Ja za 3 zł, przeszedłem i byłem zadowolony za taką cenę :)
Gra nie warta 140 zł, pewnie też bym dał słabą ocenę za taką kwotę.
Fort Solis jest warty, tak jak pisałeś max 30 zł. Wtedy jest dobry deal.
Właśnie ukończyłem grę, nie miałem żadnych oczekiwań, po prostu z ciekawości ograłem ten tytuł i ma on tyle wad co zalet. Generalnie jest to symulator chodzenia. Trzeba tutaj większość gry czytać dzienniki, oglądać nagrania wideo, słuchać nagrań audio itp. żeby odkryć co wydarzyło się w Fort Solis oraz jest kilka zagadek do rozwiązania. Na plus oczywiście oprawa graficzna, narracja, animacje postaci, dźwięk. Historia, chociaż nie każdemu mogła się spodobać mi akurat przypadła do gustu, może jest to oklepany model ale summa summarum i tak mi się spodobała cała historia + zakończenie. Wg. mnie największy minus tej gry, z czym zapewne wielu z was się zgodzi, to brak możliwości biegania. Jest jedynie szybkie chodzenie. Brak biegania irytował mnie przez całą grę, niestety przez to całe tempo gry jest zbyt wolne przez co gra nudzi podczas przechodzenia z punktu A do punktu B itd. Tak naprawdę chęć poznania całej historii pchała mnie do przodu bo właśnie to ona pełni najważniejszą rolę w tej grze (tak mi się wydaje). Gdyby można było biegać grę oceniłbym z pewnością wyżej, niestety brak biegania psuje całą rozgrywkę, a tak to byłoby dynamiczniej i ciekawiej bo tempo gry by przyspieszyło. Tak mi się wydaje, że developerzy przez taki zabieg chcieli sztucznie przedłużyć czas gry. Druga sprawa to słaba optymalizacja, na moim sprzęcie tj. RTX 4070 + i7 13700k + 32GB RAM co jakiś czas miałem stuttering, na ścianach czasami pojawiały się poświaty. Dopiero po przełączeniu skalowania z DLSS na FSR 3 gra zaczęła działać stabilnie. Wydaje mi się, że jest to też wina samego silnika UE5, który jest niestety problematyczny. Regularna cena gry jest za wysoka, najlepiej kupić tą grę po mocnej obniżce, mi się udało kupić za ok 3zł na Kinguin. Reasumując, gdyby dało się biegać oraz poprawiono optymalizację to dałbym tej grze 6.5 w porywach 7.
Ostatnio całkiem przypadkiem znalazłem tą grę i muszę powiedzieć, że pomimo, iż mamy 2024, ta gra jest miodna :)
Dla mnie akurat miłym zaskoczeniem jest "Human Resource Machine".
Myślę, że po prostu trzeba sprawdzić każdą grę zanim się zacznie narzekać.
Czasem mało znane gry okazują się być super grami, które potrafią wciągać, nie wszystko musi być z górnej półki.
Nie da się kupić, strona się zawiesza po zatwierdzeniu zamówienia. Wypisałam się z newslettera bo nic teraz nie da się zrobić na tym sklepie. Jak ktoś chce to teraz na Steam można kupić tą grę za 4,50 PLN.
Jako gra sama w sobie jest świetna, ale jako Remake niestety nie, dlaczego, wyjaśnię poniżej.
Grałem w oryginał w czasach gdy ta gra dopiero co wyszła i byłem po prostu zachwycony tą grą.
Oprócz innych części, w które też grałem w tamtych czasach (RE3 Nemesis była moją kolejną ulubioną częścią), ta część była dla mnie najlepszą z serii, już nawet nie pamiętam ile godzin spędziłem grająć w RE2 1998.
Ogólnie klimat, atmosfera i grafika jak na tamte czasy były po prostu zwalające z nóg. Klimat był tak gęsty że po prostu mogłeś spędzać przy tej grze całe dni. Na szczególną uwagę zasługiwał system zappingu oraz możliwość przejścia tej samej gdy w odwrotnej kolejności, która dawała w zamiach inną fabułę co sprawiało że chciało się przy tej grze spędzać kolejne godziny, nie nudząć się.
Potem wyszły kolejne części, które zaczęły odchodzić od korzeni wprowadzając wiecej akcji niż horroru, co mi osobiście nie przypadło do gustu.
