Oj tam, gracze szybko wybiją Rockstarowi z głowy takie praktyki, przecież nikt nie skorzysta z tej subskrypcji. Podobnie jak nikt nie kupił żałosnego GTA Definitive Edition. :) Ahh, już widzę tę falę gnoju wylewaną zarówno na gwiazdy rocka jak i TakeTwo.
spoiler start
?????????? ( ?° ?? ?°) ????????????
spoiler stop

Tak, światłocień formuje się w dowolne kształty. To zabieg znany jako shape design i został zastosowany chociażby w tak bardzo wychwalanym za styl Arcane. :) Najpopularniejszym artystą, który czerpał garściami z tych metod jest J. C. Leyendecker.
Wykonanie to druga sprawa, ale sam fakt wykorzystania takich zabiegów nie oznacza spartolenia/zrobienia na odwal.
W proces tworzenia serialowego Fallouta zaangażowany będzie również Todd Howard
Jestem spokojny o tę produkcję.
Pierwsze odsłona tego wydarzenia, którą oglądałem to E3 2018. Trafiłem w dziesiątkę, gdyż to właśnie na tej imprezie Todd Howard zapowiedział The Elder Scrolls VI, czyli od ukończenia Skyrima - najbardziej wyczekiwaną przeze mnie grę. Do dzisiaj pamiętam tę eksplozję na widowni oraz własny szok, gdyż nie spodziewałem się tego. Przez kolejnych kilka dni żyłem tym wydarzeniem, dyskutując w Internecie na temat wszystkiego, co przedstawiał krótki teaser oraz oglądając reakcje ludzi na tę zapowiedź. Polubiłem bardzo E3 i czekałem z niecierpliwością na kolejną odsłonę.
E3 2019 - i co? Cyberpunk 2077, Keanu Reeves oraz słynne "You're breathtaking!". Udane targi, które zapadły mi w pamięci.
Mimo wszystko - zgadzam się, że pandemia obnażyła to jak bardzo nieopłacalna jest ta impreza i chyba będzie lepiej dla całej branży jeśli wydawcy i deweloperzy wybiorą tańsze sposoby na zapowiadanie swoich gier. Sentyment pozostanie, aczkolwiek nie ma sensu tworzyć tak hucznego wydarzenia tylko dla kilku momentów, które wywołają ekscytację u konkretnych osób.
Ja na pewno zagram po angielsku. Dwie pieczenie na jednym ogniu - dobra zabawa i jednoczesne podszlifowanie języka.
Osobiście jako grafik zwracam uwagę na wygląd okładki, ale najbardziej interesuje mnie to, w jaki sposób zostały wykonane. Jedne z moich ulubionych to te z serii Assassin's Creed. Może dlatego, że autorzy tych okładek mają swoje profile na ARTStation i często załączają jakiś step-by-step.
Od samej okładki oczekuję, aby oddawała paletę kolorów wykorzystaną w grze. Świetnie robi to seria Fallout - okładki trzeciej części oraz New Vegas idealnie pokazują, jakie barwy dominują w świecie gry.
Niestety chyba nie. Z tego co widzę to twórca nie odniósł się do tej kwestii bezpośrednio, ale na jego GitHubie widać, że ma kilka projektów z Unity.
Moim zdaniem Bethesda wciąż robi najlepsze otwarte światy, a ten w Morrowindzie to zdecydowanie mój ulubiony. Pamiętam jak maszerując sobie bez celu znalazłem w środku lasu jakiś mały pałac, w którym było od groma drogich itemów, broni oraz tłumy ludzi, którzy szybko skarcili mnie za próbę obłowienia się tam. Najlepsze jednak było to, że ta lokacja, jak większość, nie była oznaczona znacznikiem na mapie.
Bethesdzie wystarczy rozwinąć swoje gry technologicznie i popracować więcej nad scenariuszem, postaciami, aby za każdym razem wydawać RPGa godnego tytułu gry roku.
A dlaczego po ukończeniu wątku fabularnego? Lepiej przed. Pomijam oczywisty fakt, że zakończenie historii często blokuje dostęp do wielu aktywności pobocznych. Ja zawsze robię w pierwszej kolejności wszystkie questy poboczne, znajdźki, etc., a dopiero na samym końcu biorę się za fabułę zwieńczając w ten sposób moją całą przygodę z grą. Wszystko ma wówczas sens.
