Może powiedzmy jak ta inicjatywa wygląda z punktu widzenia deweloperów? Fajnie rzucać populistyczne hasła, ale z punktu widzenia rynku to trochę wygląda inaczej. Więcej: https://www.youtube.com/watch?v=ioqSvLqB46Y
No ja pierniczę, tak co kilka lat będziemy się zastanawiać czy Sapkowski zagra w wiedźmina? Gry to nie jest rozrywka dla niego. Kropka. Są ludzie na tym świecie, którzy nie lubią grać. Dajcie mu juz spokój. Skupcie się lepiej na tym, żeby znowu nie napisał takiego crapu jak Sezon burz...
Czy ja dobrze widzę, że jako jedyni zrecenzowaliście grę na poprzedniej generacji? ;D
Wszyscy mówią o postępie, dopóki to nie zacznie ich dotyczyć. Aktorstwo, również to głosowe to ich warsztat, doświadczenie, a po wielu latach w przypadku tych najlepszych - również marka. No i ok, macie tę markę i ktoś wykorzystuje AI do zrobienia swojego projektu - np. do gry. Normalnie to by oznaczało wystawienie faktury, a tak - ktoś, może i działając w dobrej wierze, przyczynił się niejako do "kradzieży". Pewnie wielu z was się oburzy na to stwierdzenie, ale jak byście się czuli jakby ktoś wziął próbkę waszego głosu, rozszerzył to na AI i użył tego, żeby oszukać waszą rodzinę.
Postęp postępem, ale to wymaga jak najszybszej regulacji prawnej.
Ja się dobrze bawię przy New Era, ale błędy są zauważalne. I właściwie im dalej w grze, tym bardziej to boli. Nie żałuję pieniędzy, bo nostalgia uderzyła mocno, natomiast jeśli kiedykolwiek wydadzą odświeżonego Zeusa, to takich błędów im nie podaruję!
Co do Faraona, mam nadzieję, że doczekamy się patcha, który załatwia większość niedogodności. Skasowany system walki raczej nie powstanie z martwych, ale wszystko inne można raczej naprawić.
Ale błędy to tylko jedna z bolączek cyberpunka. Ok, testy są potrzebne, ale w tej grze po prostu nie działają mechaniki. Miasto jest puste i bezpłciowe. Umiejętności tak trochę niewiele dają i rozbudowywanie w jakimś kierunku nie niesie ze sobą jakichś większych zalet. Część zadań sprowadza się do tego samego - ukradnij, włam się, dotrzyj. Kasa sobie po prostu leci, nie ma większego znaczenia czy coś jest do kupienia, kasa się szybko znajduje. To teraz całkiem ładny średnak, ale wciąż średniak. A obiecywali nam złote góry.
Jak zazwyczaj nie komentuję felietonów, tak tutaj zastanawiam się nad sposobem myślenia naczelnego. Ja rozumiem felieton jako gatunek dziennikarski, ale niech ktoś to wcześniej przeczyta. Skąd taka żądza krwi? Jak żyję nie denerwowałem się, że jakiś dystrybutor dał mi możliwość mechaniki w grze. Drogi autorze, nie czytaj niczego dotyczącego Armii Czerwonej lub dzisiejszych wojsk rosyjskich. Jeszcze gotów jesteś na czystkę pracujących w Polsce Rosjan i Białorusinów.
Z tym zabijanym zakładnikiem to mi bardziej na Javiera wygląda. Nie pamiętam kto był na tej misji, ale taki melonik i fryzurę z kucykiem miał Javier.
No wiele rzeczy jest trudnych. Wiele jest też bardzo trudnych. Ale co mnie to jako konsumenta obchodzi? Obiecali, że dostarczą gotową grę na taki i taki termin. Ja im go nie wyznaczałem. A więc to wygląda tak, że wydali nieskończoną grę w terminie jaki sam sobie założyli, a pretensje mają do ludzi, że nie dają im propsów za ambicje. Bądźmy poważni...
W mieście jest okej, poza miastem różnie bywa. To co mnie boli, to np. brak informacji o potrzebie zajęcie np. lewego pasa. Nie chodzi o to, żeby mapa mnie uczyła jak się poruszać po publicznych drogach, ale bywają różne rozjazdy, a czasami nie wiadomo jak jechać, zwłaszcza jak się jest w mieście, którego się nie zna i rzeczywiście prowadzi tylko nawigacja.
Niemniej z perspektywy kilku lat wstecz - widać duży postęp i dokładność w tych mapach.
Cóż, widząc jak zamiast spawnującej się policji, spawnuje się dron, straciłem nadzieję na normalny stan tej gry. Już watch dogs: legion ma bardziej rozwinięty system patrolowania przez drony i pościgu policyjnego. Ale spoko, ważne, że mieli reklamę na times square i cyberpunkowe buty...
Lucy Lawless jest świetna, ale ma też masę rozbieranych scen, więc jest chyba za mało grzeczna dla disneya. ;D
"dobór aktora,musi się zbliżyć do wyglądu postaci"
O kurde, chyba nikt w Hollywood nie czytał tych książek co ty, bo dosłownie nikt nie zna tej zasady. :P Albo każdy ma na nią wywalone, bo to najmniej problematyczna część produkcji.
Żyjemy w świecie, w którym dosłownie można kogoś zmienić z kosmitę, potwora lub słoik dżemu, a mimo to wciąż niektórzy uważają rzekome podobieństwo fizyczne za decydujący wskaźnik przy wyborze aktora do roli. "Charakteryzacja", mówi wam to coś?
Królestwo Niebieskie! Rany, jak obejrzałem wersję reżyserską, wszystko nagle zaczęło mieć więcej sensu.
Serio? Mam win10 od kilku lat i ani razu nie wpisywałem hasła. Komputer loguje się bez problemu.
No, jak to jest agresja, to ciekawe czym są posty, w których mięso lata ;P
Ja nie mówię, że to nie zaskoczenie. Ja piję do tego, że w arcie podejmowane są dwie osoby, a nie ma wzmianki o ich wspólnych projektach. To trochę tak jakby napisać Robert Duvall zagra w nowym filmie Coppoli, nie wspominając jednocześnie o tym, że zagrał w Ojcu Chrzestnym I i II i dlaczego nie zagrał w trójce. :P
A nic o "milion sposobów jak zginąć na dzikim zachodzie"? Filmie, który napisał i wyreżyserował Seth? Filmie, w którym zagrał zarówno on, jak i Liam Neeson? Nic wam się lampka nie zapaliła?
Milion razy popularniejszy iphony mialy premiere w tym samym czasie i sprzet byl wszedzie dostepny od reki
Wow, porównywać iphone z konsolą 1:1 to już trzeba srogie piguły brać.
No tak. Gdyby nie to, że mamy rok pandemii i w tym roku wszystkie fabryki i logistyka stanęły. Firmy po prostu fizycznie nie były w stanie dostarczyć komponentów. A fabryki jak działają, to zazwyczaj nie w pełnym składzie. I znam to niemal z pierwszej ręki - dziewczyna pracuje w logistyce w międzynarodowej korporacji. I fabryki stały przez jakiś czas, a transport kolejowy, morski i powietrzny ledwo się trzyma. Producenci nie mają fizycznie miejsca na statku czy w samolocie.
Aczkolwiek zgadzam się, że sony nic nie robi z tym, a mogliby chociaż zbierać imienne zamówienia potwierdzane sms (czy czymkolwiek).
Jasne! Co z tego, że nie ma komponentów potrzebnych do produkcji? Niech Sony wyprodukuje milion konsol! Z powietrza!
