Gra ma coś uzależniającego. Gram już ponad 400h, teraz może trochę mniej ale dalej ciągnie. Poziom trudności trochę niezbalansowany. Normalnie grać na wyspie lub w normalnych bunkrach można na spokojnie. Ale jak pojawi się horda to ciężko przeżyć nawet mając mocny "gear". Najgorsze są opuszczone bunkry gdzie przeciwnicy są nieporównywalnie mocniejsi. Podobnie killbox'y. Ale można po prostu tam nie wchodzić, gra tego nie wymaga. Więc można sobie grać jak się chce, budować bazę, itp.
A jak nawet wymienię kompa jak będzie za słaby na 2 część. Ta gra to jedna z najbardziej klimatycznych, świeżych i dopracowanych gier w jaką grałem. Czekam z niecierpliwością na dwójkę. Niestety chyba na razie wychodzi na PS.
Nawet nie widać, że gierka z 2016 (grafika). Dobrze się bawiłem, dla mnie kampania trochę za krótka. Paradoksalnie broni za dużo, nawet nie było czasu stwierdzić co nowego znowu jest? Ale to takie czepianie na siłę. Generalnie pozytywnie. Multi nie gram, więc nie wypowiem się.
A i super poziom z przenoszeniem się w czasie, coś innowacyjnego.
Czy warto zagrać jeżeli znudziła mnie DOS2 przy końcówce? Jak wyglądają walki? W DOS2 było już na wstępnie wiadomo czy ma się jakieś szanse po poziomie przeciwników.
Trochę przywalanie się na siłę, ale to twoja opinia, rozumiem. Z jednym tylko się zgodzę:
"Znajdźki to jakaś parodia w tej grze, sam lubię grzebać i zbierać ale jak mam za każdym razem kiedy znajduję jakąś notatkę czy zdjęcie przerywać grę i grzebać w menu przeklikując i szukać tego żeby je zobaczyć to odpuszczam."
To faktycznie jedna z niewielu rzeczy niedopracowanych w tej grze.
Zgadzam się ze wszystkim co Pitplayer napisał. Gierka fajna, mnie najbardziej uwierała słaba grafika, wyglądająca jak z 2010r. Pozytyw to klimat jaki twórcom udało się oddać.
Grę przeszedłem z dwoma przerwami na inne gry. Zeszło ze dwa lata. Soczyste RPG ale za długie. Pod koniec musiałem się trochę zmuszać. Walki ciekawe ale za bardzo zależne od różnicy poziomów doświadczenia. Jak przeciwnik ma +2 to nawet nie podchodź. I to był minus, bo z góry był wiadomy wynik potyczki. Dopiero po dobiciu poziomem do przeciwnika można było go pokonać właściwie bez problemu. I tutaj trochę ponarzekam na walkę finałową,
spoiler start
bo moim zdaniem bez odpowiedniego wyboru dialogowego ta bitwa jest nie do przejścia, bo twoi postaci napakowani przez dziesiątki godzin padają jak muchy od nadmiaru przeciwników.
Najlepsze jest to że ten wybór nie ma wpływu na zakończenie, tylko na to z iloma przeciwnikami trzeba będzie się zmierzyć. Po ponownym wczytaniu i odpowiednim wyborze walka finałowa poszła za pierwszym razem, choć nie było prosto.
spoiler stop
Ciekawi mnie czy grę dałoby się przejść jedną postacią, skracając przez to pobyty w sklepach itp., żeby trochę bardziej skupić się na fabule i akcji zamiast na buildach.
Dzięki DOS2 przekonałem się do pojedynków turowych. Na razie muszę odpocząć od cRPG, może kiedyś zdecyduję się na pierwszą część.
Następny FC skończony. Nie będę się rozpisywał bo plusy i minusy już wcześniej wymieniono. FC to FC, nie wiem na co innego liczyć. Dla mnie za prosta, mimo grania na najwyższym poziomie i bez znaczników przydatnych w walce.
Kurde, ja nie rozumiem co ludzie mają z tym uwielbieniem do pixelozy. Też wychowałem się na tamtych grach, ale jednak nie czuję tego kompletnie. Ale jak ktoś lubi to się nie przyczepiam ;)
Wszystkie osiągnięcia, 500 ładunków (3xLegend) - to chyba najlepszy komentarz. Coś świeżego, coś innego, coś dziwnego, coś ciekawego. Najlepszy model ruchu pieszego jaki widziałem w grach, niemal fizycznie czuć wagę, rozłożenie ładunku, jak i teren. Minus to modele jazdy trajki i ciężarówki. Przy hamowaniu motocykla ma się wrażenie że jedziemy po lodzie. Do reszty nie mam zastrzeżeń. Klimat genialny, najlepsze momenty to jak podczas drogi włącza się podkład muzyczny. Gra specyficzna, nie dla każdego.
