Drogi typie, 90% z tego to komiksy na 24 strony. Część z reszty to opowiadania z ilustracjami typu 120 stron.
Ja rozumiem, ile musi być, żeby można było coś nazwać setkami. Nie rozumiem, jak można porównywać stary kanon do nowego pod tym względem. Bo stary Kanon był, jeśli liczyć to tak, 1000 razy większy. Bo samych książek NORMALNYCH rozmiarów, typu 300, 400, 500 stron, były setki, a nie 7 jak tutaj.
I mówienie, że są setki komiksów i książek, to tak wielkie niedopowiedzenie, że jest już raczej kłamstwem. Bo z tych twoich setek, prawdziwe pełnowymiarowe książki są rzadkie jak jednorożce.
Brawo, doskonały argument. Na pewno wszyscy są dumni. Dzięki za linka do tej twojej wydumanej wikipedii. Dokładnie tego oczekiwałem po kimś twojego pokroju. A jeśli chcesz zobaczyć kogoś zamkniętego na argumentacje to spójrz w lustro. Napisałem ci dlaczego nie masz racji i spytałem o źródło, a ty odwracasz kota ogonem i rzucasz puste teksty. Gratuluje.
Ja już Cię wyjaśniłem. Napisałem całkiem sporo, a ty bawisz się teraz w odwracanie kota ogonem i wynajdujesz inne tematy, dla odwrócenia uwagi. Odpisz na tamto, a potem chętnie ci odpowiem.
Argumentem za zrobieniem klasycznego singlowego RPGa jest to, że gry MMO wydane przez EA zarabiają mało. A jak tego nie rozumiesz, to może warto najpierw ogarnąć dodawanie.
Ja też znam kilka cytatów, ale nie napiszę ich, bo też byś nie wiedział skąd to. Nie czytam literatury, klasy D.
I twoje obracanie wszystkie w żart, mówi bardzo dużo o kimś, kto nadal nie ma nic do powiedzenia. Wciąż zero odniesienia się, zero argumentów, tylko jakieś puste teksty jak z podstawówki. Gratuluje. Rodzice są na pewno dumni.
A ty misiek, rozumiem, że masz na tyle braki intelektualne, że potrafisz tylko kłapać paszczą bez żadnych logicznych wniosków, ale to jeszcze nie powód, żeby prezentować to z dumą w internecie.
Napisałeś, że są setki książek i komiksów i innych mediów. No to typie zdziwisz się, ale te twoje 71 dużych pozycji, to jedynie 15 książek tak naprawdę. Razem jest może ze 100 książek młodzieżowych typu że większość to obrazki i mają po 100, 120 stron. Bardzo chętnie bym się dowiedział, skąd te twoje informacje, z jakiej wikipedii pisanej w Radomiu.
Więc może dokształć się, w sensie, jakkolwiek, chociaż to wykształcenie podstawowe niepełne wystarczy, zanim znowu stary cię podsadzi do klawiatury.
Nie ważne ile żali wylejesz na tym forum i jak mocno będziesz szczekał o grach któe niby nigdy nie wyjdą. Rzeczywistości i tego, że przeczysz faktom i logice nie zmienisz.
SWTOR jest rozwijane i wspierane od lat, bo przynosi wydawcy zyski. Ale są to śmiesznie małe zyski na tle MMO i wielu innych gier. A SWTOR nie jest klasycznym RPG, więc nie wiem skąd ci przyszło, że akurat takich gier mam szukać. Ale chociażby niedawno wydany Call od Duty Modern Warfare zarobił już miliard. Gra wydana pół roku temu kontra gra wydana 8 lat temu.
Widzę, że nadal bawisz się w smętne sapanie i myślenie życzeniowe. EA jest zainteresowane wydawaniem takich gier, jakie się sprzedają. To, że 8 lat temu nie chcieli robić gier RPG, znaczy oczywiście, że już nigdy nie wydadzą RPG. Brawo typie, logika na poziomie harwardzkim.
