Choć nadal daleko temu do perfekcji, to wygląda to dużo lepiej niż pierwszy zwiastun. Jakby to puścili zamiast tamtego potworka smród fekaliów byłby trochę bardziej subtelny.
Co z tego, że gracze są niezadowoleni, skoro i tak kupują te dostępy. Patrzcie jak szybko przeszliśmy z 3 dniowego na 2 tygodniowy dostęp. Bo czemu twórcy mieliby nie korzystać? To są darmowe pieniądze, a złość graczy, do tego mniejszości, trwa chwilę i widocznie nie wpływa znacząco na sprzedaż.

Tak, 50 miejscu, ale razem z grami, które zostały wydane, oraz grami free-to-play, których zarobku żaden preorder nigdy nie przebije. Bardziej miarodajne jest porównywanie innych gier w preorderach. Tutaj mamy preordery z PSN, spadło już na 5 miejsce co prawda, ale wciąż widać, że na tle innych gier jest wysoko.
Skąd masz to info? Bo ja słyszałem coś zupełnie przeciwnego - preordery ustępują obecnie jedyne CoDowi.
Skończy się to tak samo jak każdy poprzedni bojkot - ludzie popłaczą w postach, a większość z nich i tak pokupuje te przepustki :D
Tak bardzo ludzie mają w nosie wywiad za paywallem, że aż zrobiliście przypomnienie, że taki wywiad istnieje?
Skoro single ciężko się gra to czy coop dwóch osób coś zmienia? Czy gra nadal jest katorgą i na dłuższą metę trzeba większej ilości ludzi, żeby coś sensownie pograć? Bo jak rozumiem późniejszy etap gry jest problemem.
Wiem, że mało komu chce się coś czytać oprócz nagłówków, ale ta "przepustka sezonowa" to po prostu pakiet nowego DLC + kolejnych DLC tego roku w jednej tańszej paczce. Nawet na karcie steam nie zostało to nazwane żadną przepustką, to po prostu bait (albo niefrasobliwość) autora artykułu.
W sumie całkiem zabawne, bo akurat jestem w trakcie oglądanie Black Sails, który jest prequelem Treasure Island na którym twórcy gry się inspirują. Everything is connected.
Fanbase mocni nie lubiący DS 2 często zapomina, że to w tej części powstały rozwiązania, które teraz są standardem serii, rozwiązanie które są wychwalane i doceniane w kolejnych częściach jak choćby nieograniczone teleportowanie między ogniskami, czy respecowanie postaci.
Twórcy w ramach eventu chcą dać graczom zbyt małą ilość lootboxów, niż gracze by oczekiwali.
Już przy Anthem miało być albo nie być dla studia, a jednak wyszedł crap jakich mało. Nie miałbym dużych nadziei przy DA 4, studio wydało już sporo słabych gier i na razie nie widać tendencji wzrostowej.
Pamiętaj, że dubbing to była karta przetargowa mówiąca o tym, że czemu DK miały być lepsze niż inne mody. Pamiętaj też, że po rozłamie obie ekipy zaczynały od tego samego. Jaki był sens prowadzenia prac, skoro DK straciły dubbing, a gra ogółem byłaby bardzo podobna do KM?
Dawne Europejskie Sztuki Walki, p*zganie się na miecze/ inną broń w myśl średniowiecznych (i z innych epok) technik.
Posty, artykuły, figurki (!), cosplaye (!!!) o graczu, który pomaga innym graczom zabijac bossa XD może czas nazwać jakieś miasto jego nickiem, albo wybudować mu pomnik?
Oczywiście, że jest to typowa gra. Przeciwnicy mają mocne i słabe strony jak każdy boss w większości grach. Jak jest dla mnie za szybki to biorę szybszą broń, jak ma niesamowity pasek życia to biorę efekty bijące % dmg jak krwawienie. Nawet nie wiem jak nazwać walenie głową w ścianę nieefektywnym buildem. W imię czego? Że ktoś cię nazwie noobem, bo użyjesz efektu w grze, który ci ją ułatwia (jak wielu graczy właśnie nazywa korzystanie z krwawienia).
Fani Soulsów mnie czasem zadziwiają. Giną setki, tysiące razy na danego bossa zamiast zastanowić się co robią nie tak, zmienić taktykę, może trochę build (w Eldenie jest to banalne i można to robić wiele razy bez konsekwencji) to wolą walić głową w mur tak długo aż go przebiją.