Dla mnie Switch jest wciąż bardziej atrakcyjny, wielkie marki jak Zelda czy Mario robią całą robotę.
Poza robieniem remake'ów, remasterów i rebootów deweloperzy mogliby pomyśleć o swoich pierwszych grach, jakie kiedykolwiek stworzyli, w które dzisiaj jest ciężko w ogóle zagrać. Może tak po prostu zrobić porty najstarszych produkcji na współczesne platformy, tak jak robi to chociażby Capcom, który ciągle wydaje jakieś kolekcje swoich starych serii.
Osobiście liczę, że na Switchu pojawi się The Legend of Zelda: Twilight Princess, niekonieczne w odświeżonej wersji, ale właśnie jako port.
Warto pamiętać, że ta współczesna łatwość w tworzeniu gier ma swoje słabsze strony. Do stworzenia tego dema na filmie nie trzeba było pewnie pisać nawet jednego skryptu. Obsidian do stworzenia The Outer Worlds wykorzystał potężne narzędzie jakim jest Unreal Engine 4, a gra technologicznie jest na poziomie Skyrima. Zmierzam do tego, że zajrzenie do rdzenia jest bardzo ważne w każdej dziedzinie i początkujący programiści powinni pisać gry z wykorzystaniem wyłącznie języka programowania, tak jak robili to ludzie, którzy dzisiaj tworzą UE5.
No, to za ciosem, panowie. ;)
Milion kopii gry wydanej oryginalnie w 2012 roku, super sprawa. Chętnie zobaczyłbym zarówno poprzednie jak i najnowsze odsłony tej serii na PC.
Przy takim długim czasie produkcji to wypadałoby, aby te gry były technologicznie PRZYNAJMNIEJ aktualne. Ekrany ładowania, wszechobecne drewno czy inne charakterystyczne dla Bethesdy słabości będą nie do przyjęcia. Liczę, że zdają sobie z tego sprawę.
Niestety aż tak odległa premiera TES VI była do przewidzenia. Wydano bardzo popularne obecnie TESO oraz to nieszczęsne Blades, więc nie można zarzucić, że Bethesda (tak, wiem, TESO jest od ZeniMax Online) olała to uniwersum w minionej generacji. Dodatkowo Starfield zapewne otrzyma przynajmniej dwa duże DLC, także no cóż, poczekamy. Ja osobiście mam do nadrobienia kilka poprzednich generacji, wobec tego nie będę narzekał, gdy przez najbliższych kilka lat nie wyjdzie żadna gra.
Przyznam, że nie słyszałem o tej grze, ale przyznaję... WOW! Super to wygląda. Jeszcze ten setting. Chyba się skuszę, nawet jeśli mam w to zagrać dużo później. Na poprzednie gry z tej serii są jeszcze większe promocje, z tego co widzę.
Biorąc pod uwagę następujące czynniki:
- mam mało czasu i przy dobrych obrotach uda mi się zagrać w jedną grę w ciągu roku,
- mam do nadrobienia klasyki jak Wolfenstein 3D, DOOMy, Baldury, Fallouty etc., więc nie w głowie mi nowe, drogie gry,
- odbieram wszystkie darmówki.
Muszę zatem przyznać, że tegoroczne Summer Sale nie jest dla mnie zbyt atrakcyjne. Jedyna oferta, która przykuła moją uwagę to Tomb Raider Collection - zestaw dosłownie wszystkich gier z serii, włącznie z każdym DLC za (w moim przypadku) 143zł. Cena jest różna zależnie od tego, ile produktów z danego zestawu posiada użytkownik.
Mam do tej serii takie same zarzuty jak do każdej gry od Ubisoftu. Nudzą mnie mapy przepełnione powtarzalnymi aktywnościami. Nie podoba mi się, że Asasyny to RPGi z otwartym światem. Chciałbym, aby to były gry akcji z rozwiniętymi mechanikami skradania, parkouru, z dobrą historią. Do settingów i aspektów technologicznych nie mogę się przyczepić, bo akurat pod tym względem Ubisoft jest na niesamowitym poziomie.
Może mam niezbyt słuszną słabość do Bethesdy (dostrzegam liczne wady w ich grach mimo wszystko), ale liczę, że Starfield to będzie absolutny hit i uciszy kogo trzeba. :)
Noworoczny post Bethesdy z konta twitterowego The Elder Scrolls już niemalże potwierdził, że jednym z miejsc akcji będzie prowincja Hammerfell. Tutaj być może chcieli nam pokazać konkretne tereny, które będziemy zwiedzać. Obstawiam, że o TES6 usłyszymy na E3 2023.
