Biorąc pod uwagę, że artykuły o tym, że nadchodząca część AC nie będzie prowadziła gracza za rączkę i koniec ze znacznikami na mapie, pojawiają się przynajmniej od zapowiedzi Odysei, to nowy AC będzie już prawdziwym harcorem jeśli chodzi o eksplorację. Gracz pewnie będzie musiał określać kierunek po gwiazdach i pozycji słońca i nie będzie mapy tylko słowne instrukcje jak gdzieś dotrzeć.
Czyli zasady Lego nie pozwalają na wydawanie modeli maszyn bojowych i sprytny plan polega na dodaniu modelu maszyny nie bojowej.
Nawet jeśli używa jej wojsko, nie jest ona uzbrojona, bo jej przeznaczeniem jest zwiad i potrafi osiągać pułap i szybkość pozalająca jej skutecznie uciec przed zagrożeniem bez podejmowania walki.
Taki ten spryt trochę naciągany, nie uważacie?
Albo też, uderz w garnek gołą pięścią z całej siły ;)
Czy tylko mi ta gra zalatuje scamem? Nie sprawdzam wszystkich newsów z nią związanych, ale te materiały co widziałem mają dla mnie wibe reklamy mobilek.
Omawiany tutaj film wygląda jak prerenderowana animacja. W ogóle nie mam wrażenia jakbym oglądał prawdziwą rozgrywkę.
Nie ma żadnego interfaceu, tłumy rycerzy wyglądają jak tło, mam wrażenie, że miotają się tam bez żadnego sensu.
Ale on sam przecież mówi, że dałby napiwek za gry From Software, R*, Larian. Nie wymienił nic od Blizzard, EA, Ubi...
Producenci sami sobie latkę AAA przypieli i wmawiają nam, że ta łatka ma jakąś wartość.
A to produkcja seryjna niemal fabryczna, bez oryginalności, bez wizji artystycznej.
A że dobrze się sprzedaje? Bo to spoko gierki nawet czasem są, ale wiekopomne dzieła na pewno nie.
Jak czasy exclusive'ów na konsole powoli mijają, to teraz będziemy mieli exclusive'y na gogle VR?
Po prostu wartość losowa o którą opiera się losowanie jest wygenerowana dużo wcześniej a nie w momencie samego losowania, właśnie po to, żeby wczytanie save nie zmieniało jego wyniku.
Tak samo było kiedyś w Jagged Alliance 2. Jeśli zrobiłeś save, przed turą SI i twój najemnik ginął. I wczytywałeś sava w nadziei, że za drugim razem strzał chybi była to strata czasu, bo strzał trafiał za każdym razem i zadawał takie same obrażenia.

Otórz jeśli chodzi o The Boys to w komiksach pojawia się postać, która znacznie bardziej przypomina Batmana. A jest to Technorycerz (Tek Knight), który ma sidekicka - Trzepka, który później został Skrzydłowym. Do tego była jeszczce Szponiasta, która niby była przestępcą ale w wolnych od zbrodni chwilach romansowała z Technorycerzem. Jest też założycielem drużyny superbohaterów - Odwet.
Jakby podobieństw wciąż było mało Technorycerz mieszkał w gotyckiej willi i miał bazę z superkomputerem w jej podziemiach ;)
Gre kupiłem na premierę, wersja PC i przeszedłem beż żadnych problemów. Nawet nie pamiętam za bardzo błędów. Jakiś NPC przyłapany w T pose, albo inny graficzny glich się oczywiście zdarzał, ale raczej nic co by uniemożliwiało przejście gry i wymagało restaru.
Moim zdaniem problemem nie jest to, że gra ogranicza ekwipunek. Proboem jest z premiowaniem takiego zbieractwa. Ekwipunek powinien być ograniczony, żebyśmy się dobrze zastanowili co nam się przyda i zdecycowali z czego chcemy korzystać. A ton śmieci zwyczajnie nie powinno się dać sprzedawać. Problem rozwiązany ;)
Te "złe" mechaniki można z tego co widzę podzielić na dwie kategorie:
1. Kiepskie rozwiązania z gier niezależnie od gatunki.
2. Mechaniki zmuszające gracza do wysilenia się żeby je ogarnąć.
Np taki ekwipunek. Nieograniczony ekwipunek jest straszny. Każda gra gdzie takie rozwiązanie jest wprowadzone zmienia naszego bohatera w złomiarza. Do tego jest strasznie nieimersyjne. Uwielbiałem rozwiązanie z pierwszego wiedźmina gdzie mieliśmy tylko kilka slotów do noszenia broni i były one sensownie rozmiszczone. Do tego każdą broń jaką nieśliśmy było widać. W połączeniu w tym, że mogliśmy podnieść broń po każdym zabitym przeciwniku było mega immersyjne. W kolejnych Wieźminach za Geraltem powinna jechać cały czas mała karawana na złom który się tam zbiera.
