Roberta Williams niby na emeryturze ale z mężem, Kenem, tworzą jednak nową grę ;)
Całkiem fajny, świeży, nieco przerysowany serial. Dobra informacja, że powstanie drugi sezon!
Byłoby idealnie, gdyby się udało. Gilbert chce stworzyć Monkey Island 3a, czyli zaczynamy w 'wesołym miasteczku' z części drugiej. Prawdziwie wymagająca przygodówka, bez durnych ułatwiaczy? Jestem za!
Świetna wiadomość. Idealna okazja żeby jeszcze raz odpalić zapomniane Shadow of Rome :D
Zgadzam się z autorem recenzji w większości kwestii. Jestem weteranem serii KQ (a przynajmniej części 1-6) i nową częścią jestem zaskoczony - ale pozytywnie. Szczerze przyznam, że byłem dość sceptycznie nastawiony, zaraz po ogłoszeniu że nową częścią zajmą się The Odd Gentlemen, a potem jeszcze bardziej po wyjściu trailera.
Jeszcze jak grę mieli tworzyć Telltale, przyglądałem się dyskusjom na forum. Jedną z rzeczy, z którą twórcy mieli sobie poradzić to charakterystyczny system śmierci i pewna doza zręczności wymaganej do przejścia serii KQ (z której to wyśmiewali się np. w Monkey Island). Żeby nie przedłużać - moim zdaniem system śmierci został zorganizowany b. dobrze - nowocześnie, ale z mrugnięciem oka do weteranów serii. Co do QTE - moim zdaniem nie przeszkadzają i są dobrym zamiennikiem, tego czego wymagało od nas seria KQ - każdy krok mógł być tym ostatnim ;).
Klimat - świetny, humor - zachowany. Na razie jest jak najbardziej na tak!
Oczywiście z tym się zgodzę, ale ta właśnie samodzielna produkcja, parodiująca cRPGi nie ma, tak jak piszesz, żadnego związku ani z "legendarną" trylogią, ani z właśnie powstającą czwartą częścią.
"Kontynuacja legendarnej serii parodiującej gry cRPG trafiła 3 dni temu do serwisu Kickstarter i do tej pory udało jej się zebrać nieco ponad milion dolarów.
Źródło: https://www.gry-online.pl/newsroom/the-bards-tale-iv-zobacz-srodowisko-gry-w-unreal-engine-4/z21680c"
W jaki sposób niby seria parodiowała cRPGi? Przecież cała trylogia była całkiem na poważnie, czy to ja już mam zupełne zaćmienie?
Podpisuję się pod artykułem obiema rękami. Wychowałem się na grach Roberty i do dnia dzisiejszego ogrywam King's Questy 1-6. Dokładnie wczoraj przegrałem przez całą KQ5. Praktycznie każdy KQ od 1 do 6 w chwili premiery był przełomowy. Wracam do nich co jakiś czas. Szczerze podczas boomu Kickstartera trzymałem po cichu kciuki za powrót Roberty, ale faktem jest, że niczego udowadniać już nie musi. Wszystkim, którym nie pasuje dziś interfejs "wpisywany" polecam przeróbkę części 1, 2 i 3 przez AGD Interactive. Naprawdę solidne remake'i, które unowocześniły pierwsze trzy części, usuwając co bardziej frustrujące elementy.
@Tuminure Czy czasem pierwsza część Wasteland to nie był klasyczny top-down? Co do Fallout 1 i 2 to się nie przyczepie, typowy izometryczny widok.
Dla wszystkich, którzy nadal dumają czy Wasteland 2 to rzut izometryczny czy nie, polecam:
http://www.rpgcodex.net/forums/index.php?threads/just-what-is-isometric.69829/
Trochę zaskakujące, że ludzie cały czas porównują W2 do Fallouta. Wasteland 2 to druga część Wasteland a nie Fallout!!! To są różne gry, stawiające nacisk na różne elementy.
Grafika? Widzę, że jestem jedyną osobą, której się podoba. Najważniejszy dla mnie w Wasteland, czy to 1 czy 2 jest klimat. A ten jest GENIALNY! Interfejs przejrzysty, jeden z lepszych w cRPG ostatnich lat. Jeśli gra zostaje zjechana przez bugi, to żadna gra na premierę nie powinna przekraczać bariery 7/10.
W każdym bądź razie z mojej strony polecam i pozdrawiam. Ewa Chodakowska ;).
Marzyłem o nowym King's Quest, ale troszkę się obawiam czy The Odd Gentlemen dadzą radę. Patrząc w ich CV jestem totalnie zaskoczony. Jedna logiczna zręcznościówka (mimo że całkiem fajna) i mają udźwignąć brzemię King's Questa?
