
Ja polecam przepis na pizzę!
CIASTO
- 400 gram mąki tortowej;
- 180ml letniej wody;
- 8 gram drożdży w proszku albo pół kostki świeżysz drożdży;
- 3 łyżki oliwy z oliwek;
- łyżeczka soli.
Mąkę przesiewamy przez drobne sitko. W naczyniu odmierzamy 180ml wody letniej, dodajemy drożdży, oliwę z oliwek, łyżeczkę soli i mieszamy do uzyskania jednolitej masy. Odstawiamy na 10 minut. Potem dodajemy do miski z mąką. Ciasto ugniatamy ręcznie, na blacie z posypaną mąką, około 20-30 minut. To kluczowy etap wyrabiania ciasta, im dłużej wyrabiamy, tym lepiej.
Ciasto odstawiamy do wyrośnięcia na godzinkę. Powinno podwoić swoją objętość.
Po tym czasie wałkujemy ciasto na kształt wymarzonej pizzy. Po rozwałkowaniu jeszcze na 10-20 minut odstawiamy na blachę i przykrywamy jakąś suchą szmatką. Na pizzę dajemy składniki, które najbardziej lubimy. Wcześniej, jeśli składniki są bardzo mokre, odsączamy je przed nałożeniem, żeby pizza "nie pływała".
Rozgrzewamy piekarnik do maksymalnej temperatury - 200 stopni, 220 stopni, w moim wypadku 250 stopni z opcją "góra-dół". Do tak rozgrzanego piekarnika wsadzamy pizzę na środkowy ruszt lub jedno oczko w dół, jeśli lubimy chrupiący spód. Pieczemy do momentu, aż ser lekko się zezłoci a boki pizzy zarumienią na jasno-brązowo.
To mój własny przepis na pizzę, uwielbiam tą potrawę, wypróbowałem masę przepisów z neta i po paru latach uzyskałem idealne proporcje. Serdecznie polecam!
Jak miałem 10 lat i bardzo chciałem mieć własny pieniądz, to poprosiłem rodziców o kieszonkowe. Nie zgodzili się, więc zaproponowałem swojej ciotce, że mogę u niej sprzątać w domu, kosić trawnik i wyprowadzać psy. Ciotka, w przeciwieństwie do moich rodziców, była zamożna. Miała spory dom, 2 psy. Zgodziła się. I w taki sposób zarabiałem do 14 roku życia. W wieku 14 lat zatrudniłem się w łikendy do pobliskiego tartaku. Zawsze potrzebowali pomocy, czy to przy sprzątaniu, czy w mniej wymagających czynnościach. Oczywiście bez umowy.
Ja z kolei dodałem wszystkie gry, kupiłem też kilka. Jestem patologicznym zbieraczem gier. Na osobnym dysku mam 4TB zainstalowanych gier, większość pozycji ulepszyłem modami.
Ale... w nic praktycznie nie gram. No może oprócz LoL'a, tutaj regularnie gram. Ostatnią grę, którą przeszedłem, było RDR2, chociaż też nie do końca, bo
spoiler start
po śmierci Arthura odechciało mi się grać. Zabili moją ulubioną postać, gnojki.
spoiler stop
Szykowałem się do kupna karty 3080 Ti na Gwiazdkę. Przesiadka z 1080Ti. Jednak doszedłem do wniosku, że podobny przyrost mocy osiągnę przy zmianie monitora z 1440p na monitor Full Hd. 3-4 tysiące zaoszczędzone. Planuję zamiast karty - kupić monitor 1080p z G-Sync 144Hz. :)
Od siebie dodam BROFORCE! Moja ulubiona gra coop, przeszliśmy z narzeczoną już kilka razy i czekamy na kolejną część :)
Karta GeForce GTX 970 pozwoli Tobie na granie w 1080p na średnich detalach w granicach 30-50 klatek na sekundę. https://www.youtube.com/watch?v=iA0X917x_D8
Ja od siebie dodam, że przesiadka z i5-8600K na i9-9900KF zaowocowała w wielu grach przyrostem minimalnych klatek o 20-30% w zależności od gry.
Tak więc dla komfortu grania nie warto tylko patrzeć na średni fps, bo tutaj po przesiadce na lepszy sprzęt może nie być kolosalnej różnicy. Za to minimalne klatki - tutaj tkwi sekret płynności rozgrywki. Często o tym się zapomina.
Czy ktoś się orientuje, jak wygląda sprawa Maffi 3? Czy zrobili upgrade graficzny, czy tylko załączyli do wydania wszystkie DLC? Jak to wygląda?
Ja gram Masterem Yi i wbiłem nim - około 85% zagranych gier - Master tier na EUW. Jak byłem w diamencie, to miałem najwyższe winratio u graczy, którzy mainują Mastera Yi. Dodam tylko, że Master Yi kojarzony jest z noob'ami. Nic bardziej mylnego, to bardzo skillowa postać i na wyższych dywizjach trzeba dobrze znać LoL'a, żeby nie paść zbyt szybko i coś zrobić w TF.
Jak mi zbanują Mastera Yi, to biorę Shaco. Ogólnie Liga Legend to jedyna gra, w którą obecnie gram, mimo, że mam mocarnego kompa. W nic innego nie chce mi się grać, przechodzę spory kryzys z tym związany... :C
Czy ktoś się orientuje, czy można gdzieś pobrać to demo technologiczne i odpalić na PC?
Tak jak pisałem wcześniej, u mnie takie temperatury są nieosiągalne. W grach mam 75 stopni max przy taktowaniu na wszystkie rdzenie 4,5Ghz.
Noctua nh-d15 wcale aż tak nie odstaje od wodnego chłodzenia, a przy podkręconym procesorze sekcja zasilania dostaje po tyłku. Chłodzenie powietrzne chłodzi sekcję zasilania na płycie, chłodzenie wodne tego wcale nie robi.
Na ten moment mam ustawione 4,5Ghz na wszystkich rdzeniach przy napięciu 1,27V i temperatury nie przekraczają 85 stopni w maksymalnym stresie i 75 stopni w grach.
Mój i9-9900KF na chłodzeniu Noctua nh-d15 na stockowych ustawieniach dobijał do 100 stopni. Pod koniec przyszłego miesiąca oddaję procka do delidu z nową czapką IHS.
Dziękuję za spory odzew. Te 4 terabajty gier, to moja kolekcja. Ściągam grę, instaluję najlepsze mody i ... zamiast grać w nią - przerzucam na dysk zewnętrzny. Czasem odpalę benchmark i pojaram się super wysokim wynikiem. Nie wiem po co w sumie, skoro... nie gram :/
Co do konsoli - mam Nintendo Switch od pół roku. Mam na niego ponad 50 gier, większość cyfrowo. I co? I nie przeszedłem żadnego tytułu. Każdy napoczęty. Serio nie wiem, co jest grane. :D
Nie wiem, co się ze mną dzieje. Kupiłem nowy, mocarny procesor, porobiłem testy w grach, zajarałem się wynikami i... i w ogóle nie gram w gry!
Odpalę jeden, może dwa meczyki w LoL'a i to tyle. Mam zainstalowane 4 terabajty gier i w żadną z gier nie gram. Co się ze mną dzieje? W ogóle nie mam ochoty grać, trwa to już dobry miesiąc. Tu chodzi o wiek? Skończyłem w tym roku 30 lat. Nie wiem, co o tym myśleć. Grałem od małego, a teraz w ogóle nie mam ochoty tego robić. Odczuwam przy tym pewnego rodzaju pustkę. WTF?
