To pokaz mi laptopa na windowsie o podobnej specyfikacji, który wytrzyma 8h na baterii :)
A porównywanie do gamingowego PC to już abstrakcja totalna.
W R3E podział na DTM i GT3 jest bez sensu… ten sam samochód sprzedają dwa razy po pełnej cenie. Wiem ze samochody marginalnie się różnią ale to już przesada. To tak jakby sprzedawac osobno samochody nascar w konfiguracji owalnej i drogowej
Szukam tych, lekko mówiąc, dziwnych sugestii w komentarzach do moda i jakoś nie widzę. No chyba ze ktoś pocałunek albo seks czy spanie nago uważa za coś dziwnego w GRZE DLA DOROSŁYCH.
Świetna, trochę jednak niedoceniona (przez graczy) pozycja.
Fakt - scenariusz czasem niedomaga, ale klimat i tak jest fajny. W związku z nie tak dawnymi sporami o ACTA, SOPA i tym podobne papierki tym bardziej na czasie :)
Szkoda, że sequel zamrozili (w końcu EA więcej wydoi z Battlefieldów i DLC-ków do niego), ale jest szansa, że pojawi się na nowej generacji. Podobnież Beyond Good & Evil 2 (notabene, całkiem dużo podobieństw w fabule)
P.S. Zapomniałem jeszcze napisać o braku jakiejkolwiek fabuły, serio, już Shift (mimo również braku fabuły) miał lepiej zrobiony "progres" niż to.
P.S2. Do redakcji:
"Twórcy zadbali także o mnogość opcji zabawy, umożliwiających m.in. fabularyzowaną karierę, rywalizację z komputerową Sztuczną Inteligencją oraz grę wieloosobową"
Skąd wy bierzecie takie steki bzdur?
fabularyzowana kariera? śmiech na sali
rywalizacja z komputerową Sztuczną Inteligencją - genialne, że też nikt wcześniej na to nie wpadł, prawdziwa rewolucja
gra wieloosobowa - j.w.
Niestety, spodziewałem się klapy, i tak w rzeczywistości jest.
Nawet nie wiem od czego zacząć...
Może od pozytywów: jak się przyzwyczai do tego, że trzeba uważać na inne samochody i opanuje mniej-więcej model jazdy to gra się nawet całkiem przyjemnie. W tej chwili jestem na 4. miejscu na liście, i na pewno dogram do 1. No i gram na klawiaturze, na padzie grało mi się, o dziwo, gorzej. A klawisze oczywiście można zmienić w menu.
Soundtrack jest całkiem przyjemny, ale brak jakichś wyjątkowych kawałków, które by się pamiętało przez lata (jak w NFS:U i U2).
Optymalizacja jak dla mnie jest ok, gram na laptopie z i5-2410M i GT540. Na średnio-wysokich mam 30fps ale to za mało na taką grę, dlatego gram na niskich/średnich gdzie mam 45-50fps i gra się komfortowo.
Miasto jest całkiem fajne, choć za bardzo mi przypomina Paradise City z Burnouta.
Teraz do rzeczy:
Kompletny brak imersji: gra jest taka bezpłciowa, że szkoda gadać. Samochody stoją na ulicy, każdy ma w miarę podobne osiągi (jadąc Audi A1 pokonałem Lambo Aventador), na czarnej liście nie są kierowcy, a samochody. Dziwię się, że w autach w ogóle siedzą kierowcy (a przynajmniej w tym, którym kierujemy).
Nieustanne kraksy są denerwujące. Policja do bani: chyba 3 rodzaje radiowozów (zwykły, highway - Corvetty itp, SUV). Ale brak np. helikoptera. Czasem potrafią mnie złapać mimo, że już ruszyłem (ale dalej koła buksują i jadę powoli) ale policja jest dobre parę metrów obok. Za zostanie złapanym nie ma żadnych sankcji - po prostu wraca nas do pierwotnej lokalizacji samochodu.
