PELLAEON

PELLAEON ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

24.05.2026 14:53
2
odpowiedz
1 odpowiedź
PELLAEON
66

25 lat... dżizos, kiedy to było :D
Pozdrawiam!

22.02.2026 18:18
1
odpowiedz
PELLAEON
66

Co tu się odjaniepawliło? :D

12.11.2013 14:25
odpowiedz
PELLAEON
66

Mr.B-F ---> "Widze, ze w tvnie wykrztusili to w koncu z siebie, ze to nie uczestnicy marszu niszcza warszawe tylko male grupy wykorzystujace marsz jako oslone."
Tylko właśnie nurtujące mnie pytanie brzmi: dlaczego pseudopatriotyczne bydło przyłącza się właśnie do TEGO marszu, organizowanego przez skrajną prawicę? Dlaczego np. nie do obchodów oficjalnych, biegu niepodległości, czy któregokolwiek z kliku innych marszy i wieców jakie odbyły się wczoraj?

Najbardziej trafna odpowiedź to pewnie to, że po prostu tam znajdują najwięcej zrozumienia i cichego poparcia dla takich działań. Organizatorzy "nie popierają", ale jednak popierają, bo publicznie cieszą się ze "spalenia symbolu zarazy". Nawet świątobliwa TV Trwam, czyli głos miłości w naszych domach, z uciechą i aprobatą nadawała relację na żywo z palenia instalacji w kształcie tęczy, czyli z kolejnej strony przychodzi poparcie dla zwykłego wandalizmu i bandyctwa.
W sumie co się dziwić, skrajności zawsze tak funkcjonowały - za stado agresywnych bojówkarzy, którzy tępo skandują wzniosłe hasła, świecić oczami musi niewielka grupka tych "yntelygentnych", czy to będzie Bosak ze swoją cyniczną retoryką, czy też inny Zawisza dostający w rozmowie z dziennikarzami nacjonalistycznego orgazmu na wizji.
Nie wiem co te wszystkie agresywne hasła, petardy, kominiarki, race, bójki i dewastacja miały wspólnego z wzniosłymi hasłami, którymi tak lubią sobie mordy wycierać. Ani tam nie było Boga, ani Honoru, a Ojczyzna załamuje ręce na widok tego co się dzieje. No chyba że uczestnicy w razie wątpliwości moralnych czy potrzeby uzasadnienia swej działalności w jakiś sposób zawsze odwołują się do starego, dobrego aksjomatu "Gott mit uns", bo z tym ciężko dyskutować ;P

Ahaswer - > To że skrajności wygrywają tu i ówdzie to jeszcze nie jest bardzo negatywne zjawisko. Zawsze twierdziłem, że oni muszą być trochę widoczni. Żadna publicystyka, żadne wypowiedzi ekspertów, żadni ich przeciwnicy nie są w stanie skompromitować ich tak świetnie, jak doskonale oni sami kompromitują się i wykazują swoją obłudę i podwójne standardy, jak choćby podczas wczorajszej demonstracji.
Tak więc jeden pozytywny wniosek z wczorajszego dnia - kolejna antyreklama dla pseudopatriotycznego i pseudopobożnego tałatajstwa poszła w świat ;)

04.08.2012 16:58
😃
odpowiedz
PELLAEON
66

Oj czepiacie się biednego Attyli, a przecież powinniśmy docenić działalność uświadamiającą jaką z takim zapałem usiłuje prowadzić wśród nas, maluczkich i głupiutkich. Spójrzcie ile swego cennego czasu poświęca by na forum o grach komputerowych publikować swe pełne pasji wypowiedzi, czasu który dedykuje naszemu dobrostanowi psychicznemu i prawomyślności, rezygnując na naszą rzecz z pospólskich rozrywek którym mógłby się oddawać dla odprężenia. Doceńmy wreszcie jak o nas dba! ;)

Przecież gdyby nie Attyla nie wiedziałbym tylu rzeczy.
Na przykład że da się budować zdania w których co drugim słowem jest "bolszewik", "leming", "kłamstwo", a słowo "komuna" da się odmieniać na tyle sposobów i w tylu kontekstach.
Albo że mój sprzeciw wobec pseudo-patriotycznego chamstwa i buractwa to wcale nie moje własne przekonania, tylko jad który "władza ludowa" wsącza do mojego umysłu by go zniewolić i czuć się kontent.
Albo że da się nawet od dyskusji typu "masło czy margaryna?" przejść do wyjawiania kłamstw i spisków "władzy ludowej", piętnowania zewsząd czającego się wroga robiącego nam papkę z mózgu, oraz tego jak nasze umysły ciemna mgła politycznej nieświadomości spowija :D
No spójrzcie sami:
"Nie rządu polskiego na uchodźstwie a tęczowych lemingów z armii słońca Peru, który Pełni Obowiązki premiera."
No czyż tego typu piękne kiczowato-wyniosłe konstrukty myślowe nie są warte śledzenia GOLa zamiast na przykład komentarzy na Onecie? ;)

Bycie Ostatnim Sprawiedliwym który wygląda przez okno, otwiera lodówkę czy podnosi klapę w toalecie i widzi "komuchów" i "towarzyszy", po czym ma nieodpartą ochotę nas o tym uświadomić, to doprawdy przerąbana sprawa, jakże obciążająca codzienne procesy poznawcze. Jak więc możemy pomóc i wynagrodzić Attyli jego trud? :)
Myślę że w pewien sposób cały czas to robimy! Odpowiadamy na jego posty, staramy się nieudolnie dotrzymać kroku Jego myśli, pokracznie próbujemy kontratakować za pomocą argumentów wsączonych nam do głów przez naszych czerwono-różowo-fioletowych Mistrzów (ups, cholera, wygadałem się... ;) ), a każdy nasz post tylko utwierdza naszego niestrudzonego kaznodzieję w przekonaniu o jakże wielkim wysublimowaniu i elitarności Jego postawy, co dobitnie podkreślają kwiatki typu "więc niezależnie od twoich niewielkich zdolności ogarnięcia czegoś bardziej skomplikowanego od cepa, stanowi ona część polityki jako takiej.".
Toż to nawet hipsterzy wysiadają! :)
Tak więc jako bezrozumna lewacka tłuszcza wywiązujemy się ze swego zadania, dajemy Attyli sens istnienia gwarantując to jedyne w swoim rodzaju pełne dreszczyku poczucie "oblężonej twierdzy" i "szańca przeciw watahom", naiwnie nie rozumiemy zasadności chamskiego wywrzaskiwania haseł politycznych na obchodach rocznicowych, ślubach, pogrzebach, a pewnie także przedstawieniach "CZERWONEGO kapturka" w teatrzyku dziecięcym, krótko mówiąc: jesteśmy gwarantem tego, że owa Krynica Mądrości Polityczno-duchowej wciąż bije i może nas wciąż czegoś nowego nauczyć :)

Eh, aż się wzruszyłem :D

13.04.2012 13:33
😊
odpowiedz
PELLAEON
66

Tak, po dłuższym graniu do podobnych wniosków dochodzę :) Dzięki za oświecenie, po prostu tyle się nasłuchałem wcześniej jakie to tam partyzanckie taktyki można stosować że trochę za bardzo chyba to sobie do serca wziąłem ;P Koleś z którym się nawiązuje kontakt na samym początku gry też brzmiał tak, jakby wykrycie przez wrogów skutkowało natychmiastowym ostrzałem artyleryjskim i wjazdem dywizji pancernej co najmniej :D

13.04.2012 12:24
odpowiedz
PELLAEON
66

Trudno chyba mówić o "próbie wystrzelenia rakiety kosmicznej zbudowanej za pomocą mega-zaawansowanej technologii", skoro wiele wskazuje na to że była to zwykły (kolejny już) test rakiety dalekiego zasięgu. Ściema o "umieszczaniu na orbicie satelity meteorologicznego" jest bardzo wygodna: po pierwsze efekt propagandowy wewnątrz kraju, po drugie teoretycznie obchodzące wszelkie sankcje "uzasadnienie" wciśnięte reszcie świata.

Można to też odczytywać jako kolejna z serii prób nacisku na resztę świata jakich było już wiele, czyli "Trochę pogrozimy ale OBIECUJEMY że już będziemy grzeczni jeśli przywrócicie / zwiększycie dostawy żywności i paliwa".