Dobra mechanika ekwipunku to z jednej strony ograniczona jego pojemność z jednoczesnym balansem ekonomii nie zmuszającym gracza do zbierania każdej pierdoły.
Też uważam W2 za najgorszego ale to pułapka.
Niedawno przeszedłem go po raz kolejny po dłuższej przerwie i muszę przyznać, że zapamiętałem go gorzej. To przekonanie, że gra jest najgorsza z serii sprawiło, że zacząłem o W2 myśleć jako o złej grze, a to gra dobra, naprawdę super mi się w nią teraz grało, chociaż nadal uważam, że przygody Geralta w W1 i W3 są lepsze.
No takie kupowanie realistyczne nie jest, ale z drugiej strony czy te osiągi mają tu jakiekolwiek znaczenie?
Ja tam kupowałem po prostu po kolei wszystko do czego miałem dostęp :P
A to nie jest tak, że jak kupiłem Civilization 1, a potem Civilization 2 i tak dalej to się spodziewam, tego że podstawy rozgrywki będą takie same? Myślałem, że kolejne części gier polegają na tym, że są podobne.
Autor próbuje forsować rozwiązanie, że np, Civ1 było udaną strategią, podobała ise i dobrze sprzedała, to w takim razie powinno powstać Civ2 jako izometryczne RPG, później Civ3 jako FPS, Civ4 RTS, CIV5 Action RPG i docieramy do CIV6 Soulslike xD

Nie, ja nie chcę sequela. Boję się, że nie będzie już tak dobry. Wydaje mi się, że Joker był pomyślany jako pojedynczy film, i teraz trzebaby na siłę wymyślać kontynuację.
No niestety, ale jeśli silnik będzie bez zmian to słabo. Mutant mi się podobał, ale to jednak zupełnie inna gra niż JA2.
Wyczytałem to gdzieś na Reddicie, też gram na GamePassie.
Westworld był skopany już w pierwszym sezonie. Na pewnym etapie twórcy jakby zapomnieli, że park jest atrakcją dla turystów i cała "narracja" o której tyle tam mowy powinna być pisana pod nich. Fabuła powinna generować questy dla ludzi przebywających w parku a ostetcznie, od pewnego momentu poza bohaterami w parku nie było żadnych innych ludzi, do tego wydarzenia działy się same z siebie.
Pogrom wiedźminów był pokazany w komiksie Wiedźmin: Zdrada autorstwa B. Polcha, A. Sapkowskiego i M. Parowskiego. Co ciekawe, mimo, że jednym z autorów jest sam Sapkowski historia tam przedstawiona tez różni sie od tego co można by wywnioskować z książek ;)
Spoko produkcja. Moim zdaniem bardzo dobrym pomysłem było zrobienie anime. W moim przypadku, automatycznie zwiększyło to tolerancje na odejście od materiału źródłowego. Ba, nawet na to liczyłem. Chciałem zobaczyć wiedźminów skaczących pod niebo i robiących nieludzkie ewolucje, a znaki o sile pozwalającej zrównać z ziemia znaczne połacie lasu, pasują mi tu idealnie.
Niestety jak już było powiedziane, za dużo treści w zbyt krótkim czasie. Chętnie zobaczył bym produkcję w tym stylu gdzie fabuła jest prostrza co pozwlałoby na swobodne podziwianie jak wiedźminów mordujących kolejne monstra.
Budowanie dróg w CIV zmieniono, żeby nie pokrywać każdego pola mapy drogą. Była to decyzja bardziej artystyczna niż mająca na celu uproszczenie gry.
A Normandia niestety się powtarza do znudzenia bo jest jedną z najsłynniejszych operacji, brali w niej udział Amerykańscy zbawcy no i jest kultowa bo była w pierwszym Medal of Honor i robiła tam wielkie WOW.
A tak bliżej bo faktycznie 4X to jest Endless Legend od tego samego studia co Humankind. Wprawdzie tam jest fantasy zamiast realiów historycznych, ale nie ma tak dużego rozwoju cywilizacyjnego.
