Czekam na równe parytety na kasie w Biedrze i za kierownicą TIRa.
Ci pierwsi niby sprzedali 50 milionów płyt, więc pewnie mają jakieś talenty muzyczne. Ci drudzy to nie wiem, pewnie jest to jakiś rodzaj sztuki rozrywkowej, chociaż prędzej świadoma socjotechnika i manipulacja. Ludzie po dwadzieścia kilka lat udają przyjaciół, rówieśników kilkunastolatków w celach zarobkowych.
Mało i dużo. Za bluzę czy spodnie na rower mogę dać 700 zł, za buty do chodzenia 400 zł, ale nigdy bym tyle nie zapłacił za procesor czy kartę graficzną. >100 zł za gierkę to dla mnie apokalipsa psychiczna. Więc to chyba zależy od priorytetów.
Żadnych chińskich gadżetów nie kupuje, więc sorry panie Chińczyk.
Ciągle też dziwi mnie popularność sklepów dla bogaczy „Żabka”, gdzie ceny są jak dla mnie z kosmosu.
Chiński system emerytalny to patologia, przy którym ZUS to instytucja gwarantująca szczęście i dobrobyt.
https://300gospodarka.pl/news/wiek-emerytalny-w-chinach-to-54-lata/amp
Przypadkowe wymsknięcie wirusa, który eliminuje starych i chorych, z laboratorium w Wuhan, to cudowne zrządzenie losu. A statystyki? Jedna smierć to tragedia, miliony to statystyka, a statystyki da się schować pod dywan w idyllicznym państwie kapitalistyczno-komunistycznym.
W zeszłym roku 70 tys. nadmiarowych zgonów w PL. W tym pewnie ze 100 tys. bo kumulacja leczenia przez telefon musi dać efekty. Ale Polska dzielnie walczy z wirusem, trochę innej grypy, jak dawniej z amerykańską stonką. Oby tak dalej towarzysze.
„Tu byłem. Tony Halik”. Mirosław Wlekly. Biografia znanego podróżnika, który był prawie wszędzie, zanim inni tam byli. A jak nie był, to i tak by twierdził, że był.
Książka jest bezcennie zabawna, pokazuje człowieka z krwi i kości. Pewnością siebie, otwartością na ludzi i improwizacją w najbardziej zaskakujących okolicznościach, potrafił nadrobić ludzkie braki (nikt nie jest alfą i omegą) i odnieść imponujący sukces, zostając operatorem i korespondentem amerykańskiej NBC. W Polsce kojarzony był głównie jako podróżnik i autor programów dla polskiej telewizji, co było zaledwie częścią jego biografii i kariery zawodowej.
Problem z Rambo: Pierwsza krew jest taki, że ten film nic się nie zestarzał. Teoretycznie wszystko przemawia przeciwko niemu: historia westernowa prosta, nawet prostacka, oparta zresztą na słabej powieści. Reżyser znany z tego, że nieznany. Stallone miał raczej dość skromny warsztat aktorski, delikatnie mówiąc ( co okazało się genialne). Film akcji z czasów kina akcji silący się na głębszą dramę. Praktycznie wszystkie mu podobne zestarzały się niemiłosiernie.
Film jest rewelacyjny od początku do końca. Zdjęcia są świetne, montaż bezbłędny. Bohaterowie wyraziści. Stallone jest przekonywujący, jak rzadko. Problem autentyczny. Jego Końcowy monolog jest chyba jednym z najbardziej pamiętnych w kinie akcji. Muzyka..ach ta muzyka, tadadadam tadam dam…Kto dzisiaj piszę tak charakterystyczną i oszczędną muzykę do filmu? Klasyka i to w tak podrzędnym gatunku filmowym.
Co nowego, lepszego miałby tutaj dodać Tarantino?
Jak spotkałem utopca w piwnicy i potem sobie przypomniałem, że nie miałem przy sobie telefonu, to usunąłem to w cholerę.
Zadziwia mnie ten internetowy streaming, gdzie nie ma z czego wybierać, nawet za dopłatą. Teoretycznie taki serwis powinien oferować dostęp do stu tysięcy tytułów z ostatnich 50 lat. Nie rozumiem, jak może się opłacać trzymanie filmów na półkach, zamiast wyświetlanie choćby za dolara. Nawet pomimo multiplikacji praw autorskich, wytwórni, producentów, chyba lepiej zarabiać na filmach każdego dnia roku w każdy możliwy sposób, filmach które i tak już nie zarobią, niż nie zarabiać w ogóle.
Jak ktoś lubi malarstwo, to uzbiera kilka stówek i poleci efektywnie tanim lotem do Amsterdamu. Ale jak ktoś ma dużo czasu to może szukać białych kruków po muzeach powiatowych. Nie widzę w tym niczego zdrożnego.
Atlanta, bo już pierwszego dnia Renata Mauer ustrzeliła złoto, a drugiego dnia zapaśnicy zdobyli trzy złote medale. I Polska po dwóch dniach miała cztery złota. Przy okazji taki sukces musi też mieć ojca, a trenerem kadry był Ryszard Świerad i warto pamiętać te nazwisko obok zawodników.
Potem już nie było tak różowo, ale złoto dołożył Nastula w Judo. Fajnie byłoby znowu pooglądać jakieś polskie walki na złoto. Kolejne złote medale zdobyli Kusznierewicz i Korzeniowski.
Szczególnie widać to dzisiaj, jak na drodze pojawi się amerykański samochód z lat 60-70. Już nawet pomijając ponadczasową stylistykę, kurczę jakie one są wielkie i ile tam jest miejsca w środku. Możecie sobie schować wasze śmieszne suvy.
Może mają dużo czasu i przy okazji pieniędzy? Jak dla mnie podróż kilkaset kilometrów, żeby zobaczyć jakiś trzeciorzędny kościół, muzeum czy zjeść pomidorową w modnym lokalu to żart.
Dla mnie, żeby gdzieś jechać, to musi na końcu być cel z efektem wow. Jak chce zobaczyć porządny kościół to pewnie wybrałbym Rzym, jak tętno metropolii to Berlin (bardzo blisko PL), jak najpiękniejszą plaże bałtycką to właśnie Świnoujście, i tak dalej.
Fakt ceny są profilowane pod Niemców, ale kto szuka ten znajdzie. Kawałek dalej są Międzyzdroje, ale fenomen tej kurnej miejscowości, jakoś pozostaje dla mnie tajemnicą, bo też jest drogo. Na środkowym wybrzeżu ciekawy jest Kołobrzeg.
Jak ktoś lubi prowincjonalne klimaty typu jedna ulica na krzyż, przeludnienie i straganiarstwo wokół, to tak. Ale dwa dni to w sumie da się przeżyć, można to potraktować jako safari wśród ludzi. Jakby ktoś pytał, gdzie warto pojechać nad morze, gdzie jest pięknie i ciekawie to polecam Świnoujście.
Joda Żydem nie był. Pokrewni Żydom byli Jawowie (Jawas-Jews). Zajmowali się handlem typu tanio kupić - drogo sprzedać. Chętnie eksterminowało ich imperium.
Tak, Jedi to galaktyczna bezpieka, tyle że nieudolna.
Najwiecej terminatorów żyje właśnie po takich małych wsiach, ukrytych przed wzrokiem ludzkim. Czekają na sygnał aktywacji, żeby zrobić Judgment Day.
Trzeba to jeszcze dopracować i napisać program, który wyłapie murarzy, a przepuści wyższe sfery.
Nie ma sensu porównywać osobnych epok. Messi w Pogoni Szczecin złotej piłki by nie zdobył. Gdzie zaczynał się budżet FCB i RM, tam dawno kończył się szczyt innych klubów. Można było kupować każdego, kto rozmiarem małego palca u lewej stopy pasowałby do Messiego czy Ronaldo i potem jeszcze dwóch takich samych rezerwowych, jakby danego dnia kogoś ten palec rozbolał.
Czasami chodzę 25 km spacerowo i potwierdzam, jest ciężko i robi się nudno. Także jestem ekspertem. 50km w 4h i przy tej dziwnej technice, to musi być niewyobrażalna mordęga, naprawdę szacunek dla chodziarzy.
Świetna strategia. Istny Panzer General postmodernizmu. Doskonale obrazuje istotę rzeczy, czyli dominację nad „sercami i umysłami” lokalnej ludności, na rzecz której działamy, ale na skutek naszych nieporadnych działań może ona stać się nieprzeniknionym wrogiem. Logistyka jest praktycznie równie ważna, co walka i musimy stać się mistrzami w obu dziedzinach.
Hitler „był szalony”. Stalin „miał paranoję”. Ile takich złotych sentencji słyszałem w popularno-naukowych programach w telewizji. Książki zresztą też lubią podobno frazesy tylu „Hitler - studium szaleństwa”, czy coś podobnego. Oba stwierdzenia to g@wno prawda. Ale było to wygodne na Zachodzie, gdzie wszyscy wykonywali tylko rozkazy, do tego wydawane przez „szaleńca”.
Na takiej, że nawet premierowych kart nie mieli w swoim sklepie na premierę. Później tez nie mieli.
Paranoję XD Gdyby nie wymieniano systematycznie ludzi na stanowiskach, to Stalin i świta dawno skończyliby marnie. Zresztą Stalin nie robił wszystkiego sam.
Zamachy i zamachy stanu są wpisane w każdy autorytaryzm. Nawet de Gaulle'a we Francji chciano obalić w wojskowym puczu, a potem zabić. Francja to chyba nie jest jakaś republika bananowa. O Ameryce Południowej czy Afryce czy Azji nie wspominając. Taki Tuchaczewski najpewniej stał na czele spisku, dlatego Stalin zniszczył armie i zamiast iść na zachód, prawie przegrał życie i wojnę z Niemcami.
Zawsze kupowałem Radeony. Ale jeżeli nawet sam AMD robił karty i opylał je bokiem do kopalni, olewając hurt i detalicznych klientów - więcej nie kupie. Ktoś powie, że Nvidia postępowała podobnie. Tylko, że ja byłem lojalnym klientem AMD. Zarobili, teraz maję prosperity, ale ten stan wieczny nie będzie. Także adios AMD i powodzenia.
Kiedyś na końcu tęczy siedział skrzat z garncem pełnym złota. Nie powiem, kto teraz siedzi i z czym.
Za jednym medalem kryje się jeden medalista kraju, kilka tysięcy podobnych mu profesjonalnych sportowców, kilkanaście tysięcy półprofesjonalnych, kilkadziesiąt tysięcy amatorów. Więc to nie jest tak, że rodzi się jeden mistrz samorodek, bo on jest tylko czubkiem całej góry. Nie chodzi o tresowanie dzieci na sportowców, ale kilka godzin sportu w tygodniu na poziomie pozaszkolnym chyba nie zniszczy mu czasu wolnego w bujaniu się po mieście, graniu na konsoli i innych ważnych aktywności marnowania czasu.
Zaraz ci napiszą, że nauczyciele ciężko mają, a wuefiści muszą kartkówki przez wakacje sprawdzać i dlatego jest jak jest. A w ogóle wuefista to nie nauczyciel, jak inni i nie można oceniać wszystkich jedną miarą. Szkoły to mi się kojarzą z filmem Miś, jak sprzątaczki jedzą kanapki w kiblu. Taki sam stan demoralizacji pedagogów, organizacji, mentalności i zarządzania. Zero odpowiedzialności, zero realnej oceny poziomu nauczania, chyba że poprzez wypełnianie durnych papierków - im więcej, tym niby mądrzej.
Taki jest stan polskiej szkoły, już za moich czasów było kiepsko, teraz jest jeszcze gorzej, tylko bardziej kolorowo, dlatego wszystkim się wydaje, że jeszcze nie ma dramatu.
Władowano jakieś niewyobrażalne pieniądze w piłkę nożną, stadiony. Już nie mówiąc o Orlikach, bo to place zabaw i nikt na sztucznej trawie piłki się nie nauczy, ale ok zawsze to jakiś sport dla dzieci młodszych i starych. Efekt inwestycji w piłkę? Jest gorzej, niż było. Pieniądze utopione w błocie. Jaranie się siatkówką w kontekście IO to jakieś kolejne nieporozumienie, gdzie jest do wyjęcia najwyżej jeden medal. Marnotrawstwo zasobów ludzkich i odciąganie dzieciaków od innych dyscyplin. Macie piłkę i grajcie.