No właśnie to dziwne jaką niską oceny ma na GOLu. Na metacritic wręcz przeciwnie. A teraz jest do dostania na wszystkie platformy za 150 zł (wersja pudełkowa).
To już trochę zachodzi za daleko. To służy jedynie ludzkiej chciwości. Sony na tym cierpi, bo konsole nie trafiają do graczy, którzy z kolei nie kupują gier, na których firma tak naprawdę zarabia. Gracze na tym cierpią, bo nie mogą kupić wymarzonej konsoli, a nie mają szans z botem. Sklepy na tym cierpią, bo spadają na nie skargi za zbyt małe zabezpieczenia przed botami.
Ktoś może powiedzieć, że to problem tych [i tu jakiś epitet] graczy, którzy kupują konsole w wyższej cenie, przepłacając kilkukrotnie. Tak, na razie to nie jest problem znaczący. Tzn. konsole nie są produktem pierwszej potrzeby. Co jednak będzie jak taka praktyka będzie stosowana dla innych produktów. Leków, szczepionek, artykułów pierwszej potrzeby? Trzeba to ukrócić tak szybko, jak tylko się da, bo w przeciwnym wypadku czeka nas ponura przyszłość.
Sam nie wiem co myśleć o tym artykule. Wydaje mi się, że autor myli tu kilka pojęć. Po pierwsze stawia na równi przedstawienie w książce i filmie. Przecież twórcy filmu nie biorą sobie książki i nie kręcą scen na bieżąco. Wszystko trzeba przełożyć na język filmu, dlatego pisze się scenariusz. W takich wypadku jest to scenariusz adaptowany. I tak, przełożenie książki na język filmowy nie należy do łatwych, przypominam, że z tej kategorii też są przyznawane nagrody. Nie sztuką jest bowiem wycięcie fragmentów, których nie da się nakręcić i zostawić te warte nakręcenia. Sztuką jest to zrobić tak, żeby wszystko splatało się w logiczną całość.
Co do trolli i olifantów - polecam zapoznać się terminem podbijania stawki w scenariuszu filmowym. Jakby bitwa szła jednotorowo, tj. orkowie wpadają, biją się w minas tirith, wpada rohan i duchy i koniec, to nie byłaby to interesująca bitwa. Tutaj natomiast mamy schemat: walka i przebicie się do minas tirith - odsiecz rohanu - kolejne zagrożenie, tj. mumakile i posiłki z Rhun (musiało to być coś "większego" niż piechota, którą rohańska konnica by zmiotła. Zresztą genialnie to widać w filmie jak bezradni są jeźdzcy w starciu z mumakilami - posiłki, które przyprowadził aragorn i pokonanie armii. Jakbyśmy wycięli mumakile, bo jak twierdzi autor, słabo wyglądają, to nie byłoby podbicia stawki i tym samym scena byłaby płaska.
Ja nie miałem wrażenia, że Frodo umiera kilka razy. Raczej miałem wrażenie, że jest na skraju wyczerpania fizycznego. Zresztą im bliżej Saurona był pierścień, tym bardziej on ciążył na hobbicie. Wystarczy wspomniec jak szybko pierścień splugawił Boromira, a jak długo Frodo się mu opierał.
WTF, raczej "gwiazda Indiany Jonesa rozważa powrót do serii". Te tytuły to coraz bardziej pudelkowe macie.
Też przestałem grać. Na razie mnie nie wciągnęło. Ale nie obrażam się, na prawdę chcę żeby ta gra mnie porwała. Po prostu jeszcze tego nie zrobiła. Może po którymś patchu nie będę musiał zmieniać języka gry, bo mimo że na papierze naprawili to już dwie łatki temu, w rzeczywistości problem wciąż występuje.
Pan Michał Gazda reżyserował tylko 4 odcinki pierwszego sezonu Watahy. Całość ma póki co 18 odcinków.
Problemy pierwszego świata. Sobie poczekacie kilka miesięcy. Nie żeby to był rok czy coś...
EDIT: Ok, nie pojawiła mi się druga część posta. No właśnie dlatego staram się dowiedzieć. Dobrze by było...
Ok, czy w związku z tym, że na PC nie będzie płyt, czy będzie za to pre-load? Rozumiem, że na gogu nie, ale przynajmniej na steamie...
Oni serio tam nie ogarnęli długofalowych skutków swoich decyzji. Podpisali tyle umów, wydali miliony na jakiś dziwny marketing (buty, kosmetyki i inne pierdoły), a nie wpompowali kasy w produkcję własnej gry. Jestem pewny, że rok po premierze usłyszymy, że na marketing cyberpunka wydano kwotę 3-4x większą niż na marketing wiedźmina. Tylko co z tego, jak wszystkie inne decyzje dotyczące zarządzania pieniędzmi i zasobami ludzkimi były do kitu. 120-godzinny tydzień pracy? Najwięcej przepracowałem 125h w tygodniu i myślałem, że umrę. Poważnie, nie życzyłbym takiego stanu nikomu.
Ale grunt, że mogę sobie kupic Old Spice'a z Cyberpunkiem. Bo trzeba było władować z 50 mln dolarów (pewnie więcej, ale to dopiero później poznamy) na marketing, a nie na dokończenie gry.
Zaraz. To nie ona odnalazł, ale się przyczynił do odnalezienia? To co robił zalinkowany wcześniej Cybulski? I dlaczego sam na siebie doniósł? :o
Ja już nic nie rozumiem z tych artykułów. Teraz mowa o sędzi. Bug pozwalał oszukiwać trenerom. Skąd ten sędzia? Ale okej, załóżmy, że błąd. W pierwszym linkowanym artykule jest, że "błąd ostał odkryty w zeszłą środę przez trenera Wisły Kraków, Mariusza „Loorda” Cybulskiego, a ten szybko się nim podzielił ze społecznością internetową.". Natomiast w drugim linkowanym artykule jest wzmianka, że "Wśród nowych oskarżonych znalazło się dwóch Polaków – Mikołaj „miNirox” Michałków, który nieumyślnie korzystał z błędu przez trzy rundy w 2018 roku (został wykluczony na 3 miesiące i 3 tygodnie), a także Mariusz „Loord” Cybulski, który w jednym ze spotkań robił użytek z buga przez pełne 24 rundy (tym samym został wykluczony na 6 miesięcy)."
Tutaj natomiast pada nazwisko, że to Słowiński się przyczynił do odkrycia buga. Kto jest kurna kim? Zaczniecie sprawdzać pisane przez was artykuły?
Ta, Klich nie przepada za fifą... ale jak już przychodzi co do czego, to potrafi rozwalić człowieka 5-0 ;D Ale w PES wygrałem z nim 0-1 :D
1. płacisz tylko z wykorzystaniem karty kredytowej/debetowej. Nie widzisz jak ci taka kasa ucieka (co zresztą jest udowodnione, że płacąc kartą mniej oszczędzamy. To się tyczy wszystkich dorosłych i jest poza kategorią lootboxów). A dziecko z podpiętą przez rodziców kartą, nie widzi tej różnicy tym bardziej.
2. Można powiedzieć, że to wina rodziców, bo podpinają swoje karty. No niby tak, ale brakuje mechanizmów przed obroną tych najmłodszych. Z blokowaniem n-tej transakcji włącznie.
3. Reklama skierowana do dzieci jest zabroniona w wielu krajach (w tym w Polsce) z prostego powodu: Dzieci nie są świadome mechanizmu reklamy. Tak samo nie są świadome mechanizmu hazardu. I o ile po dorosłych nikt nie płacze, bo to ich decyzja, to nazywanie hazardowych mechanizmów "mechanizmami-niespodzianki" serio nie jest etyczne. A, biorąc pod uwagę kategorią wiekową fify, brak jakichkolwiek obostrzeń wiekowych wewnątrz gry jest świadomym działaniem.