A porównywanie gier Paradoxu z Civ i Humankind to moim zdaniem błąd. To zupełnie inne gry, zupełnie inny gatunek gier. Cały pomysł Civ i Humankind opiera się właśnie na rozwoju cywilizacji prze kolejne epoki. Pomysł na gry paradoksu to skupienie się na danej epoce, żeby maksymalnie uchwycić jej specyfikę.
To zupełnie inne pomysły na gry zupełnie inny pomysł na gameplay.
Gra której fundamentem jest poruszanie się w świecie rzeczywistym i oczywiście są tacy co narzekają, że nie można grać siedząc w domu :)
To trochę jakby powiedzieć, że fajna ta piłka nożna tylko czemu trzeba tą piłke kopać ;)
Dla tych co nie chcą piłki kopać jest piłka ręczna a dla tych co nie chcą chodzić w realu żeby ubijać potwory są 3 części Wiedźmina na platformy stacjonarne :)
Tą definicję trzeba by zaktualizować. Teraz P2W może występować też w pełnopłatnych grach a nie tylko w F2P ;)
Moim zdaniem nie ma.
W moim przypadku wydawanie kasy na eliksiry, petardy i oleje nie ma sensu. Bo potwory oznaczone jako łatwe bez problemu rozwalam bez tego. Nawet te które są wrażliwe na srebro a ja mam tylko miecz stalowy. Za to potworów oznaczonych jako średnie nie jestem w stanie ubić nawet z wykorzystaniem petard, eliksirów i olejów. Nawet tych co są wrażliwe na stal.
From Software mieli chociaż jedną grę przerwy, na trochę coś innego od Soulsów. Ubi niby wydaje różne serie a w rzeczywistości i tak klepie w kółko tą samą grę zmieniając tylko otoczkę xD (żarcik taki ;)
Tak, część osób o tym pisze i właśnie dlatego postanowiłem zobaczyć wreszcie jakieś materiały z gry, bo wcześniej nawet jak coś gdzieś widziałem to nie zwracałem uwagi (nie śledzę za bardzo Horizona, mam świadomość istnienia marki, ale niewiele ponad to), ale jest też dużo głosów mówiących wprost, że wygląd Aloy to promowanie grubasów.
Ciekawe. Wiele komentarzy tutaj pisze, że sylwetka Aloy nie pasuje im do osoby mającej tyle ruchu, że body positive, że promowanie cukrzycy. Kurcze, ale przecież wcale tak nie jest. Przynajmniej na trailerze i grafikach promocyjnych, sylwetka Aloy jest całkiem szczupuła. WTF? Widzieliście jakikolwiek materiał z gry?
Ja właśnie skończyłem Yakuzę 0. Też na pewno zagram w kolejne części, ale na razie sięgnąłem po Hadesa bo gameplay w Yakuzie mnie zaczął już trochę nużyć, a z tego co wiem to remake Yakuzy 1 i 2 są na tym samym silniku co 0 i gameplay jest praktycznie taki sam.
Nie każdy kto ma super moce jest superbohateram.
Venom znecznie częściej występował jako przeciwnik Spider-Man'a, Deadpool jest najemnikiem, Spawn zawarł pakt z diabłem z czysto egoistycznych pobudek, asam diabeł też nie wysłał go na ziemię, żeby czynił dobro...
No nie jest dobrze. Gra zdaje się ma opowiadać o wojnie obronnej Polski a tymczasem Niemcy siedzą w jakiś monumentalnych okopach i bunkrach a broniący się niby Polacy je wysadzają. Widać, że twórcy kompletnie nie przejmują się realiami w toczy sie akcja ich gry. Do tego gameplay też do wybitnych raczej nie należy.
A czy w Wrong Side of the Tracks problemem nie było to, że większość graczy jechała zbyt blisko pociągu przez co Big Smoke nie miał jak trafić w przeciwników, bo zasłaniał mu pociąg? Takie wytłumaczenie problemów z tą misją gdzieś słyszałem.
Hmm, no jeśli chodzi o wrzucanie na siłę kobiet to się trochę zgodzę, też się czasem zastanawiałem skąd pomysł na akurat taką liderkę, ale w ogóle mi to w tym przypadku nie przeszkadzało.
A co do cywilizacji to akurat mam nieco inne odczucia. Dla mnie np. dyskusyjnym pomysłem jest dodawanie w grze USA. W końcu tytuł gry mówi o cywilizacjach a nie współczesnych narodach.
