Ta recenzja to od pierwszego do ostatniego zdania laurka dla Kojimy i choćby z tego powodu nie sposób jest ją traktować poważnie. Tę recenzję powinien zapisać ktoś bezstronny, a nie osoba, która przez cały czas trzepie sobie wała nad geniuszem Kojimy. Ale nawet będąc fanem pewnych gier/studiów/twórców można, czy nawet trzeba się zdobyć na odrobinę obiektywizmu, którego w tej recenzji nie ma za grosz.
Kojima po raz kolejny zrobił wszystkich w konia pokazując, że w jednym jest niekwestionowanym mistrzem tej branży. Jest tak wielkim hochsztaplerem, że momentami ociera się o geniusz. Ale to ciągle oszust i kosmiczny łgarz.
Żeby już nie nudzić was swoim narzekaniem podsumuję tę grę dwoma zdaniami - Kojima z@jebiście zaczyna, ale definitywnie nie potrafi kończyć. I taka też jest ta gra.
Kojima jak zawsze bredzi upojony swoją urojoną wielkością, podsycaną przez armię wiernych Pretorian. SI może obniżyć koszty produkcji i poprawić kilka innych parametrów. Ja zastosował bym inne porównanie, które wydaje mi się bardziej trafne. SI w grach jest jak przejście z ręcznego rysowania na rysowanie na ekranie iPada. Pewne czynności robi za nas procesor i skraca czas całej czynności.
Nie sądzę, aby gracze na tym skorzystali. Ale na pewno skorzystają twórcy.
Nie ma porównania. Cronos na starcie spuszcza Ci łomot. Jest to odpowiednik poziomu Hard w większości gier. Ba!i Wiele gier nawet na Hardzie jest łatwiejsza niż Cronos! Trudność wynika nie tylko z mocnych przeciwników, ale także z małej ilości amunicji, ociężałego sposobu poruszania się postaci, dość rzadko rozmieszczonych save pointów, małej ilości slotów na ekwipunek i małej ilości rdzeni do jego powiększania.
Jest trudna, to prawda. Może nawet za trudna na start. I faktycznie trzeba kombinować, szczególnie z ekwipunkiem, bo miejsca mało, a przedmiotów dużo. Nawet w RE remake, aż tak kombinować nie musiałem. Ostatnia broń trochę na doczepkę i jest mało amunicji. Ale może być użyteczna w trybie Gra+. Brakowało mi zagadek. Na końcu jest JEDNA, ale słaba i nie warta czekania. Gdyby to była zagadka na poziomie zagadki ze zdjęciami rendgenowskimi z RE Remake...ale nie jest. Strasznie tani i wyświechtany zabieg z wybuchowymi butlami i beczkami, które są wszędzie. Zamiast tego wolałbym trochę więcej amunicji. beczki ok, ale rozmieszczone sensownie.
Generalnie Bloober trochę zmarnował potencjał tej gry. Można były połączyć stare rozwiązania z nowszymi i stworzyć coś wyjątkowego. To się moim zdaniem nie udało.
Przyjemnie? No chyba, że czerpiesz przyjemność z irytacji. Gra mnie wciągnęła klimatem i muzyką. To była irytacja przeplatająca się z lepszymi momentami. Przeszedłem ją tylko dlatego, że to mój klimat i sporo jestem w stanie takim grom wybaczyć.
Gra jest mega klimatyczna, ma dobrą grafikę i jest świetnie udźwiękowiona. Rozgrywka jest trudna ( momentami za bardzo) i jednocześnie bardzo toporna i ślamazarna. Przeciwnicy nudni i powtarzalni. Dobry patent z wchłanianiem zwłok "kolegów" przez potwory, co czyni je silniejszymi.