4. Wszystkie zakupione karty nie przechodzą do następnej części serii...
Afera jest o to, że zamiast powiedzieć: Kup paczkę naszych piłkarzy, tylko za X dolarów, EA mówi: kup za punkty fifa. Rodzic to widząc, nie ma powodu do niepokoju. A tu taki kruczek: punkty fifa kupisz za hajs rodziców. Niby tylko marketingowy zabieg, których pełno. Ale marketingowy zabieg skierowany do dzieci jest świństwem. Po prostu.
Wczoraj kupiłem, fajnie się grało. ;D Aczkolwiek uważam, że ilość dni na porę roku powinna zostać zwiększona. Moim zdaniem tak 5-7 byłoby okej. No i nie trzeba chodzić spać, sporo wtedy można nadrobić. Tylko ciekawe jak mnie widzą mieszkańcy okolicznych wiosek: "To ten świr, co w dzień pyta każdego z nas o te same rzeczy, a nocą ścina drzewa". ;D
Paradox też się nie popisał. Pojawiają się głosy, że ck3 nie chce się uruchomić na niektórych komputerach. Bo nie. Gra się po prostu nie włącza. Sam padłem ofiarą tego buga, choć ja chociaż przegrałem kilka godzin. Niektórzy nie zagrali od premiery, z niewiadomych sobie powodów. Devowie napisali już, że pracują nad rozwiązaniem, ale nie mają pojęcia co powoduje ten błąd. Problem dotyczy zarówno wersji na steamie, jak i wersji Game pass...
Zeusa wspominam co prawda najlepiej (wciąż do niego wracam), ale z Faraona też jestem bardzo, bardzo zadowolony. :)
Matko, jaka to była dobra gra. Często do niej wracam i bawię się świetnie. Niemniej, nie wydaje mi się, żeby Warner pozwolił na wykorzystywanie muzyki, głosów aktorów itd. ;P
"Drodzy gracze, zapewniamy, że gra jest gotowa i do listopada pozostały tylko szlify, żeby oddać w wasze ręcę jak najbardziej dopracowany produkt".
A o czym słyszymy w zamian? O cięciach... CDPR, ja was błagam, moje fanboystwo też ma swoje granice.
Moim zdaniem znacznie lepsza konferecja niż Night City Wire. Fakt, tutaj mieli więcej gier, ale był i trailer, i gameplay i devblog. Inna sprawa, że nie miałem jakichś wysokich oczekiwań ;D
A ja właśnie skończyłem Far Cry 5, bo kupiłem za jakieś 20 zł na epicu. Fajnie się grało, ale na grę za 20 zł. Jakbym miał zapłacić prawie 200 zł za to, to byłbym nieźle wkurzony. ;D Gameplay powtarzalny do bólu, ale przyjemny. Niemniej najbardziej mnie wkurza brak dobrego zakończenia w tych grach. Zawsze wybieramy między złym a gorszym. :P
A co do nowego FC... nie oczekuję niczego innego, to byłaby głupota. ;P
W obecnych czasach, i mówię to za każdym razem, punktowa skala ocen jest przestarzała i zła. Bo czy tego oczekują gracze po recenzji? Swego czasu miałem rozmowę z kolegą - doktorem filmoznawstwa. Spytał się mnie czego oczekuję od recenzji filmowych. Odpowiedziałem, zgodnie z prawdą, że głównie namówienia bądź zniechęcenia mnie na dany tytuł. W drugiej kolejności to chęć poznania zdania drugiej osoby. On natomiast szukał tylko takich recenzji, które odpowiedzą mu na pytanie, czy w filmie sa jakieś środki artystycznego wyrazu, które pozwolą mu odczuwać piękno dzieła filmowego. I tylko takie recenzje czytał. Problem w tym, że żeby pisać takie recenzje to po pierwsze: trzeba się znać na środkach artystycznego wyrazu, umieć rozbić sposób narracji na części pierwsze, krótko mówiąc - ocenić filmowość danej gry. A na to, jeszcze raz przepraszam, ale jesteście za ciency. Ale na pocieszenie powiem, że mało kto to potrafi. :P Po drugie - target musi tego chcieć. A z całym szacunkiem, ale uważam, że większość czytelników jest taka jak ja. Głównie chce polecenia lub zniechęcenia danej gry, później jest ciekawa rzetelnej opinii. A w takiej sytuacji jedyna skala ocen jaka ma sens to: WARTA KUPIENIA NA PREMIERĘ/POCZEKAJ NA OBNIŻKĘ/NIE KUPUJ.
Ja bym prosił o przygotowanie artykułu na najlepsze graficzne modyfikacje do GTA: San Andreas. Ta gra już na premierze była potworkiem graficznym, niemniej jest to zdecydowanie moja ulubiona gra z serii. Ostatnio wszedłem na YT zobaczyć czy są jakieś mody poprawiające grafikę i... O MÓJ BOŻE! Ludzie tam cuda porobili. Niemniej po samym filmiku na YT ciężko się połapać co robi największe wrażenie i ma dobrą optymalizację.
Brawo Redakcjo, za tę ramkę: Jeśli jesteś w trudnej sytuacji życiowej i nie potrafisz znaleźć z niej wyjścia, zadzwoń pod bezpłatny, całodobowy numer 800 70 2222, który jest czynny siedem dni w tygodniu. Możesz też odwiedzić stronę Centrum Wsparcia, na której znajdziesz adres e-mail oraz czat umożliwiające anonimowy kontakt z psychologiem.
Jeśli ktokolwiek ma takie myśli: trzymajcie się! I pamiętajcie, że nie ma wstydu w szukaniu pomocy.
W skali od gothica 3 do 8 sezonu gry o tron - jak bardzo jesteście rozczarowani? ;D
Serio, naprawdę trzeba było przekładać to coś, bo mogłoby odwrócić uwagę od wydarzeń w USA? Serio? Czy redzi w ogóle przeczytali plan tej "prezentacji"? Wstyd by mi było tak hypować na ten devblog. Bo inaczej tego nie da się nazwać.
Bardzo, bardzo duże rozczarowanie.
Ech, trochę mam dość. Ja rozumiem, że trzeba to dopracować i lepiej to, niż zajeżdżać ludzi, ale po co w takim razie to gadanie, że "wrześniowa premiera jest niezagrożona". Co jakiś czas CDPR rzuca takimi małymi kłamstewkami (jak np. w tym wypadku, lub "limitowanych" steelbooków wiedźmina), których już się uzbierała niezła kupka. :P
Co? xD
Przecież steam nie napisał "white power". To, że nie stają po żadnej ze stron (co i tak jest nadinterpretacją, po prostu nie mieszają się w politykę. Konflikt nijak nie dotyczy branży gier), nie oznacza, że są przeciwni. Co tu się dzieje? xD
Btw. Steam to się chyba nie podniesie po tym ciosie ;D
Ziew... No i ile taki stan rzeczy potrwa? Sam gram na konsoli sony, ale informacje typu "mamy najszybszy dysk w ogóle" są o kant tyłka rozbić, bo tak będzie maksymalnie przez pół roku. A później prawdopodobnie na PC wyjdą 2- i 3-krotnie wyższe prędkości w porównaniu do dysku montowanego w PS5.
Walenie w twarz merchem mnie nie dziwi nawet. Ale muszę przyznać, że gdzieś się CDPR zagubił, bo wiemy wszystko naokoło, a niewiele o samej grze. Próbek głosu nie ma, wymagań nie ma, samych materiałów jest wciąż niewiele. Mam nadzieję, że dużo pokażą na evencie w czerwcu, bo w przeciwnym wypadku będę dość niepewnie spoglądał na premierę cyberpunka.
