Macie człowieki jakiś spaczony gust w stylu: zagram se w Diablo 4 ( dla mnie to guano) czy w inny Baldur i jestem hardcorem i znam się na grach tiaaa. Days Gone, to jedna z najlepszych gier jakie wyszły. Większość gier przechodzisz i zapominasz, a do Days Gone wracasz i dziwisz się, w jaki sposób tak dobra gra nie dostała dwójki. Za to w międzyczasie na rynku pojawiło się tysiące nudnych nikomu niepotrzebnych sportowych/symulacyjnych/survivalowych/gothic czy sim shitów, które nadają się tylko do gry dla "ludzi" w stanie życiowym wegetatywnym.
Znając deficyty inteligencji ludzi tworzących gry, Days Gone nie ma i nie będzie miało konkurencji.
Odpaliłem z ciekawości. Matchmaking trwał i trwał i trwał...i trwał. Trzeba było wybrać specjalizację, czyli wsadzili shit, którego nienawidzę - tarcze, jakieś wariackie osłony plazmowe, pająkoboty, amunicja zapalające i chyba więcej jest tego shitu. Co było piękne w Vanguard? To że tam była broń i nic więcej - miałeś tylko jeden cel, rozwalić przeciwnika. Było kilka map i żadnych ułatwień, udziwnień po prostu czyste PVP, a w dodatku grał tam koleś o nicku "Putin", więc headshot
kolesiowi, to było naprawdę coś. Teraz co strzelanka, to dostajesz magiczne umiejętności i latasz jak debil aktywując niewidzialność.
Gra się zaczęła i zamiast gry widzę jakąś planszę. Pewnie mam coś kliknąć, coś wybrać, więc klikam i nic, a gra trwa i stoję jak kołek klikając w końcu na ślepo. No dobra udało się, ale co to? Dostałem jednostrzałowy SHIT! WTF!!! Jak można komuś na początek przydzielić 1strzałowca wyglądającego jak automat? No chyba, że to był automat, ale próbuje przełączyć tryb i nie udaje się. Wszyscy biegają z automatami, a ja tym czymś, co nie można nawet nazwać bronią. Co za wno...
Ok, w BF1 dawałem radę z M1907 SL, więc i tutaj jakoś przeżyje i w tym momencie komunikat, chyba coś o wysokim pingu i cześć do widzenia - nie ma takiego grania.
Na plus strzelanie. Celownik nie lata po całym ekranie z powodu odrzutu i odgłos strzału. Przypomina to COD i bardzo dobrze, bo tak właśnie wygląda dobre strzelanie.
Jestem po drugim odcinku i tak średnie bym powiedział. Pierwszy odcinek, to chaos z wątkami. Fabuła słaba. Główna bohaterka, to pusta lalka bez wyrazu. Główną ozdobą serialu, to pewnie będzie Ghul.
Parę scen niepotrzebnych, głupiutkich. Ogólnie klimatu Fallout, to tam jest tak pół na pół, nie przesadzałbym, że klimat się wylewa. Ikonicznych rzeczy w grze jest cała masa, a tutaj mamy tego tylko trochę.
Fabuła kuleje, głupota kłuje jak np. Rycerz (który dosłownie ma zakuty łeb), chcący sobie nie wiedzieć czemu postrzelać, ładuje się w starcie ze zmutowanym niedźwiedziem (Yao Guai?).
Spędziłem tysiące godzin w Fallout i spodziewałem się czegoś lepszego po tylu zachwytach.
Fallout odpuściłem sobie póki co i oglądam teraz "Them", tam jest trochę ciekawej.
Podobno to jest dla dobra graczy, tak samo jak likwidacja gotówki czy chipowanie ludzi - wszystko jest dla waszego dobra xD
Żadna tajemnica, że chodzi o kasę. Gracze ogólnie nie należą do elity intelektualnej, więc za jakiś czas Sony będzie ich skubać za grę online czy za jakąś inną pierdółkę, także niewolnicy, odkurzcie swoje portfele.
To musi być chyba jakaś wyjątkowa gra, bo teraz wszędzie jej pełno. Strzelasz do robali, w sumie fajnie to wygląda, ale może się nudzić po jakimś czasie i do tego wymuszone multi. Nie wiem jak te multi w drużynie wygląda, jeśli tak jak w Fallout 76, to ok. Jednak co innego mnie przekonało do tej gry, a raczej zainteresowało i napędza mi myśl o zagraniu w nią, a mianowicie Automatony. Nie wiem czym one są i co to takiego, ale trafiłem na takie nagranie z nimi związanymi i klimat tego jest gęsia skórka:
https://www.youtube.com/shorts/Rwi96yu9cTE
Remake Dead Space zrobili genialnie. Gdyby tak przerobili dwójkę, to byłby mega hit. Zamiast tego zrobią kolejne sportowe guano.
A kiedy te matołki wprowadzą boty? To jedyna szansa, żebym zagrał w ten shit. Grałem wcześniej z botami i to było świetne, ale przeszkadzało im i zlikwidowali. Brak słów na takie pustogłowie.
Król nie mógłby spać po nocach, gdyby cokolwiek dał za darmo. Na koncie ma miliardy i pewnie niezłą miażdżycę, więc któregoś dnia przyjdzie do niego jak do biedaka kostuszka i zrobi to za darmo, a tam gdzie się uda - miliardy nic nie znaczą.

Jestem wielkim fanem gier multi, a ostatnio jest ich coraz więcej. Tylko multi daje człowiekowi prawdziwe doznania i świetną zabawę.
A co do The Crew, to wchodziłem tam co jakiś czas i zawsze na mapie byli ludzie. Spędziłem w tej grze setki godzin i dobrze się bawiłem, a ktoś mi to zabrał, chociaż za nią zapłaciłem.
Słaba akcja. Mogliby zrobić offline, ale wtedy kto by kupił dwójkę, którą też mogą skasować, bo dzisiaj grę wypożyczasz, a nie kupujesz.
Sukces? Ha tfu! Jedynkę kończyłem pięć razy, teraz przechodzę szósty raz. Dwójkę skończyłem gdzieś w połowie. Nie wiem co za geniusz wymyślił, żeby zombiaki były w tej części na sterydach w uj agresywne. Co się pokażesz na ulicy, to zaraz robi się jazgot i atakują cię z każdej strony. Nie uciekniesz na dach, bo będą za tobą gonić i cię atakować, co jest bardzo irytujące i wszystko to dzieje się w dzień! Jak chcesz sobie pospacerować na luzaku i bezpiecznie, to musisz się wybrać w nocy(wszystko postawione na głowie WTF!?). Chce wejść do pomieszczenia gdzie panuje mrok i nie przejdziesz po cichu obok zombiaka w letargu (jak w filmie Armia Umarłych), bo zaraz się budzą. Na dachu też nie ma spokoju, bo obstawione są przez jakieś wariackie bandy. Chciałbym jak w jedynce mieć szansę na bieganie, na eksploracje, na odrywanie, a na to tutaj ptasi mózgu, który za to odpowiadasz - nie mam szans.
Dotarłem w dwójce do tych paralotni czy jak to tam się nazywa i nie wiem, czy jest hak jak w jedynce, gdzie mogę podciągnąć się na lince - pewnie nie ma, bo żeby to wdrożyć, to trzeba mieć mózg, a tutaj to coś na czym się lata, to jest jakieś nieporozumienie i mało przydatna rzecz.
Po co zmieniać coś, co było dobre? Jedynka jest kultowa, ma dobre wszystko, więc po co zmieniać grę i czynić koszmarek, dość nieprzyjemny w gameplayu?
Powinno się wystrzelić w kosmos wszystkich, którzy w ten crap grają. PUBG to jakiś fenomen, ganiasz 15 minut po mapie i przed końcem ktoś strzela ci w plecy i pikaface. Strata czasu i energii. Wróciłem do PUBG do roku i olśnienie - jak fantastycznie gra się z botami. Wieczorem cyk mała partyjka z botami i jest super, a te bezmózgi tworzący PUBG, zablokowały możliwość gry z botami, ale to wina równie inteligentnych graczy niestety, bo 100% graczy woli męczyć się w bezsensownej grze z innymi graczami na tym samym poziomie ewolucji.
Najgorzej, że nikt jak dotąd nie zrobił dobrego klona, żeby można było tam bezstresowo sobie pograć z botami.
Programiści, to także ten sam szczebel w drabinie ewolucyjnej, co wyżej wymienieni.
Paskudna grafika z żołnierzykami milimetrowej wielkości, gdzie nie widzisz przeciwnika. Brak feelingu strzelania, broń mnie nie słucha, autentycznie nie jestem stanie jej opanować. Zupełnie inaczej niż w Battlefield 1, gdzie dostrzegam każdy ruch, tam nic się nie zlewa, postacie są dobrej wielkości, a broń posłuszna - super się strzela.
Może grą projektowali ludzie bez mózgu? Niech wprowadzą takie strzelanie jak w Warzone albo ogólnie COD. No i jeszcze te bezmózgi skasowały fajne mapy - małe i przyjazne graczowi, bo te mapy były tylko chwilowo (z BF3 albo 4), a zamiast tego są jakieś gigantyczne kobyły.
Jedyny jej plus, to granie z botami, ale to też coś tam zmienili, pokombinowali i gra się słabo.
Także niech giną.
Ale guano...Jednak wieksze mają w głowie gracze, którzy wydają na to kasę. Myślałem, że to będzie jakaś dłoń którą kierujemy w miejsca na futerko, a zwierzak na to reaguje.
Plus, że koleś zarobił fortunę, więc pewnie jest geniuszem.
Co to jest? Kto zmarnuje czas na grę wyglądającą jak za czasów 3dfx? Powinni zrobić remake, jak to zrobili po mistrzowsku z Dead Space i wtedy to byłaby sensacja, a tak szkoda prądu.
https://www.youtube.com/watch?v=ctQl9wa3ydE

Patrzę na obrazek i WOW! Od razu kupuję! Postapo RPG w stylu the Division - człowiek czeka latami aż ktoś coś takiego zrobi, więc wreszcie doczekałem się i cuda się będą dziać.
A potem zobaczyłem izometryczny crap...
Na swoim PC miałem 15 -20 fps i mega ohydną paskudną grafikę. Pomijając fps, to gra była po prostu nudna.
Ale w klubie fajnie tańczyli, to było dość dziwaczne i hipnotyzujące..
Ciekawe są gusta graczy. Ja chyba wyrosłem z takich gier, bo wydała mi się nudna i toporna. Odinstaluje to dziadostwo i szybko o tym zapomnę.
Kozacko to wygląda. Może lepiej będzie się w to grało, niż w guano CS.
Minus, to odrzut broni - po co tak utrudniać grę? Taka gra powinna polegać na czym innym, niż na próbie opanowania latającego po całym ekranie celowniku.
Plus, to widoczność przeciwników, co jest rzadkością w tego typu grach. W realu nie miałbym z tym problemu, ale w grach postacie mają pół milimetra i zlewają się z tłem. Twórcy pewnie o tym wiedzieliby, gdyby grali w gry, ale do tego trzeba mieć mózg.
Spada liczba graczy w tym crapie? Co za smuteczek :D
Wszystko byłoby ok, gdyby nie to, że jest trzech graczy w drużynie, więc jeśli jesteś najsłabszy, to od razu to widać, a nie masz prawa być słaby, musisz trzaskać od razu jakbyś miał aimbota.
Nie dziwię się, że aż tylu ludzi oszukuje, ponieważ nikt jeszcze, nie wprowadził systemu, który dawałby równe szansę każdemu. To można łatwo zrobić, ale twórcy takich gier nie są graczami i mają problem z logicznym myśleniem, więc nie wiedzą jak to zrobić, dlatego oszusci zawsze będą w takich grach.
Idiotyczny, kretyński pomysł, z tak małymi drużynami ha tfu!
Trafiłem teraz na film, który ma dodanego lektora. Jeszcze jakiś czasu temu, byłaby to kultowa Ivona, ale teraz jest to AI i różnica nie jest jakaś gigantyczna w stosunku do żywego człowieka.
Ukończyłem wielokrotnie każdą część Assassin's Creed, tylko nie Valhalle. Tutaj wymiękłem po prostu. Nie miałem sił już robić po raz milionowy najazdu, żeby rozbudować wioskę, Utknąłem na 5 poziomie i podziałka ani drgnie. Najgorsze, że nie wiem czy po osiągnieciu 6 poziomu fabuła idzie dalej. Nie tylko ja mam ten problem, cała masa ludzi utknęła w tym punkcie. Twórcy muszą być idiotami niestety.
Ale szit. Chyba ludziom na mózg padlo, skoro piszą, że to jest fajne. Ostatnio widziałem narzekania, że gra zdycha, więc nie dziwię się, że weszła do game pass. Jakoś trzeba ten crap ratować.
Komuś udało się tam wejść na serwer? Bo nawet na 30/100 mam komunikat, że serwer pełny albo kolejka pełna czy co tam.
Symulator dostania się na pole bitwy. Jeśli już się uda, to resp jest z pińcet kilometrów od potyczki i trzeba drałować z laczka, wiec mamy dwa symulatory w jednej grze - logowania się i biegania.
Gra nie jest przyjazna dla gracza. Od razu widać, że grę jak większość gier nie tworzą gracze, tylko pozbawieni logicznego myślenia programiści (to bardzo popularna przypadłość wśród tego towarzystwa).
Pomijam to, że ty nie widzisz nikogo, ale wszyscy ciebie widzą, wiec robisz za tarczę strzelniczą. Nie trzeba mieć koniecznie mikrofonu, po prostu podążasz za innymi.
Lepiej się bawiłem w Verdun.
Koleś nie zmarnował czasu - dzięki temu, zaistniał w mediach. Coś zrobił, co zauważono. A gdyby miał swój kanał i badania przedstawił w formie filmu, to pewnie zdobyłby więcej subów i z reklamy miały też sporo hajsu.
Taki jest dzisiejszy świat.
Oczywiście, że 132 gry i to tyle albo tylko tyle, bo popyt na gry jest ogromny, dużo przewyższa podaż. Jeśli chcesz być bajecznie bogaty, to zajmij się tworzeniem gier. Nigdzie tak łatwo nie zarobisz na majątku.
Byle szajs zrobi z ciebie milionera.
Masę godzin spędziłem w The Crew. Z kierownicą i z widoku z kokpitu, to gra daje dużo radochy. Jak się logujesz na mapę, to wyskakują na sekundę ikonki z graczami i zawsze jest sporo graczy. Tutaj chodzi o to, żeby kupić ich najnowsze wariacje The Crew. Fajnie, bo ja płaciłem za grę i dodatki i wychodzi na to, że zapłaciłem za wynajem i teraz mi to odbiorą. Mogliby dać offline, ale wtedy za mało ludzi kupiłoby ten ich nowy badziew.
No szkoda. Nadal setka ludzi gra, więc mogliby dać offline dla tych, którzy zatrzymają grę, a nie od razu pogrzeb.
Zwinęli się w smrodzie, zamiast reanimować grę i próbować powalczyć z błędami, żeby chociaż takiego kwasu nie było.