Potem Capcom zapowiedział RE2 Remake co było dla mnie miłym zaskoczeniem i nadzieją na powrót do korzeni, z których wyrosła cała seria.
Wreszcie gdy nowy RE2 pojawił się w sklepach nie mogłem się doczekać aż zagram.
Po Remaku oczekiwałem, że będzie czerpał garściami z oryginału. W końcu znalazłem czas na grę i pierwsze wrażenie było naprawdę oszałamiające.
Na pierwszy rzut oka oczywiście poszła oprawa graficzna. Muszę przyznać że Capcom zrobił tutaj naprawdę świetną robotę.
Grafika w Remake to po prostu dzieło sztuki. Co prawda miałem pewne problemy z grafiką z poziomami czerni (gra wyglądała zbyt blado) ale poradziłem sobie dzięki narzędziu ReShade. Pamiętam jak na początku nie mogłem się napatrzyć jak świetnie wygląda nowy RE2.
Kolejne miłe zaskoczenie to możliwość grania w początkowej lokacji, która była przedstawiona w oryginale tylko w cutscence.
Klimat nieziemski, poczucie zagrożenia w każdej sekundzie. Ogólnie poziom strachu jest tutaj znacznie większy niż w oryginale, co nie każdemu może przypaść do gustu, sam z początku się bałem znacznie bardziej niż w oryginale ale chęć poznania całej histori pchała mie do przodu.
Oprócz grafiki, został świetnie zaprojektowany gameplay, moim zdaniem jest najlepszy z całej serii. Co więcej została usprawiona mapa, gdzie można zobaczyć rozmieszczenie przedmiotów, których się jeszcze nie zabrało oraz lokacje, których się jeszcze nie odwiedziło lub które są niedostępne.
Ogólnie został zachowany duch oryginału, który został podniesiony na wyższy poziom.
Co więcej przywrócenie systemu zagadek i ekwipunku było też świetnym zabiegiem ze strony Capcom, no bez tego to Resident Evil nie byłby Resident Evilem.
I to by było na tyle jeżeli chodzi o główne atuty tej gry.
Gdy już nieco się przyzwyczaiłem do nowego RE2, niestety pierwsze czego mi brakowało to muzyki.
Capcom wyciął niemal 80% muzyki z originału co dla mnie było niemiłym doświadczeniem. Po prostu brakowało mi tej klimatycznej muzyki podczas grania żeby bardziej wkręcić się w grę i jej fabułę. O samej fabule powiem za chwilę bo w tej kwesti niestety Capcom też dał ciała.
Kolejny minus to brak innych typów przeciwników. Po dostaniu się do labolatorium oczekiwałem, że zobaczę "starych przyjaciół" typu kolejne mutacje lickerów, roślinki itp. Zapomniałem dodać, że usunięto z gry rónież kruki oraz pająki. Brakowało mi też cutscenek z pierwszych spotkań z Mr. X oraz lickerem.
Wszystkie te minusy mógłbym wybaczyć gdyby nie kompletnie zepsuty scenariusz B, który ni jak się miał do scenariusza A (i na odwrót)
Mimo niedociąginęć, po przejściu Leonem byłem podekscytowany jak wygląda fabuła od strony Claire.
Wszystko było naprawdę świetnie ale tylko na samym początku. Od momentu pierwszego spotkania z Sherry, gra zaczęła mnie bardziej irytować niż cieszyć.
Wszystko zaczęło się powtarzać, musiałem stoczyć te same walki z Dr Birkinem co Leon (jakby poczynania Leona nie miały wogóle wpływu na fabułę), niemal wszystkie jego mutacje w dokładnie tych samym lokacjach. To po prostu było nudne. Również zagadki były takie same co w scenariuszu A.
Gra od tego momenu zaczęła mnie po prostu nudzić i irytować. Szkoda bo Capcom mógł zrobić spójną historię, która nie rozjeżdzałaby się w drugim scenariuszu. Jedynie co najbardziej podobało mi się w scenariuszu B to wątek z Sherry, który jedym słowem był po prostu miodny. No i też końcówka była niezła, tj walka z ostatnimi dwoma mutacjami Dr. Birkina.
Brakuje tutaj też systemu zappingu co było jednym z kluczowych funkcji oryginalnej wersji. Zakończenie, tj ostatnia scenka z Leonem, Claire i Sherry też niestety kuleje. Jak dla mnie jest bezpłuciowa i bezcelowa. Leon chce sam pokonać Umbrellę, Sherry w ogóle nie przejmuje się że straciła rodziców a Claire nawet nie wspomina ani słowa o swoim bracie.