Nie mozna tak mówić. Nie możemy jako pracownicy usprawiedliwiać takich praktyk. Żeby nie było, że nie wiem o czym mówię - pracowałem w telewizji. Jak nam Warszawa zmieniła datę emisji programu, który w części nie był jeszcze nagrany, siedzieliśmy w pracy po 120h tygodniowo. Jak to się skończyło, nie wiedziałem gdzie jestem. Powaznie. Ale tak naprawdę to nie był mój problem. Nie ja podpisywałem zobowiązania, tylko szefostwo. To, że ktoś wypłaca mi pensję w zamian za pracę, nie czyni go moim panem i jeśli czuje, że nie zdąży, niech zatrudni więcej pracowników.
To nie jest wina branży, że dochodzi do crunchu. To wina patologicznych praktyk, które trzeba tępić z całą surowością.
Już nieważne czy był jakiś dzieciak czy nie. Robienie takich zmian, tak blisko wydania gry, jest lekko mówiąc niepoważne. W takiej sytuacji nieważne jak duża jest firma, to i tak całkowicie rozwala pracę zespołu. Pytanie tylko jak wyglądała komunikacja skoro nikt wcześniej nie ogarnął, że takie misje są potrzebne?
Zgadzam się z autorem. Niektórzy mówią "bo to tylko remaster", ale ja takiego tłumaczenia nie kupuję. Fakt, fajnie, ze posiadacze wcześniejszej wersji dostają upgrade za darmo, jednak powielanie blędów, które są znane od lat to wręcz patologiczne zachowanie, któremu powinno się dać opór.
Szczerze? Ja się martwię o ten remake jedynki. Bo niby wystarczy przenieść historię 1:1, dać nową oprawę i poprawić mechanikę i będzie git. Ale mam wrażenie, że 2K wywali się na tym jak dziecko na łyżwach, które niby tylko ma "odpychać się nogami". Niemniej bardzo, bardzo chcę żebym się mylił.
Szkaradne te steelbooki ;D
Ale racja, że to trochę dziwne, że marketing tej gry właściwie nie istnieje. Jak na grę o takich rozmiarach i tak oczekiwaną, dostaliśmy nad wyraz mało. Przed premierą wiedźmina 3, nie było tygodnia bez jakiegoś smaczka. Tutaj już właściwie minęliśmy termin pierwszej premiery, a nie było nic poza próbką gameplayu kilka miesięcy temu. Nawet próbek polskiego dubbingu nie ma (i tak zamierzam grać po angielsku, ale chodzi o jakieś nakręcanie hype'u).
Dziwne. Mafia 1 jest kompletna. Właśnie teraz potrzebuje odświeżonej grafiki i mechaniki. A Mafia 2? Wygląda dobrze, za to brakowało jej kilku rzeczy w trybie gry, które próbowały łatać dlc. W tym wypadku trzeba innego podejścia, sam remaster nie przejdzie.
Ja jak jeździłem taksówkami, to raczej w odległości 10-15 km. I zawsze zamawiałem iCara. Uber wyliczał mi 5-8 zł droższy kurs, a tak przynajmniej miałem pewność co do doświadczenia kierowcy. :)
W jedynkę zagrałem długo po premierze (wtedy miałem kompa, który nie uciągnął AC) i grało mi się koszmarnie. Ta nuda i powtarzalność odbierały całą przyjemność z grania. Dodatkowo jeszcze Altair nie potrafił pływać (sic!). Jak zagrałem w dwójkę nie mogłem uwierzyć jak wielki zrobili krok do przodu w stosunku do poprzedniej części. Dlatego jeśli już, z chęcią bym zobaczyć remake, z sensownie ogarniętymi mechanikami (zwłaszcza jeśli chodzi o czynności poboczne).
Mnie się nowe części bardzo podobają, aczkolwiek jestem w stanie zrozumieć fanów, którzy tęsknią za korzeniami.
O rany, przez jaką pandemię? Gdyby nie dali w tytule "gameplay trailer", to nikt by nie miał pretensji. To jakby ktoś obiecał ci sprzedać 10 kg gruszek, a przyszedłby z jabłkami. Nikt nie lubi, jak robi się z niego idiotę i tyle.
Taki sam nagłówek pojawia się przy każdej kolejnej części. Tylko, że to nie chodzi o to, żeby mapa była ogromna, tylko żeby było co na niej robić. Bo co mi przyjdzie z pustyni, na której będzie od zawalenia kaktusów i jedna droga, skoro już nigdy tam nie wrócę?
Tak się cieszyłem, że będę mógł w końcu obejrzeć Simpsonów, ale teraz to chyba nawet nie będzie warto... :/
Serial historyczny a serial inspirowany wydarzeniami historycznymi to dwie różne rzeczy... O ile Kompania Braci to w dużej mierze serial historyczny (czasami bliżej mu do dokumentu, niż serialu), to Peaky Blinders (gdzie historyczna jest właściwie tylko nazwa gangu) lub Wikingowie (cała fabuła i postacie w Wikingach opierają się na legendach. Nie ma żadnych źródeł spisanych popierających wydarzenia, poza szczątkowymi informacjami z ich rajdów na Wessex. Już o uzbrojeniu nie wspomnę.) to seriale, w których historia jest tłem.
Jak w ogóle można wyciągać wnioski o zmniejszającej się sprzedaży danej gry, skoro gra w dwóch wersjach nie jest jednakowo dostępna? Wersja pudełkowa wiedźmina to koszt rzędu 90 zł (allegro) wzwyż. W tej chwili jak sprawdzam, np. Media Expert, cena edycji GOTY to 124 zł. I rzadko kiedy spada. No i nie we wszystkich sklepach wersja fizyczna jest. Natomiast wersja cyfrowa niby kosztuje podobnie, ale jak wiemy, co ok. 3 miesiące cena schodzi do ok. 60 zł, albo i niżej. No to skoro cena pomiędzy dwiema wersjami w okresie promocji jest aż taka duża, to jak możemy mówić o jakimkolwiek "upadku"?
Teza wyciągnięta z kapelusza zupełnie, nie poparta żadnymi twardymi danymi, a wnioskami wyciągniętymi z JEDNEGO (sic!) źródła. Metodologia właściwie nie istnieje. Trochę słabo, nawet jak na felieton... :/
Erpeg z tego słaby, ale grało się miodnie. Cała ta historia asasynów i templariuszy już dawno zaczęła się plątać o samą siebie, a tak po prostu dostaliśmy solidną grę na wiele, wiele godzin. Mnie się podobało. ;)
A ja jestem ciekawy. Niech ktoś, komu podobała się Czarna Pantera, powie mi co było dobre w tym filmie. Serio. Bo bohater mi się mega podobał w civil war. Ale sam film (Czarna Pantera) był tak słaby, miał tak cienkie dialogi i tak bardzo bezpłciowego villaina, że serio, nie wiem co mogło się w nim podobać. Dlatego jestem po prostu ciekawy.
@Paffcioo - nie interesuje mnie ile godzin jest kampanii, w chwili, kiedy nawet gameplay mi nie pasuje. ;) Nie powiedziałem o sobie, że jestem fanboyem, ty to sobie dopisałeś. Powiedziałem, że "zazwyczaj", co nie oznacza, że "zawsze". Nie trafia to do mnie. :P
@D.a.r.k.ELF - Masz rację, nie widziałem. Chętnie zobaczę, aczkolwiek z tytułowaniem tego "hitem roku" bym się wstrzymał. ;)
Zupełnie się nie wczułem w świat wiedźmina dzięki temu. Jak dla mnie, wygląda to troszkę... tanio. A cena dosyć duża. Poza tym, miało to w ogóle jakiś marketing, bo zaskoczyli mnie dzisiaj informacją o tej grze.