Facet dostaje pozew, nie udowodniono mu winy - wywalenie ze wszystkiego z czego się da wywalić, groźby, skreślenie z życia zawodowego
Kobieta ma rozprawę, w której coraz więcej dowodów wskazuje przeciwko niej - powolne odsuwanie od roli, "rozważanie" skreślenia roli + wciąż ma po swojej stronie sporą część mediów
#pieklokobiet
I już wiesz, że masz doczynienia z Fanboyem From Software, gdy widzisz, jak ktoś broni takich elementów jak kopiuj wklej świat (który z innych grach jest słusznie krytykowany) argumentami typu "To taka wizja". O jakiej wspaniałej fabule mówisz? Chodzi ci o postacie, których losy w sztuczny sposób są udramatyzowane? Nawet wśród fanów krążą memy mówiące o tym, że NPC w losowym momencie questa mówi "Ok, now i die" i umiera, co jest boleśnie prawdziwe w przypadku większości NPC. Gra jest dobra, nawet bardzo, ale mówić, że gra jest bliska doskonałości może albo oddany fanatyk FS, albo ktoś kto przeszedł grę tylko do połowy (bo to od tego momentu widać dramatyczny spadek jakości).
Gra od połowy gry potwornie spada na jakości. Zachwyty nad grą są głównie od osób, które nie dotarły nawet do połowy. Od pewnego momentu bossowie i lokacje stają się naprawdę AŻ DO PRZESADY powtarzalni. Są lokacje gdzie nie ma ANI JEDNEGO unikalnego przeciwnika. Ani jednego. Twórcy nawet zaczęli recyklingować głównych bossów gry. To tak jakbyście trafili w pewnym momencie w Dark Souls 1 Artoriasa drugi, czy trzeci raz. Tego nie da się obronić. Już nie wspomnę o tym, że po połowie gry bossowi powoli przestają stąpać po cienkiej granicy walk trudnych, ale uczciwych na rzecz przesadnego karania gracza długimi aoe kombami z bardzo małym czasem na reakcje. Niestety, gra po cudownym początku mocno rozczarowuje.
Gra na początku sprawia wrażenie idealnej, ale spokojnie, twórcy od połowy gry wybiją Cię z tego błędu. Z gry 10/10 gra spada na 7/10. Spadek jakości jest OLBRZYMI od pewnego momentu, aż czasem trudno w to uwierzyć, że to dalej ta sama gra.
No lokacje wyglądają fajnie, szkoda tylko, że ich eksploracja jest często psuje ten efekt (kto czyścił jezioro Liurnia bez poradnika ten wie o czym mówie).
Raczej marne na to szanse, bo twórcy zdaje się ogłosili że kończą (prawdopodobnie) z moddingiem. Nie żebym się dziwił. Musieli mocno zrushować projekt żeby go tak szybko wydać i pewnie mają dość.
A ja szczerze mówiąc się zawiodłem. Mod sam w sobie jest dobry, ale według mnie z oryginalnego gothica bardzo niewiele tam zostało. Klimatu gothica w ogóle nie czuje. Dubbing jest dobry jak na produkcję darmowa, ale do oryginału nie ma nawet podejścia (choć twórcy obiecywali co innego). Albo jakieś dziwne przełączenie składników przy gotowaniu? Kategorie zaklęć (otwieranie zamków ma kategorie inwestycyjne WTF). Brak tu miejscami przesadnej prostoty gothica i surowości, które były jednym z powodów gothicowego klimatu. KM zdecydowanie jest powiewem świeżości w scenie moderskiej Gothica ale nazywanie go lepszym od oryginału to mocna przesada.
Można kochać lub nie Piranię, ale trzeba im przyznać jedno - zawsze wiesz czego się spodziewać po grze. Jeśli lubisz świat Gothiców, Elexów i nie przeszkadzają Ci mechaniki to prawie na pewno odnajdziesz się w ich kolejnej grze. Jeśli odrzuca Cię to - z góry wiesz, że nie masz tu czego szukać. Żadnego pierdzielania o nowej erze gamingu czy obiecywaniu nie wiadomo czego.
To że dostaje dużo pieniędzy za rolę to jedno, ale Cavil po prostu bardzo lubi tą rolę. Co ci z kupy siana jak przeklinasz codziennie rano swoją pracę. Może nie zarabiam milionów na swojej pracy, ale wiem co Henryk czuje - też jestem w pracy w której zarabiam tyle ile chce i lubię tu pracować. I też czuję, że mógłbym powiedzieć "chcę tu pracować tyle ile mi pozwolą".
Zaskakująco mało Toddowego piedzielenia, a dosyć dużo jak na Todda konkretów, może rzeczywiście jest coś na rzeczy z tym Starfieldem.