Przy stockowych ustawieniach napięcia, jakie komputer dawał procesorowi, były nawet w wysokości 1.52V. Uznałem, że to zbyt wiele, bo temperatury potrafiły dobijać do 100 stopni. To za dużo, jak na stałą pracę przy komputerze lub granie. Mam dobre chłodzenie, Noctua nh-d15.
Teraz, przy 4,5Ghz i napięciu 1.25V temperatury nie przekraczają 75 stopni w grach i 85 stopni przy stuprocentowym wykorzystaniu procesora przez programy.
Chodziło o kulturę pracy.
Ja kupiłem i9-9900KF i nie narzekam. Jednostka zjada masę prądu i strasznie się grzeje, dlatego podkręciłem ją jedynie na 4,5Ghz, po co więcej? Polecam ten procesor, bardzo ułatwia pracę z montażem wideo a i do gier jest naprawdę zacny.
Płyta do Intela to ta sama, która służyła mi z procesorem i5-8600K. Jest to Asrock z370 Gaming K6. Wystarczyło jedynie zaktualizować bios. Ta płyta ma bardzo fajną sekcję zasilania.
Z kolei do Ryzena miałem MSI MPG X570 Gaming Plus.

Drugi obrazek. (na ten moment mam GeForce 1080 Ti, wystarcza do 1440p)

Przesiadłem się z i5-8600k na Ryzena 3900x. 8600k trafiłem słabego, bo kręcił się tylko do 4,4Ghz. Tyle samo wykręciłem na nowym Ryzen 3900x. Uzyskałem średnio 3 klatki więcej, wzrosły całkiem pokaźnie najniższe fps'y.
Jednak stwierdziłem, że wypróbuję ponownie Intela. Padło na i9-9900KF, dostałem po okazyjnej cenie z outlet'u. Cenowo wyszło praktycznie tak samo.
Dzięki procesorowi od Intela ponownie wzrosły minimalne fpsy, średnie delikatnie. Procesor kręci się do 5,3Ghz, działa stabilnie, z testami z AVX utrzymuje po pół godzinie temperaturę 90 stopni na najcieplejszym rdzeniu i stoi w miejscu. Mam go teraz wykręconego na 5Ghz przy napięciu 1.285V. Trafiłem dobrą sztukę.
Moje chłodzenie to Noctua NH-D15 z dwoma wentylatorami.
Dla porównania dodam wynik benchmarku i5-8600K vs i9-9900KF. Może komuś się przyda.
Czy zakup był opłacalny? Dla mnie tak. Mogę edytować materiały wideo w szybkim tempie, a dodatkowo komfort grania drastycznie wzrósł. Teraz tylko czekam na nową kartę od nVidia, ale ta dopiero ma wyjść w czwartym kwartale tego roku, celuję w 3080Ti.
Żeby było śmieszniej, to na i9-9900KF mam niższe temperatury niż na i5-8600K.
Pozdrawiam
Odnośnie procesorów. Właśnie sprzedałem jednostkę z Ryzen 9 3900X na pokładzie. W zamian za to zainwestowałem w i9-9900KF. Rzadko montuje pliki wideo, częściej jak już, to gram. I ta zamiana, w grach, dała mi średnio 10fps'ów więcej w rozdzielczości 1440p. Najbardziej wzrosła dolna granica fps'ów i to ona najbardziej wpływa, przynajmniej dla mnie, na płynność rozgrywki.
Tak więc... najbardziej do grania nadaje się obecnie Intel, a Ryzen do obróbki wideo i zastosowań profesjonalnych.
Właśnie kupiłem i9-9900KF, powinien dotrzeć do mnie w przyszłym tygodniu. Za cel chcę podkręcić do 4.4Ghz, więcej w grach nie potrzebuję. Mam wielką nadzieję, że przeskok z i5-8600K będzie spory przy edycji wideo i zadowalający w najnowszych grach. Planowo to będzie moja jednostka służąca na nowej generacji konsol.
Mam pytanie: czy po premierze tych najnowszych procesorów Intela stanieje procesor i9-9900K? Ostrze na niego pazur i po cichu liczę, że cena pójdzie w dół. Nie ufam tym nowym procesorom z uwagi na wysokie zapotrzebowanie na prąd i z pewnością temperatury. Ktoś się orientuje, jak to wyglądało w poprzednich generacjach?
Mój problem z grą polegał na tym, że po kilku chwilach gra wywalała się do pulpitu. Bez komunikatu, bez zostawienia logów. Po prostu wyłączała się.
Co rozwiązało mój problem? Wystarczyło znaleźć plik .exe gry, kliknąć PPM, wybrać właściwości, wybrać "zgodność", zaznaczyć opcję "wyłącz optymalizacje pełnoekranowe", zastosować ustawienia. I kolejna, dość dziwna sprawa - wyłączyć przeglądarkę, w moim wypadku Chrome, podczas grania.
Ja nigdzie w internecie nie mogłem znaleźć rozwiązania problemu z wywalaniem się do pulpitu. Dzięki opisanym zabiegom gra przestała się wyłączać i zaczęła normalnie działać. Może komuś to pomoże.

Czytałem tą książkę, podobnie jak wiele innych. Co mogę o niej powiedzieć? Bardzo dobry materiał, aby rozpocząć swoją drogę w samodoskonaleniu. Dobry materiał, aby poznać podstawy rządzące relacjami międzyludzkimi. Coś wręcz wspaniałego dla ludzi, którzy są zagubieniu i potrzebują obrać jakąś drogę w życiu.
Jednak z biegiem czasu uświadamiasz sobie, że wiedza z tej książki nie wystarczy, abyś był szczęśliwy. Tak, serio. Po prostu szczęśliwy. I szukasz dalej. Głębiej. I znajdujesz.
Książkę Tomassi'ego porównałbym do pierwszych pozycji Mateusza Grzesiaka. To przedłużenie myśli Sigmunda Freuda. Niby jest w tym prawda, ale sama wiedza behawiorystyczna, to za mało.
Ponownie polecam kilka książek, które z perspektywy mijających lat, okazały się ponadczasowe w moim życiu i w jego postrzeganiu.
Książki od najważniejszych, do tych mniej ważnych:
1. "Sztuka wojny" Sun Tzu, traktat (wydanie kieszonkowe);
2. "Umysł szeroko otwarty", Steven Johnson;
3. "Księga mężczyzn", Osho;
4. "TyMyśl", Mateusz Grzesiak;
5. "Success and Change", Mateusz Grzesiak.
"Sztuka wojny", to nie żart. Nauczyła mnie podstawy, samego sedna; nauczyła mnie zadawania pytań, szukania odpowiedzi i szczerej konsekwencji, serdecznie polecam. Krótka, treściwa, trudna.
Bardzo lubię traktować moją kobietę, jak bóstwo. Sprawia mi to przyjemność. Daje mojej partnerce pewności siebie, uskrzydla, raduje. Dzięki temu - i wielu innym aspektom naszego wspólnego życia - jest szczęśliwa, czuje się spełniona. Czy to w kuchni, czy łóżku, czy też w pracy, lub też przy rodzinie albo wśród wspólnych znajomych.
