Gra się od początku ciekawie. Żeby nie psuć sobie zabawy, w katakumbach i przez większość miasta polecam grać na ostatnim poziomie trudności. Jednak gdy do gry wkraczają berserkerzy i ognioplujce (wymieszani z resztą tałatajstwa) gra jakby traciła swój urok. Poprzednio dający się wyczuć "rytm walk" zamienia się w bezmyślne klikanie albo powolny creeping.
- nieczytelne animacje przeciwników
- najprawdopodobniej "przyspieszone" przed wydaniem miasto
- przedłużanie na siłę bossfightów. Zmuszaniu do rozpracowywania ich na zasadzie 1 hit, 100 uników. Do zdrętwienia palców.
+ cała reszta ;)
Nie mam pojęcia skąd tyle pozytywów. Po przeczytaniu recenzji kupiłem ten symulator drewnianych ludzików i poważnie tego żałuję. Sterowanie jest koszmarne. Animacje przypominają czasy Hexena. Miałkość historii poraża. W sam raz na konsole... Odradzam.