Oni już zaryzykowali, robiąc Fallen Order i się opłaciło. I założe się, że EA już widzi, jakimi debilami byli, robiąc to MMO zamiast normalnych gier w świecie star wars. A to, że se tam seplenisz pod nosem, że niby im się to nie opłaca, to zastanów się raz jeszcze. Disney ma teraz pełne prawa i ono rozdaje karty. Jak każe zrobić BioWare grę RPG to to zrobią. A patrząc na to, jak były przyjmowane Battlefronty i sam swtor, to po Fallen Order nie trzeba będzie czekać na kolejne gry singlowe i pewnie, w końcu RPG.
Taa, bezpieczne i pewne zyski, zarabiające tyle co inne gry, tylko w czasie 20 krotnie dłuższym. Oczywiście, że lepiej zarabiać mniej w dłuższym czasie niż więcej w krótszym. Widzę, że młodzieżówka PO jest niezwykle aktywna na tym forum.
I decyzje Disneya zmieniają tu wszystko. Bo EA traci na każdym froncie. Ich Origin chwieje się, przenoszą gry do steama, bo ludzie wolą tą plaftormę, FIFA 20 sprzedała się źle, bo była najdroższą fifą w historii bez powodu, a samo EA ma taką opinię u graczy jak rak w Polskich szpitalach. EA nikomu nie robi łaski tutaj.
A ty tup sobie wymyślaj teorie z tylnej częsci ciała i rwij włosy spod pachy skoro tak lubisz :)
Bardzo dobrze. Nie kończysz dyskusji, bo de facto jej tu nie było. Nie masz żadnych argumentów, a w obliczu logiki udajesz urażoną małpę, która unosi się dumą i próbuje z twarzą odejść, udając, że wcale się nie okazało, że nie miała racji, tylko jest potrzebna gdzie indziej.
Skoroś pan taki stary, powinieneś pan albo nie wdawać się w rozmowy, gdy nie masz racji, albo chociaż umieć się przyznać do błędu, gdy ktoś wykazał to od A, do B. Wstyd.
Litości, ale ty pierdoły piszesz. Przecież to wszystko są tylko twoje pobożne życzenia i nic więcej.
SWTOR przeszedł na model F2P w 2012 roku czyli 11 miesięcy po swojej premierze. Oczywiście mistrzu, tylko największe hity MMO w które gra 10 miliadów ludzi tak robi co nie? To że gra zarobiła miliard przez 8 lat, nie jest żadnym dobrym wynikiem, zwłaszcza jeśli patrzeć na to, że kosztowała 200 milionów. Masa gier singlowych zarobiła na siebie więcej, niż MMO, a to wstyd, dla gry usługi w dzisiejszych czasach.
To, że "nigdy nie był to WoW" to często powtarzane zdanie, które ma spore znaczenie. Gra która przechodzi na f2p po 11 miesiacach i WoW który jest platny od 15 lat? Serio nic to nie znaczy? To że "solidnie xD" trzymają się na rynku dzięki f2p to jest twój idealnie pusty frazes właśnie. Bo gdyby nie przeszły na f2p te gry zdechłyby w rok po premierze.
EA odrzuciło, ale odrzuciło je dawno temu, właśnie przez nieszczęsnego swtora. I źle zrobili.
I Fallen Order wszystko by tu zmienił, bo wuja zmienia, że to inny gatunek. Tak się składa, że dzisiaj jest tak, że jak Disney kazałby zrobić Kotora 3 jakiemukolwiek swojemu studiu, to musiałoby ono je zrobić. A po Fallen Order jest pewne, że gry singlowe będą wychodzić w świecie star wars. A Kotor 3 jest najbardziej wyczekiwaną grą star wars w historii, która nigdy nie wyszła. A mogłaby, gdyby nie swtor.
