Po dwóch latach dodali npc do gry... Istny przełom - gra rpg ma npc!! Zdajecie sobie sprawę czego wielkiego ta wspaniała bethesda dokonała?? Litości, przecież to jest żenujące. Jak patrzę jeszcze sobie na steam i widzę, że ten chłam kosztuje prawie 250 zł a takie arcydzieło jak FNV (który nawiasem mówiąc gdyby nie bethesda byłby jeszcze lepszy niż jest) kosztuje z wszystkimi dlc 45 zł to mnie krew zalewa. Npc dodali, no ja pier...., geniusze zakichani.
Co do Hadesa: wzmocnij sobie odporność witalność przed walką jeżeli możesz, jeżeli nic nie masz co podnosi (bo mało jest takich przedmiotów) szukaj w sklepach hełmów z dodatkiem bodajże "święcony" (odp. na witalność, +1 do umiejek) ;)
Też jestem w szoku :) Tak nagle, bez zapowiedzi... Zasadniczo dodatek prezentuje się świetnie, ale... Nie wiem czy to wina ostatnie jakiegoś update'u czy samego DLC, ale gra wywala mi do pulpitu na terenach za wioską Heuneburg. Jeżeli ktoś się zatem waha czy kupować już teraz Ragnarok (do 24.11. jest promocja -25% na steamie) niech się może troszkę wstrzyma aż to wszystko poprawią i zoptymalizują. Ja niestety nie mogłem się wstrzymać, bo jestem wiernym i zagorzałym fanem tej wybitnej gry i musiałem go mieć od razu :)
Proponuję zweryfikować recenzję, bo nijak się ma do aktualnej wersji gry, która nie zasługuje w aktualnym stanie na tak miażdżącą krytykę.
Jestem wielkim fanem cyklu RoA. Ostatnio kupiłem sobie w końcu wersję HD (bo była w promocji ;) żeby przekonać się samemu co jest warta. Powiem tak - nie sugerujcie się powyższymi postami i videorecenzjami bo - choć pewnie były jak najbardziej prawdziwe - aktualnie gra w wersji 1.36 prezentuje się zupełnie inaczej: jest stabilna, bez bugów a tekstury chyba całkowicie wymieniono. Grafika jest taka jaka jest - nie powala i nie razi, ale dla fana crpg nie jest to przecież najważniejsza. W stosunku do oryginału twórcom należą się przede wszystkim duże pochwały za poprawki i ulepszenia kilku aspektów mechaniki gry np. zbalansowanie walki wręcz i na odległość, bardziej rozbudowane magiczne przedmioty (cechy i historia), co prawda nieco mniej umiejętności i czarów, ale większa ich użyteczność (fobii też), nowy archetyp - skald, pogaduszki drużyny przy ognisku, więcej rytuałów (kryształowa kula, obsydianowy sztylet), whirlweed nie przywraca już LP bezpośrednio, i kilka jeszcze innych dobrych moim zdaniem zmian. Dodatkowo dostajemy jeden płatny i dwa darmowe DLC. Co do samej już gry to dwa jeszcze spostrzeżenia. Co prawda standarty co do jakości questów znacznie się w ciągu tylu lat zmieniły i dziś mogą się one wydawać nieco archaiczne, ale nie psuje to ogólnego odbioru gry (przynajmniej mi). Cały cykl RoA a szczególnie jego pierwsza część jest dla mnie niedoścignionym od lat wzorem mechaniki crpg jak najbardziej zbliżonej do klasycznych papierowych gier fabularnych - tutaj mamy możliwość wykonywania niesamowicie dużej ilości czynności do wykonania i to nie chodzi mi o takie związane bezpośrednio z walką, ale raczej takie survivalowe czy też socjologiczne. Sama rozgrywka w części fabularnej niezmiennie opiera się na wyskakujących "ramkach" w których narrator (czy też w zasadzie Mistrz Gry jak kto woli) mówi nam co się aktualnie dzieje częstokroć w oparciu o testy naszych statystyk. Podsumowując - dla mnie zdecydowanie remake jak najbardziej na plus. Już czekam niecierpliwie na Star Trail HD ;) Fani oryginału, którzy zrazili się do HD - naprawdę spróbujcie dać tej grze drugą szansę, bo jest już nieźle. A jeżeli ktoś jest fanem raczej rpg w stylu a la Skyrim to faktycznie lepiej niech sobie odpuści...