I5 760 gtx 1060 3 GB Ram DDR3 10GB
Czytam wasze komentarze i jestem co najmniej zdziwiony. Na podanej wyżej konfiguracji gra ustawiona na auto średnio plus podbite kilka ustawień działa płynnie i bez zacięć. Połaziłem już po mieście, postrzelałem pojeździłem samochodami. Przeszedłem kilka questów w sumie ponad 6h grania.
Jednak od razu muszę coś zaznaczyć grać mogę tylko i wyłącznie dzięki temu, że na Nexusie wrzucono AVS fix crash. Do wczoraj nawet nie wiedziałem, że istnieje coś takiego jak AVS :) Okazuje się, że mój staruszek procesor nie obsługuje tego procesu i przez to gra się wypłaszczała w ściśle określonych momentach. Od zastosowania tego "patcha" ze stabilnością gry nie mam już problemów.
Owszem trafiłem na kilka gliczy jednak nie przeszkadzają mi One aż tak bardzo, a to pieniądze lewitujące obok ręki osoby która mi płaci, a to kilka zestawów pałeczek u Jackiego gdy coś smacznie wcina. Za to zero problemów z save-mi.
Natrafiłem na jeden niepokojący błąd jednak łatwy do naprawienia. Otóż po rozmowie z doc riperem nie zaliczało jej, gra zachowywała się tak jak by się ona nie odbyła, wystarczył jednak auto save tuż z przed owej części questa i poszło dalej.
Jestem pod ogromnym wrażeniem tej gry, często łapię się na tym, że ciary przechodzą mi po plecach. Zapewne powodem jest to, że przed ponad 20 laty zagrywałem się w papierową wersję Cyberpunka, po prostu ta gra idealnie trafiła w moje gusta i oczekiwania. Czuję atmosferę, czuję czysta frajdę.
Podoba mi się również mnóstwo poukrywanych niby błahostek jednak dodających w moim odczuciu grze jeszcze więcej smaku. Już praktycznie na samym początku nie mogłem się nie uśmiechnąć gdy w szufladzie biurka (Corpo) zobaczyłem magazyn Retro Games z Ciri na okładce :)
Ogromnym plusem jest dla mnie dubing, dzięki niemu nie muszę czytać napisów lecz po prostu skupić się na odkrywaniu uroków Cyberpunku.
Faktycznie ta dyskusja schodzi na dziwne tory, więc ja osobiście zamierzam ją zakończyć, bo jasno widać, że obaj mamy zupełnie inne podejście co nie jest niczym złym.
Mimo to na koniec drogi kolego Darkowski93m podrzucę Ci pewną myśl, co z nią zrobisz Twoja sprawa:
ichtiozaur - merlin - delfin
KONWERGENCJA
Nie jestem biologiem jednak pozwolę sobie na mały eksperyment myślowy.
Zastanówmy się jak będąc przedstawicielem mega zaawansowanej biotechnologicznie rasy zaczynamy terraformowanie jakiegoś środowiska?
Czy od razu tworzymy miliony stworzeń czy skupiamy się na zbudowaniu podstawowego łańcucha i dajemy czas czasowi --> ewolucji?
A jak już wcześniej wspomniałem w wypadku historii Mass Effect Andromeda owego czasu było tyle co nic (600 lat to nawet nie ułamek ułamka)
Po drugie czy aby nie jest tak że stworzenia żyjące w podobnych warunkach rozwijają podobne cechy?
Po trzecie jeśli okazuje się że terraformowanie stwarza planety typu ziemskiego to czy nie jest całkiem prawdopodobne, że żyjące na nich stworzenia są podobne do ziemskich?
No i czy właśnie nadmiar różnorodności i inności z wyżej wymienionych powodów nie był by bardziej dziwny?
Można więc przyjąć dwa założenia, po pierwsze że owa "ubogość" wynika z realiów stworzonych światów, lub drugie iż to lenistwo developerów :)
Ja osobiście wolę pierwszą opcję i po prostu bawię się w założonej konwencji.