Wert:
Istnieje coś takiego jak szpiegostwo
Otóż to. Czytałem kiedyś o pewnym statku, który do 2003 roku był jedynym pasażerskim połączeniem między Koreą Północną a Japonią. Odbywał kilkanaście kursów rocznie i miał umożliwiać spotkania między krewnymi z rozbitych mieszanych rodzin koreańsko-japońskich, albo miedzy Koreańczykami mieszkającymi w Japonii i ich rodzinami w kraju. W 2003 jego kursowanie zawieszono, gdyż istniały mocne podejrzenia że na statku szmuglowane są z Japonii materiały i technologia, która później posłużyła do rozwoju północnokoreańskiego programu atomowego. Wysocy rangą uciekinierzy z Kim-Landu później to potwierdzili, a statek obecnie pływa jako wycieczkowiec gdzieś na granicy koreańsko-chińskiej.

13.04.2012 12:03
😉
odpowiedz
PELLAEON
66

Czy mógłbym prosić o jakieś porady odnośnie skradania się w "Far Cry"?
Jakoś się nigdy wcześniej tą serią nie interesowałem a teraz postanowiłem pograć. Wybrałem podejście a'la "Thief" / "Assassin's Creed", czyli poskradać się i pozałatwiać wrogów cichaczem maczetą.
No i właśnie... czy ktoś mi może wytłumaczyć po co w tej grze jest opcja skradania która za bardzo nie działa? :P
Chyba że ja mam jakieś spaczone przyzwyczajenia czy coś, bo jednak w większości FPSów opcja "skradania się" polega na tym że jeśli wróg nas nie widzi to można do niego podkraść się z tyłu i kosę w plecy wsadzić. Tymczasem mam wrażenie że tutaj jest to absolutnie niemożliwe, skoro niezależnie od tego czy idę, czy się skradam, czy czołgam każdy wróg który mnie nie widzi natychmiast reaguje na najdrobniejszy ruch z odległości na oko kilku metrów i od razu się odwraca.Dosłownie jeden malutki kroczek w trybie skradania i natychmiast słyszę "What was that?"
Odwracanie uwagi rzucaniem kamieni też niewiele daje, bo zamiast wprowadzić tym w błąd najbliższego wroga zwykle zlatuje się na miejsce pół obozu.

Hmm, czy ja coś robię źle? ;) Czy po prostu się nie przejmować skradaniem i bez certolenia się napieprzać z broni? Póki co ta druga opcja jest bardziej skuteczna ;P

10.04.2012 20:14
odpowiedz
PELLAEON
66

Hajle -> Nie bój się, nikt nie kwestionuje błędów Rosjan i tego że wrak samolotu od dwóch lat gnije pod Smoleńskiem. Nie zamierzam jednak przyjmować perspektywy 100% zła i 100% dobra jak życzy sobie tego Jaśnie Oświecony Prezes i udawać że widzę pogrążonego w bólu i smutku brata bliźniaka w osobniku, dla którego formą uczczenia śmierci najbliższych jest wygłaszanie bombastycznych przemówień rodem z capstrzyków partyjnych. W dodatku posługując się retoryką prostą, "żarłoczną", podburzającą zgromadzony tłum do skandowania równie prostych i chwytliwych haseł, które by można sprowadzić do "wszyscy są winni wszystkiemu". Nigdy nie potraktuję poważnie polityka, który w wypowiedziach podkreśla swoje "zbawicielstwo" i "przywództwo", a stojąc na scenie upaja się własną wielkością i reakcjami tłumu, który podchwytuje jego slogany i w stanie podburzenia byłby gotów wykonać każde polecenie. To jest ta dobroć? Ta moralność? Ta głęboka i uduchowiona zaduma nad zmarłymi?

Ja kilka minut po katastrofie pierwszy raz usłyszałem "to teraz się zacznie!" (w domyśle - pisowskie oszołomy urządzą nam wszystkim spektakl domysłów, pomówień i nienawiści). Prawdę mówiąc zanim ktokolwiek po tamtej stronie zdążył otworzyć usta, tysiące Polaków dokładnie już wiedziało, kto będzie głosił spiskowe teorie.

A stało się inaczej? :) Chyba że powinienem sobie uświadomić że to nie teorie spiskowe a rzetelne argumenty, a ja nazywam je teoriami spiskowymi bo jestem zmanipulowany przez mainstreamowe media nawet o tym nie wiedząc :D W sumie jest to postawa którą zawsze dało się zauważyć wśród niektórych polityków, zwłaszcza tych specjalizujących się w tłumaczeniu takim ciemniakom jak ja "co Prezes miał na myśli". Czasami współczuję na przykład takiemu Hoffmanowi, który kolejną pieniacką mowę swego Wodza musi przedstawiać jako głębokie refleksje pełne rzetelnych argumentów, albo ludzi wyzywających premiera czy prezydenta od najgorszych przedstawić jako domagających się prawdy uduchowionych patriotów, którzy przecież w ten sposób tylko wyrażają swoje szlachetne pobudki :D
A nie czekaj, a kysz! a kysz! Znów w mój umysł wkradły się te mainstreamowe media, przecież nawet transmitując na żywo przemówienia Wodza bez żadnych cięć już nimi manipulują i nadają im to błędne znaczenie :D

A tak na marginesie to między innymi dlatego życzę Jarosławowi by żył wiecznie. Nie daj Boże żeby na przykład udławił się orzeszkiem, wtedy to dopiero wrzask się podniesie. I nie, to nie jest przyzwolenie na "zróbmy z nim co chcemy bo i tak wszyscy uwierzą że to teoria spiskowa".

10.04.2012 17:36
odpowiedz
PELLAEON
66

Też pamiętam ten dzień, była sobota i byłem po dość intensywnym piątku więc chciałem sobie pospać do 10. Obudziła mnie rodzina jak już wieść gruchnęła.
Później piano tyle o pojednaniu ponad podziałami i rzeczywiście przez jakiś czas wszystko tak wyglądało, w spokoju.
Co dziś mamy z tego? Politycznego karzełka, mistrza pobożności na pokaz, który doskonale gra na najbardziej negatywnych emocjach tłumu. Z niecierpliwością czekam co będzie za rok, bo co jakiś czas Jarosław musi przekraczać kolejne bariery i posuwać się o krok dalej ze swoją retoryką. A za każdym razem naiwnie sobie myślę, że bardziej pompatycznej i autorytarnej mowy nie da się wygłosić.
Nie wiem, może ja czegoś nie rozumiem. Niech mi ktoś wytłumaczy co z obchodami rocznicy katastrofy smoleńskiej i śmierci 96 osób ma wspólnego wiec polityczny na którym Jarosławowi śpiewa się Sto Lat a ze sceny padają slogany o nie liczeniu się Litwy z Polską, sile poprzez jedność, hańbie i zwycięstwie?
Jak do tej bombastycznej mowy (a może kazania?) ma się podsumowywanie jej za pomocą słów z Ewangelii? Czy ktoś z zebranych tam skandujących "Zdrada" i "Hańba" tłumoków pamięta jeszcze o tych 96 ofiarach i po co właściwie się tam zebrali?

09.04.2012 19:10
😃
odpowiedz
PELLAEON
66

Sondażom nie należy wierzyć. Przecież Zbawiciel, Geniusz z Żoliborza i Słońce Państwa Podziemnego zawsze nam to powtarzał. Chyba że w tej kwestii też już zmienił zdanie ;)

08.01.2012 00:48
😊
odpowiedz
PELLAEON
66

Uczysz się Smoczej Mowy Kanon? ;)

07.01.2012 22:42
odpowiedz
PELLAEON
66

Hajle -> Tak mój argument nietrafiony jak Twoja odpowiedź zabawna :) Też tak mogę - oj tam, oj tam, kto by się tam serduszkiem chwalił, tak tylko sobie przykleiłem do kurtki.
To jak rozumiem jest jakaś miara wyznaczająca ile osób musi zobaczyć żeby było paradowanie i demonstracyjna hojność? Czy jeśli ustawię sobie świeczkę na parapecie przy oknie to już będzie to? W końcu "widać na ulicy" ;)

Z ciśnięciem mediów i psioczeniem na zespoły to się zgadzam. Owsiak może jednak wiele stracić jeśli będzie kontynuował coś takiego, tak samo jeśli za bardzo pójdzie w bycie celebrytą. Rozumiem że przy akcji na taką skalę w jakimś stopniu musi nim być, bo by zwyczajnie nie miał aż takiego odzewu. Rozumiem też, że nie każdemu szeroko i medialnie nakręcana akcja może odpowiadać i zamiast tego da na skromniejszą i bardziej tradycyjną akcję - no i chwała mu za to, bo w jednym i drugim przypadku cel jest ten sam.
Zapewne dlatego został autorytetem młodzieży obok Wojewódzkiego i Majewskiego.
A to może zamiast nad tym psioczyć niech się te "prawdziwe" autorytety wezmą do roboty i ugryzą sprawę inaczej? Bo jeśli swój przekaz chcą kierować do ludzi ex catedra na zasadzie "biedni maluczcy, ja wam wytłumaczę jak to jest" to nie wróżę im sukcesu. Szczerze ich poprę i pogratuluję jeśli swoją działalnością osiągną taki sam efekt jak WOŚP.

