Fajnie, że do zawodów wszedł Koreańczyk. Zawsze to jakoś ożywia imprezę u gospodarczy. Brawo Polacy.
Tego typu komunikacja zbiorowa, MPK, MZK czy PKS, to w mniejszych miastach rzeźnicka przygoda. Smród, spychary i tłok. Fatalnie to wspominam. Na szczeście od paru lat jeżdżę własnym czołgiem.
Poczta Polska raczej nie kradnie :) Sytuacja dość nietypowa, ale skoro miałeś wysyłkę rejestrowaną to zgłoś do nadawcy, że do tej pory jej nie otrzymałeś. Podaj powód (np. zrzut z trackingu pp), a oni to na pewno wyjaśnią.
Kreatywność na poziomie "TVN Szkoła", ale to dobra koncepcja. Dzieciaki wymyślają takie rzeczy.
Szkoda tylko, że te godziny takie przykre. Nie idzie wziąć urlopu. Zostają weekendy albo L4.
Sam się na tym czasem łapię jak youtube potrafi przyciągnąć. Dla mnie to jest odrodzone MTV. Nie tylko do słuchania, ale też do oglądania... choć z drugiej strony, co tu oglądać w tzw. lyric video?
Ja to nawet rozumiem. Sam się sobie dziwię, że aby posłuchać muzy wolę podejść do mojej kolekcji - gdzie czasem nawet nie mogę znaleźć interesującego krążka - i sprawdzić krążek na moim odtwarzaczu. Wszystkie argumenty, które mam są łatwe do obalenia. Nawet nie próbuję bronić CD. Tyle, że jestem do nich bardzo przywiązany.
Mi się bardziej wideo i okładka podoba, niż ten utwór. Poprzedni bardziej mną zakręcił.
Muszę przyznać, że przeczytałem z ogromną uwagą wszystkie posty. To bardzo ciekawe opinie.
Ja w takim razie jestem dinozaurem, bo nie wyobrażam sobie słuchania muzyki inaczej niż z CD. Kasety mnie denerwowały, a do winyli nie mam cierpliwości (i dobrego sprzętu). Moja antyczność polega na tym, że kompakty wydają mi się najlepszym rozwiązaniem z możliwych. Nie idzie mi się za cholerę przyzwyczaić do muzyki z sieci - nawet w erze mp3 - napster, kazaa i te inne badziewia, gdy nie było kasy na płyty, ciułałem kieszonkowe na kompakty. Chyba taki charakter.
Nie zrozumcie mnie źle, ja ogarniam naturalną kolej rzeczy i zmiany w słuchaniu muzyki, ale nie będąc jeszcze starym prykiem nie wyobrażam sobie inaczej słuchać muzyki, niż z kompaktów (pomijając koncerty). Może takim replikantem mnie wyprodukowano?
Dwa ostatnie posty optymistyczne :) Swoją drogą - olśnienie! - zaczynam rozumieć te hiper edycje albumów, do których coraz częściej dodawane są liczne dodatki (przypinki, figurki, co chcesz). Sprzedaż CD spada, więc trzeba jakoś zachęcać klienta.
Ech, a właśnie dziś dostałem "No More Tears" Ozzy'ego... do tego zamówiłem sobie harmonijkę ustną sygnowaną jego nazwiskiem, aby nieco przygrywać do kolejnych kawałków... long live CD! :D
...dziś Best Buy (jeden z największych sklepów z muzyką) ogłosił, że od lipca zaprzestaje sprzedaży płyt CD. Zresztą liczne wyprzedaże kompaktów w różnych sklepach, w tym w Polsce, też świadczą, że niektóre firmy przymierzają się do podobnej decyzji. Czy to możliwe?
Jeszcze chwilę temu umierały kasety magnetofonowe, na których np. ja się wychowałem. W pewnym momencie przestały być praktyczne. Wszedłem wtedy w erę CD, ale dziś naprawdę trudno mi sobie wyobrazić, że będę słuchał muzykę z komputera, czy też na jakimś pendrive. Nie wiem jak to brzmi, ale lubię fizyczność muzyki - kompakt w dłoni, booklet do sprawdzenia, coś na co mogę spojrzeć w coraz bardziej zastawionym pokoju, coś, co przy słuchaniu daje mi poczucie obcowania z muzyką.
Utworów z komputera praktycznie nie słucham (single na youtube, które zastąpiło mi telewizję), ale wydaje mi się, że rozumiem "praktyczne" nowe pokolenie: "przesłuchać, zapomnieć, skasować". Nadchodzą szybkie czasy. Totalnie konsumpcyjne. Jeśli muzyka nie chwyta, to trzeba ją wyjebać. Trudno mi sobie wyobrazić sukces komercyjny Pink Floyd w takich czasach. Pytanie brzmi jak będzie na to reagował rynek? Podobno spotify już jakiś czas jest bardziej popularny od tradycyjnych nośników. Z drugiej strony moda na winyle nie ustaje.
Ceny płyt w ostatnim czasie w Polsce mocno zdrożały, jakoś od przełomu 2015/2016 roku, a sieć przecież oferuje dostęp za darmo lub za grosze do wszystkiego. Gdzie w tym wszystkim jest dusza twórców? Jak myślicie? Gdzie jest przyszłość?
Ja kiedyś piałem z tego wątku:
http://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=49221
Dziś ten zasłużony użytkownik jest 40+. A ja? Już nie pieję. Rozpaczam.
Dobry, emocjonujący konkurs (i turniej). Dziś te mocno się uśmiałem. Borek Sedlak to jednak równy chłop, prawdziwy Słowianin... dobrze Freitaga potraktował :D
To oczywiście pół żartem pół serio. Trzeba przyznać, że Freitag pokazał dużą klasę. Bez żadnej spiny, a dziś został po prostu skończony przez Sedlaka.
Brawo Polacy! Na PjongCzang!
Kamilowy --> O co Ty masz do mnie żal? O to, że jesteś niezorganizowany i niechlujny?
Pomimo, że Kamil trochę dziś nie wytrzymał presji, to zawody się przyjemnie oglądało. Świetnie, że Kubacki i Hula utrzymują dobrą formę. Kamil wiadomo = lider, ale mając taki backup w postaci Dawida i Stefana zawsze będziemy w czołówce. Oby Hula wskoczył do pierwszej 10 w generalce. Życzę mu tego z całego serca!
Fail dnia zaliczył chyba Kruczek i jego ekipa. Pewnie liczyli, że trochę odbudują stan punktowy reprezentacji, a tu nawet Insam, który wszedł do drugiej serii, nie zdobył punktu ;)
A Snopek mistrz komentarza. Rzeczowy, konkretny, bezbłędny. Oby więcej transmisji z jego udziałem.
Oczywiście Looney Tunes puszczane z VHS.
Do tej pory nie pamiętam tytułu tego odcinka. Główną rolę pełniła kaczka Duffy, która miała na celu rozśmieszyć starego, schorowanego dziada. Wymowa: "Kjubisz" lub coś w ten deseń. Po prostu zapomniałem szczegółów, a to są generalnie piękne wspomnienia.
Był też odcinek jak z nieba spadały czapki. Na kogo spadła dana czapka (np. leśnika), to on się nim stawiał. Esencja. Klasyka.
Kamilowy --> Polacy w Powstaniu Warszawskim pisali "niemcy" z małej litery, aby podkreślić swoją złość wobec okupanta. Czy Ty piszesz "Polacy" z małej litery, bo nie lubisz naszego narodu, czy po prostu do szkoły było pod górkę i nie wyrabiałeś ze wspinaczką?
Trzeba powiedzieć, że do Willingen w tym roku sporo ogórstwa przyjechało :) Najlepszy z Japończyków, Naoki Nakamura, to dla mnie zagadka. Dimuszka Wassiliew na 30 miejscu w kwalifikacjach to z kolei sensacja... gdyby nie ta ekipa, co tam skacze :)
spoiler start
Dobry jesteś. 11/12. Źle tylko randominho.
spoiler stop

Co chwilę na tych różnych serwisach informacyjnych pojawiają się quizy zatytułowane "15/15 - musisz rozpoznać!". Może zaproponuję coś w ten deseń, choć nieco trudniej. Kto dałby radę odgadnąć jacy piłkarze znajdują się na zdjęciu?
Odpowiedzi najlepiej w spoilerach, aby nie psuć innym zabawy. Nuż się przyjmie, to będziemy kontynuować. Jedna dobra odpowiedź, jeden punkt. Kolejną zagadkę daje osoba, która rozwiąże aktualną lub ta, która będzie miała najwięcej punktów po upływie, powiedzmy, 48 godzin od publikacji posta.