Owszem zmieniało. Ponieważ SWTOR był jedną z najdroższych gier w historii. I niestety, nie zarobił na siebie. Ta gra była zjechana w opiniach, za mikrotransakcje i domy aukcyjne. Nikt w to nie grał, więc gra przeszła na free to play i dopiero wtedy odżyła. Do gry nadal wychodzą dodatki, tak, ale ta gra działa już dla samego działania. To nigdy nie był Wow ani nawet coś blisko niego.
A tworzenie singlowego KOTORa byłoby bardzo prawdopodobne, zwłaszcza teraz, gdy Fallen Order dobrze się sprzedał. To, że historia była jakoś kontynuowana w MMO, nic nie znaczy. Nie każdy ma 200 godzin, żeby wymaksować postać na 100 lvl i zrobić w końcu dodatek z Revanem. A jest to na tyle znana postać i seria gier, że masa osób do dziś marzy o kolejnej części. Ale nie dostaną już jej, właśnie dlatego, że skasowano EU.
A teraz drogi chłopcze, odrobina historii dla Ciebie. To, że bomba atomowa była przewożona przez bombowiec strategiczny nic nie zmienia. Równie dobrze można by ją zrzucić z powozu, gdyby ktoś się uparł.
Pociski Yamato ważyły 1.5 tony i do ich wystrzelenia potrzebny był okręt o wadze 70.000 ton. Robił co najwyżej dziurę w ziemi.
Samolot był potrzebny, by przewieźć bombę, ważącą tonę, która zrównała miasto z ziemią.
Widzisz może, na tym przykładzie, że rozmiar nie ma znaczenia, a rzeczy mniejsze mogą być paradoksalnie, bardziej niszczycielskie?
Tak samo jest tutaj. Kto mógłby pomyśleć, że zwykły statek kosmiczny jest bardziej niebezpieczny od Gwiazdy śmierci?
Dokładnie tak samo myśleliby Japończycy gdyby powiedzieć im, że samolot z JEDNĄ bombą może być bardziej niebezpieczny niż największy pancernik w historii. Tak i już.
A Twoje stosowanie logiki wybiórczej jest co najwyżej dziwne. Zwykły miecz świetlny ok, ale taki przecinający planetę już nie? Absurd. Oba są równie niedorzeczne, bo oba nie istnieją. Gdyby w oryginalnej trylogii wszystkie miecze były tak długie, że przecinałyby planety, to teraz byś wypisał tutaj, że jakim cudem w nowej trylogii są miecze długie na 1 metr.
Prościej wytłumaczyć nie mogę.
Taki konsensus jest jak najbardziej satysfakcjonujący. Prequele nie są święte i mają niejedno za uszami. Pozdrawiam.
Otóz trzyma się kupy. Bo gwiazda śmierci nie była niczym wyjątkowym. Powstała jedna, potem druga. Potem stacja Starkiller. A taki statek był JEDEN na całą galaktykę. Był ewenementem i super tajną bronią.
I jeśli masz problem, żeby akurat w to uwierzyć, to chyba w zbombardowanie Hiroszimy też nie wierzysz? No bo jak to? To taki duży okręt jak Yamato robi co najwyżej dziurę w ziemi od swoich pocisków? A taka niewinna bombka atomowa niszczy miasto? Odkłamujemy historię. Bomby atomowe nigdy nie zostały zrzucone, bo były ZBYT OP i Pan lifter w nie nie wierzy.
Ja rozumiem, że przeżyjesz. Ale scenariusz który pokazujesz, jest niezwykle mało prawdopodobny. Gdyby nie powstała nowa trylogia, to tak. Teraz mamy Fallen Order dobrze przyjęty chociażby i fajnie. Ale niestety, pamiętaj, że to jednak Disney, który nieumiejętnie robi pastiż EU i wciska swoją ideologię wszędzie gdzie się tylko da. Kotor który powstałby teraz, nie byłby kotorem jako kontynuacja starych, bo to byłaby strzała w kolano dla samego Disneya. Na prośby fanów, przyznają że stare uniwersum było lepsze i ciekawsze, więc zrobią grę w nim a nie w swoim? Mowy nie ma. Nowy kotor który mógłby powstać teraz byłby czymś jak Dragon Age 3. Grasz najemnikiem i musisz się przespać z instruktorem i jego dwoma psami, żeby zaliczyć quest.