W zamian Ona odpłaca mi tym samym. Na tym polega budowanie trwałych, udanych relacji. Dla mnie nie ma nic lepszego, niż tryskająca pozytywną energią moja kobieta. Wiem, że przyczyniłem się do tego, kim jest i jaka jest wspaniała. Mam też silne przekonanie, że zasługuję na Jej miłość, uwagę i zaangażowanie, bo nie ustępuję Jej. Sam jestem pewny siebie.
I chyba w tym leży problem, że wiele osób własne kompleksy, ułomności, słabostki przekłada na wspólne życie w związku; że zaczyna się mierzenie swojej partnerki swoją, nieprecyzyjną i przekłamaną/wypaczoną, miarą. "Dlaczego mam ją wielbić, skoro sam siebie nie wielbię?", "Dlaczego mam ją kochać, skoro sam siebie w pełni nie akceptuję, a tym bardziej nie kocham, nie cenię?". To są błędy u podstaw, które później są przekładane na relacje damsko-męskie. To tak, jakby nie odpracować prac szkolnych z zakresu wiedzy szkoły podstawowej, a brać się od razu za różniczkowanie.
Masz rację. Jednak nie ma w podanym przykładzie "nie najwygodniej", więc dalej nalegam, aby ktoś pierwszy podpunkt poprawił na "niewygodnie", aby było to zgodne z polską mową.
W internecie jest nieoficjalne spolszczenie do pobrania. Nie jest kompletne, tłumacze ciągle nad nim pracują. Tutaj link do filmiku poświęconemu postępom prac nad spolszczeniem, w opisie znajdują się linki do spolszczenia.
Link: https://www.youtube.com/watch?v=GMcF2LDDOXE
Proszę zmienić w "TWOIM ZDANIEM" pierwszą odpowiedź, z błędnego: "Nie, to nie wygodne", na poprawne: "Nie, to niewygodne".
"Nie" z przymiotnikami zawsze jest zapisywane razem. Tak uczyli mnie w podstawówce.
Bannerlord to nieukończona produkcja. Wiele w niej brakuje. Przesiadka ze zmodowanego Warbanda na Bannerlorda może być dotkliwa pod względem mechaniki rozgrywki.
Na ten moment Bannerlord jest takim Warbandem 2.0 bez modów. Dla mnie mechanika walki jest lepsza niż w pierwowzorze i bardzo to doceniam. Podobnie jak rozwój postaci - także na plus.
Kupiłem tą grę w EA, bo byłem fanem poprzednich części i wierzę, że społeczność moderska, jak i sami autorzy, będą w stanie oszlifować ten diament.
Stoję na bakier z językiem angielskim, znam jedynie niemiecki i hiszpański, więc Bannerlord postawił przede mną sporą ścianę. Nie lubię grać w gry ze słownikiem w ręku. Jednak pojawiła się łatka polonizująca. Ma w sobie spore braki, ale umożliwia mi już komfortową rozgrywkę w natywnym języku. Dodatkowo jest ciągle rozwijana.
Ogólnie, biorąc plusy i minusy pod uwagę, polecam tą grę. W żadnym stopniu nie żałuję zakupu.
Wrzucam na YouTube krótki filmik z bitwy 250 jednostek vs 250 jednostek. Nie biorę udziału w bitwie, wszystko pozostawiam komputerowi.
Gra w wersji beta 1.1.0. Wszystkie ustawienia na maksa, rozdzielczość 1440p, zmniejszona jakość dźwięku do 128 kanałów, zmniejszona ilość ragdoli do zera, włączony V-Sync i później wyłączony.
Dla osób, które są ciekawe, jak będzie chodzić im gra na sprzęcie:
i5-8600k, GeForce 1080Ti, 16GB RAM.
Jeśli ktoś będzie chciał, to mogę nagrać i wrzucić filmik z większych/mniejszych bitew. Lub w rozdzielczości 1080p.
To zależy jaki masz procesor. Wydaje się, że do w pełni płynnej rozgrywki potrzebny jest minimum 6 rdzeniowy procesor. Im więcej rdzeni, tym lepiej. Gdy gram w bitwie przy dużej liczbie jednostek, to mój procesor i5-8600k dochodzi do 90-99% użycia, przez co karta grafiki zaczyna się mielić i dochodzi do bottlenecku. Myślę, że najlepiej mieć 8 rdzeniowy procesor do tej gry, a najlepiej, gdyby ten 8 rdzeniowy procesor miał 16 wątków.
W internecie jest przykład, gdy i9-9900k osiąga 90% użycia w trakcie dużej bitwy, to o czymś mówi.
Posiadam mało popularną myszkę Modecom MC-GMX4 PLUS. Kupiłem takie 3, na zapas. Dlaczego? Bo pracując w sklepie z elektroniką miałem dostęp do praktycznie wszystkich myszek. I właśnie niepopularny model Modecomu najbardziej mi pasuje.
Chciałbyś być "dodatkiem do życia" dla kogoś, kogo kochasz? Partnerka, szczególnie życiowa partnerka, to nie byle dodatek do życia. To jego integralna CZĘŚĆ. Prawda, należy mieć inne zainteresowania, pasje, zajęcia. Trzeba mieć czas na "własne życie". Ale spłycanie roli partnerki do "dodatku do życia", to jak zrównanie jej roli do wypadu na piwo, grania w gry, czytania książek. Uważam, że moja partnerka wnosi w moje udane życie o wiele wiecej wartości, niż to, co naprawdę uznaję za "dodatki do życia".
Mam 30 lat i kilka związków za sobą. Teraz mieszkam z narzeczoną, od trzech lat, "na swoim". Jeśli życiowa partnerka nie jest dla Ciebie powiernikiem, osobą zaufaną, z którą możesz o wszystkim porozmawiać, to kto jest? Związek, to nie zawsze kwiatki i róże. To też, pojawiające się często losowo, problemy. Chłopak ma problem z niską samooceną, kieruje nim bojaźń, że jego związek może się skończyć, mimo, że nic tego nie zapowiada. Ma to tłumić w sobie? Pisać w ukryciu po forach? Czy może... zwrócić się do osoby, która, planowo, może stać się najbliższą mu osobą w przyszłości?
Dalej forsujecie postawę zgrywania kogoś, kim się nie jest. To rodzi tylko nowe konflikty. Preferujecie zakładanie masek i udawanie przed najbliższą osobą, że problemu nie ma. Umiejętność rozmawianie o swoich problemach, chęć sprostania problemom nabiera się z wiekiem. Wy sugerujecie chowanie głowy w piasek i prowadzenie gierek z bliską osobą. To jest toksyczne dla obojga. Kropka.
Taa... zakłada się maskę i udaje się kogoś, kim się nie jest, żeby powstał kolejny konflikt wewnętrzny i żeby dołożyć kolejny problem. Brawo Ty!
spoiler start
"Pierwszy blad, ze z nia o tym rozmawiales.