On już jest chwilę przed trzydziestką, więc musiał badać różne opcje. Być może zatrzymał się na czasach Bergkampa, Overmarsa i Seamana, gdy Arsenal zdobywał mistrzostwo Anglii. Nie wiem.
Obiektywnie dziś Borussia wydaje się nieco lepszym klubem, choć jej polityka transferowa jest beznadziejna i za chwilę wejdzie w totalną przeciętność. Nie są w stanie utrzymać gwiazd, sprowadzają jakąś randomową młodzież, która potrzebuje czasu, aby się ograć... patrzę teraz na ich skład i kogo widzę? Nuri Sahin wywalony z Realu, Mario Gotze wywalony z chorobą z Bayernu, Reus wiecznie kontuzjowany, tyle, ach, jest jeszcze niechciany w Chelsea Batshuayi (...do tego stopnia Conte go nie chciał, że zrobił transakcje wiązaną z Giroud).
Aubameyang zrobił dużo dla BVB (więcej, niż Lewandowski, mniej niż np. Chapuisat). Być może widzi na Emirates jakieś szanse rozwoju, niż w Borussii, która z taką polityką transferową za chwilę będzie mogła powalczyć co najwyżej w Pucharze Intertoto.
W Borussii mógł przynajmniej liczyć na wicemistrzostwo i szanse na grę w europejskich pucharach. W Arsenalu może być z tym różnie :) Z drugiej strony mając taką ofensywę jak: Ozil - Lacazette - Aubameyang - Michitarjan, a za nimi Xhakę, to trzeba by było być naprawdę Wengerem, aby wreszcie czegoś nie wygrać...
Mi w tym roku pęknie 1000. Czasem się już łapie na tym, że nie mogę znaleźć płyty, którą aktualnie chcę posłuchać...
Tak jak napisało już kilku użytkowników Olisadebe trafił w swój czas. Był na pewno wyróżniającym się piłkarzem na polskich boiskach i pociągnął całą reprezentację za sobą.
W dużej mierze dzięki niemu wygraliśmy trudną grupę eliminacyjną do mundialu w 2002 roku. Graliśmy m.in. z Norwegią (losowana pierwszego z koszyka) i Ukrainą (losowana z drugiego koszyka). Dziś to może ogórki, ale wtedy europejski top. Olisadebe był jednym z najlepszych strzelców eliminacji. Zresztą w 2001 roku znalazł się w zestawieniu na najlepszego piłkarza świata zajmując 29 miejsce. W Panathinaikosie, dobrym wówczas europejskim klubie, miał przynajmniej dwa dobre sezony, przyczyniając się do zdobycia mistrzostwa (to ostatnie podrygi koniczynek przed dominacją Olympiakosu). Strzelał też gole w Lidze Mistrzów.
Dla mnie to wystarczające argumenty, aby nazwać go dobrym piłkarzem. Żadna legenda, ale przynajmniej dwa/trzy sezony był w szerokim europejskim topie.

Ale słaby ten singiel Davisa. Klęska. Liczyłem na coś w stylu "Forsaken" czy "Slept So Long", czyli kawałki, które pisał na soundtrack "Królowej Potępionych". A to? Przeciętność taka, którą w ostatnich latach wielokrotnie prezentował Korn.
Nic to.
Z dniem dzisiejszym wszystkie sprawy i zagadnienia schodzą na plan dalszy. Całe nasze życie publiczne i prywatne przestawiamy na specjalne tory. Weszliśmy w okres wojny. Wysiłek wszystkich słuchaczy musi iść w jednym kierunku. Wszyscy jesteśmy metalami. Musimy myśleć tylko o jednym: nowy album Dimmu Borgir zapowiedziany!
Chodziło mi o tych Koreańczyków. Ja ich w ogóle nie odróżniam. Czoje, Hwangi, nie ogarniam, mam wrażenie, że od lat skacze ten sam zawodnik.
Snopek był spoko. Szkoda, że teraz głównie w hokeju siedzi. Może przywrócą go na Sapporo?
Składy wszystkich ekip na IO:
http://www.skijumping.pl/wiadomosci/24294/Sklady-wszystkich-reprezentacji-na-ZIO-Pjongczang-2018/
Szykują nam się mocno okrojone zawody w Willingen. Na pewno nie wystąpią Austriacy i Japończycy.
Jak dla mnie trochę chujowe i obliczone na szybką promocję. Domyślam się, że twórcy teraz głoszą opinie w stylu "Stoch się kończy". No, ale ja nie mam poczucia humoru :)

Kto stawiał na tego Pana przez zawodami w Zakopanem? W tych wszystkich zwariowanych okolicznościach trzeba oddać szacunek Semenicowi. Co ciekawe jego najwyższym dotąd miejscem było dziewiąte, które zajął... dwa tygodnie temu w Bad Mitterndorf.
Zgadzam się. To świetny komentator w tych dyscyplinach. Nie lubię polityki i tego całego bagna, ale tajemnicą też nie jest, że Babiarz to pupil aktualnej władzy... nie ma to wpływu na jego kompetencje, ale skoki, tak jak napisałeś, zwyczajnie mu nie leżą. Na siłę dostał godziny w popularnym sporcie. Taki Rudziński nigdy nie bał się wyrażać głośno swoich opinii. Nawet gdy były krytyczne. To jak dla mnie idealny komentator tej dyscypliny. Za pracę w TVP podziękowano mu jakiś czas temu.
Swoją drogą baboli od komentatorów TVP było dziś mnóstwo!
Jeden z przykładów.
Skacze Johansson, rezultat 133,5 metra, a Szaranowicz:
- To nie był dobry skok!
Tuż po Johannsonie skacze Granerud. Rezultat: 132,5 metra. Szaranowicz:
- Świetny skok!
Wtf???
Dobrze porąbany konkurs. Dawno takiego nie było. Nie wiem co o tym myśleć. Chyba przeważa współczucie dla Stefana... należało mu się to podium za całokształt kariery. Wierzę, że jeszcze w tym sezonie to nadrobi. Brawo dla niego. Jest dziś naszym najlepszym zawodnikiem.
W każdym razie ostatnich dziesięciu skoczków to i tak była loteria. Nie wierzę, aby to złamało Kamila.
Teraz krótko: Stefan musisz!
Z tegorocznych płyt, które dotąd słyszałem na razie tylko warty uwagi nowy album Galahad. Jutro powinienem dostać Orphaned Land.
Oby zawody się odbyły. Na razie średnio to wygląda.
Trzeba przyznać, że transparent na wczorajszych zawodach podpisany "Wenger Out" był przecudny ;) Jak widać wśród polskich fanów skoków są też kibice Arenalu :D
Skoki Narciarskie: Imperium Kontratakuje
http://www.skijumping.pl/wiadomosci/24184/Jan-Ziobro-skreslony-ze-skladu-Kadry-B/
Darth Tajner skreślił Ziobrę ze składu kadry B. Nie zdziwię się jeśli niebawem okaże się, że Jan Ziobro jest jego przybranym synem, który odmówił przejścia na ciemną stronę mocy.
Jeśli chodzi o utwór Glacy to hejt wynika z tego, że numer trafił na kanał Tool, gdzie udzielają się ludzie o bardzo konkretnych oczekiwaniach. Glaca to z pewnością nie ich bajka. Tym bardziej, że muzyk utworem "Oni Przyszli" nawiązuje do czasów płyty "Czas Ludzi Cienia", która była małą rewolucją w dyskografii Sweet Noise. Mnie się to podoba. Trochę za mało wulkanu jak na Glacę, ale kompozycja dobra, bez rewelacji, ale na solidnym poziomie wspomnianego albumu.
Dlaczego do wątku muszą się wpisać tacy ludzie...?
Nie szanujecie czyjeś śmierci, a może macie problem z tym, że są tu słuchacze, którzy chcą uczcić talent zmarłej wokalistki? Jej głos jednoczył ludzi na całym świecie. Nie słuchaliście, nie lubicie, wasz problem, dajcie szansę na refleksję innym, błazny.
Ziobro-gate nabiera rumieńców. Dziś ukazało się kolejne video. Jeszcze nie widziałem, ale podobno uderza w Małysza. Niezły ferment.

Słowa są niepotrzebne. Dolores O'Riordan nie żyje.
Myślę, że właśnie w tej chwili warto przypomnieć sobie jej utwory:
https://www.youtube.com/watch?v=Lxc3O4mQV74
https://www.youtube.com/watch?v=6Ejga4kJUts
To był piękny głos. Cześć jej pamięci.
Fajnie, że pamiętasz o takiej grze jak Septerra Core. Rewelacyjna, choć zupełnie niedoceniona.