Najbardziej medalowe konkurencje Polaków w IO: lekkoatletyka, boks, ciężary, zapasy, szermierka. Poza lekkoatletyką, wszystko właściwie zdechło z głodu, zagłodzone, zapomniane. Być może zainteresowania sportowe młodzieży się zmieniły i boks czy ciężary to przeżytek, gdzie wystarczyła salka i jakiś podstawowy sprzęt. To może kupić każdemu konia i trenować jeździectwo? XD
Dzieciaki trzeba ciągać do sportu za uszy, jak trzeba to nawet przez kilkanaście dyscyplin. Mówienie, że dzieciaki nie chcą sportu to z góry umysłowa porażka. Jak one nie przychodzą do klubu to tylko wina rodziców, nauczycieli, klubów, albo tego że klubów nie ma, polityki nie ma, pieniędzy nie ma.
Tak na pewno psychopata, który wcześniej nikogo jeszcze nie zabił. Po co robić diagnozy przez telefon, jak można przez Internet?
Te twoje Tornada i Polonezy to trafiają dwa kilometry w prawo, albo dwa kilometry w lewo. Mogą sobie strzelać tysiącami do jednostek w polu, większego efektu z tego nie będzie, mało, drogo, nieskutecznie, żeby chociaż im starczyło na zniszczenie jednego batalionu. Za każdym drzewem na Białorusi normalnie stoi Polonez, a w szopie ruski Iskander XD A w praktyce bida z nędzą, Goździki - zasięg 7 km, Grady - zasięg kilkanaście km.
Pokazałeś mi mapę i co niby z tego wynika? Ano nic. Co innego, jeżeli ta artyleria wjeżdża w polskie granice i podjeżdża w zasięg, powiedzmy Warszawy. Skoro bronimy Odry, to co ją zatrzyma? Wtedy ustawia się na pozycjach i wystrzeliwuje pociągi taniej amunicji za kopiejki.
Ale wtedy lepiej od razu skapitulować, zamiast bronić Odry.
Kolejna kwestia, te straszne Iskandery o zasięgu 500 km. Ile tych strasznych Iskanderów Rosja jest w stanie użyć w miarę nagle, albo w ogóle. 100, 200? Głowica konwencjonalna 500 kg, tyle co jedna bomba lotnicza, których B17 z WW2 mógł załadować osiem sztuk. Biorąc pod uwagę celność, sprawność to może 25% by osiągnęło jakieś cele typu trawnik, obok budynku, magazynu, radaru, hangaru. Daje to oszałamiające 25 ton czyli udźwig 6 bombowców B17. Oczywiście można te wartości mnożyć razy kolejne setki drogich rakiet i wciąż będą to śmieszne ilości TNT.
Co za pierdolety dotyczące współczesności.
Jak na tak kategoryczne stwierdzenia, oczywiście zaraz uciekniesz rakiem, a nawet nabierzesz wody w usta.
W wymiarze wschód-zachód rozpiętość Polski wynosi 689 km. Zasięg zwyklej artylerii rosyjskiej 20-40 km. Zakładając optymistycznie, ze stoi 20 km od granicy, to wtedy jest w stanie ostrzelać własnych celników na granicy. 220/300mm niech nawet maja zasięg 80 km i niech nawet będą w stanie trafić w obiekt wielkości wsi, wychodzi: 689 + 20 - 80 km = 629 km rozpiętości Polski. Serio, co trzeba mieć w głowie, żeby twierdzić, że obszar Polski to wielki kanion, gdzie miedzy wschodnią granicą i zachodnią granicą nie ma niczego.
Ja tam widzę pomnik ku czci Policjanta, który robi pif paf bang bang i co prawda nic nie wiadomo - młody chłopak mógł mieć w majtkach colta 44 magnum. I w sumie za rzadko i za mało strzelanin Policji w kierunku ludzi. Dalej osądy mędrków ludowych, że ucieczka w trampkach przed policją równa się konieczności strzelania. Zapytuje, co trzeba mieć w głowie, żeby dojść do tak karkołomnych wniosków? Trzeba mieć dziadka, który przeżył Katyń, bo był tam po drugiej stronie?
Jak wiadomo Policjanci w Polsce są osaczeni, niczym Gary Copper "W samo Południe". Z każdego okna wystaje lufa Winchestera.
Jeżeli było to zaprotokołowane przed, praktycznie zero argumentów militarnych. Jeżeli wymyślone po, ledwie alibi, też bez argumentów militarnych. Dowództwo armii nie jest od projekcji politycznych, pytań historycznych, emocji moralnych tylko podejmuje realne decyzje militarne.
Radziłbym się wstrzymać z pospiesznymi osądami. Przy okazji polecam prześledzić ten wątek : https://www.gry-online.pl/forum/policjant-zastrzelil-21-latka/zbe5ebb8
Chciałbym też zapytać czy użytkownik Yoghurt i inni przeproszą rodzinę tego zastrzelonego chłopaka, gdzie policjant dzisiaj ma postawione zarzuty na conajmniej nieumyślne spowodowanie śmierci.
Gdyby kierowca autobusu był policjantem, a napastnicy mieli nożyczki w kieszeni, to wtedy kierowca mógłby ich rozstrzelać autobusem w stanie zagrożenia i wyższej konieczności. Ale i tak kierowca powinien poddać się opiece psychiatrycznej i niepoczytalności.
Powstanie warszawskie z małej litery wcale mnie nie dziwi. Przecież niedawno planowano oddać całą Polskę i bronić Niemiec na linii Odry. Jak może dziwić Powstanie warszawskie, jeżeli generały 60 lat później forsowali takie głupoty? Lepiej byłoby od razu się poddać, niż traktować cały kraj jako głębię operacyjną dla wojny.
Mnie to bynajmniej nie zachwyca, a szczególnie stosunek tych podwyżek. Niby przekonuje się o stabilności, strategii rok po roku, a tu stawki nagle w górę niczym w Wenezueli. 40% w górę XD Każdy myślący człowiek stwierdzi, że coś tu chyba nie haloo? Ale wcale mnie to nie dziwi, przecież oni to samo robią ludziom, tj. śmieci 100% w górę, ścieki 80% w górę. Oczywiście nie można przyjąć np. 4% rocznie i to kilka temu, bo to już wyższy poziom matematyki i planowania. Taki mamy klimat umysłowy polityków.
W tym sensie nie jest mi to obojętne. Tak jak napisał Roman Polański we wstępie do swojej autobiografii, patrząc 30 lat wstecz, wydaje się że żyliśmy na innej planecie, dziś nie pamiętamy realnej wolności i tolerancji.
Jak supermarket powiesi tęczowa flagę na parkingu, żeby sprzedać więcej parówek, to nie jest żadna wolność czy tolerancja.
Jak Metallica czy Rolling Stones brali dragi i wyprawiali dzikie figle, to prywatnie może mi się to podobać, albo nie, ale nijak nie wpłynie na ocenę ich muzyki, bo to dwie osobne kategorie. Dlatego tamta muzyka wydaje się dzisiaj czymś niedoścignionym. Dzisiaj muzyk heavy metalowy musi być grzecznym tatuśkiem, albo najlepiej transpłciowy, takie dwa bieguny dzisiejszej tolerancji i normalności, pod pręgierzem terroru oburzonych aktywistów internetowych, nadających z awangardowej piwnicy.
Wielki człowiek, ale nikt nie jest z marmuru, ani z żelaza.
Mam nadzieje, że przed zmianą prezesa, odbędzie się również wielki niezależny audyt finansów fundacji za zeszłe lata i nowy prezes będzie wybrany spoza obecnego zacnego grona. Przypomnijmy, że WOŚP to miliardy złotych ofiarnych datków chyba większości narodu, firm i instytucji.
Nie wiem czemu wzywasz Helmuta na daremno, ale ja pracuję na swojskiego pana Janusza z Polski. Ja właśnie wróciłem wtedy po terrorze PO i bardzo sobie chwalę.
Czemu młodzi chcą jechać? Bo młodość po to jest młodością, żeby poszerzać horyzonty, więc nie ma w tym niczego złego. Wrócić zawsze można nawet w jeden dzień. Więc niech jadą i się przekonają. Jedni się tam odnajdą, inni przeważnie się nie odnajdą. Faktycznie Polska jest wciąż cywilizacyjnie, społecznie jakieś 30-40 lat za krajami zachodnimi i tu nawet nie ma dyskusji. Tylko czy indywidualnie ma to, aż tak wielkie znaczenie? Szczególnie kiedy wreszcie i tutaj da się jakoś żyć, bo wcześniej nawet jakoś żyć się często nie dało.
Czyli po raz kolejny wredny świat nie zrozumiał polskiego pedagoga, pozytywisty i romantyka zarazem. Nie rozumie polskiego wykładowcy. Nie rozumie polskiego naukowca. Nie rozumie polskiego piłkarza, ani sportowca. Ani nawet polityka, czy żołnierza. Polskiej kultury, zarządzania i organizacji. Kurczę, co z tym wrednym światem jest nie tak?
Bukary, przeliczając wasza pracę na efekty, czyli według jedynego możliwego racjonalnego rachunku w rzeczywistości ludzi inteligentnych, to należy się minimalna plus 5 złotych. Przecież wy realizujecie program zaborców, tj. nauka podstawowa czytania, pisania, liczenie do stu.
Szkolnictwo wyższe, zresztą sowicie opłacane, kojarzy mi się z mauzoleum Lenina. Poziom kraju Buszmenów, poza rankingami zewnetrznego świata.
Więc zapytuje: jak można żądać i brać tak dużo, za tak mało?
Komuna i nakazy pracy w jakiejś wiosce pod Nowym Targiem się skończyły, teraz jest upragniony liberalizm, kapitalizm i wolny rynek. Zmiana zawodu pięć razy w życiu do potrzeb gospodarki. Jak komuś źle, to może zmienić pracę nawet od jutra i z głodu nie umrze, a może nawet zostanie rekinem biznesu prywatnego i odmieni życie.
Ale przecież tak trudno zrezygnować z trzynasteczek, czternasteczek, wczasów pod gruszą, L4 na żądanie i innych egzotycznych przywilejów nie widzianych w realnym świecie. Zamiast się zachwycać osiągnięciami Tajwanu i Hongkongu spoza akwarium, najlepiej wyjść poza strefę komfortu i chociaż włożyć rękę do środka.
Jest praca w Polsce, skoro dwa miliony naszych braci z Rusi znalazło pracę w sektorze prywatnym, to każdy urzędnik też chyba da radę.
Jak łysy z Amazon poleciał w kosmos, to teraz oferuje minimum 22,50 zł brutto polskiemu pracownikowi, języki i wykształcenie mile widziane.
W domyśle - plastikowe. Oczywiście plastikowe butelki w Polsce też nie przeszkadzają, ani kolejnym rządom, ani komisji europejskiej, ani nawet zielonym czy tęczowym. Nawet jeden pozew do TE nie wyszedł od grenpic Polen. Pewnie dlatego, że handel detaliczny w przeważającej większości należy do zagranicznego kapitału, a oni mają tam gdzie słońce nie dochodzi śmieci w kraju kolonialnym i potrafią pociągnąć za właściwe sznurki, żeby nie ponosić niepotrzebnych kosztów babrania się w śmieciach, które produkują. Przecież za ich śmieci zapłaci po raz drugi Polak konsument, jeszcze je umyje, posortuje i będzie się cieszył, że kaucji nie zapłacił.
Jakby ktoś kiedyś pytał, po co wymyślono Internet, to właśnie po to, żeby każdy młody i średni wiekiem mógł być już teraz zaraz, niczym stare baby na rynku, albo stare dziady na ławce - sobie pojęczeć, poobgadywać, powylewać żółć, popierać, potępiać i tak oto młodzi zamieniają się w żywe trupy.
Mam to gdzieś. Interesują mnie gry, a nie kto je robi, jak robi i co robi. Jak dla mnie to nawet ludożercy mogą robić dobre gry. Tak samo wybitną muzykę, literaturę, malarstwo tworzyły zaburzone jednostki.
Od lipca dostałem 5% od szefa prywaciarza, ale jak tylko Donald zostanie kanclerzem to mi zwaloryzuje jeszcze 10%, dlatego w wyborach głosuje na Donalda, bo lepiej z Donaldem dwa razy stracić, jak z Kaczorem zyskać.
To znaczy wycofujemy patyczki do uszu i słomki do napojów produkowane w Chinach, a wprowadzamy europejskie chusteczki nawilżane z poliestru, którymi zajeb@ne całe stoisko w sklepie i potem kanalizacja. I to jest przepis na ekologię w UE.
Gapienie się w monitorek i stukanie po klawiszach to taki sam sport, jak praca informatyka. Już prędzej ASG to pełnoprawny sport.
Jeszcze jeden odmużdzacz. Przypuszczam, że podrażnienia skóry to najmniejszy problem zdrowotny tego wspaniałego urządzenia.
W finale olimpijskim Biało-Czerwone miały dużo szczęścia, bo na ostatnich metrach płynące na drugim miejscu Niemki złapały „raka” (błąd techniczny, który powoduje zatrzymanie łodzi).