Brak porządnego tuningu to już znana śpiewka - to co jest w sumie wystarcza, ale przez to nie ma żadnego przywiązania do wozu. Poza tym - przejedziemy 5 wyścigów i już mamy odblokowane wszystko (poza modyfikacjami PRO). Nawet koloru nie można sobie zmienić poza warsztatem/lakiernią gdzie i tak zmienia nam się na losowy.
BARDZO wkurzająca rzecz to fakt, że przez jakieś 10sek po wyścigu nie możemy wejść do menu (ani ESC, ani EasyDrive) przez nie możemy sobie ustawić GPSa na następny wyścig, powtórzyć wyścig itp.
EA niech lepiej przemyśli, czy Criterion to dobre studio do NFSa. Burnouty były świetne (już szczególnie Paradise City) bo były sobą. Nowy Most Wanted to Burnout udający NFSa i to niezbyt dobrze. Z tego połączenia wyszło coś, co nie jest ani Burnoutem, ani Need for Speedem, tylko jakaś przezroczystą, bezkształtną masą.
Moim zdaniem nie ma co się obawiać o pay2win. Skoro w grze nie ma czystej rywalizacji, to wykładając złotówki nie uzyskamy żadnej przewagi. Pewnie będą jakieś lepsze budynki, podobnie jak to jest w Settlers Online. Przykładowo studnia o większej pojemności, niewyczerpalne kopalnie itp. Mnie to nie przeszkadza.
Nie zgadzam się z tym, że gra jest typu P2W.
Gram już jakiś czas i czasem nawet ze standardową bronią jestem w TOP3 w meczu.
Za jeden dobry, wygrany mecz dostaniemy niecałe 200GP. A 200GP kosztuje wypożyczenie każdej broni na cały dzień więc nie ma problemu.
Z całego serca polecam wszystkim Rayman Origins.
Zabawa na całego w starym stylu. Lokalny co-op do 4 graczy w sam raz na święta.
I do tego dzięki 25-leciu Ubi kosztuje tylko 129zł na empik.com
Tak, tak, oczywiście.
Szczególnie gdy cena gry na steamie to 50EUR, a w sklepie czy na allegro możemy dostać to samo (plus fizyczny nośnik, wydrukowaną instrukcję) za niemal połowę tej kwoty.
Od kiedy Rayman jest uszaty?! To są włosy!
A gra jest świetna. Grałem na razie w demo na X360, ale wygląda RE-WE-LA-CYJNIE.
Fakt, cena dość spora (jak za tytuł AAA) ale chyba się skuszę.
Ta gra będzię na XBLA/PSN, czy normalnie w wersji pudełkowej? Mam nadzieję, że ta pierwsza opcja, bo wydawać ~150zł na taką grę to trochę kłuje w portfel...
Czy te gry wyjdą również na PC?
Szczególnie Warp i Gattling Gears, bo za Fancy Pants nie przepadam.
W polską wersję Crysisa 2 jeszcze nie miałem okazji zagrać, jedynie w anglojęzyczną betę, i tam zupełnie mi to nie przeszkadzało. Podobnie w pierwszym Kryzysie.
Ten głos jest na tyle niski, może nawet trochę przytłumiony, że nie drażni.
Natomiast słyszałem te polskie tłumaczenia w Gramy! i zwróciłem na to uwagę, a to już o czymś świadczy...
Widzę, że niektórzy chyba nie zrozumieli przekazu. Albo to ja staram się na siłę usprawiedliwić kg ;)
Jemu nie chodzi o oznaczanie ironii/sarkazmu przez cudzysłów, czy (o zgrozo!) błędy językowe w wypowiedziach.
Chodzi (tak to odebrałem) o nadużywanie takich praktyk.
Dzięki za materiał, po obejrzeniu jestem trochę mniej zrażony do tej gry (przez betę).
Jeśli idzie o to, co chciałbym zobaczyć w kolejnych materiał to tak:
- jak ma się model jazdy do poprzedniej odsłony? bardziej arcade czy podobnie?