07.01.2012 21:07
odpowiedz
PELLAEON
66

Hajle -> A wiec czy jeśli co roku w grudniu oprócz wsparcia WOŚP kupuję również świeczkę Caritasu i zapalam ją przy wigilijnym stole to też paraduję w ten sposób przed rodziną ze znakiem swojej hojności i publicznie ją usprawiedliwiam? :)

Nie widzę też problemu we wparciu WOŚP idąc na koncert, widowisko plenerowe, itp. Tzn. zarówno tutaj, jak i przy skromnej akcji charytatywnej opartej na samej informacji cel i efekt jest ten sam - zebranie funduszy, które mają komuś pomóc. Nie widzę więc sensu zgłębiania kwestii czy Kowalski wrzucił 5 zł z potrzeby pomocy, czy z poczucia psychologicznej "presji" by "zapłacić" za imprezę w której uczestniczy. W ten sposób byśmy mogli zdyskredytować całą masę fundacji, która swoje działanie opiera na rozbudowanej reklamie wizualnej, apelowania do emocji, festynach, koncertach charytatywnych, itp.

07.01.2012 20:25
odpowiedz
PELLAEON
66

Pobicie urobku poprzednich lat oczywiście mile widziane, ale ja bym tego nie traktował jako nie wiadomo jaka ambicja, bez której realizacji będzie tragedia.
Po prostu fajnie że się akcja kręci jako jedna z niewielu takich ogólnych mobilizacji kierowanych pozytywnymi emocjami, a nie tak jak to u nas zwykle bywa - dwie strony, oś konfliktu i która strona wygra.

Dycu -> Może nie zaraz flame, po prostu mam wrażenie że to trochę jak powiedzieć "Sąsiad zbiera publicznie na operację syna, a wiec żeruje na jego nieszczęściu".

07.01.2012 19:59
😃
odpowiedz
PELLAEON
66

E tam, poziom z jazdą bodajże na zebrze i skakaniu przez coś tam był bardziej hardkorowy ;)

07.01.2012 19:57
😊
odpowiedz
PELLAEON
66

Wiiitajcie.
Wróciłem właśnie spod Zielonej Góry z roboty przy polowaniu dewizowym. Banda nawalonych Duńczyków to ciekawe zjawisko społeczne :D Trochę tylko źle trafili, bo święto trzech króli pokrzyżowało im plany imprezowe tak troszkę ;P

03.01.2012 23:29
odpowiedz
PELLAEON
66

No jedni lubią inni nie, więc nie widzę problemu ani potrzeby podciągania tego pod kategorię "normalne / nienormalne" :) Na pewno nie jesteś też jedynym który nie lubi, nie umie, cokolwiek, więc nie ma powodu by zaraz przez to ze studniówki rezygnować.

Ze mną jest trochę podobnie jak u Paudyna - zaliczyłem w sumie dwa kursy tańca towarzyskiego, bo i była to fajna forma aktywności ruchowej, instruktor i reszta grupy byli bardzo w porządku i ogólnie same pozytywy.

Tak prywatnie czy na co dzień to entuzjastą jednak nie jestem, a taniec w klubach czy na dyskotekach to już mnie zupełnie nie pociąga. W każdym razie z góry wiadomo że przy wyjściu do lokalu ja będę wśród tych co rozmawiają przy piwie ;)

03.01.2012 18:42
😁
odpowiedz
PELLAEON
66

[150] -> Dzięki Ci za poprawienie mi humoru swoim trollowym postem :D

[156] Mateoszzz -> Huhu, na podstawie tych kryteriów to wychodzi na to, że nie tylko prawie każdy Polak, ale i zapewne większość ludzi na świecie jest "polaczkami" czy "burakami", bo chyba nie ma osoby pod którą by przynajmniej jeden punkt podpadał.
Co teraz, co teraz? Wszyscy powinniśmy popełnić zbiorowe samobójstwo :D

03.01.2012 02:06
😉
odpowiedz
PELLAEON
66

Żółci faktycznie nie ma co wylewać zanadto bo wytrząsając się nad przywarami innych raczej tego nie zmienimy. Najlepsze co możemy robić to samemu nie czynić tego co innym zarzucamy i oczywiście wychowywać potomstwo w ten sposób - i już świat jest lepszy o 0.000000000000001% ;)

Ale przyznaję że trafiam na sytuacje, które może nie tyle wywołują nie wiadomo jakie wk%*#%$nie, co raczej mnie zamurowują z myślą "a to tak można? to tak się da?".

Przykład - w październiku pracowałem na imprezie targowej (sprzęt i regiony turystyczne) w informacji przy stoisku jednego z krajów. Zawsze gdzieś w połowie dnia miałem przerwę, więc chodziłem popatrzeć co jest powystawiane na innych stoiskach w innych pawilonach. Strasznie dużo oczywiście wszelkiego rodzaju poczęstunków, próbek "regionalnych specjałów", itp. Przy stoisku bodajże marokańskim można było spróbować kawałków chleba z różnymi konfiturami owocowymi. Przy każdej tacce z próbkami stał słoik z daną konfiturą. Spróbowałem, poszedłem trochę dalej. Jako że było bardzo dobre :) spoglądam w pewnym momencie z oddali w stronę stoiska z zamiarem cofnięcia się i przypadkiem mój wzrok zahacza o pewnego gościa - facet spróbował chleba z konfiturą, stoi, patrzy na te próbki, potem na słoiki z konfiturami, jeden bierze i ogląda. No ok, sprawdza etykietkę na słoiku czy coś, jak myślałem. A ten po chwili rozgląda się, słoik do kieszeni i w długą.
Na dobre kilka sekund mnie zamurowało, a mój mózg chyba z konsternacji przestał przetwarzać na moment :)
A czy to był Polak - nie mam pojęcia. Duża szansa że mogła być to zupełnie inna nacja, bo sporo różnych gości się na targach przewija.
Dlatego zamiast "polactwo" jakoś bardziej pasuje tu ogólne określenie "buractwo", bo też nie wierzę żeby tego typu zachowania były zarezerwowane tylko dla jednej nacji.

A jeszcze ciągnąc wątek to na takich targach ogólnie sporo "buractwa" można się naoglądać i nasłuchać. Jednym z moich ulubieńców był koleś który odwiedził "znajomą znajomej" pracującą akurat w informacji przy stoisku Grecji - i wyjeżdża na nią z ryjem że ONA (studentka, pracująca tu dodatkowo) ma JEMU dać GWARANCJĘ że niepokoje w Grecji zostaną uspokojone, bo jak jego biuro podróży ma tam wycieczki posyłać! :D

Inny mocny zawodnik przyszedł do naszego stoiska. Jakiś taki nieco umorusany, niebieskie "ogrodniczki" na szelkach, ogólnie moja pierwsza myśl - koleś z targowej obsługi technicznej, który ma przerwę.
Może tak, może, nie, tak czy siak chyba postanowił zaszpanować, bo wyjeżdża do mnie i do koleżanki z tekstem - "Ile może NAJDROŻEJ kosztować wycieczka do Japonii?". Lekka konsternacja. OK, norma że ludzi pytali nas o orientacyjne ceny lotów, wycieczek, itp. ale tak to po raz pierwszy :) Coś tam zaczynamy tłumaczyć, jednocześnie sugerując że "to zależy ile jest gotów wydać na miejscu", itp, bo sami nie do końca rozumieliśmy jaka jest idea pytania o NAJDROŻSZĄ wycieczkę.
A koleś po chwili "No bo na przykład jak leciałem do Dubaju to płaciłem 70 tys. od osoby". Szczęka na ziemi. Jaki to ma związek? :D OK, nic wielkiego. Problem w tym że dosłownie tym samym tekstem wypalił do pana z jedynego biura podróży przy naszym stoisku, który podszedł po chwili :D