Popatrzcie na różne artefakty na obrazku i obejrzyjcie eksperymenty Pana Mateusza na Symulatorach a znajdziecie odpowiedź.
ALe że jak. Kod trzymać na kompach nie podłączonych do internetu? To niby jak programiści mieliby nad nim pracować? Bez dostępu do stackoverflow? Tak się w ogóle da?
Tak naprawdę to nie mam w tym temacie za bardzo prawa się wypowiadać, bo nie gram w skradanki i tu też, zdarza mi się trochę skradać, ale prędzej czy później jak zajmę dogodną dla mnie pozycję zaczynam otwartą walkę.
Z tym przekładaniem premiery to nie taka prosta sprawa. Jak korporacyjna machina ruszy to już nie zatrzymasz. Ja się nie raz spotkałem z tym, że aplikacja/funkcja (nie chodzi akurat o gry, ale myślę, że może to działać podobnie) miał już wyznaczony termin uruchomienia produkcyjnego a jeszcze w zasadzie nie wiadomo było jak to ma w sumie działać. A dlaczego tak? Bo kampanie reklamowe już wykupione, klientom już towar sprzedany (chociaż sam towar jeszcze nie istnieje), więc developerze siadaj rób, nie ważne, że sami jeszcze nie wiemy co właściwie masz zrobić.
Trochę nie rozumiem na czym ma polegać to, że napluli nam w twarz. Znaczy z jednym sie zgodzę na pewno. Ukryli to jak gra wygląda na konsolach starej generacji.
Poza tym... nie do końca wiem co obiecywali, bo nie śledziłem i sam sobie za dużo nie wyobrażałem. Zabrali się za coś zupełnie nowego niż dotychczas robili. Gra ma zupełnie nowy świat, potrzebujący zupełnie nowych mechanik, nowa perspektywa, co też wymaga trochę innego podejścia do projektowania świata i mechanik. A gra jest duża, więc moim zdaniem szansa na to, że będzie idealna były bardzo nikłe. Ja momentami miałem więcej obaw niż nadziei na to czy gra się uda.
Do tego za cel postawili sobie, że gra premierę bęzie miała jednocześnie na PC, PS4, PS5, XBOX One, XBOX Series S, Google Stadia. A PS4 i XBOX One mają jeszcze kilka wariantów. Toż takie coś to szaleństwo, takie coś nie może sie udać. Wystarczy popatrzeć na R*. Najpierw wydają swoje gry na konsole a najwcześniej rok później na PC a i tak premiera na PC bywa katastofą.
Tak, też w pewnym momencie hurra optymizm mi się udzielił na ostatniej prostej przed premierą, jak już zamówiłem preorder i wiadomo było, że premiera tym razem już się nie przesunie. Ale jak do premiery wreszcie doszło i wszyscy mieli okazję zobaczyć jak gra wygląda w rzeczywistości... cóż, w sumie tego można się było spodziewać.
Serio? Czepia się, że wybory opcji dialogowych w Wiedźminie i CP2077 maja nikłe znaczcenie a Skyrima nazywa RPG? :D
" Miejsce w którym nie istnieją fryzjerzy, tatuażyści, przymierzalnie."
Kiedy Simsy wejdą zbyt mocno ;)
Ktoś inna narzekał znowu, że nie można zmienić wyglądu broni. Jak gra mechanikę looter shootera i żywotność broni to średnio pewnie nie więcej niż 15 minut...
Albo, brak minigierek i innych pobocznych aktywności... a jak by były to zaraz byłoby, że gra jest za duża i mapa zasyfiona znacznikami...
R* moim zdaniem w RDR2 zrobił to dobrze. Można do każdego NPC zagadać a oni odpowiadają. W sumie to się tylko witają/pozdrawiają i to wygląda fajnie i nie jakoś do tamtego świata pasuje, nie jest jakieś sztuczne.
Tu nasz postać nić do NPC nie mówi a ich odzywki bywają bez sensu. Ale znowu takie uprzejme pozdrowienia jak RDR2 tu by nie pasowały.
Myślę, że nie. Ich akcje juz potaniały, bo recenzje nie są 10/10 a co dopiero jakby tak na ostatnią chwilę znowu przełożyli recenzje.