To prawda, że mod dodaje niesamowitą ilość nowych monstrów, ale nie do końca zgadzam się z nazwą "immersive". Mod dodaje sporo stworów "z dupy" - takich bez żadnego uzasadnienia tam gdzie się znajdują, bez żadnego odniesienia do lore, już nie wspomnę, że na te kilkaset wysokiej jakości stworów 90% to reskin pozostałych, a spora część zrobionych w miarę samodzielnie ma jakość, która sprawia, że człowiek może łapać się za głowę. Dlatego ja sobie odpuściłem, niemniej jeśli ktoś nie jest taki przewrażliwiony jak ja to powinien sobie zainstalować - po tym modzie w Skyrimie jest chyba więcej nowych stworów niż starych :D
Co do tego brania okupu za rycerzy i trzymania ich w komfortowych warunkach, to bywało czasem tak, że gospodarze byli na tyle uprzejmi, że traktowali jeńców jak swoich ziomków. Zamiast trzymać swojego więźnia w celi, właściciel zamku mógł go zaprosić na ucztę z okazji zwycięstwa w bitwie :D Tam taki "uwięziony" szlachcic mógł sobie popić, pośmieszkować z wrogiem, a następnego dnia zostać wypuszczonym do swoich po zapłacie okupu.
To uczucie, gdy w grze mającej spore problemy z ilością graczy, wprowadzasz zmiany, które tych graczy dodatkową wkurzą.
Nie zdawałem sobie sprawę z tych mechanizmów. Dzięki za oświecenie osoby, która w tym temacie była głupkiem.
Czego tu się dziwić, skoro nawet Polacy często są przeciwnikami polonizacji gier (!). Najlepiej to widać przy fanowskich spolszczeniach, gdzie zawsze znajdują się spore grupy graczy, które wyśmiewają samą ideę spolszczania gry, bo przecież "idźcie się uczyć angielskiego, Polaczki".
Cóż, widocznie okazało się, że nie wszyscy gracze są na tyle głupi, żeby płacić pieniądze za kosmetyki w grze single player. Zawsze się zastanawiałem, dlaczego to nie wyginęło, skoro z taką łatwością można wgrać trainera/ cheata i mieć za darmo nowy fatałaszek dla postaci. A wgranie anti-cheata stosunkowo niewiele zmieni w singlówkach (jeśli chodzi o osoby, które to używały) - ludzie pościągają cracki, czy jakieś inne oprogramowanie łamiące to zabezpieczenie i tyle z tego będzie. No i niektórzy powiedzą sobie dość i zwyczajnie spiracą grę - choć gram legalnie to sam się złapałem na myśleniu, że piraci mają o wiele lepiej, niż ja płacący za pełny produkt - grają bez kretyńskich zabezpieczeń, nie potrzebuję stałego połączenia online i wszystkie płatne kosmetyki w singlówce mają za darmo.
Mam dokładnie to samo - choć DS 3 miało mieszane recenzje to sprzedało się zgodnie z ich oczekiwaniami. Nie patrzyłem na sprzedaż Genesis, ale gra jest na tyle dopracowana i gra się w nią tak dobrze, że mam szczerą nadzieję, że ta marka będzie rozwijana - mimo świetnej otoczki nie jest tak popularna, jak to na to (moim zdaniem) zasługuje. No i mają u mnie dużego plusa za polski dubbing :D To prawdziwa rzadkość w tych czasach. A możliwość wyboru jest zawsze lepsza niż brak wyboru.
Coś czuję, że po chwilowym boomie, jak tylko streamerom skończą się umowy na streamowanie tej gierki, to wszyscy zaczną o niej zapominać.
Czytałem absolutnie całe AMA, więc dodam kilka ważnych informacji, których tu zabrakło:
- UI w demie to były głównie placeholdery, większość będzie zrobiona od nowa
- gra będzie wyłącznie w dubbingu angielskim, brak planów na inne głosy ;(
- w grze będzie bardzo niewiele rozbudowanych opisów przedmiotów
- w grze będzie stosunkowo niewiele magicznych itemów, ale przynajmniej nie będą one losowe
- raczej nie ma szans na aktywną pauzę, albo na wywalenie opisów dialogów typu "Spytaj rozmówcę o x"
- nie będzie głównego bohatera jako takiego, wszystkie postacie będą ważne (na tej samej zasadzie co w DoS)
- świat będzie półotwarty jak w DoS (eksploracja jednego wielkiego obszaru, a potem następnego)
- gra będzie nawiązywała do poprzedniczek poprzez głębie fabularną - twórcy mówią, że wydarzenia z BG 1 i BG 2 doprowadziły do wydarzeń z trójki
To tyle, z tych ważniejszych. No i Volo będzie miał brodę.