Po igrzyskach w Rio de Janeiro doszło do roszad w osadzie. Do Kobus-Zawojskiej i Springwald doszły młodzieżowe mistrzynie świata: Wieliczko i Zillmann i okazało się to strzałem w dziesiątkę!
Zmienił się też trener. Marcin Witkowski dostał propozycję nie do odrzucenia z Niemieckiej Federacji Wioślarskiej, a szkoleniowcem został namaszczony przez niego Jakub Urban. Witkowski został sprowadzony do Niemiec w jednym celu: by doprowadzić wioślarki z tego kraju do medalu olimpijskiego w czwórkach podwójnych. Jednak przez błąd techniczny jego zawodniczek, to się nie udało.
No szkoda, szkoda..
W istocie, nie jest tajemnicą państwową, że w razie potrzeby armia to my.
WP jest armią skadrowaną, zawodowcy to głównie specjaliści, logistycy, mechanicy, oficerowie, którzy utrzymują na codzień specjalne zdolności, sprzęt, logistykę, szkolenie. Za to biorą pieniądze. Mityczna obrona ojczyzny to już praktycznie wyjście poza obowiązki służbowe.
Ale chyba nie byłoby rozsądne utrzymywać na codzień zwykłych nosicieli karabinu, nie prowadząc żadnych wojen.
Czy ten stan rzeczy jest całkiem prawidłowy i normalny? W istocie nasza klasa polityczna prezentuje niski poziom ogólny, a jeszcze bardziej niski poziom specjalistyczny. Chociaż akurat minister nie musi być fachowcem, jeżeli może skorzystać z pomocy fachowców. Za czasów minionych, kiedy to sowieci decydowali o mianowaniach polskich generałów, wybierano takich którzy nie byli zbyt mądrzy, ale za to absolutnie lojalni. Oni mieli tylko wypełniać rozkazy sowieckiego dowództwa, nie daj boże kombinować po swojemu. Nie przez przypadek Kukliński ich tam wszystkich zrobił w konia.
Potem niestety ta selekcja negatywna była już kontynuowana, bo żaden generał nie będzie promował pułkownika mądrzejszego od siebie.
Euro, Mundial, Igrzyska zawsze tak samo. Przynajmniej człowiek się czuje swojsko i bezpiecznie w tym szybko kręcącym się świecie. Co robić, co zrobić? Pewnie swojsko-polsko wynajdować koło od nowa. Zamiast poszukać sprawdzonych rozwiązań na świecie. Ale nawet kopiowanie to za dużo pracy i zbyt inteligentne zajęcie dla dumnego Janusza z wąsem.
Pedofilia wśród księży jest bardzo dobrze znana i zbadana. Interes społeczny wymaga, żeby przyjrzeć się teraz działaczom, uczestnikom, zwolennikom, promotorom, tolerantom LBGT, żeby się nie okazało, że nowe, liczniejsze, groźniejsze wilki wchodzą pośród owce.
Porozmawiajmy lepiej o pedofilii wśród LGBT. Przecież to nowa świecka wiara o wiele modniejsza, niż jakiś spróchniały kościół katolicki. Wiara promująca tolerancję, miłość, dobro. Czy LGBT seksualizuje i dobiera się do małoletnich i czy to aby nie jest uważane za normalne?
To znaczy, ja się nie znam. Ja tylko przedstawiam stan planowany. Tak ustaliło polskie dowództwo, któremu ustaliło i poradziło dowództwo amerykańskie, a ja nie jestem gen. Schwarzkopf, żeby z tym polemizować. Ale może są w Polsce fachowcy, którzy mają lepszą wizję niż amerykańska armia. Tak naprawdę to rysuje się pierwsza polska doktryna po upadku układu warszawskiego i przestawieniu wektorów ze wschodu na zachód, do tej pory WP planowało jedno wielkie nic.
O strategicznym ataku na Polskę w sile setek czołgów, samolotów, rakiet, który nie byłby dostrzeżony wcześniej przez wywiad nawet nie ma mowy, bo tego się nie da zrobić z dnia na dzień, a nawet po miesiącach przygotowań sowieci potykaliby się o własne nogi, nim w ogóle padłby pierwszy strzał.
W przypadku krymizacji państw bałtyckich, Polska mogłaby wyrazić zaniepokojenie, ewentualnie naśladować kraje zachodnie, bo chyba niewiele więcej. Nikt zresztą poważny nie dał się raczej nabrać na ruską przynętę, czyli obronę przesmyku suwalskiego, bo i się nabrać nie mógł na bezsensowny zamysł. Pchanie wojska pod samą ruską i białoruską granicę z możliwością oskrzydlenia z dwóch stron, to byłby cudowny prezent dla większych ruchów sowieckich.
Ja się z tym zgadzam. Pewni mitomani po prostu nie rozumieją, że nagły atak nie może strategiczny. A strategiczny, nie może być nagły. Nie ma znaczenia, gdzie na codzień stoją czołgi, jeżeli będzie miesiąc, albo dwa eskalacji napięcia i będzie można je przesuwać w tym czasie nawet pod Berlin.
Oni chcą na atak nagły, odpowiadać obroną strategiczną na zachodniej granicy, kiedy Rosjanie wchodzą do Białegostoku, albo Warszawy, rozstawiają systemy antydostępowe i zamieniają się w gołąbka pokoju.
Warszawska Praga też jest na wschód od Wisły. Więc wschód od Wisły to jest obszar 200km wzdłuż x 200km wszerz wzdłuż granicy z Białorusią. To jest obszar przewagi naszego lotnictwa (kiedy już będą F35), obszar naszej przyszłej obrony przeciwlotniczej (kiedy już będzie Wisła i Narew), poza zasięgiem obrony przeciwlotniczej czerwonych.
Oczywiście jest wiele znaków zapytania, jak lekceważenie nagłego ataku, planowane zgrupowania lotnictwa w kilku bazach, permanentny okres modernizacji z niewiadomą datą końcową.
Abramsy będą na wschodzie czyli w Wesołej pod Warszawą 2 bataliony pancerne i po jednym w Lublinie i Żurawicy na wschód od Rzeszowa. Czyli 200-300 km od granicy z Białorusią. Jeżeli Warszawa jest miejscowością przygraniczną, to mi się nie wydaje. Czyli dwa pierwsze wychodzą naprzeciw uderzeniu na Warszawę, a dwa kolejne wychodzą od południa. 18. Dywizja to trzy brygady, gdzie bataliony pancerne będą trzonem jakichkolwiek grup batalionowych.
Jeżeli Warszawa leży 200 km od wschodniej granicy, to tak, jakieś czołgi muszą być po prawej stronie Wisły w momencie W+1minuta, a nie po lewej. Ewentualnie można przenieść Warszawę nad Wartę, lub Odrę, ale może być z tym problem.
Rewolucyjne pomysły niedawnego kierownictwa WP, jak to wszystkie najlepsze czołgi stoją na przedmurzu niemieckim i następnie realizują jakieś karkołomne plany, nie do końca wiadomo jakie, to najlepsze nawiązanie do strategii Śmigłego Rydza i posunięć OKW 6. czerwca we Francji. Najpewniej te czołgi gniłyby w miejscu w sytuacji totalnego chaosu. Karkołomne plany relokacji w sytuacji W, kontrataków miesiąc później, forsowania rzek można miedzy bajki włożyć. Albo nie przegrywamy w ciągu kilku dni, albo przegrywamy, remis też będzie spoko.
Zakładając, że zagrożeniem, jest stosunkowo nagły atak w ciągu kilkudziesięciu godzin od rozpoczęcia kryzysu, to poderwanie tak dużych jednostek z zachodu na wschód, w tak krótkim czasie nie jest możliwe. Chyba, że od razu odpuszczamy całą prawą stronę Wisły, co jest opcją, wtedy istotnie czołgi na wschodzie są niepotrzebne.
Ten Carapaz dzisiaj wyglądał jak milion dolarów, oby mu się nie okazało po latach, że pomylił dropsy na gardło z innymi.
Niemcy ani nie są w drużynie USA. Ani prężenie muskułów nie jest niczym innym, jak najskuteczniejszym elementem dyplomacji i dam tylko jeden aktualny przykład, jak to niedawni Alianci pokłócili się o kilka dorszy i zaczęli rychtować działa na okrętach. https://forsal.pl/swiat/unia-europejska/artykuly/8157417,wyspa-jersey-prawa-do-polowow-ke-francja-wielka-brytania.html
Zresztą Trump w relacjach z Niemcami był bezcenny i beształ je na każdym kroku, jak nieposłusznego ratlerka. Az szkoda było patrzeć na biedna Anielę. Wszystko co dobre, jednak się kończy.
Karkołomne tezy. Wiec, gdzie ten namacalny zysk dla USA, pod światłym przywództwem demokraty? Zysk dosłownie mniej niż zero. USA nie tylko nic nie zyskują (nie warte funta kłaków gwarancje terrorysty Putina, ani nawet "pól dywizji niemieckich spadochroniarzy na front bliskowschodni"), ale grzecznie wchodzą w szyte od dawna buty przemijającego mocarstwa. A jak przemijające mocarstwo może stanąć do rozgrywki z Chinami, skoro wujek sam wskakuje na piedestał ściąga gacie i pokazuje wszystkim, patrzcie jakiego mam małego fiutka. Znakomity pokaz siły dla potencjalnych sojuszników! Lepszej demonstracji impotencji swego rywala, Chiny sobie wymarzyć nie mogły.
Skończyła się amerykańska projekcja siły na Europe. Kto przegapił, ten gapa.
Dzisiaj niemiecki ogon zamerdał amerykańskim psem, bo amerykański pies dał sobą zamerdać.
NS2 miał być skończony w 2019 roku. Trump zrobił wszystko, poza zatopieniem statków układających rurę. I z kim tu rozmawiać, jak nawet trudno sprawdzić tak podstawowe fakty? No ale przyszedł Biden i sprzedał wschodnią Europę na słowo honoru, że Ukraina będzie krojona jak salami, nie raz na trzy lata, tylko raz na pięć lat. Przy tym wszystko rozegrało się telefonicznie, żeby przypadkiem Putinowi nie wyskoczył Noviczok z kieszeni.
Ty byś pewno zacieszał, jakby sąsiadowi wysadzili dom i zaczął koczować pod twoim płotem, albo jeszcze lepiej na wycieraczce. Mi jakby nie jest to obojętne, ale są tacy w Polsce, co jeszcze zbijają na tym kapitał.
Nie podoba się wam modny w tym sezonie w Europie perfum z nutą Novichocka i ciał spalonych w katastrofie/zestrzeleniu samolotu Malaysia Airlines 17? Trupy z Donbasu też wam nie pachną? Nie jesteście prawdziwymi niemieckimi Europejczykami.
Nic się nie zmniejsza. Nie wiem gdzie byłeś przez ostatnie lata. Polska buduje swoje multi-kulti.
Na czołgach zna się każdy, kto oglądał czterech pancernych i psa. Nie wiem skąd ten nius, jak będzie potwierdzenie to będzie można komentować, ale już wiadomo, że system będzie nie taki, nijaki, za drogi, za rakietowy, zbyt radarowy, pisowski i w ogóle nie taki, jaki być powinien i pochopna ucieczka do przodu, zamiast rakiem do tyłu.
Jaki by nie był, to będzie nowoczesny, a finalnie człowiek, organizacja, kultura techniczna, strategia będzie w tym wypadku decydująca. Można nakupować zabawek i nie potrafić się nimi bawić.
Z zewnątrz będzie historycznie, a w środku tak naprawdę będzie wyczekiwana elektrownia jądrowa.
Ludzie lubią jakieś krótkie, treściwe hasła. Może „Poznań - miasto seksualnych doznań?”.
Wy naiwni jesteście jak dzieci. Co ma handel z przyjaźnią, albo nieprzyjaźnią? Wystarczyło znieść bariery i faktycznie handel toczy się jak nigdy i oby tak było zawsze.
Handel toczy się od zawsze. Jak Niemcy atakowali ZSRR to mijali wypełnione sowieckie pociągi pod parą idące w kierunku Niemiec.
Wszystko co polskie firmy miałyby do zaoferowania do nowego czołgu, Niemcy mają u siebie lepiej, szybciej, może nawet taniej. Po co mieliby Polskę traktować jak niepełnosprawnego kolegę na podwórku? A poza tym ten czołg to melodia przyszłości i nie mają nic wspólnego z polskimi Abramsami.
Niemcy i tak i tak muszą nas bronić w razie najgorszego, chociaż wątpię by do tego doszło. Jakkolwiek byśmy ich nie lizali po kolanach nie miałoby to wpływu, co tam sobie uzgodnią z Sowietami. Zupełnie tak samo, jak Amerykanie.