BTW czy naprawdę ma aż takie znaczenie jak wyglądają stworzenia do których strzelamy:)
No i na koniec tak naprawdę całą seria Mass Effect nie szczyci się specjalnym bogactwem obcych ras oraz flory i fauny :) Co by nie mówić Milky Way wcale nie jest malutka ;p
Drogi Kolego.
Twój zarzut o małej różnorodności flory i fauny w Gromadzie Heljosa jest niestety nietrafiony. Otóż światy odwiedzane w trakcie gry są "stworzone i zaludnione" w sposób sztuczny. To świadomy zabieg wynikający z fabuły (inna sprawa to to czy fabuła została wymyślona w ten sposób by ułatwić pracę programistom) Z fabuły gry jasno wynika iż obecny kształt badanych światów Andromedy liczy mniej więcej 600 lat i został uformowany przez krypty porzuconych. To wyjaśnia jednoznacznie małą różnorodność.
Co do zarzutów fabularnych stety lub niestety dla wielu zbyt trudne okazuje się czytanie dużej ilości tekstu zawartego w Encyklopedii a w niej znajduje się mnóstwo istotnych informacji (btw dotyczy to wszystkich części Mass Effect)
W Andromedzie podoba mi się wiele pomysłów, które aż prosiły się i czekały na rozwinięcie w kolejnych DLC. Niestety z wiadomych powodów nie doczekałem się ich.
Chciałbym też zwrócić uwagę jak (brak mi odpowiedniego słowa więc świadomie przejaskrawię) "ubogi" był świat i historia pierwszego Mass Effecta i jak został rozbudowany w kolejnych częściach, aż dla wielu osób stał się cyklem kultowym (również dla mnie, szczególnie lubię 3).
Więc jeśli już z czymś porównywać to prędzej z Mass Effect 1 (chodzi mi o zawiązanie historii) niż z całą trylogią w której był czas na rozbudowanie i poprawienie wielu elementów.
W Andromedzie podoba mi się system walki, pewnie zaskoczę ale postacie towarzyszy (ich rozmowy między sobą na pokładzie Tempesta), duża swoboda w konstruowaniu protagonisty.
Oczywiście nie twierdzę że to gra idealna, ale zdecydowanie nie zasługiwała i nie zasługuje na hejt, który na nią spadł. I myślę, że właśnie to, iż opadły emocje pozwala na takie a nie inne oceny na steamie
Po pierwszym odcinku wystawiłem na gorąco ocenę 7.0 trochę na wyrost, trochę z nadziei, przede wszystkim z sentymentu. Niestety srogo się rozczarowałem. Drugi odcinek mnie wynudził i irytował kastracją opowiadania "Kraniec świata" Przez trzeci nie przebrnąłem. Dawno, bardzo dawno nie byłem tak rozczarowany.
Jak dla mnie o wszystkim mówi cytat:
"Point me Temeria"
Parafrazuje go więc
"Wskaż mi ktoś Wiedźmina w tym wiedźminie"
Być może, jest to serial dla osób nie znających opowiadań. Obawiam się jednak, że taka forma ich prezentacji nikogo nie zachęci do ich poznania i przekonania się, jak bardzo oryginał różni się jakością od tego co zaserwowała nam Pani Lauren Schmidt Hissrich i spółka.
Jak dla mnie niestety średnio. Być może wynika to głównie z tego że przez lata opowiadania przeczytałem wielokrotnie, więc zwyczajnie trochę mnie nudziło tempo opowiadania rzeczy, które znam na wyrywki. Jednak po głębszym zastanowieniu doszedłem do wniosku, że na mój średni by nie powiedzieć kiepski odbiór wpływ miało przede wszystkim wyrżnięcie tego co w opowiadaniu "Mniejsze zło" było sednem. Przewrotnie zaprezentowana przez Sapkowskiego "bajka o królewnie śnieżce" w serialu jest nie do rozszyfrowania dla kogoś kto nie zna oryginału. Materiału z jednego opowiadania starczyło by na cały odcinek a zaserwowano nam byle jak sklecone coś z dwóch, przez co w moim odczuciu ani jedno ani drugie nie zostało pokazane właściwie. Tym bardziej nie rozumiem wycięcie Caldemeyna, czy wygnanie Geralta do lasu (chodzi mi o obozowisko, które tam sobie rozbił) Scena batalistyczna jak dla mnie zupełnie zbędna i nic nie wnosząca. Pochwalić muszę choreografię walki z bandą Renfri, naprawdę zrobiła na mnie wrażenie.