Dokładnie. Nie znam Twej dziewczyny, ale w obecnych czasach dosyć słabym jest pokazywać kobietom swoje obsesyjne lęki. W najlepszym wypadku weźmie Cię za miękkiego panikarza, powie, że i tak Cie kocha, bla bla bla. Ale młode dziewczyny, to mówią jedno, myślą o drugim, a robią trzecie."
spoiler stop
Bardzo dobrze, że z nią o tym rozmawiał. Ma zakładać maskę i udawać kogoś innego? Zgrywać gieroja, którym nie jest? Dla kogoś młodego, to pokazywanie słabości. Ale wystarczy kilka lat doświadczenia, by zobaczyć w tym siłę. Tylko ktoś zdeterminowany, odważny i chętny do poprawy jest w stanie stanąć emocjonalnie nago przed drugą osobą, zaufać i powiedzieć o swoich słabościach lub obawach. Jedynie bardzo młode dzieci to potrafią i dojrzali emocjonalnie dorośli ludzie. Inni wolą przywdziewać maski i udawać.
Nie umiem cytować na forum, dlatego wrzuciłem cytat jako spoiler.

Pokochaj siebie, znajdź w sobie pasje. Zaufaj sobie. Zacznij się cenić. Postaw na swój rozwój.
Dopiero wtedy zabierz się za drugą osobę. W przeciwnym wypadku będą z takich związków same problemy, czy to na początku, czy pielęgnowane i bardziej rozległe - później.
To pięć najważniejszych książek w moim życiu, które mi pomogły, gdy byłem w podobnej sytuacji do Ciebie. Jest teraz pełno wolnego czasu, nadrób te zaległości, 3-4 dni czytania i będziesz w stanie naprostować swój umysł, dokonać pewnych korekt.
Książki od najważniejszych, do tych mniej ważnych:
1. "Sztuka wojny" Sun Tzu, traktat (wydanie kieszonkowe);
2. "Umysł szeroko otwarty", Steven Johnson;
3. "Księga mężczyzn", Osho;
4. "TyMyśl", Mateusz Grzesiak;
5. "Success and Change", Mateusz Grzesiak.
Gwarantuję Ci, że przyswojenie wiedzy z powyższych książek, bardzo dobrze wpłynie na jakość Twojego życia, jak i życia osób w Twoim bliskim otoczeniu.
Mam 30 lat, w wieku 20-25 lat borykałem się z podobnymi problemami i rozterkami, jakie Ci doskwierają. 5 ostatnich lat naprawiło moje podejście do życia, mieszkam "na swoim" z narzeczoną od 3 lat i mimo upływającego czasu - jest nam razem coraz lepiej.
Bardzo ważne, że sam dostrzegasz problem i starasz się to zmienić. Życzę Ci wszystkiego dobrego, uda Ci się opanować wewnętrzne demony, próbuj dalej!
Bardzo zawiodłem się na długości RE3. Ukończyłem tą grę dwukrotnie i zajęło mi to dwa razy mniej czasu, niż w przypadku RE2. W 12 godzin wymaksowałem grę, grałem po swojemu, bez pośpiechu i internetowych poradników. Ta gra będzie opłacalna za 100-120 złotych.
Chciałem wiedzieć, czy są ludzie, którzy mają podobnie do mnie.
Otóż... miesięcznie zdarzy mi się kupić kilka/kilkanaście gier. Później gram głównie w nowe w tytuły, które wychodzą.
Nie mogę powstrzymać się od kupowania gier, w które praktycznie nie gram, ale są na promocji bądź w okazyjnych paczkach. Ściągam gry, instaluje najlepsze mody do nich, najczęściej graficzne, jak nowe tekstury, po czym.... cały folder z grą przerzucam na dysk zewnętrzny. I te gry tam kwitną po wsze czasy.
Wyjątkiem są nowe, świeże, większe tytuły jak RDR2 czy nowy Resident Evil. Macie podobnie?
Jeśli ktoś ma podobny sprzęt, to info okaże się przydatne.
Na i5-8700k, GeForce 1080Ti, 16GB RAM gra w 1440p na maksymalnych detalach chodzi płynnie w 75 klatkach (monitor 75 Hz, V-Sync włączony).
Jedynie przy bitwie, w której bierze udział 1000 jednostek (po 500 jednostek na każdą stronę konfliktu), płynność spada do 50-60 klatek. Najbardziej obciążony wydaje się być procesor. Pozdrawiam i szczerze polecam tą grę, jest niesamowicie wciągająca.
A ja mam Switcha pozwalającego na wgranie Atmosphere i Tinfoil'a. Dzięki temu mam wszystko za darmo. To moja jedyna konsola i w dużej mierze ogrywam na niej tytuły, które już od dawna mam kupione na pececie. Wiedźmin 3, Skyrim, Divinity i wiele innych. To moja namiastka mobilnego peceta. Exów, czyli Zeldy czy Marianów w ogóle nie ogrywam, nie mój klimat.
Ciekawe kiedy w końcu dadzą możliwość wyłączenia FILM GRAIN, bo od tego oczy bolą.
Od siebie dodam, że mimo posiadanej wersji oryginalnej, to gram na piracie, bo w oryginalnej grze nie działa zapis postępu w grze. To chore. Pisałem maila w tej sprawie, bo chcę zwrotu pieniędzy, bo nie mogę grać w tytuł za który zapłaciłem. A na piracie - można. Patologia.
EDIT: Napisali mi, że nie mogę odzyskać pieniędzy, bo klucz byl zakupiony poza Steam'em. Kpina.
Ta gra to wciąż BETA. To zwykły SCAM.
Ja mam wszystko na maxa i śmiga w 1440p w 75 klatkach. Procesor [email protected], 16GB RAM 2800Mhz, GeForce 1080Ti. Nigdy nie spada poniżej 75 klatek, takie mam odświeżanie monitora z włączonym Vsync.
Grę kupiłem za 140 złotych, klucz na Steam z G2A. Grałem offline, długa 4 godzinna posiadówa. Potem uruchomiłem ponownie kompa, aktualizacja Windowsa. Po powrocie do gry - brak zapisanych postepów. Znowu grałem, może 3 godziny, znowu offline. Znowu nie zapisało postępów. Na torrentach pojawiła się wersja od CODEX. I z ciekawości jej spróbowałem. I co? I na wersji CODEX sejwy działają offline. WTF?! Co to kurfa ma być?! Kolejna "super" premiera, wydłużyli sobie beta testy o płatnych betatesterów. Ale się wkurzyłem... :/

Podałeś zmiany z patcha z dnia premiery tej gry. Zmiany z dzisiaj są kosmetyczne.
Jeśli Cyberpunk sprosta oczekiwaniom, to akcje poszybują w górę dwukrotnie: na premierę PC/XONE/PS4 i na premierę Xbox Series X i PS5. Na to liczę, ale wszystko wyjdzie w praniu :)
Na Twoim miejscu bym kupił Warcraft 3 Reforge. Pograj kilka godzin. Sam oceń. W razie co zrób zwrot - nie ma z tym żadnego problemu.
Mi się bardzo przyjemnie gra, jestem po 20 godzinach grania na najwyższym poziomie trudności, niedługo finał kampanii ludzi przede mną i jestem z gry bardzo zadowolony, nie uświadczyłem żadnych błędów póki co. :)
Kupiłem w 2016 roku 100 akcji CD Projekt SA i żałuję, że na tylko tyle było mnie w ten czas stać. Akcje wtedy stały po 26 złotych, deal życia, teraz czekam na premierę Cyberpunka i szykuję się na wielką sprzedaż :)
W sieci jest olbrzymi hejt na tą grę. Szczerze? Kupiłem za 133 złote i nie żałuję. Nie zmienili nic w tej grze prócz grafiki i dubbingu. To dalej ten sam Warcraft 3, który wszyscy kochaliśmy, tylko w odświeżonej formie. Nic nie oczekiwałem po tym remasterze. Nie śledziłem zapowiedzi, jedynie obserwowałem datę premiery, bo wiedziałem, że potrzebuję tego kosmetycznego remastera. Teraz jedynie nie bolą oczy, jak się w to gra. Grę z całego serca polecam wszystkim fanom, których odstraszała szata wizualna gry z 2002 roku. Jedyna rzecz, która mnie irytuje, to fakt, że nie można zaznaczyć więcej niż dwunastu jednostek. Mogliby to zmienić.