Przeszedłem obie i bardzo polecam. Moim zdaniem na szczególną uwagę zasługuje Tyrrany. Wyłamuje sie z utartego schematu. Nie zaczynamy od zera, od początku jesteśmy szanowanym reprezentantem sądu. Mamy uzasadniony posłuch, więc nie ma typowych sytuacji, że jakiś kmiotek z nikąd idzie nagle doradzać królowi czy innemy władcy. Prawie nie ma przypadkowych walk (oprócz pewnych konkretnych lokacji). Nie ma tak, że chodzimy po lesie pod miastem po którym przecież zapewne chodzi masa ludzi i atakuja nas ciągle jakies stwory albo inni bandyci, nie chodzimy do kanałów mordować szczury. Wynika z tego też to, że jest niewielka różnorodnośc przeciwników, zazwyczaj są to ludzie, co niektórzy mogą uznać za duży minus. Dla mnie było to dość logiczne i naturalne.
Fajny jest też wstep który przedstawia nam czasy poprzedzazające wydarzenia z właściwej grzy podczas którego podejmujemy kilka decyzji, które wpłyną na to jak będziemy postrzegani przez rózne frakcje na początku rozgrywki.
Mi gra bardzo przypadła do gustu i chciałbym takich więcej.
Przecież w Black Sails są pomieszane postacie historyczne z fikcyjnymi, do tego postacie żyjący w różnych czasach tutaj umieszczono obok siebie. Jest to kompletna fikcja i nie ma nic wspólnego z historią.
Ubi potrafi robić pięknie wyglądające gry, projektować ładne mapy. Zdarza im się projektować ciekawe mechaniki, ale ni cholery nie mają pomysłu jak z tego sklecić fajną grę.
Co z tego, że gra jest ładna, ma przyjemną mechanikę walki/strzelania jak nie oferuje nic poza tym? Znaczy niby oferuje zabawę na kilkadziesiąt jak i nie ponad setkę godzin, tylko robić przez tyle czasu w kółko to samo. I nie chodzi mi o to, że mechanika jest cała czas taka sama, tylko o to, że treść od strony fabyły jest taka sama. Cały czas w kółko przejmuje się regiony, dzielnice, prowincje itp i w każdej trzeba zająć posterunek, zabić dowódce spalić zapasy i tak w kółko.
Lepiej ale teraz wyklądają jak jakieś baśnowe elfy trochę. Choć raz chciałbym zobaczyć prostego żołdaka w prostym rynsztunku a nie wyglądającego jak król odpicowany na paradę.
W ankiecie powinny być checkboxy a nie radio buttony. Bo teraz nie wiem co wybrać, Filmy i muzyka, mail i social media czy programowanie?
O ile w This War Of Mine faktycznie było to opcjonalne (ba pamietam jak moja postać po zabiciu kogoś miała doła i ostatecznie chyba uciekła albo popełniła samobójstwo), to w Valiant Hearts przeprowadzenie ostrzału z artylerii był konieczny do przejścia gry. Owszem nie było widać żołnierzy ginących od naszych pocisków ale nie oszykujmy, nie strzelaliśmy tam na poligonie. Twórcy troche nas oszukali, po prostu nie pokazali jak kierowana przez nas postać zadaje śmierć bezpośrednio, ale niestety nie udąło się jej nie ubrudzić sobie rąk.
Podczas Pierwszej i Drugiej Wojny Światowej najwięcej osób zginęło własnie w wyniku ostrzału artyleryjskiego. W tamtych czasach żołnierzy nie uczono zabijać (umiejętność strzelania to nie to samo co umiejętność zabijania) i często strzelali nie celując w żołnierzy przeciwnika. Strzelali w ich kierunku ale nie celowali w konkretnego człowieka, albo przed naciśnieciem spustu zamykali oczy i przez to często pudłowali. Dlatego w bezpośrednich straciach z użyciem broni ręcznej ofiar nie było tak dużo.
W Valiant Hearts się strzela, a na pewno kieruje ogniem artylerii. Z tego co pamiętam to do wrogich stanowisk artyleryjskich.
W This War of Mine chyba można zdobyć broń palną i strzelać.
Oni nie tylko replikami powinni się pobawić ale i na strzelnicy prawdziwą bronią, bo tak strzelać z MG42 to się raczej nie da ;)
Oczywiście nie spodziewam się, że premier przemyślał to w ten sposób, raczej chce być po prostu fajny.
Ale tu nie chodzi o historię opowiadaną w grze, tylko o realia jakie pokazuje. Można omówić ogólnie jak wygląda życie cywili podczas wojnym z jakimi wyzwaniami muszą się mierzyć i jakie decyzje podejmować.