Szkoda że okoliczności nie pozwalały żeby mu z pełną powagą powiedzieć "Jeśli by podczas tej wycieczki chciał Pan kupić dom, to najdroższa opcja wyniesie kilka milionów złotych" :D

01.01.2012 18:09
odpowiedz
PELLAEON
66

24.05.01

01.01.2012 17:37
odpowiedz
PELLAEON
66

Odświeżam temat bo do aukcji doszły jeszcze kalendarze na rok 2012 przygotowane przez Region Zawiercie polskiej sekcji Międzynarodowego Stowarzyszenia Policji

http://allegro.pl/charytatywny-kalendarz-2012-ipa-zawiercie-i2029949629.html

IPA prowadziło swoją akcję jako forma pomocy polskich policjantów dla swoich kolegów z Japonii i ich rodzin. Ponieważ przy tworzeniu kalendarza współpracowały także osoby z koła Japonica Creativa, 10 sztuk kalendarza udostępniono właśnie teraz dla niniejszej akcji.
Zapraszam :)

31.12.2011 19:29
😃
odpowiedz
PELLAEON
66

Pomyślności na Nowy Rok Wam życzę :)

Musi być dobry, w końcu według wszystkich prognoz jest to nasz ostatni rok, który będzie podsumowany spektakularną apokalipsą :) A bilety na miejsca w pierwszym szybko się pewnie skończą :)

26.12.2011 19:00
😃
odpowiedz
PELLAEON
66

Czołem Lechiander :)

O, eeee, hmmmm, faktycznie :-] Eh, tak to bywa z tymi linkami, nie wie człowiek skąd je ma i gdzie je wrzuca po raz dziesiąty ;)

NI, I say, NI!

26.12.2011 18:06
😊
odpowiedz
PELLAEON
66
26.12.2011 16:37
😊
odpowiedz
PELLAEON
66

Czołem :)
Kiedyś wielki temu pisywałem w tym wątku zanim mnie niebyt pochłonął :)

Wpadłem teraz na chwilkę, bo może zainteresuje Was ten wątek:
https://www.gry-online.pl/forum/akcja-charytatywna-na-rzecz-ofiar-marcowego-trzesienia-ziemi-w-ja/z1b411f3?N=1

Zapraszam :)

26.12.2011 16:35
📄
odpowiedz
PELLAEON
66
Image

Witam Forumowiczów

Pozwolę sobie poinformować Was o akcji charytatywnej prowadzonej przez związane z poznańskim Uniwersytetem im. Adama Mickiewicza Koło Naukowe Japonistów Japonica Creativa.

Celem akcji jest zebranie pieniędzy na rzecz miasta Kesennuma we wschodniej Japonii (prefektura Miyagi), które ucierpiało w wyniku trzęsienia ziemi i fali tsunami z 11 marca tego roku. Całość akcji przeprowadzamy w serwisie Allegro.

Jak możecie pomóc?
Na dwa sposoby.

Po pierwsze, biorąc udział w licytacji któregoś z pięciu oryginalnych i wyjątkowych rysunków, przygotowanych specjalnie na tę okazję przez znanego japońskiego reżysera i twórcę Animacji, Pana Mamoru Oshii, twórcy m.in. tak znanych dzieł jak "Ghost in the Shell" czy "Avalon". Rysunki przedstawiają Bassety, czyli ulubione psy Reżysera, występujące także w jego filmach. Każdy rysunek opatrzony jest zapisanym znakami kanji optymistycznym hasłem "Ungai soten", czyli "Za chmurami jasne niebo", a także autografem Mistrza Oshii wraz z datą wykonania rysunku.
Na załączonym przeze mnie zdjęciu - Mistrz Oshii wraz z jednym z rysunków :)

Po drugie możecie pomóc nabywając na "kup teraz" koszulkę z nadrukowanym jednym z rysunków, w naszym odczuciu tym, który najlepiej na koszulkach wygląda :)
Zawartość nadruku to sam rysunek pieska, oraz wykaligrafowane hasło "Ungai soten".

Szczegóły na naszej allegrowej wizytówce, gdzie także można obejrzeć poszczególne rysunki, koszulki i przejść do poszczególnych aukcji:
http://allegro.pl/my_page.php?uid=23914721

Naszej akcji patronuje Fundacja Kyoto-Kraków Andrzeja Wajdy i Krystyny Zachwatowicz działająca przy krakowskim Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej "Manggha". Fundacja zapewniła także rachunek bankowy na który zbierane są środki, za jej pośrednictwem więc pieniądze zostaną przekazane do Japonii.
http://www.manggha.krakow.pl/

Akcja naszego koła nie byłaby również możliwa gdyby nie wsparcie naszego sponsora - znajdującej się w Puszczykowie hodowli "Fuen no Oka", specjalizującej się w psach pochodzącej z Japonii rasy Akita Inu: http://fuennooka.pl/

Ewentualne pytania można spokojnie kierować bezpośrednio do mnie, albo za pośrednictwem kanałów kontaktowych podanych na stronach aukcji.

W imieniu swoim i koła serdecznie zachęcam do udziału w akcji :)

25.12.2011 00:18
👍
odpowiedz
PELLAEON
66

Jeśli Ci się podobało "Dawn of War" to spodoba ci się "Company of Heroes". Też studia Relic, podobna mechanika, tyle że osadzone w realiach drugiej wojny światowej.

25.12.2011 00:12
😃
odpowiedz
PELLAEON
66

Święta, święta i prawie po świętach. A przynajmniej po wigilii.
Nie żebym krytykował czy coś ale sernik świąteczny tym razem nie był za dobry.
Może to dlatego że tym razem nie ja robiłem :D

25.12.2011 00:09
👍
odpowiedz
PELLAEON
66

Bardzo kibicuję żeby się udało ze "STALKEREM 2" :) Zdecydowanie mój ulubiony rpg-shooter. Genialny klimat i świat przedstawiony, spory w znacznej mierze otwarty świat.
Nieduże wymagania sprzętowe to też dla mnie jak najbardziej plus - zawsze przedkładałem klimat i grywalność ponad wyrąbistą grafę :)

24.12.2011 14:24
😊
odpowiedz
PELLAEON
66

HeadShrinker -> Właśnie takie działania miałem na myśli, ale nadal mam wątpliwości czy to by zadziałało. Bo "upakowanie" w jeden okręg ludności o odpowiednich preferencjach politycznych to jedno, ale druga sprawa to pogodzenie tego faktu z wymogiem by okręgi były proporcjonalne pod względem liczby ludności i mniej-więcej proporcjonalne terytorialnie.
A poza tym biorąc pod uwagę jak u nas partie lubią się dzielić, rozmnażać przez pączkowanie i łączyć ponownie to nagle by się mogło okazać że podział na okręgi ustalony przez jedną partię jako "sprzyjający jej" w kolejnych wyborach nie ma już z tą geografią wyborczą nic wspólnego :D

24.12.2011 13:52
odpowiedz
PELLAEON
66

Nie wiem co o tym myśleć bo news jest bardzo skąpy i faktycznie nie wyjaśnia czym się cechują nowe okręgi że niby są zmanipulowane.

Lindil podrzuca dobry trop, choć trzeba by poczytać te akty prawne i odnieść do rzeczywistości, a pewnie nie znając węgierskiego ciężko z tym :)
No i wyobrażam sobie że przeprowadzenie takiej gerrymanderki to też nie jest takie hop-siup i pewnie musiałoby być oparte na wielu kolejnych sondażach terenowych które na dodatek muszą dać bardzo zbliżone rezultaty, statystykach głosowania w iluś poprzednich wyborach, i tym podobnych działaniach by faktycznie podzielić te okręgi tak, że w większości z nich "faktycznie" znajdą się zwolennicy danej opcji.
Niby wszystko teoretycznie do zrobienia, ale wiemy jak niepewne i zmienne są sondaże polityczne, zwłaszcza przy dużej mobilności ludzi, wiec mam poważne wątpliwości czy to by zadziałało.
W takich Stanach to pewnie z czymś takim mieli łatwiej, tam z dziada pradziada Republikanin albo Demokrata :)

Wesołych!

