Najsłabsza część Assassin's Creed która do tej pory wyszła. Słabe sterowanie bohaterem (nie wszystkiego chce się chwytać w miejscach, w których ewidentnie może, atakuje nie tego strażnika którego trzeba), denna postać głównego bohatera, płaska fabuła, do tego walka wręcz jest piekielnie trudna i nie fair, szczególnie gdy walczy się z wieloma strażnikami. Atakują szybko, jednocześnie i zaciekle, jak wściekłe osy, poza tym uwielbiają używać broni palnej, której ciężko jest używać jednocześnie graczowi zajętemu walką wręcz.
Daję tej grze 2/10, tylko ze względu na ładnie i realistycznie odwzorowany Paryż. Z pewnością po jednym przebrnięciu przez nią już nigdy do niej nie wrócę. Może się schować przy dwójce, Black Flag, Odyssey czy nawet Origins za którym też początkowo nie przepadałem.
Mam nadzieję, że Ubisoft raczy kiedyś łaskawie zrozumieć, że gra nie ma być trudna, bo trudne gry przynoszą tylko nerwy i zniechęcenie, gra ma przynosić rozrywkę i zabawę. Od dłuższego czasu niestety mają z tym problem. Trudności dość już mamy w życiu codziennym, nie trzeba ich jeszcze wpychać do gier.
Nie piszę, że Assassin's Creed jest trudną grą.
Piszę, że Assassin's Creed: Origins jest trudną grą.
Wybór poziomu trudności ma marginalne znaczenie w tej grze, bo jest ona beznadziejnie trudna niezależnie od niego.
To już nie to Assassin's Creed co kiedyś.
Daję 6/10, tylko ze względu na świetnie odwzorowany otwarty świat i możliwość polowań
Gra jest ciekawa, aczkolwiek autorom chyba zabrakło pomysłowości, bo wiele domów jest na jedno kopyto jeśli chodzi o układ pomieszczeń, to aż razi w oczy.
Angielski jest już na tyle powszechnym językiem a gra na tyle prostą merytorycznie że wstyd nawet zadać takie pytanie.
A co jest złego w umiejscowieniu akcji w przyszłości?
A ja uważam że Tower Defense i craftowanie ładunków to są najlepsze rzeczy jakie się w tej grze pojawiły, ciekawie urozmaicają grę. Szkoda że tylko to ratuje tę część ale te innowacje są godne pochwały.
A moim zdaniem Revelations to największy niewypał z trylogii Assassin's Creed 2, zarówno pod względem wizualnym jak i fabularnym. Totalnym nieporozumieniem jest nagłe wciśnięcie w historię nie wiadomo skąd Konstantynopola który z perspektywy tej historii jest niezbyt interesujący, liczne nawiązania do Altaira (rozumiem że to przodek Ezia, ale dzieli ich prawie 300 lat i różne obszary działania, historia Altaira miała już swoje 5 minut i autorzy powinni mu dać już spokój a nie ciągnąć to dalej na siłę). Nie wspomnę już o tym że technicznie gra zniżyła się do poziomu jedynki, po dwóch poprzednich świetnych produkcjach. Gra jest niespójna fabularnie - kończymy Brotherhood w Vianie po zabiciu Borgii i nagle przenosimy się 3 lata później do zupełnie innego miejsca. Gra powinna się zacząć w miejscu, w którym się skończyła. Kolejny mankament - prawie całkowite wywalenie fabuły z Włoch, które nie wiem w czym przeszkadzały autorom. Konstantynopol jest w tej historii zupełnie obcy i nie dorównuje w niczym renesansowej Italii, na której można by było na pewno jeszcze długą i świetną fabułę zbudować.
Nie wiem jak dla innych ale dla mnie Konstantynopol to dobry materiał na zupełnie inną część Assasin's Creed i dla innej postaci. Na pewno nie było dobrym pomysłem wplatanie go w historię Ezia, która ma niewiele wspólnego z historią Altaira. Przykro mi, ale nie sądzę żebym kiedykolwiek wracał jeszcze do Revelations.