Poza tym 11-bit mogłoby przygotować jakiś specjalny scenariusz, który byłby krótki i stawiał przed wszystkimi graczami takie same problemy.
Gra mogłaby być omawiana na j. Polskim, wiele lektur szkolnych ma na celu pokazanie konkretnych realiów a nie koniecznie opowiadanej w nich historii.
Ale takie lądowanie w Normandii jest bardzo spektakularne. Robiło mega wrażenie w Medal of Honor. A jak coś się graczom spodobało to pewnie będą chcieli więcej tego samego, więc twórcy wracają do sprawdzonych motywów.
Większego eksponowania wojny na Pacyfiku mogą się obawiać, o może i przyciągnie to bardziej amerykanów, ale dla europejczyków będzie to zbyt obce i może odrzucać.
W Star Wars The Fallen Order jeszcze nie grałem, ale z tego co czytałem to jakis oryginalnych rozwiązań tam nie ma. Gra garściami czerpie z Dark Souls, tylko jest łatwiejsza i w klimatach SW.
"3d po co to komu, za drogie i nigdy nie będzie popularne" to ja :D . Moim zdaniem na początku grafika 3d była po prostu brzydka i denerwowało mnie jak kolejne części jakiś serii były przenoszone z 2d do 3d.
Chociaż taki Wolfenstain 3d i Doom mnie zachwycały nową mechaniką.
I nie były w pełnym 3d :P
Nie wiem tylko jak będzie z obszarami z których Bing nie ma zdjęć wysokiej jakości, bo raz czytałem, że takie regiony będą generowane losowo a kiedy indziej, zapowiedź, że każdy będzie mógł przelecieć nad swoim domem.
Poza tym nie chodzi sam odsetek zgonów. Wirus się rozprzestrzenia i jak na razie nie ma skutecznego sposobu na jego zatrzymanie. Ale przeciez ma małą śmiertelność to może go olejmy? Ok i co nam z tego przyjdzie? Dajmy na to 30% populacji zarażonej na raz. Zakłądy pracy nie funkcjonują, szpitale przepełnione, sklepy pozamykane bo wprawdzie ludzie nie umierają ale zapalenie oskrzeli, które może wywołać wirus lekką chorobą przecież nie jest. Dalej chorują pracownicy zakłądów farmacełtycznych, zaczyna brakować leków i nagle ludzie zaczynają jednak umierać...
Ale spoko, śmiertelnośc jak przy grypie, nie ma sie czym przejmować...
A tak ogólnie odnosząc się do zarzutów pod adresem redakji, że ma kijowy gust:
Tak patrzę na te filmy i jest tam np. Stalker, który bardzo chciałem, żeby mi się podobał, bo oglądałem go po tym jak przeczytałem "Piknik na skraju drogi". Książka bardzo mi sie spodobała i bardzo liczyłem na to, że z filmem na jej podstawie będzie tak samo. No i... w domu próbowałem chyba 2 razy i co najwyżej udało mi się obejrzeć pierwszą część, dalej nie dawałem rady. Później próbowałem w kinie i tam poczas seansu usnąłem...
A niby taki film wszechczasów. Ale za to filmy Davida Lyncha, które też są na tej liście lubię bardzo.
No i teraz nie wiem. Mam plebejski gust bo nie lubię Stalkera czy jednak nie bo lubię filmy Lyncha?
A tam gdzie mieszkałem, wtedy o czymś takim jak zapisy na boisko nikt nie pomyślał. Po prostu szedłem z kilkoma kolegami na boisko i graliśmy i innymi którzy też akurat przyszli. Jak było nas za dużo to albo część szła na inne boisko albo dzieliliśmy się na więcej drużyn i robiliśmy mały turniej.
pasza12, niestety ale zbieranie statystyk ile kiedyś dzieci grały może być problemem. Myślę, że w moim przypadku jedyną szansą jest ocenienie zużycia mojej Amigi, bo takich statystyk Steam jeszcze wtedy nie prowadził ;)
No i ja nie twierdzę, że na pewno tyle samo dzieci bawi się na dworze co kiedyś.
Chociaż pojecię "kiedyś" może być mylące. Ja wiem jak wyglądało moje dzieciństwo, które nie koniecznie było w tym samym czasie co Twoje.