To może być NAPRAWDĘ mocarna gra. Widać, że nad silnikiem ładnie popracowali. Pokazali w tym zwiastunie kilka konkretów właśnie technicznych. Chociażby w ostatniej scenie - animacje twarzy. Czyli coś, o czym się plotkowało względem nowego Creation Engine.
Czyli Redfall to jednak nie tytuł kolejnych Scrollsów. Szkoda troszkę, bo ładnie brzmi i pasowałoby do prowincji Hammerfell, która została niemalże potwierdzona jako miejsce akcji szóstki.
Co do samej gry - nuda, nie wygląda to ciekawie, póki co, zaznaczam, ale skoro to ma być jakiś shooter kooperacyjny to o Jezu... za dużo tego ostatnio. Te nowsze projekty od Arkane nie wyróżniają się niczym, zawsze brakuje jakiegoś charakterystycznego elementu. Mają potencjał, nie skreślam ich. Sądzę, że w przyszłości stworzą jakiś hit.
Fora na zawsze będą w moim sercu jako najlepszy sposób jakiejś merytorycznej, szerszej wymiany informacji. Budowanie reputacji użytkownika, identyfikacja specjalizacji za pomocą mierzenia aktywności w konkretnym dziale, coś wspaniałego. Grupy na facebooku | discordzie to nie jest żadna alternatywa, to zwykła pajacerka, zero składu i ładu.
Chyba nigdy nie było tak głośno o jakiejkolwiek grze Bethesdy przed premierą. Sporo rzeczy się jednak w tym czasie zmieniło. Liczę, że projekt będzie hitem, faworytem do gry roku.
Zagrałem dopiero w 2019 i świetnie się bawiłem. Jestem skłonny powiedzieć, że przypadła mi bardziej do gustu niż "Zabójcy Królów".
Klimat przecudowny, soundtrack obłędny. Do systemu walki przyzwyczaiłem się już po pierwszych zadaniach na podgrodziu. Postacie jak Zygfryd, Siemko czy Kalkstein zapamiętam na zawsze (o tym ostatnim jest wspaniała wzmianka w Dzikim Gonie, warto więc ograć jedynkę przed trójką dla takich smaczków).
Trzecia część jest zdecydowanie lepsza, ale pierwszego Wiedźmina uznaję za bardzo dobrą grę, obowiązkową do ogrania przed kolejnymi grami z serii.
Jako osoba, która ogrywa jeden tytuł na rok - uważam, że Game Pass nie jest dla mnie. Co nie znaczy, że jest złą usługą, wręcz przeciwnie. GP jest właśnie dla osób, które grają dużo. Czyż nie o to chodzi, aby w ciągu miesiąca przejść jak najwięcej gier? Mi przejście jednej, większej zajmuje 2-3 miesiące.
Pewnie nie, ale może zniknęłaby łatka (skandaliczna i niedopuszczalna dla gry), że żyje ona tylko dzięki modom. Oczywiście można zrobić dobrą grę z dobrym wsparciem dla modów, ale może ograniczenie tego wsparcia zmusiłoby Bethesdę do lepszej pracy.
Zanim zagrałem w Wiedźmina 3 - miałem serię TES za swoją ulubioną, a Bethesdę za najlepszego dewelopera. Nie wiem, co sądzić, nie wiem jak to działa - czy Microsoft ma jakiś wpływ na wygląd gry etc. Może technologiczny aspekt się poprawi. W każdym razie jest to dla mnie szok.
Gry bardzo przystępne, łatwe, ale czy zwyczajnie "dobre"? Mnie większość z tych nie przekonuje.
Trzeba naprawdę nie mieć co robić z czasem żeby oglądać streamerów. Oglądać - w sensie siedzieć ze ślepiami wrytymi w ekran. Ja niekiedy odpalam sobie streamy tvgry w tle, gdy robię coś.
Jak już tracić czas to lepiej zagrać w coś. Chyba tylko wyjście na melanż to gorsza strata czasu niż streamy.
Cała ekipa rewelacyjnie się uzupełnia. Kacper Lipski również robi świetne materiały, lecz z tego co pamiętam to nie pracuje on u was jako tako oficjalnie.