Jeszcze w tym roku ukaże się zestaw płyt poświęconych pamięci Warrela Dane'a pt. The Complete Collection. Będzie to w zasadzie pełna dyskografia Nevermore plus rarytasy. Dla mnie jeden z obowiązkowych zakupów roku. Nawet pomimo, że posiadam większą część dyskografii Nevermore.
Tym bardziej, że o Warrelu Dane zapomniało choćby "jedyne rockowe pismo w Polsce", które w swoim aktualnym wydaniu nawet nie wspomniało o jego odejściu. To był ostatni numer tego czasopisma, który kupiłem.
Ziobro rzuca na razie sloganami, hasłami, nie wiadomo o co chodzi, ale to co piszecie jest bardzo podejrzane. Skoczek, który zdobywa medale lub wygrywa konkursy indywidualne w Pucharze Świata, musi mieć talent (312 punktów w sezonie to nie przypadek). Dlatego dziwi sytuacja, w której zleciał na samo dno. Oby nie było tak, że Tajner i Małysz zamieniają się w leśnych dziadków... wierzę, że to ma jakieś głębsze uzasadnienie. Ziobro zawsze miał trudny charakter, a poza tym duże ciśnienie na szkło (ślub w Super Expressie). Najlepiej jakby dwie strony ze sobą się porozumiały, bez obecności mediów, bo na takiej fali na jakiej są nasze skoki naprawdę trudno robić kroki wstecz w wyniku nieporozumień.
Z drugiej strony tłumaczenia Małysza: "Obroniłby się wynikami" są już totalnie podejrzane. Tak jakby Adaś zapomniał, że wyniki nie biorą się z dupy.

Przy okazji zajawka albumu Marca Rizzo, cenionego w środowisku gitarzysty, powiązanego z braćmi Cavalera:
https://www.youtube.com/watch?v=T4pU91aaGeY
Dobrze to brzmi.
Filmik Jana Ziobry. Nawet nie wiedziałem, że coś takiego istnieje:
https://www.youtube.com/watch?v=Jg7qJMQRfGA
W złym momencie to się dzieje, bo akurat wczoraj Polacy fantastycznie sobie radzą w Pucharze Świata. Trudno się jednak wypowiadać, gdy się nie zna tła i szerszego kontekstu tej wypowiedzi.
Też nie do końca rozumiem czemu służy "odrockowienie" wątku, gdy przez czternaście części udzielają tu się głównie fani tego gatunku. Cóż, może idzie nowe?
Potwierdzam to co napisałem chwilę temu: emocje jak za Małysza. Kamil Stoch jest wielki skoczkiem, wydaje mi się, że skala jego osiągnięć w każdym aspekcie prześcignie wkrótce Małysza - jemu trzeba oddać to, co wielkie, ale Stoch to zupełnie nowa jakość. Jego sukcesy, tak wielkie i tak potężne, trzeba teraz zagospodarować w powtarzalność. Liczę na dominację Stocha i Polaków w kolejnych sezonach, włączając w to aktualny.
Przy takim stężeniu epickości można o wielu rzeczach zapomnieć, ale...
- KAMIL STOCH WYGRYWA CZTERY KONKURSY JEDNEGO TCS I DRUGI RAZ Z RZĘDU TEN PRESTIŻOWY TURNIEJ
- Kamil Stoch liderem generalnej
- Piękny dziś konkurs mieliśmy
- Ojciec Kamila Pan Bronisław, bez obrazu, identyczni :)
- Wzruszony Szaran :)
- Wstawiony Małysz ;-)
- Słowa uznania dla Wellingera.Chłopak potrafi się zachować, nie czuć u niego jakichś wymuszonych zachowań, takie drobiazgi jak np. ściąganie czapki przy hymnie, świadczą o jego dużej klasie
- Moim zdaniem Hannawalda jednak Eurosport wygonił, aby złożyć gratulacje, ale i tak klasa :)
- Heinz Kuttin, niczym Van Gaal, czyli jak pięknie zniszczyć dowolną drużynę. Miałem dziś taką refleksję, pomiędzy głupimi komentarzami komentatorów, jak to Austriacy dominowali "kiedyś" na Trzech Króli... dziś to jest tło, dzięki Heinz!
Martwi nieco fakt, że poza Dawidem Kubackim pozostali zawodzą. Nie chciałbym sytuacji, w której znowu nie będzie solidnej drużyny, ale myślę, że to chwilowy kryzys. Najgorzej wygląda to u Kota.
Docent Kowalski pomógł Stefani i Adamowi wyleczyć wrzody. Oni tak bardzo mu wdzięczni zaczęli wygłaszać głośne podziękowania:
- Dziękujemy Doktorze! Dziękujemy, że nas wyleczyłeś!
A na to docent Kowalski:
- Docencie, docencie...
Oni:
- Przecież doceniamy!
Ja już mogę podać moją najlepszą dziesiątkę AD 2017. Jak dla mnie tytuł albumu roku przypada islandzkiemu Sólstafir za piękny krążek Berdreyminn. Chyba najbardziej dojrzały w twórczości kapeli, w całości w klimatycznym islandzkim, mroczny, ale i wszechstronny, kalejdoskop wielkich emocji w rocku i metalu. Zresztą kto nie zna...
https://www.youtube.com/watch?v=L3o5RcU5Ds0
https://www.youtube.com/watch?v=4nkljmJVLxg
Oprócz tego chciałbym wyróżnić:
- Sepultura "Machine Messiah" (...zmietli Cavalerów w proszek)
- Lunatic Soul "Fractured"
- Ulver "The Assasination Of Julius Caesar"
- Trivium "The Sin and The Sentence"
- Threshold "Legends Of The Shires"
- Bullet Height "No Atonement" (...bardzo miłe zaskoczenie i zarazem odkrycie)
- John Garcia "The Coyote Who Spoke In Tongues"
- Moonspell "1755"
- Jorn "Life On The Death Road"
- Anathema "The Optimist"
Dobry rok. Dużo zajebistego grania. Rock i metal mają się naprawdę nieźle. Sporo klasycznego grania, a przy okazji też przecierania szlaków. Cieszę się, że muzyka - tak jak w przypadku Sólstafir - wciąż nie boi się swojego korzennego, naturalnego brzmienia i klimatu. Tożsamość Islandczyków jest od tego roku także moją tożsamością. Życzę sobie podobnych wrażeń w przyszłym roku.
Wszystkiego z wyjątkiem odchodzenia wielkich, którzy mogli jeszcze wiele nagrać. Żegnaj Warrel Dane!
Przy okazji zwrócił ktoś uwagę, że Tomasz Pilch będzie najmłodszym zawodnikiem na czwartkowych zawodach? :)