Tak się zastanawiam, ile takich komentarzy (w sensie ogólnym nie, że konkretnie pod tym komiksem) o tym, jak to teraz dzieci nie wychodzą na dwór tylko cały czas w domu siedzą przed kompami bierze się stąd, że komentujący sami obecnie siedzą cały czas w domach przed kompami, nie wychodzą na dwór i nie widzą dzieci, które tam są.
Nie to żebym ja często chodził na spacery, ale akurat mieszkam na osiedlu gdzie mieszka sporo młodych ludzi z dziećmi i jak jest ciepło słyszę te dzieciaki całymi dniami jak ganiają na dworze.
Jeśli jesteś dyktatorem potrzebujesz silnej armii właśnie po to żeby trzymać za mordę własnych obywatelii oraz żeby wbić im z głowy nieposłuszeństwo. Rozejrzyj się po realnym świecie.
Nowe SW są złe bo:
1. Disney kopiuje stare SW.
2. Disney robiąc Kylo nie skopiował Vadera.
Co niektórzy mogli by się zastanowić czego oczekują od SW ;)
Kocham SW ze świadomością, że miłość bywa ślepa. Uniwersum (filmy) od początku miało różne durnoty. Chociażby podstawowa sprawa, że życie w czasach Imperium wydaje się lepsze niż w Starej Republice. W końcu opiekunowie Luka mieli własne gospodarstwo, Luke miał szansę na wyrwanie się z Tatooine i solidną edukację a Anakin był niewolnikiem.
Jak kontrowersyjne też jest używanie klonów przez Republikę, kiedy Imperium używa konwencjonalnej armii. A najbardziej humanitarnie wypadają separatyści i ich armia robotów.
Niektórzy piszą, że przecież Imperium było zniszczone i skąd się wziął Nowy Porządek.
Przecież Rebelia wygrała 2 bitwy w których niszczyła jedną stację kosmiczną. Za drugim razem usunęli też przywódcę ale przecież nie zarządzali oni całym imperium osobiście, istniały władze lokalne, dowódcy wojskowi. Owszem na pewno osłabiło to Imperium, ale nie koniecznie wszyscy złożyli broń od razu. Przecież Imperium musiało mieć ogromną flotę a Rebelię widzimy jako pojedynczy oddział.
Vader mówi, że jak zniszczy bazę rebeliantów to nastąpi jej koniec. Nie ma mowy nic o tym, że baz może być więcej.
Dlatego to wręcz niewiarygodne uważać, że jedna bitwa była w stanie wymazać kompletnie Imperium i od tak w całej galaktyce nagle zapanowała Nowa Republika.
Owszem koncept, że w nowej trylogii nie jesteśmy świadkiem wojny Nowej Republiki z resztkami Imperium jest dziwny. Owszem, można to wytłumaczyć, że taka wojna była, została zakończona podpisaniem traktatu pokojowego a na terenach które zostały pod kontolą Nowego Porządku (tworu utworzonego z osłabionego Imperium) powstał Ruch Oporu cichaczem wspierany prze Republikę, ale tu raczej chodziło i nawiązanie do oryginalnej trylogii. Zwłaszcza, że w Ruchu walczy Leia co byłoby zbyt jawną oznaką powiązań Ruchu Oporu z Republiką.
Ktoś pisał, że w nowej trylogii nie ma Republiki. Jest, galaktyka jest przecież duża. Jej część zajmuje Nowa Republika, część kontroluje Nowy Porządek. Przecież jesteśmy świadkami ataku na Republikę kiedy strzałem ze Starkillera jest niszczone kilka planet w tym Coruscant.
Oczywiście Starkiller jest przegięty bardzo i bardzo ciężko traktować to poważnie.
Przeszkadza wam, że Kylo, nie jest jednobarwny tak jak Vader. Owszem też kpię, że jest emo sithem, ale czemu nie? On chce być jak Vader a chcieć to nie znaczy móc.
Że niby ciemna strona powinna sprawić, że nie bęzie miał wątpliwości. A może ciemna strona jeszcze nim nie zawładnęła tak zupełnie i dlatego je ma? Cała Rada Jedi nie wyczuła Sitha pod nosem to czemu Snoke nie mógł się pomylić?
Co do EU czytałem kilkanaścię książek i raczej były średnie, albo słabe, ale nie w ich jakości bym się upatrywał powodu dla którego Disney powiedział, że nie będą kanoniczne.