23.12.2011 19:38
👍
odpowiedz
PELLAEON
66
Image

Hoł Hoł, bądźcie Dziatki Drogie grzeczne, bo Was zima pochłonie ;)

23.12.2011 12:01
😊
odpowiedz
PELLAEON
66
Image

Czoołem.
Ja tak w przelocie. Eh, a myślałem że w tym roku odtrąbię sukces pod tytułem "Ani jednej przedświątecznej wizyty w centrum handlowym". Jednak się nie dało ;P
Co nie zmienia faktu że rzeczy których 'ni ma' nadal magicznie się znajdują i na bazie wielkiego 'questa przedświątecznego' to niejedna gra RPG by mogła powstać :)

Wesołych Wam wszystkim ;)

23.12.2011 11:40
😊
odpowiedz
PELLAEON
66

No i patrzcie, przez nadgorliwość pracowników portu ktoś gdzieś nie dostanie prezentu świątecznego :)

19.12.2011 16:42
😃
odpowiedz
PELLAEON
66

rvc -> Oj jakiś Ty drażliwy, ja tu żadnego ad personam nie uprawiam a mimo to nawet pożartować sobie nie można ;)

Dobra Panowie, może dobrze by było jednak założyć osobny wątek! :)
Temat: uzasadniamy czemu jedna dyktatura jest lepsza i "jedyniesłuszniejsiejsza" od drugiej bo eksterminuje tylko "niewłaściwe elementy" a że paru czy paruset innych zostanie uwikłanych przy okazji, oj tam, oj tam, "błędy i wypaczenia" się zdarzają a na pewno jakąś okrężną logiką, opatrznością i Wyższym Celem da radę to uzasadnić ;)

A tutaj pozwólcie mi w spokoju opłakiwać Ukochanego Przywódcę, którego czczę i darzę szacunkiem, co udowodniłem przecież swoimi wstępnymi wypowiedziami tutaj ;)

19.12.2011 15:33
😃
odpowiedz
PELLAEON
66

rvc -> w tym wątku opłakujemy słońce narodu !
Oj nie rozpuszczaj kłamstw, przecież Kaczyński ma się dobrze a w tym wątku rozmawiamy o śmieci Kim Jong Ila ;)

Uh, a obiecałem sobie że nie będę off-topować ;P

19.12.2011 14:16
odpowiedz
PELLAEON
66

Ksips -> O trudnościach z wyżywieniem i zaopatrzeniem nawet armii też ostatnio czytałem, co nie zmienia faktu że jest to nadal najbardziej "wymoszczona" grupa społeczna. A jeśli i tam są trudności to to tylko daje nam jeszcze gorszy obraz tego jak może wyglądać sytuacja innych grup społecznych.
To ile waży żołnierz też nie zmienia faktu że te miliony, obojętnie jak zabiedzone i upodlone przez własny reżim, mogą stawić fanatyczny opór w jego obronie. Chociaż przyznaję że o rozwoju takiej sytuacji to sobie możemy tylko poteoretyzować, może "na szczęście" tylko poteoretyzować, chociaż mam czasem wątpliwości :(

Smuggler -> Akurat tego typu deklaracje mają się tam nadal dobrze. Jednym z ciekawszych dokumentów o KP jakie widziałem była zarejestrowana wizyta ekipy National Geographic pod przykrywką bycia członkami ekipy medycznej znanego okulisty który jeździ po świecie i promuje tanie i efektywne metody leczenia bodajże zaćmy. I gdy tak wyleczył ileś setek Koreańczyków zarejestrowano potem ich reakcje na odzyskanie wzroku - tzn. komu są wdzięczni za odzyskanie wzroku i jaki to wysiłek i stachanowską pracę mu obiecują. Aż przykro było patrzeć :/

19.12.2011 13:57
odpowiedz
PELLAEON
66

Coś pamiętam że rok z hakiem temu, jak "namaszczano" Una na następcę była przy tej okazji mowa o danych wywiadowczych (zapewne od CIA, chociaż źródła niestety nie pomnę), które biorąc pod uwagę wszystkie znane lub prawdopodobne "jednostki chorobowe" jakimi może pochwalić się Kim dawały mu nie więcej jak 2-3 lata życia. No i się sprawdziło.

Demonstrację z testem rakietowym odbieram jako pokazanie, że "u nas wszystko OK i nie myślcie sobie że jesteśmy słabsi". A destabilizacja moim zdaniem wisi w powietrzu jeśli by doszło do jakichś wewnętrznych tarć o władzę. Oby tylko "smród" nie rozlał się na sąsiadów.
Na dobrą sprawę nikt nie wie jaki był prawdziwy zakres władzy Kima w państwie a w jakim stopniu był tylko "frontmanem" całej zgrai 100-letnich aparatczyków i generałów. Nikt chyba nie ma wątpliwości że 26-letni "debiutant" na pewno nie będzie samodzielnym władcą jeszcze długo, o ile w ogóle.

A społeczeństwo? Nic się moim zdaniem nie zmieni. Ani za naszego życia, ani prawdopodobnie za życia naszych dzieci. Społeczeństwo nie jest zdolne do sprzeciwu w sytuacji kiedy z powodu totalnego odcięcia nie ma alternatywy, ani też nawet nie ma świadomości istnienia jakieś alternatywy. Pokolenia które pamięta "co było przed" praktycznie już nie ma, a te które dorastają obecnie od małego mają prane mózgi przez "boskość" Wodza. Właściwie oglądając filmy dokumentalne o Korei czy materiały newsowe trudno stwierdzic czy tam istnieje jakakolwiek granica między strachem a autentycznym oddaniem reżimowi.

A druga smutna moim zdaniem prawda, to że obojętnie ile się będzie mówić o "jednoczeniu Korei" tak naprawdę nikt do tego nie dąży.
Południe - nie chce ponosić kosztów, a wcale nie chodzi przede wszystkim o infrastrukturę, tylko o "wychowywanie" od nowa totalnie zindoktrynowanego społeczeństwa. Jak wygląda "przedsmak" tego można poczytać w tekstach o tym jakie problemy mają uciekinierzy z Północy na Południu.
Chiny - obawiają się fali tysięcy uchodźców która nagle może przelać się przez granicę. I jak by nie patrzeć też im nie zależy na utracie "karty przetargowej" na arenie dyplomatycznej.
Stany podejmujące interwencję? W życiu. To nie jest armijka trzeciego świata uciekająca z linii frontu, tylko niestety czwarta armia świata z największym budżetem militarnym w stosunku do PKB na świecie. A uwzględnić należy oprócz ponad miliona żołnierzy jeszcze kolejne miliony rezerwistów, członków wszelkiej maści organizacji paramilitarnych i tak właściwie większość społeczeństwa które przechodzi przeszkolenie wojskowe i ma wpojonego wroga, czyli cały świat.

Oby obecna sytuacja nie okazała się tykającą bombą :/

14.12.2011 22:40
odpowiedz
PELLAEON
66

Tygrysek -> Hipermarkety i parkingi przed nimi to niestety z definicji zuo, zwłaszcza w okresie przedświątecznym.

Deser -> Właśnie podejście miałem jak mi się zdawało dobre, bo chodziło o wolontariat przy Euro. Bardzo na to liczyłem, rozmowy kwalifikacyjne poszły śpiewająco. A tu jednak dupa. Walnęło mnie tym bardziej że po pierwsze: z grupki znajomych z którymi wspólnie się zgłaszałem tylko mnie olali, a po drugie: już bym wolał usłyszeć sakramentalne i wymowne "odezwiemy się do Pana" niż robienie nadziei zachwytami jaka to moja aplikacja i kwalifikacje są pozytywne na tle wielu innych.
Niby wolontariat tylko i nie przejmował bym się normalnie ale ze względów osobistych bardzo mi zależało.
To zły znak jak człowieka nawet do robienia za darmochę brać nie chcą ;P

14.12.2011 20:30
😒
odpowiedz
PELLAEON
66

Witajcie.
Zła to środa, oj zła. UEFA mnie poinformowała że do robienia za darmochę mnie nie chcą :(

14.12.2011 20:19
😍
odpowiedz
PELLAEON
66

Eh, no muszę przyznać że nasze osobiste prywatne Słońce Narodu, Inteligent z Żoliborza i Zbawca Polski ponownie mnie zaskoczył. Po każdym jego kolejnym wystąpieniu na podobnym neo-sarmackim capstrzyku odnoszę wrażenie że na kolejny poziom paranoi już nie można wskoczyć. I za każdym razem się przekonuję że jednak się da.