Jestem Marysia, mam 7 lat, jestem sierotką i piszę do państwa, bo zawsze marzyłam o takiej jednej koparce.
No i wracamy do początku. Nie kupuje się broni u nieprzyjaciół. Zakup czołgów z USA wpisuje się w szerszą całość modernizacji. Czołgi będą kompatybilne z czołgami amerykańskimi stacjonującymi w Polsce, logistyką, remontami.
Polska nie jest partnerem do produkcji nowego czołgu, bo nie ma nic do zaoferowania jako partner, więc o jakieś współpracy może być mowa? Po co Niemcy mieliby współpracować z Polską? Polska najwyżej może być klientem gotowego produktu. Niemcy coś tam bajają o nowym czołgu, ale robić chcieli go z Francją, Polsce niczego nie proponowali.
Prawie 200 miliardów poszło do firm w ramach wątpliwych dotacji wątpliwego zamykania gospodarki. Polska śpi na pieniądzach.
Miałem tutaj sporo tekstu, ale odleciał w kosmos i już wiem za co informatycy biorą te słynne 10k. Więc tylko w skrócie.
Wrogi Polsce kraj ma broń jądrową, Polska nie ma broni jądrowej, USA ma broń jądrową. Niemcy nie mają broni jądrowej, dlatego gdyby sytuacja stała się skomplikowana, finalnie zawsze zrobią, co będzie chciała Rosja. Więc gwarancje amerykańskie dla Polski, są jakby mocniejszą kartą.
Co do czołgów. Może ktoś realnie policzył, że przerzut czołgów z USA to operacja morska rozciągnięta na miesiąc, albo dwa, więc w razie najgorszego to byłaby już musztarda po obiedzie. Polska potrzebuje na tu i teraz kilkuset nowoczesnych czołgów.
W zasadzie liczę, że razem ze sprzętem, Amerykanie przebudują polską armię na wzór amerykański. Nie wiem jak to przeżyją polskie jenerały, ale może ci co dopiero będą, mają w sobie więcej realizmu i pokory.
Co do produkcji własnego czołgu - czyste science-fiction. Produkcja czołgu zagranicznego w Polsce - science fiction rozciągnięte na lata.
Na razie zaczęliśmy od KTO i AHS na licencjach. Niby ma się wkrótce ziscić własny BWP. Jak zobaczę produkcje seryjną to uwierzę. Wtedy o produkcji czegoś większego typu czołg można myśleć za następne 10 lat.
Cztery razy po dwa razy, osiem razy raz po raz: nie ma dzisiaj lepszej opcji rosyjskiej, niż Niemcy razem ze swoim człowiekiem Tuskiem. Dlatego USA dzisiaj sprzedaje Polsce F35, Abramsy, Patrioty, Himarsy, bo ma zaufanie do rządu i wywiad USA, też nic nie wie o rzekomej opcji rosyjskiej. O ile mi wiadomo to Amerykanie podsłuchiwali Niemców, jak i kiedy chcieli, a nie na odwrót, także Tusk to najwyżej może wiedzieć, jakie menu mają w stołówce w kancelarii Anieli w Berlinie.
Oczywiście tradycyjna sowiecka szkoła dezinformacji nakazuje dokładnie to, co reprezentuje sobą smutny, stary Donald, który z takim animuszem liczył głosy jeszcze podczas Nocnej Zmiany. Szkoda, że takie polityczne utopce i zjawy, tyle lat muszą psuć ludziom dobre nastroje w Polsce.
Nie kupuje się broni u nieprzyjaciół, dlatego dobrze, że Leopardy nie będą już rozmnażane. Wielkiego wyboru nie było.
Do armii mam takie same zaufanie, jak do reprezentacji piłkarskiej. I jedną i drugą zarządzają leśne dziadki z PRL. Za to kije w dupie, lampasy i celebra, jak za marszałka Piłsudskiego.
Mea Culpa. Zapomniałem, że kasa jest na koncie 1. - płatne z góry. Zaproponuję szefowi prywaciarzowi ten rewolucyjny pomysł.
Nie ma na rynku doświadczonych hobbystów stażystów, więc Internety przestały się opłacać.
Biorąc pod uwagę wznowienie produkcji starych serii kart, aktywność nigdy szerzej nie widzianych producentów, do tego rozkręcenie produkcji RTX starych jak i nowych, kart niedługo może być na rynku dużo za dużo.
Obniżki o kilkadziesiąt procent to nie jest kpina. Trend jest spadkowy.
Też kupiłem Dark Souls: Remastered na PS4. Grałem kiedyś na PS3, ale nie skończyłem. Teraz jakoś idzie znacznie łatwiej, więc raczej nie odpuszczę. A gra jest oczywiście genialna.
Mi się widzi rola seksualizatora młodzieży, oczywiście po weekendowym kursie, bo jakieś wieloletnie studia pedagogiczne dyskryminują moja niebinarną 56. płeć. Ale czy ten faszystowski Czarnek na to pójdzie - nie wiem.
Jakbym miał dzisiaj wybierać zawód, to albo wieczny uczeń, albo nauczyciel. Cały rok qasi-wakacje, a forsa 10. na koncie się zgadza.
Nie kupuje gry, na którą od dawna nie jestem napalony i w którą nie mam zamiaru zagrać. Gorzej, gdy oczekiwania rozmijają się z rzeczywistością, wtedy mam kupę wstydu, że dałem się nabrać.
Siedzę przed komputerem na prowincji, pije piwo i czytam, jak tam ludzie żyją w wielkim świecie.
Muzycznie: https://www.youtube.com/watch?v=YyTruRHZsFQ
Ja pisze o blokach, a ty o domach. Pracujesz w spółce deweloperskiej i nie odróżniasz domu od bloku? W bloku na działce wielkości jednego domu mieszka kilkadziesiąt osób. Przy zużyciu energii elektrycznej, ogrzewania, wody w jednym bloku, solary na jednym czy drugim domku są najwyżej ciekawostką.
Kolejną kwestia jest woda. Buduje się kilometry wodociągów, żeby zasilić jednorodzinne osiedla po wsiach, lasach i krzakach, oczywiście wody czerpie się tyle samo. W szczycie lata zaczyna brakować wody, bo po pierwsze woda musi się rozlać po kilometrach rur do odległych wiosek, a po drugie podlewa się trawniczki, myje samochody, napełnia baseny, nie mówiąc o zwiększonym letnim zużyciu . Przy czym każdy jeden dom spuszcza do kanalizacji hektolitry deszczówki, którą powinien magazynować indywidualnie i podlewać trawnik czy spuszczać w wc.
Jeszcze nie widziałem bloku od dewelopera z solarami na dachu. Każdy nowy blok to kolejne obciążenie energetyczne, wodne, ściekowe. Nie posądzałbym od razu ludzi o złe intencje. Po prostu nienasyconych biedaków nie stać na ekologię, dopłacanie tu i teraz.
Kurde, już nie rodzina alkoholików z szóstką dzieci, teraz Janusz kawaler. Zaraz się okaże, ze to jednak nie takie proste i przeciętny wyborca PISu to przeciętny Polak, tylko młoda oświecona młodzież z wielkiego miasta to nadPolacy.
Oj tam oszustwo. Strzyżenie baranów to naturalny rytuał baranów i postrzygaczy. Choć trzeba przyznać, ze peak na poziomie 250 k PLN/BTC to było mistrzostwo świata w goleniu baranów.

Mam nadzieję, że wątek jeszcze ożyje, tym bardziej latem. Ciągnie mnie, żeby popstrykać bardziej na poważnie, na razie tylko telefonem z ręki od wielkiego dzwonu. Czy mam jakiś tam minimalny potencjał i starczy mi cierpliwości, jeszcze nie wiem. Parę fotek z Iphona pod ocenę.
Ale jakie dalej? W takim zacofanym kraju jak Polska, zyski zbija się na handlu detalicznym i lichwie, gdzie dominuje zachodni kapitał. Reszta to jakieś pojedyncze własne jaskółki typu materiały budowlane czy usługi transportowe. Żadnych rodzimych europejskich czy globalnych marek tutaj nie ma. Zgadzam się w całej rozciągłości, że stoimy na linie podtrzymywanej przez zachód, na którą sami weszliśmy. Jak nam puszczą linę, to sobie głupi ryj rozwalimy. Naiwnością jest wierzyć, że kiedyś nie puszczą. Czy do tego czasu wypracujemy wyśniony swój kapitał? W wymienionych okolicznościach nie ma na to szans.
Nadaje właśnie z bunkra. Jestem otoczony. W promieniu cirka kilometra bazują cztery markiety portugalskie, dwa niemieckie, dwa duńskie, jeden francuski, ponadto liczne małe zielone ajencje zaciągu międzynarodowego. Niedaleko ode mnie broni się jeszcze jeden polski markiet. Gwoli ścisłości w ostatnim roku pojawiły się jeszcze 3 mniejsze polskie markiety walczące, ale raczej słabo uzbrojone.
Ja nie prognozuje co by było, bo to zawsze jest prognoza obosieczna. Ja tylko wyjaśniam skąd się biorą fundusze europejskie, dzięki którym Polska jeszcze nie zginęła.
Tak, ludzie by jeździli do rolnika po jaja i masło, przy okazji kupowali by szmaty z samodziału len/konopie, jakieś meble wystrugane siekierą w szopie, glinę i słomę do budowy domu. Nie byłoby polskich sklepów i produktów. Jeszcze by pożyczali pieniądze pod hipotekę u cinkciarza. Nie byłoby polskich sklepów i banków.
Zachodni kapitał dzięki unijnym regułom wjeżdża tutaj bez przeszkód razem ze swoimi towarami, zamiata po drodze polski kapitalik, każdego roku zgarnia dziesiątki, jak nie setki miliardów euro z rynku wewnętrznego i wymiata do siebie.
Tłumaczenie, że Polsce nie dają, tylko rekompensują, nie ma żadnego sensu. Tłumaczenie, że fundusze unijne to rekompensata za poddanie polskiego rynku, zachodnim, dominującym grupom kapitałowym nie ma żadnego sensu. Żeby rozumieć pewne mechanizmy, trzeba mieć po prostu horyzonty myślowe szersze, niż damskie rajstopy na łydce, więc byłoby to bezowocne w większości przypadków.
Psychotyczne wizje egzotycznych ludzi, którzy mają za dużo czasu i przesiadują większość dnia w absurdach internetowo-telewizyjnych. Do tego podlane ponowoczesną kulturą słowną.
Ceny kart szybko maleją do cen sugerowanych, a tempo spadków powoduje, że klient wyczekuje dolnej granicy, co jeszcze nakręca konkurencje cenową. Sytuacja jest bardzo dynamiczna. Do grudnia ceny powinny być normalne i 100 zł więcej za ram niczego tu nie zmieni.
Gdyby nie rozum chłopsko-robotniczy faktycznie pracujący w tym kraju na yteligentych mędrków, to taka malowana elitka z niedzielnych szkół biznesu, przes*ałaby Polskę już conajmniej trzy razy, od ostatniego razu. Chwała Bogu, za demokrację.
Jak kawę na ławę wykładam, że nie ma dzisiaj bardziej rusofilskiego kraju, jak Niemcy. Kraju podkopującego obronność na rubieży wschodniej NATO i całej UE. Polski stojącej w obliczu mocarstwa atomowego, zbrojącej się wyłącznie na swój własny koszt za miliardy dolarów. I tym właśnie Niemcom POwcy od zawsze robią wiadomą robotę wiadomą częścią ciała.
I co na to psychotyczni wielbiciele PO? Nabrali wody w usta i twierdzą, że to PiS jest rusofilski. Serio, kiedy rozum śpi, budzą się demony bez choćby małego rozumku. Jeżeli dobrem jest rusofilia czekistów w jednej ręce z nagantem w drugiej z nowiczokiem, to ja jednak wybieram tą bardziej szatańską stronę.
Polecam jakieś silniejsze proszki. Jak brakuje argumentów to niestety psychoza się powiększa. Serio mam podejrzanie semickie rysy, także nie wiem czy to już nie jest jakiś antysemicki atak na terytorium RP.
1. Założenie, że Rosja mogła do niedawna szantażować Polskę gazem, a nie będzie mogła szantażować Niemiec, kiedy ci się już finalnie podepną pod ruski gaz jest tyle śmieszne, co tragiczne.