Nie rozumiem dlaczego każdy upgrade broni zabiera jeden slot. Modyfikujemy w zasadzie jedną broń montując do niej nowe moduły. Bronie powinny być schowane pod krzyżakiem i zajmować w ekwipunku jeden slot. Dopiero każda kolejna modyfikacja powinna zajmować kolejne sloty. Przez większość gry mamy cztery bronie, więc miejsca w ekwipunku aż tak bardzo by nie brakowało. Dlaczego mały klucz zajmuje tyle samo miejsca, co strzelba? Nie można podzielić slotu na 2 lub 3 części? To takie trudne? Kolejne archaiczne rozwiązanie, tym bardziej zważywszy na chroniczny brak miejsca. Przy 30 slotach nie miało by to znaczenia, ale przy 6 już ma.
Wybuchowe beczki odnawiane w nieskończoność? Błagam. Żadnego uniku, choćby lekkiego uskoku w tył lub w bok. Biegasz jak ta pipa po arenie, bo to jedyna forma uniku. Strasznie to wszystko archaiczne. Ja wiem, że Bloober chciał zrobić grę staroszkolną, ale ja tego nie kupuję. RE Remake z 2002 jest bardziej nowoczesny...A fabuła? No cóż. Gra rozbudza oczekiwania, ale dialogi są sztampowe, płytkie i nudne. Wątki nie zostały należycie podane. Nie wciągnęła mnie ta historia, choć bardzo bym chciał. Ok, można sobie poczytać notatki, ale to nie to samo.
Czas gry satysfakcjonujący. Ocena 7/10.
P.S
Dlaczego skumulowany strzał z pistoletu zabiera o połowę mniej amunicji niż tryb podstawowy, który jest bardziej jak łapka na muchy niż broń?
Prawdziwą wsteczną kompatybilność miało Wii, które odtwarza wszystkie gry z GC. Switch 2 prawdopodobnie zapewni dostęp do cyfrowych wersji swoich gier ze Switcha. Nie byłbym pewny co do fizycznych nośników.
Mają rację, tylko czy to spotka się z odzewem innych studiów? Disco Elizjum to gra niesamowita. Chylę czoła przed kunsztem i zaparciem scenarzystów, grafików i całej reszty zespołu. To co mówią potwierdza ich sytuacja. DE odniosło komercyjny sukces, a mimo to studio ma problemy. Jak to możliwe? Pazerność wydawców w białych kołnierzykach. Innego wytłumaczenia nie widzę.
Umarł Dead Space, niech żyje Callisto Protocol? Nie zgadzam się. Jestem prawie pewien, że remake DS pokaże, gdzie faktycznie jest Callisto. Swoją drogą to dziwny zabieg EA. Ten remake może obnażyć słabość ich nowej gry. Przyznam, że uwielbiam taki klimat i już byłem o krok od zamówienia tej gry, ale postanowiłem nie działać pochopnie i poczytałem recenzje, także te na zagranicznych portalach. I chyba się opłaciło. Callisto zawodzi mechaniką rozgrywki i mimo wszytko wtórnością. Położenie dużego nacisku na walki wręcz jak dla mnie burzy klimat horroru. A to przyciąganie i ciskanie wrogami wręcz mnie śmieszy! Kroi się gra świetna graficznie, dźwiękowo i mega klimatyczna, ale gejmplejowo przeciętna. Po za tym mam wrażenie, że przesadna brutalność ma odwrócić uwagę od tego, ze Callisto Protocol jest grą jedynie dobrą. I nic ponad to.
Ludzie skończcie z tym wszechobecnym hajpem dobra. To robi się już nudne. Doprawdy nie wiem czym się tutaj podniecać. Jest to nic innego jak klon Dead Space tylko, że gra z 2008 ciągle jest lepsza jako horror. Póki co nie zauważyłem w tej grze niczego odkrywczego i wyjątkowego. Żadnej mechaniki, dizjanu ani zachowań przeciwników, których nie widziałbym wcześniej już ze 100 razy. Z ostateczną opinią poczekam do finalnej wersji, ale na dzień dzisiejszy zapowiada się co najwyżej solidna, ale powtarzalna gra z przyzwoitą oprawą graficzną.