Świetnie! Wspieracie kradzież własności intelektualnej, jaką są Gwiezdne Wojny i związane z nimi projekty statków i pojazdów. Czy nie wstyd redakcji, że zamiast wspierać oryginalne licencjonowane marki pozwala na reklamowanie złodziei?
Każdy, kto zna stary i nowy kanon wie, że zostało to rozwiązane faktem, iż Han przeleciał trasę "na skróty". W filmie "Solo", gdy Sokoł próbuje się wydostać z Kessel, zamiast podążać wyznaczoną trasą przebiegającą przez Akadyjski wir, wlatuje w niebezpieczną burzową "mgławicę", dzięki czemu nadrabia drogi. To tak, jakby zawiłą trasę na autostradzie skrócić sobie wycieczką przez krzaki i pobliski las.
Serio, zachęcacie do kupowania podróbek? Jestem związany z Gwiezdnymi Wojnami i LEGO Star Wars od początku, w swojej kolekcji mam UCS Sokola Millenium oraz AT-AT i przyznać muszę, że ten model (oraz inne) nie ma porównania z oryginałami. Klocki są gorszej jakości i zdarza się, że nie trzymają się tak solidnie jak LEGO (teksty o potrzebie użycia kleju nie są przesadzone). Instrukcje bywają momentami nieczytelne a sama konstrukcja ma słabe punkty. Zamiast słuchać autora tego tekstu polecam Wam obejrzeć na YT recenzje rzetelnych kolekcjonerów LEGO. Poza tym zachwycanie się podrobkami nie ma nic wspólnego z byciem fanem Star Wars. To wspieranie kradzieży. Jasne, jeśli nie stać Was na oryginał ten model może być alternatywą do czasu aż nie uzbieramy na licencjonowany model. Ale pisanie, że to lepsze i tańsze niz Lego to zwykle chamstwo.
Każdemu fanów Star Wars polecam książki Star Wars Archives, o których mowa w artykule. Niewiele ponad 100 zł pełne jest wartościowych wywiadów z twórcami. Książkę wypełniają konceptu i zdjęcia zza kulis. Fenomenalna pozycja, choć tylko po angielsku. I jest dostępna w polskich sieciach. :)