DS2 to bardzo fajna wciągająca gierka w dodatku jest przyjazna, "nie powoduje" wnerwienia:D i nie jest zbyt trudna...niezła historia (sam dziennik wciąga:D...jego czytanie powoli zagłebia w krainę Aranny jak dobra książka fantasy), wciągający klimat aczkolwiek mógł być bardziej mroczny niż bajkowy, ogromne zróżnicowanie w każdym aspekcie (zadania, itemy, rozwój postaci, krajobraz bo same lokacje troche mało rozległe i liniowe...wystarczy bić przed siebie), udało mi się ukończyć grę na 87lvl i zdobyć podejrzewam wszystkie najlepsze uniki i sety (przy 12-13fps, w porywach przy bosach nawet 8-9:D to dopiero bullet-time). Później juz nie ma po co grać chyba że ktoś chce podokańczać poboczne questy bo expienie na tym lvl-u idzie dosyć opornie (gra najbardziej podobała mi sie gdy byłem "przeciętniakiem", tzn nikogo nie lałem nawet dostawałem czasem baty i gdy nie ma kasy na zakup lepszych itemów - nic tak nie mobilizuje do grania jak brak kasy...ale taki jest poziom Najemnika i częściowo Weterana na którym wydaje mi się najbardziej się dostaje po dupie)...Elita teoretycznie powinna być najtrudniejsza a jest przeciwnie, w momencie jak szedłem na Valdis'a wszystkie postacie miały w 95% zmaksymalizowane umiejętności i magowi natury szybciej regenerowała się Niewrażliwość niż poprzednia mijała (na 3 poziomie trwa 12s a mi regenerowała się poniżej tego czasu:D) także wygląda to tak jakby się grało na cheat'ach (bezkarnie trzepiesz dupsko Valdis'owi i Quatall'om a paski życia "umierają z nudy" no i ja też a tu bez żadnych emocji trzeba mu wytłuc ponad milion pkt życia:/)...swoją drogą to wadą tej gry jest niejako Mag bojowy który wypadałoby żeby walił takie kule ognia które będą zmiatać wszystko z drogi zanim wojownicy się zbliżą a tu przy zmaksymalizowanych umiejętnościach i najlepszych ciuszkach ma dmg rzędu 2500-3000 i nic poza tym a to przecież specjalizacja stworzona do niszczenia (ma jedynie zaklęcia ataku, klątwy tez nie szaleją, widać nazwa profesji nie bardzo adekwatna do tego co prezentuje) podczas gdy Mag natury rzeza chwytającymi pnączami w granicach 6700 nawet do 7000dmg, no to już coś:D...w dodatku ma zaklęcia ochronne i obejmujące. Zdecydowanie wymiata. Nudne tez dialogi (całość sprowadza się do naciskania 1-ki w celu przewinięcia...) ale nie ma się co zniechęcać...jak ktoś lubi pomyśleć i oderwać się od monotonii ścigałek i prostoty strzelaninek da się wciągnąć i to konkretnie...po prostu trzeba pograć sporo czasu żeby ją całą ogarnąć...jedna z lepszych gierek:)
Gra jest całkiem spoko ale od trzeciego miejsca nie da sie grać...miasto jest fajne bo duże i tylko tyle, nie wiem czy programiści tworząc grę testowali mapki...trasy lecą przez miasto w losowy sposób są w ogóle nie przemyślane a miasto jest pełne kanciastych zakrętów które nieraz trzeba pokonywać po ogromnych wybojach, stromych spadach (w ogóle miasto jest okropnie wyboiste, wszędzie doły wzniesienia i na odwrót...mogło być bardziej płaskie) gdzie auto traci przyczepność albo najlepiej w locie bo takie też się zdarzają (pomykasz sobie, nagle skok i leeecisz...a tu zonk, mamy 90 stopni). Często przy pokonywaniu zakrętów po zewnętrznej stoją jakieś przeszkody, słupy albo najlepsze są wnęki także jak wpadasz w poślizg to lecisz prosto w nie tak jakby nie można było tam postawić ściany z żółtych strzałek i byłoby po sprawie. Skróty też dziwnie prowadzą albo po kompletnie niesterownych nawierzchniach typu piasek, żwir, bruk albo trawa to jeszcze są na domiar złego są pełne ostrych zakrętów. Do pewnego momentu da się grać ale później kupując np Carrerę GT która miażdży przeciwników pod względem przyspieszenia ale niestety podczas poślizgu jest kompletnie nie sterowna (jeden mocniejszy skręt żeby ominąć przeszkodę i gotowe a chyba wszyscy zapewne uwielbiają sobie pokontrować nieprzewidziany poślizg mimo tego że jeśli nie jest to wyścig typu DRIFT to ma on same wady:D)...nic a nic, zero, null...po prostu porażka, masz pewne że lecisz w bande i się poodbijasz parę razy...w dodatku dochodzą coraz gorsze mapki na prędkości rzędu 330km/h i wyżej, ale...jeden samochód naprawdę zasługuje na pochwałę jak zresztą w innych seriach także zaczyna trochę wychodzić z cienia, mianowicie Lancer. 4x4 i wszystko. Rewelacyjnie się go prowadzi (tutaj kontry wychodzą genialnie, samochód reaguje momentalnie) i nie wcale nie odstaje tak bardzo z przyspieszeniem. Co do policji to zdecydowanie lepiej niż w Carbonie ale nieco zachodzi się w głowę jak to możliwe że jadąc 350km/h bez problemu towarzyszy nam radiowóz federalnych x4?? Niezłe mają bestie chyba:D ale jak chcesz zrobić dłuższy pościg to z kolei musisz ich pilnować czy jadą za tobą czy sami gdzieś przydzwonili no ale to nie do końca wada, przynajmniej nie poważna. Grafika jest za bardzo jaskrawa, wszystko jest brązowo-żółte, żółte strzałki wskazujące kierunek jazdy a wszystko to pomimo że jest wiele razy słabo widoczne to jeszcze dochodzi rozmazanie obrazu...ogromnie obniża to intuicyjność w czasie jazdy i nie da się jeździć żeby "czuć" grę tylko trzeba myśleć jaki zakręt i kiedy a i tak za chwilę walisz takiego dzwona że się odechciewa.
Plusy: grafika (pod względem tekstur i odwzorowania samochodów), fabuła, policja (raczej pozytywne wrażenia z pościgów), dźwięk silników:D, wreszcie nitro to nitro (a nie jakby to był wtrysk LPG po którym auto przyspiesza jakby robiło łaskę), no i wreszcie Lancer!:D
Wady: nieprzemyślana struktura dróg miasta i masa "pułapek", grafika (pod względem jednolitości kolorów), tragiczne prowadzenie RWD przy maksymalnym tuningu mechanicznym, prawie nieomylni przeciwnicy (geniusze kierownicy po prostu), trochę wieje nudą i monotonią, trochę jest denerwująca a to już odbiera ochotę i przyjemność z grania.
Taka jest wyłącznie moja subiektywna opinia, jak kto woli...ja jednak pozostanę przy rasowych RPG i FPP...:)
A moze ktos wie jak dojsc do Nordaksa i Neillioka obok Darthrul po zadanie Mordenscy jezdzcy bo jakos nie moge tam trafic... Please help!