Grałem w Episode 1 i nie zawiodłem się. Ta gra jest CU-DO-WNA. Doskonała osłoda po cieniuteńkim Strafe. Czekam na resztę! A do tego twórca nosi moje nazwisko ^^
Nie pamiętam nawet, czemu nie udało mi się jej ukończyć... Chyba było coś zbyt trudnego w etapie z najemnikami.
Najlepsza przygodówka w jaką grałem, z tym mankamentem, że ukończyłem ją niespiesznie przez niecałe 2 godziny - inaczej (w przypadku choć 3 dodatkowych epizodów) byłaby dyszka. Mam nadzieję, że niedługo pojawi się druga część, albo nowe etapy.
Świetny shooter izometryczny z multum broni, milusią grafiką i strzelaniem muskającym wszystkie ośrodki szczęścia w mózgu. Cud, miód, malina!!!
Nie wiem, ile przy niej przesiedziałem, ale same rozmowy między mną a innymi graczami zasługują na dyszkę :)
System strzelania drętwy jak abstynent po czterech głębszych. Zresztą lepsze dźwięki pukawek potrafię wykonać za pomocą ust, nie brzmią wtedy tak plastikowo. W ogóle to miało być takie retro, powrót do Quake'a, a granie w to tak, jak kiedyś się grało, powoduje zgon szybszy niż Struś Pędziwiatr biegnący do Lidla na wyprzedaży. Arsenał pozostawia sobie wiele do życzenia, bo jest tak słaby, że gdybym rzucił we wroga srajtaśmą, zadałbym mu większe obrażenia. I te punkty sprzedaży...
Trzymająca w napięciu, świetna gra. Tylko ta kampania Obcego, w której po pół godziny łażenia po chędożonych ścianach zostajesz zastrzelony przez pierwszego lepszego pedałka i musisz powtarzać wszystko od nowa...
Ta gra i jej poprzedniczka stoi w jednej lidze z Two Worlds i Wiedźminem. Prawdziwe cudeńko.
Kompetentny, sprawiedliwy slasher z dobrym systemem lootu i ciekawymi sidequestami.
Gra trudna niczym zawiązanie sznurówek w rękawiczkach do ciasta i z zamkniętymi oczami. A także bez czucia palców.
Bez niego być może nie było by Nietzchego innego w tym gatunku. Chałwa bohaterom :D (Chałwa jest spoko)
Godna kontynuacja poprzedniczki, ale zaciąłem się na jednym etapie i nie ukończyłem...
Niezastąpiona w gronie przyjaciół. Można się pośmiać, pogadać, pokooperować... Żyć nie umierać!!!
Niesamowicie szybka, satysfakcjonująca, a ponadto jest w niej krew. Mnóstwo krwi.
Żebym tylko nie wyszedł na sadystę, napisałem tak, żeby wyszło epicko:P
Najlepsza część Call of Juarez i - obok Shadow Warriora 2 - najlepszy polski FPS.
Najlepsza gra tego typu, w jaką grałem. Ale, jak każda taka gra musi mi się w końcu znudzić...
Nie wiem, czemu ta gra mi się nie podobała. Wszystko było na swoim miejscu. Zabrakło jej "tego czegoś"...
Najlepsza skradanka, w jaką kiedykolwiek grałem. Oczywiście dołączając równie dobre Rozgrzeszenie. Nie podobały mi się tylko dwa etapy - siódmy (świąteczny) i ostatni. Muzyka też mi cosik przeszkadzała, bo taka pogrzebowa (choć uzasadniona fabularnie). Grałem w to w wieku 9-10 lat, więc oczywiście się nie skradałem, tylko pakowałem śrut we wszystko dookoła (zwłaszcza w etapie siódmym...), ale co tam - ważne, że frajda była :)
Myślałem, że to będzie dobra gra, ale zawiodłem się i przepuściłem w błoto 9 dych, za które mógłbym kupić 3 lepsze gry bądź 2 książki z uniwersum metro (i jeszcze by mi się dycha została). Nie utrzymała mnie dłużej niż 20 minut, bo nie dla mnie jest czołganie się w trawie przez 3 godziny, sprawdzanie jelenich bobów i podobne temu sprawy. A poza tym - pudełko... Rozmiar kolekcjonerki Shadow Tactics - Blades of the Shogun, cena ta sama... Ale jest tylko plakat i muzyka. Za 90 zł. Poza tym w tej grze nie ma więcej zawartości niż w SHBotS, tylko ładniejsza grafika. Poza nią nie ma tu czego szukać.
Z nostalgii dałbym dziewiątkę, ale powróciłem do niej ostatnio i MA-SA-KRY-CZNIE mnie znudziła. Nie podoba mi się w ogóle woal, strzelanie jest jakieś... drętwe, a na skradanie się to nie ma nawet co liczyć. I gdyby nie ta nostalgia, dałbym 6, a może nawet 5,5...
Dobry sandbox, rewolucja w grafice 3D. Naprawdę przyjemnie robi się tu rozwałkę.
Cudna gra, dobry Hitman. Ulubiona część mojej ulubionej skradankowej serii. Poza trochę wnerwiającym Instynktem, jest to dla mnie gra bez skazy. Tak jak Shadow Tactics - Blades of the Shogun i Hitman: Krwawa Forsa - absolutny must have dla fanów skradania się i łysogłowego zabójcy z kodem kreskowym na głowie.
