
Witam
Z nienacka (bez uderzenia w komputer, zbytniego przeciążenia ) mój ekran zaczął wyglądać jak na załączonym obrazku.
Pomyślałem, że to kwestia grafiki, wyciągnąłem ją z kompa, wyczyściłem, nawet przepiąłem do innego gniazda na płycie głównej - nie pomogło.
ad Reinstall systemu --> takie "błędy odświeżania" pokazuje już na startowym ekranie biosa
ad Płyta/Monitor --> w DOSowym odpalaniu (kiedy mnie pyta o np. boot z CD) wszystko wygląda ładnie na czarnym ekranie, pod Windowsem nawet na czarnym ekranie krzaczy.
Przy starcie systemu wyskakuje komunikat z prośbą o instalację/aktualizację sterowników. Po wykonaniu tego kroku robię reset kompa i sytuacja wraca do punktu wyjścia - nic się nie poprawia.
Czy może jeszcze o czymś nie pomyślałem?
Czy jeśli to faktycznie popsuta karta, to da się ją jeszcze 'zregenerować' czy już jest kompletnie do śmieci?
Jestem wdzięczny za wszystkie pomysły.
Potrzebuję czegoś między note a netbookiem - 11.6-12.1''
Sprzęt potrzebny do internetu, sporadycznego obejrzenia filmu w podróży oraz obsługiwania podstawowych pakietów biurowych. Gry totalnie nieważne, gdyż od tego mam stacjonarkę. Zależy mi też na dużej wydajności baterii i małej wadze.
Szperałem trochę sam w necie i moje poszukiwania sprowadziły się praktycznie do 1215N. Niestety, nie jest on już nigdzie dostępny przez co nie można go kupić (przynajmniej mi nie udało się znaleźć).
Zastanawiam się więc nad MSI
http://allegro.pl/msi-wind-u270-dual-core-e450-500gb-6gb-hd6320-hd-i2270124688.html
i chciałem się dowiedzieć, czy to dobry wybór. Słyszałem różne opinie o MSI, że nie jest to jakościowo najlepszy wybór. To prawda?
Przy okazji ciekawi mnie czy warto w ogóle brać pod uwagę Acera.
Z góry dzięki za odpowiedź i pozdrawiam :)
Edit: poprawiony link