No czapki z głów. Oryginał przeszedłem parę razy, ale tutaj zrobiono genialnie i po mistrzowsku nową grę z dodatkiem oryginału. Grafika po prostu masakruje, no i klimat i co najważniejsze dubbing - tę grę trzeba mieć nas stałe i wracać do niej, bo jest mega wypas. Gdyby teraz w ten sposób odświeżono świetną dwójkę, to byłoby pozamiatane.
Ale to słabe jest. Taki groch z kapustą. Jakiś koleś wydziera się i krzyczy mi w ucho co się dzieje na mapie, nie można się skupić. To nawet obok Battlefielda 1 nie stało. Rozgrywka jest wolna - nie ma tempa, słabe audio i mam wrażenie, że za mało ludzi w sesji na tak zrobioną mapę - biegam po pustym budynku szukając ludzi wtf1? I za wolny respawn, trzeba czekać, zamiast pomóc drużynie. A przy okazji, to tylko trzech graczy w drużynie i to też jest slabe.
Chcesz poganiać sobie w przebraniu misia pandy? To musisz wydać 80 zł.

Ze względu na wpadkę z The Day Before, zainstalowałem Days Gone po raz drugi, bo mam nieodpartą chęć na anihilację zombiaków i gra jest po prostu NIESAMOWITA. Znam ją, ale i tak gra sprawia dużą frajdę. Grafika, historia i mistrzowski dubbing i aż się prosi o część drugą.
Niestety, ale gra jest mega niedopracowana. Wymaga jeszcze sporej ilości poprawek. Oglądałem stream i spodziewalem się jakiejś totalnej masakry, ale rażących błędów nie było widać. Koleś normalnie grał i wszystko działało. Takie ubogie The Division z małą ilością zombiaków. Akurat tutaj było jako tako, ale u innych, to rzeczywiście była masakra.
To mnie rozśmieszyło: https://twitter.com/i/status/1732868429370036313
Gra nie była scamem, ale po wydaniu i naciągnięciu ludzi na wydatek zakupu, to teraz można mówić, że scam. Póki nie doprowadzą jej łatkami do stanu używalności, to nie warto kupować.
Co za szit. Deliver Us the Moon wciągnałem jak pieczeń z dzika, a tutaj początek fajny, tak jak powinno być - akcja w kosmosie. Na Marsie robi się nędznie. Gra polega głównie na machaniu tymi wariackimi czekanami. Tylko wspinaczka i nic więcej. W Tomb Rider czekany było super, a tutaj, to udręka - mechanika po prostu poniżej krytyki. To musiał jakiś bezmózg zaprojektować. Dobrze, że ten crap nie kosztował mnie złotówki.
Mam nadzieję, że cały internet łącznie w GOL (nie ma gry w premierach ha tfu!) odszczeka po premierze The Day Before 7 grudnia.
Komentarz od twórców:
Dla naszego przyszłego gracza, który zanurzy się w grze 7 grudnia, stworzyliśmy grę dla was, abyście mogli cieszyć się nią. Razem będziemy nadal ulepszać grę i dodawać zawartość.
Proszę, nie oskarżajcie nas o oszustwo. To nieprawda. Nie wzięliśmy od nikogo ani grosza. Proszę, nie oskarżajcie nas. To też nie jest prawda. Nasz zespół pracował dzień i noc przez pięć lat, aby nasza wymarzona gra stała się rzeczywistością.
Proszę, nie lekceważcie naszej pracy. Nie było łatwo. Jesteśmy tacy jak Ty. Ciężko pracowaliśmy. Cieszymy się, że nasza gra w końcu ujrzy światło dzienne, aby wszyscy mogli ją poznać.
- Twórcy nie mają planów wprowadzenia skórek (skinów) do broni w grze,
- Nasze ranczo, które mogliśmy oglądać na zwiastunie, będzie zamkniętym safe-zonem z możliwością wejścia tam w grupie z którą gramy, ranczo nie będzie mogło być atakowane przez innych, wrogich graczy,
- W The Day Before zagramy solo lub w grupie do 4 graczy, zadania (questy) również będą mogły być wykonywane w grupie,
- Gra ma zaimplementowany system anti-cheat BattleEye, nad wyszukiwaniem cheaterów mają pracować także ludzie.
- Waluta w grze (WCoins) nie będzie możliwa do kupienia za prawdziwe pieniądze
- W The Day Before zawsze znajdziemy coś do roboty, a lokacje w grze są ogromne i podzielone na: główne miasto (“Main City”), kolonię (“The Colony”), obszary pozamiejskie, ranczo (“The Ranch”)
Reklama gry na Times Square: https://www.youtube.com/watch?v=RHroCCG9WcY
Na samym początku startu geforce now byłem z tą najlepszą opcją i na stałym łączu nie dało się grać. Chciałem teraz spróbować tego darmowego i niestety.
Bezpłatne - Ta opcja subskrypcji usługi GeForce NOW jest obecnie niedostępna.
Polecam "Bramble The Mountain King" i "Planet of Lana" na PC. Nigdzie nie widziałem tych gier w polecanych z game pass, a są warte ogrania.
Trailer Bramble: https://www.youtube.com/watch?v=Ym3CGQrQRpg
Trailer Planet of Lana: https://www.youtube.com/watch?v=4gMXfjEhQ6c

Fallout 76 jest świetny, ale ma swoje minusy. Jeśli jednak ktoś nie grał, to naprawdę warto odwiedzić postapokaliptyczne Appalachy.
Optymalizacja leży i kwiczy jak moja karta.. Zainstalowałem i karta graficzna odmówiła mi posłuszeństwa. Zacząłem od 10 fps, ale włączyłem wariackie AMD FSR 2 i wzrosło do 22 fps, a czasem skacze do 28. Bez mocnej karty nie pograsz dziś niestety. Dlaczego nie można wylądować i wystartować? Gra jest mega nieintuicyjna, taki groch z kapustą. Ogólnie przygoda w kosmosie i część rzeczy tam jest fajna, ale ta optymalizacja to koszmar.
Reżyserzy zrzynają sceny od innych reżyserów i wszyscy cmokają, że to sztuka. Mam to gdzieś - najważniejsze, żeby wydali grę. Wszystkie premiery 2023 nie mają aż takiego znaczenia, jak The Division z zombiakami.
Inna sprawa, że rzeczywiście momentami gra wygląda jak gra na telefon.

Nie wiem w co oni grają, ale ciężko uwierzyć, że coś w temacie tej gry się dzieje.
Męczę Valhallę od dwóch lat i poddałem się. Najgorsze, że nie wiem, czy się już fabuła skończyła, czy jest coś dalej, a fabuła dalej nie idzie, bo mam 5 poziom tej wariackiej wioski? Utknąłem na 5 poziomie rozbudowy wioski - wybudowałem wszystko, tylko zostało mi zrobić w 3 budynkach upgrade i tak w jednym, to wymaga 1200 sztuk materiału, a ja już womituje tymi najazdami, gdzie można tylko 200 sztuk zrabować. Wyczyściłem mapę i nie wiem, czy rozbudowa wioski do 6 poziomu popycha fabułę dalej? Bo jeśli tak, to wtf!
Dno dna. Tam się nie da grać. Panuje chaos, głównie walczy się tam spamowaniem granatami i łażeniem z maleńkimi tarczami wtf!? Grafika to groch z kapustą, przeciwnicy zlewają się z otoczeniem i nie widać ich, ale najlepszy jest nadludzko krótki TTK i to jest wisienka na torcie. I jeszcze to, że gra nie zapamiętuje poprzednich ustawień broni i za każdym razem trzeba ją na nowo wyposażać (co za kretyn jest za to odpowiedzialny).
Tryb DM, to jest dopiero syf - rozwlekłe mapy i kamperzy (w DM!). Zle zaprojektowane mapy, nie dające osłony.
BF1 w porównaniu do tego, to jest arcydzieło i król gier PVP.
Meh, ta gra to rak. Kiedyś czego gimby nie pamiętają, było fajne wydarzenie: 10vs10 albo 50vs50 i na to czekało się cały tydzień. Wtedy PUBG miał sens i mnóstwo zabawy.
Można było jeszcze grać, kiedy była możliwość grania z samymi botami w battle royale, ale i to bezmzógi skasowały. Zmuszają mnie teraz, żebym grał z tryhardami siedzącymi w grze 24h. Fajna rozrywka, taka "bezstresowa".
Piszę to o 7 rano i teraz w 2042 gra 3,5k ludu na Steam, a na najlepszym Battlefield - BF1, jest to teraz 5k ludzi. Zawsze są serwery do gry.
Nie słyszałem o tej grze, ale jak na jednego tworzącego ją człowieka, to wygląda nieźle. Koleś musiał zarobić na niej sporo kasy i stać go pewnie na usunięcie gry.
https://www.youtube.com/watch?v=BynbwFstVms
Wyjątkowa gra. Dobre w niej jest też to, że kończymy grę, fabuła się kończy i w tym momencie zaskoczenie, bo gra toczy się dalej, historia toczy się dalej. Człowiek się zastanawia, jak dalej potoczyły się losy bohaterów i RDR 2 pokazuje to, dzięki temu można się dalej bawić. Nie spotkałem się z czymś takim w innych grach.
Jeden raz widziałem taki event w Valhalli i to było nawet fajne, takie małe urozmaicenie i wrażenie, że gra nie została porzucona mając takie święta (regularne festiwale eventy coś jak w Fallout 76 - Fasnacht Day).
80 lat? Niesamowite! Urodziłeś się w czasie 2 Wojny Światowej. Często problemem ludzi na emeryturze jest to, że tracą chęć i sens życia - bo co robić, jak już nic na człowieka nie czeka. Poddają się i umierają. Człowiekowi z pasją nie spieszno na tamten świat. Życzę Ci, żebyś w zdrowiu dożył przynajmniej do setki odkrywając nowe światy i przeżywając fantastyczne przygody.
W przeciwieństwie do innych wynalazków z serii BF, w jedynce nie musisz być PRO, a i tak będziesz się dobrze bawił.
https://www.youtube.com/watch?v=YSmy94PYJpg
Breathedge ma polskie napisy huraaa.
Jeszcze nie widziałem rozdawki z pokerem. To może być intersujące.
Epic znów się postarał.
Strasznie oczoyebna mieszanka COD, Apexa i reszty śmieciowych gier. Problemem takich rakowych gier, jest mieszanie tryhardów spędzających tysiące godzin na szlifowaniu swojego aima (co ma zrekompensować ich 10 cm), z casualowymi graczami, co czyni taką grę całkowicie bezsensowną.
To dopiero się zacznie granie po 50, 60, 70 czy 80 kiedy obecne pokolenia się zestarzeją, a to nie będzie juz tak, że fotel bujany, kocyk i kot na kolanach - tylko całe dni grania (na ile zdrowie pozwoli oczywiście).
https://www.youtube.com/watch?v=VvR96m2mplM
Strach przed nieznanym w głebinach, to Thalassophobia. Mam coś takiego, bo jak się nie bać, skoro nie można być pewnym, co tam się kryje (albo strach przed tym, co kryje się pod dnem statku - nie mógłbym zanurkować pod statkiem brrr).
https://www.youtube.com/watch?v=g8_cZ7hWUU0
O masakra, aż nieprawdopodobne jak to wygląda. Nie sądzę jednak, że ta gra wyjdzie.
Inna sprawa, że mam wrażenie, że to nagrane kamerą sceny z lekkim dodatkiem renderu, a nie żadna grafika.
Edit: Od 1:06 widać kiepskie cienie, więc nie wszystko tam jest idealne i być rzeczywiście, to grafika, a nie film i jeszcze jeden moment 1:33 - światło latarki i postać.
https://youtu.be/5qvVNzsJyB0?t=66
Procesor: Intel Core i5-1235U
Karta graficzna: zintegrowana Intel Iris Xe
Pamięć RAM: 8 GB DDR4-3200
Dysk: SSD M2 PCIe 4.0 256 GB
Bateria: 42 Wh
Masa: 1,69 kg
Obudowa: z certyfikatem odporności MIL-STD-810H
Ekran: 15,6, Full HD, 60 Hz
Do nauki styknie, a i da się na tym pograć w masę gier np. Wiedzmin powyżej 30 fps.
Podejrzewam, że masa tych laptopów będzie za jakiś czas sprzedana.
To prawda, największy minus State of Decay 2, to brak spolszczenia :(
Tutaj jest dobry poradnik do State of Decay 2, można włączyć napisy po polsku:
https://www.youtube.com/watch?v=UXPU18QtVks
Jeśli ktoś ma ochotę na otwarty świat postapo z zombiakami, to tylko "State of Decay 2".
Ładne widoki, dużo miejsc do złupienia i masa zombiaków.
https://www.youtube.com/watch?v=qjLOFZjGClY
Animacja jak animacja, ale nic szczególnego aż tak, żeby biło to rekordy wszechczasów.
Plus tam jest taki, że wszystkie postacie są białe - od hydraulików, przez księżniczkę aż po małpy mające białe pyszczki.
Road 96, to moje największe i najlepsze odkrycie 2022 roku. Ta gra, to przygoda, ją po prostu trzeba mieć w bibliotece.
https://www.youtube.com/watch?v=KEBkjL31Avw
Epic, jak ty mnie teraz zaimponowałeś. Mało jest lepszych gier od DL. Najważniejsze, że gra posiada dodatek "The Following", bo reszta to jakieś popierdółki, które nie mają znaczenia.
Oczywiście, że pobił rekord. Każdy syf jaki teraz wychodzi bije rekordy. A dlaczego? Bo ludzie są uzależnieni jak ćpuny od elektronicznej rozrywki i KAŻDA gra, nawet największy gruz, będzie hitem i zwróci się błyskawicznie x100.
Nie wiecie co w życiu robić? Przepis na szybkie i łatwe miliony: zbierz zespół (takich samych miernot jak ty bez pojęcia jak ma wyglądać i działać dobra gra) i zrób grę - zero ryzyka, na drugi dzień będziesz już milionerem.
Lepiej to coś byłoby nazwać Counter-Smoke 2, ale nie mam wątpliwości, że motłoch milionami ruszy do gry.
Ciekawe jest, że w Europie nie ma czegoś takiego, jak serwery niestandardowe - zero ludzi, nikt nie gra w coś, w co może może dać prawdziwą rozrywkę, a nie growe szambo jak w BattleRoyale. To jest dziwne jak na grę, w którą podobno bawią się setki tysięcy graczy jednocześnie.
Azjaci wiedzą co dobre i grają drużynowo 50:50, dlatego wybór jest tylko jeden. Inna sprawa, że ten crap nie ułatwia gry - odrzut broni jest taki, że celownik lata po całym ekranie, a po co tak utrudniać grę?
Kiedyś był najlepszy PUBG jak były weekendowe eventy (niestandardowe serwery to namiastka eventów), a teraz, to strata czasu, zwłaszcza w BR.
Dlaczego PUBG jest popularny? Halooo geniusze - bo nie ma alternatywy!
BR jest rakiem też z tego względu, że NIKT nie pomyślał o tym, że powinien być respawn - żelazna zasada, której nie trzyma się żaden ha tfu zespół tworzący takie gry - umiejętności, a nie przypadek czy szczęście decyduje o wygranej.
Dno. Mam wrażenie, że tam naprawdę mało ludzi gra w ten szit. Gram głównie na serwerach niestandardowych, gdzie nikt nie gra. Muszę grać z Azjatami, a to dlatego, bo tryb BR to rak. 15 minut latach jak kureaczak z odciętą głową, żeby w ostatniej chwili, ktoś z drugiego końca mapi trafił cię ze snajpy. Tryby niestandardowy zapewnią prawdziwą rozrywkę - drużyny mają po 10 osób, a walka jest 50:50 i wtedy wychodzi skill, a nie przypadek.
Ten sam zarzut mam co do CSa - klonów jest setka, ale nikt nie zrobił dobrego klona. Programiści niestety nie grzeszą rozumiem.
CS to jest fenomen. Pograłem parę godzin i z gorszym shitem, to się nie spotkałem. Chaotyczny rozwalający uszy dźwięk, grafika jak z ZX SPECTRUM i absolutny brak dynamiki - ZERO dynamiki. Postacie poruszają jak mucha w smole, a pomysł, że jeszcze bardziej zwalniają po otrzymaniu obrażeń, to tylko totalny bezmózg mógł wymyślić.
Smutne jest to, że ludzie grają w to, bo nie ma alternatywy.

