Dla mnie grę zabiło skalowanie poziomu. Żeby z przeciwnikiem (tak ja wiem, że to najemnik, ale nadal...) o jeden poziom wyżej męczyć się jak z najcięższymi bossami w Dark Souls? Żeby siedzenie w świecie i robienie absolutnie wszystkiego, żeby być jak najsilniejszym, nie miało w ogóle sensu, bo jak przeciwnik ma 5 poziomów w górę, to już w ogóle nie podchodź? Niee, to nie dla mnie.
Do tego jeszcze kochane przez innych, a mnie nużące jak mało co walki morskie. Nie, to nie dla mnie.
Może po prostu nie umiem grać? Raczej tak, ale nawet nie mam zamiaru się nauczyć, ze względu na to, że miałem już kilka sytuacji, że gadając z jakąś postacią od misji pobocznej, pojawił się za mną silniejszy ode mnie najemnik akurat na mnie polujący... Skończyłem dialog, po to żeby umrzeć, yay!
Żałuję, że kupiłem.
Serio? Presja czasu w Regalii jest mało dostrzegalna. Jak się umie, to praktycznie każdy rozdział kończy się mając co najmniej kilka dni w zapasie.
Co do widoczności, to wystarczy dobrze się ustawiać. Do tego są perki, które zmniejszają ilość obiektów zasłaniających widok, ,lub w ogóle usuwających to ograniczenie na niektórych umiejętnościach.
Świetna gra. Gra się super, zarówno na pc jak i na ps 4. Polecam chociażby zobaczyć, bo jednocześnie wiem, ze nie każdemu się spodoba. Mnie pochłonęła jak mało co. Jest kilka drobnych błędów i niedociągnięć, noo i nie wszystkie postaci polubiłem, ale 9/10 to chyba i tak bardzo wysoka nota.
ZDECYDOWANIE ODRADZAM!
Serio, nie warto. Jest za łatwa. FEF: Birthright od połowy przechodziłem tylko głównym bohaterem i postacią go supportującą. Serio. Najbardziej kuriozalne sytuacje, to takie, kiedy w starciu z finalnym bossem, na ekranie widzę, że boss ma całe... 0% szansy na trafienie mojej postaci. Taa...
Ostatnią walkę zakończyłem w 3 tury. I to dlatego, że 2 tury zajęło mi dobiegnięcie do bossa. Gdyby twórcy na starcie postawili Corrina bliżej, to zajęłoby mi to 1 turę.
Albo inna sytuacja. Leję się z kimś. Widzę, że zadałby mi 7 obrażeń (gdy miałem 43hp), ale ma 0% szansy na trafienie i 0% szansy na kryta. Ja składam oponenta jak origami (zadając mu 217 obrażeń [krytyk] w jego 40hp), ale w słabo zanimowanej scence, dostaje od niego srogie baty...
Nie ogrywałem Concuesta, ani Revelations i nawet nie ogram. Nie będę marnował kolejnych pieniędzy, żeby znów się tak zawieść.
Ogółem: 2/10
Postaci: 9/10
Przeciwnicy: 1/10
Muzyka: 3/10 (niby cos przygrywało, ale często podczas walki muzyka po prostu nie pasowała. Do tego śpiew jednej z postaci... CZEMU?! Jedno zdanie powtórzone w grze chyba z 70 razy. JEDNO ZDANIE! No i muzyka w "My Castle"... ANI JEDNEGO DOBREGO KAWAŁKA!
Fabuła: 1/10 (Taaa... O wojnie pomiędzy krajami przypomniałem sobie pod koniec gry...)
Do tego jeszcze bycie zmuszanym do grindu (nie miałbym nic przeciwko... Ale to powodowało wyexpienie postaci, więc gdzieś w 3/4 gry miałem maksymalny poziom postaci... Na zaawansowanej klasie).
Wyładowałem się. Dziekuję.
Jak podładuję telefon, to może nawet dorzucę zdjęcia, w których widać jak miażdżyłem wszystko (tabele obrażeń i trafienia), ale nie wiem czy będzie mi się chciało, więc jak ich nie będzie, to się nie zdziwcie.
zdecydowanie nie warto wydać na to nawet 50zł, a co dopiero ok. 150
Ok. wszystko spoko, ale serio Gothic nie był wcale taki dobry. Irytował topornością, odrzucał grafiką i mnie osobiście po prostu nudził (zadania w stylu przynieś mi bagienne ziele, bo jestem na bagnach, ale nie umiem sobie go pozbierać!). Po prawdzie, to gdyby nie POLSKI DUBBING wielu fanów NIGDY nie powiedziałoby, że Gothic jest dobry. Khorinis wydawało się żyć? No jeśli życiem nazywamy tego kowala, który JEDYNE co robi to cały czas kuje jedno ostrze, potem idzie spać, wstaje i znów kuje ostrze i tak w kółko. Paladyna, który 24/7 stoi przed bramą, herolda codziennie w kółko powtarzającego te same znane na pamięć rozporządzenia, handlarki co jakiś czas powtarzające te same kwestie... Naprawdę bardzo żywe miasto... Kukieł.
"Bez polskiej wersji nie było dialogów, nie byłoby takiej popularności serii Gothic w Polsce, wydawca/producent chyba tego nie docenia ;)" nie to, że nie docenia. Po prostu w porównaniu do innych rynek Polski jest mało opłacalny. Gothic na dobrą sprawę popularność zyskał praktycznie tylko w Polsce.