A rozumiesz, że przez to nigdy nie powstanie Kotor 3? Bo Disney będzie robił gry w nowym kanonie, który świeci pustkami i zaczęta historia Revana nigdy nie będzie miała prawdziwego zakończenia?
To, że się takie trafiają, jedna na miliard, nie znaczy, że logiczne jest, że akurat taka jest przy stacji Starkiller. A to, że gwiazdy neutronowe są małe, to fakt, ale to nie było gwiazda neutronowa. Argument nie trafiony.
Otóż to! Porównywanie ich do naszego świata jest bardzo głupie! I dlatego ocenianie, czy Gwiazda Śmierci jest realistyczna, czy star crusher jest głupie.
Chłopie? Bawisz się w autora tekstu? Nie, nie masz racji. Dla nas równie kosmiczne jest zniszczenie planety, jak zniszczenie słońca. Przypominam, że to technologia tak samo nieosiągalna dla nas. I ocenianie jednego jako możliwe a drugiego jako nie możliwe, to debilizm. Bo kurde, nie zbudujesz jutro gwiazdy śmierci w ogrodzie.
I jeśli to Ci przeszkadza, to rozumiem, że tak samo narzekasz na Stację Starkiller? Która wessała słońce i po wybuchu stała się słońcem. Widziałeś kiedyś SŁOŃCE wielkości PLANETY? Oczywiście, musisz przyznać tu racje, zgodnie z Twoją logiką.
Jak wyżej. Po co się odnosić, do czegoś co ktoś napisał? Przecież można zamknąć oczy i napisać cokolwiek. Po co w ogóle argumenty i odnoszenie się do czegoś co ktoś napisał? To nie ma sensu. Fakt.
I MOŻE ty zrozum że artykuł autora przekroczył według mnie granicę zwykłego HEJTU. Reszta jak do ściany, pozdrawiam i zostawiam z własnymi przemyśleniami, bo bez sensu zaczął robić się spam.
I mądrze i słusznie. Autor zachowuje się, jakby był autorytet do oceny, gdzie kończy się realizm w książkach. Gwiazda Śmierci nieszcząca planety spoko. Ale statek niszczący słońca nie spoko. Napiszmy artykuł, żeby dziesiątki tysięcy ludzi myśleli jak ja BO MAM RACJĘ. Otóż nie.
Czytaliśmy to samo? Ja artykuł odbieram jako hejt, i większość osób tutaj, też go tak odbiera. Mamy oczy jeszcze? W ogóle widziałeś co napisałem, czy tak piszesz dla samego pisania?
Zacznijmy od tego, że skrajnością jest ten artykuł. Może napiszę krócej, żebyś tym razem MOŻE przeczytał i zrozumiał o co chodzi. Autor pisze w cholerę stronniczy artykuł, udowadniając swoją negatywną tezę, wybierając skrajne przypadki. Nie wie w zasadzie nic o star warsach, a nastawia ludzi świadomie i celowo przeciwko czemuś co sam nie lubi. A nie lubi, z samego faktu nie lubienia. Bo przeczytał trzy książki z trzystu i akurat mu się nie spodobały, więc napisze artykuł, który przeczytają tysiące, że wszystkie te książki były złe i dobrze, że zostały wykasowane z kanonu.
Powtarzam jeszcze raz. Gdyby nie ten artykuł, jak od jakiegoś zadeklarowanego wroga Gwiezdnych Wojen, nie byloby problemu. Jeśli ktoś tutaj zaczął jakiś hejt, to autor, pisząc tak skrajnie stronniczy tekst. I to że Ty tak tego nie odbierasz, nie znaczy, że tego nie ma.