Jakoś na dniach ma też ukazać się nowy album Joe Satrianiego zatytułowanego "What Happens Next". Jest okładka, tracklista, kawałki w sieci, wszystko co chcesz...
01. Energy ---> https://www.youtube.com/watch?v=TBAN7ngKe2w
02. Catbot
03. Thunder High On The Mountain
04. Cherry Blossoms
05. Righteous
06. Smooth Soul
07. Headrush
08. Looper
09. What Happens Next ---> https://www.youtube.com/watch?v=wwcxPMLqRPg
10. Super Funky Badass
11. Invisible
12. Forever And Ever
Na płycie zagrali m.in. Chad Smith i Glenn Hughes, których przedstawiać chyba nie trzeba.
APC zapowiada się po mistrzowsku. Logo w wątku rewelacyjne! :)
Trudno jeszcze coś o tym przyszłym roku powiedzieć. 2017 był niezły (...wciąż jestem na etapie odsłuchów niektórych albumów). Do 2018 roku dodałbym jeszcze następujące pewniaki:
White Wizzard "Infernal Overdrive" (12.01)
Phil Campbell and the Bastard Sons (26.01)
Orphaned Land "Unsung Prophets & Dead Messiahs" (26.01)
Saxon "Thunderbolt" (02.02)
Ektomorf "Fury" (16.02)
Iron Angel "Hellbound" (04.02)
Czekam szczególnie na album Phila Campbella.
Raczej nie, bo to byłby niemoralne mistrzostwa. Od tego można przecież zginąć. W każdym razie "najlepsze" statystyki mają kraje postradziecke:
1. Białoruś
2. Mołdawia
3. Litwa
4. Rosja
Polacy na czternastym miejscu według WHO na 2014 rok. Najbardziej niepijące wódki to oczywiście państwa muzułmańskie na czele z Pakistanem.
http://www.who.int/substance_abuse/publications/global_alcohol_report/msb_gsr_2014_3.pdf
Stoch jest wielki. Wydaje mi się, że jeśli będzie trwał w tej wielkości, to stanie się największym polskim skoczkiem w dziejach. Nie tylko w sensie sportowym, ale też społecznym. Takimi zawodami jak dziś wygrywa się nie tylko punkty, miejsca i pieniądze. Wygrywa się też społeczeństwo. Mistrz.
Słabe. Choinka powinna płonąć, kobieta zbierać od męża, a dziecko być brudne. Na filmiku sielanka.
Najwyraźniej zaklęcie "sekunda z google" nie jest znana ani Szaranowiczowi, ani Babiarzowi. Pojawienie się tego drugiego w tym sezonu strasznie obniżyło jakość komentarza skoków w TVP. Oni dwaj w duecie to już masakra. Szaranowicz jest raczej taki sentymentalny, tym sentymentalizmem nadrabia brak wiedzy, ale Babiarz po prostu nie czuje tej dyscypliny. Wcisnęli go na siłę i teraz się kompromituje.
Ach, pojechałem dziś do Biedronki na jakieś zakupy przed jutrzejszą apokalipsą. A tam Logan: Wolverine i do tego jeszcze winyl JMJ "Oxygene". Czuję, że dziś nadrobię tego Logana, bo opinia fsm zachęca :)
Niesamowite są osiągnięcia Schlierenzauera. Zapadł na syndrom Hannavalda, ale co dał historii skoków, to już jego na zawsze. Mam nadzieję, że Stoch albo jakiś inny polski talent dotrze kiedyś do Gregora...
Ale się chłopaki (Hula i Kubacki) rozkakali. Wow. Ręce same się składają do oklasków. Oby to utrzymali jak najdłużej :)
Trochę smutnych info: Kasa i Ammann poza zawodami. Nie ma co krakać, ale takie typowo dziennikarze podejście kazałoby wysmarować nagłówek: zmierzch bogów.
Kot nawet w wywiadzie jakoś taki defensywny... to wielki talent, szkoda by było gdyby odpadł z czołówki...
Na amazonie:
https://www.amazon.com/Aiden-Pearce-Watch-Dogs-Leather/dp/B015A5VOAE
Nawet nie wiem co to jest Watch Dogs, czy Aiden Pears. Wystarczy wklepać w google Watch Dogs coat, samo naprowadzi.
Dobre też było jak po skoku Geigera mówił, że jest czwarty, gdzie on był osiemnasty (czwarty miał numer startowy :D). Nie mówię nawet o tym jak pomylili Krafta z jakimś Hammanem.
WOW. Fantastyczne wyniki. Polacy łamią kolejne zaklęcia :) Jak dla mnie zwycięzcami dnia Kubacki i Hula, bo Stoch jednak przyzwyczaił do wygrywania, a ci dwaj skoczkowie ewidentnie robią progres. Brawo.
Skończyłem niedawno "Doktora Bluthgelda". To czwarta książka Dicka, którą przeczytałem (w poczekalni trzy kolejne) i jak dotąd najmniej mi się podobała. Nie mówię, że jest zła, ale ta wizja przyszłości nie do końca mnie przekonuje. Wydaje mi się zbyt "soft" w porównaniu do typowych wyobrażeń jakie mogła by przynieść zagłada atomowa, choć to i tak wciągająca powieść. Niektóre motywy (szczur grający na flecie) miażdżą.
12-letnia 200 konna Honda. Kupiona jakiś czas temu od dilera. W wyposażeniu m.in. wiosła i zapas prezerwatyw.
Ja dopiero skończyłem słuchać tego, co mnie w tym roku interesowało. Ogólnie dobry rok. Cieszę się, że poczekałem z podsumowaniem, bo jest taka kapela, o której jakoś się nie wspomina, a nagrała rewelacyjny materiał. Trivium.
Za to mamy fajne pary:
- Kot vs Aigner
- Stoch vs Fettner
- Żyła vs Leraoyd
- Hula vs DSevoie
- Kubacki vs Insam
Stoch teoretycznie najtrudniej, ale spokojnie łykniemy Austriaków, Francuzów i Włocha. Zapowiadają się mega emocje!
Za to Kubacki dziś uruchomił którąś ze swoich stron. Nie wiem czy jak dobrze skacze to jest Dr Jekyll, czy Mister Hyde... Hula drugi z Polaków... czyżby rozpoczynało się przesuwanie paradygmatu? :)
Reni Jusis ciągle szuka. A czekaj, przecież to kobieta...
Trzeba przyznać, że Pilch dobrze się spisuje w Kontynentalnym. Dziś był drugi. Wygrał człowiek "kopiuj -> wklej" Ulrich Wohlgenannt. Z bardziej znanych nazwisk skakali m.in. Tom Hilde, Anze Lanisek czy Klemens Murańka, ale brak słów.
Blade Runner 2049 bez wątpienia filmem roku. Doskonała kontynuacja, choć bardzo się jej bałem. Legenda pierwszej części udźwignięta. Niewiele ma to wspólnego z twórczością Dicka, ale przecież już pierwsza część miała niewiele wspólnego :) Kapitalni nowi bohaterowie, muzyka, kolejne motywy w akcji, wizja. Dla mnie film bezbłędny, gdy tak o nim teraz myślę. W dniu premiery miałem jakieś uwagi, ale jednak czas pozwala spojrzeć na to dzieło tylko w ramach wyjątkowych kategorii.
Na drugim miejscu postawiłbym Dunierkę - nie tylko za rozsądnie przedstawiony etos historyczny, ale też za montaż, ujęcie tego wydarzenia z różnych perspektyw. W sumie świetne i nowatorskie kino wojenne. Bardzo podobał mi się film Wonder Woman, nie tylko za boginię Gal Gadot, ale też za dobrą akcję, będącą formą odejścia od typowych filmów o superbohaterach.
Rozczarowania? Jednak Gwiezdne Wojny za zniszczenie etosu Jedi. Bez wątpliwości też Obcy: Przymierze... dramat, brak słów.
Z tego co mnie interesuje nie widziałem jeszcze "To", "Life", "Morderstwo w Orient Expressie", "Mother!" i pewnie czegoś o czym teraz zapomniałem.

Dwa lata temu, mniej więcej na swoje 70-te urodziny (w zasadzie w trakcie kilkudniowej imprezy urodzinowej...) z ziemskiego padoku zszedł Ian Fraser Kilmister, czyli Lemmy z Motorhead.
Pamiętam, że dla mnie to był duży cios. Zawsze lubiłem Motorhead, ale akurat trzy ostatnie albumy kapeli - The World Is Yours, Aftershock i Bad Magic - lubiłem szczególnie. Raz, że nawiązywały do najlepszych dokonań grupy, dwa, że były nagrane z taką życiową dojrzałością, która paradoksalnie dobrze wpisywała się w rock n' roll, a trzy to, że mniej więcej dziesięć lat temu moje lubienie Motorhead przerodziło się w prawdziwe uwielbienie.
Lemmy jednak odszedł. Została muzyka. Kawał zajebistego grania. Mnóstwo świetnych koncertów i życiowych mądrości ("Żeby mieć kaca, musisz najpierw przestać pić"). Do tego ten proroczy kawałek...
https://www.youtube.com/watch?v=I4qHmryJYs0
Wspominamy! Jakie kawałki najbardziej lubicie?
Nie czytam polskiej literatury od 1450 roku. Czasem odwiedzę jakiegoś mnicha w skryptorium, aby zakupić dobrą literaturę. Wszystko inne jest przereklamowane i bezduszne.
Konkurs żałosny, ale wynik cieszy. Brawo Stefan! Skoczek ewidentnie z potencjałem, wreszcie coś wygrał.
Nie zdarza mi się jednak zbyt często zasypiać na skokach, a dziś to miało miejsce jakoś dwukrotnie...
Pełna zgoda. Żenada. Żenada. Żenada. Jeszcze raz żenada. Transmisja zabiła ten konkurs. Pełen chaos, "maszyna" do aktualizacji wyników nie działała, komentatorzy na bani - sami nic nie ogarniali, trzeba było wysłuchiwać głosu Pani z tła, która mówiła, który skoczek jaki wynik osiągnął. Totalna komuna. Jeśli mają robić takie transmisje to niech lepiej robią retransmisje.
Tak na serio to się trochę czepiasz. Nie wiem jak to miałem inaczej napisać. Metal swoje najlepsze czasy przeżywał w latach 80-tych, w kolejnej dekadzie wszedł w lekki kryzys, ale właśnie takie kapele jak Nevermore, kapele przełomu wieków, trzymały ten gatunek. Można tam rozpoznać power metal, czemu nie, ale to surowa opinia dla tej kapeli, która zawsze cieszyła się ogromnym poważaniem nawet wśród trv metali. Żadnej pompy, smoków i tego typu kwestii. Tematy społeczne, kondycja człowieka, mizantropia, rewelacyjne instrumenty, niezapominany wokal.
Dla mnie szkoda bardziej, niż innych, bo liczyłem, że z Sanctuary coś jeszcze nagra. Uwielbiałem go.
Napisałbym co InPost u mnie odwalił. To dopiero historia, ale obiecałem sobie, że jeżeli do 48 godzin (od złożenia reklamacji) rozwiążą problem, to nie będę o tym pisał w internetach. Rozwiązali, choć winowajca i tak był mało elegancki w swoich "przeprosinach".
Ja zrobiłem jeszcze w sierpniu, aby uniknąć tego zgiełku. Niestety banany i mandarynki nieco podgniły... :)
Moim zdaniem praca w dyplomacji jednak wymaga przyzwoitego wyglądu. To dużo mówi o człowieku, np. czy uprawia sport albo przestrzega zdrowej diety, ale pewnie się nie znam.
Wydaje mi się, że na tym etapie warto byłoby się zdecydować czy chcesz rozpocząć przygodę z cyfrówką, czy z lustrzanką. Przy pierwszej masz minimalny wpływ na ustawienia obiektywu, przy drugiej wręcz przeciwnie. Jeśli do tego dojdziesz, to wybieraj najtańsze modele, ale sprawdzonej firmy (Canon, Nikon, Sony). Nie ma sensu kupować od razu drogiego modelu jeśli nie ogarniasz tematu fotografowania, a to wymaga czasu. Nie chodzi przecież o to, aby kupić drogi sprzęt i robić zdjęcia na standardowych ustawieniach :)
Lepiej na rok/dwa sprawdzić się przy tańszym modelu (najniższy segment cenowy dobrego producenta), aby sprawdzić czy fotografia Cię naprawdę wkręci. Później możesz stopniowo przechodzi do bardziej zaawansowanych modeli, a starszy możesz zawsze mieć w odwodzie.