To może i ja wyrażę swoją opinię o trzecich baldurach, ale bez płakania, czy przesadnego czarnowidzenia. (będzie długo)
To co mnie zachwyciło na początku to to intro - widać że jest to świat baldurów. Githyanki na smokach, czy githyanka (tak to się odmienia?) poddana ceremorfozie - no miód na oczy. Jeszcze pierwsza walka z pożeraczami intelektu - kolejny miód na te same oczy. Origin story postaci też zdają się być w porządku - po za tym widząc, że grając wampirem podczas dialogów pojawiały się konkretne opcje dialogowe (np to z pożywianiem się) daje nadzieję, że granie różnymi rasami, przynajmniej w obrębie origin story, sprawi, że rozgrywka będzie się w jakiś sposób różniła. Bardzo miły jest wpływ statystyk na opcje dialogowe - cholernie mi tego brakowało w baldurach. Rzuty kością przy opcjach dialogowych - kolejny mjut.
Walka - parząc na wasze opinie śmiało można powiedzieć, że to kwestia gustu - ja akurat doceniam zarówno tury jak i real-time, więc aż tak mnie to nie boli. Bardzo mi się podobało, jak podczas dema grający głupi ryj rozbił sobie na pierwszej walce, a na drugiej walka zajęła mu kilka sekund - to znaczy, że lepszym pomysłem będzie zarządzanie postaciami i terenem niż bezmyślne parcie do przodu. Inna sprawa związana z terenem to fakt, że gra bardzo będzie nagradzała za eksploracje - jak grający skoczył postacią na skałę niżej, przeszedł przez rzekę, a potem przesunął kamień, żeby tam odkryć no to nie powiem, zachwyciłem się. Jak będzie wyglądać tak każda lokacja to brawo wy.
Ok. No to pogadaliśmy co mi się podoba, to teraz co mnie wkurwiło za przeproszeniem.
Z wyglądu to przecież reskin DoSa. Nie no, serio. Weźcie screena z gry, gdzie nie ma pożeraczy. Przecież pierwsza myśl jaka nachodzi do "O, robią nowe divinity". Nie zrozumcie mnie źle - bardzo lubię takie elementy jak walka przy pomocy otoczenia, wpływ jednych efektów na drugie itd, no ale proszę was. ta gra absolutnie nie wygląda jak baldury. W żadnym centymetrze oprawy graficznej nie czułem, że jest to BG 3.
Ostatnia rzecz - patrząc na ilość mówionego tekstu właściwie pożegnałem się z polskim dubbingiem (jedną z rzeczy, które czynią dla mnie baldury kultowymi). Wiem, że to nie wina Larianów, no ale to taki trochę ból, że raczej nie usłyszę polskich głosów. Pytanie czy gra w ogóle będzie spolszczona premiere...
Podsumowując - uważam, że ta gra będzie czymś w rodzaju Fallouta 3 w stosunku do izometrycznych- swego rodzaju profanacją dla jednych, a dla drugich możliwością zapoznania się z klasyczną marką. Obie te gry musiały ewoluować - jedni pewnie obrażą się, bo "to nie baldurs gate", tak jak F3 "to nie fallout" - ja tam ciesze się, że w moją ulubioną markę tchnięto nowe życie - nawet jeśli to życie jest zgoła inne, niż te, do którego się przyzwyczaiłem.
TL;DR Fajnie, że to uniwersum baldurów, fajna walka, fajna eksploracja, szkoda że wygląda jak DoS
Nie chce być marudą, ale jeśli oni myślą, że są w stanie nagrać dubbing do takiej ilości zadań, będąc uzależnionym od czasu ochotników i to w ledwie jeden kwartał, to sądzę, że wszystkich czeka srogie rozczarowanie.
Nie jest to zaskakujące. Do Sapka prawdopodobnie napisał jakiś zorientowany prawnik, który zczaił, że można zarobić trochę kasy - nakrzyczeć, że Redy oszukali, a skoro mają teraz do wydania CP, to że względów PRowych pójdą na ugodę = łatwa kasa.
Obecnie newsy przy F76 to taki kącik rozrywkowy. Nieźle się uśmiałem widząc na filmiku statek Bractwa Stali :D Wincyj!
Wiem, że będę się przy tej grze świetnie bawił, ale mam jedną obawę - boje się, że się słabo sprzeda (trochę daje do myślenia obniżka i tak niskiej ceny przy preorderze). Bo słaba sprzedaż może oznaczać lekkie zahamowanie tej serii, która mogłaby dostać niezłego impetu (zadowalająca sprzedaż DS 3, oraz ewentualna dobra sprzedaż Genesis dałaby kopa marce).
Skoro i tak obie części będą połączone, a gracze będą grać wspólnie w obu części, to chyba śmiało można powiedzieć, że to pierwsza aktualizacja do gry, za którą twórcy każą płacić sobie pieniądze xD Chyba nie powiedziecie mi, że ten twór to pelnoprawna kontynuacja jedynki.
To jest przerażające, że bez względu na to jak Bethesda traktuje graczy i tak będą ludzie, którzy kupią usługi do F76 bez względu na wszystko... I jak pokazują komentarze na fb gry-online wciąż są osoby, które to bronią.