Po cichu liczę, że Roberta Williams wróci z emerytury, choć zarzekała się, że tego nie zrobi. Ale gdzieś tam ostatnio njusy latały, że siedziała nad jakąś pipidówką (coś a'la social game). Może się skusi na powrót do wielkiej ligi.
Ciekawe jak zostanie rozwiązany problem typowych przygodówek Sierry - śmierć na każdym kroku + nie kupisz ciasta na początku gry = nie przejdziesz znaaacznie późniejszego fragmentu. Pewnie trzeba znaleźć złoty środek.
No nic, czekamy na pierwsze informacje. Szkoda, że Telltale zrezygnowało, ale trzymamy kciuki za Gentlemenów.
Jest oryginał na półce, no ale czemu nie mieć go jeszcze na wirtualnej półce? Odpaliłem, byłem ciekaw jak gra wytrzymała upływ czasu. Byłem pewien co do dwójki - ją całkiem niedawno też odświeżyłem. Jak wspomniałem włączyłem z ciekawości, miało być na 10 minut, a wsiąkłem i dotarłem do 5 poziomu.
Wersję CD mam po polsku i bałem się, że ciężko będzie przywyknąć do angielskich głosów. Niepotrzebnie! Są chyba jeszcze lepsze niż po polsku. Sentyment sentymentem ale zastanawiające, że leciwa jedynka trzyma się tak dobrze, a tak ciężko stworzyć udanego naśladowce. Trzeba trzymać kciuki za War for the Overlord i Dwelvers. No bo któż miałby teraz stworzyć DK3? W łapach EA okaże się, że nasze lochy będą we wspólnym świecie i trzeba będzie być online... ;)
Po paru krótkich chwilach spędzonych z grą, myślę, że będziemy mieć wreszcie porządną grę z Kickstartera. Grafika jak i klimat są urzekające, jak wspomniane przeze mnie już Monkey Island. Cudo - przenieść się do tych czasów. Dialogi najwyższych lotów, angielski dubbing wyśmienity - wystarczy spojrzeć na listę nazwisk, m.in. Elijah Woods, czy Jack Black. Zobaczymy jak z zagadkami i czy starczyło im polotu na resztę gry - to oceniać za wcześnie. Jeśli ktoś tęskni za latami świetności Lucasarts, zakocha się od razu w Broken Age :).
Cóż, nie mogę powiedzieć że grałem długo, bo zaledwie 30 minut, ale gra jest absolutnie urzekająca!!! Tak "magicznej" gry nie widziałem od czasów Monkey Island.
Polecam poczytac pelny komentarz dlaczego jednak system turowy.Tworcy wiedza ze gdyby walka w Planescape byla turowa, bylaby ona nudna jak flaki z olejem.walka w Tormencie będzie miala trzeciorzedne znaczenie i nie musimy bac sie sytuacji ze co 2 ekrany zaatakuje nas jeden szczur.
Straszliwie niedoceniona gra. A szkoda, bo fabuła i rozgrywka są świetne. Także nie płakać, że Uncharted tylko na PS3 i brać Enslaved w ciemno! :)
|Nigdy nie przepadałem za klimatami westernu, bynajmniej w filmach"
Do poprawy! :)
My tu gadu gadu a kickstarter nowego Tormenta wystartował
http://www.kickstarter.com/projects/inxile/torment-tides-of-numenera
@kubiczewski
spoiler start
jak masz zapalić jeden symbol czyli np. wilka to tylko jeden bohater ma stać na płycie (drugiego odstaw tak żeby nie stał na ŻADNYM symbolu)
spoiler stop
Świetna gra, przeszedłem wszystkimi ze złym zakończeniem i dwoma z dobrym. Polecam fanom szalonego humoru Rona!
Naturalnie Michael Land - Monkey Island theme (tak naprawdę to muzyka z każdej części jest fenomenalna i zapada w pamięć). Wstęp do Curse of Monkey Island równie reprezentatywny jak odpowiednik z części pierwszej czy drugiej.
http://www.youtube.com/watch?v=FoT5qK6hpbw
http://www.youtube.com/watch?v=dKWT5wW4gdY
Oprócz tego polecam także Baldur's gate - cała saga mogła się poszczycić wspaniałą muzyką, np.
Baldur's Gate OST - The Friendly Arms Inn (Michael Hoenig)
http://www.youtube.com/watch?v=3FVOQXw1q58
Udało mi się dwa razy przejść ale zaledwie na easy. Niedługo przyjdzie pora przerzucić się na medium. Gra rewelacyjna, ale zdecydowanie trzeba lubić ten typ rozrywki (raz wywalamy komputer przez okno, a raz euforycznie się gibamy w fotelu ;)).