Dlaczego nie można usunąć postu?

To wyjśnij mi proszę dlaczego w przyszłym roku ma wyjść Spirits of Amazonia 3?
Gdzieś czytałem, że ludziom w grach nie można dać za wiele swobody (co ja uwielbiam). Niektórzy widocznie lubią być prowadzeni za rączkę (czego ja nie trawię). Dziwne jest to, że nikt nie każe robienia pobocznych misji i ludzie mając wybór podążania tylko za głównym wątkiem, robią poboczne narzekając, że istnieją poboczne wątki.
Gra piękna. Nie będę się rozpisywał, ale po niektórych komentarzach wnoszę, że niektórym się już w d*pach poprzewracało i nie potrafią docenić dopracowanej pod każdym względem produkcji. Przede wszystkim wyróżnia się fabuła głównego wątku, która jest w mojej ocenie jedną z najlepszych ostatnich lat. Walki z maszynami satysfakcjonujące, wymagające użycie odpowiednich technik i broni (przynajmniej na trudnym poziomie). Oprawa audiowizualna świetna. Podobało mi się wyjaśnienie istnienia maszyn na ziemi, po tym fakcie walka z nimi nabrała innego wymiaru. Po zakończeniu developerzy dziękowali za ukończenie gry. To ja dziękuję im, że mogłem spędzić w świecie przez nich wykreowanym prawie 150h i świetnie się bawić.
Dodatek jest udaną kontynuacją podstawki. Nie rozumiem ocen. Ode mnie 8.0, bo otwarty świat nie jest do końca otwarty.
Można powiedzieć, że grę ukończyłem jednym tchem. Przypomniały się stare czasy pierwszych TRów. Akcja wartka, oprawa graficzna świetna jak na 5cio letnią grę. Świetny balans pomiędzy otwartym światem, a wątkiem głównym. Powoduje to, że gracz nie popada w rutynę. Podobnie było w Metro Exodus i też mi to odpowiadało. Sporo cut scenek, ale to też dodawało klimatu, jak dobre kino akcji. Szkoda tylko, że po rozpoczęciu gry nie można zwiększyć poziomu trudności.
Cyberpunk ukończony. Prawie 300h fajnej zabawy, i trochę szkoda, że się już skończyło. Teraz pozostaje czekać na DLC i mieć nadzieje, że będą na podobnym fabularnym poziomie co podstawka. Bo moim zdaniem fabularnie, artystycznie oraz klimatycznie ta gra jest genialna. Postacie są tak zarysowane, że trudno się do nich nie przywiązać. Wiadomo technicznie gorzej, ale chyba patch 1.3 w końcu poprawił podstawowe bolączki tej gry w większym lub mniejszym zakresie. Dodatkowo mam zastrzeżenia co do balansu gry, gdyż to nie jest normalne, że głównego bosa na maksymalnym poziomie trudności można uśmiercić kataną w ciągu 10 sekund nie mając na sobie nawet mocnego pancerza.
Kończąc mam nadzieje, że mimo słabej premiery CDR nie zarzuci tego uniwersum i będą kontynuacje, które kupię bez zastanowienia.
Ale zaraz. Kupujesz grę za 107zł, a zawartość to 3 pociągi i 3 trasy???? Jak jak chcesz pograć więcęj to płać za DLC 3500 PLN. To są chyba jakieś jaja. Normalnie pierwsza z brzegu gra za 100-150zł ma zawartości na ponad 100h gry, a tutaj? Dobrze, że udało się to demo dostać za darmo, bo w przeciwnym wypadku bym zwracał.
Co do samej gry do fajna.
Dawno mnie żadna gierka tak nie pochłonęła. Może też dlatego, że dla mnie to był pierwszy survival i nie mam za bardzo porównanie. Fabułę przeszedłem, plus dwa dodatki (trzeci podobno w drodze) na poziomie król dżungli. Fabuła mnie wciągnęła i nie mogę jej nazwać banalną. Dodatkowo pobawiłem się trybami wyzwania i czysty survival - czyli budowanie. Mechaniki przemyślane, logiczne i spójne. Dźwięk bardzo dobry i bardzo ważny w grze. Fajnie, że gra jest dość trudna i daje satysfakcję. Ktoś napisał, że typ potrzebuje ciągle jedzenia. No tak, bo jeżeli eksploruje w dżungli to zużywa kalorie, które trzeba uzupełnić, logiczne. Jest to spowodowane również tym, że czas w grze biegnie dużo szybciej niż w rzeczywistości.
Trzeba myśleć na przyszłość, odpowiednio się przygotowywać od eksploracji, itp. Fajne jest to, że grając, uczymy się jak sobie radzić, poznajemy działanie różnych roślin, owoców, itp. Zdobyta wiedza jest później bardzo użyteczna. Można też eksperymentować z craftingiem i odkrywać nowe zastosowania.