Odnoszę wrażenie, że Falloucik 76 jest dla Bethesdy poligonem doświadczalnym, gdzie mogą sprawdzić ike kasy da się wyciągnąć z głupich graczy. Najpierw sprzedaż niedorobionej gry, coraz większe robienie graczy w balona, teraz to... Jak zobaczą, że i tak jest duża część graczy która pozwala się doić, to dopiero zobaczycie co się stanie, jak do firm dojdzie, że jakichkolwiek by nie narzucić opłat, to znajdzie wystarczająco duża grupa baranów, która z przyjemnością za to zapłaci.
Twoja babcia nie miała z kolei internetu i nie pisała takich głupot na forach. Gdyby nie rozwój technologoczny, czasem zahaczający o takie głupotki, niemielibyście całej gamy rzeczy, bez których nie potrafi teraz przeżyć.
Ja mieszkam w centrum miasta wojewódzkiego i mam podobnie. Dostawcy powtarzają, że się nie da, bo stare kable tu są. Podobno mają położyć nowe, ale z tego co widzę jakoś się do tego nie palą.
Kadry zrobione w nocy, albo w ciasnych miejscach, żeby nie było widać, że po za przygotowany ujęciami świat jest pusty. Zobaczcie na przykład las w tle na początku - widać, że ich mod nie jest w takiej fazie jaką sugerują, tylko postacie i dialogi zostały dodane pod film.
Darksiders 3 ma pełne polskie udźwiękowienie. Tak samo zapowiedziane na Genesis ma w karcie steam wpisany polski dubbing więc możesz mieć rację.
Spójrz na gameplay, jedyne czym się różni ta część to umiejscowieniem kamery. No i tym że masz dwóch jeźdźców. Masz identycznie mechaniki co w normalnych odsłonach (identyczne wspinanie się, nawet Wojna ma te same skrzydła co w DS 1), walka ta sama, nawet finishery masz tak jak w 1. A co do testowania różnych rzeczy miałem na myśli tylko i wyłącznie model walki Waśni - jeśli jego styl walki spodoba się graczom to przeniosą go na pelnoprawną część - w sytuacji gdyby to było DS 4 gracze mogliby się wkurzyć że muszą grać niegrywalnym jeźdźcem. A w tej sytuacji, jeśli okaże się, że Strife jest do niczego to zawsze możesz całość przejść Wojną.
[1] Myślę, że po prostu testują jego gameplay - nie są pewni czy w jego solowej grze przyjąłby się styl gry oparty na broni palnej. A tak to dali spin-off z widokiem izometrycznym z drugim jeźdźcem do pary, dzięki czemu w bezbolesny sposób przekonają się, czy dystansowy Strife jakkolwiek spodoba się graczom.
Jak się ma ta karcianka? Pytam na poważnie, umiera czy wręcz przeciwnie?
Hah, zobaczyli, że może być spory problem z przebiciem Avatara to puszczają film znowu pod pretekstem pokazania nowych scen xD
Przecież napisali, że bronie będą miały "pacyfistyczny" tryb :D Oznacza to tyle, że parę misji będzie na przegadanie - w reszcie będzie strzelanie, tylko że pistoletem usypiającym.
Wygląda na przyjemnego odstresowywacza. Świetnie rozwiązali granie solo, bo boty bywają uciążliwe, a tu jak jedna postać mocno oberwie to możesz grać drugą. Jak na razie bardzo na +
gigantyczny piękny świat - prawda, tylko że to świat pełen idiotycznych powtarzalnych zawartości
zadania przynieś/wynieś/pozamiataj ograniczone do minimum w dodatku zrobione z pomysłem - kontrabanda na Skelliga uśmiecha się bardzo szeroko na tą "zaletę" :D
szybka, zadowalająca walka - szybka tak, zadowalająca? Jeśli zadowala Cię walka, która wygra się za Ciebie (odblokuj młynek i zabijesz wszystko trzymając LPM) to nie mamy chyba o czym mówić
Cóż, gry, które macie w zwyczaju obrażać, uważając je za paszę dla tłumu też się sprzedają w milionach egzemplarzy trzymając stale wysokie wyniki sprzedaży...
Tak samo z preorderami. Pod każdą inną firmą "no preorders", bo preordery psują rynek... A jak pojawiły sie preordery cyberpunka to ci wielcy przeciwnicy prawie się o nie pozabijali.
Ta macka na niebie to fragment statku illithidów - rzadki i potężny okręt do podróży między wymiarami. A uzasadniać ich obecności nie trzeba - ta rasa od początku istnienia marzy o dominacji nad wszechswiatem. Na filmiki widać też przemianę człowieka w jednego z nich. Tylko ta przemiana jest znacznie przyspieszone co sugeruje, że coś bardzo potężnego wspiera łupieżców. Tak jakoś łączy mi się to z wiadomościami, że pod Wrotami Baldura obudził się jakiś starożytny byt ;)
Na karcie steam jest napisane o polskiej wersji. Jedyne co mnie martwi to brak dubbingu, bo ten jest u nas kultowy. Ale i tak do końca będę miał nadzieję, że zmienią zdanie.
