Dla mnie najlepszym komentatorem byłbym Urdnot Wrex z Mass Effect. Jeżeli by na polski tłumaczyli to przy skoku Stocha rzucił " Ale pięknie roz....lił konkurencję", a w angielskim by to przetłumaczyli "cóż za piękny skok, zdeklasował całą konkurencję".
MI najbardziej ze Świętami kojarzy się klocek L bo przypomina laski cukrowe na choinkę i czasami ułożenie ich na choince jest równie trudne co naprawa błędów po niedanym ruchu w Tetrsie.
Moje jednostki do DLC to:
1. Elfy z prezentami, którymi rzucają i wybuchają przy kontakcie z przeciwnikiem/ziemią
2. Elfy na reniferach jako powietrzna kawaleria
3. Elfy ze śnieżkami, które spowalniają przeciwników i dają obrażenia od zimna
4. Piernikowe ludziki jako horda tanich jednostek, które są tanie ale nadrabiają liczebnością
5. Bohater Rudolf, który potrafi spalić przeciwników spadając z góry,
6. Mikołaj, który rózgą atakuje przeciwników (zadaje większe obrażenia "niegrzecznym" przeciwników którzy zabili jednostki sojusznicze Mikołaja), oraz pasywną zdolnością zwiększającą szybkość sojuszniczych jednostek
Najzimniej było mi w Nowym Jorku w grze Fahrenheit, kiedy Lucas i Carla ukrywali się w podziemiach miasta szykując się do ostatecznej konfrontacji.
Do Zakopanego pojechałbym z Łowcą z Monster Huntera aby zapolować na białego niedźwiedzia i zobaczyć jaki loot z niego wypadnie i jaką broń można zrobić. :)