Nigdy jej nie przeszedłem, ale jest to jedna z lepszych strzelanek, w jaką grałem. Supermoce kombinezonu pozwalające na skradanie, dobre bronie, cudna grafika... To wszystko tu jest! Szkoda, że po trójce Crytek rozmielił się na drobne i robi jakie smartfonówki...
Naprawdę świetny sandbox, najlepszy sandbox, w jaki kiedykolwiek grałem. Aż muszę się rozpisać o jego zadach i waletach:P
Plusy:
- Satysfakcjonujące bijatyki
- Cudowny, arcade'owy model jazdy (ludzie marudzą, ale mi się podobał)
- Piękny i klimatyczny Hong Kong
- Charyzmatyczny głowny bohater
- Muzyka, przez którą nie chcesz opuścić pojazdu
- Ciekawa fabuła, kilka wyrazistych postaci
Minusy
- Zbyt oszczędne dawkowanie broni palnej
- Starcia z policją w większości skazane na szybką porażkę
Zaraz za San Andreas i Vice City - najlepsza gra z tej serii. Co z tego, że w 2D? Liczy się gameplay :D
Czekam na okazję do całkowitego przejścia tej gry. Czytam książki z uniwersum Metro i sam chciałem zabrać się za pisanie. Kiedy ukończę, dam dyszkę (o ile się nie zawiodę):D
Jedna z najcudowniejszych strzelanek ever. Montowanie ulepszeń do broni, strzelanie, Moce, postać Lo Wanga i cała reszta jest niesamowicie wciągająca. Wnerwia trochę to, że na najwyższym poziomie trudności trzeba pakować we wrogów tony ołowiu, ale granatniki i strzelby są na tyle satysfakcjonujące, że nie przeszkadza to AŻ tak bardzo. A poza tym te chędożone drony... ;)
W porównaniu z cudownym Counter Strike'iem w wersji 1.6 jest to absolutne dno. Wszystkie dzieci poprzechodziły do tej gry, na Youtube ilość poradników do tej gierczyny przerasta populację Watykanu i Monako razem wziętych, a wszystkie traktują o tym samym. Skiny doprowadziły zapewne wielu ludzi do bankructwa, a do tego zamiast strzelać się klasycznymi M4A1 czy kałachami napierdalamy się jakimiś Nerfami. Mechanika strzelania pozostawia sobie wiele do życzenia. Żenada...
Jedyny Far Cry, jakiego przeszedłem:) Choć nie ukończyłem wątków pobocznych (Longinus, Shangri-La, Yogi i Rennie), po prostu po finale mi się nie chciało...
Pod koniec mi się nudziła, przez co jej nie ukończyłem, ale tak czy siak to po pięciu latach jest to nadal świetna gra:)
Boże... Po 5h wiesz o tej grze wszystko, nie ma nic do roboty... Starbound to w porównaniu z Minecraftem to arcydzieło.
Rozkminianie systemu budowania więzień i wielominutowe ucieczki z cudzych wraz z przyjacielem - bezcenne.
Cudowna skradanka ze świetnym klimatem Japonii. Cudowna muzyka. Przebogata i zarazem ekstremalnie tania kolekcjonerka. Zaraz po Hitmanach najlepsza skradanka, w jaką grałem.
Spodziewałem się po tej grze czegoś więcej. Okropnie się zawiodłem. Myślałem, że będzie to przystępniejszy Supreme Ruler 2020 z lepszym systemem wojskowości, ale się zawiodłem. Naprawdę, naprawdę okrutnie się zawiodłem...
Najlepszy RTS, z jakim miałem styczność. Przezwyciężył nawet wspomnienia z Armies of Exigo, a to niesamowite osiągnięcie.
Pomimo questów durnych niczym od klozetu szczota
Fabuły miernej niczym Stacha teściowa
Bezio na zawsze w sercu mym pozostał
Czy to ta gra, w której możemy albo być aniołkiem, albo złodupcem z krwi i kości? Czy to ten ostatni dobry Fallout? Czy to ta świetna strzelanka, będąca bardziej RPGiem? TAK, TAK i TAK, ta gra to symbol Falloutowej miodności i zajebistości. Must have każdego fana postapo.
Niby nie ukończyłem, ale kazała mi podjąć tyle ciekawych wyborów, że żal nie dać jej takiej noty. Gdybym doszedł do końca, byłaby ta dyszka:P
Niezły system lootu, nieważna fabuła, zarąbiste hakanie i ciachanie hord bezmózgich demonów. Tyle wystarczy, by gra osiągnęła pełen sukces. I to jest dobre, bo czego oprócz ciachania demonów chcemy? Więcej ciachania demonów:) (Zombie, no i szkieletów też...)
Zerowa fabuła to największy mankament tej gry. Skopana mechanika to też spora wada. Nie wytrzymałem w tej grze 3 godzin, tak mnie złamała.
Naprawdę świetny sandbox, w którym nie obchodziła mnie fabuła, a kody i ogólna rozpierducha. Żyć nie umierać, a także skakać ukradzionym rowerem po wieżowcach:D (Moja ulubiona kombinacja kodów: NATURALTALENT - skille w prowadzeniu każdego pojazdu wzrastają do maximum CJPHONEHOME - 10 razy wyższy skok. [NATURALTALENT daje + 5, a mnożenie 5 x 10 - 50. Możemy więc wykonywać 50 razy wyższe skoki]).
Dla mnie ta gra jest lepsza od zwykłej "Trójki". Lepsza fabuła (mniej ratowania świata, więcej posoki, chlania, dupek wyrywania) i klimat (taki wesoły:D), ciekawsze miniquesty i dodatkowe 30 godzin wyjętych z życia.