W Final Fantasy VII nie grałem, ale chyba nadrobię go z uwagi na to, że na PC-tową wersję remake'u będę musiał poczekać i nie będzie oferował on pełnej historii. Mam dylemat, co z tym tytułem począć.
1. Final Fantasy VII Remake
2. Cyberpunk 2077
3. Gods & Monsters
Zapowiada się kapitalnie.
1. Sekiro: Shadows Die Twice
2. A Plague Tale: Innocence
3. Resident Evil 2
Podoba mi się, że nowe marki wypadły tak dobrze. Udany rok.
O rany... *facepalm* Ja tylko podejrzewam... Moim zdaniem to nie w stylu Riotu, żeby wydawać gry, aby tylko je wydać. Zrobią schematyczną, podręcznikową bijatykę, karciankę, i co? Po kim jak po kim, ale po Riot Games raczej w pierwszej chwili należy się spodziewać, że będą chcieli zawojować na tym polu. Nie wiem, jak te gry będą wyglądały w ostateczności, ale BARDZO mnie to zdziwi, jeżeli nie będą one miały charakteru eksperymentalnego.
Moim zdaniem Riot idzie w złym kierunku. Zamiast huknąć raz, ale porządnie to pstrykają po kawałku. Bijatyka? KARCIANKA? Jeżeli chcą rewolucjonizować wymarłe gatunki to jest to cel zbożny, ale te gry zapowiadają się na jakieś zwykłe zapychacze. Mobilki pewnie wypalą, ale do reszty jestem pesymistycznie nastawiony.
Rany... Przecież taka była pierwotna koncepcja tej gry - to gracze mają być NPCami. Pokłony dla Bethesdy, że to w końcu zaczyna funkcjonować. Nikt Todda Howarda nie ratuje, powoli wszystko zaczyna się układać po jego myśli.
Otwartymi światami zapchanymi przez znajdźki chce się już wymiotować. Dlatego bardzo miło się czyta, że GreedFall skupia się głównie na opisanych wątkach. Z pewnością zagram. Myślę, że to może być w przyszłości ogromna marka.
Większość nowych MMORPG'ów odstawiałem dlatego, że nie sprawiały mi frajdy, tylko zmuszały do pracy. To bardzo powszechny problem w tym gatunku. Jedynie w ESO zostałem na dłużej, bo nie wywiera na mnie żadnej presji. Chociaż też potrafi nudzić. Zdecydowanie wolę gry singleplayer.
Gdybym tylko nie zaczynał studiów za miesiąc, eh... Bardzo mnie zaciekawiła ta gra z uwagi na swoją stylistykę. Na pewno zagram w następne wakacje.
Cześć, poszukuję luźnej gry, w którą będę mógł pograć sobie w weekendy. Najlepiej coś multiplayer i nie mam tutaj na myśli grindowego MMORPG, który z definicji gatunku - potrafi solidnie zmulić (no chyba, że znacie jakiś wyjątek). Owszem, mam sporo gier singlowych na różnych platformach, których jeszcze nie ruszyłem, ale czas nie pozwala mi ich ograć, a grając raz na tydzień zwyczajnie stracę wątek fabularny.
Dlatego szukam czegoś w bardziej "e-sportowym" klimacie, gdzie mogę sobie pograć godzinkę w ramach przerwy w nauce i tyle. Od razu zaznaczam - mam dość lola, fortnite i cs'a.
Moim zdaniem osoby, które oddają się pornografii z postaciami z gier w roli głównej można śmiało uznać, za te bardziej „ambitne”. Nie wyznają zasady: „Stado, ja za nim”. Nie są tak pospolici jak rosół w niedzielę i z pewnością myślą troszkę obszerniej, ale to tylko moja opinia. Tradycyjna pornografia to nuda.
Wystarczy spojrzeć na to, jak bardzo są popularne "nagie mody" do Skyrima oraz jak kolosalna jest ich ilość. To chyba najlepiej świadczy o tym, czy gracze tego potrzebują. Jest to dodatkowy smaczek i świetnie wykorzystany może zrobić dobrą robotę. Seria Wiedźmin jest idealnym przykładem.
Ja przede wszystkim liczę, że gra zaoferuje masę interakcji ze światem. Rozwój postaci jaki by nie był - nic dla mnie nie znaczy.