Trudna gra do oceny, sama głowna historia bardzo dobrze napisana, dojrzała pokazująca trudny wojny z perspektywy dwóch żolnierzy po róznych stronach konfliktu (Niemiec i Kanadyjczyk), prawie od początku wkręcamy sie w ich losy (mimo że mi bliżej Kanadyjczyka było) przez co końcowe decyzje bywają bolesne.
Problemem jest cała reszta:
- grafika, jakby rozumiem koncept, ona zapewne miała taka być bo to tak jakby wspomnienia są, więc ten blur domyślam sie jest celowy, natomiast nie podobał mi sie kompletnie
- Czasami nie wiedziałem gdzie sie udać, lokacje były małe ale nie na tyle żebym za każdym razem w ciemno wiedział gdzie iść, a gra nie oferuje żadnych znaczników
- za dużo znajdziek, dosłownie po naście co mape, jeżeli ktoś chcialby sie bawić w ich zbieranie strasznie one wybijają z historii
Cała reszta poza główną historią na tyle mnie wybijała z gry że często sie nudziłem i przerywałem, z racji że chciałem skończyć głowny wątek fabularny (gra jest krótka, około 4-5h) to dotrwałem do końca, aczkolwiek długimi fragmentami przez machaniki sie męczyłem
Dodam że to gra którą sie przechodzi tylko i wyłącznie dla historii, nie ma tu jakiegoś strzelania czy czekolowiek, co najwyżej śmiesznie proste łamigłówki.
Przepięknie udźwiękowiona produkcja z ciekawą oprawą graficzną. Historia wciąga od samego początku i nie odpuszcza aż do samego końca, który nadszedł moim zdaniem zbyt szybko, bo zaledwie po 6 godzinach. Jest to jednak 6 godzin dobrej, godnej polecenia zabawy.
11-11: Memories Retold to gra, którą przeszedłem w około 8 godzin i muszę przyznać, że mam po niej dość mieszane odczucia. Z jednej strony jest to produkcja bardzo klimatyczna, spokojna i nastawiona na emocjonalną historię, a nie na typową wojenną akcję. Podobało mi się, że gra pokazuje I wojnę światową z perspektywy zwykłych ludzi — kanadyjskiego fotografa Harry’ego i niemieckiego ojca Kurta. Dzięki temu opowieść ma bardziej ludzki, osobisty charakter.
Największym wyróżnikiem gry jest zdecydowanie oprawa graficzna. Ten malarski, rozmyty styl wygląda bardzo nietypowo i przez większość czasu robi dobre wrażenie. Gra wygląda jak poruszający się obraz, co dobrze pasuje do tematu wspomnień, wojny i utraconych chwil. Muzyka oraz głosy postaci również pomagają budować nastrój, szczególnie w spokojniejszych i bardziej refleksyjnych scenach.
Niestety sama rozgrywka jest dość przeciętna. Przez większość czasu chodzimy, rozmawiamy, wykonujemy proste zadania i przesuwamy historię do przodu. Nie jest to złe, ale po kilku godzinach zaczyna brakować mocniejszych mechanik albo większego zaangażowania ze strony gracza. Część fragmentów sprawia wrażenie lekko przeciągniętych, a niektóre zadania są bardziej formalnością niż ciekawym elementem gry.
Fabuła ma dobre momenty i potrafi poruszyć, szczególnie pod koniec, ale nie zawsze trafia równie mocno. Momentami czułem, że gra bardzo chce być emocjonalna, ale nie każda scena działa tak, jak powinna. Bohaterowie są ciekawi, temat jest ważny, klimat jest mocny, jednak całość nie wciągnęła mnie aż tak, jak się spodziewałem. Memories Retold to ładna, nastrojowa i ambitna gra narracyjna, która ma serce i ciekawy pomysł na pokazanie wojny z bardziej ludzkiej strony. Jednocześnie jest dość powolna, mechanicznie prosta i nie zawsze utrzymuje uwagę przez całą długość przygody. Warto ją poznać dla klimatu, oprawy i tematu, ale jako gra nie robi aż tak mocnego wrażenia.