Kupujesz auto za 20tyś na kredyt. Za 3mc trzeba zrobić naprawę za 2k. Spoko. Przychodzi zima, trzeba kupić opony 1.5k, spoko. Potem trzeba wymienić akumulator za 600, spoko. Po zimie psuje się klima, ładujesz 2k - boli ale co zrobić. Niedługo trzeba zrobić hamulce za 2k, robisz. A potem pada silnik i ładujesz 8k w naprawę bo szkoda by staracić te 28tyś i zostać z kredytem na auto bez auta.