Po prostu tego było tak dużo, że ciężko byłoby upchnąć tam jakąś nową historię. A Disney potrzebował dużo swobody ponieważ zrobienie filmu przez Dizneya to nie tylko wymyślenie historii i jej nakręcenie. Te filmy musiały przyciągnąć do SW nowych widzów, w tym dzieci, fajnie jeśli starzy fani będą chcieli je oglądać. W każdym filmie musi sie znaleźć postać której pluszowe podobizny będzie można sprzedać. Plus jeszcze pewnie masa innych czynników wpływa na to jak wyglądają filmy Disneya, więc trzymanie się w ramach tego co napisało dzięsiątki różnych ludzi było po prostu niemożliwe.
Do tego mam wrażenie, że niektózy wpadli w histerię, że wszystko co było w EU zostało skasowane, nie wydarzyło się, przepadło. Nie zupełnie. One nadal się wydarzyły (nie wszystkie oczywiście) ale Disney pozostawia sobie możliwość opowiedzenia ich po swojemu.
To tak jakby ktoś płakał, że jego kolekcja komiksów Marvela jest do wyrzucenia bo MCU ma inną fabułę.
A mi się akurat Tyrrany bardziej podobało od Pillarsów. Jakoś bardziej podobało mi się odgrywanie roli postaci, która nia pojawiała się znikąd w karawanie i nagle rusza ratować świat (tak wiem, pamiętam, że później okazywało się, że nie było się herosem z przypadku, ale to dopiero w trakcie rozgrywki wychodziło) tylko od początku miała swoją pozycję i to dość wysoką w hierarchi przedstawionego świata, a ta rola faktycznie przekładała się na to co postać miała w grze do zrobienia i większość starć z czegoś wynikała a nie, chodziło się po lesie i tłukło rzesze potworów spotkanych przypadkiem.
Pomysł na te zbroje był chyba od podstaw zły. Bo mam wrażenie, że wyszli z założenia, że zbroje czarnych muszą wyglądac tak, żeby od razu było widać, że to "ci źli".
A nie dość, że założenie było złe to jeszcze źle wykonane i teraz w tych zbrojach nie wyglądają na "tych złych" tylko po prostu źle.
Dobrze, że nie zrobili z nich orków.
A argument, że to zbroje wieśniaków jest tragiczny. Przecież wykucie pancerza ozdobionego takimi zmarszczkami to jakieś szlacheckie fanaberie musiałyby być, toć to krocie musiałoby kosztować.
Trochę nie rozumiem, czemu dla sporej ilości osób średniowiecze == RPG.
Ja bym własnie liczył na to, że R* trochę zmieni środek ciężkości i pójdzie w innym kierunku niż rpg lub ubiGra.
To nie patriotyzm a kompleks ;)
I Strauss jest Austryjakiem a nie Niemcem. I jest lichwiarzem a nie obszsarnikiem.
Są tam też imigranci z innych państw i myślę, że Anglikom dużo bardziej się oberwało w misji "Oczywiście jest Brytyjczykiem", której tytuł jeszcze podkreśla pochodzenie zleceniodawcy.
@Mówca Umarłych, z samymi znacznikami ja w sumie problemu nie mam, ale jeśli markerów projektanci nie umieszczą, to muszą tak przemyśleć grę , żeby w jakiś inny sposób zachęcić gracza do przemierzania mapy. A jak markery umieszczą to w sumie nie muszą już robić nic innego, bo gracz pójdzie w dane miejsce bo widzi marker i w sumie wychodzi na to, że większość mapy jest tylko nośnikiem obozów, wież itp.
Miałem problem z odpaleniem na początku, ale jak już z tym się uporałem to więcej problemów z nią nie miałem.
Też mam 970 i też mam tekstury na Ultra i spokojnie można grać :) W teście wydajności średnio pokazało 33fps. Minikum niby 4fps ale chyba przez bardzo krótki czas bo nie zauważyłem tego spadku.
Mam GTX 970, I7-6700, 16GB i spokojnie gram na średnio wysokich na 1080p. A jak w jakiejś lokacji będzie gorzej to jeszcze jest co opuszczać spokojnie.
DOOM (2016) - protagonista jest niemy i moim zdaniem pasuje to doskonale. Bo chyba żadne słowa które mógłby wypowiedzieć nie potrafiłyby wyrazić lepiej jego wku*** bardziej niż kilka krótkich scenek gdzie widać jak coś rozwala ;)
Adaptacja książki Władimira Wasiliewa, "Wiedźmin z Wielkiego Kijowa"? ;)
Pomysł Geralta w klimatach sf już był i pod postacią książki już istnieje.