2. Założenie, że rusofilska AFD nie utworzy w przyszłości rządu z rusofilską SPD jest tyle śmieszne, co tragiczne.
3. Założenie, że rusofilska klasa polityczna z dawnych Niemiec wschodnich, już dawno nie wycyckała naiwniaków zachodnioniemieckich i nie przejęła nadnormatywnych wpływów w niemieckiej polityce jest tyle śmieszne, co naiwne. Niemcy już dawno dryfują ku związkom z Rosją, wszystko jest koncertowo rozgrywane, albo przez siłę wyższą, albo przez sowieckie służby, bo niemożliwe, żeby pragmatyczni Niemcy byli tak po prostu pragmatycznie naiwni.
Na szczęście ten sowiecko-niemiecki plan się nie ziści, dopóki do władzy nie dojdzie niemiecka agentura.
Ok, przewijam kasetę.
POwcy są bardziej proniemieccy niż sam Lenin. A Niemcy to najwięksi przyjaciele Putina, defekujący na bezpieczeństwo całej Europy. Kiedy my się zbroimy przeciwko Sowietom i za ciężkie własne pieniądze osłaniamy bezpieczną Europę, Niemcy im finansują zbrojenia i będą im finansować zbrojenia jeszcze bardziej. Jak to nazwać? To sojusz czy już zdrada? Tym samym POwcy to najbardziej niebezpieczna piąta kolumna sowiecka.
Ile jeszcze razy przeczytam tą typową czekistowską maskirowkę. Kreacja nieprzyjaciół Kremla na sojuszników Kremla. Kreacja sojuszników Kremla na nieprzyjaciół Kremla. Oczywiście na jedno i drugie są twarde fakty zgoła odmienne, ale to i tak nie przeszkadza błaznom się ośmieszać.
POwcy są bardziej proniemieccy niż sam Lenin. A Niemcy to najwięksi przyjaciele Putina, defekujący na bezpieczeństwo całej Europy. Kiedy my się zbroimy przeciwko Sowietom i za ciężkie własne pieniądze osłaniamy bezpieczną Europę, Niemcy im finansują zbrojenia i będą im finansować zbrojenia jeszcze bardziej. Jak to nazwać? To sojusz czy już zdrada? Tym samym POwcy to najbardziej niebezpieczna piąta kolumna sowiecka.
Pytam poważnie. Załóżmy impreza rozpoczęła się o 20.00. Do 23.00 wypiłeś między ćwiartką, a pół litra wódki. Nie wiem gdzie tu czas na jakkolwiek odpoczynek na imprezie, ale powiedzmy odpoczywałeś 2 godziny. O 01:00 w nocy powiedzmy jest twój późny wieczór. Czy ty jeździsz na podwójnym gazie?
Inny przykład: jadę na kawalerski. Wiadomo jakie jest założenie: większość kończy ze zgonem. Żona jest tego świadoma i zawsze mi tylko powtarza "Jak za dużo wypijesz i wracasz autem to poczekaj i wróć wieczorem". I tak zrobiłem, impreza się przeciągnęła to wróciłem późnym wieczorem, żeby dojść do siebie.
Po prostu jesteś pantoflarzem, pijecie na imprezach oranżadę i grzecznie wracasz, aż późnym wieczorem. Dlatego nie masz żadnych konfliktów, skoro jesteś perfekcyjnie wytresowany.
Niech mi ktoś wytłumaczy, co to znaczy jak dużo wypijesz to wróć autem późnym wieczorem. lol
Najlepsze feromony na kobiety i tak wydzielają pieniądze, więc twoje zakola nie mają większego znaczenia. Nawet stare dziady przebierają w modelkach, ważne żeby mieć to coś na koncie.
Tam nawet info, czy przedmiot jest nowy czy używany, trzeba ze świecą szukać. Ostatnio widziałem jakieś fejki topowych kart graficznych za pół ceny z nowego konta i tak wisiały przez tydzień na sklepie mimo negatywnych komentarzy.
Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść. Rodowicz jest nawet urocza, bo zaśpiewa 1-2 piosenki i tak do następnego roku. Ale jakby miała śpiewać 90 minut to już chyba lepiej leczyć zęby krokodylowi, niż tego słuchać. Pretensje może mieć tylko do siebie.
Przecież to się dzieję tu i teraz. Większość ludzi uważa, że ma własne poglądy. Tymczasem myślą, żyją, kupują, dokładnie tak, jak zaplanowali mądrzejsi od nich. Wystarczy im podstawić telewizor czy Internet, a potem działają jak Psy Pawłowa.
Jeżeli praca generalnie wiąże się ze słowem pisanym, to list motywacyjny nie jest żadną fanaberią, ujmą, ani niczym podobnym, bo jest to kreatywna forma pisana. Natomiast w większości innych wypadków, typu jakiś szeregowy wyrobnik fizyczny czy nawet umysłowy to rzeczywiście jest jakaś abberacja umysłowa i najlepiej idiotów omijać szerokim łukiem.
Liczyłem na kolejną figurkę Geralta na koniu w kształcie osła, niestety rozczarowanie.
Szkoda życia na takie pierdoły, ale każdy żyje jak chce .Znam lepsze wyzwania, jak ktoś potrzebuje do tego trofeum to można kupić sobie puchar w sklepie i jeszcze grawerunek zrobią.
Daj pan spokój. Ostatnio kupiłem Crusader Kings 2, gra super wychwalana, niby fajna, ale żadnego wyzwania nie stwierdziłem, od jednego hrabstwa do królestwa w 40 lat. Większość decyzji i wydarzeń całościowo wychodzi na plus. Jedynie ktoś mi otruł żonę. Co mnie obchodzi, że za 5 lat po 10 DLC może będzie lepsza?
„Przekupywanie ludzi”. Popatrz, jacy ludzie są praktyczni, zamiast nędzy wolą godność. Tak, 500 zł zmienia wiele, 500 zł zmienia prawie wszystko, tyle wynosi czynsz za mieszkanie spółdzielcze i powiedz ludziom, że to mało. Syty głodnego nie zrozumie. Zadufane w sobie wielkomiejskie środowisko zawodowych od dwudziestu lat polityków straciło kontakt z rzeczywistością, oni myśleli że mając media w garści, można ludziom wmawiać godność, wolność i jakieś wirtualne wartości, kiedy od dziesięciu lat marna pensyjka 2000 na rękę na umowę zlecenie. Inna sprawa, że te 40 miliardów rocznie oni twierdzili, że nie ma skąd wziąć, a co gorsza oni naprawdę wierzyli z przekonaniem (wystarczy prześledzić wypowiedzi notabli z po i ogólnie mowę ciała), że nie ma jak i skąd. A to już kompletna kompromitacja. Pensja minimalna? Jak i po co podwyższać? Biznesy umrą z głodu. Emerytury? Nie ma, nie da się. No i w ogóle po co, skoro nie na z kim przegrać.
Fajnie, że dotarło z tymi dogmatami, jakieś tam przebłyski świadomości jeszcze do was docierają. Tyle tylko, że wyborcy PiS się polityką nie interesują. Oni widzą, że im przybyło banknotów w portfelu, nawet jeśli rachunki nieco wzrosły to i tak mają znacznie więcej w portfelu, niż za czasów zielonej wyspy Donaldka, który dodał im jedynie lat do emerytury. Widzą, że coś z tą gospodarką jest nie tak, bo się miała zawalić w rękach specjalistów po KUL, a jakoś sie kręci.
Więc kto tu ma swoje dogmaty i widzi świat w krzywym zwierciadle?
Gościu, jak mogą działać szczepionki, jak w Polsce jest aktualnie 14 milionów zaszczepionych na 38 milionów mieszkańców i 2 miliony innych rezydentów? Wiesz ile było dzisiaj zakażeń w moim województwie? 1. To jak działają te szczepionki skoro w pomieszczeniu stoją 3 osoby niezaszczepione, a jedna zaszczepiona? Unoszą się w powietrzu z punktów szczepień na całe miasto i szczepią przez inhalacje? To może my wszyscy już jesteśmy zaszczepieni przez telewizor?
Uprzedzając wasze telewizorki napiszę wam od razu co będzie za pół roku, bo może wam się antenka skrzywić, przekaz nie dotrzeć i się pogubicie zakładając rano rajtuzy w styczniowy poranek.
Będzie kolejna fala o podobnej sile rażenia szpitalno-telewizyjnej, niestety tegoroczne szczepienia nic nie dadzą i będzie trzeba szczepić miliony ludzi ponownie aktualną szczepionką, którzy to zaszczepieni nabiorą odporności do wiosny czyli całe szczepienia można o kant dupy rozbić, bo wirusek sezonowo znowu się uśpi i znowu przyjdą wakacje. Teraz też wam się wydaje, że szczepionka cokolwiek zdziałała, kiedy zaledwie sezon obniżonej odporności się skończył.
Spokojnie, mimo że ludzie żeglowali od tysiącleci, Titanic też zatonął w dziewiczym rejsie.
Można sobie taką tkaninę rozłożyć na białym plastikowym stole i zjeść pyszną zupę z nietoperka.
Myśle, że potrafię doskonale czytać między wierszami, bo wykrakałem to już miesiące wstecz. To nie jest wiedza na miarę uniwersytetu medycznego, ale każdego sezonu grypowego. Cóż ludzie dzielą się na tych, którym wszystko powiedzą w telewizji i tych z minimalnym rozumkiem. Ale biegnijcie sobie po niedziałające szczepionki, bo wam zabraknie.
Pfizer ogłasza trzecią dawkę (XD) na wariant delta. Co należy czytać, że jak nie wziąłeś dwóch pierwszych w środku lata, nic nie straciłeś. Ale jak ktoś lubi zastrzyki?
Całe lata bez kart graficznych trwały całe pół roku. Doprawdy prognozy wizjonerów są bezcenne.
Komputery niby takie mądre, a nie potrafią się same zdiagnozować, co się ze zepsuło.
Po co się przejmować jakimiś wywrotowymi wirtualnie grupkami egzotycznych reformantów? Zarówno pierwsza partia opozycyjna, jak i druga partia opozycyjna, jak i trzecia partia opozycyjna nie reprezentują waszych poglądów. Konferansjer to przecież naczelny telewizyjny showman i publicysta religijny. Król Europy nie kocha ani marihuany, ani związków partnerskich, ale lubi się podlizywać do biskupów. SLD też świetnie się zawsze dogaduje z kościołem. Nie wiem, do jakiej awangardy politycznej pasują tak egzotyczne poglądy.
Ale co was obchodzi kościół, albo klub weekendowej jazdy na wrotkach, skoro kościół omijacie szerokim łukiem, a na wrotkach nie jeździcie? Mnie on generalnie też nie obchodzi, ale przynajmniej nie będę pisał z miejsca odosobnienia za x lat „kiedy przyszli po katolików, nie protestowałem”. Jako świeccy obywatele piszcie listy do świeckich instytucji, ministra sprawiedliwości, prokuratury, żeby robili swoją robotę, jeżeli gdzieś, ktoś łamie prawo. Jak nie lubicie obecnych, piszcie do przeszłych, albo tych z gabinetu cieni, którzy niechybnie zlustrują kancelarie biskupie i odnajdą te mityczne puszki z tuszem do tuszowania. (Żebyście się nie zdziwili).
Podejrzewam was tutaj o jakieś niecne intencje.
To znaczy, ten wątek kojarzy mi się z programem „Łowca pedofilów”, gdzie główny bohater sam okazał się pedofilem. I akurat nie chodzi mi o dosłowność pedofilii.
Kiedy ktoś twierdzi, że chodzi mu o dobro, piękno, czystość i szczęście chrześcijan i katolików, a zachowuje się niczym bolszewicka inkwizycja, to nie wierzcie fałszywym prorokom. Chodzi tylko o atak, a z którego kierunku i jaką bombką, nie ma większego znaczenia. Ludzie mają swoje zakamuflowane intencje, których nikt tak naprawdę nie wyjawi, ale oni będą twierdzić, że dobro, piękno i szczęście są dla nich najwyższą wartością, jak dla czekistów z Nagantem najwyższym dobrem było szczęście ludu pracującego, dlatego trzeba było wykończyć tego ludu jak najwiecej, dla szczęścia, piękna i dobra.
Zrobili cię w bambuko w tym urzędzie pracy. Staż tak, ale tylko w administracji państwowej/samorządowej. Przeważnie jest to wymóg nawet na jakiegoś najmniejszego referenta, ale możesz też od razu startować na inspektora czy kierownika, jak masz podyplomówkę z weekendowej szkoły lansu i biznesu .
Kilkaset tysięcy urzędników każdego dnia mozolnie kładzie kłody pod nogi reszcie obywateli. Podobno mają warunki płacy i pracy niczym galernicy za cesarza Oktawiana Augusta, ale nieodgadnioną przyczyną, pomimo iż sektor prywatny porywa już nawet pracowników wieczorami w dzielnicach portowych, żadnej galery widmo z czerwoną tablicą i orzełkiem jeszcze nie stwierdzono.