A czy przypadkiem nie ma 3 gwiazdek w innej specjalizacji? Załogant może mieć maksymalnie 4 gwiazdki niezależnie od ilości wyuczonych specjalizacji (wyjątek stanowią marynarze od początku mający większą ilość gwiazdek) czyli jeśli ma np 2 gwiazdki jako majtek to w dowolnej innej specjalizacji również może mieć maksymalnie 2 gwiazdki. Dlatego lepiej specjalizować marynarza tylko w jednej profesji jeśli chcemy np 4 gwiazdkowych artylerzystów nie można "uczyć" ich czegokolwiek innego. Ale tak naprawdę te gwiazdki i doświadczenie ma bardzo ale to bardzo niestety znikome znaczenie.
Wedle mojej wiedzy nie ma prywatnych komnat poza tymi na "rufie" tawerny z dwoma jakże atrakcyjnymi prostytutkami. Natomiast za plecami Harkera znajduje się pojemnik w którym są pieniądze. Myślę że to właśnie o nich wspomina owa tancerka :)
Tak jest możliwość ustawienia czy korzystamy z aktywnej pauzy czy z aktywnego spowolnienia czasu.
Gra ciekawa ale jedno bardzo mnie irytuje. Produkcja nazywana polskim RPG nie zawiera języka polskiego.
Ja rozumiem, że małe studio, że brak pieniędzy itp itd. Jednak mimo wszystko uważam, że jest to bardzo bardzo niedobre, jeśli nawet rodzimi producenci nie raczą wydawać swojej gry po Polsku.
Z wielką niecierpliwością czekam na Battle Techa. Ta gra łączy to co zawsze było dla mnie najfajniejsze turową strategię z wielkimi robotami. Z nutką nostalgii wspominam czasy gdy spędzałem wiele godzin ze znajomymi grając w stołowego Battletecha. Więc wiadomość o pojawieniu się wersji PC wzbudziła mój prawdziwy entuzjazm. Liczę, że moje oczekiwania zostaną spełnione i dlatego 25 dni, które pozostały do premiery będę odliczał bardzo niecierpliwie.
Najbardziej oczekiwaną przeze mnie premierą sierpnia jest Deus Ex: Rozłam Ludzkości. Doskonale bawiłem się przy każdej części i seria jest jedną z moich ulubionych. Jak dla mnie, stanowi doskonałe połączenie kilku gatunków i z niecierpliwością czekam by znów móc odkrywać cyberpunkowe uniwersum.
W pełni zgadzam się z Gromateist. Oczy bolą od patrzenia na rozmywające się kwadraciki. By była jasność, w pierwsze gry zacząłem się bawić na TIMEX 2048 w 1986 roku więc nie mam parcia na mega grafikę, ale z tą pixelową stylizacją to przesada. Divinity Original Sin, Pillars the Eternity i Wasteland 2 pokazały że gra może wyglądać naprawdę dobrze i jednocześnie mieć właściwy klimat.
@ blooders
po prostu nie znasz starożytnego języka. Nauczysz się go wykonując odpowiedni quest (podpowiem tylko że nie w bezkresnych ścieżkach)
nasz protoplasta musi nauczyć się ...
Wypadało by autor rozumiał znaczenie słów, których używa. Bo w tym wypadku najwyraźniej próbował błysnąć elokwencją a niestety błysnął indolencją.
