Tak średnio bym powiedział. Grałem, skończyłem, łącznie z dodatkiem „Righteous Fire”, ale moim zdaniem porównanie „Privateer” do „Frontier: Elite II” wypada na korzyść tej drugiej, jeżeli weźmiemy pod uwagę swobodę, jaką zapewnia „Frontier”. Nie ma w nim żadnych scenek przerywnikowych oprócz animacji skoku w nadprzestrzeń, wszystko może się dziać w czasie rzeczywistym, jest pełne odwzorowanie Drogi Mlecznej, kiedy dolatujemy do planety, to widzimy dokładnie cały proces wchodzenia w atmosferę (jeżeli planeta ją ma), a nie jakąś animację, która kompletnie wybija nas z rytmu. Podobnie z lądowaniem na stacjach kosmicznych. „Privateer” ma ładniejszą grafikę i faktycznie model lotu jest przyjaźniejszy (za to mniej realistyczny), przez co walki w kosmosie są dużo łatwiejsze (w „Frontierze” ustrzelenie małego, zwrotnego myśliwca bez włączenia autopilota było praktycznie niemożliwe), ale za to ma spore ograniczenie miejsc, gdzie można polecieć. Tryb fabularny też wbrew pozorom był dla mnie minusem, bo gdy już wszedłem w niego, to gra zmieniła się w wyścig, żeby jak najszybciej zobaczyć koniec. We „Frontierze” takiego czegoś nie ma, bo nie ma tam żadnej osi fabularnej i można sobie po prostu hasać między gwiazdami…
NIeumieszczenie nawet na honorowej liście „Frontier: Elite II” to już naprawdę poważne niedopatrzenie, bo ta gra była rewolucją.
Nie policzę, ile razy oglądałem ten film, zawsze jestem zachwycony. Jest w top 3 moich filmów wszech czasów. Choć książka jest jeszcze lepsza. I tak, sfilmowanie „Czerwonego Sztormu” to byłoby coś fantastycznego.
Mili Państwo, na Pixel Heaven było dokładnie wyjaśnione, dlaczego jest taka sytuacja. Ta gra NIGDY nie będzie skończona. Była ankieta wśród graczy i pytanie, czy chcą, by gra była skończona i wydana. Większość powiedziała, że nie, mają ją rozwijać na bieżąco. Więc tak, ta gra nie wyjdzie, bo nie ma wyjść. Będzie rozwijana na bieżąco.
Takie inicjatywy bardzo się ceni, pytanie czy nie dopieprzą się do niego za „łamanie praw autorskich”, co jest bardzo prawdopodobne. Podobną inicjatywą jest replacementdocs.com. I tam też np. palanty z Bethesdy dowaliły się, że ktoś śmiał opublikować skany instrukcji do ich gier (między innymi Dagerfalla, i Areny). Nie wspominając już o jednym z największych bufonów w świecie twórców gier, czyli Dereku Smarcie, który nakazał wywalenie instrukcji do Battlecruiser 300 AD.
Keanu to jedna z najnormalniejszych gwiazd w tym popierzonym światku Hollywoodu. Pokazuje to na wielu płaszczyznach. Osobiście nie mam nic do cyfrowego porno - przynajmniej mam pewnośc, że postacie w nim występujące nie są w żaden sposób do tego zmuszane (co jest częste w przypadku prawdziwych ludzi).
X-Wing, Frontier: Elite II, Descent: Freespace, UFO Enemy Unknown, Dune, Civilization, System Shock, Diggers, Last Ninja III, Jaguar XJ220 i wiele innych.
Mnie to zwisa i powiewa. Jedyne nowe gry w jakie gram to Elite: Dangerous i No Man's Sky, a nawet one nie wymagają kosmicznego sprzętu. Mam 1060 6 GB OC i mi starczy. Współczesne gry nie interesują mnie w 99% (no Star Citizen tak), więc ten pociąg niech se jedzie beze mnie. Ja wsiądę, kiedy zobaczę, że ma to sens, bo na razie sensu nie widze żadnego.