W gruncie rzeczy to mu się nie dziwię że resztki stabilności jest w stanie zachować tylko otoczony przez ludzi bezkrytycznie nastawionych, skandujących "Jarosław! Jarosław!" i chłonących jak ewangelię każde słowo które z siebie wydali.
Chociaż wydaje mi się że gdybym był takim mega-intelektualistą jakim rzekomo jest Kaczyński to czułbym się nieco upokorzony musząc otaczać się i szukać poklasku jedynie u wazeliniarzy i, w znacznej części, "politycznych troglodytów" jak to ktoś kiedyś określił. Proste chwytliwe hasła, zdrady, hańby, wrogowie, rozbiór Polski, plus proste wskazanie winnego i mamy jednego czy drugiego gotowego zdzielić krzyżem do którego się modli i wykrzyczeć na urojonego wroga najgorsze bluzgi ze swoich rozmodlonych i pełnych wartości usteczek.

Potwierdza się stara reguła - kryzysy polityczne i ekonomiczne to czas demagogów. Jaro chyba faktycznie doszedł do wniosku że do władzy ponownie mogą go wynieść wyłącznie wściekłe tłumy, które "obudzą Polskę". Tą najprawdziwsiejsiejszą Polskę oczywiście.
Jak dla wielu i dla mnie "ulubionym" cytatem pozostaje: - Chcę wam tutaj przyrzec, że Prawo i Sprawiedliwość stanie na czele walki o Polskę suwerenną! Aby obywatele Polski mogli sami decydować o tym, co jest ważne, a co mniej ważne! Stać nas na to! Gdyby nie to chore państwo... parlibyśmy do przody jak Chiny... Stalibyśmy na czele świata... Obudź się, Polsko!

No tak, oczywiście WALKA, WALKA, WALKA, WSZĘDZIE WALKA ARRRRRRRRR!!! bo przecież jesteśmy uciśnieni i stłamszeni. To mi przypomina PRLowską propagandę gdzie non stop były różne "fronty", "boje", "walki o przemysł" i cała ta retoryka.
Model też mamy fajny - już nie druga Japonia, tylko drugie Chiny. Jak rozumiem w pakiecie z "jednomyślnością narodu" i kultem Wodza i partii.
No, więc do boju i stójmy na czele świata, a ja wam pokażę jak.
Ciarki mi po plecach przychodzą na widok takich szopek w połączeniu z podobną retoryką i przejmowaniem kontroli nad rozemocjonowanych tłumem za pomocą nadętej, narcystycznej retoryki, apelującej do najprostszych odruchów. Nie mam innych skojarzeń jak Norymberga w latach 30. Tam też był taki jeden ogłaszany "zbawcą" i "nadzieją narodu", oczywiście pod szczytnymi hasłami odnoszącymi się do "najpiękniejszych" wartości.

Z niecierpliwością oczekuję jakie jeszcze rocznice zostaną wykorzystane przez naszą bohaterską Prawdziwą Polskę Podziemną i uciśnionych bojowników o wolność. Np. idzie Boże Narodzenie, potem Sylwester, potem Wielkanoc. Proponuję w każdy z tych dni zorganizować dziesiąty, dwudziesty, trzydziesty "marsz norymberski", obowiązkowo z pochodniami. Tyle dni w kalendarzu jeszcze jest do zagospodarowania.

Sam mam w rodzinie (lub raczej miałem, bo wszyscy już nie żyją) kilka osób, które walczyły albo w Powstaniu Wielkopolskim z zaborcą, albo w AK z Niemcami, albo w "Solidarności" z PRLowskim autorytaryzmem. Nauczono mnie więc szacunku do symboli tamtych walk, takich jak flaga państwowa, "kotwica" Polski Walczącej, itp.
Tym samym jest mi wstyd jak cholera gdy widzę jednego czy drugiego tłumoka który przyobleka się w całą tą symbolikę, pompatyczne transparenty, "Bataliony oporu", opaski na rękawy i cała reszta, jak w jakieś cholerne kostiumy czy ozdoby choinkowe i udaje że bawi się w powstańców i wielkich nadętych bojowników z tyranią i totalitaryzmem :/ Jak tak bardzo im przykro że spóźnili się na lata 45-90 i walkę z uciskiem to won do Korei Północnej, na Białoruś albo do Chin którymi Wódz się tak zachwycił, i tam wyśpiewywać "racz nam wrócić Panie".

Od razu uprzedzę "etykietkowanie" jak Platfus czy inne takie. O pozostałych partiach mógłbym powiedzieć równie wiele nieprzychylnych rzeczy. Ale patrząc przez pryzmat powyższego to muszę przyznać że takie połączenie śmieszności, groteskowości i "groźności" to jednak rzadkość.

Maziomir -> AD posta [33]: czasem gdzieś przewija się fajne określenie określeniem na to: "syndrom oblężonej twierdzy".

13.12.2011 19:43
😍
odpowiedz
PELLAEON
66

Eh, Warszawiacy to mają przerąbane jak im tak Fuhrer co rusz marsze buty, narcyzmu i frustracji politycznej organizuje o__O

Dumne czoła, wąskie usta
Werble warczą tam, gdzie zawsze była pustka
Teraz Polska, Białoczerw
Monopolizuje targowisko wiary!
W marszu - nie ma czasu na pytania!
W tłumie - nie ma miejsca na różnice!
W Bogu - cała nasza jest nadzieja
Że wybaczy... że zrozumie...

09.12.2011 21:35
😒
odpowiedz
PELLAEON
66

Eh, fatalnie. Oby ktoś przynajmniej przejął projekt, co zakładam prędzej czy później się stanie biorąc pod uwagę jaką rzeszę fanów seria "Stalkerów" zdobyła. Jak dla mnie najbardziej klimatyczny RPG shooter.

08.12.2011 20:46
odpowiedz
PELLAEON
66

Coś jak przez mgłę kojarzę. Ja pierdzielę, żeby takie rzeczy z pamięci poulatywały :( Jakoś lepiej nawet pamiętam zmagania z Masscą gdzieś tam u zarania dziejów.

08.12.2011 20:36
😊
odpowiedz
PELLAEON
66

Witam witam

Czołem Rothom, kupę lat :)

eee, hmmm, a co do dyskusji z początku tej części - któż to niby z osób wymienionych we wstępniaku wojował z Karczmą? Albo coś przegapiłem albo (co by wstydem było) mi z krótkiej pamięci uleciało.

05.12.2011 20:59
😊
odpowiedz
PELLAEON
66

Czołem czołem.
No i się rozchorowałem. I oczywiście akurat dzień po tym jak się rozchorowałem musiałem dostać z roboty propozycję wyjazdu na zlecenie i odmówić :( Lipa, ktoś ze znajomych pewnie wziął.

Piotrasq, witaj! Już nie jesteś "Seledynowym"? ;)
Z tymi świętami to coś jednak jest. Z nimi też mi się "Karczma" nieco kojarzy, może z uwagi na serwowane tu kakao no i na niegdysiejszy świąteczno-mikołajkowy zlot :)

Kanon, moja diagnoza jest taka że powiedzieli "hop" za wcześnie i uznali że tak ich wielbią, że aż tak dużo gotowych kart nie trzeba przygotowywać ;)
Co nie zmienia faktu że kawał poparcia nadal mają s przewały wciąż nie przeszkadzają przytłaczającej części społeczeństwa.

Btw, wiecie jak by wyglądał "Potop" w wersji hollywoodzkiej? ;)
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=PJqeczqJaag

05.12.2011 20:48
odpowiedz
PELLAEON
66

Zanim się zacznie biadolić ile to obrzydliwości można znaleźć w mandze i anime polecam zreflektować się nad tym ile tego można odnaleźć w animacji tzw. "zachodniej".

Czy ktoś szuka spokojnych historii które można oglądać z rodziną i dziećmi, czy ktoś szuka krwi i przemocy - jedno i drugie znajdzie jak poszuka, niezależnie z jakiego regionu świata to wyszło.