- na PieCach grafika też jest "mocno średnia"? Może to tylko wada wersji PS3?
- dużo trzeba grać żeby nabić sobie trochę dolców na konto? ;)
@dawid
Chodziło mi raczej o piractwo przez pryzmat wcześniejszego dostępu do gry przez redakcję.
Jakiś zły redaktor mógłby udostępnić pliki jeszcze bardziej złym hackerom i...
Ale to tak sobie gdybam, nie wiem jak te kopie są zabezpieczane itd.
Dla redakcji chyba też jest łatwiej konsolowe gry recenzować bo nie trzeba zaśmiecać systemu instalacją/deinstalacją gier itd itp
@dawidwoz
Tak sobie wymyśliłem, że może wydawcom łatwiej przychodzi dystrybucja na konsole niż na PC-ty.
Zawsze jakieś zagrożenie piractwem itd.
Przeczytałem tylko wstęp i właściwie już nie trzeba było czytać dalej, ale doczytałem i...
Naprawdę chcesz powiedzieć, że w świecie nie ma czegoś takiego jak sponsorowanie recenzji?
Nie mówię, że jest to nagminne i w czystej postaci korzyści majątkowych.
Ale nie wierzę, że wielcy wydawcy nie pokusili się o udostępnienie większej ilości materiałów / exclusive dostępu do developerów czy czegoś tam, w zamian za przychylniejszą recenzję.
@RedCrow: nie wierzę, że to było na serio. To MUSIAŁO być udawane, dla jaj. Za dużo ortów, nawet jak na podstawówkę.
Lord, mógłbyś sprecyzować o jakie "cześć" ci chodzi.
No bo co jest złego w normalnym przywitaniu ma początku wiadomości FB czy maila.
Dobrze, że nie mamy zwyczajów anglosaskich, wtedy każdy mail rozpoczynałby się od "Drogi Krzyśku...".
Jeśli natomiast masz na myśli jakiś fejsowy czat czy komunikator w stylu GG, to przyznam Ci rację. Jak ktoś nieznajomy pisze "cześć" i czeka na odpowiedź to jest to dziwne.
Jako że jedyną platformą na jakiej dane mi jest grać jest PC, to na pewno zapamiętam z tego roku Starcrafta 2. Nie należę do wytrwałych graczy i rzadko kończę w całości gry, ale nowe dzieło Blizzarda przechodziłem po nocach (fakt, okres wakacyjny sprzyjał takim działaniom). Na prawdę, w tak dobrą strategię dawno nie grałem. A może inaczej, w dobrą strategię z tak świetnym wątkiem fabularnym, cinematicsami itd. :)
Polecam wszystkim niezdecydowanych.
Od czasów Comanche Gold latanie śmigłowcem nie sprawiło mi tyle frajdy.
Możemy wybrać pomiędzy dwoma modelami lotu: realistic oraz training, w pierwszym trzeba się trochę namęczyć, żeby opanować maszynę (bardzo przydatny joystick), w drugim możemy spokojnie śmigać na klawce czy padzie. Co ciekawe, zmiana trybu na realistic skutkuje nie tylko trudniejszym manewrowaniem, ale także ilością wskaźników na HUD.
Misje są dość ciekawe, oprawa graficzna oraz audio na przyzwoitym poziomie.
Naprawdę solidna, ciekawa gra.
Widzę że dużo osób zwróciło uwagę na kawałek Rise Against :)
Mam nadzieje, że będzie ich więcej w grze.
Nie no... znowu nitro? :(
Moim zdaniem za dużo tych przeszkadzajek.
Po stronie policji powinny być kolczatki, blokady i powiedzmy ewentualnie helikopter.
Po co jakieś wyimaginowane EMP?
A uciekający mogliby mieć jedynie jamming, ewentualnie coś w stylu 'stealth', powodujący, że znikamy z radaru policjanta :)
I to tyle, a nie jakieś bajeczne, śmieszne umiejętności.