W urzędzie typu powiat, gmina, miasto masz możliwość poznać osobiście jakiegoś lokalnego kacyka partyjnego i nigdy nie wiadomo czy nie zaczniesz od noszenia teczki, a nie skończysz przynajmniej na jakimś podsekretarzu w ministerstwie, chociaż już choćby jeden z kilkudziesięciu stricte politycznych dyrektorów czy wicedyrektorów wydziałów w dużym mieście to zarobki 10 K +.
Trudno, będzie trzeba się zwolnić i szukać pracy minimalnej. Jakoś tego nie widzę, bym w obecnej firmie dostał nagle podwyżkę 1000 zł. Lepiej robić mniej za więcej, niż robić więcej za pieniądze nieproporcjonalne do minimalnej.
Większość chce mieć, a prawie nikt nie ma. Mieszkanie na kredyt nie jest własne, to tak jakby wynajmować prawie całe życie od banku. Bierzesz 200 K kredytu, a spłacasz 400 K.
Każda prawdziwa religia ma dogmaty. Dogmatem lewoskrętnej religii ateistów reformantów jest, że Caritas kradnie, a taki WWF zbiera na biedną fokę na południowym Atlantyku i przeleje jej na konto wszystkie pieniążki, oraz że uczulony na krzywdę ludzką, skromny człowiek i może, Juras Kręcioła przynosi do roboty herbatę i kanapki z domu. Żadne sznurki, linki, tasiemki nie są potrzebne, kiedy mowa o dogmatach wiary.
To znaczy zakłada się, że świeckie żebractwo samo godnie się wyżywi („co z tego że kradnie, popatrz ile znaków drogowych i drzwi do kibla kupił”). Natomiast święte żebractwo winno całość przeznaczać potrzebującym, a żywić się rdzą z klucza św. Piotra
Caritas podstępnie kradnie, tylko świecki święty bosonogi Juras Kręcioła jest uczciwy. Sprawa jest prosta.
Nexus. Witam, witam profesorze nexus, ma pan profesor coś konkretnego do powiedzenia, czy sam zamierza się kąpać w swoim źródełku nieskończonej mądrości i zero-jedynkowym pojmowaniu wyimaginowanego świata, gdzie religia jest jedyną siłą sprawczą. Wspaniale, że mogę panu poprawić samopoczucie. Przykro mi, że nie chce pan nas oświecić dostępną tylko panu iluminacją mądrości, jak to chrześcijanie nic innego nie robili, tylko wycinali się wzajemnie.
Z twoimi linkami nie będę polemizował, tak jak nie będę dyskutował z regałem książek w siódmej alejce najbliższej biblioteki. Tylko jedna osoba przedstawia tutaj kontrargumenty i tylko jej mogę odpowiedzieć, a ty masz swoje linki, więc miłego linkowania.
Pierwsze lepsze duże państwo katolickie, uważane z czasem za ultrakatolickie, wojownicze raczej nadprzecietniie. Wiek 15. - około 40 lat wojen z państwami katolickimi. Wiek 16. - około 15 lat wojen z państwami katolickimi. Wiek 17. - około 2 lat wojen z państwami katolickimi. Wiek 18. - około 5 lat wojen z państwami katolickimi. Jakie to państwo, nie jest trudną zagadką.
Jednak otwórz, bo historii nie znasz.
To znaczy twoje górnolotne stwierdzenie z pozycji nieprzedstawionego profesora historii mało mnie interesuje. Być może słyszałeś o jakichś wojnach, ale to trochę mało na tak kategoryczne twierdzenia.
Po raz kolejny, możesz stawiać sobie tezy, co by było gdyby ludzie nie zaadaptowali nauk jeszcze jednego proroka, ale tego empirycznie nie potwierdzisz, co by było gdyby. To znaczy jest na to dowód, ale o tym zaraz.
Pokojowe i nieekspansywne kultury i cywilizacje były zawsze podbijane przez agresywne i ekspansywne, dlatego przykładowo buddyści nigdy by Europy nie podbili, a Mongołom czy Muzułmanom niewiele zabrakło swego czasu.
Chrześcijaństwo miało duży wpływ na współczesne uniwersalne wartości na całym świecie, dlatego już nie da się porównać laboratoryjnie świata chrześcijańskiego z niechrześcijańskim. Ale oczywiście są autonomiczne modele kulturalne. Przykładowo kultura Islamu jest znakomitą alternatywą, myśle że każdy nowoczesny Europejczyk świetnie się w niej odnajdzie. Drugim kierunkiem jakim chciałbym zaproponować nowoczesnemu Europejczykowi jest chiński model społeczno-kulturalny. Myślę, że to doskonałe nowoczesne alternatywy względem chrześcijańskiej duchoty.
Co do eksperymentów moralnego wyzwolenia się spod łańcuchów wiary i zabobonu chrześcijaństwa, mieliśmy już dwa całkiem świeże eksperymenty. Pierwszym był eksperyment niemieckich socjalistów zaadoptowany w Rosji. Drugim był eksperyment niemieckich socjalistów zaadoptowany w Niemczech. Ludziom się jednak nie spodobało. Niemniej w niemieckich uniwersytetach nauk społecznych praca wre, także myśle że wkrótce przetestujemy sobie kolejne wynalazki.
Jakby ktoś nie był w Polsce przez 10 lat i dowiedział się, że sondażowym liderem opozycji w dużym kraju centralnej Europy jest prezenter telewizyjnego show, gdzie człowiek guma konkuruje z połykaczem ognia, to pewnie trzy razy by się zaparł.
Jak można traktować na serio, coś co na serio być nie może.
Rzeczywiście wczoraj wrócił, a dzisiaj już od rana coś wisi w powietrzu bliżej nieokreślonego, chyba deszcz.
Piękna i godna pochwały jest jednak wiara to, że nie egoizm, prywata i interesy, ale szczytne słowa Chrystusa przyświecały ludziom kształtującym dzieje naszego kontynentu..
Już, już jesteśmy blisko finałowej konkluzji, że to oczywiście wina Chrystusa. On mówił, oni nie słuchali, on machnął ręką.
Nie muszę otwierać, bo w ogólności tą historię znam. To ty masz jakiś wypaczony obraz, jakoby chrześcijańska Europa wycinała się non-stop w imię dogmatów wiary. A więc przeważnie trwał pokój. Jak była wojna to przeważnie nie mordowano się krwiożerczo w obrębie tej samej wiary, jeńców tez przeważnie nie mordowano, zdobytych miast przeważnie nie plądrowano. Papiestwo przeważnie łączyło, a nie dzieliło. Uświadomię cię: nie samą wiarą żyje człowiek od świtu do nocy i nie samą wiarą kieruje się w życiu.
Twoi libertyni prawie u zarania swojej libertyńskiej religii rozpętali terror i zaborcze wojny na przestrzeni całej Europy, ale to jeszcze nie powód, żeby cały liberalizm oskarżać o wszystkie grzechy świata.
Serio, jeżeli ty uważasz że każde działanie człowieka powoduje religijny fanatyzm i każdy jeden człowiek był religijnym fanatykiem i konkwistador i łowca niewolników i pilot bombowca, to jak można z tobą dyskutować. Ty jeden oczywiście pracujesz z wyrachowania dla zysku, ale cały świat jest w odmętach religii i od świtu do nocy kreci się z ewangelią w ręku. Kabaret.
„ktoś mógł dojść do wniosku, iż Europejczycy od 2 tysięcy lat kreują swoje dzieje i cywilizację w oparciu o przykazanie miłości”
To znaczy, jak ktoś się wyedukował w nowoczesnych marksistowskich szkółkach, istotnie może żywić egzotyczne przekonanie, że tak nie było. Nie wiem co ty tam czytałeś w tych bibliotekach Bukary, ale trzeba było też sięgnąć na inne półki, poza Marksem, Engelsem i Leninem.
Zupełnie zwyczajnym obyczajem w XXI wieku, jest że islamiści obcinają niewiernym głowy, kamieniują niewierne żony, a złodziejom ręce. I czego ma to niby dowodzić? Że każdy muzułmanin obwiesza się członkami ludzkimi dla nadludzkich mocy?
Jak mówię, fajnie sobie ponawalać w podwaliny własnej cywilizacji, kiedy dokoła spokojnie, bogato, głowa spokojnie siedzi na szyi. No ale to dzięki libertynom 18. wieku, bo przecież osiemnaście wieków to taki żabi skok i bez tych fanaberii Jezusa bylibyśmy w tym samym miejscu, a kto wie czy nie lepszym.
W połowie XX wieku nasz człowiek z Argentyny - Tony Halik w amazońskiej dżungli odwiedzał ostatnie dzikie plemiona. Jednym z najważniejszych rytuałów i nobilitacji było odcinanie głów pokonanym wrogom, ich preparowanie i eksponowanie na honorowym miejscu. Ale zapewne facet miał wyjątkowego antropologicznego pecha, że tak fatalnie trafił.
Tja. Żyjesz sobie luksusowo i bezpiecznie w tym swoim rzekomym katotalibanie w centrum Europy i twierdzisz, jak bardzo jesteś represjonowany przez wiarę i religię, choć możesz być buddystą, rabinem, czy muzułmaninem, a nawet rudym gejem i trans-Murzynem, czego do dzisiaj nie ma w połowie krajów na świecie, szczególnie islamskich i co zawdzięczasz liberalnemu chrześcijaństwu zdolnemu do ewolucji na przestrzeni wieków.
Krucjaty i inne wypaczenia to tylko przyziemna ludzka polityka, władza i chciwość z religią w tle. Nawet stracenie Joanny dArc to zwyczajna polityka pod przykrywką religii.
Gdyby drugą wojnę światową prowadzono na sposób rzymski to Europy nie miałby nawet kto odbudować, bo przy takiej technologii i braku jakichkolwiek znanych nam zasad moralnych, nie ostał by się nawet kamień na kamieniu.
O której to antropologii mówisz? Azteków, Mongołów, Ludożerców afrykańskich?
Spokojnie, Szymon zaprezentuje zaklinacza węży w Mam Talent i sam jeden zbliży się poparciem do całego holdingu władzy pissu.
Najpierw mundial, potem skoki narciarskie i potem mundial, a niedługo gwiazdka. Za oknem mrok i deszcz, a tutaj słoneczny mundial. To będzie wyjątkowa impreza.
Nie wiem, coś się do mnie przyssał, bo ja tylko zwróciłem uwagę, że kolejny Polak wraca z saksów do Polski, pogrążonej w odmętach mrocznego pissu.A mieli wszyscy wyjeżdżać w drugą stronę. Widocznie da się tutaj żyć i pracować, już tylko wykonując tak bezpłodną pracę, jak straszenie co to będzie, jak mroczny piss dojdzie czwarty raz do władzy.
Cofnij się historycznie o dwa tysiące lat, tysiąc lat, pięćset lat, pięćdziesiąt lat, gdzie nie było chrześcijaństwa, albo się z niego wycofano i sobie odpowiedz na to pytanie.
Oczywiście rozumiem że kultura ludożerców, rozszarpywania ludzi na arenach, składania ofiar z ludzi bogom, ścinanie pokonanych, to są dla niektórych nęcące wartości, a nie jakaś miłość bliźniego, wybaczenie.
Niedawna kultura europejskich socjalistów, czyli eksterminacja nieprawomyślnych i nienormatywnych, kultura gułagów to przecież też są fajne rzeczy, a nie jakieś Jezusy.
Chociaż ja zawsze obstawiam, że religia nie znosi próżni, dlatego przyszłością nowoczesnego Europejczyka jest walenie głową o dywan w kierunku Mekki.
Panie Calvinek, poniżej równie adekwatny link opisujący spożycie parówek w Polsce. 29% Polaków przynajmniej raz w tygodniu zjada parówkę.
Ktoś zapyta, jaki związek z tematem mają parówki? Dokładnie taki sam związek, jak homoseksualizm i dużo szumu o nic pt. LGBT.
Trzeba jednak uczciwie przyznać, że na Zachodzie po pewnym czasie ataki na Żydów ustały. Mianowicie zabrakło Żydów.
Za reklamę zawsze płaci klient. Produkt intensywnie reklamowany jest często gorszy, niż nie reklamowany. Przykładowo bieda-parówki Berlinki mają tylko 71% mięsa, co jest jednym z najgorszych wskaźników na rynku.
Antyamerykanów, antyniemców, antyrosjan, antykosmitów, generalnie nieuzasadniona ksenofobia, ksenomorfia i uprzedzenia.