Jedyne co mnie zirytowało to to, że budowanie jest trochę zabugowe i czasami nie można gdzieś położyć danego "blueprinta", nawet w analogicznej sytuacji. Np. czasami nie da się położyć ramy obok ramy na drugim poziomie budowy. Ale jest na to odpowiedni mod, który znosi w ogóle ograniczenia.
A czytałeś serię książek Metro? Tam walutą jest właśnie amunicja. A że gra powstała na podstawie tej serii, więc...
Też nie lubię liniowych gier, ale tutaj ta liniowość jest uzasadniona, ponieważ akcja dzieje się w.... metrze :)
Ja właśnie mam dylemat czy czekać na remake od redów, zainstalować starego i zmodować. Wstyd się przyznać ale jeszcze nie grałem w Wieśka.
Chcieli dobrze, ale błędem było pakowanie się w old-gen. Prawda jest taka, że z g*wna bicza nie ukręcisz, i nie oszukujmy się PS4 to przestarzały sprzęt. Gra potrzebuje zasobów i koniec tematu. I tak podziwiam, że potrafili upchać tam taką grę. Ciekawi mnie jaki FPS gra by miała na PC z przed 7 lat. Wkurza mnie jeszcze jedna sprawa. Odkąd konsole się udomowiły i niestety posiadają teraz większość rynku to działają zaporowo na rozwój, bo deweloperzy muszą się bawić w optymalizację pod niemodyfikowalny sprzęt. Dla CD Projekt widać, że raczej priorytetem była platforma PC i gra pokazuje tutaj skok, a pewnie i tak większość czasu stracili na uciskanie projektu na konsole old-gen.
I po co się tak spieszyć? Ja robię na spokojnie, ze zwiedzaniem, mam ok. 110h i jeszcze dużo do zrobienia.
Pełna zgodna. Jeżeli do poziomu technicznego można mieć zarzuty to artystycznie jest miód.
Z grafiki na razie jedynie reshadery, ale z tego co widzę to zmieniają jedynie kontrast, kolory, itp. Sama jakość grafiki pozostaje bez zmian. Ja mam coś z nexusa i trochę grę "przyciemniłem". Z niegraficznych to polecam mod Better Minimap, który powoduje powiększenie obszaru terenu na minimapie podczas wsiadania do samochodu. Mimo, że jeszcze nie jest doskonały to bardzo ułatwia jazdę.
"A takie cp2077 moze lizać buty gta iv pod względem fabuły czy samego miasta."
Ty tak na poważnie?? heh
Skopana (tzn. trudna?). Ostatnio nie powiem, ale pomęczyłem się trochę na pięści z tym typem w moro z brodą. Ostatecznie udało się jak zacząłem używać podwójnego skoku. Chyba za szybko tą misję chciałem zrobić. W walce faktycznie czasami przeciwnicy "jeżdżą na łyżwach" lub dostajesz w czambo od samego zamachu. Co nie zmienia faktu, że jak pokonasz takiego koksa to jest satysfakcja.
"Grać na normalu lub najłatwiejszym. Walka w tej grze szybko staje się monotonna, a balans jest zepsuty. Możesz bardzo łatwo zamienić się w niezniszczalnego boga w tej grze. Natomiast to wymaga bardzo dużo czasu i ogólnego ogarnięcia. Lepiej usiąść na łatwym i grać na spokojnie."
Nie rozumiem tej porady. Bo z jednej strony piszesz, że bardzo łatwo zamieniasz się bo boga, a z drugiej, że wymaga to dużo czasu i ogarnięcia. Ja się zastanawiam czy nie przełączę na poziom bardzo trudny, bo moim zdaniem gra jest za łatwa na trudnym (mam 10 lv). Nie mówiąc już o niższych poziomach.
Chinolom cenzura na swoim terenie już nie wystarcza. Dlaczego jakiś towarzysz będzie mi gadał w co mam grać, a w co nie?
W 100% zgadzam się z komentarzem od drenz'a. Gra dopracowana w każdym szczególe, naprawdę trzeba być mocno upierdliwym, żeby coś znaleźć. Rosjanie wykonali kawał porządnej roboty. Gra wywarła na mnie takie wrażenie, że na pewno zagram w dodatki i dwie poprzednie części.
Grę ograłem po 5tce i New Dawn, teraz zabieram się z 3jkę. Więc chyba nic dodawać nie muszę? ;) Generalnie cała seria mi podchodzi. Otwarty świat, mnogość misji, fajny klimat i ciekawy przeciwnik w postaci Pagana. Mapa ogromna, chyba największa w porównaniu z innymi co wymieniłem. Bardzo spodobała mi się arena i też trochę czasu na niej spędziłem. Generalnie nie wiem do czego można by się przyczepić.