Piesku, jest słabo, ale gramy dalej...Mistrzostwo :D
Fallout zacząłem od czwórki i pochłonąłem ją jak pieczeń z dzika. Teraz jest Fallout 76 i 1500 godzin za mną.
Olga Tokarczuk podtrzymuje opinię, że dziś "jak najbardziej" powtórzyłaby swe słowa sprzed kilku lat, w których oceniła, że Polacy robili rzeczy straszne - "jako kolonizatorzy, właściciele niewolników czy mordercy Żydów".
Kilka razy zagrałem w CS i dziwię się, że nikt jeszcze dotąd nie zrobił lepszej wersji tej gry. CS jest nudny, mało dynamiczny, przestarzały, a feeling strzelania, to tragedia. Postacie tam ruszają się jak wóz z węglem - kto wymyślił, że trafienia spowalniają? Jest tam do poprawki masa rzeczy, a jednak bije rekordy popularności. Może dlatego, bo nie ma alternatywy?
No jest Valorant czy jakoś tak, ale tam chyba czary się rzuca? No do konia, co trzeba mieć w głowie, żeby grać w jakiś magiczny syf i pewnie jeszcze jednorożce tam są. Dajcie normalną strzelankę, która ma proste szybkie mapy, gdzie strzela się jak warzone, gdzie postać porusza się szybko, a nie mozolnie jakby brodziła w smole. Strzelanka, gdzie liczy się refleks, zaskoczenie przeciwnika, a nie czary i która wyrównuje szansę w grze przeciwko żywym aimbotom grającym tysiące godzin.
Właściwie jest taka gra - to Battlefield 1 i długo, długo nic.
Nie jestem za szaleństwem tolerancji i nowoczesności czy innego rakowego "cancel culture", ale cały świat powinien wprowadzić język angielski jako drugi obowiązkowy język. Maluchy od małego powinny uczyć się tego języka i wtedy byłoby łatwiej - dla wszystkich. Niech sobie każdy tradycje zachowa jeśli chce je kultywować, ale kwestia porozumiewania się, powinna być priorytetem.
To nie zmuszanie do jedzenia robali, to nikogo to nie skrzywdzi, a łatwość porozumiewania się sprawi, że na świecie będzie lepiej i łatwiej żyć.
Najlepszy jest tryb "Naparzanka". Najpierw skaczesz z autobusu, szukasz sprzętu i biegniesz do punktu gdzie gracze walczą ze sobą.
A Battle Royale, to rak i strata czasu, a tutaj zabiją cię, to od razu się odradzasz i wracasz do walki.
No niestety, ale to gra na jeden raz. Kompleks, to 9/10, chociaż bohater tam rusza się topornie, ociężale, brak biegania i dobrej broni, to i tak jest nieźle łącznie z walką.
Niestety pojawiło się coś, czego po prostu nie znoszę w grach. Po wyjściu z kompleksu zaroiło się od robotów.
Owszem, grafika ładna, detale, klimat itd bla bla bla, ale do konia - jeśli już hordy robotów, to niech będzie jakaś do tego broń.
Po co był ten patch? Teraz mam stuttering. 20 GB patchu zrobiły guano z cudownie płynnie działającej bezproblemowo gry.
Tak rwie grafikę, że oczy krwawią.

Co za grafika, co za optymalizacja, jaka ilość detali - paluszki lizać. Na moim kalkulatorze (Ryzen 2400g/Rx 560/16GB 3200) jest powyżej 40 fps i nie ma ścinek, szarpnięć - jest mega płynnie. Klimat na początku podobny do Bioshock Infinite.
A swoją drogą, to ludzie mają mózgi jak orzeszki - przez cały ten raban, to twórcy zarobią duży hajs (ale za taką jakość, to raczej im się to należy).
Rosja póki co, ledwo odczuwa pseudo sankcję i ma na wojnę sprzedając surowce, a Putin nie wygra wojny przez to, że ludzie zagrają w grę, Co to za logika, skoro masa zachodnich firm nadal handluje w Rosji, a śmieszne sankcje, to mogłyby przestraszyć mojego chomika, a nie Rosję.

Gra graficznie wygląda obłędnie i coś czuję, że jeśli chodzi o wydajność, to niestety z moimi bebechami (RX 560) będę mógł się tylko oblizać. Ten mój gruz dał radę "A Plague Tale", ale tutaj przy tak dużej ilości detali, to ze strony gry zobaczę komunikat "Wal się na cyce".
Lipa jednym słowem :/
Ale po co ograniczenia? Skoro sztuczna inteligencja zaczyna kłamać i szpiegować, to trwa coś właśnie bardzo ciekawego. Może jeśli to w ogóle możliwe, AI zacznie się uczyć i samodoskonalić by wreszcie dojść do słusznego wniosku, że ludzie są wirusem, pasożytem i stanowią zagrożenie dla ziemi.
Przy okazji - dobrze, że ludzie nie nazwali tego "SKYNET".

Nie będziecie mieć niczego, nawet elektryka z wybuchającą baterią i będziecie szczęśliwi, jedząc sojowe burgery z robalami.
Wyćwiczone niewolnicze bydło i nie będzie tak śmiesznie, jak na idiokracji.
Dying Light przeszedłem wielokrotnie i to mój numer jeden na liście gier, ale w dwójkę nie grałem - za wysoka cena.
Dziennikarze babel.ua informują, że twórcy popularnej (i przyznać należy - udanej) gry Escape from Tarkov wymownie milczą na temat wojny, jednak utrzymują przyjacielskie relacje rosyjskim koncernem zbrojeniowym Kałasznikow. Pracownicy Battlestate Games niechętnie wypowiadają się o wojnie. Wszelkie zmianki o wojnie są nawet konsekwentnie usuwane z subreddita dedykowanego grze.
Według raportu, wspomniany Nikita Buyanov i jego firma, miała "aktywnie współpracować z rosyjskimi firmami wojskowymi".
Niech przepadną razem ze swoimi onucowskimi graczami.
Nieuczciwą przewagę? WTF!? Twórcy o ptasich mózgach zrobili grę tak, że nic nie widać, a potem histeria, że ludzie jednak chcą coś widzieć w grze - no niezłe dzbany. To jeszcze nadal beta? Czy ona jest już po 10 latach skończona? A jak to draństwo cenę trzyma, no szok.

Tfu! na dwójkę. Jedynka, jest kultowa, ale dwójka to shit. Tutaj wyżej kolega słusznie zauważył - brak survialu. Niepojęte dla mnie, dlaczego brak takiego lub podobnego trybu, bo to jest po prostu hit. W jedynce survival z włączonym naturalnym światłem, to mitrzostwo świata. W dwójce czasem miasto nawiedza sztorm i w nocy wygląda to świetnie i tak mógłbym starać się przetrwać, ale bezmózgi inaczej zadecydowały w przypadku dwójki, gdzie tylko zostaje tępa nudna powtarzalna strzelanina do gąbek na pociski.
Jedynka ma metro, ma bastion i survival i naprawdę przyjemnie tam się wraca.
Survival w dwójce w nocy podczas sztormu i to przyciągnęłoby masę nowych graczy.

Najgorsze, że na Steam nadal kilka tysięcy ludzi dziennie gra w ten szit.
Być może jak masz drużynę, to jakoś można się zmusić do tej męczarni, ale czy to mam sens? Nie spotkałem drugiej gry, w której przeciwnicy byliby chodzącymi gąbkami na pociski. Owszem, tam dużo się dzieje, ale niezależnie jakie masz statystki, to możesz sobie je wsadzić, bo i tak wpakujesz 10 magazynków w npc, a jemu nic się nie dzieje.
Od początku zauważyłem, że wszyscy śmigają z pancerzem chyba między 700, a 800 i tak się zastanawiałem dlaczego tak nisko, a to dlatego, bo każdy npc jest zbudowany z kevlaru czy innego kryptonitu i ludzie przenoszą staty na DPS, żeby dało się takiego npc ubić.
Division 1 nadal kultowe i nadal ma klimat. Godzina 24, a w lobby gracze
Jakie trociny trzeba mieć w głowie, żeby grać w Battle Royale. Przecież to jest rak - tam nie decydują umiejętności, a przypadek. Wielu ha tfu "pro graczy", było rozwalanych bo np. nie usłyszało drugiego gracza, bo dostało headshota z 2 końca mapy, bo po prosto zostało zaskoczonych. No nawet ja rozwalałem, a gram na kalkulatorze, ślepy i bez dobrej myszki zdobywając mistrza. Wasze BR, to rak, który należałoby wyciąć.
Kto wymyślił, że nie ma respawnu w BR? Początek gry i cyk chwila moment zgon i w tym momencie powinien nastąpić respawn spadochronem i tak do końca, dokładnie do jakiegoś momentu i liczyłoby się to, ile masz fragów na koniec rozgrywki, bo to pokazuje twoje umiejętności., a nie to, że kogoś zaskoczysz, bo on cię nie widział i walisz mu w plecy wow ale skill over milion!!!
Ale żaden tworzący gry tego nie zrobił i nie zrobi, bo do tego trzeba mieć mózg.
Mimo wszystko, to byłaby piękna gra - bo to jest coś, na co czekam i trochę nadziei mam, że gra istnieje i wydadzą ją.
https://www.youtube.com/watch?v=13NzZfbATW8
Słabo pokazali, gra pewnie ma jeszcze sporo przed sobą do zrobienia - pożyjemy, zobaczymy.
Chętnie pobuszowałbym w NY czyszcząc miasto z zombiaków, ale mało prawdopodobne, że zagramy w nią w 2023.
Dead Space można sobie ograć za 60 zł w EA Play Pro. Ciekawe, że ludzie tak się rzucili do gry w odgrzewanego kotleta, bo owszem grafika ładna, zmienione lekko dźwięki i parę jeszcze kosmetycznych dodatków, ale nie wiem czy trzeba wydawać 300 zł za 8 godzin gry, którą znam i wielokrotnie przechodziłem.
A może to jest sygnał, że po prostu za mało gier wychodzi, że zapotrzebowanie na gry jest bardzo duże, a jedyne co wychodzi, to RPG, MMORPG czy inne strategie.

