OK, każdy ma swój gust, ale wyobraź sobie, że coś Cię wciąga, a ktoś z góry decyduje, że nie warto tego dokończyć. I to jest właśnie problem.
To jest jakaś patologia współczesnych seriali. Serial się podoba, wciąga, człowiek inwestuje czas i emocje i co..? Kasacja po jednym sezonie – standard. Dokąd to zmierza? Po co w ogóle kręcić seriale, skoro wiele z nich nie ma gwarancji domknięcia całości? Widz przestaje być odbiorcą opowieści, tylko staje się statystyką. Współcześni twórcy nauczyli się sprzedawać początki, ale zapomnieli o znaczeniu zakończeń.