Albo się starzeję albo poprzedniczki post-apo były jakieś poważniejsze. Czułem klimat, powagę, atmosferę postapokaliptycznego świata. W Wasteland ta landrynkowa oprawa i głupkowatość mnie przytłacza. System rozmowy jest fatalny. Nie widać całego dialogu tylko słowa kluczowe. Ruch kamery jest gorszy niż zły. Ciężko się zmienia perspektywę tak by nie tracić komfortu rozgrywki. Silenie się na steampunka wyszło fatalnie. Przez całość rozgrywki odczuwa się infantylny akcent robiący głupa z gracza. Zamiast postawić na mroczność i grozę pustkowi mamy cukierkową grafikę, słodkie dialogi, bezsensowne tostery i masę innych tanich bzdur. Grałem kilka godzin. Ostatnie 2 na siłę. czekając aż mnie wciągnie jak innych co się tak tym neo-shitem zachwycili. Gry przeglądarkowe biją tą produkcję na głowę pod każdym względem.