Zazwyczaj łykam wszystko z wiedźmina jak pelikan, ale teraz nie jestem przekonany. Kupię na jakiejś wyprzedaży, bo jednak pełna cena do mnie nie przemawia.
Czyli nowa część Desperados będzie miała cyferkę 3, ale tak naprawdę będzie czwartą częścią. Mam tylko nadzieję, że odejdą od tego głupiego trybu FPP i zostawią tylko rzut izometryczny.
Ale zaraz, Helldorado było przecież bezpośrednią kontynuacją Desperados 2. To nie jest kanoniczna część?
Chciałem mieć wszystkie edycje, ale teraz nie wiem. Dwójke jeszcze bym kupił, ale cena W3 jest dla mnie zaporowa... :(
@Zdzichsiu, tak, masz rację. Cały czas myślę, że płacę tylko za steelbook, ale cena 130 zł jest w tym wypadku bardziej prawdopodobna.
Ultima się pospieszyła i zrobiła sprzedaż trzech edycji. Później dwie z nich usunięto. Nie wiem czy cena się potwierdzi, ale tam było, że W2 będzie kosztował bodajże 79,90zł, a W3 129,90zł. Mam nadzieję, że wszystkie będą po te 5 dyszek.

Parcha to można dostać jak się sypia gdzie popadnie. :P
Przestańcie dobierać aktorów, którzy są podobni tylko pod względem aparycji! To głupie! Charakteryzacja może zrobić wszystko. Trzeba się zastanowić nad kunsztem aktorskim i mieć nadzieję na kogoś, kto dobrze odegra sposób bycia Geralta i jego czarne poczucie humoru. Reszta jest całkowicie względna.
TobiAlex - to my chyba mamy inne sklepy Steam, bo już od kilku lat, np. muve miażdży ceny ze steama. Kiedyś rzeczywiście można było kupić tanio, jednak od kilku lat steam nie ma startu z promocjami do naszych rodzimych sklepów.
Całe szczęście, aczkolwiek o tym, że to nie była "pomyłka" świadczą choćby wypowiedzi na fanpage'u. Wczesniej mówili o tym, że licencje na gry ma poprzedni operator sklepu i trwają negocjacje nad tym, żeby nowy operator zdobył je jak najszybciej. Oczywiście powinni o to zadbać PRZED zmianą operatora, ale cóż. Nie mogę sobie nawet wyobrazić co się dzisiaj u nich w siedzibie działo, ale paliło się pod tyłkiem. Szkoda tylko, że zaufanie stracili...
No ale o to chodzi, że to są gry bez DRM. Te, które miały DRM (steam, origin) są nie do ruszenia. Problem w tym, że te DRM-free trzeba teraz gdzieś trzymać, bo licencje na nie ma poprzedni operator sklepu. Sam mam kilka gier (m.in. CoJ - Więzy Krwi, lub LEGO Star Wars: Wojny Klonów), które po prostu będę musiał ściągnąć i trzymać na którymś dysku lub nagrać na płytki.
@Mówca Umarłych
Dokładnie, oceny liczbowe są same w sobie zbyt niejednoznaczne. Jak dla mnie powinny być tylko 3 "oceny":
Warto kupić teraz
Poczekać na promocję
Nie kupować nigdy
Łatwy system oceniający grę w stosunku ceny do jakości.
To jest idealny przykład konwergencji mediów. W skrócie: jeśli dasz ludziom odpowiednio dużo materiałów do poszukiwań, zaczną szukać. Wiadomo, że nie wszyscy. Ale część zostanie przy tobie, zacznie się wkręcać w markę, zacznie tworzyć własne opowiadania, rysunki czy przygody - i to wszystko procentuje. Sapkowski to inteligentny facet, ale o tym mógłby trochę poczytać. Zwłaszcza, że stoi za tym spora kasa.
Kiedyś Warner Bros. pozamykał fanowskie strony dzieci z Polski traktujące o Harrym Potterze. W odpowiedzi, głos podniosły osoby prowadzące analogiczne strony na terenie Wielkiej Brytanii. W końcu WB wycofało się ze swojej decyzji (do całej historii odsyłam do Jenkinsa - "Kultura konwergencji")
Jeśli kogoś by to interesowało napisałem co nieco o tym, w jaki sposób różne media mogą ze sobą działać, aby wzmocnić markę: http://www.arseducandi.ug.edu.pl/wp-content/uploads/2017/03/Ars_Edu_XIII_do_druku.pdf#page=33&zoom=auto,-330,680
No właśnie się miałem pytać znajomych, którzy grę kupili czy optymalizacja nadal zasysa, ale tak sobie sam sprawdzę. :) No będzie trial z prawdziwego zdarzenia, nie darmowy weekend?
@Kik0zTV Oczywiście, że dla Amerykanów faktyczna wojna rozpoczęła się wtedy, ale nie samą kampanią amerykańską żyje człowiek. Przecież nawet pierwsze odsłony CoDa miały kampanie radzieckie i brytyjskie.
"A poza tym to lata 39-41 nie są zbyt ciekawe..."
No to już jest po prostu głupie. Podam ci kilka wydarzeń, które rozegrały się w tych "niezbyt ciekawych latach":
Kampania wrześniowa
Wojna zimowa
Kampania duńska i norweska
Kampania francuska
Bitwa o Anglię(!)
Wojna grecko-włoska
Początek kampanii bałkańskiej
Kampania wschodnioafrykańska
Przy okazji jeszcze do niedawna ludzie mówili: "nie zrobią gry o I Wojnie światowej, bo była nieciekawa. Ludzie tylko siedzieli w okopach". No patrz... :P
Bardzo dobra wiadomość, ALE! Kiedy twórcy zrozumieją, że II wojna światowa nie zaczęła się w 1944 roku? Ani w 1941. Wiem, jeszcze za wcześnie na wyrokowanie, ale tego sie trochę obawiam - tych samych działań. Stalingrad, Normandia i tak w kółko. Wiem, że musi być patetycznie, że musi być zwycięstwo, ale w sumie bym się nie obraził na kampanię niemiecką. Wydaje mi się, że marne szanse, bo boją się oskarżeń, bo ja wiem, o gloryfikowanie zbrodniczych organizacji? No zobaczymy jak to wyjdzie.
To tłumaczenie to nie jest tłumaczenie. "Chcieli, ale nie mogli". No spoko. Graczu, miałeś prawo oczekiwać dobrego produktu, ale zrozum - zabrakło nam czasu. Ja też się tak zacznę tłumaczyć przed klientami: "Ja wiem, że zamówił Pan kompletny film do Pana firmy, ale proszę zrozumieć - zabrakło mi czasu. Zamiast tego prześlę Panu ten zlepek slajdów. Pieniądze proszę przelać na moje konto. Dziękuję."
Jak się kurde teraz dowiedzieliście o istnieniu Internetu i że można szybko zrobić screena lub film, to coś w waszej firmie kuleje i tyle.
Nawet w filmie używaja określenia "Drake", a nie "Dragon", a więc to nie są smoki! Bliżej temu do bestii, których dosiadały nazgule aniżeli do smoków znanych z śródziemia.
A zapis z rozgrywki wyborny. Najfajniejsze jest to, ze w ogóle tego sobie nie zepsułem, bo Nemesis powoduje, że rzadko kiedy spotyka się taki sam scenariusz. Preordera oczywiście nie będzie, ale bardzo czekam na to jak rozwinie się ta gra do sierpnia.