Ale się jaram tym trailerem. Rozwiali wszystkie moje wątpliwości o odpowiedni klimat. Do tego główni antagoniści czyli jedne z najciekawszych stworzeń w tych uniwersum :D Przez dużą część dwójki mamy z nimi styczność, słysząc o ich planowanych podbojach, a tu wreszcie gra podchwyci ten temat. Ta zamiana w trailerze jest całkowicie kanoniczna, tylko bardzo mocno przyśpieszona, co według mnie sugeruje, że tym obudzonym bytem jest jakiś bóg illithidów. Czekam z OLBRZYMIĄ niecierpliwością na jakikolwiek strzępek informacji :D
Też wolałbym normalną kontynuację, niemniej ufam THQ, a zapowiedź pokazuje, że mimo innego gatunku jest spora szansa na zachowanie klimatu serii.
Mam tylko nadzieję, że DS 4 będzie ze Strifem, bo mam obawy czy umieszczenie go w spin-offie nie sprawi, że następna odsłona cyklu nie będzie o następnym jeźdźcu, jak to było do tej pory...
Możecie lubić Todda, bądź nie, ale ma rację. Po za tym zawsze znajdzie się firma która będzie wciskać graczom jakieś bzdurne dodatki - dopóki są ludzie, którzy chcą to kupować to zawsze pojawi się firma, która chce to sprzedać. O wiele bardziej winni są gracze - gdyby niemal nikt nie kupował preorderów i tego typu DLC, firmy by ich nie sprzedawały. Proste.
spoiler start
Stark przeżył życie z Carter w tej samej linii czasowej co bohaterowie (w końcu pojawia się obok nich nie wychodząc z maszyny, co totalnie zepsuło zbudowaną przez film tezę, że wydarzenia z przeszłości nie wpływają na teraźniejszość
spoiler stop
I oczywiście, że stosowanie podróży w czasie zawsze tworzy mnóstwo niespójności i chaosu... Ale jest na to rozwiązanie - można przysiąść na chwilę i wymyślić coś bardziej ambitnego - a scenarzyści poszli po najmniejszej linii oporu i oparli film na czymś, co było pierwszą myślą po zobaczeniu zakończenia Infinity War.
Hah xD Oceniłeś grę na 0 nie grając prawie nic i tylko dlatego, bo nie mogłeś zmienić języka? Nie no, wierzę Ci na słowo, jako wielkiego fana serii swoją obiektywną recenzją przekonałeś mnie do nie grania w tego "gniota" :D
Zobaczymy, czy ten sposób myślenia stworzy nam kolejną odsłonę serii przy słabej sprzedaży trójki :D
Jeśli sprawdzisz, ile przegranych godzin ma większość graczy dających negatywne opinie to zobaczysz, że to nie jest "pieprzenie".
Ja kupiłem i się pod tym podpisuje. Gra staje się perełką przy połowie (walka z bossem na statku wraz z rozmową jest najmocniejszym elementem CAŁEJ serii), tylko że większość graczy nie da rady, albo nie będzie chciała do tego momentu dojść.
Mój też, ale z drugiej strony nie znamy sprzedaży na konsolach na której w tego typu gry gra duża część o ile (o ile nie większość). Bądźmy dobrej myśli, trójka zrobiła ciekawe miejsce dla kontynuacji.
To coś słabo śledziłeś, bo ta gra miała ze 3-4 zwiastuny, parę sesji Q&A, już nie wspomnę o opłaceniu youtuberów, żeby w to zagrali (ale to już po premierze).
Seria Darksiders generalnie jest jedną z najbardziej niedocenianych serii gier... Do tego trójka ma mocno zwiększony poziom trudności, no i do tego cenę gier AAA przy mocno okrojonym budżecie. Niemniej, wciąż mam delikatną nadzieję, że sprzedaż nie będzie aż tak tragiczna, żeby seria trafiła do piwnicy na kolejne 10 lat, bo ja osobiście przy trójce bawię się znakomicie.
To musisz wchodzić w dziwne miejsce, że jedyne wypowiedzi jakie znajdujesz to marudzenie.
Dobrze wiedzieć, że oprócz obierania strony konfliktu (rezygnując tym samym z obiektywizmu) redakcja postanowiła wprost napisać nieprawdę. Dzięki za info.