Co za półgłówki, ale ja też nie lepszy - uwierzyłem i miałem nadzieję, że ta gra istnieje. Tworzy się teraz taki syf, no nie ma w co grać po prostu, jakieś shity RPG czy izometryczne gruzy - kto w to gra? Dlaczego nie ma takich gier jak Days Gone? The Day Before to jest to, na co czekam, a czego po prostu nie ma na rynku - świat opanowany przez zombiaki, survival, walka o przeżycie, ale nie - tworzy się i poświęca czas na jakieś growe eksperymenty, w które raz się zagra i nie chce się do tego wracać.
Niestety, ale gusta gracze mają upośledzone i to pod nich są tworzone gry.
Gry PvP to rak, ze względu na różnicę miedzy graczami. Możesz dużo ćwiczyć celność i wszystko jak krew w piach. Większość ludzi ma predyspozycje do tego typu rozgrywki, ale są ludzie, którzy zawsze będą mieleni na proch bez żadnego wysiłku. Gra gdzie rywalizujesz z innymi ludźmi wymaga kilku połączonych ze sobą elementów jak sprzęt, celność, refleks, dobry wzrok, opanowanie i skupienie. Jeśli grasz w jedną grę dostatecznie długo, to nabierasz pewnych nawyków i przyswajasz mechanikę, ale musi być coś jeszcze w człowieku, te predyspozycje i talent, dlatego są najlepsi gracze i są tacy wieczni średniacy, którym nie pomoże nawet najlepszy sprzęt.
Podobno tego typu gry wzmagają choroby psychiczne i nie dziwię się, bo stałe napięcie, stres i nerwy potrafią rozwalić psychikę.
https://youtu.be/bEbrNXa1qos?t=1
Przez dwa miesiące od instalacji nie mogłem zagrać, bo był błąd logowania, ale właśnie się udało, zagrałem i jestem przyjemnie zaskoczony. To jeden wyścig i może potem będzie męcząca, ale tak na świeżo, to gra jest lekka i zabawna. Dotarłem do mety i później obserwowałem innych jak grają i nie mogłem przestać się uśmiechać tak zabawnie to wyglądało, jak ludzie nie radzili sobie na planszy.
Osobiście wolałbym Mafię albo GTA 4.
Deadpool 3? Wtf, ja nawet nie oglądałem dwójki, a nie przeleżałem pod lodem ostatnich 5 lat.
Ciekawe jak to wyjdzie, bo to dwa odmienne charaktery. Deadpool ma ADHD, a Wolverine to zmęczony dziadek - który zamiast szponami, powinien zabijać balkonikiem.
To chyba trzeba lubić tego typu gry, ale tym razem EPIC dał mega prezent. Tam nie tylko podróżujesz i przenosisz zamówione towary przez doliny, ośnieżone góry i walczysz z grupami bandytów chcących zabrać ci towar, ale także budujesz np. drogi dla innych graczy, którzy z nich korzystają - po prostu zmieniasz świat.
I po serwerach. Chyba nawet nie było tak z rozdawką GTA V, bo wtedy jakoś bez problemu dodałem. Gra świetna - mega prezent dla graczy, a do tego wersja "DC", która miała premierę 9 miesięcy temu.
Greak: Memories of Azur miało swoją premierę w zeszłym roku.
Brawo GOG.
A teraz sobie wyobraźcie, że Gaben daje coś za darmo - no szlag by go trafił na miejscu.
Gdyby tam był dubbing, to byłaby rewelacja, a tak bez tłumaczenia, to nieco powyżej średniaka. Uwolniłem króla i następne polowanie, ale nie wciąga mnie, bo jest masa tekstu i dobrych żartów, których niestety nie rozumiem, przez co gra naprawdę dużo traci. Zagram i nie wrócę do niej.

Teraz kto rozpoczyna przygodę z Fallout 76, to ma sporo do odkrycia - fabuła i endgame, a do tego dzióra i nuka world. Masa wyzwań i dobrej zabawy.
Ogromny minus za brak spolszczenia. Gra ma sporo tekstu i żartów, więc gracz i gra w odbiorze dużo traci, jeśli ktoś jak ja, nie zna angielskiego.
Bez znajomości języka idziesz i strzelasz, więc gra robi się męcząca.
Ten termin premiery może nie być taki zły. Ludzie kupili Callisto Protocol i po skończeniu mogą zechcieć kontynuować zabawę w tego typu klimatach, a jedynka Dead Space jest warta zagrania, więc sprzedaż im zaskoczy.
Dla mnie najlepsza jest dwójka, ale jedynka też jest niezła.
Z Harrego Pottera interesuje mnie tylko kasa jaką zarobił, ale ilość detali w tej grze powala. Te wolne latanie na miotle, no cudo. Jeśli jednak gra będzie fabularnie marna, będzie nudzić, a wszystkie wizualne zachwycajki przestaną cieszyć, to będzie rozczarowanie.

Gram od roku i nie mogę skończyć. Poprzednie części pochłonąłem jak pieczeń z dzika, a tutaj jakoś nie chce mi się do niej wracać.

Kobiety już pewnie tam merdają ogonkiem - z nerda koleś stał się chadem z milionami na koncie.
No i jest, dodano na game pass możliwość kierowania klawiaturą - jakoś to ogarnęli, ale i tak wtopa niezła. Zobaczymy jak dobra jest to gra.
Ta nowa mapa jest duża i graficznie piękna. Pewnie sporo osób będzie marudzić na jej wielkość. Te dwa budynki, to perfekcja. Ciekawe czy są takie w rzeczywistości i to ich kopia czy fantazja twórców, ale są piękne.
https://www.youtube.com/watch?v=ooTtlAaqVLs
Konsolowy plebs xD to mnie akurat rozśmieszyło (ha tfu za granie na wspomaganiu), ale rzeczywiście, te kocie czy też małpie ruchy "pro graczy" jak wślizgi, podskoki - pewnie są one po to, żeby być w ciągłej gotowości, bo bez wygranej, życie takiego gracza jest mniej warte niż kocie wymioty.
Mocno czekałem na ten tytuł i po uruchomieniu dostałem skopa w twarz - twórcy, którzy zapewne nie posiadają mózgu, nie dodali obsługi myszki ani klawiatury, więc bez kontrolera nie zagram. Widziałem gameplay i spokojnie można dać sobie radę strzałkami, więc co trzeba mieć w głowie (może trociny?), żeby nakładać takie ograniczenie i odcinać ludzi od gry? Bo dla tego szitu, nie kupię kontrolera (gra, to 2 godziny grania). Żeby się uspokoić, zagram teraz sobie w moje ulubione "Inside" (10/10 - gra nie wymaga kontrolera!).
Mam wrażenie, że na Steam jest więcej czerwonych łapek w dół, ale może twórcy jeszcze się ogarną.
Battlefield 1 i długo, długo nic. A BF2042 nie jest złe. 42 jest bardziej przystępne growo niż szit numer pięć. No i ma coś, czego nie mają inne gry pvp, a mianowicie boty, które często lepiej strzelają niż ludzie i dzięki temu, można spokojnie ciachnąć sobie "Podbój" czy "Szturm".
Battle Royale czy inne PVP, to rak. Nikt tam nie potrzebuje oszukiwać, bo ludzie jak automaty mają takie umiejętności, że oczu kąpiel. Jaki sens jest grać w coś takiego, skoro cała reszta jest nie do zaorania. Moja opinia opiera się na filmikach YT, gdzie każdy strzela z precyzją aimbota, no i teraz odpalasz grę, chcesz się dobrze bawić i jakaś franca w ułamku sekundy robi cię jak masełkiem po chlebie, zostawiając cię jak szmatę, jak beznadziejnego frajera w rynsztoku wegetacji, którą nazywasz swoim życiem.
Zagrałem raz w Warzone jak była Godzilla i doszedłem do "Victory" i oprócz napisu końcowego, nie dało mi to żadnego turbo czy szacunku na dzielni, dlatego jeśli będzie można grać z botami, to ja to kupuje.
Możliwe, że to najlepszy Assassin. Jest tam dużo mistycyzmu, więc jeśli ktoś lubi takie klimaty, to nie oderwie się od niej, a do tego teraz trwa w grze wydarzenie "Święto Oskoreia".

Ile zarabiają aktorzy głosowi GTA V?
Wynagrodzenie Rockstar Games dla głównych aktorów głosowych wynosi ponad 100 000 $.
Michael Hollick, aktor głosowy, który wcielił się w postać Niko Bellica w Grand Theft Auto IV otrzymał około 100 000 dolarów w ciągu 15 miesięcy za swoją pracę głosową i przechwytywanie ruchu w GTA IV.
Ten film, to porażka, ale tworzą takie rzeczy pod IQ odbiorców, wiec trzeba się pogodzić z coraz większym popytem na takie kino.
A w ogóle, moim zdaniem, jeżeli komukolwiek to się może podobać, bawić się - to znaczy, ze nie kochał nigdy swojej matki.
Granie na ekraniku telefonu, to jakiś rodzaj masochizmu i ukrytej nienawiści do siebie.
Ja mam zainstalowane parę gier w razie gdybym nie mógł wstać w łóżka albo gdyby Putin zrzucił atomicę i trzeba byłoby trochę posiedzieć w bunkrze, a są to:
Call of Duty (opcja niedostępna w razie nuklearnej zagłady świata)
PUBG
Limbo
World War Heroes (PVP)
Sniper
Slenderman
Dead Effect 2
8 Ball Poll
Catapult Quest
Dead Trigger 2
Moon Patrol
PAC-MAN
Subway Surfers
Fleet Battle
Block Puzzle
Demolition Derby 2
Sama najlepsza akcja, żeby szybko wskoczyć i wyskoczyć z gry, ale nie na setki godzin.
Co za idiota :D
Aktor stawił się w sądzie. Jeżeli zostanie uznany winnym, grozić mu może nawet 26 lat pozbawienia wolności.
Kradzież z włamaniem nie jest pierwszym przewinieniem, jakiego dopuścił się Miller. Aktor był wielokrotnie aresztowany, m.in. za pobicie mężczyzny w barze karaoke na Hawajach. Media donosiły również o jego udziale w sekcie zorganizowanej w Rejkiawiku, demoralizowaniu nieletniej aktywistki czy nawet przetrzymywaniu kobiety wraz z trójką dzieci na farmie w Vermont.
Jedynka śmigała pięknie i bez zająknięcia, ale dwójka u mnie to takie brzydkie kaczątko, które do dodaniu RTXa, pewnie zamieniłoby się w łabędzia, ale niestety - jeśli ktoś ma słaby sprzęt jak ja (Ryzen 2400g, RX 560), to masakra. Musiałem zjechać z "resulution scale" do 70% przy 1050p, wszystko na low , a i tak mam chyba przez większy czas 22-25 fps. W mieście stałe 30 fps, ale poza, gdzie jest roslinność, to mam spadki powodujące "kąpiel oczu". Da się grać, ale to bardziej growa wegetacja, niż komfort. To pierwsza taka gra u mnie, która tak słabo działa.
Koleś przetestował grę na kilku słabych konfiguracjach: https://www.youtube.com/watch?v=MfVB_aXoFiA
WTF!? Ściągnąłem przed premierą i czekam zadowolony, że udało mi się oszukać system, bo od razu zagram, a tu cyk i dzisiaj 44 GB trzeba dociągnąć, więc nie zagram, tylko będę musiał zostawić kompa na noc przy moim necie LTE.
Do bani :/
Nie dam rady, tego przejść. Jestem po otwarciu sejfu i nie chce mi się wracać do gry - znudziła mnie, że masakra. Do świetnego i wciągającego Dishonored, to się kompletnie nie umywa.
Ściągnięte i czekam. Mam słaby sprzęt, więc jeśli będzie 30 fps, to już to będzie sukcesem, dlatego nie obejrzę 8k, żeby oczy mi nie zaczęły krwawić, kiedy zobaczę moją jakość grafiki.
Męczyłem przez miesiąc FC6 i na koniec zabrałem się za DLC, bo takie fajne i to z Vaasem, a tutaj nie ma fabuły, tylko jakieś majaki, wizje i DLC polega na strzelaniu...No miałem dość strzelania po FC 6, którą przez miesiąc próbowałem skończyć.
Logan Paul stracił miliony dolarów kupując fejkowe karty z pokemonami. A potem chyba kupił kartę za 5 milionów dolarów.
https://www.youtube.com/watch?v=It04ToxRT_I