Zaktualizuj sterowniki karty graficznej do najnowszych, to ważne. Ogólnie na api Vulcan nie wywala mi już gry.
Musisz wejść w "Moje Dokumenty", mniej więcej tak ścieżka wygląda: C:\Users\TWÓJ PROFIL\Documents\Rockstar Games\Red Dead Redemption 2\Settings
I należy tam usunąć pliki zaczynające się na "sga". Zrób kopię bezpieczeństwa w razie co.
Dodatkowo, jeśli nie instalowałeś najnowszych sterowników, to je zainstaluj. Usuwają konieczność uruchamiania gry z komendą "-cpuLoadRebalancing".
A jak chcesz czerpać frajdę z gry, która się ciągle wywala? Na ten moment zakup jest bezcelowy.
Grałem w wersję z early access i na mocarnym kompie bardzo przycina, mega laguje co jakiś czas, mechanika jest drewniana, a gra wywala się w losowych momentach do pulpitu lub zatrzymuje się uniemożliwiając jej wyłączenie i trzeba restartować komputer. Odradzam zakup, przynajmniej teraz. Wspomnień czar prysł.
Gram karierę menadżera Arki Gdynia i takie coś mnie spotkało w grze. Pojawiła się postać bramkarza na środku boiska, istny duch/hologram. Jak dobrze, że to tylko Origin Access Premier, a nie kupiona za 250 złotych gra...
https://www.youtube.com/watch?v=m-nAX6VXmQ8

Nie kupiłem gry, kupiłem Origin Access Premier na jeden miesiąc - specjalnie dla gry FIFA 20. Ze sporymi nadziejami odpaliłem tryb kariery jako zawodnik. I co? I nic. To samo, kropka w kropkę, od chyba FIFA 17. TO SAMO. KROPKA W KROPKĘ.
Marzyła mi się zawsze gra, w której gram swoją postacią tryb kariery. Osiągam kolejne poziomy, leveluję statystyki jak w mini erpegu. Rozwijam po prostu postać, widzę progres. Tutaj tego nie ma. Rozegrałem jakieś 20 meczy. Skoczył mi Overall, mam lepsze strzały jako napastnik, większą wytrzymałość. Ale... Nie jestem piłkarzem.
Nie udzielam wywiadów. Nie mam jakiś linii dialogowych z kumplami z szatni. Nie mam rozmów z trenerem. Nie rozmawiam z menadżerem o transferach. Mam za to wypełnić kilka zadań. Jak co roku. Dostać dobrą ocenę, zdobyć ileś bramek, ileś asyst i tyle.
Więc jeśli, drogi graczu, liczyłeś na ulepszony tryb kariery, w której faktycznie stajesz się legendą piłki nożnej, to niestety nie w tym roku. Znowu czeka Cię kalka kalki z poprzednich edycji. Spróbuję trybu kariery jako menadżer i udzielę się na forum w trakcie weekendu. Na ten moment jestem rozczarowany.
Na PieCu było tak:
RBR (sim) -> RD:GRID (semi) -> SHIFT (arcade>semi) -> inne NFS'y (arcade)
Miało być tak:
RBR (sim) -> GRID 2 (semi) -> SHIFT/WRC3 (arcade>semi) -> inne NFS'y (arcade)
Jest tak:
RBR (sim) -> stary już RD:GRID (semi) -> SHIFT/WRC3 (arcade>semi) -> GRID 2 i inne NFS'y (arcade)
Brakuje czegoś porządnego, co łączyłoby symulacyję i zarazem na tyle "niesymulacyjnego", coby kierownica za 800zł nie była konieczna, a wystarczył pad z analogami i triggerami od Xbox360 do dobrej jazdy.
Kupiłem preorder, bo byłem pewien, że dostanę rozwinięcie RD: GRID. Wiele osób tak zrobiło; wielu casuali wyłączyłoby utrudnienia i włączyliby wszelkie asysty/wspomagacze, jak ma to miejsce np. w F1 od Codemasters albo SHIFT'ach od EA. Ta pozycja zadowoli w głównej mierze fanów nastawionych na czysty arcade.
Chciałem arcade, to miałem go w postaci Most Wanted, DIRT'ów, NFS'ów i... naprawdę wielu, wieeelu innych, starszych i młodszych tytułów.
Dlatego są sapy, jest krytyka, oburzenie i pozostanie spore niezadowolenie, bo skoro to miał być i jest arcade pełną gębą, to tytuł powinien być inny, zupełnie odcinający GRID 2 od RD: GRID. Najzwyczajniej w świecie pojechali po marce, jaką wyrobiła pierwsza część i sprzedali te kilkaset tysięcy więcej sztuk TYTUŁU, aniżeli mieliby nazwać grę Jestę Konkurentę NFS'a i stracić jakąkolwiek uwagę ze strony osób ceniących dobre proporcje między symulacją a arcade zawartą w RD: GRID.
Po prostu szkoda, bo liczyłem na jeszcze lepszy model jazdy, system zniszczeń oraz jeszcze lepiej rozwinięty tryb kariery.
Co do widoku "od środka, sprzed kierownicy": racja - to mało realistyczne, a zarazem spore utrudnienie w grach, bo pole widzenia zmniejsza się diametralnie. Jednak wystarczy praca moderów, fanowski zapał, 3 monitory i w takim RBR sprawdza się to niesamowicie. Zdarza mi się grywać u szwagra, fana motoryzacji właśnie w RBR, z kierownicą na którą akurat mnie nie stać i strzema monitorami i... gdybym mógł sobie pozwolić, to zamiast przejmować się beznadziejną symulacją jazdy w GRID 2 na rzecz ukłonu w stronę casuali, to bym grał w tego RBR, z kierownicą, trzema monitorami i widokiem "ze środka". Co mi tu po widoku z maski, jeśli jako pierwotny target - stałem się osobą zrobioną w lolo, która już teraz wystawiła grę na allegro? Po trzech dniach...
Meanwhile:
RD: GRID patrzy dumnie z półki i się śmieje z upośledzonego, młodszego brata...
@insaner
Na PieCu było tak:
RBR (sim) -> RD:GRID (semi) -> SHIFT (arcade>semi) -> inne NFS'y (arcade)
Miało być tak:
RBR (sim) -> GRID 2 (semi) -> SHIFT/WRC3 (arcade>semi) -> inne NFS'y (arcade)
Jest tak:
RBR (sim) -> stary już RD:GRID (semi) -> SHIFT/WRC3 (arcade>semi) -> GRID 2 i inne NFS'y (arcade)
Brakuje czegoś porządnego, co łączyłoby symulacyję i zarazem na tyle "niesymulacyjnego", coby kierownica za 800zł nie była konieczna, a wystarczył pad z analogami i triggerami od Xbox360 do dobrej jazdy.