A co do "Elfen Lied" - moim zdaniem niezłe, ale zdecydowanie przereklamowane i bliższe przeciętności. Podejrzewam że emocjonalnie silne reakcje może wywoływać dzięki dość ostrym kontrastom, np. szybkim przejściom od scen o pozytywnym nastroju do scen brutalnych.
Ale naprawdę poza efekciarstwem nie odnajduję tu nic głębszego nad czym by się można zreflektować i odnieść do naszej rzeczywistości, a ludzie na formach dyskusyjnych normalnie wyprowadzają z tego parabole, hiperbole i inne "bole" jakby w tym tkwiła zagadka wszechrzeczy ;P

05.12.2011 20:39
😃
odpowiedz
PELLAEON
66

Olaboga, gwałtu rety! :) Niby wątek o Monice Olejnik ale już w ciągu kilkunastu postów dowiadujemy się kto według kogo wielbi Jaruzelskiego i Kiszczaka, kto kogo uważa za sekciarza, plus cała plejada sympatii i animozji personalno-partyjnych.
Normalnie jak komentarze na Onecie gdzie można odkryć że nawet z informacją o populacji turkucia podjadka w Afryce mają bardzo wiele wspólnego Tusk i Kaczyński :D

Vader --> Podobno ostatnio odnaleziono dokumenty według których akt założenia TVNu pochodzi z lipca 1944 i był załącznikiem do napisanego w Moskwie manifestu PKWN :DDD

03.12.2011 16:34
👍
odpowiedz
PELLAEON
66

Gratulację Deser :) Szkoda że z moim imperialnym skarbcem nie jest podobnie - po znaczących wpływach w październiku przez cały listopad stagnacja. Krótko mówiąc świat jednak dąży do równowagi ;)

03.12.2011 16:30
odpowiedz
PELLAEON
66

Attyla_bis ---> Witaj tak swoją drogą. Znaczy zakładam że jesteś tym samym Attylą z którym zdarzało mi się polemizować zanim mnie kilkuletni niebyt na forum pochłonął, choć brzmisz w znacznym stopniu inaczej niż "tamten" Attyla ;)

A wracając do tego co mnie tak poraziło w tej logice, to właściwie bym musiał w dużym stopniu powtórzyć przedmówców. To że jest to deklaracja ideowa tym bardziej mnie "poraża" i śmieszy. Na tej samej zasadzie działacz partii Zielonych który jest gorącym zwolennikiem akcji sadzenia drzew mógłby nagle zacząć nawoływać do wycinki lasów deszczowych bo akurat zwietrzył w tym interes polityczny. Wiem że sprawa innego kalibru i nieporównywalna, ale sprzeczność w rozumowaniu dokładnie ta sama.
Czyli jest ten imperatyw "Nie zabijaj" czy go nie ma? No chyba że od razu założymy że imperatyw imperatywem, niech sobie będzie 10 głównych paragrafów, ale do każdego możemy dopisać paragraf z wyjątkiem i uzasadnić go w tak zawiły "guemboko fylozofyczny" sposób, że aż wyda się przekonujący.
OK, rozumiem ideę sprawiedliwej kary za najokrutniejszą zbrodnię. A to nie stać nas na wymyślenie kary innej niż ta, która zaprzecza oficjalnie deklarowanym przez nas z całą nadętością wartości?
W sumie co tam, od zarania dziejów stałą zasadą jest, że najbardziej żarliwi wyznawcy jakichkolwiek religii czy ideologii łatwo popadają w ich totalne zaprzeczenie "w imię wyższych zasad".
A może tak spojrzymy z innej strony - może śmierć to właśnie najprostsze wyjście dla najgorszych zbrodniarzy? Może właśnie chcąc by morderca czy gwałciciel odczuł najwyższy wymiar kary paradoksalnie dajemy mu najprostszy sposób "wywinięcia się" z tego? Mam wrażenie że jednak bezwzględne dożywocie w warunkach bezwzględnego rygoru więziennego (czyli to, czego póki co nie ma), może nawet połączone z harówką na własne utrzymanie przy robieniu kilofami małych kamyczków z dużych, jest bardziej dotkliwą karą. Ale to tylko moje zdanie.

..... co w sumie prowadzi do wniosku, że może domaganie się kary śmierci to faktycznie wyrażenie przez Zbawiciela Polski I Inteligenta Z Żoliborza jego wszechogarniającej miłości do bliźniego i chęć oszczędzenia zbrodniarzowi cierpień związanych z dożywotnią odsiadką w surowych warunkach ;)

03.12.2011 15:58
😊
odpowiedz
PELLAEON
66

Widzący, urzekła mnie głębia tej myśli :D Ale niestety do np. takiego Paulo Coelho Ci jeszcze trochę brakuje ;)

03.12.2011 01:43
😉
odpowiedz
PELLAEON
66

Eh, pamiętajcie że ten obiegowy obraz "pusta sala obrad" = "nic nie robią, siedzą na Bahamach i obijają się za pieniądze publiczne" jest mocno naciągany ;)
Większość roboty to to czego już w TV nie widać, czyli prace w licznych komisjach sejmowych (coś koło 30), a każdy poseł przynależy do przynajmniej jednej czy dwóch. Dyżury w biurach poselskich też na ogół są stałe według jakiegoś harmonogramu.

02.12.2011 22:30
odpowiedz
PELLAEON
66

No to może jakaś mała schizma na okrągłą rocznicę?
"Kościół Toruńsko-Katolicki", to by dumnie brzmiało ;P

Jakimś cudem 20 lat funkcjonowania i rozrośnięcia się do rangi wielobranżowej korporacji medialno-naukowo-duchowej stanowi zaprzeczenie tego rzekomego prześladowania i wszechogarniającego zamordyzmu i totalitaryzmu które wyznawcy tej "oblężonej twierdzy" wszędzie dookoła widzą.

02.12.2011 22:23
😃
odpowiedz
PELLAEON
66

A to cara Piotra I się nie świętuje? :D

02.12.2011 14:08
👍
odpowiedz
PELLAEON
66

Ciężki wybór :)
W sumie postawiłem na:
1. Baldur's Gate
2. Morrowind
3. S.T.A.L.K.E.R.

02.12.2011 13:56
😊
odpowiedz
PELLAEON
66
Image

Czołem Tygrys :)
Do Dżapańców na stypendium, czyli w celach naukowo-zarobkowych, a mając jeszcze póki co status studenta próbuję się załapać właśnie na stypę studencką, alternatywnie jeszcze potem są absolwenckie :)
Taniej siły roboczej to raczej u Dżapańców nie znajdę, chyba że podbiorę trochę mechanicznej :) W końcu budują te swoje roboty, gundamy i inne evangeliony po to, żebyśmy my nie musieli się z buciorami na ich świętą ziemię pakować :D

Meghan, nie tak głośno bo się wyda :D A na fruzie mogę ewentualnie przyjąć zamówienia, choć nie wiem czy w drodze powrotnej nie przekroczą mi limitu bagażowego w samolocie :D

Kanon, ja Ci odpowiem 'Konnichiwa' (a może Koniczyna?) jako że już popołudnie :D

Mixer, czołem czołem :) Pozdrowienia dla Khalan :)

02.12.2011 13:29
odpowiedz
PELLAEON
66

Aj tam zaraz najeźdźców, to tylko taka sąsiedzka przyjacielska wizyta, przemysłowe szpiego.... yyy, tego, ładną dziś pogodę mamy ;) No i miło widzieć sporo znajomych twarzy/ksywek :)

Na samą Warszawę to raczej sporadycznie inwazji dokonuję, najczęściej "w przelocie" jak tydzień temu w podróży do Lublina, czyli nie wytykając nosa poza dworzec centralny ;)

02.12.2011 02:38
odpowiedz
PELLAEON
66

No właśnie, nawet nie wiem za bardzo niestety co u Tofu słychać. A ja miałem optymistyczny plan wybrania się na roczne stypendium, niestety nie dałem rady na egzaminie rządzącym się regułami bardziej tajemniczymi niż Iluminaci, Masoni i Cykliści razem wzięci. Kolejne podejście jakoś w lutym/marcu chyba. Póki co mojej dziewczynie się tylko udało, tak więc ustanawia przyczółek operacyjny :D

Jak będzie kiedyś okazja do jakichś spotkań to w takim razie partyjka Ghost Stories musi być :) Strasznie długą przerwę z planszówkami miałem ostatnio. Hehe, z tą grą to dość zabawny motyw miałem, bo jak po raz pierwszy się z nią zaznajamiałem to dysponowaliśmy egzemplarzem pożyczonym od znajomej, która sobie kupiła ale jakoś sama się do gry zabrać nie mogła. Chyba przez ponad 2 tygodnie psioczyliśmy że ta gra jest niemożliwa do przejścia. Dopiero po tym czasie znajoma uświadomiła nas że gramy na DWIE talie kart duchów :D Okazało się że jak kupiła grę to w wyniku jakiejś pomyłki załączyli jej "gratisową" talię :)