Grę w Fallout zacząłem od numeru 4, bo wcześniejsze wydawały mi się toporne. Dopiero 4 i 76 były graficznie bardziej przystępne.
Od Fallout 76 ciężko się oderwać i trzeba codziennie odwiedzić Appalachy. Czekam teraz na Fasnacht Event, może będzie pod koniec października.
Nie grałem, bo pewnie przez tydzień bym nie ściągnął, ale mnie interesuje tylko jedna rzecz, która psuje mi zabawę we wszystkich grach, a jest to recoil broni. No ja pier...niczę, po co to w ogóle w grach istnieje? Odpaliłem PUBG po 2 latach, strzelam i celownik skok w ułamek sekundy pod sam górną krawędź ekranu monitora, a mam 27 cali i to spora odległość, więc po co aż tak potężny recoil? Żeby nie było za łatwo? A dlaczego nie ma być akurat to ułatwione? Mam wytropić przeciwnika - słuch, wzrok, aim plus posiadane wyposażenie i to powinno decydować, ale bezmózgi tworzące gry wciskają potężny recoil, który nie podnosi feelingu gry, a tylko psuje przyjemność ze strzelania.
Recoil jest po to, żeby było czuć broń? Ja czuje broń w BF2042 i ona tam waży tonę - jest mułowata, jest cieżka, nie jest szybka, mobilna, jest do bani. Nie na tym polega gra, a na tym, żeby dopaść przeciwnika, na rywalizacji, na zwycięstwie.
Najgorsze jest, że dalej będą tworzyć syf z recoilem, bo jestem jedynym graczem, któremu recoil przeszkadza, a wręcz uniemożliwia dobrą zabawę.
I nie, nie można tego opanować, no chyba, że masz się konsolę, to wtedy gra się bez odrzutu broni z autoaim.
Problem z grami jest taki, że gier nie tworzą gracze, tylko programiści, którymi osobiście pogardzam.
Po patchu usunęli te fajne mapy z BF 3, a zostawili odpicowany syfilis. To jest pole bitwy - czyli destrukcja, zniszczenie, dym i ślady bitwy, a mapy wyglądają tak ładnie i tak się świecą, jak cojones psa. Co trzeba mieć w głowie, żeby tak zaprojektować mapy? To jest niestety problem wielu gier, że tworzą je programiści, a nie gracze.
Do tego coś zrobili z intensywnością bitwy, że jest grzecznie i spokojnie, a wcześniej był bitewny chaos.
Zrezygnowałem z gry z graczami, bo zawsze trafiam do słabej drużyny, a sam nie wygram. Do tego mam dość nadnaturalnych zdolności innych graczy, więc gram z botami. Często ginę się tam od jednego strzału kacapskiego bota, a to trochę frustrujące, ale dzięki temu nie jest łatwo, więc porównując boty z innych gier, to tutaj ich agresywność i styl gry na plus (często widzę takie zagrania jakie mają prawdziwi gracze).
Jakim cudem ludzie opanowali recoil w tej grze? Nie mam z tym problemu w COD, ale tutaj, to nie trafiłbym z ścianę stojąc 2 metry od niej, bo tak miota celownikiem - jeśli chodzi o strzelanie, to w BF2042 jestem cienki jak pupa węża. Jedyna broń, którą jestem w stanie jakoś się posługiwać, to SFAR M-GL, tylko tam prawie nie ma odrzutu i tak powinno być w każdej broni.
W becie mam 15-20 fps, więc masakra. Żeby dobrze grać, to trzeba mieć dobry sprzęt i dobry wzrok.
Zerknąłem na kill cam, koleś był za ścianą budynku i wodził celownikiem dokładnie jak się przemieszczałem, więc albo hack lub dobre słuchawki, chociaż beta ma słabe dźwięki i wcale albo słabo słychać kroki.
Poza tym, to kolejny klon Warzone i Vanguard z innymi mapami.
Co mnie irytuje w takich grach, to recoil. Ja piernicze, jak ja tego nienawidzę! Gameplay powinien być szybki, miodny, przystępny i niewymagający, bo to nie symulacja. A wszyscy robią tak, żeby broń miała jak największy kop i później celownik lata po cały ekranie. Jedynie w COD Vanguard nie miałem tego problemu i strzelało się świetnie. Czuć było, że broń jest lekka (BF 2048 każda broń ważny z tonę i ja to czuję, nie wiem jak te półgłówki to zrobili) i słucha się po prostu. Ale nie, inni zrobią to, co setka innych przed nimi, powielą ten sam pomysł, tą samą mechanikę i wychodzi z tego bieda.
No zagram, ale...
Chyba jestem jedyny na ziemi, który nie oglądał Avatara. Odrzuca mnie przeładowanie filmu CGI.

Nie wiem ile trzeba wysiłku w to włożyć, ale niektóre grafiki są nawet ciekawe. Coś, co grafikowi zajęło sporo czasu, teraz będzie tworzył szympans nauczony obsługi komputera.
Nowy zawód "AI Artist".
Tutaj na obrazku mamy przykład, jak nie korzystać z AI

Nie tak łatwo kupić dobrą i wygodą mychę. Mam Viper Ultimate i dla mnie jest ona mega niewygodna. Dłoń na niej tak się układa przy claw grip, że jest naprężona, napięta, co uniemożliwia mi precyzyjny ruch. Mam też G305 i ta mycha, to ideał jeśli o kształt zwłaszcza z obowiązkowymi gumami antypoślizgowymi, ale jest cięższa od Vipera. Chyba zostało mi tylko kupić G PRO, ale jeśli jest podobna w chwycie do Vipera, to strata kasy.
Próbowałem grać na smartfonie, kupiłem "Limbo" i "This War of Mine" (które nie zadziałało u mnie), a do tego z darmowych zainstalowałem:
8 ball pool
Call of duty (PVP)
Catapult Quest
Dead Effect 2
Dead Trigger 2
Demolition Derby 2
Fleet Battle
Into the Dead 2
Moon Patrol (kiedyś w salonach gier godzinami się w to grało)
Pubg Mobile (PVP)
Sniper
World War Heroes (PVP)
Block Puzzle Plus
Fleet Battle
Owszem można grać, ale sterowanie w takich grach, to jakaś masakra. Jeśli granie na fonie, to tylko w ostateczności.
Dobrze, że można grać z botami, bo z ludzmi, to rak - każdy ma aimbota. Inna sprawa, to broń ma za duży recoil. Na przykład w Call of Duty: Vanguard czuć, że broń jest lekka, dzięki temu dokładnie reaguje na ruch myszki bez dużego odrzutu, a strzelanie i celowanie, to przyjemność.
Nie spotkałem się z tak ciężkim i mało przyjaznym strzelaniem jak w BF2042. Przez to przestałem grać, bo najważniejsza rzecz jest tak spaprana.
Polecam w game pass grę "Road 96". Masz za zadanie przeprowadzić uciekających z kraju przed tyranią nastolatków (aresztują cię albo giniesz i przełączasz się na kolejnego nastolatka), a po drodze jest masa zabawy, akcji, spotykasz mordercę, uczestniczysz w napadach, pościgach, rozwiązujesz zagadki, podejmujesz decyzje, łamiesz prawo albo pomagasz.
Dobra muzyka w klimatach lat 80. Są polskie napisy.
https://ireland.apollo.olxcdn.com/v1/files/y84itj81njbk-PL/image;s=1500x844
Niezwykła gra. Nie skończyłem jej, zatrzymałem się na 13 rozdziale i działam tylko jako kurier. Jest mało wynurzonych i dostarczanie nie jest męczące. Niestety, ale gra miała ogromny potencjał na coś niezwykłego, co połączyłoby graczy we wspólnej kurierskiej podróży i to nie tylko przy korzystaniu z pozostawionych budowli, ale twórcy nie skorzystali z okazji.

Shroud nie jest na coś chory? Na tym wideo wygląda jak nie on, taki opuchnięty. Nie poznałbym go - no chyba, że koleś jest coraz starszy i stąd spadek formy.
Nudny, mało interesujący - taki tańczacy z predatorem, a za tatankę robił Predator, ale ten też jakiś był dziwny - miał kościany hełm z laserem, a skóra, ciało bardziej przypominało człowieka.
Jednak dowiedziałem się jednej rzeczy - w razie inwazji Predatorów na ziemię, to warto zaopatrzyć się w toporek, zamiast w M16 z wyrzutnią granatów
Kamienny toporek rozwala Predatory aż miło. Durny film :)
https://www.gry-online.pl/i/h/22/397139124.jpg
Ostatnio kiedy było za friko 3 czy 5 dni, to udało mi się dobić do 33% i spędziłem w grze 21 godzin, ale robiłem też poboczne, więc nie pchałem specjalnie fabuły, a skończyłem na zdobyciu tego koguciego wariata Chicharrona.
Nech te miernoty zrobią coś z odrzutem broni, bo zamiast na celowaniu, ja się skupiam na utrzymaniu celownika na ekranie. Nigdy nie spotkałem się z tak ciężkim, niewygodnym celowaniem i strzelaniem jaki jest w BF 2042. Strzelanie nie daje żadnej satysfakcji.
Właśnie wróciłem po 2 latach do ETS, bo zobaczyłem, jak koleś wjezdza do Łeby i tak właśnie powinien wyglądać ETS https://youtu.be/JB5ZMTCgXrU?t=4926
Myślałem, że twórcy coś zrobili z grą, że tak fajnie wygląda, ale szybko zszedłem na ziemię. Żeby tak gra wyglądała, to trzeba mieć wszystkie DLC plus nakładkę "Poland Rebuilding".
Już sobie pograłem :/
Tak? A jak w to zagrać, bo mam tylko "Failed to Login, please check your connection". Fajny ten szajs, taki nie za bardzo do grania.
Gram tylko w singla i bitwy są epickie. Jest parę denerwujących minusów, ale ogólnie, to wypas.
Zwłaszcza na tych nowych mapach jest to co lubię - bitewny chaos, wszyscy strzelają (można dostać z transportera, który stoi 370 m dalej, co jest dużą odległością i nawet jeśli kryjesz się między drzewami, to cię wyczai), masa ciężkiego sprzętu, który trudno rozwalić (co mnie też irytuje) i nie mam poczucia, że jest wolno, nudno i nieciekawie.
Granie na smartfonie w takie gry, to porażka. Trzeba mieć geny szympansa, żeby to ogarnąć. CoD czy PUBG ten sam schemat - ludzie nie potrafią albo nie mogą celować przez malutkie ekraniki. Odpalam i siekam wszystkich jak leci, padają jak muchy, a sam nie jestem w stanie zapanować na smartfonie z celowaniem w takich grach i to mój pierwszy i ostatni raz. Więc jeśli strzelając na chybił trafił na takiej mapie zdobywam czikena albo pierwsze miejsce, to coś jest nie tak z takimi grami.
Tutaj na video koleś na takie chyba geny, bo gra jakby grał na myszce, więc jednak się da: https://www.youtube.com/watch?v=j9JDSbPRkmc

Ludzie i w wieku 70 lat będą ciupać w tego typu gry. Tego się już nie zatrzyma - moje i młodsze pokolenie, to nie jest fotel bujany z kocykiem, ziółkami i kotem na kolanach przy kominku.
Ja sam zbliżam się do wieku tego kolesia i często wygrywam grając zazwyczaj z o połowę młodszymi graczami, a nawet grałem z 8-latkiem w drużynie i człowiek przy czymś takim zapomina ile ma lat. Dzisiaj 50 lat, to nie jest to, co znamy z serialu "Czterdziestolatek" - siwego, styranego życiem Janusza po zawale.
Nie wiem jaka jest różnica, bo dawno nie grałem, ale można zobaczyć jak jakiś koleś gra. Od 1:22.00 wjeżdża do Łeby. Nie widziałem tego kiedy sam grałem i jeśli tak to wygląda, to jest nieźle.
Ogólnie uważam, że cena jest za wysoka za takiego moda, ale jeśli namiętnie gra w ETS, to pewnie szarpnie się na taki wydatek. Ktoś powinien zrobić porównanie gry - tych samych miejsc z modem i bez. I jeszcze jedno, kierowca ciężarówki tworzy coś takiego, czego nie zrobili profesjonalni programiści i graficy?
https://youtu.be/JB5ZMTCgXrU?t=4926
Czekałem na nią w czerwcu, ale przełożyli o rok, więc już nie mam nadziei, że gra zostanie wydana - za dużo syfu wokół niej, a szkoda, bo nie ma takich gier na rynku - same rzuty izometryczne albo jakieś beznadziejne rpg dla bezmózgów. To cały rynek gier, teraz nie wydaje się innych garunków.
Otwarty świat, zombiaki, survival i to jest, ale nie, lepiej biegać jak przygłup z mieczem i polować na smoki.