Gra na początku trochę mnie zniechęciła tym, że wszędzie obcy, a ja chodzę po Talosie z trzema nabojami do pistoletu i francuzem. Po czasie okazało się, że tak właśnie powinno być, bo to jest stacja kosmiczna z ograniczonymi zasobami i ten zabieg doskonale oddaje klimat startu rozgrywki. Z czasem jest łatwiej. Dodatkowo, jak wprowadzi się do swojego zachowania cierpliwość to spokojnie można omijać wrogów i realizować cele. Jak już wielokrotnie tu napisano to nie jest zwykła strzelanka. Na wysokim poziomie trudności naprawdę można się wczuć w klimat. Głównym plusem gry jest konstrukcja Talosa i co za tym idzie eksploracja. Wszystko ma ręce i nogi. Lokacje są przemyślane i logiczne. Wychodząc w przestrzeń kosmiczną można podziwiać ogrom konstrukcji, naprawdę zrobiło to na mnie wrażenie. Ktoś napisał, że jest mało broni. Zgoda, ale to jest stacja badawcza, nie wojskowa. Nikt tam nie spodziewał się natarcia obcych, więc z wiadomych względów na Talosie nie ma arsenału. Kolejny wielki plus to brak tunelowej liniowości, czyli sandbox. Dodatkowo zastosowania fizyki - iteracja z otoczeniem) co jest niestety rzadkością w dzisiejszych czasach (ostatnio wieki temu podobnie miał Half Life).
Żeby nie było, że nie zauważałem minusów:
Granaty faktycznie słabe, przez co rzadko używane.
Walka mogła by być lepsza - brak celowania prawym przyciskiem co jest dzisiejszym standardem.
Moce psjoniczne wyglądają słabo, i nawet nie ma szans na sprawdzenie ich działania z powodu ograniczonej ilości neuromodów. Zawsze priorytet miały moce "ludzkie".
Hakowanie - szczególnie nie widzę sensu w podwojeniu dojścia do celu dla drugiego poziomu. Po to wbijam drugi poziom hakowania, żeby było łatwiej, a nie trudniej.
Grafika mogłaby być bardziej dopracowana chyba, że to specjalny zabieg. Najbardziej widać niedopracowanie na roślinności w Arboretum.
Klimat drugiej wojny jak najbardziej na plus. Lecz nie rozumiem dlaczego mając 21 wiek muszę grać w "kanionie". Nie można przejść na 10m w bok, bo albo cię cisną, albo niewidzialna ściana, albo wywalą z misji. Nie mówiąc już o cofnięciu się do tyłu, bo to w ogóle niemożliwe. Misja samolotowa to już w ogóle porażka, nie wolno lecieć za wysoko, za nisko. To co wolno? Sterowanie w tej misji do bani. Normalnie gram na weteranie, tutaj na najłatwiejszym poziomie miałem problem skończyć.
Ocena tej gry jest o punkt wyższa od np. Far Cry 5 czego w ogóle nie rozumiem. Powinno być raczej odwrotnie. Drugi raz bym jej nie kupił, bo dla mnie w graniu jest najważniejsza swoboda działania i nie cierpię prowadzenia na rękę.
Nie mam pojęcia skąd takie niskie oceny tej kontynuacji. Grało mi się świetnie. Zagrałem zaraz po skończeniu piątki. Dodatkowo zacząłem czwórkę i New Dawn, ale bardziej mnie wciągnęła New Dawn. Generalnie pomysł post apo jak najbardziej na plus. Nie spotkałem się jeszcze z takim podejściem wykreowania świata post apo jak tutaj. Mam na myśli rozkwit natury (autorzy chyba wzięli inspirację z Czarnobyla). Super to wyszło graficznie. Ktoś narzekał na trudność. Nie wiem jak innym, u mnie po odpowiednim wymasterowaniu broni bliźniaczki padły chyba za 3cim podejściem na poziomie hard. Aż się zdziwiłem, że już po. Jedynie co mnie wkurzyło to karabin szturmowy na poziomie drugim: słaby, wolny i mały magazynek. Polecam. Jakbym mógł dać ocenę (a nie wiem dlaczego nie mogę) to dałbym mocne 8.0.
Dla mnie gierka rewelacja. Może jestem mało obiektywny bo ostatnia jaką przeszedłem to był Skyrim (modowany) i Far Cry graficznie mnie powalił. Fabuła też ciekawa, można sobie różnie interpretować zakończenie. No i jeden z największych plusów to otwartość świata, co uwielbiam. W grach niecierpię liniowości i prowadzenia gracza za rączkę w mapach typu "kanion", gdzie nie można nigdzie iść tylko na wprost. Zachęcony piątką teraz ogrywam czwórkę.