11-11: Memories Retold to gra, którą przeszedłem w około 8 godzin i muszę przyznać, że mam po niej dość mieszane odczucia. Z jednej strony jest to produkcja bardzo klimatyczna, spokojna i nastawiona na emocjonalną historię, a nie na typową wojenną akcję. Podobało mi się, że gra pokazuje I wojnę światową z perspektywy zwykłych ludzi — kanadyjskiego fotografa Harry’ego i niemieckiego ojca Kurta. Dzięki temu opowieść ma bardziej ludzki, osobisty charakter.
Największym wyróżnikiem gry jest zdecydowanie oprawa graficzna. Ten malarski, rozmyty styl wygląda bardzo nietypowo i przez większość czasu robi dobre wrażenie. Gra wygląda jak poruszający się obraz, co dobrze pasuje do tematu wspomnień, wojny i utraconych chwil. Muzyka oraz głosy postaci również pomagają budować nastrój, szczególnie w spokojniejszych i bardziej refleksyjnych scenach.
Niestety sama rozgrywka jest dość przeciętna. Przez większość czasu chodzimy, rozmawiamy, wykonujemy proste zadania i przesuwamy historię do przodu. Nie jest to złe, ale po kilku godzinach zaczyna brakować mocniejszych mechanik albo większego zaangażowania ze strony gracza. Część fragmentów sprawia wrażenie lekko przeciągniętych, a niektóre zadania są bardziej formalnością niż ciekawym elementem gry.
Fabuła ma dobre momenty i potrafi poruszyć, szczególnie pod koniec, ale nie zawsze trafia równie mocno. Momentami czułem, że gra bardzo chce być emocjonalna, ale nie każda scena działa tak, jak powinna. Bohaterowie są ciekawi, temat jest ważny, klimat jest mocny, jednak całość nie wciągnęła mnie aż tak, jak się spodziewałem. Memories Retold to ładna, nastrojowa i ambitna gra narracyjna, która ma serce i ciekawy pomysł na pokazanie wojny z bardziej ludzkiej strony. Jednocześnie jest dość powolna, mechanicznie prosta i nie zawsze utrzymuje uwagę przez całą długość przygody. Warto ją poznać dla klimatu, oprawy i tematu, ale jako gra nie robi aż tak mocnego wrażenia.
10 Second Ninja X to szybka, zręcznościowa gra platformowa oparta na bardzo prostym pomyśle: masz kilka sekund, żeby wyczyścić planszę z przeciwników i zrobić to jak najsprawniej. Brzmi fajnie i na początku rzeczywiście potrafi wciągnąć, bo poziomy są krótkie, dynamiczne i zachęcają do powtarzania ich jeszcze raz, żeby urwać ułamek sekundy.
Po godzinie gry mam jednak mieszane uczucia. Sterowanie jest responsywne, tempo dobre, a sama idea „szybko, precyzyjnie, bez gadania” działa całkiem nieźle. Problem w tym, że gra bardzo szybko zaczyna opierać się na powtarzaniu tych samych etapów i szukaniu idealnej trasy. Dla fanów wyzwań czasowych to może być plus, ale mnie po pewnym czasie zaczęło to trochę męczyć.
Oprawa jest przyjemna, humor lekki, a poziomy zaprojektowane poprawnie, ale całość nie zrobiła na mnie większego wrażenia. To raczej gra na krótkie sesje niż coś, przy czym chciałoby mi się siedzieć dłużej. Ma swój urok, ale też dość szybko pokazuje, czym jest — i niekoniecznie daje ochotę na więcej.
Fajna na chwilę, szybka i technicznie poprawna, ale po godzinie miałem wrażenie, że widziałem już wystarczająco dużo. Dobra dla osób lubiących bicie rekordów i perfekcyjne przechodzenie krótkich plansz, ale mnie nie porwała.
Jesteś ostatnią osobą, której opinią bym się sugerował. Nie ćpaj tyle jak grasz.... To może postacie nie będą ci się bujać. Żal mi Cię...
Jeżeli ktoś dorastał w latach 80-90 i chodził do salonów gry, to gra powinna mu się spodobać. Bardzo dobrze przywołuje nostalgię z tamtych czasów. Krótkie gry są bardzo dobrze zrobione i oddają klimat późnych lat 80. Na bardzo duży plus zasługuje ścieżka dźwiękowa, u mnie wywołała wiele wspomnień. Polecam dla fanów gier z tamtych lat.