Powinna być na TGA specjalna nagroda za spartaczenie wsparcia gry po premierze, biorąc pod uwagę jaki pozytywny odbiór był na samym początku, mimo różnych braków w grze.
Widać, że gra ma braki, wynikające z tych resetów i ograniczonego budżetu od kochanego Microsoftu (interaktywność świata, mało różnorodne twarze ludzi, kreator postaci), ale w tym, co stara sie robić, wychodzi jej bardzo dobrze. Satysfakcjonująca walka FPP, szczególnie system magii, który w żadnej innej grze FPP ostatnich lat nie był zaimplementowany w tak różnorodny, przyjemny i angażujący sposób. Poza tym możliwość dowolnego mieszania broni do walki w zwarciu z bronią palną i z magią i niskie koszty resetowania umiejętności ułatwiają próbowanie wszystkiego. Na pewno przydałoby się za to więcej umiejętności pod granie stricte wojownikiem bez magii i strzelania. Movement FPP też ma niezły feeling, przypominający Dying Light, co w połączeniu z wszechobecnymi możliwościami parkouru zachęca do odkrywania świata - w tym różnych ukrytych misji pobocznych, które mocno wpływają na wątek główny. Zdecydowanie granie w TPP odbiera dużo tej grze. Poza tym jest dużo sytuacji, w których trzeba podjąć niejednoznaczne decyzje, które na pierwszy rzut oka mogą nie wydawać się istotnymi, ale kilka godzin później i na koniec gry znacząco wpływają na rozgrywkę. Łatwo natomiast dużo z nich pominąć, jak sie tylko speedrunuje wątek główny. Znajomość lore Pillars of Eternity dużo daje - twórcy zostawiają masę smaczków dla fanów serii i nie boją się zalewać graczy dużą ilością tekstu, co spodoba się fanom serii, ale z drugiej strony może odstraszyć osoby, nieznające tego settingu
Jakby było w drugą stronę, to by był Internet zalany tym, że przecież jest wolność słowa i lewactwo chce uciszyć jednego deva, który mówi z sensem. Dopiero co był przypadek w USA - nie w gamedevie, ale dość publiczny - Marco Eleza, który m.in. pisał w social mediach, o tym że powinno się znormalizować nienawiść w stosunku do Hindusów i różne podobne teksty, będące dużo gorszymi od tego, co napisał pan art director. Na początku go zwolnili, ale potem wielmożny Elon Musk go przywrócił, a JD Vance bronił, nazywając 25-latka jedynie "dzieckiem", i że to trollowanie w internecie. Wszystko zależy od tego, czy wam do światopoglądu pasuje dany tekst - jak wam sie nie podoba, to nagle każdy wynajduje wszystkie najmniejsze objawy rasizmu, którego do tej pory w innych podobnych, ale dużo poważniejszych, sytuacjach nie dostrzegał
A to twórcy powiedzieli, że specjalnie też źle napiszą fabułę i postacie, czy może jak zwykle potwór woke zżera umiejętności krytycznego myślenia i oceny mniej kumatym jednostkom?
Tego pokroju poziom dogłębności analizy działań politycznych i ich skutków powinien wiązać się z permanentnym wpisem do CV na całe życie, żeby przypadkiem nie zatrudnili na stanowisku ze zbyt wysokimi wymaganiami w stosunku do poziomu zdolności mentalnych, oraz wysłaniem ponownym do szkoły - tym razem na kursy czytania ze zrozumieniem, weryfikacji informacji, a ponadto również i kursu o systemie politycznym USA. Podziwiam natomiast wiarę w Trumpa niczym zbawiciela - może warto zainwestować w jego NFT i biblię
Zapowiada się kolejna wyborna gra w świecie Pillarsów, a wojna kulturowa trwa w najlepsze - snowflake'i płaczą, a karawana jedzie dalej