No to niezłe przygotowanie się do artykułu... Nie dość, że przepisaliście tekst to jeszcze z błędem. Choćby to o plaży przemitniczej - przecież było powiedziane, że jaskinia nie rozwiązała sprawy i zrobili przełęcz W INNYM MIEJSCU NIŻ DROGA. Ale to drobnostka w porównaniu do wstawki o rozłamie... Przedstawiliscie to Tak, jakby Dark był jakimś oszołomem - drama zaczęła się od wywalenia Darka z należącego do niego fanpaga... Ale o tym nie wspomnieliście. Już nie wspomnę, że druga grupa tworzy Kroniki Myrtany, a nie Dzieje Khorinis. Z tego tekstu bije taka stronniczość i brak profesjonalizmu że ciężko było mi to czytać.
"Nie ocenia się gry przez przedpremierowe zwiastuny" - szkoda, że ta zasada działa tylko przy CDP, a przy reszcie gier jeśli komuś nie spodoba się zwiastun to od razu są głosy "ta gra będzie klapą", popieranie przez niemal każdego komentującego.
Każdy dotychczasowy gameplay był z początkowych etapów gry. Na oficjalnym Q&A na discordzie, twórcy na pytanie, czy będzie wierzchowiec odpowiedzieli "Co to za jeździec bez konia", więc o ile to nie było zasłona dymna to może coś takie wpadnie. Lokacje, owszem, są zamknięte, bo dołożono starań, żeby całość przypominała 1 część. Potęga broni czy ruchy postaci to raczej subiektywne wrażenie, więc pominę. Co do ulepszeń postaci, to widzieliśmy tylko rozdawanie atrybutów i jednorazowe przedmioty - nie do końca wiadomo jak będzie wyglądało nabywanie nowych combosów.
Też czekam i modle się o sukces finansowy, jestem piekielnie ciekawy jak zrobią Strife'a.
Mimo wszystko ten gameplay trochę mnie zirytował... Pokazali dokładnie to co wcześniej, tylko bez cięć. Mam natomiast nadzieję, że na gamesconie będzie coś jeszcze, coś czego dotychczas nie pokazali (walkę z kolejnym grzechem głównym już widziałem).
Oczywiście, że wiem, to jedna z lepszych gier tego gatunku (według mnie). Zanim ktoś powie "God of War", to w to nie grałem, bo nie mam konsoli.
No to teraz już wiem, że mam do czynienia z hejterem, a nie osobą mającą własne uzasadnione zdanie. Pomijając twoje argumentum ad personam (swoją drogą junior odnosi się do ilości postów, a nie wieku) to gameplayi jest znacznie więcej - około 10 (to że GoL zrobił artykuł o 2 to nie znaczy, że to wszystkie dostępne nagrania), po drugie celem większości z tych 10 nagrań nie jest ukazanie najlepszych fragmenty z gry - większość z nich ma za zadanie PRZYBLIŻYĆ graczowi na czym polega ta DS 3 - w tym konkretnym fragmencie twórcy pokazują jak skonstruowali zagadki ("kroczek po kroczku"), pokazując także, że wrócą mechaniki z ukochanej przez wielu graczy jedynki. Po za tym nie wiem przed czym ostrzegasz, skoro nie znasz tej gry (co pokazałeś sądząc, że najlepszą zagadką trójki będzie rzucenie ognistego żuka z pajęczynę). Odnosząc się jeszcze do wyglądu Furii - jest to wygląd odtworzony z projektów tej samej osoby co zaprojektowała Wojnę i Śmierć, już nie wspomnę o tym, że wygląd Furii był mniej więcej znany już od 1 części (cutscenki).
Napisali w artykule jak byk (co widać też na filmie), że zagadki z robakami nie będą jedyne, ale czytelnicy GoLa już wiedzą - DS 3 to crap, zagadki będą monotonne i do niczego (mimo że na filmie widać ich niewielki %), a grę powinni najlepiej oddawać za darmo, taki będzie niewypał. W ogóle z tego co zauważyłem, to spora część tego forum uważa, że każda gra, która nie została wydana spod szyldu CDP to crap, nawet jeśli jedyne co wiadomo o grze, to że ona zostanie wydana.
Nie wysuwałbym pochopnych wniosków, jako że autor nie widział całej gry, a jedynie mały urywek na początku. Jak już widzieliśmy na filmach, rolę skrzyń przejmą przedmioty znajdowane w ukrytych miejscach (na tej samej zasadzie jak w poprzednich częściach). Kto wie, może właśnie na tym będzie oparty rozwój umiejętności? Co do wierzchowca to byłoby nieco dziwne, jakby nie pojawił się nawet na chwil - Furia ma swojego własnego konia (jak każdy jeździec), podejrzewam że koniec końców gdzieś trafi jakaś sekwencja z koniem. Używanie bicza podczas jazdy aż prosi się o wstawienie na jakimś krótkim segmencie.