Nawet bym już strzymał ten arcadeowy styl jazdy, grafika jest nawet ładna i trasy dość urozmaicone (jak w starych NFSach). Niestety chyba Hot Pursuit 2 nie przebije.
Z pewnością gra jest widowiskowa, to nie ulega wątpliwości. Ale czy grywalna? Przekonam się jak zagram.
No i najważniejsze: czy jest split-screen?
Jak nie wiecie czy gra się wam spodoba to ściągnijcie demko! Naprawdę warto.
A odnośnie pytania o pierwszoosobową kamerę - tak jest, nawet dwie.
Jedna klasyczna a druga jakby przybliżona, że widać jedynie szybę i górną część kierownicy - super się na niej jeździ.
Fajny podtytuł. Tylko lekko zastanawiający...
Dobra strategia na konsole już jest.
Duke Nukem Forever niebawem też w końcu ujrzy światło dzienne.
Została ta inwazja obcych... :)
Niestety, ale uważam że Worms Reloaded, to krok wstecz dla serii. Oczywiście abstrahując od tych trójwymiarowych. Zgadzam się z argumentami autora, 16 robali na planszy to zdecydowanie za mało. Również sterowanie jest trochę zmienione i łatwiej o pomyłkę. Edytor poziomów to mocny element. Szczególnie, że można zrobić sobie poziom w dowolnym programie graficznym i zapisać jako TGA.
Ta część ma jednak jedną ogromną zaletę. Uruchamia się bez problemu na najnowszych systemach.
Mimo, że posiadam Worms Armageddon, to nie mogę w nie pograć na Win7 64b.
Dla mnie poważnym minusem tej gry jest ograniczenie ilości robali - do 4 w drużynie, a także liczby drużyn w rozgrywce, także do 4.
Poza tym gra się bardzo przyjemnie, szkoda że nie można łączyć trybu online multiplayer oraz hotseat (np. na jednym kompie 2 drużyny).
Kiedyś zdaje się w kochanym przez wszystkich sklepie z biedronką w logo, można było wyhaczyć dobre gry pctowe za 10zł. M.in. też Gears of War było.
Parę nutek ominął, ale co tam.
Na pewno Marcin lepiej gra w GH niż jeździ w F1 czy GT5 :P
Moim zdaniem lagi biorą się stąd, że niektórzy użytkownicy internetu korzystają z niego w nieodpowiedni sposób. Wchodzą na niezdrowe strony i ściągają niedobre pliki. Potem resztki takich danych zostają w kablach transmisyjnych zapychając je. I jeśli potem podczas gry nasze dane muszą szybko płynąć tymi kablami, to niestety nie mogą, bo muszą co chwile zwalniać ze względu na zapchane przewody. I tak powstają opóźnienia zwane lagami.
Dla mnie najważniejszą grą był (jest) Król Lew (The Lion King) wyprodukowana przez... Westwood i Virgin Interactive.
Platformówka z 94 roku :) Oczywiście w wersji PC. A dlaczego ta? Jedna z pierwszych gier pecetowych, w które grałem (wcześniej miałem Atari 800XL). Była to również pierwsza gra, którą przeszedłem i to bez kodów! ;) Co było nie lada wyczynem, sami spróbujcie.
"ponoć w Sieci jest gdzieś jakiś hack, który to wyłącza. Nie wiem czy działa, nie sprawdzałem."
Owszem jest, i działa - sprawdzałem :)
Jedni lubią szybką akcję w stylu Modern Warfare, a inni żmudne, ale dające satysfakcję budowanie swojej potęgi w grze. A jeszcze inni lubią obie te rzeczy :)
Gra jest fajna, ale ten kto pisał opis chyba w nią nie grał ani nie oglądał filmu.
Dzięki perłom przechodzimy do następnych etapów? Bzdura.
Marty nie może mieć końskich kopyt, bo jest ZEBRĄ.
Alex wcale nie walczy z hienami i krokodylami.
Autor powinien się wstydzić.