George R. R. Martin pewnie nigdy nie skończy swojej sagi - i dobrze, skoro dostaliśmy Rycerza Siedmiu Królestw.
Autor tego stwierdzenia to mistrz świata. Ekipa budowała mu dom. Nigdy go nie skończą bo się zmęczyli i nie ma dachu. I dobrze skoro ma tak zajebistą łazienkę. W sumie ciekawy jest jak byłoby gdyby był ten dach ale ponad swój dom stawia wyżej domy swoich przyjaciół.
Jak coś się zaczyna trzeba to skończyć. Skoro Martin żyje to cała ta historia z brakiem zakończenia sagi to splunięcie w twarz najwierniejszym czytelnikom. Szukanie usprawiedliwienia i wymówek niczego nie zmienia. Położenie dykty na dachu nie zastąpi dachówki.