Stoch już 4 w generalnej, Żyła 10. Ale Freitag dobrze sobie przewagę już zbudował. To jednak niezawodna myśl szkoleniowa z NRD.
Trzeba przyznać, że Heinz Kuttas koncertowo wykończył Austrię, tak jak niegdyś Małysza. Keep up good work Heinz! :D
Wszystko się zgadza. Warto przy okazji dodać, że starsi czytelnicy - jeszcze sprzed ery internetu - zdążyli się po prostu zestarzeć, dlatego też CD Action nie jest już tak atrakcyjny jak dawniej, ale i tak szacun, że wciąż trzymają się na rynku.
Skąd takie ciśnienie na Kubackiego? Moim zdaniem to nie jest typ zwycięzcy w poważnych konkursach :)

Niestety też trzeba uczcić wątek smutnym wydarzeniem. Odszedł Warrel Dane. Każdy człowiek wychowany na metalu przełomu XX i XXI wieku wie kim ten kapitalny artysta był...
Believe In Nothing
https://www.youtube.com/watch?v=mT_oPFNJwEM
Final Product
https://www.youtube.com/watch?v=Te7FKPFqn74
Enemies Of Reality
https://www.youtube.com/watch?v=aK2i5Ap5Ovo
Without Morals
https://www.youtube.com/watch?v=38Y9XEHdTr4
Nowej płyty Nevermore już nigdy nie będzie. Tak samo jak Sanctuary. Słońce zgasło.

W przyszłym roku ukaże się nowy album Ministry prowokacyjne zatytułowany AmeriKKKant.
Video bardzo mocne w przesłaniu:
https://www.youtube.com/watch?v=hTkywyKV-9U
Fajne. Lubię takie zadziorne dziewczyny. Trochę wzbudza to moje skojarzenia z Bullet Height, choć tam więcej industrialu, a tutaj bardziej energetycznego grania. Sprawdzę płytę.
Pewnie istnieje jakaś forma bytu, o wiele bardziej zaawansowana od nas i naszego pojmowania rzeczywistości, czego my sobie nie jesteśmy w stanie nawet wyobrazić. The Truth Is Out There.
Ja mam mieszane uczucia. Uważam, że Kylo Ren jest najlepiej poprowadzonym bohaterem filmu - podoba mi się jego niejednoznaczność i rozdarcie. Wielka moc w nim drzemie, właśnie na takich dylematach się rodzą legendy...
spoiler start
Bardzo podoba mi się też Snoke, jego straż przyboczna i taki dyktatorski sposób bycia tej postaci (plus jego kwatera, bardzo klimatyczna). Okoliczności jego śmierci można sobie wytłumaczyć - w końcu cały potencjał Kylo Rena jeszcze nie został ujawniony (rozbudzony), a to szykuje się naprawdę potężny bohater. Jednak istotnie brakuje więcej informacji na temat przeszłości Snoke'a.
Wychodzi na to, że czarne lub niejednoznaczne charaktery trzymają poziom nowych "Gwiezdnych Wojen", bo...
Luke Skywalker zawodzi na maksa! Ja się spodziewałem, że to będzie mędrzec, wielki następca Obi-Wana, który z wybitnych powodów odszedł w cień. Tymczasem to człowiek pełen bólu, żalu i goryczy. Wiele w nim wątpliwości. On przegrywa w tym filmie. Jego transcendentalne nawrócenie nie równoważny jego chwiejności. Jak on mógł zwątpić w moc? Jak mógł zwątpić w ideę Jedi? Szok i niedowierzanie. W tym filmie jego legenda umiera, co jest wystarczającym argumentem, aby poddać dzieło poważnej krytyce.
Rey trochę jakby na uboczu... rozgrywa swoje wątki i dopiero w finale łączy się z fabułą. Przypomina mi to trochę casus Neo z Matrixa, który w pewnym momencie rzucił w diabły wojnę z maszynami i zaczął poszukiwania jakiejś utajnionej prawdy, samego siebie. Nie wychodzi to przekonująco.
Efekty świetne, choć za mało pojedynków mieczami świetlnymi (rekompensuje to nieco masakra w kwaterze Snoke'a). Poczucie humoru też mi nie przeszkadza. Dobrze, że te chomiki się pojawiły, rozładowują napięcie.
spoiler stop
W sumie więc sam nie wiem. Gdzieś ta jasna strona mocy odparowała.

Chyba Hawk w Soldier of Fortune.
Ze złych to Hitler w Wolfenstein 3d! :D
Jeśli chodzi o Tool to ja mogę powiedzieć tylko to co napisałem kilka postów wyżej. Nie oczekuję już od tej kapeli niczego. Nauczyłem się bez niej funkcjonować. Nie czekam na nowy album i jestem wdzięczny losowi, że moglem wychowywać się w czasach Aenimy, Lateralusa i 10,000 Days. Dla mnie to klasyki. W sumie nawet bałbym się ewentualnego powrotu...
Nie napiszę, że jest Soen, bo to jednak trochę inna liga.
Tymczasem niespełniona nadzieja skoków narciarskich, Andreas Wank, wygrywa Puchar Kontynentalny w Whistler. W drugiej dziesiątce można spotkać m.in. takie znane twarze jak Tom Hilde czy Klemens Murańska. W klasyfikacji generalnej prowadzi Pilch, nie Jerzy, a Tomasz. Ciekawe czy daje w szyję.
Ja się cieszę na to skojarzenie. Wiadomo, że wokale są nie podrobienia, ale cieszy fakt, że po Lemmym jeszcze się coś pokaże z nim związane - przynajmniej w sensie stylistycznym.
Boję się natomiast jego solowej płyty, - ma się ukazać w 2018, czyli to, co pozostało po Lemmym. Oby to nie było coś w stylu solowego albumu Kurta Cobaina "Montage Of Heck", jakieś odrzuty i dziadostwo... nie dało się tego słuchać.

...oraz Judas Priest z albumem "Firepower".
W każdym razie 17 jeszcze nieskończony. Dużo dobrego się ukazało.

Będą też w styczniu nowe albumy Orphaned Land czy z drugiej strony Watain.
W przyszłym roku też na pewno klasycy heavy metalu: Saxon z albumem "Thunderbolt"...
https://www.youtube.com/watch?v=BXhXjKigrW0

Machine Head - singiel z Catharsis - trochę poniżej oczekiwań.
Świetnie za to zapowiada się Phil Campbell and The Bastards Son z albumem "The Age of Absurdity".
https://www.youtube.com/watch?v=Rngbfz0T-Yw

Jeszcze się ten rok nie skończył, ale na 2018 jest już zapowiedzianych kilka niezłych albumów. Pomijam fakt, że Tool na 100% ma się ukazać... ale wiadomo jak to jest z tym zespołem. Zresztą niczego wielkiego się nie spodziewam. Ich kariera została gdzieś tam na przełomie XX i XXI wieku. To już legenda.
Z takich pewniaków na 2018 jak dla mnie na razie numerem jeden jest wcześniej wspomniany Corrosion Of Confirmity z albumem "No Cross No Crown".
Cieszę się też, że White Wizzard nie odpuszcza. Heavy metal starej szkoły. Niewiele ludzi już tego słucha. Brzmi jak z lat osiemdziesiątych. No i ten Wyatt Anderson na wokalu. Jak dla mnie album Infernal Overdrive to pewniak do zakupu.
https://www.youtube.com/watch?v=uFdwfwQ-ijQ
Ja najwyraźniej zatrzymałem się w tamtej epoce. Nie lubię oglądać internetowej telewizji. Co innego, że ze szklanego ekranu interesuje mnie chyba tylko sport, a i to tylko wybrane dyscypliny.
Pourywany ten konkurs. Jakoś nie wierzę we Freitaga, kilka razy coś tam wygrał, raczej na farcie, ale zawsze był w sumie średniakiem. Solidnym dodatkiem do drużyny, jak to na chłopaka z korzeniami w NRD bywa :) Zobaczymy jak będzie mu się sezon układał. Dopóki nie zgoli wąsa to pewnie będzie miał wyniki. Sądzę jednak, że Wellinger na dystansie sezonu spokojnie będzie osiągał lepsze wyniki.
Swoją drogą transmisje TVP to znowu dramat. Żałuję, że nie mam Eurosportu. Rudziński to była klasa. Nie komentuje nawet sytuacji, w której wczoraj spóźnili się na skok Ahonena, legendy, która nie wiadomo ile jeszcze razy skoczy. Ważniejsza była reklama żelu na suchość pochwy.
Może to jest marudzenie starego dziada, ale takich gier już się nie robi. Bez kitu. Ilość przemocy, niepewności, dramatyzmu i klimatu w tej grze przewyższa wszystkie dzisiejsze poprawnie polityczne produkcje. Nie sądzę, aby dziś Phantasmagoria przeszłaby jakiekolwiek kryteria cenzury... gdziekolwiek... po prostu klasyka, w dodatku tak nieźle podsycana w programie Escape.

Miałem ostatnio długą trasę do przejechania. Nie wziąłem żadnych płyt. Wstąpiłem do Biedry, a tam jakiś składak w stylu "The Best Of Rock"... szokujące jest to jak idea rocka może zostać wypaczona na takim składaku, dramat :) Choć znalazło się tu kilka perełek, m.in. Temple Of The Dog... na czterdzieści numerów ze dwa dają radę :)
Zmniejsz dawkę. Ja miałem kiedyś koncepcję, aby wciągnąć nosem kwiat maku, a jestem uczulony na pyłki traw i kwiatów, tego typu historie. Efekt był zabójczy. Jeden zyrtec, zero efektu.
Ja kiedyś miałem bluzę RATM, jakieś piętnaście lat temu z motywem z okładki debiutanckiego albumu. Zapamiętałem, bo ją zarzygałem po trzech tatrach. To było moje know your enemy ;-)
Widziałem to chyba w Biedrze za 50zł. Rozważam zakup, choć oczywiście Heroes skończyło się na III.

Dla porównania tabelka z września 2000 roku. Nie wszystkie dane były dostępne, ale ilość czasopism dostępnych na rynku (17) powala.
Przepraszam wszystkich użytkowników, którzy poczuli się dotknięci moimi postami. Chciałem prowokować, ale najwyraźniej nie dorastam do pięt mistrzom w tej dziedzinie.
Niesamowite sprawy. Trudno nie wierzyć, że ktoś tam istnieje... i pewnie zastanawia się czy my też istniejemy. Chyba nie dożyjemy czasów, w których znajdziemy odpowiedzi, ale tego typu artykuły i rozważania są mega ciekawe.
Przesadziłem. To fakt. Trochę mi się to wymknęło spod kontroli, chciałem, aby wątek był prowokacyjny, aby uruchomić dyskusję, ale wyszła błazenada. Sorry people.
W takim razie na oczyszczenie proponuję listę Decibel Magazine 100 najlepszych albumów black metalowych:
http://rateyourmusic.com/list/neilpeartjr/decibel_magazines_top_100_black_metal_albums_of_all_time/2/
Zgadzacie się z werdyktem? Jednak Bathory przed Mayhem... w dodatku nie ten Bathory, którego się spodziewałem.
Kurwa, człowieku, mnie m.in. takie utwory jak Vermillion (pt. 1 i 2) ukształtowały, sprawiły kim jestem. Od tego zacząłem wchodzić w to całe metalowe gówno. Gdybym miał wybór, to nigdy bym tego nie słuchał, tylko jakieś techno i disco polo, przynajmniej byłoby jakieś normalne dymanie... kapela mnie natchnęła, zainspirowała po sięganie do mocniejszych dźwięków... właśnie w czasach Iowa i Vol. 3... jak można tego nie ogarniać?
Moim zdaniem tak. W tamtych czasach - jeszcze VIVA i MTV na rzeczy - takie chujostwo jako People=Shit dobrze wchodziło. Ludzie to brali. To nie był już new metal, ale jeszcze nie metal. Szło się przy tym dobrze zabawić. Przekaz był konkretny. Oczywiście nie tak żyletkowy jak w ekstremie, ale w sam raz by oczyścić nowy gatunek z tych kornów, linkin parków i innych idiotów.
Zaczęło się kończyć gdzieś tutaj:
https://www.youtube.com/watch?v=3GWwohI5h1w
Później równą pochyła w dół. Poczuj te czasy, aby zrozumieć, że Slipknot robił wtedy dużo dobrego. Porównaj do tego, co jest teraz. Muzyka dla zbuntowanych cip, vide Stone Sour.
Coś ty, będę strzelał sobie w łeb, tylko chciałbym aby ktoś z mojej czaszki zrobił wisiory.
Wtedy, gdy śpiewał, że ludzie to gówno, nosił maskę i twierdził, że Iowa to ostatni ośrodek muzyki, do której nie dotrą zjeby?
To znaczy, że nie jesteś true. Nie masz co szukać w wątku.
Pożartowaliśmy, luźna atmosfera i w ogóle, ale każdy kto nie akceptuje tej płyty w całości niech już wypierdala.
https://www.youtube.com/watch?v=qcS0CVJ1KPg
Rondo wokół grzyba?
W moich czasach to się chodziło na browar. Jeden na czterech. Był strach.
Ukryłeś więcej postów, sprawdź. Myślałem, że jesteś jakimś night riderem, który wymierza sprawiedliwość :) Nie ma co kryć, czasy takie, że każdy post coś wnosi. Dla mnie osobiście opcja "odpowiedz pod postem" jest słaba, o ukrywaniu i minusowaniu/plusowaniu nie wspominając.
Ja się temu forum przyglądałem od jakiegoś czasu. Kiedyś byłem wyśmiewany, patrząc np. wątek o death magnetic czy listy rockowo-metalowe, ale takie czasy, młodość! Nie mam za złe tym starym trv metalom. Teraz jednak wiem, że UV jest u władzy, Werter chyba jeszcze siedzi, Aen cały czas pisze (widziałem go na forum), Jerryzzz działa w konkurencyjnym serwisie, Kruk padł w wypadku, a Czesiek zaginął (w sensie, że nie wiem co z nim). Jest mimo wszystko potencjał, aby działać, bo wtedy wielu młodych userów się udzielało, którzy teraz mogą pisać. Chyba, że porzucili ideały?
Jak oceniacie ten nowy kawałek Aborym?
Jezu, jaki ten kolejny utwór Stone Sour jest beznadziejny:
https://www.youtube.com/watch?v=K73-hmaHPHY
Naiwne gówno, tanie, śmieszne. Co ten slipknot z siebie zrobił. Tandeciarz.
Kojarzę ten wątek, ale tam w ogóle nie było dyskusji, tylko napierdalanie linkami, ewentualnie rozprawianie o rap metalu i tego typu dziadostwach. Sieć daje możliwości do sięgania po nagrania, do których nigdy byśmy nie dotarli w normalnych czasach (chyba, że wtajemniczeni w tape-trading), dlatego tutaj chciałbym docierać do tych mrocznych zakątków metalu, mniej komercyjnych, które przynajmniej jakoś częściowo nawiązują do sceny lat 80-tych...
Piękny teledysk, tak jak utwór. Watersowi zarzucają niektórzy angażowanie się w politykę. Jakby 99% zespołów tego nigdy nie robiło? Waters nie staje po stronie żadnej opcji, tylko krytykuje Trumpa. Krytyka kogoś nie oznacza od razu sympatię z kimś innym. To zresztą takie polskie w ostatnim czasie, jeśli kogoś krytykujemy, to znaczy, że już musimy być w JAKIMŚ obozie. Szaleństwo. Ja też pierdolę Trumpa, ale nigdy nie oddałbym głosu na Clinton. I uważam, że każdy człowiek zasługuje na godne życie.

Na forum jest zapotrzebowanie na dyskusję o metalu. Kiedyś istniały tu niezłe tradycje w tej materii.
U.V. Impaler, Werter_ i reszta tej ulicznej hołoty prowadziła Metal Rox, później młodsze pokolenie w stylu Cześka z Alcatraz, Aena, Kruka czy Jerryzzza wpierdoliło się z nowymi kapelami, może mniej ekstremalnymi, niż twórcy Metal Rox, ale jednak w ramach gatunku. Trzeba to reaktywować! Może warto pogadać o współczesnym metalu?
Choćby w tym roku pojawiło się wiele materiałów wartych uwagi, m.in. Sepultura "Machine Messiah", Aborym "Shifting.negative", Kreator "Gods Of Violence", Overkill "The Grinding Wheel", Ex Deo "The Immortal Wars", Obituary "Obituary", Mastodon "Emperor Of Sand", Azarth "In Extremis" czy Nargaroth "Era of Threnod".
Nie musimy być trv, ale Linkin Park tutaj nie pasuje. Co myślicie o kondycji współczesnej ekstremy? Czy to wszystko ma jeszcze sens? Czy wraz z reaktywacją Mayhem i pokazaniem jaj przez Hosta z Taake to wszystko ma jeszcze rację bytu? Gdzie jest dzisiaj metal, ten w tym chodnikowym, brudnym klimacie? Czy na koszulkach sprzedawanych w sklepach House, czy wśród dzieciaków oblewających się keczupem, a może podziemie jeszcze istnieje? Ludzie, którzy chcą coś przekazać, powiedzieć światu...
Na zachętę nowy numer Nargaroth:
https://www.youtube.com/watch?v=NCWFNnAsg5I
A może lepiej Aborym?
https://www.youtube.com/watch?v=x7AiOP4AS8g
Dyskusja, linkownia uzasadniona.
U mnie nie było z tym problemu, ale wczoraj wlazł mi do domu barszcz Sosnowskiego, więc mam gorzej.
Ja się nie oszukuję. Nie wyobrażam sobie dnia bez posłuchania któregoś z moich 880 albumów. Wiadomo, że te kupione niedawno słucham najczęściej, ale każdego dnia sięgam też po coś starszego. Sieć służy mi tylko do singli. Fizyczny nośnik daje radość z muzyki.
Charakterystyczny aktor. Pamiętam go z filmu "Edi", ale też z "Weekend" i kilku innych. Podobno umarł z miłości.
To jesteś dupa, a nie kolekcjoner :) Wydaje mi się, że kolekcjonowanie muzyki w formie cyfrowej, jest takie samo, jak kolekcjonowanie zdjęć znaczków albo banknotów. Wypacza całą ideę kolekcjonowania.
Na ogół Polacy jeżdżą do Hajduszoboszlo. Nie bądź gorszy.
A, na poważnie, jeśli chcesz coś przeżyć to zaoszczędź jeszcze trochę gorsza i wybierz kierunek: Stambuł. Wspomnienia na całe życie.
Jedną z największych głupot jakie zrobiłem było sprzedanie, wyrzucenie lub zniszczenie kaset magnetofonowych. Miałem ładną kolekcję. Zostały strzępy. Miał to swój klimat.