Wiedźmin 1 w ogóle jest robiony znacznie inaczej. Nie bazował na wyrafinowanej fabule i logicznym ciągu przyczynowo-skutkowym, ale na nawiązaniach i puszczaniu oczka do gracza. Ciri w ogóle miało nie być w serii, o czym świadczy postać samego Alvina i opowieść karczmarza. Dlatego w dwójce wiele wątków niepasujących do wizji redów zostało zamiecionych pod dywan. Inna sprawa ma się w dwójce, bo cała gra jest bezpośrednim dążeniem do trzeciej części gry. I tu natomiast nie mogę przeboleć wątku Anais i Roche'a jeśli zdecydowaliśmy się uwolnić dziewczynkę w dwójce. Ja skończyłem grę jak Roche zmienił barwy, zeby się móc opiekować dziewczynką, a trójkę zacząłem z Rochem siedzącym w jaskini. I nikt nic nie wie. :P Saskia i Iorveth to też postacie, które bym chętnie zobaczył w trójce...
Mnie też zastanawia ile było zmian w samym scenariuszu. Pamiętacie jeden z pierwszych filmików z gameplayem? Było tam zadanie, w którym Dijkstra daje Geraltowi zlecenie na gryfa. Geralt rani kuszą potwora, biegnie za śladami krwi, w lesie spotyka niewiastę w potrzebie, później zabija gryfa i z głową potwora udaje się do Novigradu. I to Dijkstra powiedział mu, że Ciri jest na Krzywuchowych Moczarach. Ciekawi mnie ile podobnych zmian było na całym etapie produkcyjnym.
Nie muszą być jednakowi, ale podobni są tak jak podobne jest do siebie rodzeństwo w różnym wieku. ;)
"Ubisoft twierdzi, że sporo nauczył się z sukcesu sieciowej strzelanki Rainbow Six: Siege, która regularnie otrzymuje darmowe paczki map, co pozytywnie odbiło się na wynikach sprzedaży oraz stałej liczbie graczy."
No kurde, Ameryka! Porady jak zatrzymać nielojalnego klienta są w pierwszej lepszej książce do marketingu! I tak im nie wierzę. :p
W sumie nie wiem jak na to zareagować. Z jednej strony nie widzę większego sensu w projektowaniu takich tekstur dla postaci niezależnych (mogli przecież zasłonić obszar bielizną), z drugiej strony, z tego co mówi autor, była to prostytutka, a więc mogła nosić taki typ bielizny (tak sądzę...? :v). I teraz nie wiem czy pochwalić Ubisoft za dbałośc o szczegóły, czy zganić ich za to, że więcej pracy włożyli w modelowanie waginy niż w inne aspekty gry. xD
Tak czy owak, ta łatka mnie trochę śmieszy, bo nie wiem czemu ma ona służyć? Obronie moralności dorosłych ludzi? Błagam was...
Aaaa tam, wyrzucić w cholerę oceny i zastępować je albo samymi wnioskami, albo skalą "kupić teraz/poczekać na obniżkę/darować sobie"
Jedynka jest dla mnie przefantastyczna. Liczę, że dwójka wciągnie mnie tak samo, jeśli nie bardziej. Poczekam jeszcze trochę na patcha, bo wydaje się, że będzie warto. Fakt, skiepścili z optymalizacją, jednak jest to coś, co można poprawić. Gorzej by było, jakby dishonored cierpiał na te same problemy co mafia III. Tego już by tak łatwo nie naprawili. Dlatego mam szczerą nadzieję, że w ok. miesiąc się z tym uporają i, kto wie, może sobie sprawię wcześniejszy prezent gwiazdkowy? ;)
Bethesda zmieniła swoją polityką odnośnie dawania gier do recenzji, więc do czasu ukazania się pierwszych wrażeń nie zobaczą mojej kasy. ;P Mam szczerą nadzieję, że gra będzie świetna, ale nie spieszy mi się.
Mam pytanie. Te gwent sety to były dla wszystkich uczestników turnieju? Bo widzę, ze akurat 16 jest. Pytam, bo musiałem wyjść wcześniej z imprezy, a wcześniej nic o tym nie wspominali.
syzyffo Dlatego mówię, że nie jest to idealne rozwiązanie. Jest dobre jeśli ktoś (tak jak ja) zmęczy się graniem przeciwko tym samym kartom. No nie oszukujmy się, jeśli ktoś gra, dajmy na to, talią potworów, to mogę śmiało założyć, że ma u siebie (poza bohaterami) krabopająki, wampiry i czarownice(bo jedna z kart z tych grup na bank się trafi w rozdaniu). Do tego jeszcze kartę neutralizującą efekty pogodowe. Własna taktyka działa jak przeciwnik nie ma wszystkich dostępnych kart, czyli... praktycznie tylko w wiedźminie. Reszta też zależy od tego czy bohaterowie trafią do rozdania czy nie.
Podobnie jest z kazda inna frakcją. Np. w nilfgaardzie gracz na bank będzie miał medyków i szpiegów, do tego nilfgaardzkich łuczników i ew. zerrikańskiego skorpiona i mangonelę. I nie ma w tym nic dziwnego, to oczywiste, że gracz zbierając talię weźmie najsilniejsze jednostki.
Reasumując: nie mówię, żeby zrobić w całości losową grę. Ale jednak jakiś tam element losowości by się przydał. ;) Napisałem mój przykład tylko po to, żeby redakcja sobie pyknęła ze dwie partyjki tym sposobem i a nuż coś z tego uznają za element warty wprowadzenia na turnieju. ;)
Spoko, ja powiem jak my gramy, może coś pomoże:
Na oddzielnej kupce są karty jednostek, na oddzielnej karty specjalne (efekty, kukły, itd.). Gracz może sobie wybrać jakie chce mieć karty specjalne (widzi wszystkie; max 10- tak jak w gwincie). Kupka kart jednostek jest natomiast tasowana i z niej gracz wybiera przynajmniej 22 karty (kolejno lub w połowie przekłada, znów tasuje - jak woli). I to jest nasza talia. Reszta kart jest wiadomo odrzucana i nie bierze udziału w grze. Dalej jest już tak jak normalnie, tzn. tasujemy karty z talii i losujemy 10.
Dodatkowo pozwalamy przeciwnikowi wylosować naszego dowódcę, tzn. rozkładamy przed nim 5 kart dowódców koszulkami do góry i pozwalamy wskazać jedną kartę.
Spróbujcie zagrać w ten sposób, gwarantuję, że jak gracz nie wie czy ma w talii np. 2 pozostałe czarownice, jest dużo bardziej emocjonująca. :D
Taka uwaga do organizatorów: gwint rzeczywisty różni się od tego w grze, bo od razu wiemy, jakie przeciwnik ma karty. Skoro można układać talię ze wszystkich dostępnych istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo (jakieś 90%, może więcej), że gracz wybierze 22 najsilniejsze karty. Dlatego redzi zmieniają mechanikę w nowym gwincie, którego właśnie robią. Dlatego też, jak ja gram z kolegami to wprowadzamy małe urozmaicenie, a mianowicie wszystkie karty jednostek są losowe. Wiem, nie jest to idealne rozwiązanie, ale bardziej wymusza taktyczne granie. Nie mówię, żeby organizatorzy wprowadzili akurat tę konkretną zmianę, ale jakiś element losowości by sie przydał. Pomyślcie o tym, bo rzeczywiście czeka nas ciągły pojedynek Północ vs. Nilfgaard (ew. północ vs. północ i nilfgaard vs. nilfgaard) ;)
Fajnie. Co innego jak twórca dodaje coś bzdurnego i przyznaje, że to żart, a co innego jak daje pierdołę i jeszcze każe się cieszyć.
