Ludzie którzy piszą że mają krótkofalówki o zasięgu 3 czy 5 kilometrów w mieście to oszuści, nadal wojsko tyle nie ma i radio jest nadal największym wyzwaniem nauki intechnologi. Nie procesory i nie pamięć i a odbiorniki radiowe oraz nisko emisyjne procesory dla smartphone. Zabawki jak ktoś napisał nie mają 3 czy 5 km zasięgu A 50 metrów w terenie otwartym i to też wystarczy dla ratowania życia. A jaki zasięg ma zabawkowy telefon ?. Obecnie na mikrofalach uzyskanie zasiegu w miescie na 1-3 km to największe wyzwanie naukowe w ogóle. A cena za radiostacje jest niska gdyż Rządy doplacaja przez lata na rozwój tych urządzeń by zwykłego człowieka było stać i płacił ułamek procenta rzeczywistych kosztów. 5km zasiegu to mają bazy GSM, a często i mniej w mieście. Zasięg satelitarny jest słaby i zawsze takim pozostanie a tu chodzi aby blisko każdy posiadał radiostacje na wypadek awarii sieci lub klęski jak zalania czy przysypanie gruzem w razie zawalenia się budynku. Większość ludzi nie wie co pisze i pisze nierealne bajkowe zasiegi - że to stara technologia, tymczasem idą setki milionów na badania odbiorników radiowych projektowanych przez najsilniejsze przemysłowe AI oraz podobnie na rozwój najlepszych tranzystorów do wzmacniaczy słabych sygnałów mikrofalowych. Poza tym nie sprzedaje się krótkofalówki a radiostacje vhf i mikrofalowe uhf, na falach krótkich dla urządzeń mobilnych pracowano masowo do lat 70. Chodzi ktoś dziś z antenami w urządzeniach przenośnych o długości 2 metrów i dłuższymi ?, naprawdę ktoś ma krotkofalowe urządzenia przenośne skoro blisko każdy korzysta z mikrofali?. To co robią to potrzebna funkcja, od lat opracowywana uwagi na najwyższy poziom trudności. Na badania radiowe stać tylko najzamożniejsze Państwa, Niemcy już dawno nie moga wykonać własnego radia. Rosja, Chiny i oczywiście USA stać na własne radio i technologie półprzewodnikową.