Postaram się żeby wizyta jednorazowa nie była, no i jest jednak motywujące jak się sporo znajomych osób widzi :D

02.12.2011 02:15
odpowiedz
PELLAEON
66

O, to i tak te 24 kilometry szybciej pokonujesz niż ja z mojej podpoznańskiej "sypialni" do centrum Poznania ;) Nie ma to jak autobusy w korkach i jeżdżenie objazdami objazdów objazdów :) No ale do Euro dużo nie zostało więc jakoś się ten burdel komunikacyjny przeżyje.
Eh, a piękne założenie było takie że ten rok będę siedział w innej strefie czasowej u Dżapańców. Nie wyszło, może za kolejny rok :P

A swoją drogą na jednym ze zdjęć wyżej widzę. Ghost Stories. I chyba Magię i Miecz. Zazzzzdrooość ;)

02.12.2011 02:00
odpowiedz
PELLAEON
66

Hehe, czołem :)
No na żywo to na pewno ładne parę lat temu :) Ale chyba nie na dworcu tylko odstawiałem Cię na przystanek tramwajowy w drodze od Tygrysa. Nawet chyba zdążyłeś na ten tramwaj ;)
No i jak się sprawy mają? Rezydujesz wciąż we Wrocławiu czy może "zmieniłeś wyznanie"? ;)

02.12.2011 01:55
odpowiedz
PELLAEON
66

Ktoś tam jeszcze pamięta :) I o ile dobrze kojarzę to to takie wypełnione po brzegi narcyzami ugrupowanie, sprzeczne jeśli chodzi o to co deklaruje a co robi i reprezentujące współczesną wersję starego dobrego polskiego sarmatyzmu.

Witam tak w ogóle :)

A w temacie rozwlekać się nie będę, o tej porze średnio głowę mam do tego.

Może więc krótko:
"Jesteśmy miłującymi bliźniego katolikami, jesteśmy przeciwko aborcji, jesteśmy za karą śmierci" Po prostu PORAŻAJĄCA logika :D
Muszę też przyznać, że po raz pierwszy zgodziłem się w czymkolwiek z Herr Hoffmanem.
Gdy nagle się okazało że Papież i polscy hierarchowie są przeciwni PiSowskiemu pomysłowi, nasz ulubiony Człowiek z Wazeliny stwierdził, że jest za oddzielaniem spraw duchowych od spraw politycznych.
Czyżby kolejna Wielka Metamorfoza pokroju samego "Zbawiciela i żoliborskiego inteligenta z wyższej półki moralnej"? ;)

02.12.2011 01:40
👍
odpowiedz
PELLAEON
66

Czołem, Mości Państwo :)
Tak sobie pomyślałem że i do Was zajrzę skoro już (przynajmniej na trochę) się wyrwałem z dłuuuugiego forumowego niebytu :)

No i szkoda że Warszawa nie leży tu bliżej, pod Poznaniem ;)

02.12.2011 01:30
😃
odpowiedz
PELLAEON
66
Image

Witajcie!

Gdzieś po drodze wchłonęła mnie jedna czarna dziura a wyrzuciła druga i skończyłem tu gdzieś w okolicy. Wygląda jakby znajomo... ;)

28.01.2002 01:19
odpowiedz
PELLAEON
66

Eh, aż mi się wzdychać chce :''''''-)
To były wspaniałe gierki, które cieszyły jak nie wiem.
Przygodę z PC'tem zacząłem gdzieś w 1993 albo 94. Pamietam pierwsze gierki - Prince of Persia i Chip & Dale. Jakiś czas później od starszego kolegi dostałem na dyskietkach Dooma oraz Dune2 - w tej drugiej się po prostu zakochałem. Jeszcze gdzieś mam Go spakowanego ARJ'tem na dyskietkach.

Nieco później mój komputerek przeszedł całkiem nowocesny (jak na tamte czasy) upgrade - Pentium 75, 8 MB RAM, CD-Rom x1 (taki który trzeba było przycisnać i wysunąć dość sporą "szufladę").
Wtedy bardzo mi podchodziły przygodówki: Sam & Max, Goblins 1,2,3, Kyranidia II: Hand of Fate.

I w te wszystkie cudowne wspaniałe gierki grałem nie myśląc, że coś mi sie będzie haczyć, zaraz wywali mnie do Windowsa, mam za mało RAM'u, itp.
Problemy i proszenie rodziców o ulepszenie komputera zaczęły się dopiero wraz z takimi gierkami jak Dragon Lore II, Duke Nukem 3D, chyba też Dungeon Keeper.
Pamiętam że tego ostatniego odpaliłem jeszcze na moim Pentium 75, ale za pomocą dyskietki startowej, pod DOS'em, bez dźwięku i ze strasznym haczeniem się. Ale grałem i byłem very happy.

Obecne gierki są coraz doskonalsze i też bawią świetnie, lecz czasami czuję, że nie tak bardzo jak tamte. Niestety nie miałem styczności z większością gier opisanych w artykule - raczej ostatnio przeszukuję strony ze starymi gierkami - taka nostalgia za przeszłością.

Często o wiele bardziej, zamiast w na przykład Age of Empires II lub Shogun Total War wolę pograć w Dooma czy Betrayal at Krondor, które nieśmiertelnie trwają na moim dysku.

No i tak sobie powspominałem. Cały czas podczas pisania tego posta plakałem duszą ze szczęścia, a w tej części o Dune 2, prawie mi łzy dooczu napłynęły.
Mimo iż stare, te gry nigdy nie umrą i jeszcze długo będą gościć na naszych komputerach - tych nowszych, lub przeznaczonych do nich starszych.

Teraz bym sobie chętnie zagrał w Doomka, ale spać też trzeba :-)
Dobranoc!

17.11.2001 11:57
odpowiedz
PELLAEON
66

To wyrażę mój gust. Dla mnie najlepsi wymiatacze to Dungeon (Mantykory, Black
Dragons) i Rampart (High Elves, Unicorny).
Natomiast nie bardzo lubię Inferno.

29.10.2001 18:40
odpowiedz
PELLAEON
66

Wynik ankiety o film był dość ciekawy. Spośród możliwych tytułów byłem za Starcraftem, lecz scenariusz walki ludzi z różnego rodzaju kosmitami jest już z lekka oklepany.
Co do Diablo - niezły temat, ale trzeba by znacznie zgłębić i rozwinąć fabułę, gdyż w grze IMHO nie jest ona za ciekawa (tłuczenie potworów rulez :-) ).
Według mnie jednak jeszcze lepszym materiałem na film była by pozycja, która nie znalazła się wśród możliwości - Max Payne. Temat walki samotnego gliny z gangami narkotykowymi jest chyba jeszcze bardziej oklepany niż Ludzie VS Kosmici, ale trza przyznać, że Maxowa fabuła jest naprawdę niezła. Obawiam się jednak że mogłoby niestety powstać coś w stylu Rambo 14, Człowieka Demolki, lub innego Stalona :-\

01.10.2001 23:17
😒
odpowiedz
PELLAEON
66

To że Imperium Żądzi to swoją drogą. Jeżeli wersja full będzie taka jak demo, to faktycznie trochę porażka. Co do tego AI - to jest go nieco więcej na wyższych poziomach trudności ale kicha jest i tak :-(
Najgorsze jest to sterowanie - nerwowe przerzucanie między jednostkami i ruszanie kupą na wroga.
Co prawda w niego nie grałem, ale Good Old 'Rebelion' chyba wyszedł ze strategii najlepiej, prawda?

30.07.2001 17:58
😊
odpowiedz
PELLAEON
66

LooKAS ---> Każda gra ma na nas jakiś kożystny wpływ :-)
Grając w Carmagedon będziesz świetnym kierowcą (prawdopodobnie rajdowym)
Grając w Dooma wyrabiasz sobie zadatki na komornika :-)
A jeżeli jesteś maniakiem Diablo, to idź na egzorcystę :-)
Pozdrawiam
Pellaeon

P.S. Jeżeli chcesz zostać adwokatem, to koniecznie obejrzyj "Milczenie owiec" - i tu, i tam obdzierają ze skóry :-)))))))))

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl