatylkopoco
13

Dokładnie, jak napisał Pafun. Jakby mieli skończyć z cheaterami to już wieki temu by to zrobili. Najpierw trzymali się opcji, że w finalnej wersji problemów z cheaterami nie będzie, co z tego wyszło wiadomo.
Życzę graczom The Division jak najlepiej, ale perspektywy mają średnio optymistyczne. Gra sprzedana, czekają kolejne projekty, nikt teraz nie będzie siedział po nocach, skoro co miał zarobić, to już zarobił dzięki osobom kupującym w ciemno każdy duży tytuł. Zapał do poprawek będą więc mieli średni. Zamiast marnować czas na grę o której i tak wszyscy niedługo zapomną stawiają na marketing - zgrywanie dobrego dewelopera, który już lada chwila wszystko połata i naprawi. Tak będą powtarzać tą samą śpiewkę, aż wszyscy skupią się na nowym battlefieldzie, czy Watch Dogs 2 i problem sam się rozwiąże...

29.04.2016 19:11
odpowiedz
wymganarejestracjatylkopoco
13

Z tą kapitulacją... hm... może i coś na rzeczy, a może dorabianie ideologii? Z tego co kojarzę to tam nawet ciężko określić datę kapitulacji Niemiec. Najpierw obsr... podpisali kapitulację z łagodniejszym wrogiem czyli Amerykanami, ale z uwagi na gniew Stalina kilka dni później wrócili do Berlina, zrobiono szopkę po x2 i podpisano kolejną kapitulację, tym razem z "ważniejszymi" aliantami. Do tego inny dzień był wtedy już w Berlinie a inny daleko w Rosji.
Jak widać, ważnych dat można wyszukiwać wiele. Kapitulacja, agresja na dane państwo, przystąpienie kogoś do wojny, śmierć Hitlera, ważna potyczka, lądowanie w Normandii, rozpoczęcie oblężenia Berlina... itp itd. Kiedy by konferencja nie była, to każdy znalazłby odpowiedni podtekst z datą. :) Tak samo swego czasu daty i numery przemawiały za Japonią, ze względu na rocznicę Hiroszimy. Jak widać w przypadku BF nie ma co na poważnie brać tego typu przesłanek.

29.04.2016 19:03

Bądźmy poważni, czego innego byś oczekiwał?
Przecież to naturalne, dla mas, kształconych przez Hollywood IIWŚ to głównie właśnie Normandia, Francja, Belgia itd. Rozumiem Twoje przesłanie, ale jak wiemy komercha rządzi się swoimi prawami. Tak samo jak na Boże Narodzenie ludzie chcą choinek, prezentów, itp, choć z rodzącym się Jezusem ma to niewiele wspólnego. Tak już jest i zawsze będzie. Liczy się biznes, osiągnięcie celu, reszta schodzi na 2 plan.

28.04.2016 09:07
odpowiedz
wymganarejestracjatylkopoco
13

Przecież to na kilometr jedzie tanim marketingiem. Już ktoś w komentarzach "lol, złodzieje ukradli grę kres złodzieja"... i jako super ciekawostka informacjo-reklama obiega 3/4 nastolatków.

27.04.2016 15:16
odpowiedz
wymganarejestracjatylkopoco
13

Dlatego ja cyfrową wersję gry mogę kupić jedynie, gdy w 100% popieram politykę twórców. Na przykład taką fifę co roku kupuję w wersji pudełkowej, dla zasady, na przekór hienom z EA Sports. Cena zawsze podobna, a dochodzą ceny opakowania, dystrybucji (ile osób przy okazji ma pracę) + kasa dochodzi do nich ze sporym opóźnieniem (co wbrew pozorom ma duże znaczenie). Pozdrawiam tych, co pół roku wcześniej zamawiają pre-ordery przelewając korporacjom z góry kaskę prosto na konto (czyt kupując na takim originie). Do czasu premiery gry to pewnie EA 3x zdąży już pomnożyć tą kasę, albo popchnąć nią jakiś biznes/inwestycję ;)

04.03.2016 20:50
odpowiedz
wymganarejestracjatylkopoco
13

Specjalnie się zarejestrowałem, bo już nie mogę patrzeć jak wszyscy bezkrytycznie i całkowicie łykają te oświadczenie.
Wg mnie coś było na rzeczy. Nie bądźmy naiwni, że po takim czasie gra nagle "sama" zaczęła się psuć. Obstawiam taki wariant:
Standardowo nie mogli się dogadać o kasę -> ten Rosjanin postanowił walnąć focha i pokazać kto tu rządzi -> wydawca wpadł w lekką panikę i dla wspólnego dobra postanowił szybko wyciszyć sprawę -> dogadali się co do kasy i po wcześniejszym umówieniu wydali oświadczenia, jak to informacje o świadomym psuciu gry były kompletną bzdurą, a oni już zajmują się problemem. Inaczej nawet sypnięcie kasą twórcy nic by im nie dało, bo gra (jak i oni) straciłaby wizerunkowo. Dlatego oczywistym jest, że jeśli się porozumieli to tylko pod warunkiem zdementowania nieprzychylnych im doniesień.
Doprawdy ludzie, trochę chłodnej głowy. Jutro pojawi się news, że jednak psuli grę i znów momentalnie 3/4 czytających zmieni pogląd o 180 stopni.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl