Nie rozumiem tych wszystkich zachwytów, bo jest to pierwsza część która mnie akurat nie zachwyciła. Brakuje mi tej miodności, tego znanego efektu "jeszcze jednej tury". Gra u mnie wywołuje ziewanie, chociaż nie wiem dlaczego. Konkretnie mogę zarzucić brak wyważenia między produkcją a nauką. Technologia idzie zdecydowanie szybciej, a na wybudowanie jakiegokolwiek budynku czeka się wieki. Pomysł z dzielnicami też jakoś do mnie nie przemawia. Endless Space 2 ma zdecydowanie większy potencjał.
Też liczyłem na walkę z podziałem na tury, jak w Endless Legend, no trudno. Gra i tak jest baaardzo wciagająca (syndrom tzw. "jeszcze jednej tury" :)). Na razie dopiero 4 rasy do wyboru, średni rozmiar galaktyki i parę opcji niedostępnych. Mój jedyny poważny zarzut do gry to agresywność SI - zanim się nawet dojdzie do technologii negocjacji (oni też muszą to mieć!) najczęściej już się ma wojnę ze wszystkimi.
Niestety po dłuższym graniu gra staje się zwyczajnie nudna. Nie za bardzo też rozumiem jaki jest cel rozgrywki, czy tą grę można w ogóle skończyć?