Pod koniec roku ma się ukazać tzw. Squeeze Box, który będzie zawierał wszystkie albumy Weirda Ala Yankovica. Jednego z najlepszych, jeśli nie najlepszego, prześmiewcy muzyków. Kto pamięta stare MTV to wie o co chodzi :)
https://www.youtube.com/watch?v=FklUAoZ6KxY
https://www.youtube.com/watch?v=ZcJjMnHoIBI
Norwegowie to jest depresyjny naród, mizantropia i tego typu klimaty, mała gęstość zaludnienia, noc, systemy wartości totalnie rozpierdolone w małych miasteczkach, również tam wciąż żywe poparcie dla nazizmu wśród wyraźnej grupy ludności (proporcja: dzisiejsze poparcie komunizmu w Rosji na zasadzie sentymentu, niby małe, ale istnieje jako zjawisko), a z drugiej strony piękna kultura, przywiązanie do monarchii, klimat, duże miasta jak najbardziej postępowe i cywilizowane. Trudno ich jednoznacznie ocenić jako naród. Mnie Norwegowie interesują, ale dotąd patrzyłem na nich przez pryzmat dużych miast, a gdy się tak wczytać w życie na prowincji, to wychodzi różnie, choćby to, że - paradoksalnie - liberalne podejście do systemu karnego w Norwegii wychodzi właśnie z prowincji, której przedstawiciele dużo "narozrabiali" na dystansie ostatnich dwóch pokoleń.
Mimo tego są o wiele bardziej świadomym narodem, niż Szwedzi, czyli totalne multi kulti, zatracenie, jakieś dziwne zagubienie jeśli chodzi o genezę ich pochodzenia. Szwedzi to przykład tego jak wyglądają narody, które nie mają rozwiniętej tożsamości narodowej albo jest ona w fazie na wyjebaniu.
Na poziomie intelektualnym typowych uczniów podstawówki/gimnazjum. Rozumiem jeśli ich to śmieszy.
Nie ma jak to pić z pustej butelki...
Niestety, moja Biedra jest jakaś uboga, była tylko Nirvana "In Utero". Zawsze to coś. Fajny krążek, choć o wiele bardziej fajny był w czasach nastoletnich :)
Natomiast jutro mamy koniec miesiąca - wypłaty - dlatego niebawem udaję się na jakieś konkretne zakupy.
Ankieta niemetodologiczna z wielu przyczyn. Dużo by pisać.
Dyskwalifikacja już bez większej filozofii: "Nie zatrudniony", wtf?
Jaka uczelnia?
Zmień dziewczynę. Będzie szybciej.
Z polskiej (czy szerzej: zachodniej) perspektywy to może być wybryk natury. Dlaczego? Poza tym co napisałeś trzeba jeszcze powiedzieć kilka rzeczy: pracowitość, pracowitość, pracowitość, oddanie, charakter. Tego, w naszej części świata, czasem brakuje.
Co pobierasz i co oglądasz? Musisz uwzględnić ten czynnik, bo np. porno w dobrej jakości może doprowadzić do przekroczenia limitu (i przy okazji niedowładu klawiatury).
On będzie skakał wiecznie. Jakby tak wczytać się w jego biografię to można dotrzeć m.in. do informacji, że wychowywał się w bardzo biednej rodzinie, a matka zginęła tragicznie w pożarze w 1997 roku. Jego drugie życie (po sukcesach w latach 90) tak naprawdę zaczęło się kilka lat temu, mniej więcej od Soczi. W ubiegłbym roku też urodziła mu się córka. Same sukcesy. Perspektywa 40 już mnie tak nie przeraża, gdy myślę o Noriakim Kasai.
Na jego cześć powstają nawet piosenki:
[link]
Mistrz. Cesarz. Tytan. Benjamin Button. Wspaniały wzór nie tylko jako sportowiec, ale też jako człowiek.
To uczucie, gdy dzieciaki odkrywają kultowe gry.
Fajny, dobry sezon. Rewelacyjny drużynowo, indywidualnie też znakomicie. Czuć rękę trenera. Teraz tylko to utrwalić, powtórzyć, aby nie zakończyło się na jednorazowym sezonie. Za ciosem, do przodu, ku dominacji!
Swoją drogą Kasai gigant. Rzutem na taśmie skończył sezon w piętnastce.
Ja myślałem, że to jakiś zjeb, który chce dzielić się swoim odsysem z chemii. Na szczęście świat jeszcze do tego nie doszedł.
Co tu dużo mówić, świat upada, biorę 100zł i idę w poniedziałek do Biedry. Cele?
- Nirvana "In Utero" (dotąd mam tylko na kasecie!)
- Aerosmith "Big Ones"
- Miles Davis "Birth Of The Cool"
- John Coltrane "Blue Train"
Dostępne też Oldfield, Cohen, Garrett, Bowie, obok Bieber, Akcent i inne gówno w stylu rmf. Dziwne to czasy.
Zawał serca... można było się spodziewać, trochę na własne życzenie. Warto o tym mówić ku przestrodze dla innych grubasków. A człowieka szkoda. Pamiętam go z Piłki Nożnej, był o wiele bardziej merytoryczny, niż Leszek "Och Messi Ja Pierdole!" Orłowski.
Ja byłem kiedyś świadkiem sytuacji, że brali na język i próbowali czy się nada... jak się nie nadało to odkładali :D
Generalnie do Biedronki chodzę tylko wtedy, gdy są jakieś promocje na płyty i filmy, nigdy nie kupiłbym nic z pieczywa po tym co kilka razy widziałem. Aż muszę iść się wyrzygać jak sobie to przypomnę. Ręce ufajdane jakimś gównem i koleś tasuje kawałki takiej pizzy z bułki, aby pewnie dotrzeć do "najlepszej". Wydaje mi się, że to jest norma w Biedronce, szczególnie na prowincji.
Kamil Stoch jest zawodowcem. Musi się tego spodziewać.
Pamiętam czasy, że ludzie narzekali, gdy Adam Małysz w zawodach nie pobił rekordu skoczni, a nie daj Bóg był drugi czy trzeci w zawodach (mając w generalnej zapewnioną kryształową kulę), to już katastrofa narodowa. Podchodził do tego jednak na luzie, z dystansem, bez spiny. Tymczasem u Stocha można dostrzec syndromy Kowalczykowania, zdarza mu się pyskować, irytować, wykazywać pewnym cynizmem... wydaje mi się, że od Małysza powinien również nauczyć się podejścia do fanów i dziennikarzy, na wyjebaniu, niech gadają, a ja i tak będę robił swoje.
Nowy utwór Solstafir:
[link]
Niezwykłe są ścieżki, którymi porusza się ten zespół. Bardzo zapadający w pamięć utwór.
Jedna z najlepszych polskich przygodówek. Gardzę sobą, że przeszedłem ją tylko ze dwa/trzy razy. Tego klimatu nie da się niczym podrobić. Najlepsza polska gra!
W najlepszych czasach, jakieś 14 lat temu, zastanawiałem się skąd brać kasę na czasopisma. Kupowałem kilka tytułów (ŚGK, CD Action, Action Plus, Click, KŚ GRY i inne), a kilka lat wcześniej załapałem się też na Reseta, SS i coś w stylu IO/PC. Lubiłem porównywać recenzje tych samych tytułów, pasjonowałem się tym. Fajne były też płytki z pełnymi wersjami gier (szczególnie klasycznymi, słabo dostępnymi na rynku, prym w tej materii wiódł w swoim czasie KŚ GRY). Brakuje mi tych czasów...
...obecnie mam to wszystko w dupie. Nie kupuje żadnego czasopisma. To wszystko umarło. Jakikolwiek poziom w publicystyce próbuje prezentować Pixel, ale to za mało.