Kupiłem preorder, bo byłem pewien, że dostanę rozwinięcie RD: GRID. Wiele osób tak zrobiło; wielu casuali wyłączyłoby utrudnienia i włączyliby wszelkie asysty/wspomagacze, jak ma to miejsce np. w F1 od Codemasters albo SHIFT'ach od EA. Ta pozycja zadowoli w głównej mierze fanów nastawionych na czysty arcade.
Chciałem arcade, to miałem go w postaci Most Wanted, DIRT'ów, NFS'ów i... naprawdę wielu, wieeelu innych, starszych i młodszych tytułów.
Dlatego są sapy, jest krytyka, oburzenie i pozostanie spore niezadowolenie, bo skoro to miał być i jest arcade pełną gębą, to tytuł powinien być inny, zupełnie odcinający GRID 2 od RD: GRID. Najzwyczajniej w świecie pojechali po marce, jaką wyrobiła pierwsza część i sprzedali te kilkaset tysięcy więcej sztuk TYTUŁU, aniżeli mieliby nazwać grę Jestę Konkurentę NFS'a i stracić jakąkolwiek uwagę ze strony osób ceniących dobre proporcje między symulacją a arcade zawartą w RD: GRID.
Po prostu szkoda, bo liczyłem na jeszcze lepszy model jazdy, system zniszczeń oraz jeszcze lepiej rozwinięty tryb kariery.
Co do widoku "od środka, sprzed kierownicy": racja - to mało realistyczne, a zarazem spore utrudnienie w grach, bo pole widzenia zmniejsza się diametralnie. Jednak wystarczy praca moderów, fanowski zapał, 3 monitory i w takim RBR sprawdza się to niesamowicie. Zdarza mi się grywać u szwagra, fana motoryzacji właśnie w RBR, z kierownicą na którą akurat mnie nie stać i strzema monitorami i... gdybym mógł sobie pozwolić, to zamiast przejmować się beznadziejną symulacją jazdy w GRID 2 na rzecz ukłonu w stronę casuali, to bym grał w tego RBR, z kierownicą, trzema monitorami i widokiem "ze środka". Co mi tu po widoku z maski, jeśli jako pierwotny target - stałem się osobą zrobioną w lolo, która już teraz wystawiła grę na allegro? Po trzech dniach...
Meanwhile:
RD: GRID patrzy dumnie z półki i się śmieje z upośledzonego, młodszego brata...
Nie chrzańcie, że test jest jedną wielką ściemą, bo posiadając DC 2.7 GHz @ 3,7 GHz, 3 GB RAM i GF 250 GTS po przetaktowaniu GPU o prawie 100 MHz, to potrafię mieć w rozdzielczości 1440:900 bez AA, ale z Anizo x16 i ustawieniami na high (nie very high) niesamowite spadki w ilości wyświetlanych klatek. Wjazd do miasta tym skutkuje, podobnie jak poruszanie się na piechotę w dżungli. O serii wybuchów i totalnej rozwałce na ekranie wolę nie wspominać.
W tym wypadku jest chyba problem z kartami od zielonych (DX 10.0 vs. DX 10.1) albo sterowniki dają trochę plamy, bo u mojego przyjaciela posiadającego Radka 5750 i procek dwurdzeniowy Phenom "coś tam" od AMD, to ta gra chodzi o niebo lepiej. Do tego na najwyższej rozdzielczości i ze wszystkim na very high. Nie wierzyłem, dopóki nie zobaczyłem tego na własne oczy. I ciekawostka: ponoć ATI miała zwykle problemy z wygładzaniem krawędzi - Bóg mi świadkiem, że mój kumpel ma odpalone jeszcze AA x4 i Anizo x16.
Więc rzeczywiście "coś tu nie gra", ale raczej po stronie optymalizacji gry pod GeForce'y. Co do CUDA: jak dla mnie, to cuda-niewidy, na które zwykłem przymykać oko.
Przy następnym takim konkursie, dobrym motywem by było umieszczenie przez każdego uczestnika wszystkich swoich odpowiedzi w jednym post'ie.
Może też podział na kategorie? Mam na myśli: wideo z gry, screen z gry, coś z tekstu (tak jak w tym konkursie); wymyślanie plakatu reklamowego gry. Takie urozmaicenie wyłoniłoby nie tylko zwycięzców, ale także, mniejsze lub większe, talenty. :)
Mam jedno pytanie: czy wyniki konkursu będą podane na głównej, czy należy cierpliwie wyczekiwać odpowiedzi w tym wątku?
Temat 4: Publiczne beta testy służą eliminacji błędów i wdrażaniu konkretnych rozwiązań do rozgrywki. Podaj jeden błąd w becie Battlefield: Bad Company 2, który najbardziej Cię irytuje i nie chciałbyś, aby zawitał w pełnej wersji gry.
Oby mi zostało wybaczone, że wracam aż o 4 tematy wstecz, jednak w betę gram dopiero od paru dni (dostępność beta-kluczy).
Najbardziej irytuje mnie możliwość korzystania z cheatów... Swego czasu zacząłem się zastanawiać, jak to się dzieje, że chwilami wydaje mi się, iż przeciwnik praktycznie śledzi każdy mój ruch. Wpadłem na JuTjuba, poszperałem i... i są już hacki nawet do testowej bety. To się robi paranoja, bo w CoD:MW 2, mając oryginalną grę, grając na firmowych serwerach, używając Steama (który na początku "aktualizował" mi całą grę przez poł dnia), już pod koniec grudnia były osoby z 70 poziomem i jakimiś prestiżami. Teraz wychodzą uaktualnienia, a dalej po planszach biega pełno noob'ów z automatycznym celownikiem, widzeniem przez ściany i bóg wie czym jeszcze. Grając w betę najnowszego BF'a widzę, że i tutaj pojawia się to jeden, to dwaj oszuści, którzy widzą pozycje każdego z wrogów. :/
Więc według mnie finalny BF: BC 2 będzie miał tą samą wadę, jaką mają inne popularne gry na multi - łatwy dostęp dla oszustów, piratów i innych "hakierów".
Dlatego co należy poprawić? To, co od wielu lat praktycznie nie ulega zmianom, albo komplikuje życie legalnym graczom - należy opracować/zmienić/udoskonalić zabezpieczenia. I samej gry, i trybu multiplayer w szczególności.
Może zamiast banować delikwentów, to wysłać do nich stosowne pismo z wezwaniem do sądu? Taki "pieniężny ban" w wysokości paru tysięcy dolarów ostudziłby zapał oszustów, tym bardziej, gdyby był używany hurtem, za choćby najmniejsze wykroczenie. Nawet w imieniu dania dobrego przykładu, nauczki na przyszłość i wystraszenia przyszłych, niedowartościowanych osobników.
Trochę nie na temat, ale... Są kolejne klucze do bety Bad Company 2!!
Krótki opis "co i jak" znajdziecie pod tym adresem:
http://panpass.blox.pl/2010/02/Bad-Company-2-i-klucze-do-beta-testow-dostepne.html
Jeszcze zostało ponad 5 tysięcy kluczy - myślę że warto się skusić,
jeśli jeszcze ktoś nie grał. :)
GRY-ONLINE - nie śpimy, informujemy! ;D
@ tomasz.niechaj
W takim razie zwracam Panu honory i z bólem przyznaję się do błędu.