W oryginale cutscenka była po prostu zapadająca w pamięci, tego niestety nie mogę powiedzieć o Remake. Jeżeli nie kojażycie o co chodzi oglądnijcie sobie zakończenia z oryginału.
Ok, po przejściu obydwu scenariuszy miałem jeszcze nadzieję że zobaczę coś nowego przechodząć grę w odwrotnej kolejnośći, tj A/Claire, B/Leon.
Niestety zawiodłem się bardziej niż myślałem. Fabuła wyglądała niemal tak samo jak w przypadku A/Leon i B/Claire, rónież zagadki i niemal cały przebieg był ten sam.
W oryginale gdy przechodziłem grę w odwrotnej kolejności, tj. zaczynając Claire zamiast Leonem, fabuła była niemalże w 80% inna.
To samo się tyczyło rozstawienia przedmiotów. Gra po prostu była cholernie ciekawa i wciągająca dzięki takim zabiegom.
Przechodziło się ją w sumie 4 razy i za każdym razem było coś nowego, gracz się nie nudził.
Fabuła również była spójna i nie było powtarzalności tak jak w Remake. Gdy np. pokonałeś jakiegoś Bossa Leonem to już nie musiałeś tego robić Claire. Poczynania Leonem miały swoje odbicie w scenariuszu Claire i wice wersa. Również zakończenie było przedstawione w inny sposób.
W remake niestety tego nie ma. Nieważne czy zaczniesz Leonem czy Claire. I tak doprowadzi cię to do jednego i tego samego zakończenia.
Z pozostałych rzeczy, które mi się nie podobały to brak orygialnego układu kamer, mówie tutaj o "fixed camera angle".
Nie miałem nic przeciwko widoku zza ramienia bohatera, grę doświadcza się w inny również ciekawy sposób ale Capcom mógł chociaż dodać "fixed camera" jako opcję w ustawieniach gry. Byłoby to miłym ukłonem dla starych fanów serii. Nie do końca przypadł mi do gustu Mr. X w remaku. Z początku jest na prawdę przerażający ale po pewnym czasie jest po prostu zbyt upierdliwy i wkurzający. Brakowało mi też żeby po ubiciu (na kilka sekund) Mr. X-a, wyrzycane były np. naboje lub apteczki, tak jak to było w oryginale. Mogłyby też być wurzucane extra ulepszenia do broni. Zepsuty jest też system celowania, kilka (czasami kilkanaście) headshotów to lekka przesada żeby ubić zombiaka, to naprawdę irytuje.
Reasumując, RE2 Remake jest to świetna gra, ale nie jest to dobry Remake. Może nie każdy się ze mną zgodzi ale Remake wg. mnie nie jest lepszy od oryginału, głownie przez niespojności w fabule, braku muzyki i systemu zappingu oraz przez wycięcie sporej ilości kontentu. RE2 Remake jest dobrą grą ale tylko dla pojedynczej kampani. Niestety po rozpoczęciu drugiego podejścia wszystko zaczyna się sypać, szkoda bo mógłby to być na prawdę świetny Remake.
Wydaje się, że jest to odchudzony oryginał ze świetną grafiką i lepszym gameplayem. Po prostu RE2 jako Remake ma więcej minusów niż plusów w porównaniu do wersji z 1998 roku.
Są rzeczy które RE2 Remake robi lepiej od oryginału ale niestety tych które są zrobione źle jest wiecej.
Natomiast jest to bardzo dobry surviwal horror, który wraca do korzeni serii.
Ci który grali w orignał więdzą o co chodzi.
Pozdrawiam wszystkich
Gry jednak nie są przypisywane do konta Steam, przynajmniej tak mi się wydaje.
Zalogujcie się do Steam przez przeglądarkę www, wejdzie do swojego profilu i wybierzcie zakładkę "Gry".
Ja pomimo, że mam już ściągnięte i zainstalowane wszystkie Half-Life'y nie mam ich na liście Gier, widzę je tylko w kliencie desktopowym.
Niemniej jednak ciekawe, że jak wejdę na stronę gry HL2, mam informację:
"Half-Life 2 znajduje się już w twojej bibliotece Steam"
Zobaczymy za 2 miechy czy będzie dalej można grać.
Na wszelki wypadek zrobię backup Half-Life'ów, może będzie się dało przywrócić je lokalnie żeby grać.