Otóż nie. Mylisz się.
Prequele nie są słabsze pod względem dialogów. To taki dziwny efekt poznawczy. Gdy wyszło mroczne widmo, stare ramole zaczęły narzekać, że to nie to samo, że za bardzo komputerowe, że kiedyś to było. Oczerniali sequele z góry na dół za wszystko, niezaslużenie. Ponieważ, do każdego filmu, można mieć takie zastrzeżenia. Zauważ co sam piszesz. Słabe dialogi? Sory, ale oryginalna trylogia miała gorsze dialogi. W sequelach gra dużo więcej znanych i dobrych aktorów, więc poziom aktorstwa jest wyższy. Natomiast ocenianie samych dialogów jak tekstu, jest bezsensem. Bo zwykle oznaczy tyle, że AKURAT TEN wątek komuś się nie podoba, więc rozmowa o nim, dla tej osoby jest bezsensu. W ten sposób można zjechać najlepsze filmy w historii kina, tylko dlatego, że z góry ma się do nich złe nastawienie.
Poza tym, Hrabia Dooku i Grievous to postacie znikąd? A skąd był Luke Skywalker? Przed 4 częścią widziałeś 20 filmów o nim, że nie był znikąd? Obi Wan Kenobi, żyjący sobie od tak na pustyni i pojawiający się z czapy od tak, nie był znikąd? Imperator w V części, mimo, że w 4 go nie było, nie był znikąd? Tam wszystko jest znikąd, bo to filmy zbudowane od zera. I to żaden argument. Równie dobrze, po co zawracać sobie głowe Twoim komentarzem, skoro jest znikąd? Nawet efektów specjalnych nie miał.
I niestety, efekty w OT miażdżyła jaja, fakt. Ale tak samo, efekty te były doskonałe w sequelach, proporcjonalnie do czasów. To że w czasach 4 części, nie było żadnych filmów, które miały choć cokolwiek podobnego, nie oznacza, że można jeździć po następnej trylogii, bo efekty już się wszystkim przejadły i nie robią wrażenia. Człowiek pracuje z tym, co jest dostępne na rynku. Nie wymyślą od tak, nowej metody efektów specjalnych w pół roku, żeby zachwycić wszystkich na nowo, jak w 1973, sorry.
Walki na miecze nie były przekombinowane. To walki w OT były niedokombinowane. Zobacz jak wygląda walka Vadera z Obi. Przecież to jest jakaś ciężka patologia. Walczą tymi mieczami, jak dwójka starych dziadów, która właśnie znalazła kije w parku.
Niestety, trylogia sequeli to najgorsze co mógł zrobić Disney. Bo o ile do prequeli można mieć wąty, to obiektywnie patrząc, nie były to złe filmy.
Otóż szanowny kolego, niestety nie. Jeśli ktoś Cię uderzy w twarz, a Ty go obrazisz, to chyba nikt nie nazwie tego hejtem, co? Zacznijmy może od tego, ze sam tekst można nazwać hejtem, bo obraża EU. Autor robi to na wielu płaszczyznach : Pisze stronniczy artykuł, robi stronniczą ankietę, nie pisze obiektywnego artykułu tylko taki z góry założoną tezą, pisze artykuł pomimo braków wiedzy w temacie, jego celem jest przekonanie do swojego punktu widzenia ludzi, a nie przekazywanie bezstronnych informacji. Dajesz hejt, dostajesz hejt. Prawa natury.
Może teraz zobaczysz, dlaczego czasem warto pomyśleć, zamiast sięgać do definicji z neta.
Szanowny kolego, każdy z nas ma dokładnie taką moc, aby stwierdzić, co się komu należy. Jeśli ktoś uważa kogoś za złodzieja, nie ma w tym nic złego, żeby powiedział mu, że powinien iść do więzienia. To jest tylko wypowiadanie własnej opinii. A opinie, co ciekawe, mogą być różne.
