Gra niby zaczyna się fajnie, pojawia się ciekawa historia, ale...
1. Poruszanie jest niesamowicie powolne co w połączeniu z bardzo biedną i nieurozmaiconą scenerią jest po prostu nieziemsko nużące. To nie to c o KCD czy Skyrim, gdzie po prostu chciało się iść, żeby podziwiać widoki.
2. Znajdźki to najczęściej bezużyteczny chłam w postaci jedzenia czy odzieży. Zasadniczo zbieranie wszystkiego nie ma sensu, a wyprawa przez monotonną krainę by otworzyć pudelku z kolejnym szalikiem i puszka psiej karmy to... na prawdę ambitny sposób na spędzanie życia.
3. Gdy dopada nas niedźwiedź animacja jest tak długa, że szybciej jest wyłączyć i włączyć grę niż czekać na jej zakończenie
4. Prawie wszystkie misje polegają na schemacie - idź kilometr przez pustynię tak, żeby nadrabiać dwa kilometry omijając po drodze wilki.
Z jednej strony niby elementy surwiwalu, ale bardzo biedne, niby jakaś tam fabuła. Niestety sama rozgrywka jest tak monotonna, powtarzalna i frustrująca, że już lepiej oglądać TVP.