Ten normalny system wartości jest oparty na wierze judeo-chrześcijańskiej i naukach Jezusa. Ten system wartości nie został dystrybuowany przez muminki, tylko kościół. Oczywiście tobie się wydaje, że ten system wartości w jakim żyjesz na codzień całkiem wygodnie, sam z siebie zafunkcjonował i sam się utrzyma.
Miami Vice znakomity film Michaela Manna, zresztą twórcy serialu Miami Vice. Serial był kultowy w swoim własnym czasie, dzisiaj już nie robi większego wrażenia, chociaż klimacik nocnego Miami robi ciary. A film jest uwspółcześnioną historią, ma swój rytm, super seans na letni gorący wieczór ze szklaneczką kubańskiego rumu, polecam.
Faktycznie, zakola jak ręką odjął. Nawet skóra bardziej śniada. Dziękuje panie trenerze.
To znaczy mnie ciągle śmieszy, że 500 lat po Lutrze, Polacy nieśmiało odkrywają, że Kościół był tylko jeszcze jedną instytucją władzy i wysysania z chłopów krwawicy. Przy okazji należą mu się wielkie zasługi w wykończeniu pierwszej Rzeczpospolitej. Ale już mniejsza o to.
Kościół pewnie finalnie upadnie (w Polsce zajmie to pewnie z dwieście lat), a razem z nim upadnie normalny system wartości i tu raczej nie ma się z czego cieszyć.
Ja chciałem panu powiedzieć, że mnie denerwuje ten ciągły brzęk szklanek w kantorze i to ciągłe syczenie gazu.
Ta niedorobiona figurka to niezbity dowód, że ludzie za duże pieniądze kupią każde guano.
Tytuły, jak z losowego generatora tytułów. Tak sobie myślałem ostatnio, jaki polski film mógłby wziąć na warsztat Hollywood i tym filmem byłby Faraon Kawalerowicza. Ale nie wiem czy to nie byłoby zbyt ambitne kino i czy oni tam jeszcze coś kręcą poza facetami w obcisłych gaciach mocno obdarzonymi.
Nie żebym był jakimś Jezuitą walki o dobre imię kościoła, ale jako nominalny katolik mam klękać i przepraszać za czyny dewiantów z Kanady?
Jak świat długi i szeroki jego historia to zbrodnie, zbrodnie, zbrodnie. Praktycznie każdy kraj strojący się dzisiaj na postępowość ma na sumieniu grzechy śmiertelne tak świeże, że w pale się nie mieści, jak można wznieść się na takie wyżyny obłudy i hipokryzji. Kanada, Australia, USA, Anglia, Niemcy, Francja, Belgia zawsze pierwsze do najgorszych zbrodni i zawsze pierwsze w wybielaniu się.
Niemal jak z kabaretu Smolenia: "A Ci Amerykanie, Oni nie są w cale tacy źli. Oni napadną a potem przeproszą!„.
Na obrazki w oknach nie daje żadnej gwarancji.
Natomiast kiedyś wczesnym rankiem pan elektryk źle podłączył fazy w całym pionie, aż obudziła nas lodówka tańcząca breakdance, chociaż były obawy, że może szatan ją opętał. Sąsiadom popaliło telewizory i inne sprzęty w stanie czuwania, na szczęście matka wszystko wyłączała na noc, żeby diody prądu nie ciągnęły.
Na wesołego elektryka rady nie ma.
Podczas burzy tylko świeczki i modlitwa do czarnej Madonny. Jak dotąd działa 100%.
Z liofizowanych, czyli rozpuszczalnych - jest to esencja z kawy, a nie sama kawa. Tchibo, Nescaffe najgorsza koncernowa pasza dla plebsu, smak jak ze starych liści zamiatanych jesienią. Coś poniżej to nawet nie wiem, czy da się pić. Jacobs jest Ok, ale zwykła bez żadnych wynalazków. Davidoff bardzo dobra.
Ubezpieczenie powinno być obowiązkowe, ale każdy mógłby sobie wybrać, czy NFZ czy jakiś Medicover. Wtedy powodzonka u prywaciarza wszystkim życzę. Przy czym na powrót do NFZ powinna być karencja ze dwa lata opłacania składek.
W czym problem? Wystarczy przerobić szkoły biznesu w szkoły felczerskie i rynek sam się ureguluje, bo będzie pełno fachowców. Nie każdy lekarz musi być wysokiej klasy doktorem.
Skoro złamał zasady etyczne to dlaczego odwołują go ze względu na jakieś tam restrykcje epidemiczne?
To oni się tam bawią w igrzyska obłudy i zakłamania, kto okaże się większym obłudnikiem? A dymisja to ma być jakiś rytuał moralnej odnowy i oczyszczenia? Teraz już nie będzie macał kogo popadnie? Może niech wybiorą samych aseksualnych kastratów, nie będzie trzeba dezorganizować państwa kolejnymi bezsensownymi dymisjami, bo wiadomo że każdy jest większym lub mniejszym dewiantem. Tylko co ma życie prywatne czy seksualne do polityki? Jak ktoś jest dobrym menedżerem to może sobie ruchać wszystko co na drzewa nie ucieka, byle tego ostentacyjnie nie przynosił do roboty. Takie sensacje może robią wrażenie koło kościoła w Rzeszowie, nie spodziewałbym się że w uk ostały się jakieś skrawki purytanizmu. A jak ktoś jest słaby, to żadna rozwiązłość mu i tak nie pomoże.
To znaczy w czym się przejawia moralność Zachodu i na czym jest oparta? Seks ze smartfona jest dzisiaj niczym zestaw McD, nawet w Polsce, co dopiero mówić o Zachodzie. Ostatnio widziałem w tv brytyjski program, żadne tam porno, gdzie preselekcje do randki dokonuje się na podstawie penisa i waginy. Czekam z wypiekami, aż zaczną w tv kopulować na próbę.
Nic z tego nie rozumiem. Musiał zrezygnować bo romans, nepotyzm, epidemia, lobbing? Każdy z tych powodów równie absurdalny, nawet jak na UK.
Ja nie jestem rzecznikiem PiCu. Nie obchodzi mnie czemu PiC nie obniża VATu. Ja tylko wychwalam osiągnięcia pana premiera Donaldka, Donaldusia.
Ja też dokładnie nie wiem skąd te miliony samochodów całkiem dobrych. Skąd te połacie nowych domów pod każdym miastem. Skąd osiedla nowych bloków na każdym kroku. Skąd te działki budowlane sprzedane w mgnieniu oka. Skąd sprzedaż PS5 na pniu, komputerów, telewizorów, smartfonów, odzieży. Skąd luksusowe sklepiki i usługi. Na bidę z nędzą mi to nie wygląda. Podejrzewam, że z kredytów i pracy ponad miarę, do tego jakieś bonusy socjalne też swoje robią, kiedy płace długo stały bardzo nisko. Czyli jest praca, da się zarabiać, spłacać kredyty i jeszcze konsumować.
Tez tak robiłem w Sim City. Stawiałem elektrownie, a potem zdumiewał mnie koszt. Trzeba było wyburzać. Realny koszt zero złotych. Gdyby tak do centrum Europy przybył podróżnik z niedalekiej przeszłości, pewnie by nie zrozumiał i nie uwierzył, albo od razu zwariował.
PiC zachwiał stabilnością tych, którzy mieli może nie tak dużo, ale więcej od innych. Oni nigdy tego nie przecierpią, ze jakiś "plebs" ma nagle więcej 1000 zł czyli tyle co oni do tej pory. Typowa parapolska zawiść i zazdrość musi być typowa..
Okazało się ze 500 zł czy 1000 zł więcej i ludzie mogą żyć całkiem normalnie. Kupić samochód, wyprowadzić się z wioski i wynająć mieszkanie w mieścinie, gdzie praca jest.
Zmieniło się niemal wszystko. Totalna samochodoza, boom w nieruchomościach, wzrost plac, konsumpcja szaleje, co odbija się na wzroście cen. Mnie to tez irytuje coraz bardziej, ale jak się na cos nie ma wpływu... Każda tak drastyczna zmiana musi irytować, ale faktycznie, ci którzy nie dostają nic od państwa są istotnie w plecy. Jak ktoś ma rozum powinien może zagospodarować te pieniążki "plebsu" i będzie prawie jak Mr Hajs.
Wielkie mecyje. PiC niby wali w Niemców, a jednocześnie ma speców, którzy kopiują tamtejsze programy polityczne sprzed kilku dekad. Stare, bo stare, ale da się ściągnąć na lawecie i pojeździć. KLD kocha Niemców, ale nie ma czasu pracować, bo zaraz samolot do Gdańska, trzeba poharatać w gałę w weekend, a jeszcze zjeść ciastko na starówce w Köln. Dychotomia naszych czasów. I jak tu spokojnie pracować?
Im się śni, że mieszkają w Ameryce. Nie ważne, że dla Polski to źle. Ważne, że USA wracają do "normalności". Chociaż paradoksalnie pojawiły się pierwsze jaskółki nie murzyńskości Polski względem USA, ale trzeba zaczekać i nie wyciągać pochopnych wniosków.
Też jestem zdania, że Polska byłaby zupełnie innym krajem, gdyby stolicę po 1989 roku przenieść do Poznania, Wrocławia, albo Krakowa.
Po pierwsze mocno odcięłoby to od kanałów władzy, przywiezionych na sowieckich czołgach „Polaków”.
Po drugie zabory miały absolutnie genetyczny wpływ na Polskę. W sensie organizacyjnym, mentalnym, zabór carski, a potem wasalizm sowiecki, były dla Polski zabójcze. To się odbija czkawką dzisiaj bardzo mocno i położenie stolicy w tym obszarze nie jest korzystne dla całości państwa.
Czyli wspaniały pis popiera złe peło w kwesti podniesienia vatu? Ciekawe...
Mnie to wcale nie ciekawi. Pan Vateusz to kumpel Tuska i Balcerowicza. Trudny człowiek na łatwe czasy, wstawiony przez londyńską bangsterkę, technokrata któremu się śrubki sypią z nogawki. Zawsze mnie bawi do łez, jak musi jechać do jakiejś wioski na Podlasiu i tam ludziom tłumaczy: - "wicie rozumicie", z tą swoją manierą oksfordczyka i bilionera. Wybory wygrała wtedy Szydło jako przyszyły premier, a po dwóch latach przyszli porywacze ciał i ją podmienili.
Ale nie mój cyrk nie moje małpy.
No skoro peło tak popsuło to czemu pis nie naprawia i psuje jeszcze bardziej? Po co w takim razie to gadanie jak to peło złe skoro oni nic nie robią lepiej?
Przecież pis spełnił prawie wszystkie obietnice wyborcze. Dlatego zresztą wygrał drugie wybory z rzędu. Vatu akurat nie obiecywał obniżać.
Ssforever tkwi mentalnie w Rosji radzieckiej. On jest przekonany, że demokracja ludowa i socjalizm rozdawniczy, to najlepsze co może spotkać narody Kaukazu. Stąd to jego osobliwe postrzeganie pojęcia emerytur.
Primo. Gdzie tu osobliwości? Jak wpłacam pieniądze do skarbonki to mam nadzieje najmniej tyle wypłacić? Na co mi pieniądze po 67. roku życia, czyli po śmierci? Wole mieć mniej za życia.
Secundo. Nie przesuwa się linii mety, kiedy wyścig już trwa. Wspaniale tu trybunały, które udają że nie widza łamania jednej z podstawowych umów państwa ze społeczeństwem. Z jednym wyjątkiem. Wiek emerytalny kobiety i mężczyzny powinien być zrównany i tu nawet nie ma dyskusji.
Tertio. Jak zmieniasz regule z 65. na 67. to przecież biologicznie człowiek nie staje się bardziej długowieczny. Rozchodzi się tylko o kradzież, bo większość ludzi państwo musi utrzymywać przed 67. czy 65 rokiem życia (renty, wcześniejsze emerytury), ale pełny wymiar jest liczony już nie od 65 roku, ale od 67. roku.
no widzisz a mi państwo zabiera co miesiąc tysiące złotych w VAT.
Tobie? A to nie jest przypadkiem tak że kiedy wystawiasz fakturę czy paragon klientowi to jest na nim kwota podatku VAT który ów klient ci płaci?
Ty nie płacisz tego podatku, ty go tylko odprowadzasz, zobowiązałeś się do tego zostając vatowcem, te pieniądze nigdy nie były twoje.
I cóż tu jeszcze dodać? Typowy prywaciarz. Nie wie nic o podatkach, klientom źle z oczu patrzy, państwo go okrada - bo ten vat to powinien u niego w kieszeni zostać, a cena się nie zmienić. Jedyny vat jaki płacisz, to jak idziesz prywatnie do sklepu i kupujesz motorówkę, to wtedy tysiące vat, a zapłaciłbyś mniej za motorówkę, gdyby Donaldus swego czasu nie sięgał ludziom do portfeli po najmniejszej linii oporu.