Obrażanie ludzi jest słabe. Dlatego, autor nie powinien pisać tego artykułu. Bo pisząc go tak stronniczo, nastawiając ludzi z góry przeciwko EU chociaż nic o nim nie wie, właśnie obraża chociażby dziesiątki tysięcy ludzi, którzy od lat czytali EU i im się bardzo podobało.
Jakby ktoś w necie obraził Ci matkę, mimo że nic o niej nie wie, to byś nie odpisał mu nic, bo nie będziesz hejtował, jak rozumiem?
Opinia starego ramola, nic nie wnosząca do dyskusji, zero argumentów tylko myślenie życzeniowe, i rzucanie słów, jak gównem w oborę. Gratuluję. Takich ludzie potrzeba w dyskusji.
PS. To że nie umiesz czytać, nie znaczy, że powinieneś korzystać z pisania, bo a może się nauczysz. Jak już to ogarniesz, może wtedy będziesz umiał napisać w komentarzu coś, co ma związek z tym, co ktoś inny napisał i będzie to logiczne i sensowne. Czas dorosnąć.
PS2. Skoro przeczytałeś dużo książek to powinieneś wiedzieć, że niektórym się spodobają, a innym nie. Co nie zmienia faktu, że zekranizowanie ich, sprawiłoby że fani star wars EU byliby zadowoleni. Takie trole jak Ty by narzekały. A fani Disneyowych star warsów nie wiedzieliby co stracili, więc byłby luzik.
Otóż, bardzo dobrze, że hejt istnieje. Bo to wypowiadanie opinii negatywnej, jeśli tylko taką się ma, dla osób, których boli dupa, że ktoś może mieć inne zdanie.
Jeśli 50 osób tutaj hejtuje autora to WIDOCZNIE mu się to należało. Może niech ktoś napisze artykuł pod tytułem : "Dlaczego Marcin Strzyżewski nie powinien pisać artykułów na tematy których nie rozumie do końca i dlaczego gdy to robi, dostaje hejt w komentarzach." Może wtedy by się dowiedział czegoś ciekawego. Np. tego, że jeśli faktycznie chce mówić o uniwersum, które ma setki ksiązek i komiksów, i ocenia je na podstawie tylko kilku randomowych czynników, wybranych AKURAT tak, żeby pasowało mu do tekstu, to dostanie to, co powinien.
Tak, niestety jeśli ktoś nie przeczytał nawet 1% zawartości EU, to nie powinien się wypowiadać. Kto do wuja, kazał mu pisać ten artykuł? Maszyna losująca, serio? Jest tyle pięknych tematów. "Mass Effect, Andromeda 2, Jak upadał Crytek, czy telltale jeszcze wstanie". Pewnie ma odpowiednią wiedzę do tego, a jeśli nie, to szybko to nadrobi. Bo jak widać, wiedzy z star wars nie nadrobił.
Widać, że nie rozumiesz, bo to nie są rzeczy, do rozmyślania dla Ciebie. Gdybyś tylko się zastanowił, to byś zrozumiał, że przez nowy, wujowy kanon, nie powstają już książki z EU. Anulowano nową trylogię książek, które miały wyjść w 2017. Ile komiksów i książek by powstało przez te ostatnie lata, w naszym ulubionym uniwersum, gdyby nie to? Myślałeś o tym w ogóle? Pewnie, że nie. Lepiej wyciągać wnioski z dupy.
I skoro tak mówisz , że najnowsza trylogia to jest kicz absolutny, to sam zobacz jaki jest najlepszy wniosek co do tego. Gdyby Disney zekranizował Legendy, to grupa niezadowolonych z skasowania legend byłaby zadowolona, a Ty i tak byłbyś niezadowolony, bo nie lubisz legend. Czyli przynajmniej 1 grupa więcej wyszłaby na plus. Ci, którzy lubią nowy kanon nawet nie wiedzieliby, że można zrobić to inaczej, więc sie nie liczą.