Dumny jestem, bo dołożyłem swoją cegiełkę do tego przedsięwzięcia. 2d, point and click, Schafer i Gilbert to słowa, które we mnie wzbudziły aż przesadną ekscytację ;).
Kto wie, być może to początek końca wielkich molochów, które dyktują producentom jak ma wyglądać gra - zróbcie ją łatwiejszą, dajcie podpowiedzi, niech niedzielni gracze nie mają z nią problemów. I jak miło, że może przełamana będzie mania wypuszczania 10 kontynuacji tej samej gry. Ale chyba zbyt szybko na takie przypuszczenia - ja natomiast lecę wesprzeć Wastelanda i trzymam kciuki za takie inicjatywy. Promyk starych dobrych czasów widać w odległym tunelu :)
Dla mnie gry niezależne są przemiłą odskocznią od szeroko pojętego mainstreamu. Miło jest zobaczyć, że wciąż można zaskoczyć nowymi pomysłami i niekoniecznie warunkiem sukcesu jest produkcja gier, będących drugą, trzecią i czwartą częścią cyklu. Mój pierwszy kontakt z grami indie to Braid, magiczna opowieść, ciekawa mechanika i fabularne "drugie dno". Druga rzecz, dla której warto zainteresować się tego typu grami, jest powrót do klasyki gatunku, do gier, o których już dawno mówi się, że umarły i że nikt w nie nie gra. Przykład? Klasyczne przygodówki point and click i The Book of Unwritten Tales. Cudowna gra, przypominająca czasy pierwszych trzech Monkey Island i The Longest Journey.
Ciekawie się zapowiada. Klasyczne przygodówki zawsze w cenie!
Polecam wszystkim zainteresowanie się The Book of Unwritten Tales. Czekałem na recenzję od GOL-a, nie doczekałem się, ale kupiłem i jestem w siódmym niebie. Wreszcie jakaś przygodówka zawierająca w sobie magię Monkey Island czy The Longest Journey.
a ja powiem tak - cRPG - super, actionRPG tez OK, choc to calkiem co innego. Ale ten kompromis miedzygatunkowy juz tak bardzo mi sie nie podoba :(
Prawdopodobnie najzabawniejszym osiągnięciem z jakim spotkałem się w grach było to o nazwie "Shadowrun Fever" z gry "Shadowrun". Fever, czyli gorączka, choroba, jak łatwo domyślić rozprzestrzenia się poprzez kontakt. Tak, jest to jedno z osiągnięć, które łapiemy od pewnej grupy graczy (poczynając od twórców gry, beta testerów) i przekazujemy dalej. Shadowrun doprowadził osiągnięcia wirusowe do perfekcji. Jak? Do "złapania" choroby i odblokowania osiągnięcia potrzebny jest kontakt... płciowy nad pokonanym przeciwnikiem. Należy przykucnąć nad oponentem, niejako symulując akt seksualny. Brawa dla autorów gry za odwagę - bo żeby zrobić takie osiągnięcie trzeba mieć... jaja.
Trzymam kciuki, żeby Enslaved wygrał przynajmniej nagrodę najbardziej niedocenionej gry. Bardzo sympatyczna gra i polecam każdemu :)
Bezsprzecznym zwycięzcą jest Braid. Szkoda tylko, że czasu spędzonego na graniu weń, a który ucieka jak szalony, nie da się cofnąć jak w grze. Urzekła mnie nie tylko arcyciekawa grafika i mechanizm, ale przede wszystkim fabuła, którą można było interpretować na wiele sposobów i która pokazywała, że aby iść naprzód, należy także patrzeć za siebie. Powtarzając za twórcą Braida - tu chodzi o podróż a nie o cel. A podróż w tej grze była dla mnie magiczna.
No coz,do Al Lowe mam ogromny szacunek.Jestem fanem calej serii Larrego (bez tego ostatniego gniotu rzecz jasna ;)), ale jakos mi na pierwszy rzut oka wyglada to na 7 sins... Przygodowek chcemy! :)
Mercenaries byla i jest dla mnie gra kultowa :). Wierze ze w 2 nic nie zbabraja. Jedno juz jest pewne - Nilsson wyglada teraz genialnie ;)
A czy Kane nie zostal w dwojce ostatecznie zgladzony? Z tego co pamietam w 1 zostal przysypany, a w Tiberian Sun czyms przebity.Malo mu? ;)