Już nie będę podważał Pana kompetencji, choćby ze względu na zalinkowany przeze mnie, naprawdę świetny artykuł Pana, jak się okazało, autorstwa.
A teraz podziękuję, bo głównie bazując na tamtym teście, wybrałem parę dni temu procesor (E5400), z którego jestem bardzo zadowolony.
Po przesiadce z trzyletniego E4300 widzę sporą różnicę (E5400 @ ~3,4GHz) w grach, jak i Okienkach. :)
Temat 3: Jedyną mapą w wersji beta Battlefield: Bad Company 2 na PC jest śnieżny Port Valdez opanowany przez Amerykanów. A gdzie Ty byś umieścił wirtualną bitwę między Rosją a USA?
Jako mapę do betatestów chciałbym coś nowatorskiego, oryginalnego. Wymyśliłem sobie połączenie miast obu krajów, przykładowo część mapy, w której zaczynają wojska Stanów Zjednoczonych byłaby utrzymana w krajobrazie dużego miasta - multum uliczek, wielopiętrowe budynki, wieżowce, pełno światełek, błysk i przepych typowy dla Nowego Jorku, czy Miasta Aniołów. Część Rosjan byłaby przedstawiona w postaci sporego, opuszczonego terenu w klimacie zimowym; mały lasek, puste i zaśnieżone pola, zaniedbane domy, opuszczone fabryki - wszystko utrzymane w surowym, chłodnym i przygnębiającym stylu.
Teren USA byłby idealny do walk na krótki dystans, walk dynamicznych, jak i tych, w których ataki partyzanckie miałyby wielkie znaczenie w obronie. Zaś Rosjanie mogliby idealnie bronić terenu używając broni snajperskiej, byliby nastawieni na przemyślane, powolne brnięcie do przodu - wszystko z dystansem, tym dosłownym i przenośnym.
Jeszcze lepiej, gdyby w finalnej wersji te mapy były osobno, tzn., że w becie gralibyśmy na połączeniu dwóch oddzielnych map.
Po środku dwa/ trzy mosty, które umożliwiłyby przejście na stronę wroga, gdyż pod spodem płynęłaby sobie sporych rozmiarów rzeka. Obie strony miałyby prowizoryczne morskie porty - oczywiście utrzymane w stylu danej frakcji. Przy przejmowani części miasta wroga, pacyfikowany teren zmieniałby swój wygląd, np. Rosjanie przejmują sektor Amerykanów, więc budynki pokrywa szron, lód i niszczeją. Motyw ze zmianą wyglądu przy przejmowaniu terenu, to całkowita fantazja, bo już wyobrażam sobie te spadki płynności albo/i wymagania sprzętowe dla... mapy - jednak w przyszłości, za parę lat... ;D
Mapa-zabieg, który pozwoliłby graczowi na przetestowanie różnych taktyk, bardzo zróżnicowanych stylów prowadzenia walki i dałby możliwość sprawdzenia, jak silnik gry wygląda i zachowuje się na otwartych terenach pozbawionych jakiejś kolosalnej liczby detali oraz w miejscach zamkniętych i przytłaczających liczbę wszelkich szczegółów.
Nie słyszałem o takim pomyśle, więc i efekt jednym mógłby się bardzo podobać, a drugim wydawać się trochę absurdalny i kiczowaty. Jednak o takim podejściu "by się pisało" sporo na forach i portalach growych, więc szum i darmowa reklama dla producenta zapewniona. :)
Temat 2: Najbardziej rozpoznawalny element serii Battlefield to...?
... to świetne kampanie reklamowe! Głównie mam na myśli zabawne trailery od EA promujące Bad Company:
http://www.youtube.com/watch?v=KflqVAcCptg (nawiązanie do GoW'a)
http://www.youtube.com/watch?v=4o5CKb26wfo (nawiązanie do MGS'a)
http://www.youtube.com/watch?v=mtwf6YZdmfU (parodia epickich reklam z wszechwiedzącym lektorem-narratorem)
http://www.youtube.com/watch?v=5SH5Xm7sRSA (przedstawienie postaci? wypada uczynić, więc zrobili to w formie video pamiętnika - w tym wypadku przemocny Haggards nagrywa film dla mamusi; motyw z "what country am I am?" wgniata w fotel ^^)
I dużo, dużo więcej na JuTjubie. :))
Ps. Oraz nieśmiertelne dla mnie od czasów pierwszych BF'ów nocne dialogi:
- Paaaaweeeł! W nocy się śpi, wyłączaj komputer!
- Już, niech się tylko mapa skończy!
- Tak samo mówiłeś trzy godziny temu!
I te teksty wprowadzane w życie: "Ty bocie!", "Gdybym mógł, to bym cię zbanował..", "Włączę noclip i odlecę na offline - nawet ja czasem śpię".
Poza tym - standard: rozmach, stawianie na grę zespołową i dostarczająca wielomiesięcznej zabawy gra online. :)
Znowu trafiam na test wydajności, znowu na gry-online, znowu mnie krew zalewa... No gwizdnijcie, Macieju!
Ludzie, wysuńcie jakieś sensowne wnioski z komentarzy pod Waszymi "testami", bo wielu z nas, laików i osób nie powiązanych z branżą software/hardware widzi Wasz brak kompetencji!
Przeczytajcie takie mini wprowadzenie do testowania PROCESORÓW, w którym również zostały zaczepione mimochodem karty graficzne.
http://www.egielda.com.pl/?str=art&id=5000-5 - strona zatytułowana "Metody testowania procesorów w grach. Selektywny dobór procesorów."
To jedynie w ramach wstępu do uniknięcia kolejnych i kolejnych wtop.
Ten test? Śmiech na sali. Wystarczy spojrzeć na liczbę fps'ów, a raczej ich cholernie podobne wyniki - to nie jest ZŁA OPTYMALIZACJA kodu gry, który tworzyli fachowcy, a jedynie przekłamania w Waszym źle przeprowadzonym teście, czy może, bez ogrudek - KOMPLETNIE ŹLE przeprowadzonym teście. Najpopularniejsza strona o grach w Polsce nie powinna pozwalać na zamieszczanie takich bubli, bo to zwykłe robienie wody z mózgu czytelnikom.
Kolejny, doprawdy świetny motyw: gdzie jest wykres minimalnej i maksymalnej ilości klatek na sekundę (prócz jedynie średniej, która niekoniecznie odzwierciedla komfort gry)? Gra może chodzic płynnie, może uzyskiwać wysoką wartość średnio wyświetlanych klatek na sekundę, ale niejeden gracz woli mieć 30 fps'ów w rzeczywiście stałej formie, aniżeli sekundowe przerywniki zjazdu płynności do 10, po czym sruu w 50 klatek/s, których NIE ZOBACZY w rozgrywce.
I proszę nie tłumaczyć swojej fuszerki i niesamowicie wyrównanymi wynikami tym, że gra wykorzystuje priorytetowo, w swym "źle zoptymalizowanym kodzie", procesor główny - nie tędy droga, panowie.
