No tak bo przecież w czasach przed korporacjami, kiedy 90% społeczeństwa pracowało fizycznie 12 godzin dziennie, codziennie, nie było zapierdolu.
W peaku na Steamie w nową ligę grało 350 tys. ludzi czyli więcej niż kiedykolwiek grało w peaku w PoE 1, dodawanie mechanik znanych z pierwszej części jest chyba logiczne, czy chciałbyś żeby gra na premierę była uboższa niż jej poprzednik?
Raczej jest oczywiste, że oryginalne mechaniki będą dodawać po premierze wersji 1.0?
Problem jest w tym, że tego "to obrzydliwa łysa lesbijska transpanseksualistka" nie powiedział ani nie pomyślał prawie nikt to Ty przypisujesz te wszystkie wymienione w pierwszym poście inwektywy ogromnej grupie ludzi, która śmie uważać, że studio znane z tego, że w poprzedniej grze dowiozło średnią historię pisaną na kolanie pełną męczących ideologicznych wstawek, najprawdopodobniej powtórzy ten wyczyn, bo beztalencie odpowiedzialne za niego jasno daje do zrozumienia, że niczego nie nauczyło się na podstawie tego doświadczenia.
Argument "nic nie wiadomo o tej grze" trochę nie działa jak to Ty zacząłeś dyskusję od stwierdzenia, że to będzie wielka gra.
Ja uważam, że to będzie 6-7/10 tak jak poprzednik, ale jestem otwarty na przyznanie się do błędu jeżeli okaże się inaczej. Ciekawe czy Ty wróciłbyś tutaj i posypał głowę popiołem jeśli okazałoby się, że gra jest średnia.
Druckmann wie, że jest beztalenciem więc zapewnia sobie łatwą wymówkę w postaci "źli prawicowi hejterzy nie lubią gry bo są źli i prawicowi"
Okej, czyli jak zwykle "tolerancyjni" ludzie mówią mi, że nie może mi się nie podobać łysa kobieta, dzięki.
Nie znasz się, TLOU2 to arcydzieło, najlepsza gra w historii gier. Właśnie dlatego drugi sezon serialu umarł na zawał po śmierci Joela xD
"Gra mi się nie spodobała, więc to typowy średniak" - może ta gra po prostu nie jest dla Ciebie, mnie na przykład bardzo nie podobała się pierwsza część nowej Diuny, ale potrafię przyznać, że to był dobry film.
Chciałbym żyć w świecie, w którym Clair Obscur prezentuje średni poziom, niestety w tym prawdziwym z kilka lat spokojnie nie grałem już w grę, w której tak bardzo było czuć, że tworzyli ją artyści, którzy chcieli podzielić się swoją wizją z ludźmi a nie rzemieślnicy, którzy liczą tylko na łatwy zarobek.
Prawie skończyłem grę i do teraz nie trafiłem na nic co można by podpiąć pod "soulslike". Ktoś mi objaśni co niby ta gra ma wspólnego z grami From Softu?
Ja też nie wiem dlaczego ludzie tak marudzą na monetyzację w Monster Hunterach, same pierdoły są za dodatkową opłatą, nie chcesz, nie kupuj.
W sumie racja te body type jest z nurtu woke, a zbroje to ewidentny skok na kasę wykorzystujący niewielki odsetek ludzi, którzy się oburzali że połowa damskich zbroi w World to bikini - teraz zamiast robić po dwa sety dla male/female mają dwa sety bez podziału co w większości przypadków oznacza jeden male jeden female.
Także okej coś tam można podciągnąć pod woke ale kluczowe w MH jest to że reszta gry nie cierpi przez skupienie na tych elementach w przeciwieństwie do np. Veilguarda. Ale kto wie może MH potrzebuje jeszcze kilku iteracji żeby dojść do tego poziomu xD
Dla mnie dużo większym problemem jest casualizacja gry - w World zanim wyszedł dodatek spędziłem 300h w Wilds jestem totalnie znudzony po 40h - walka jest za łatwa przez Focus Mode, który sprawia, że wgl nie trzeba myśleć o pozycjonowaniu, potwora nie trzeba tropić przed walką tylko od razu wiadomo gdzie jest, mount jest kolejnym ciosem dla poczucia, że to faktycznie jest polowanie, równie dobrze potwór mógłby być w Arenie bo pomiędzy starciami naciskamy jeden przycisk i można w transporcie nawet oglądać memy.
W skrócie jestem mocno rozczarowany Wilds, myślę że zasługuje na 8/10 i nie widzę za bardzo opcji żeby ta ocena miała się zwiększyć a World oceniam na 10/10 więc spodziewałem się czegoś lepszego.
Specjalnie zrobiłem konto żeby odpowiedzieć. Co w MH: Wilds jest woke? Bo skończyłem całą fabułę i na nic co by zasługiwało na to określenie nie trafiłem.