Podszedłem do tytułu z dużymi nadziejami. Niestety niepotrzebnie. Starfield, to taki miły powrót do MassEffect, tylko w 10x wyższymi wymaganiami. Mamy tu sterylny świat scifi, mimikę twarzy NPCków niebiorących udziału w dyskusji z lat 90tych (wytrzeszcz ozu, itp.) sterowanie z poprzedniej epoki a walki? Nawet nie da się schować za przeszkodą czy kucnąć (albo ja nie znalazłem takiego klawisza). Słowem zerowy postęp względem ME3. Właściwie to ME1. Szkoda. Mi się po 5h grania odechciało. w ME było stroy i misje poboczne nie rozpraszały za bardzo. Tu lada się po ogromnych lokalizacjach nie pamiętając po co. Wszystko jest nie tak. Fajna gr na promkę za $0 na Edge ale nie na 25zł+
Nie chcąc po raz setny odgrzewać wiekowego SF1 wpadłem na głupi pomysł zakupu dodatku fabularnego do gry, którą słabo oceniłem poprzednio. No i to był błąd.
Twórcy nie odrobili lekcji i nie przywrócili choć odrobiły oryginalnego pomysłu na grę. Za miast tego mamy klasycznego slashera okraszonego tylko niewielką ilością rts. Gdyby odpuścili sobie tą namiastkę, to gra nic by nie straciła a nie lądowałaby w błędnej kategorii powodując tak duży zawód.
Prawdziwy sztos czekał mnie jednak na samym końcu, gdy trafiłem na powszechny błąd zabijający drużynę na zakończenie scenki. Błąd zgłoszony ponad 2 lata temu ale twórcy kasę od frajerów zgarnęli, wiedzą, że mało kto się jeszcze na taki gniot skusi, to i nie chce im się gry naprawić. Cóż, kosztowała grosze, a najbardziej boli zniszczenie tak fajnego konceptu.
Tragicznie zrobiony port zniweczył fantastyczną pracę twórców i aktorów. Szkoda straconej szansy. Słaby Horizon wypadał o niebo lepiej choć i tam 5 to była maksymalna możliwa ocena. Sony nie zachęca portami. Nie wiem, czy chciałbym kupować konsolę i męczyć się z fatalnym sterowaniem grzybkami mając na uwadze jak podchodzą do portów więc pewnie nie lepiej to wygląda w natywnym środowisku.
Chyba mogę już coś powiedzieć o największym rozczarowaniu ostatnich miesięcy, z którym miałem do czynienia.
Port gry nie powala już od pierwszej chwili. Czas oczekiwania na shadery (u mnie krótszy niż u wielu innych użytkowników) czy wgranie gry przy przyzwoitym R7 5700x i macierzy Raid 0 2x Lexar 760 jest żartem. Czułem się jakbym wrócił do podstawówki i A500+.
Grafika, która miała robić wrażenie "bo to tak na prawdę nowa gra zrobiona od zera ze starą historią" jest bardzo przeciętna i nie wytrzymuje zderzenia z wymaganiami sprzętowymi, przewyższającymi te z C2077. Choć z RTX4080 problemów z płynnością nie mam, to jakiś niedosyt pozostaje, bo taka grafika powinna fruwać na RTC2070/3060 w 4K.
Stabilność gry jest ok, takie wczesne wiedźmak czy C2077. Ale takie bardzo wczesne. Zaś glitche, bugi i inne ciekawostki to poezja. Jak na grę, która była tylko portowana, to jest poziom tragiczny.
Szkoda, bo to wszystko przykrywa fajną fabułę i całkiem przyjemną grę. Gdybym dziś miał wydać te 250zł to... poczekałbym na uczciwszą cenę. Wydaje się, że 0zł byłoby tu akceptowalne.
Problem polega na tym, że na liście pojawiają się 2 przegladarki: ff i chrome. Wszystkie pozostałe z operą, IE (a nie, sorry , to edge) i brave to przebrane chromy korzystające z tego samego silnika i będące na łasce google (patrz nadchodzący zakaz blokowania reklam). Czasy Opery, która latami wyprzedzała konkurencję dawno minęły. Teraz mówi się na to "srompera".