Wróciłem teraz do Bioshocka przez Epic i wszystkie części są piękne, niezwykłe i wyjątkowe. Najlepsze, że teraz podczas gry skupiam się na detalach, jakoś inaczej po latach odbieram to co tam widzę - ta atmosfera miasta pod wodą, to że ono jest zalewane.
Kultowa gra.
No dobra, po wprowadzeniu sezonu 1, zrobiło się interesująco i jest już mniej powodów do narzekania. Wprowadzili nowe mapy - sprawdziłem tylko jedną mapę w podboju: Kanały Nouszahr (port, kontenery, budynki, masa miejsca do chowania się) i zarąbiście się grało w singlu z botami. Dobry balans (kiedy na początku miałem 25 trafionych, to jakiś bot miał już 40 - może to był pro bot;), do tego szybkie tempo, mnóstwo akcji - wybuchy, bitewny chaos, komunikaty. Z tymi kanałami, tak właśnie powinna wyglądać gra od początku, bez tych ogromnych pustych map.
I wreszcie dodali grę razem w drużynie i od teraz w drużynie mam trzy boty, dzięki temu mogę się odradzać w różnych miejscach.
Rozumiem, że większość graczy ma wymagania i niskie oceny są w pełni uzasadnione, bo w porównaniu do poprzednich części, ta gra to bieda, jednak jestem chyba jedną z nielicznych osób, którym pasuje taka gra i dobrze się przy tym bawię - nie interesują mnie operatorzy, klasy czy mnogość uzbrojenia i choć graficznie kuleje, jest brzydka, to działa płynnie. Chcę po prostu ciachnąć szybki mecz i to mam.
https://www.youtube.com/watch?v=ACG0wgYh5s4
Koleś miał miliony w Lunie i nie ustawił stop loss? Czytałem wiele takich przypadków, gdzie ludzie tracili miliony przez Lunę i byli to ludzie kumaci w krypto, którzy znają ten rynek i mają dużą wiedzę, a jednak nie zabezpieczyli się.
Kasa odbiera rozum i rozsądek.
Gram w singla i jest ok. Dobry balans, żadnych błędów i czasem można zapomnieć, że gra się z botami, ale to też można wyczuć, że gra się z kimś posiadającym inteligencję, więc nie mogą być to żywi gracze. Czyli można się bawić bez świadomości, że jakiś randomowy bezmózg z małym ego i równie małym interesem upokorzy cię, bo w końcu o to chodzi w grach PVP. Grasz bez stresu, bez spiny.
Jak to jest, że twórcy tworzą w taki sposób gry, żeby jak najbardziej zniszczyć przyjemność z gry. Jak dla mnie, taka gra polega na tym, że chwytasz broń i zabijasz - cały sens tego najgorszego gatunku śmiecia w gamingu czyli PVP. Nie ma głupszego i bardziej szkodliwego gatunku niż multi. Tam nie ma żadnej logiki - strzelasz, trafiasz i tak leżysz. Nikt nie ginie, tylko ty, wszyscy sobie biegają jak sarenki swobodnie po mapie i nie giną, ale spróbuj zrobić krok i z końca mapy jakaś kampiący osioł jednym strzałem trafia.
Kupiłem grę dla singla i singiel sprawdza się całkiem nieźle - zazwyczaj dobrze wyważony balans, a nawet można przegrać z botami i jeśli komuś brakuje takich bitew z wieloma graczami, to jest to jakiś zamiennik.
BF 2042, to symylacja biegania po ogromnej mapie, gdzie nie ma osłon, gdzie biegają małe ludziki wielkości milimetra, których nie widać (w przeciwieństwie do BF1), gdzie i co jest jakimś kuriozum odrzut broni, to celownik latający po całym ekranie, bo idioci nie mogli dać mniejszy recoil, gdzie wreszcie i to jest najlepsze POJAZDY są z adamantium czy innego cholerstwa, bo nie idzie ich rozwalić. Strzelasz z ręcznej wyrzutni przeciwpancernej, a tam chyba 10% zabiera z pancerza takei trafienie WTF!? (wojna NA Ukrainie pokazała, jak takie zestawy są skuteczne, ale nie w grze), taki czołg czy heli sieje zniszczenie siekając wszystko dookoła. Mnóstwo tych pojazdów tam się kręci i nie idzie grać.
Ta gra w multi to koszmarek, przez absurdy przeszkadzające w grze, a jest tego więcej. W BF 5 jest podobnie, tak właściwie oprócz BF 1 nie ma innej gry PVP, która daje szansę nawiązania równej walki bez względu na umiejętności czy też bardziej predyspozycje do takich gier (refleks, szybkie myślenie, OPANOWANIE).
Szkoda, że w singlu z botami nie ma 128 i co oni chą kombinować z recoil? Jeszcze go pogorszyć? Już teraz celownik lata mi po całym ekranie - nie ma komfortu przy strzelaniu. Gra powinna bawić i sprawiać frajdę, a nie, że trzeba się z nią siłować.
Battle Royale, to rak raka. Nie wiem czy może być coś gorszego. Latasz jak przygłup po mapie przez kilkadziesiąt minut, żeby ktoś z drugiej połowy mapy władował ci strzała i po zabawie. W przypadku BR często decyduje przypadek, a nie umiejętności. Zainstalowałem Warzone ze względu na "Operation Monarch". Wpadlem i latam jak ogłupiały po mapie naćkaniej detalami nie wiedząc co mam robić, na czym to polega. Strzela się do Konga? Zbiera dane? I co za to się dostaje? To czemuś służy? Da mi nową broń? A może wygrywa ten, kto ma więćej danych? Nie wiem gdzie iść, gdzie się kierować, co mam robić. Chaos kompletny i tumult dzwiękowy, bo małpa drze się niemiłosiernie. Ubiłem pięciu i co dalej? Uciekać przed strefą? Biegam całkowicie bez sensu, nie zwracam uwagi na otoczenie, bo nie wiem co robić.
Fajne te wasze BR, takie nie za mądre.
https://www.youtube.com/watch?v=dHyPER4IAmI

Łączenie kont nieudane. Ponów lub skontaktuj się z działem obsługi klienta
I tyle z połączenia kont. Co za szajs, że nawet tego nie ogatniają.
Dwie godziny nudnego śledztwa, prowadzonego przez zbuntowanego marudzącego wiecznie niezadowolonego emo nastolatka, w za dużym kostiumie nietoperza ze śmiesznymi szpiczastymi uszkami. Ta jego maska w zbliżeniu, to żadnen kosmiczny kuloodporny materiał, tylko jakaś eko skóra made in China.
Niemal wszystkie sceny akcji zostały zawarte w trailerze, reszta filmu to ciągnący się średniak.
Raz obejrzałem i nie chcę do tego wracać. Za to wrócę do prawdziwego Batmana z Nicholsonem.
Wstążki, granaty, czy inne kosmetyczne popierdółki, ale nie zmniejszą mapy - nadal trzeba przez pół godziny biec z punktu do punktu po łysym terenie bez żadnych osłon, unikajac daremnie ostrzału z setki śmigłowców, czołgów obecnych na mapie.
No przecież to są bezmózgi. Najgorszą plagą gier jest to, że nie tworzą je gracze, tylko tępi programiści.
Gra nie jest aż tak bardzo zła jak piszą. Ma masę minusów jak za duże mapy itd, ale poszli w dobrą stronę - jest bitwa, chaos, wybuchy, a boty, to dobry pomysł.
A kto nie oszukuje, przecież to jest cieżka kasa - stado baranów oglądających takiego kolesia i wysyłający mu tłuste tipy. Za kasę biedaków umysłowych, strimerzy kupują sobie posiadłości i wypasione bryki, więc warto oszukiwać.
Ogólnie gardzę większością graczy - sporo nerwów mnie kosztuje każda gra, a kiedy gram, to 99% ludzi jest jakby na sterydach - niesamoiwta celność, szybkość, czas reakcji i odporność.
Ginę co 5 sekund , bo dostaję headshota w ułamek sekundy, że nawet nie zdążę mruknąć. Czy są jakieś gry multi, gdzie grają normalni ludzie, a nie maszyny?
Gra miała premierę w 2013 roku, więc sto lat temu, do tego była rozdawana za darmo, a jednak nadal jest to absolutny top i masa ludzi się w to bawi i będzie bawić, bo rosną kolejne grające pokolenia.
A jednak nikt inny nie zrobił takiej gry, nawet się nie zbliżył, za to wyszło milion innych growych szitów, w które człowiek raz gra i zapomina. Studia uparcie tworzą gruz, chociaż mają możliwości techiczne i finansowe.
Najwidoczniej nikt nie chce zarabiać kasy.

Bez przesady, ta gra nie jest niewypałem. Spędziłem w niej 148 godzin, a tak chwalone Wildlands męczę od roku i nie chce mi się tam wracać. Grze można zarzucić sporo jak np. monotonia w krajobrazie, te same budynki, pomieszczenia, misje poboczne, znajdzki - sporo na minusie jest tutaj, ale i tak dobrze mi się biegało po wyspie. Jak to zawsze bywa, każdemu pdodoba się co innego.
Jeśli ktoś nie grał w "Deliver Us The Moon", to powinien to nadrobić, bo warto. Jest w Xbox Game Pass. To taka przygoda na stacji kosmicznej i księżycu. Gra nie jest długa, chyba nie zajmie nawet 4 godzin, ale warto. Przejażdżka po księżycu i przytłumiony dźwięk na powierzchni tworzy mega klimat.
https://www.youtube.com/watch?v=One_KHrZdEI
Budowanie, to rak. Nie ma znaczenia celność, kiedy jakiś randomowy pięciolatek okopie się ścianami i możesz tylko mlasnąc ze zdziwienia. Specyficzna gra, bo wygrana zależy od budowlanki, a nie od umiejętnosci, bo szympansie umiejętności, to nie skill - po prostu masz jedną parę chromosomów więcej od zwykłego człowieka.
Jak powinna wyglądać walka na miecze, to pokazał Jedi Knight: Jedi Academy (która przeszedłem kilka razy). W Fallen Order koleś robi machnięcie mieczem i pauza, zatrzymuje się na chwilę(WTF!?), a w Jedi Academy walki były dynamiczne, bardzo widowiskowe. W Fallen Order machanie mieczem było upośledzone i nie dawało satysfakcji. Nie wiem co za bezmózgi nie mające pojęcia jak powinna wyglądac widowiskowa gra z tematu Jedi robią takie gry, ale żle to zrobili. Owszem dało się grać, ale to nie było to.
I bardzo dobrze. Takich gier, w które da się grać - po prostu dzisiaj jest jak na lekarstwo. Większość produkcji, to syfiaste RPG w których nie wiadomo o co chodzi. Więcej gier w stylu Day Gone czy The Day Before po prostu nie ma. Świat po pandemii, opanowany przez zarażonych, walka o przetrwanie z zombiakami w opustoszałych miastach i to jest gra i w coś takiego chcę grać, a nie tracić życie na mieszanie kolejnych eliksirów.
Niestety uposledzony gust graczy powoduje wysyp takiego szitu, a prawdziwych gier jest bardzo mało. Jeszcze kiedyś było w czym wybierać, ale teraz to tragedia na rynku - wszyscy robią gruz.

Najlepszy Batman? Dali nastolatka bez zarostu plus efekty specjalne. On bardziej pasuje do roli Jokera.
Najlepszy Batman, to był z Nicholsonem - on był wierny komiksowi - lekki mroczny steampunk, pastelowe kolory, a ostatnie filmy z netoperkiem są opowieśćią o niezniszczalnym terminatorze. Nie ma tam fantazji.
Z pewnością będą to oczoyebne fajerwerki jak cała reszta tej filmowej paszy dla motłochu ze stajni Marvela. To będzie tylko kolejny Batman i którym się zapomni, ale nigdy nie zapomni się Batmana z Keatonem i Nicholsonem.
Oczywiście, że nic złego. Ja kupiłem zgliczowaną broń do Fallout 76 do obrony przed każdym śmieciem, który zechce władować mi magazynek w plecy.
Problem z grami PVP jest taki, że ludzie różnią się nie tylko umiejętnościami, ale także sprzętem. Większość graczy z dobrym sprzętem rekompensuje sobie małego penesa zabijając z satysfakcją słabszych graczy.
Absolutnie najlepsza i najbardziej przystępna gra PVP, to obecnie Battlefield 1 i tak jak już pewnie zostanie - to król takiej rozgrywki. Tam wszyscy bez wzgledu na skill mają szansę na dobrą zabawę
https://youtu.be/Qzw4jfx-0BE?list=PL48IGMLudlm0gg5ETkttPQy3tlEAnkcD_&t=2
Stagnacja tej gry, to potwierdzony fakt i wielu o tym pisze - no chyba, że jest się bezmózgiem powtarzającym te same zadania i wydarzenia całkowicie bez sensu i jak się żyje jak robak w piwnicy, to zgadzam się - porównując wasze życie, ta gra jest pełna akcji. Przykładem tego, jak można ogarnąć end game, jest Division 2, gdzie cały czas coś się dzieje, a Fallout mógł się jedynie pochwalić ostatnio żałosnym Fastnachtem i to wszystko.
Fallout jest martwy. Kupić dobrą broń za kapsle? Gdzie? Przypominam, że dobra broń nie ma talentów w stylu "rosnące obrażenia w wyniku uzależnienia" czy innego szitu. Od wielu miesięcy podróżuje po mapie i odwiedzam sklepy - LUDZIE NIE MAJĄ DOBREJ BRONI - sam gruz. Często właściciele sklepów mają rangę około tysiaka - sklep jak choinka, ale nic interesującego.
Nawet mało kto ma dobrą krwawą "Rąsie", a to podstawa. Ludzie weźcie się ogarnijcie i nie piszcie bzdur.

Valhalle męczyłem przez 47 godzin (poziom mocy 113) i odinstalowałem, kiedy dotarłem do gniewu druidów. Gra mnie trochę wynudziła w przeciwieństwie do Odyssey, w której spędziłem 150 godzin. Spędziłem w Odessey tyle godzin, bo Grecja była magiczna (chociaż mogłoby być więcej mitycznych stworzeń, potworów i przygód).
Może jeszcze Valhalli dam szansę, ale nie dziwi mnie sukces finansowy tej gry, bo na rynku brakuje gier - wychodzą same szajsy w większości jakieś chore strategie, pokręcone RPG, klony zeldy czy inne szajsy w rzucie izometrycznym (wtf kto w to gra!?)
Przez kulawe gusta graczy rynek jest pusty i dlatego gracze rzucają się na każdy growy ochłap.
Ta gra jest martwa. Jeśli spojrzysz na mapę, to zobaczysz martwą ciszę - tam nic się nie dzieje. Owszem, jeśli zaczynasz od początku i chcesz wymaksować postać, to czeka cię sporo zabawy, ale dochodzisz do pewnego momentu, to chce się womitować przy każdym kolejnym potwtarzalnym po raz tysięcznym wydarzeniu.
I to ciągłe bieganie po złom, bo przeciwnicy są jak gąbki, no szału można dostać.
Mam rangę 222 i nie widzę sensu w powtarzaniu raz za razem tego samego - tych samych zadań, ubijaniu tych samych wrogów. Być może jestem wyjątkiem, bo śmigają obok mnie gracze mający rangę 4000. Nie wiem ile godzin spędziłem i czasu mojego życia na to przeznaczyłem, ale jeśli ktoś ma poziom 4k, to może ja się mylę i Fallout 76 jest najlepszą grą wszech czasów.
A z drugiej strony, nawet koleś od KryptaTV dał sobie spokój z grą, więc może coś jest na rzeczy.
Ja jedno mam za złe tej grze, że w żaden sposób mnie nie wynagrodziła w postaci dobrej broni. Broń musiałem sobie kupić na Allegro, to jest absurdem, bo chociaż robiłem wszystko, zdobywałem wszystko, zabijałem wszystko co możliwe, to zawsze wypadała mi jakaś cieńka popierdółka. Nie zdobędziesz, nie zmontujesz, nie wykrafcisz - z legendarnych leci sam szit.
Lubię ten klimat Fallouta, miejsca i cały czas tam wracam, ale ile można tam łazić znając każdy metr tej mapy.

Film zrobiony 20 lat po oryginalnej trylogii, przez dwóch facetów chorych psychicznie którym się wydaje że są kobietami
A Matrix: Zmartwychwstania to crap jakich mało. Trochę akrobacji, trochę strzelanin, a okraszone to psychozami podstarzałego Neo. Nawet gdybym nie obejrzał tego, to nic bym nie stracił. Porażka.
A to takie dziwne, że dzisiaj starsi wolą zanurzyć się w ten inny lepszy świat, gdzie nie ma problemów z reumatyzmem? A co wy będzie robić mając 60-70 lat? Będziecie pić herbatki ziołowe bujając się na fotelu z kotem i czekając na śmierć?
W grach nie ma problemu wieku, śmigasz z 20 latkami, a i czasami dostajesz łomot od 10 latków w Fortnite.
To jest magia gier.
To nie była zła gra. Jedna z bardziej dostępnych gier PVP. Jest tam taka opcja treningu z botami i można było odnieść wrażenie, że gra się z ludżmi. Tutaj ktoś gra z botami:
https://youtu.be/LqSQuW16Y3g?t=5

Logo Chrome, to trzy szóstki. Oni uwielbiają symbole i obnosić się z nimi, bo i tak mało kto w to uwierzy, bo większość ludzi są jak owce - potulne i zbite w stado, którym łatwo sterować.
W 2018 roku PUBG miał coś najlepszego, co mogło mu się zdarzyć, a mianowicie "Event mode". Cały tydzień czekałem na nadchodzący weekend, w którym twórcy odpalali event mode, który polegał na tym, że na małym terenie, walczyło ze sobą kilkudziesięciu graczy. Raz dawali tylko shotgun, a raz broń maszynową. Mały okrąg, zabudowania i mnóstwo graczy - ależ to była zabawa! Grało się z ludzmi z całego świata mającymi mikrofony - zabawa i sporo śmiechu. I nie wiedzieć czemu, bezmózgi zlikwidowali to. Sama gra już tak nie bawiła i odszedłem w 2018 mając 400 godzin. Był taki event "10-Person Squads", gdzie cała zgraja uciekała autami przed zaciskającym się pierścieniem i na końcu była bitwa z innymi grupami. I to był PUBG, a nie łażenie przez 20 minut i headshot znikąd przed samym końcem.
https://www.youtube.com/watch?v=-z20f_DdRDI
Kontrowersyjne poglądy? Neobolszwicka szczujna, przy której faszyści, to potulne baranki, wściekle rzuciła się na pisarkę za słowa prawdy. Niestety społeczęństwo na ten ideologiczny terror nie reguje, więc pozwalają sobie na coraz więcej. Rowling podpadła za "transfobię" pisząc np. że "osoby z miesiączką" to kobiety albo, że płeć biologiczna jest faktem.
Rowling udzieliła poparcia dla brytujskiej badaczki. Maya Forstater została zwolniona z londyńskiego oddziału organizacji Centre for Global Development. Forstater stwierdziła bowiem, że transpłciowe kobiety nie mogą zmienić swojej płci biologicznej. Sprzeciwiła się też reformie ustawy Gender Recognition Act, wedle której ludzie będą mogli identyfikować się z płcią przeciwną.
No i zaczęła się wściekła wojna z pisarką. Ona i wielu mających odwagę mówić mają szczęscie, że nie skończyłi w gułagu, ale nie uprzedzajmy faktów.
Nie wygląda to źle. Cały czas chaos, masa graczy w kupie, a naprzeciwko wróg, wybuchy, akcja - nie ma chwili nudy, wszystko dzieje się szybko. Gorzej, że wtedy strzały znikąd, co chwilę zgon, bo czas na zabicie jest krótki. Do tego śmigłowce, czołgi i snajperzy z drugiego końca mapy z laserową celnością.
Żeby jednak w pełni ocenić, to musiałbym zagrać. BFV nie przypadł mi do gustu, może tutaj będzie inaczej.
Oglądam czasem gościa, który gra w BF na konsoli no i ok, nawet dobrze mu idzie, ale któregoś dnia spróbował grać na PC i to wyglądało tak, że średnio rozgarnięty szympans lepiej by sobie poradził.
Szybko wrócił do konsoli.
Był ktoś, kto był silniejszy nawet niż bóg zniszczenia, a był to Jiren, którego Goku nie mógł pokonać z ultra instynktem. On był najsilniejszy, ale niestety osłabili go w Dragon Ball Super Heroes (gdzie Goku to już w ogóle słabiak dostający łomot od Super Saiyanin Rose).
Goku nie był taki silny. Często wgrywał jakimś fartem.
https://www.youtube.com/watch?v=H9RwUII9i8I
80 fps i nie da w przeciwnika trafić? Kurde, a ja mam stary sprzęt i we wszystko gram w 30 fps, więc o BF 2042 mogę zapomnieć :(
Serial jest świetny - genialnie zagrany, a do tego samo miejsce i ludzie w maskach, więc aż chce się oglądać po raz kolejny. Takie bezkrwawe Squid Game w realu będzie cieszyło się ogromną popularnością, ale też nie zdziwiłbym się, gdyby było mnóstwo chętnych na taką grę z zabijaniem.
https://www.youtube.com/watch?v=-h7Z6SDWyUY&t=8s
Trzeba mieć piekielne umiejętności, żeby zagrać np. w Rising Storm 2: Vietnam. Zainstalowałem z ciekawości i wylądowałem w dzungli. No i się zaczęło. Ja nikogo nie widziałem, a co chwilę strzał znikąd i gleba. Może gdyby gra odbywała się w mieście, to miałbym szansę na oddanie strzału. No trzeba być hardcorem, żeby dawać radę w tego typu grach - ja nie jestem. Wolę spokojniejsze i łatwiejsze strzelanki PVP własnie w stylu Battlefield i zamiast być ślepym w dzungli, to w BF 1 czasami udaje mi się zobaczyć przeciwnika: https://youtu.be/5sCSsw68HiU
Nie dziwię się - płakałem oglądając szósty odcinek. No i ten dziadek...
I coś takiego chcę oglądać, bo to jest coś, od czego nie można się oderwać. A jednak nie, na kopy i z uporem będa produkować romasidła, mdłe i nudne seriale policyjne czy inne fantastyczne gnioty.
Jednak rozumiem produkcje takich szitów, bo ludzie niestety mają rózne gust i dlatego ciężko o coś dobrego.
Nadchodzi Battlefield 2042, więc panowie mają po prostu pecha, bo gra będzie miała przez pod górkę. Oni powinni postawić wszystko na jedna kartę i zrobić to wszystko inaczej. Mamy parę podobnych gier, a to musi się wyróżniać, musi być inne, żeby ludzie zostali w grze. Niby WW3, a pusto jest, nic się nie dzieje, cisza, nie ma wybuchów, nie ma intensywnej akcji. No biegasz po szarej nie wyróżniającej się mapie i tyle.

Nie marudzić, tylko napychać kołdun Gabenowi, który ma z motłochu polewkę licząc swoje miliardy dolarów na koncie.
Koleś raz na 5 lat da jakąs 12letnią indyczą grę za friko i gawiedź szaleje, kupując na Steam Sale "przecenione" crapy w szale wdzięczności.
Sami stworzyliście potwora, więc nie cofajcie głów spod cenowego topora.
i będzie to najlepszy BF w historii
Najlepszy, to był i jest Battlefield 1. Zresztą, to najlepsze PVP jakie zrobiono - cała reszta tych strzelanek PVP wszelkiej maści, to jakies nieporozumienie.
Gra PVP powinna być intensywna, powinna być masa ludzi których widzisz i możesz się z nimi pojedynkować.
Żadna inna gra nie oferuje tego, co BF 1
https://youtu.be/YSmy94PYJpg?list=PL48IGMLudlm2CABxBJOX_KiOXGexVdKa_
Serial jest świetny, o wiele lepszy od przegadanego domu z papieru. Z chęcią obejrzałbym takie bezkrwawe gry w realu. Może ktoś zrobi takie zawody.
https://www.youtube.com/watch?v=nrchfeybHmw&t=17s
Nie wiedziałem, że jest taki serial jak Squid Game. Zerknąłem i no nieźle, serial jest świetny. Po raz kolejny oglądam film koreańskiej produkcji i nie można się oderwać.
Tyle szumu, więc z ciekawości zainstalowałem. Połączenie l4d2 z War Z. Rozwalili nas na moście.
Więcej raczej w to nie zagram. Jakbym za to zapłacił, to bym się lekko zdenerwował.
"Załóż konto u nas i miej skradzione swoje dane już dziś"
Teraz nie ma już anonimowości - wszyscy oddali swoje odciski palców, swoje podpisy, swoje dane, swoje dokumenty, zdjęcia swojej paszczy - następne będą chipy dla dobra społocznego i nawet nikt nie mruknie.
A dla Twicha, to dobra reklama. Teraz wszyscy wiedzą, jakie miliony pato nieroby zarabiają i teraz każdy będzie tak chciał. Tam wystarczy średnio rozgarnięty szympans i cyk, darmowa kasa leci grubym strumieniem.

Beka z małomózgów rzucających się na ten szit. Aż sprawdziłem o co ten raban i pewnie za darmo bym nie zagrał - szkoda czasu.
Szanuje Jeffa za łupienie jeleni.

Apple, to monopolista nie wychodzący z sądów. W USA wygrali z Samsungiem, bo jakaś 9-osobowa ława przysięgłych używającach iphone i bedąca uzależniona od tego technolognicznego gruzu tak zadecydowała. Jestem po stronie Epic. Widzę, jak ludzie łamią sobie nogi lecąc na premierę iphone i wyrywająca sobie w rąk telefony za 5 tysięcy. To jest prawdziwa idiokracja - zyjemy w czasach bezmózgowia. Niestety, ale Apple znalazło sposób na sądy i często wygrywa (nie wnikam jaki to sposób, ale się domyślam).

Przecież to było od razu wiadomo, że nie dotrzymają terminu - bo to byłby cud. Pewnie czekają nas jeszcze kolejne.
Widzę go po raz pierwszy, a myślałem, że znam wszystkich znanych i liczących się aktorów. Widocznie gdzieś się tam na drugim planie przewijał. To smutne, ale takie jest życie - za naszego pokolenia odejdą wszyscy wielcy aktorzy i zostaną tylko miernoty aktorskie grające w politycznie poparawnych gniotach.
Mnie bardziej zasmucił fakt, że wczoraj zmarł Jean-Paul Belmondo.
Nie oglądałem, ale skoro masa ludzi się tym zachwyca, to parę odcinków zaliczyłem. Serial jest trochę irytujący, przez bezmózgich bandytów.
Barany zamiast słuchać genialnego profesora, to popełniają błędy i robią po swojemu, zupełnie jak w gangu Olsena. Z dugiej strony, to serial edukacyjny dla chcących robić takie napady - nigdy nie bierz kobiet do napadu i równie ważne - bandyci muszą mieć IQ powyżej 100, bo tutaj ci idioci są równie bezmyślni i irytujący jak bohateriowie "Obcy Przymierze", którzy na zwiedzanie obcej planety wynierają sie bez broni. Każdy ma mieć swoją rolę i trzymać planu i celu. Żadnych kompromisów, żadnych własnych pomysłów, działaj jak automat, a po chwili będzie po wszystkim.
A tutaj romanse, kłótnie między sobą - oni cały czas między sobą się źrą, dawanie komórki zakładanikom, żeby sobie pogadali itd...
Obejrzeć i zapomnieć.
A ja kupiłem BF V na Allegro za piątaka. Nie chciało mi się kombinować z Prime Gaming i rejestracją itd i komuś zapłaciłem za jego poświęcony na to czas.
I teraz nie muszę się podniecać, że Gaben może jak piekło zamarznie doceni ludzi, którzy wydają u niego swoje ciezko zarobione pieniądze i da im coś za darmo.

Dobrze się bawiłem przy trójce i po raz kolejny EPIC pokazał się z dobrej strony. Śmieszy mnie to, jak gracze się podniecili, że Gaben da im za darmo Battlefield V. A tutaj nagle zderzyli się z rzeczywistością - Gabenowi i jego konto na którym ma miliardy dolarów bardzo by się zbiedniało, gdyby cokoliwek dał graczom, ale nawinych nie sieją, sami się rodzą, a większość graczy takich jest.
Dalej na kolanach pełznijcie jak szczury do Gabena, która ma was gdzieś i plujcie na EPIC. Idiokracja!
Tutaj jak pięknie koleś anihiluje mega super pro graczy. Ładnie, bo te growe pluskwy mają po tysięcy godzin w Warzone i są tam po to, żeby zabijać słabszych graczy albo takich niedzielnych - więc oszust zabija kogoś, kto nie gra fair. Zresztą brak balansu, to norma w tych grach i nikt mnie zamierza tego zmieniać, dlatego taką cieszą się popularnością, bo można poczuć się kimś, gdy tymczasem w realu jest się zerem.
https://www.youtube.com/watch?v=opkLfG7KCdo
Wszystkie te Battle Royale to rak. Wystarczy obejrzeć, jak one działają na graczy - u co drugiego rozwija się psychoza. Cały sens działania takiej gry też jest bezmyślny, a wystarczyłoby zrobić coś takiego, że giniesz, ale zaraz wracasz na pole bitwy, pierścień się zaciska i jest coraz ciaśniej i wygrywa ten, który ma najwięcej ubitych graczy - nikt czegoś takiego nie zrobił, bo twórcy takich BR to bezmózgi. W takim przypadku liczą się czyste umiejętności, a nie przypadek, że 15 minut biegasz i ktoś cię ściaga na jeden strzał z drugiego końca mapy - takie są właśnie rakowe gry Battle Royale. Strata czasu i nerwów, dlatego popieram cheaterów, bo usuwają graczy, którzy na to zasługują.
Zamiast pieska shiby, to powinien być graficznie token związany maską. A do tego nazwa "ANO" jeśli już nie ma takiego tokena. I może wtedy ktoś by ich traktował poważnie.
Obecne i młodsze pokolenie, to w tym wieku będzie zaczynać kolejne MMO z ludźmi z całego świata (często o 50 lat młodszych).
Dzisiejsze pokolenie graczy będzie grało do późnej starości, pewnie aż do śmierci - to nie będzie obecne stare pokolenie ziołowych herbatek, foteli bujanych i spacerów z balkonikiem, gdzie człowiek czeka tylko na śmierć, bo nie ma co ze sobą zrobić.
Tylko jeden warunek - trzeba dbać o zdrowie, ruszać się, rower, kijki, dobre odżywianie i można cieszyć się grami do późnej starości.
Ma naprawić kontrowersyjny finał ósmego sezonu? Czyli co? Dexter umrze, bo ludzie z niewiadomych mi powodów uwielbiają, kiedy główny bohater ginie.
Tymczasem Gaben nabija sobie kolejne miliardy szekli na frajerach i daje im 15letnią platformówkę za friko, a gładko strzyżone przez niego owce wyją z radości.
Among Us kilka miesięcy temu był na szczycie listy sprzedaży Steam, więc EPIC absolutnie rządzi i teraz częściej odpalam EPIC niż dziadowski Steam.
Dying Light przechodzę ze trzy razy do roku i nigdy nie mam dość. Dying Light, to dla mnie numer jeden wśród gier.
Ciekawe, że nikt jeszcze nie rozwiązał problemu 100 różnych haseł do 100 różnych serwisów. Ktoś, kto znajdzie rozwiązanie tego, to będzie milionerem.
Absolutnie każdy serwis powinien mieć 2etapowe logowanie. Wykrywa nowy komputer i cyk trzeba wpisać kod z maila.
Mogą sobie znać moje hasło, ale to i tak nic nie da, jeśli hasło maila jest oczywiście inne. Chociaż z drugiej strony, hakerzy potrafią robić cuda i nawet Steam Guard nie jest dla nich problemem, ale w takim przypadku taka wiedza i tyle wysiłku, żeby ukraść kilka gierek, to za taką głupotę, powinno się iść do więzienia na 25 lat (albo 100 zł grzywny), żeby swoich genów dalej nie przekazać.

Najgorsze z najgorszych, to GTA V i latanie - można osiwieć od tego, jak zaprojektowano tam latanie. Programiści, często są tak bezmyślni, że zastanawiam się, jak to możliwe, że są w stanie opanowac technologię obcych (za jaką uważam programowanie), a nie są w stanie zrobić zwykłego, przyjaznego latania helikopterem lub samolotem. Koszmar!
Gram na 8 GB i nic nie chrupie, nie dławi się, grafika jest płynna. Haczyk jest taki, że gram na średnich. Gdybym chciał grać jak człowiek - na wysokich, to 16 GB jest wymagane.
Niestety, ale 16 GB, to dziś powinien być standard w komputerach. Teraz gram w Division 2 i często widzę zajęte nawet 7800 MB (tylko ona jest taka pamięciożerna z tych gier, w które gram) i wtedy muszę włączać menadżer zadań i usuwać działające programy w tle. Po prostu cyrk :/
Po co wam dziewczyna? Dobre multi, zgrana ekipa i życie będzie wam spokojnie płynąć na pracy i graniu.
I co złe życie? Zamierzacie dostać Nobla? Znaleźć lek na raka? Nie? Dziamganie nad głową jest o wiele gorsze niż samotność, a jeśli już kobieta, to taka, która gra.

Kupiłem w ramach eksperymentu za stówkę Razer Viper Ultimate i jestem nią zafascynowany. Gdyby patrzeć na opinie zwykłych ludzi, to Ultimate wygrywa z Logitech G PRO, a ja po wielu miesiącach uzywania Ultimate uważam, że myszki Razera powinny być zabronione - kształt, materiał, twardy klik, ślizgacze - tam wszystko jest nie tak jak trzeba (przynajmniej dla mnie) i odpychające wrażenia zamieniły się u mnie w fascynację, bo staram się zrozumieć, dlaczego ludzie gotowi są płacić za nią 800 zł. Ten kształt, śliski materiał, którego nie sposób złapać, a jednak ludzie stoją w sznureczku żeby ją dostać. Kiedy zrozumiem co jest w niej tak dobrego, to zamienię ją na moją ukochaną Logitech G403 HERO.
Control? Zainstalowałem i po godzinie krwawienia oczu odinstalowałem - wkurzyłbym się, gdybym za nią zapłacił, totalny niewypał.
Jak dobrze, że mam Ryzena z VEGA 11, bo w razie gdyby karta mi padła, to mogę grać na samym procesorze - 45 fps w GTA V spokojnie wystarczy.
Ostatnie miesiące spędziłem w grze Fallout 76 i teraz po tych miesiącach i ponownym odpaleniu Division 2, to szczena opada na widok grafiki. Fallout 76, to graficzna bieda, a NY w Division 2 wygląda obłędnie. Aż mam ochotę wrócić tam na dłużej, ale coś mnie od Division 2 odpycha jeśli chodzi o grywalność.
Trochę porażają dzisiejsze ceny kart graficznych. Jeśli moja karta padnie, to zostanie mi jeszcze Ryzen i Vega 11, bo raczej nie będzie mnie stać na zakup dobrej karty.

Tam już kosmici wylądowali, a przynajmniej tak mi się wydawało, jak zobaczyłem jaki koleś miał CAMP.
Dying Light to dla mnie kultowa gra. Chyba do żadnej gry tak często nie wracam, jak do Dying Light. Muzyka, klimat, mechanika, historia - no wszystko jest wow.
Zastanawiam się, czym były te gameplaye z Dying Light 2, które mozna obejrzeć, bo rzeczywiście wyglądają tak, jakby gra była już na dość zaawansowanym poziomie - mechanika, grafika, wygląd miasta, a nawet cienie czy inne detale nieźle dopieszczone. To nie był render, więc to był gameplay i to niezły. Nie wiem co tam się stało, ale coś bardzo niepykło.
Na żadną grę łącznie z Cyberpukiem nie czekałem i nie czekam bardziej niż na DL2.
Przecież nikt nigdy nikomu nic nie zrobi za taki zakup. Człowiek wchodzi na Allegro i widzi klucz za 10 zł, więc to musi być legalne, skoro tysiąc kluczy sprzedanych, aukcja działa, a klucze bez problemu przechodzą proces legalnej aktywacji. Nikt nie musi się na tym znać i myśleć, że coś jest nie tak, bo kupuje na legalnym serwisie, od legalnie działającej firmy. Takie wzywanie z takiego powodu ludzi, to skandal, odrywanie policji od scigania prawdziwych przestępców i marnotrawienie publicznych pieniędzy.
Ścigać przestępców, a nie ludzi. Niech służby sprawdzą sprzedawców na Allegro, czy mają legalne prawo do sprzedaży takich rzeczy, a jak nie, to zamyka się coś takiego i po sprawie.
Ja sam kupiłem kod na antywirusa na Allegro i policja do mnie przyjechała z zaproszeniem do złożenia zeznań jako świadek. Okazało się, że koleś sprzedaje jakieś lewe kody. Spytali czy dalej tego używam, ja zaprzeczyłem i tyle, ale pisania zeznań, to kilka kartek było.

Ta gra jest martwa. Fabuła, to tam jest szczątkowa, ale na początku fajne to było jak mi się zdawało - byli gracze (strzelający w plecy za kilka ultracytowych odpadków), misje, wyzwania, wydarzenia, ktoś tam odpalał atomicę, komunikaty - mapa żyła, a teraz po 600 godzinach mam dość. Ludzie posługują się zgliczowaną bronią (sam taką mam), w kółko powtarza się te same czynności, a mapa jest martwa. Masa błędów, bugów. Mam krwawą rąsię, która ma powiedzmy 110 punktów obrażeń i kiedy ją wyjmę, to obrażenia zmieniają się na 60. Broń jest do wyrzucenia, a taką rąsię trafić z bossa, to jak w totka wygrać. Wypadają tylko legendarne kije do bilarda albo deski - sam szmelc. Oczywiście można zagrać, farmić i dobrze się bawić, ale to jest tylko do czasu. Jednak to chyba trzeba lubić takie gry - ja mając rangę 170 mijam ludzi mających rangę 4000 (wtf!?). Być może w zespole gra jest inna, lepsza, ale samotna gra ma swoją granicę.
Mimo wszystko polecam ją żeby zagrać, pofarmić, bo świat postapo Appalachów jest wart spędzenia paru godzin.

300 pln i brak polskich napisów nie nawet dubbingu -> szkoda newsów na to g
Skandalem jest brak tłumaczenia, skandalem jest to co teraz wyprawiają wydawcy, to plucie w twarz graczom i ta gadka - naucz się angielskiego tfu.
Gra za 250 zł nie posiada polskich napisów? Powodzenia w grze. Ten sam numer odwalili w przypadku gry o zombiakach Dead Rising 3. Poprzednie części super, ale w trójce była taka nagromadzona ilość tekstu i misji, że nie dało rady grać bez spolszczenia.
Singiel - dobrze się bawiłem, nawet podobały mi się kosmiczne bitwy, czego nie znoszę, a multi super - bitwy są świetne. Ciężko, żeby nie podobała się tak dobra gra, ale są różne gusta. Ja czekałem na nią w xbox game pass, a teraz dostanę za darmo. Epic po raz kolejny na duży plus.
Byłem jednym z tych, którzy wyśmiali Cyberpunka, ale przyznaje, że jeśli ma się mocny sprzęt, to gra wygląda nieźle (chociaż jest pusto i tak nie powinno być).
https://www.youtube.com/watch?v=7Z9sbbuzMPg&list=LL&index=4
Miałem chrapkę na Star Wars Jedi, ale niestety. Inna sprawa, że w Xbox Game Pass jest tyle gier, że ciężko to ogarnąć. Zainstalowałem tylko parę: Observation, HellBlade, Descenders, Deliver US The Moon, No Man Sky, Grounded, Doom, A Plague Tale, Wolfenstein, a i tak cały czas gram w Fallout 76, nie chce mi się tamtych odpalać. Dodatkowo jeszcze dzisiaj dodali w game pass "Gears 5 Game of the Year Edition", więc i tak pewnie bym Jedi nie skończył (tak jak reszty zainstalowanych gier).

Fanboye, to pewnie mają oczy we łzach - miał być Święty Graal wśród gier, największa gra wszechświata, a jest zgrzytanie zębami między popijaniem sojowego late, a skrętem kiszek z rozczarowania.