Aż założyłem konto, żeby skomentować te biedne wypociny.
To, że autorowi nie podobała się jakaś książka, nie oznacza, że cały kanon i dziesiątki ksiązek w nim były słabe. Równie dobrze mozna powiedzieć, że całe gry-online powinno byś skasowane, bo ten artykuł jest wujowy. No na co czekacie? Usuwajcie stronę, "z całym jego nonsensem, kiczem i tandetą."
W star wars trafiają się książki lepsze i gorsze. Są książki o wiele gorsze od filmów i są książki o niebo lepsze od filmów, w starym kanonie. Usuwanie go bo są tam rzeczy słabsze, jest idiotyzmem. Równie dobrze powinno się spalić wszystkie ksiązki Tolkiena, bo jest za dużo tam opisów drzew i linii rodowych i to jest nudne. Czy ktoś już wpadł na taki pomysł?
Pomysł z Sun Crusherem nie jest ani zły, ani w żaden sposób gorszy, autorze tego tekstu. Niestety, czy Ci się to podoba czy nie, są rzeczy potężniejsze niż Gwiazda Śmierci. Sun Crusher był jedną z takich rzeczy. Niestety na tym polega świat, że zawsze gdy myślisz, że jesteś w czymś dobry, jest zawsze jakieś dziecko w Chinach, które okazuje się być lepsze. To brzmi jak pierdzielenie starego dziada, po winie. "Coś tak małego ma być silniejsze od Gwiazdy Śmierci? Nie na mojej warcie. Za moich czasów to było. Nikt nie słyszał wtedy o Sun Crusherach i innych takich".
I bardziej wujowa wydaje mi się sama Baza Starkiller niż Sun Crusher. To po prostu kolejna, większa gwiazda śmierci. Trzeci raz to samo. No szczyt oryginalności, dobrze, że skasowano stary kanon.
Dalej autor narzeka na naparzankę... Człowieku, to jest sens gwiezdnych wojen. Nie oglądamy tych filmów dla gry aktorskiej czy pięknych krajobrazów leśnych. to są Gwiezdne WOJNY, a nie Gwiezdne UCZUCIA. Ma być naparzanka, walki na miecze, bitwy kosmiczne, śmierć, ogień i lasery. Jak się nie podoba, idź oglądać M jak Miłość.
I narzekanie na klony Palpatina.. Drogi chłopcze, wygląda na to, że w nowym, pięknym kanonie ma być cała masa klonów Snoke'a z tego co pisano przed premierą, więc argument tak bardzo nie trafiony, że to patologia.
Dalej jakieś smutne paździoszenie o mocy w Star Wars. Nie kurde, pewnie, lepiej żeby Vader i Yoda byli najpotężniejsi. Dobry pomysł, niech limitem dla wszystkich będzie podnoszenie myśliwców i duszenie ludzi. Po co epickie sceny i prawdziwa groźba postaci tak potężnej, że nie da się z nią walczyć? Trzymajmy sie Luka Skywalkera, który ze swoim poziomem mocy, może zostać zabity w przypadkowym barze przed randomowego obcego, bo ten krzywo na niego spojrzał. Dobry pomysł. Ale wtedy nazwijmy to już raczej "Gwiezdne Wojny Z Mocą tak silną jak pierdnięcie po bigosie".
I za dużo informacji? No proszę, ciekawe. Że w 100 ksiązkach dziejacych się po 6 częsci filmu jest za dużo informacji? Kto by pomyślał, że Sithowie przestają być tajemniczy, po tylu informacjach o nich w tylu książkach pisanych przez 25 lat. Jest pewien pro tip : Można nie czytać. Albo znaleźć sobie inny obiekt zainteresować oprócz Sithów, bo w Star Wars zawsze znajdzie się coś nie do końca wyjasnione.