Świetna impreza, byłem dopiero dwa razy (nie pamiętam dlaczego nie byłem w zeszłym roku), ale zawsze to dobrze wspominam. Polecam. :)
Tylko, że dalej jest: "co argumentują tym, że pierwsza i druga odsłona cyklu jest dostępna na wszelkich wyprzedażach „niemal za darmo”. Pierwsza w ogóle pojawiła się na konsolach?
koobun Ach, wkradła mi się spacja. Niezamierzony błąd. ;)
"Deweloperzy ujawnili też, że nie mamy co liczyć na remastery poprzednich dwóch części przygód Geralta z Rivii na konsole ósmej generacji, ani na pudełkowe wydanie całej trylogii"
A tym czasem na cdp.pl... trylogia wiedźmina! https://cdp.pl/wiedzmin-trylogia-pc-pud-pc.html
Jordan, to wiadomość dla ciebie. Nie mówię tego z przekąsem, daje ci po prostu radę:
- Otwórz w domu ten film, włącz i zamknij oczy. Pauzuj za każdym razem, gdy usłyszysz niewyraźne słowo. Sam mam z tym problem, ale ja już nie pracuje przed kamerą. A skoro ty się zdecydowałeś przed nią występować, wypadałoby to poprawić.
Anyway, mów wolniej, rozdzielaj poszczególne sylaby i ćwicz, ćwicz, ćwicz. Wiem, że na początku może się to wydawać bardzo nienaturalne, ale po pewnym czasie zaczniesz być bardziej rozumiany. :)
Pozdrawiam.
Źródło? Bzdury gadasz. Akcja ma się toczyć w Toussant, ale umiejscowienie w czasie ma być takie jak w podstawce i Sercach z Kamienia +/- kilka miesięcy.
Ja nie dałem rady grać w Tomb Raidera z polskim dubbingiem. Może i nie jest najgorszy, ale po prostu nie cierpię jak anglojęzyczne postacie mówią po polsku. Np. amerykański wojskowy czy brytyjska archeolog. Wolę słyszeć oryginalne. W przypadku gier fantasy, w których niemożliwe jest określenie pochodzenia postaci - zalezy od jakości dubbingu, choć wciąż z przewagą oryginału.
Są jednak gry, których nie wyobrażam sobie grac po angielsku. Baldury, Wiedźmin, Icewind Dale, wspomniany w materiale Ace Ventura itd.
Do największych wpadek dubbingowych ja zaliczam World in Conflict. Nie wiem kto zrobił ten dubbing i kto go zatwierdził - koszmar!
O ile zwykle czepiam się wykonania programu (a tu mikroport, a tu plan), to teraz nie mam nic do zarzucenia. :) Solidnie przygotowany, różnorodność planów jest, bomba! :)
Materiał fajny, ciekawie się go słucha. :) Jedyne do czego mogę się przyczepić to kadr. Źle to wygląda jeśli prowadzący ma bogata gestykulację, a widzimy zbliżenie. :P Można oczywiście pohamować się z machaniem rękami, ale nie polecam. Ciała się nie oszuka i będzie to sztucznie wyglądało. ;P A więc dajcie nam trochę powietrza i miejsca na ręce. :)
To były moje drugie GryOffline, było świetnie - tak jak rok temu. Dzięki za wspólną zabawę i możliwość zagrania na Oculusie. :)
Hostessy jak to hostessy, trochę mnie zdziwiło jak stałem w kolejce do Oculusa i nagle jedna zagaiła: "-A co to w ogóle za impreza? Kto to organizuje? To jakaś strona, blog?" W tym momencie przechodził obok Łosiu, więc powiedziałem na cały głos: "-Taaaak, jest taka strona jak gry-online...". Ta nieporadność niewiast też go rozbawiła. :) Później jednak przyszła kolej na jeszcze lepsze pytania: "- Wy gracie w coś? Ale tak razem? I co, wychodzicie z domu?". Myślałem, że stereotyp gracza-nolife'a został już dawno przełamany, a tu proszę, są jeszcze okazy, które myślą inaczej... :)
Prosiliście o wrażenie z Oculusa - no to tak. Zabawka jak zabawka, szkoda, że nie miałem okazji przetestować jej "w warunkach bojowych". Sam start i ewentualne rozbicie to trochę mało, ale jednocześnie jest to zrozumiałe, biorąc pod uwagę liczbę chętnych osób. Nie dalibyście rady po prostu wszystkich przemielić. :D Ta nagła zmiana kamery przy rozbiciu zrobiła mi lekką sieczkę z mózgu i nie wiem jak bym zareagował na żywsze elementy gry. :) Dlatego sądzę, że Oculus może mieć jakąś przyszłość. Może jeszcze nie teraz, ale za kilka, może kilkanaście lat będzie w tak przystępnej i wygodnej formie, że każdy będzie mógł go używać, żeby jeszcze bardziej zatopić się w świecie gry. :)
Z niekoniecznie dobrych rzeczy wymieniłbym turniej Driveclub. Jazda na czas jest nieco nudna, nawet jak się w to gra, a co mówić jak się patrzy. Wiadomo, nie jest to Injustice, ale być może można to było jakoś inaczej ugryźć.
A, byłbym zapomniał, pozdrowienia dla Heda, który w jednej ręce trzymał kamerę, w drugiej mikrofon i napój, a mniej więcej w okolicach kolan zwisał mu skołtuniony kabel od mikrofonu. :D Człowiek orkiestra. :D
Było ekstra, do zobaczenia za rok!

Moja praca, powodzenia!
P.S. Oczywiście wszystkie grafiki na licencji CC lub domenie publicznej. :)
Spoko, zgłosiliśmy, że odnośnik do grafiki nie działa, więc został całkowicie usunięty. :P Czyli rozumiem mogę użyć grafiki udostępnionej przez producenta?
Dodajcie proszę link z przydatnymi materiałami do podstrony konkursowej. Bo nie bangla. ;P
Dla mnie najtrudniejszy wybór był w Mass Effect. Poświęciłem Ashley w pierwszym ME i przeżywałem to przez dwie kolejne części. :P
Wiedźmin również nieźle sobie z radził z wyborami, choć czasami była zbyt widoczna ta linia dobro-zło. Ale jestem na świeżo po Far Cry 3 i przyznam, że końcówka mnie rozłożyła na łopatki. W drugim zakończeniu nawet bardziej. Do tej pory to przeżywam :D
Tak sobie jeszcze przypominam Dark Messiah, gdzie też w sumie nic nie było jasne biorąc pod uwagę kim tak naprawdę była nasza postać.
Oczywiście Dishonored, gdzie grając już drugi raz jako ten "zły", po kontakcie z NPC czułem się jak wyrzutek, ktoś napiętnowany.
Zakładam, ze montujecie w Premierze...
Ten zielony ekranik tak się czasem robi przy renderingu, trzeba podmienić wadliwe klatki materiału i powinno hulać. ;)
Grrr, błagam Was, pokazywanie kabla od mikroportu to po prostu niechlujstwo :p Są rzeczy, których w telewizji się nie robi. Nie montuje się dwóch panoram obok siebie, nie trzyma się mikrofonu jakby robiło się pewną wyuzdaną czynność i nie pokazuje się kabla od mikroportu. ;P
Batman mnie jakoś rozczarował w Origins, Assassin jest prawie że co roku i jakoś mam na niego coraz mniejsze parcie, ale w Dragon Age z miłą chęcią zagram. :)
Jakoś się zmieściłem w limicie. Musiałem jednak trochę skrócić. Przydałoby się jeszcze 1-2 zdania żeby zamknąć w pełni ramę, ale cóż. Zasady to zasady. ;)
Garrett z trudnością otworzył oczy. W głowie dudniło mu tak, jakby właśnie przeżył bliskie i niezbyt przyjemne spotkanie z Młotodierżcami. Kiedy spróbował chwycić skronie żeby choć na chwilę zapanować nad bólem spostrzegł, że jego nadgarstki oplata gruba lina. Szybko rozejrzał się po obskurnym pokoju, w którym właśnie przebywał. W kącie zobaczył siedzącą przy biurku postać, na której twarz padało drobne światło z małego płomienia stojącej nieopodal świecy.