A co to kaczor to jakiś mąż opatrznościowy, że powinien wszystko poprawiać po cudacznym Donaldzie marnotrawnym? Magia kaczora jak widać najbardziej działa na przeciwnikach. Wystarczyło nie psuć, to i nie trzeba by bylo naprawiać.
Ja nie płace VAT. Chodzi za mną jakiś facet z krainy Deszczowców i płaci 23% od każdego paragonu.
I VAT podniesie i emerytury roztrwoni i wiek emerytalny podwyższy. Prezydent na jakiego nie zasługujemy.
W kraju jest tak dobrze, że Polacy wracają z emigracji zarobkowej.
Nie było lepszego momentu, żeby skończyć temat izraelskich wyłudzeń. Każdy teraz ma swoje problemy, słychać wycie i nikogo to nie obchodzi.Trudno uwierzyć, że PiS chce tego dokonać. To znaczy tylko jedno: dogłębna miłość z USA się skończyła razem z nową administracją demokratów.
Idź powąchaj i sobie kup to chyba najgorsza rada, jaka może być. Z perfumem trzeba pochodzić, a nawet się przespać. A najlepiej z kilkoma zapachami z osobna. W przeciwnym razie kupisz coś, co po kilku dniach może zacząć cię irytować i postawisz w kiblu do odświeżania powietrza.
Ja bym się wybrał na Paradę Miłości i potańcował w klimacie Westbam i Africa Bombata, a nie jakieś smęty.
https://www.youtube.com/watch?v=uYIa_iHVxws
Kłamstwo o braku chipów ma krótkie nogi. Jeżeli Chiny pożerały każdy milion kart prosto z fabryki to faktycznie można mówić braku, ale to mylenie skutku z przyczyną. Kubuś Puchatek VS Elon, trutnie i pasożyty - 1:0.
Paulo Sousa nigdy wcześniej nie prowadził reprezentacji narodowej, wiec jest niejako stażystą. Założenie, że powinien wygrywać - tradycyjny polski widzimisizm oparty na mistycyzmie, romantyzmie i wiarze w cuda.
Pytanie. Jesteś bogaczem, kupujesz sobie prywatny odrzutowiec, poszukujesz pilota, a założenie jest jedno: spodziewasz się tyle samo startów co lądowań. Finalnie masz dwóch kandydatów:
- Pierwszy latał dotąd awionetkami typu Cesna, dopiero zrobił papiery na odrzutowce, ale za to wygląda jak milion dolarów, polubił go nawet kot teściowej, a do tego jest względnie tani.
- Drugi wygląda i zachowuje się jak wcielenie Jamesa Gandolfini. Co prawda pól życia przelatał na dużych odrzutowcach, ale stawka której żąda jest bezczelniejsza niż jego wyraz twarzy.
Ja wiem co bym wybrał, ale mistyczni nadwiślanie maja swoje gusła i gusta. Może i powinien zostać, jak ktoś lubi ryzyko nie poparte rozumem to nawet jak sobie ryj rozwali to tylko jego własna wina.
Ile jest pierwszoligowych klubów w Europie? Ile jest reprezentacji? W ilu z nich trenuje polski trener? Albo chociaż jest asystentem? W Polsce trenuje się dużą liczbę piłkarzy proporcjonalnie zresztą do ludności, ale o jakości tego treningu świadczy weryfikacja polskiej myśli szkoleniowej. Polska mistrzem Polski.
Składając reprezentacje wystarcza ich jedynie, na zasadzie najlepszych cech indywidualnych. Żeby selekcjonować na zasadzie dopasowania do siebie wzajemnie czy systemu gry - jak w klubie, już nie ma z czego wybierać. Musiał by być 4x większy wybór i 4x więcej odrzuconych.
Możemy liczyć, że niemieccy skauci spenetrują każdą polską wioskę, wywiozą i wytrenują nam piłkarzy u siebie, jak robią Włosi na Bałkanach. Ale nie sądzę.
Zastanawiam się skąd oczekiwania? Na zasadzie wielkości kraju i liczby ludności? A reszta sama się zrobi?
Skoro komentuje Jonasz polskiej piłki Szpakowski, to o wynik można być spokojnym.
Społeczność międzynarodowa na pewno wszystko dokładnie wyjaśni i wytłumaczy społeczności międzynarodowej, skąd ten wirus. Trzeba tylko cierpliwie poczekać x lat nie wiadomo ile.
Prawda. Oceny tej gry to żart. Może, jak ktoś siedział w jaskini ostatnie 10 lat to oceni 9/10.
To jest Totalitaryzm. Totalitaryzm to wciskanie ideologii w każdą dziedzinę życia. To jest to samo co Niemcy chcą zrobić Węgrom, jakaś tęcza sręcza nie ma nic do piłki nożnej, a im się włączają Igrzyska 1936 w Berlinie, tylko flaga i obyczaje na przeciwnym biegunie, ale totalitaryzm dokładnie ten sam. Autoparodia tolerancji, a tak naprawdę ten sam zew nienawiści do innych kultur, poglądów i obyczajów. Czekam tylko, aż nietolerancyjnych będą zamykać w obozach i tatuować im tęcze na ramieniu.
Czy to ten świetny sklep, z fejk ofertami sprzedawców mających dotychczas zero transakcji, ale nagle sprzedających świetny towar w najlepszych cenach, np. karty graficzne. Ten sklep to jest żart.
Atrakcje, jak na kinderbalu. A były jakieś rozrywki dla dorosłych?
Przecież piszę, że rzeczywistość zniechęca do samobójstwa. Poza tym Elden Ring niedługo wyjdzie.
Pogrzeby teraz takie drogie, że umieranie zupełnie się nie opłaca. Lepiej już jechać na Karaiby i się rzucić z jakiegoś wulkanu.
Wyprzedzę puentę ekspertów pomeczowych. Punktów trzeba było szukać ze Słowacją, a ten mecz potraktować treningowo przed Szwecją. Niestety znowu zabrakło melisy w sztabie medycznym, przed meczem otwarcia.
Jak patrzę na Węgry to mam wrażenie, że tzw. reprezentacja Polski jest głęboko upośledzona. Może lepiej trzeba było wysłać reprezentacje w amp futbolu.
Ziemia Obiecana, zawsze aktualna wiwisekcja człowieka w matni jego nowożytnej religii - kapitalizmu. Nóż w wodzie, współczesna dychotomia relacji międzyludzkich, klas społecznych, seksualności. Zaklęte rewiry, wspaniałe zawsze aktualne kino obyczajowe. Potop, czego tutaj nie ma, poza tym film warsztatowo imponujący. Faraon, nieśmiertelny traktat o władzy, chociaż dzieło Prusa i tak lepsze.
Lewica to taki niewybuch po ruchawkach lat 60-70 ubiegłego wieku. Wszystko jest już doskonale rozbrojone i wymyślone. Spędy dzieciaków ze szkol w dużych zachodnich miastach. Avatar jakiejś randomowej dziewuszki na czele. Pozorna ekologia, za która te biedne dzieci niedługo będą płacić większość wypłaty z korpo. Taki bunt sto procent kontrolowany. Co prawda w USA trochę sytuacja wymknęła się spod kontroli z powodu koronki. Czy ktoś sobie wyobraża dzisiaj takie wybryki FRA? Nie do pomyślenia.
Odważna teza o nieistnieniu w dyskursie społecznym. A mi się wydaje, że autor jest po prostu leniwy i dopiero musi odkryć sztukę wychodząca poza lata jego urodzenia. Nie ma kina starego i świeżego. Jest tylko dobre, niedobre, a głównie przeciętne.
Sam uważam, że jak sztuka jest zbyt wysoka, to jej problem, bo powinna być trochę niżej, żeby zwykły człowiek mógł sobie chociaż łeb rozbić.
Ziemia Obiecana, Nóź w Wodzie, Zaklęte rewiry, Potop, Faraon to są perły, którymi możemy się chwalić na Zachodzie i na Wschodzie. Co do Komasy uważam, że najlepsze dopiero przed nim.
„Work Hard. Have Fun. Make History”. Taki Amazon się nie pierdzieli w tańcu, po prostu pracuj ciężko na historię łysego, a nie jakieś śmiechy chichy.
Pewien Anglik wyliczył, że w 2139 roku na świecie będą sami wariaci. Czyli trzeba się spieszyć.
O procesie sieradzkim nie powiem nic, natomiast znalazłem coś dla polonistów na lekcje tolerancji i że ta wyszydzana Polska, nie była jak zwykle taka zła, jak ją malują.
Jawny homoseksualizm Jarosława Iwaszkiewicza ani trochę nie przeszkodził mu w byciu szanowanym literatem, a jego dzieła z wątkami homoerotycznymi nie trafiały na żadne indeksy ksiąg zakazanych. Podobnie powszechnym szacunkiem i uznaniem cieszył się kompozytor Karol Szymanowski, zresztą jeden z partnerów Iwaszkiewicza. Homoseksualny twórca „Stabat Mater” był ceniony przez społeczeństwo i władze, dekorowany najwyższymi odznaczeniami państwowymi.
Z kolei traktowana jak skarb narodowy Maria Rodziewiczówna przez większość życia ubierała się, strzygła i zachowywała jak mężczyzna, przypuszczalnie żyła też w związku partnerskim z drugą kobietą. Przypomnijmy, że w jeszcze w latach czterdziestych, w Wielkiej Brytanii, homoseksualizm genialnego matematyka Alana Turinga doprowadził do zniszczenia mu kariery przez władze i w konsekwencji do śmierci.
Od razu narzuca się pytanie skąd ten 1932 rok? Czy rozwiązłość obyczajowa osiągnęła apogeum. Dlatego, że dopiero wtedy uchwalono polski kodeks karny. Można między bajki włożyć, że Polska kryminalizowała homoseksualizm.
Faktycznie odkąd WLONCZYLEM myślenie, zacząłem czytać i przyznaje się, że zgrzeszyłem i natychmiast posypuję głowę popiołem. Mianowicie chodzi mi o lekceważenie przytłaczającej większości środowiska naukowego. Zgrzeszyłem, a przecież jestem tylko robakiem, wobec naukowców tak znamienitych uczelni jak Harvard, Yale, Oxford, Cambridge, że wymienię tylko najbardziej znane anglosaskie ośrodki naukowe, nie mówiąc o dziesiątkach innych uniwersytetów, katedrach medycznych, wybitnych behawiorystach, tuzach psychiatrii, innych specjalnościach, których portrety zapewne wiszą tam dumnie do dzisiaj.
Doprawdy osiągnięcia większości środowiska naukowego w dziedzinie badania homoseksualizmu są tak znamienite, że nie powinny być NIGDY zapomniane. Tym bardziej, że te światłe dokonania naukowców trwały jeszcze do lat 80-90 XX wieku, a zarzucone zostały głównie przez naciski ze strony organizacji LGBT. Ale do rzeczy.
Do połowy lat 70. w USA, konsensus naukowy klasyfikował homoseksualizm jako chorobę, dewiacje, zboczenie, a WHO usunęło homoseksualizm z listy chorób w roku 1992.
Kiedy latały już odrzutowce i rakiety, medyczny konsensus naukowy „leczył” homoseksualistów:
- psychoterapią,
- hormonami,
- lobotomią,
- elektrowstrząsami,
- kastracją,
- histeroktomią,
- owariektomią,
- wazektomią,
- szokiem farmakologicznym,
- depresantami
- nie wiadomo ile osób wyleczył nogami w stronę drzwi, ale były też inne metody, których nie powstydziłby się sam Haupsturmfuhrer dr Mengele
Doprawdy nie można mieć pewności, że za parę lat, konsensus naukowy nie dokona kolejnej wolty i nie uzgodni, że na homoseksualizm zbawienny wpływ będzie miało pływanie w basenie z krokodylami.
Aha. Spoko. To jesteśmy w domu XD I cóż wam pozostaje? Tylko ślepa wiara. Raz ukształtowaną osobowość da się zmienić i nie trzeba fizycznie ingerować w mózg. Stąd nałogi, zachowania agresywne, zaburzenia, depresja, choroby psychiczne.
Nieukształtowaną osobowość można lepić, jak z plasteliny. Poczytaj o dzieciach więzionych przez lata z razem z psami, jak przyjmowały psie zachowania. Więc nie mów mi, że się nie da.
Skoro nie wiesz, jaka była orientacja przy urodzeniu to nie wiesz czy przy osiągnięciu dojrzałości płciowej jest ona wciąż wyjściowa, czy może zmieniona.
Przecież to „naukowcy” LGBT twierdzą, że dziecko może sobie samo wybrać orientacje, a nawet płeć jaką chce.