I jeszcze smętne komentowanie doskonałej Trylogii Thrawna, mającej miliony fanów na świecie. Będąc w 12 grupach star warsowych na fejsie widzę raczej 95% opinii, że Thrawn to był kozak i każdy chętnie by zobaczył ekranizację ksiązek o nim.
Ojej, ktoś dodaje jaszczurki odpychające moc do mojej książki! Magdo Gessler zmiłuj się nad nami! Czy to możliwe, żeby w galaktyce mającej 300 miliardów gwiazd, i biliony planet, były istoty które mają taką właściwość? NIE. Nie na mojej zmianie. Ja mówię, że nie i mam rację. Napisałem artykuł, o tutaj, zobacz.
I szanowny kolego, poczytaj może trochę, zanim coś napiszesz. Nikt nie wykorzystywał Isalamirów bo były równie rzadkie jak Jedi w tym okresie. Występowały na jednej planecie z daleka od głównych szlaków między planetami. A planet w kosmosie które nie byly za często odwiedzane jest SPORO w galaktyce, sorry że uświadamiam. Równie dobrze, można się czepiać ludzi w starożytnej Grecji, czemu byli takimi debilami i nie wykorzystali bogactw naturalnych Ameryki w swoich wojnach? No wystarczy załadować dupę na statek i tyle nie? Brawo.
Trudno mi aż komentować ten anty star warsowy bełkot. Ale wystarczy powiedzieć, że nowy kanon jest co najmniej równie absurdalny jak stary. Luke Skywalker, ostatni Jedi, uczony przez Obi Wana i Yode po latach treningów nie jest w stanie podnosić kamieni przy Yodzie. Tymczasem jakaś typiara w 8 części, nie mając nigdy żadnego szkolenia, poza 5 minutami z Lukiem, podnosi 100 kamulców ważących 50 razy więcej niż myśliwiec podniesiony przez Yodę. Pytania?
Zaoranie Expanded Universe było najgorszą decyzją Disneya co do Gwiezdnych wojen. EU było tworzone przez masę czasu i fakt, nikt nie jest w stanie ogarnąć tego wszystkiego. Bo to setki książek i komiksów panie typie. I nic dziwnego, że ludzie się w tym gubią, skoro objętościowo, jest tego 100 razy więcej niż cała twórczość Tolkiena razem wzięta.
Ale było to logiczne, powiązane ze sobą idealnie. Postacie były mega ciekawe, Thrawn, Jacen, Jaina i inni.
A nowy kanon to śmietnik ideologiczny. Jak powiedziała sama pani reżyser o star warsach : To już nie jest film przygodowy, to sposób na pokazanie pewnej idei. I mamy idee. Feministyczno, tolerancyjno kolorowy gniot. Ci którzy nie wiedzą o co chodzi, zapraszam poczytać co czeka nas w 9 części.
Nie pozdrawiam. Bo nie po to oglądasz obie trylogie ze sto razy, czytasz dziesiątki książek i komiksów, przechodzisz wszystkie gry po kilkanaście razy, w drodze do szkoły słuchasz ścieżek dźwiękowych z filmów, robisz cosplaye ulubionych postaci, piszesz fanowskie opowiadania w uniwersum, żeby potem jakiś debil zrobił badziewną nową trylogię, która kasuje 99% świata który znałeś, zastępując to jakimiś popłuczynami. To jest obraza dla wszystkich prawdziwych fanów star wars, którzy czytają książki, komiksy, rozmawiają o nich i oglądają często. A takich weekendowych fanów, którzy idą na film bo zobaczą reklamę w radiu, albo zobaczą że "BOŻE SKORO JEST TAKI ŁADNY OBRAZEK NA FILMWEB ŻE JUŻ NIEDŁUGO TO IDĘ", mamy gdzieś.