@ tomasz.niechaj
Z miłą chęcią, Panie Tomaszu, zobaczę wyniki tego testu. Odnośnie mojej wcześniejszej wypowiedzi: w pewnym sensie zmieniam zdanie - sam model testu jest nietrafiony, jako ogół, gdyż przedstawia dwa skrajne założenia, w którym ponownie brak pośredniego - hmm... sprzęt za 3000zł? To jak przeprowadzanie testu komfortu jazdy na poczciwym Golfie II, a Mercedesie klasy "S" - zmianom ulega ogumienie, dodatki i miejsce przeprowadzanego testu.
Nasuwa mi się jedno z praw Murphy'ego: "Lepiej rozwiązać problem z dużym przybliżeniem i poznać prawdę +/- 10%, aniżeli żądać dokładnego wyniku i nie poznać prawdy wcale" - więc może i lepiej, jak jest teraz.
Pytania odnośnie nadchodzącego testu procesorów i kart graficznych w ME2: czy będzie brany pod uwagę potencjał OC procesorów? Nie ma co ukrywać, że wysłużony, przykładowo, E5400 ma spory zapas mocy, jak i nie ma co ukrywać faktu, że liczne grono graczy podkręca taktowanie procesora.
Czy pojawią się procesory c2d serii E4xxx w teście?
Panom "testerom" z gry-online chyba podziękujemy, bo najwidoczniej wychodzą z założenia, że lepszy wypaczony test wydajności, niż żaden - a to nie jest profesjonalne podejście do tematu.
Po pierwsze - dwa procesory Intela. Tylko dwa procesory i tylko jednej marki. Na co komu porównanie jednego z najwydajniejszych procków na dziś dzień bez możliwości porównania go z czterordzeniowcami? Brak AMD przemilczę... To samo zaś tyczy się DC Intela - aż prosi się, aby dołożyć chociaż jednego C2D. Ponowny brak AMD - przemilczę...
Karty graficzne - w minimalnych wymaganiach ME2 jest podane, że karta z 256MB pamięci pozwala na grę - przydałoby się wstawić choćby jednego geForce'a i Radeona z taką ilością pamięci.
Na drugi raz weźcie się panowie bardziej poważnie za testowanie wydajności, informacje o miarodajnym testowaniu kart graficznych i/lub procesorów można znaleźć na profesjonalnych stronach zajmujących się sprzętem - jak to mówią "google nie boli".
yasiu - miodność, to pokłon w stronę magazynu PSX EXTREME i ja, podobnie jak niegdyś Oni, wystawiłem ów miodność, która jest niczym innym, jak frajdą/zabawą czerpaną z gry (u Nich to był/jest chyba "miód", tak w gwoli ścisłości) :)
chociaż muszę Tobie przyznać po części rację - miodem, typowym miodem uraczyłbym po latach parę tytułów: Goal 3 (i prawie całą serię Nekketsu z "Pegazusa"), KKND (obie części), Constructor'a, Vigilante 8 z PSX'a i... no właśnie, ciekaw jestem, czy za parę lat dopiszę do tego trylogię Mass Effect. Z pewnością zapamiętam, że pierwszą część przeszedłem czterokrotnie, a z drugą planuję podobnie postąpić. :)
Pokochałem pierwszą część, czekałem na drugą z większą niecierpliwością, niż nasze babki wypatrujące na TVP1 dalszych losów Ricza i tej całej pokręconej familii. Informacje sprzed premiery nastawiły mnie poniekąd negatywnie: "nie ma statystyk broni?; że niby ile tylko parę sztuk?; zrobią z tego strzelaninę?; ulepsze..ulepszenia?!" - tak mniej więcej rozkminiałem najnowsze, przedpremierowe doniesienia o ME2 z wyrazem twarzy, jak u prezydenta mówiącego "WETO!" Tuskom i nieTuskom. Jednak do rzeczy, postaram się wymienić negatywy i pozytywy tejże produkcji JUŻ PO PRZEJŚCIU GRY w wersji angielskiej (no przecież mówiłem, że czekałem niecierpliwie na kolejne losy Sheparda, co nie?)
PLUSY:
- fabuła i jej liniowość - prócz finału (pozornie)
- grafika, ta okropna, sterylna grafika, dzięki której wielu może pograć w ME2, pozachwycać się pięknymi i malowniczymi widokami, obejrzeć wielorasowe gemby ze świetnie dopracowaną mimiką, miast składać komputer jak do Kryzysów i i innych prezentacji możliwości komputerowej potęgi
- dialogi: lepsze, gorsze; angielskie, polskie, jednak zawsze oparte o świetny scenariusz, którego nikt z nas, forumowiczów, prawdopodobnie nigdy nie napisze
- angielski dubbing rodem z najlepszego kina (tak, uczmy się języków obcych, zamiast narzekać, że dla tak małej liczby kupujących legalne kopie gier robi się kiepskie polonizacje! ale niektórym wygodniej krzyczeć "Niemcy mnie biją!", aniżeli poprawić coś w sobie na lepsze...)
- polubiłem strzelanie z widoku trzeciej osoby, a to u mnie przełom
- finał (szczególnie, jak plułem sobie w brodę, że prawie połowa załogi poszła do przeróżnych zaświatów tylko dlatego, że "tego" dałem "nie tu", a "tamten" był nielojalny - Tali, przepraszam...)
- rozmowy z Cerberusem (czułem się dumnym Polakiem, który patrzy na.. dajmy na to... Brukselę "z góry")
- odwiedzenie (DLC) wraku Normandii i dwa smaczki z tym związane (wiele emocji mi przy tym towarzyszyło)
- drugi raz w życiu czekam na jakąś grę (pierwszy raz był chwilę po ukończeniu pierwszej części Mass Effect)
- "Dżokerowanio-kuśtykanie" w połączeniu z wielkim zaskoczeniem w stylu "wtf?!"
- wstawki filmowe, cut-scenki
- 25 godzin i 45 minut gry za pierwszym podejściem (wsłuchiwanie się w większość dialogów, wykonanie tylko trzech "lojalnościówek")
WADY:
- Ashley złamała mi wirtualne serducho!
- ... a ja nieopatrznie wybrałem nie ten dialog, co trzeba :)
- nie kierowałem osobiście statkiem, albo czymkolwiek, co do niego wbudowałem
- brak rozwiniętej, ponownej zresztą, rozmowy z dziennikarką (jedynie jakieś tam marne ogólniki)
- niezbyt imponujący wpływ save'a z pierwszej części na przebieg gry
- brak implementacji Physx'a (byłoby miejsce, ażeby tu i ówdzie czymś rzucić, coś wzbić w górę - taki jedynie smaczek, ale zawsze coś)
- dodatkowa postać z DLC niezbyt przypadła mi do gustu (chodzi mi o postać, dialogi z nią - misja "lojalnościowa" całkiem sympatyczna, sceneria ów misji w czołówce ME2)
- monotonne, czasochłonne pozyskiwanie surowców (na początku pozorna innowacja, frajda - na końcu odbębnianie, coby na ulepszenia starczyło...)
- uzależnia, bo zniknąłem dla świata, lodówki, rodziny, znajomych na dwie doby
Nie jestem fanem strzelanin, ani erpegów - jestem fanem gier, które każą mi wejśc do ich świata: jeden, drugi oraz trzeci raz z tą samą frajdą. Mass Effect 2, to dla mnie synonim frajdy płynącej z grania.
grafika - 8/10
muzyka - 10/10
miodność - 10/10
I tym różni się fan gier od hejtera:
gry konstruktywnie ocenia, a prawdziwych graczy popiera. :)