-Mistrzu złodzieju, nareszcie się obudziłeś. Garrett natychmiast przypomniał sobie zdarzenia tej nocy.
-Maggie... szybko zapominasz o uczynionej względem ciebie szlachetności.
-To nic osobistego mistrzu. Zrozum, to, że ten drań Verminus nie żyje niczego względem mnie nie zmienia. Dom co prawda jest piękny i z odrobiną kobiecej ręki szybko uda mi się przywrócić mu świetność, ale kobieta potrzebuje czegoś więcej. A tak się złożyło, że wszystkie cenniejsze świecidełka jakie ten bydlak posiadał są teraz pod twoją opieką... a raczej były.
-Oszczędź sobie Maggie! Nie fatygowałabyś się tyle, tylko dla kilku błyskotek. Chodzi ci o formułę.
-Jasne, że chodzi mi o formułę! Nie trzeba być przesadnie sprytnym, żeby wiedzieć, że ten świstek papieru jest wart fortunę. Fortunę, na której widzisz... bardzo mi zależy. Jest tylko jeden mały problem. Nie wiem, do czego ona służy.
-Mówiłem ci już, staram się nie interesować przeznaczeniem łupu.
-Ale twój przyjaciel Bass pewnie wie. Widzisz, miałam nadzieję, że doprowadzisz mnie do niego i upiekę dwie pieczenie na jednym ogniu, ale on się nie zjawił. Gdzie on jest?
-Nie wiem, byłem z nim umówiony tutaj, ale jedyne co mnie przywitało to obuch w potylicę.
-Dobrze więc, nie chcesz rozmawiać ze mną, to porozmawiasz sobie z Jake'em. To doprawdy uroczy chłopak, chciał być kiedyś sportowcem, wiedziałeś o tym?
-Urocze.
-Miejmy nadzieję, że nie żywi do ciebie urazy, w końcu widział w akcji twoją niebywałą zwinność. Liczę na ciebie złodzieju, nie zawiedź mnie.
Maggie uśmiechnęła się półgębkiem i wyszła z pokoju. Zaraz potem do pomieszczenia wszedł Jake.
-No to teraz my sobie pogadamy.
Powiedział z nieukrywaną satysfakcją i ruszył w kierunku Garretta. Maggie, choć nie można jej odmówić bystrości umysłu, nie wykazała się dużą spostrzegawczością. Od 10 minut Garrett piłował linę na nadgarstkach znalezionym na podłodze kawałkiem szkła.
Ta niedbałość, będzie cię sporo kosztowała Maggie. - pomyślał Garrett, na którego właśnie szarżował Jake. Mimo że lina już się poddawała, zajęło mu to znacznie więcej czasu niż założył. Strażnik zbyt ufał swojej przewadze i nie spodziewał się kopniaka w twarz, który złodziej wymierzył w niego chcąc zyskać trochę czasu. Garrett przetoczył się po podłodze i w tej chwili więzy puściły. Błyskawicznie doskoczył do strażnika i zadając mu mocny cios łokciem szybko pozbawił go przytomności. Garrett wybiegł z pomieszczenia, na szczęście nikt więcej go nie pilnował. W oddali usłyszał głos Maggie, rozkazującej coś dwóm pachołkom przy wozie. Czym prędzej schował się w mroku i kiedy tylko Maggie minęła źródło światła, ruszył za nią.
Maggie trzymała formułę w skórzanym woreczku, który z kolei przywiązała rzemieniem do nadgarstka. Nagle, poczuła nieodpartą chęć spojrzenia jeszcze raz na formułę, dzięki której już wkrótce będzie diabelnie bogata. Maggie otworzyła woreczek, wyciągnęła rulonik papieru i szybko go rozchyliła. W jednej chwili poczuła, że jest jej słabo i zaklęła w duchu. Na kartce papieru widniał napis: Cokolwiek masz, jest już moje...
Co do samej gry, to dla mnie jest to klasyk. Lubię do niego wracać i podobał mi się znacznie bardziej niż CoD. Ale tej części nie powinno się porównywać z pierwszym Call of Duty. To jest zupełnie inny czas wydania. CoD może być porównywany z Wojną na Pacyfiku, a nie z Allied Assault.
Co do materiału to wszystko ładnie, pięknie, tylko jedna uwaga: kochany autorze, mów proszę po polsku! W języku polskim nie wymawia się ę, np. przy słowie się. Są pewne reguły, w niektórych wypadkach głoska się ubezdźwięcznia, w niektórych rozbija. Ale zbytnie wytłuszczanie tejże głoski jest po prostu błędem. :P
Uprzedzam od razu hejt: Tak, politycy, dziennikarze i nauczyciele mówię źle! I powie wam to każdy szanujący się aktor. ;)
Hej,
chcę kupić nowy komputer, ale nie za bardzo orientuję się w sprzęcie, dlatego potrzebuję waszej porady.
Po pierwsze: mam do wydania jakieś 5000 zł max. Chodzi o sam komputer, bez monitora, peryferii itd. Oczywiście jeśli po dołożeniu jakichś 300-500 zł różnica wydajności między jednym zestawem a drugim będzie dosyć spora, to chętnie dołożę tę kasę.
Po drugie: komputer ma być głównie do grania. Nie ukrywam, że chcę żeby gry chodziły na nim jak najlepiej.
Po trzecie i najważniejsze: stawiam na wydajność, nie na moc. Zajebiście byłoby zagrać w Skyrima na full detalach, ale wolę, żeby komputer służył mi dosyć długo.
Dziękuję za pomoc.
EDIT: Ech, tak to jest jak się nie jest obeznanym z jakimś forum i jego zwyczajami. Przepraszam, nie napisałem w tej części co trzeba. Post do usunięcia.
Wiedźmin: Rivijski Playboy
Wiedźmin: Groincracker
Wiedźmin: Chować dziewki
Wiedźmin: Na ratunek Muminkom
Wiedźmin: Tajemnica Buki
Wiedźmin: Biały Kieł
Wiedźmin: Lessie wróć
Wiedźmin: Zmyślona historia
Wiedźmin: Przemiana w bobra
Wiedźmin: Kostka przeznaczenia
Wiedźmin: Byleby do piątku
Oj, nieciekawie się porobiło. Pierwsze informacje o wstrzymaniu Wiedźmina dotarły do nas od Francuzów. Winą obarczali oczywiście CD Projekt. Później otrzymaliśmy oficjalną wersję CDP, w której winę zganiali na WSG. Oczywiście cały czas przy tym informowali, że żałują, że rozmowa odbywa się poprzez media. I tak się dzieje, że jedni zganiają na drugich, tylko w tym wypadku ten trzeci nie korzysta, bo z kłótni Wiedźmin nie wyfrunie. Poszkodowany jak zwykle najbardziej będzie gracz...
Przez pierwsze kilka godzin grałem z wypiekami na twarzy. Później było coraz gorzej i po 2 dniach już nie gram w ogóle. Ta gra jest tak nudna...
Ja czekam na Ojca Chrzestnego bo to chyba o rodzinie Corleone będzie kolejna część tekstu.