Protoplasta (gr. próton plastós – najpierw ukształtowany) – najstarszy znany przodek, od którego wywodzi się jakiś ród. Inaczej osoba, poza którą nie sięga historia danego rodu.
Protoplasta jest najstarszym antenatem, ponieważ urodził się najwcześniej. Natomiast najdłużej żyjąca osoba w rodzinie nazywana jest seniorem rodu.
Protagonista – główny aktor
Polecam Heroes Charge. Na pierwszy rzut oka nie jest to typowa karcianka za to bardzo rozbudowana i cash shop mimo ze istnieje nie przeszkadza w dobrej zabawie. Gra bardzo często jest aktualizowana. Polecam raz jeszcze
Czy aby przypadkiem ArchBlade właśnie nie został zamknięty? 2,5 tygodnia po premierze lol to musiał być naprawdę wybitny produkt lol
http://steamcommunity.com/games/archeblade/announcements/detail/1804000826842464336
Właśnie otrzymałem swój klucz i instaluje klienta. Nie mam wykupionego abonamentu klikałem raz na jakiś czas odśwież ot jak mi się przypomniało. Więc to wszystko to tylko i wyłącznie kwestia szczęścia:) Jak widać mnie ono właśnie dopisało:)
Dzięki za klucz
Beyond Two Souls to mój faworyt. Po prostu stawiam ciekawą fabułę i przygodę nad akcją.
Jedna wielka ściema by nie powiedzieć oszustwo i naciąganie naiwnych. Za 11,90 nie oferują praktycznie nic. Zacznijmy od początku. Dołączają DVD z czymś co za darmo można ściągnąć z sieci. Piszą o dwóch plakatach jasne ale wydrukowanych dwustronnie. W środku przedruki z innych gazet. A co jest największym skandalem mimo że we wstępniaku niejaki ManJAk (zgaduje że "redaktor") pisze co następuje "Dla wszystkich czytelników przygotowaliśmy też specjalny prezent pozwalający przyśpieszyć start lub wzbogacić istniejące już konto" okazuje się że kod który przesyłają po zarejestrowaniu się na ich stronie nie działa dla kont już istniejących. Czyli obiecany prezent w postaci konta premium i 300 golda to jedna wielka ściema. W każdym bądź razie po raz ostatni dałem się nabrać przez redakcję ringier axel springer.
Też nabyłem tą grę zapłaciłem 25 pln łącznie z kosztami przesyłki kurierskiej i wydaje mi się zę to najlepsza gra w jaką od dawna grałem. Co prawda na razie dopiero się jej ucze ale pierwsze wrażenie całkiem pozytywne. Nawety mimo tego że dla mnie zatwardziałego miłośnika turówek system w niej zastosowany był dziwny. Ale mnogość szczegółów i możliwości po prostu mnie zauroczył. Chyba nie było do tej pory gry z taką ilością realizmu. Jedyną denerwującą mnie sprawą jest niemożność wybrania własnego indywidualnego wyglądu głosu czy innych dupereli:)
Polecam każdemu miłośnikowi Jagged Aliance ta gra to godny jej następca.
Fable 2
Nie ukrywam że z niecierpliwością czekam na drugą część tej gry. Jedynkę przeszedłem dwa razy (w moim wypadku to wyjątkowe) i za każdym bawiłem się równie dobrze. Na pewno nie jest to mój ulubiony cRPG ale można się przy nim dobrze bawić. Gra łatwa i przyjemna mam nadzieję że dwójka będzie miała wszystkie zalety częsci pierwszej a i dołoży kilka nowych. Co do filmu cóz reklamówka jak reklamówka:)
Kurcze i nastąpiła ta historyczna chwila:) Nasi znów na moment wrócili do grupy A. A to niespodzianka i jaka nagroda dla trenera, postanowili go zwolnić:)
A apropo NHL EA Sports to chyba jedyna gra sportowa z tej firmy która rzeczywiście z każdą edycją robi krok naprzód.