Wiem, że to jak na razie odległa przyszłość, ale jestem okropnie ciekawy jak zrobią postać Waśni - w końcu to koleś z pistoletami, a nie umiem sobie wyobrazić ciekawego slashera, który na tym systemie walki by polegał (bo przecież nie zrobią z Darksiders 3 strzelanki). W sumie może dlatego teraz jest Furia, a nie Waśń... Po za, co zrobią z 5 częścią? Wypadałoby zrobić jakieś podsumowanie i wszystkich 4 jeźdźców na raz, a zrobienie z tej gryy coopa totalnie ją zepsuje. Co do naszej Furii, to jestem raczej spokojny, aczkolwiek jestem ciekawy tej ostatecznej formy Furii, bo nikt o tym jeszcze nie powiedział.
Nowy Torment był nieco przerostem formy nad treścią. Ludzie pokochali Planescape'a za dobre dialogi, a nowy Torment chciał to skopiować nie do końca rozumiejąc jak to działa - dzięki temu mamy tony dialogów o niczym, postacie mówiące ścianami tekstu na temat sprzedawanych towarów, no i powiedzmy sobie szczerze - przebicie arcydzieła jakim był Planescape to było bardzo trudne zadanie. Z PoE sprawa jest nieco prosta - 1 była dobrą (i tylko dobrą) grą, więc nie trzeba było włożyć aż tak wielkiej pracy w stworzenie lepszego sequela. Wystarczyło zostawić rdzeń rozgrywki i usunąć wady, na które tak narzekali gracze. To by wystarczyło, aby gra była udana, a połączeniu z zaletami (które opisałem w innym poście) ta gra jest według mnie arcydziełem swego gatunku. Tak jak autor komentarza zrobiłem jeden z pierwszym w życiu preorderów - z tym, że ja kupiłem też przepustkę sezonową. No i teraz czekam na te dodatki modląc się w duchu, żeby sprzedaż dodatków i podstawki zadowoliła twórców na tyle, żeby powstała 3 część.
PoE 2 to taki PoE 1 z usuniętymi wadami i dodanymi zaletami. Eksploracja o wiele bardziej satysfakcjonująca (odległe wysepki, które ZAWSZE skrywają albo jakiś ciekawy artefakt, albo historie do opowiedzenia), bardzo dużo momentów paragrafowych, w których prawie zawsze korzysta się z pasywnych zdolności postaci - pozwala to na unikanie walk, czasem dostajemy dzięki nim mini questy, a nawet przedmioty, Zlecenia na zabójstwa tyczą się też pokonania wrogich statków (które też są zrobione paragrafowo, choć na szczęście nie jest ich aż tak mnóstwo, żeby zaczęły nudzić), super opcja ulepszenia "bazy" (czyli statku) - oprócz konkretnych statków kompletuje się załogę i wyposażenie jak żagle, działa itd. Załoga ma swoje morale, które się zmienia w zależności od podjętych decyzji na morzu. Towarzysze mają swoje charaktery, reagują na to co powiemy - raz walną soczystym komentarzem na temat naszych słów, innym razem dowiemy się, że bohater "macha cepem z podekscytowania" jako aprobatę na nasze słowa. Mógłbym pewnie pisać w nieskończoność, ale każde kolejne zdanie zmniejsza szansę, że ktoś to przeczyta :D Generalnie zwiedziłem grę wzdłuż i wszerz i teraz czekam na dodatki. Jeśli PoE 1 sprawiło Ci przyjemność, to dwójka Cię zauroczy,
Nie wierzę, że wygrałem :D Mam chrapkę na Kingdom Come (z racji wakacji student może nadrobić braki w graniu), ale czekałem do końca, żeby mieć pewność, że nie wydam pieniędzy bez sensu, mając bon. Dzięki za konkurs!
Wy byście chcieli pewnie od razu wszystkie kombosy, ultimate formę, finishery, a prawda jest taka, że ten gameplay został pokazany, żeby podtrzymać hype przed gamescomem, dopiero tam pewnie pokażą więcej. Ja osobiście czekam na ostateczną formę (mam nadzieje, że te ogniste włosy z poprzedniego filmu tym nie były), bo to zawsze pokazuje ostateczną moc Jeźdźca, podkreślając dodatkowo jeszcze bardziej jego charakter.
aha a na końcy jeśli nie ma liczby to fajcie () (nawiasy) a jak jest nazwa przedmiotu ("nazwa") z cudzysłowiami a jak piszecie liczbe to (liczba) bez cudzysłowiów
mi też nie działała a ja wiem co zrobić żeby w sadze zadziałało musicie zamiast cośtam dać GETYOURCHEATON:ITuMaByćKod ten początek wszystko wielką literą a kod ma być każde słowo od wielkiej litery