Mam nadzieję, że Kasai to wygra. Nie mam nic przeciwko.
Tymczasem news dnia:
Iza Małysz otrzymała zdjęcie z autografem od Stefana Krafta. I chyba wafelki.
Gdybyś użył pojęcia "szeroko pojęty black metal" w towarzystwie twórców drugiej fali bm to byś został zjedzony.
Do tego klimatu pasuje też:
[link]
Ale zarówno Soulfly, jak i Slipknot nie są jednak tak subtelne jak FOTN.
Tak, upadliśmy
Jak żałobne słońce...
[link]
Nic nie wydaje mi się dziś bardziej adekwatne, niż ten kawałek.
Jest już lista startowa na Planicę. 75 zawodników. Nie podaję linka, bo nie mam rankingu. Pierwszy konkurs o 15:00 w piątek.
Sprawdźcie nowy teledysk Lacuna Coil. Gdyby nie Scabbia to kawałek byłby całkiem niezły. Dobrze dołożyli do pieca jak na ich standardy:
[link]

W tym roku mija okrągła 33 rocznica od premiery albumu "Bathory" zespołu Bathory.
[link]
Kiedyś materiał był rozprowadzany za pomocą tape-tradingu, dziś jest dostępny na youtube.
Polecam wszystkim, którzy nie znają.
To intro wciąż przeraża, a muzyka ma o wiele więcej świeżości, niż większość współczesnych tego typu nagrań.
Jak jest potencjał do dziabnięcia niuni to można bawić się w maniery. Nie widzę innego uzasadnienia, aby podawać rękę kudłatej Joli czy okularnicy Gosi.
Romoeren ma opinię playboya. Jeśli trafi do więzienia może to na długo popamiętać, choć w sumie w Norwegii to bardziej hotele, niż więzienia.
Kucharczyk gigant, rakieta. Dobrze, że Legia idzie na mistrza, bo strach pomyśleć, co by było gdyby jakieś ogórki wygrały ligę.
No i z bijatyk była jeszcze przecież legendarna Kung Fu!. Legenda. Musiałeś grać. Tyle, że tu nie było wyboru postaci.
[link]

Ten Mortal z Pegasusa był tak poyebany, że oferował około trzydzieści postaci, przy czym piętnaście się powtarzało, tylko, że w innej kolejności znajdowały się na dole ekranu.
Obok screen z mojej ulubionej bijatyki na Pegasusa. Casey Jones FTW!
Franko to był koleś, ale trzeba przyznać, że Klocek dobrze mu spuścił manto w intro.
Swoją drogą najlepsze intro ever:
[link]
Myślę, że bez przesady. W najbardziej szanowanym polskim teleturnieju - 1z10 - kilkukrotnie zdarzyły się już wpadki, za które Sznuk przepraszał widzów. Przy takiej ilości pytań błędy są nieuniknione. Dobrze, że ktoś to wyłapał, a organizatorzy biorą za to odpowiedzialność.
Turniej Nordycki był takim przypadkowym zlepkiem konkursów, które łączył fakt, że były rozgrywane w Norwegii i Finlandii. Teraz Norwegowie wzięli sprawy swoje ręce. Zrobili spójny turniej z jakimś wiodącym motywem. Dla najbardziej wytrwałych. Też uważam, że było OK.
Na koniec jeszcze kilka kwiatków od Sebastiana Szczęsnego:
- nie ogarniał dlaczego skoczkowie skaczą dziś w takiej, a nie innej kolejności,
- nie ogarniał dlaczego skoczkowie mają nazwiska zamiast numerów,
- wzburzył się, że Jarko Maette dostał podobne noty do Ammanna, a niby ładniej wylądował (na 143 metrze... )
- nie ogarniał, z której belki skaczą zawodnicy.
W kilku słowach: Szczęsny musi odejść!
Swoją drogą co Norwegia, to Norwegia. Podoba mi się otoczka Raw Air, choć problemy z organizacją rzucają na nią nieco cień. Powiedzmy, że idzie to zwalić na "problemy debiutu". Te nagrody, czarne jak black metal talerze, są tyle nieporęczne, co mega efektowne. Na koniec jeszcze Nessun Dorma z Turandota Pucciniego. Wow. Na to mogli wpaść tylko Norwegowie.
Refren po polsku:
Rozprosz się, o, nocy! Zajdźcie, gwiazdy!
O świcie zwyciężę!
Zwyciężę!
Piękne wykonanie, bardzo adekwatne.

Od czasów MK Trilogy są to Scorpion i Nightwolf.
Fajny był też Casey Jones z takiej bijatyki, co miałem na Pegasusa. Turtles IV chyba.
Grałem też w Street Fightera na automatach - tutaj furorę robili Dhalsim i Zangief.
Nie mam. Jestem skazany na telewizję misyjną.
Próbuję pozbierać szczękę po dzisiejszym konkursie.... najbardziej z tego towarzystwa zaimponował mi chyba Kasai, wysoko też trzeba ocenić Stocha, który bardzo zbliżył się do kryształu (również w sensie psychologicznym), brawa dla Krafta, bo wyszedł z beznadziejnej sytuacji, brawa dla Bicknera (amerykański temperament), brawa dla Domena Prevca za ten jego fantastyczny styl... ogólnie zbieram zęby z podłogi. Kapitalny konkurs.
Na minus, że niektórzy skoczkowie pokazali brak jakiejkolwiek ambicji. Na czele Freitag. On do niczego już w skokach nie dojdzie. Pętak.

To był jeden z najdziwniejszych konkursów odkąd oglądam skoki (czyli mniej więcej od 2001 roku). Przede wszystkim męczący, ileż to pochwał z mojej strony poleciało w kierunku organizatorów, gdy konkurs był tak rwany (wypierdolić Vikersund z terminarza!!!), ale wszystko wynagrodziły jednak same zawody. Dużo się działo, bardzo dużo....
+ Robert Johansson. Mega sympatyczny koleś. Szkoda, że nie utrzymał rekordu, ale i tak należą mu się ogromne gratulacje. Jeszcze chwilę temu wyróżniał się tylko wąsem, teraz wiadomo, że jest rewelacyjnym lotnikiem.
+ ...jak i wszyscy Norwegowie. Wysoka klasa.
+ Rekord Krafta nie może jednak przejść niezauważony. 253,5. Klasa.
+ Polacy też fantastyczni. Prawie wszyscy. Kamil Stoch drugi w nieoficjalnej klasyfikacji konkursu. Poza tym żyjemy w Pucharze Narodów.
+ Daiki Ito i Noriaki Kasai. Samurajowie dzisiaj w wielkiej formie. Świadczy o tym nieoficjalna klasyfikacja.
+ Pogoń Słoweńców w drugiej serii i generalnie styl Domena Prevca. Agresywny, efektowny, bardzo mi się to podoba, ale pewnie wkrótce go jakiś trener przestawi.
+ Aleskandr Bażenow i jego rekord życiowy (159 metrów). Rekordy pobili też Larson, Romaszow, Polasek i Wellinger.
- Organizatorzy! Problemy z przewodami, problemy z realizacją. Cała pierwsza seria to jeden wielki zamęt, co najlepiej dokumentuje pokazanie skoku Schlirenzauera (175 metrów) jako tego, który wyprowadził Austrię po trzeciej grupie na pierwsze miejsce, wtf.
- Organizatorzy raz jeszcze! Żenada, na tym poziomie technicznego zaawansowania, nakładów finansowych jakie idą w skoki nie powinno być problemów z realizacją zawodów. Duży zawód.
- Organizatorzy. Pętaki.
- Komentatorzy z Polski. To już w sumie norma. Można się przyzwyczaić, że komentują ze studia w Warszawie, bo TVP ma misję i nie ma siana na wysłanie komentatorów do leżącej w innej Galaktyce Norwegii, ale komentatorzy - szczególnie Szczęsny - mogliby cokolwiek ogarniać poza żywotami świętych. Dzisiejszy chaos z realizacją obnażył też chaos w komentarzu Szczęsnego, który miał nawet problemy, aby ogarnąć aktualną belkę startową.
- Schlierenzauer, który zawala konkurs swojej drużynie to jednak zjawisko.
- Niemcy. Nie mają czwartego!!! :P
Także sporo emocji. Dużo się działo. Cztery godziny ze skokami, teleekspresem, niby skokami, studio i przemyśleniami Małysza. Wolałbym tylko skoki.
Jeśli ktoś lubi literaturę faktu, z wątkami kryminalnymi w tle, to polecam nową książkę Pleskota pt. "Przekręt". Właśnie skończyłem. Jak dla mnie rewelacja.
Możemy się zabawić w typowanie. Kto wygra będzie miał prawo obok Adama Małysza dopisać drugiego patrona wątku, co wy na to? :)
Startuje 12 drużyn, moje typy:
1. Norwegia
2. Polska
3. Niemcy
4. Austria
5. Japonia
6. Słowenia
7. Czechy
8. Finlandia
9. Szwajcaria
10. Rosja
11. Italia
12. USA