„Futurama” i „Police Squad” to były seriale GENIALNE. Mnie aż trzęsie ze złości, zwłaszcza w przypadku serialu z Nielsenem, bo obejrzałem wszystkie 6 odcinków i po prostu ten komizm był naprawdę świetny. Już sam początek każdego odcinka naprawdę powodował, że leżałem na podłodze, a potem było tylko lepiej. Tych idiotów, którzy uznali, że serial trzeba przerwać, chybabym wybatożył publicznie.
Ja dodam jeszcze do tej listy „Crusade”, będący spin-offem „Babylon 5”. Szkoda, że był tylko jeden sezon, bo naprawdę ta historia zapowiadała się dobrze.
Praktycznie brak gier na komputery 8-bitowe (komputery, a nie konsole, wzmianki o Contrze i pokrewnych nie liczę) takie jak C-64 czy Atari 65 XL/XE. Wychodziłoby na to, że dzieciństwo zaczęło się dla Was w okolicach roku 1992. Jestem rocznik 80 i dla mnie gry dzieciństwa to np. Bouder Dash, seria Last Ninja, Rick Dangerous, A.C.E., Gianna Sisters, F-15 Strike Eagle, Elite, Rescue on Fractalus. Amigę dostałem mając dopiero 17 lat, więc to już trudno nazwać dzieciństwem, ale wtedy grałem w UFO Enemy Unknown, Civilization, Reunion, Eye of the Beholder, Amberstar, Ambermoon, F-15 Strike Eagle II, Harpoon. Frontier: Elite II
Oczywiście, że nie oglądam i nie mam zamiaru, bo po jaką cholerę? I błagam, przestańcie używać kalk językowych z angielskiego, bo za chwilę to już będzie bełkot. Solucją slangowo określa się opis przejścia przygodówki, a nie rozwiązanie, bo tego słowa tu się powinno użyć!
NH to dziś dzielnica starych ludzi. Nie pisz głupot. Mieszkam tu już 6 lat, chodziłem po nocy i nic się tu specjalnie nie dzieje. O wiele niebezpieczniej jest na Prokocimiu czy Kozłówku.
Niech się grzecznie mówiąc pocałują w dupę. Nie dam sobie wszczepić żadnego implantu płatniczego. Kogoś już zdrowo popierdoliło. W imię postępu chcą nam wszystko wcisnąć.
Słowo „szlag” jest zapożyczeniem, które masz w słowniku, a wymienione przeze mnie (w tym konkretnie znaczeniu) kalkami.
Kochany, nie brzmi tak światowo. Podobnie jak „egzekucja”, zamiast „wykonanie”, albo „utylizacja” zamiast „wykorzystanie”. Ja już tylko zgrzytam zębami, bo mnie trafia szlag na takie kaleczenie polszczyzny, a chłopaków z TVGRy znam osobiście i naprawdę ich lubię.
O ja! Obecnie jestem na etapie części III, ale z chęcią zagrałbym w remaster IV. Tak na marginesie, raz już go zremasterowano - wyszła specjalna wersja na DVD, dodawana chyba do któregoś akceleratora graficznego. Remaster polegał przede wszystkim na poprawie jakości filmów.
U mnie to nie tylko nostalgia. Ja zagrywam się w starocie i po prostu cholernie to lubię. I nie interesuje mnie, że dana gra ma prymitywną mechanikę czy grafikę. Jestem prawdziwym retro-graczem, dla którego liczy się tylko to, czy gra daje mi radość. A teraz jest dla mnie najlepszy czas, by wreszcie zagrać w gry, do których w dzieciństwie nie miałem dostępu, choćby z tego powodu, że nie miałem odpowiedniego sprzętu. I tak, stare gry są lepsze, przynajmniej pod względem klimatu. A jeżeli chodzi o nowe, to grywam tylko w Elite: Dangerous i No Man's Sky, wszelkie Wiedźminy, AC, czy inne COD-y mogą dla mnie nie istnieć. Tak samo z konsolowymi grami. Żałuję, że tak mało symulatorów (nie, nie ETS, chodzi mi o zaawansowane symulacje lotnicze i kosmiczne) oraz strategii turowych. Ale niech każdy gra w to co komu pasuje i nie próbuje przekonywać innych na siłę do swoich opinii. Ja twierdzę, że stare gry są lepsze. Ty, że nie. Kto z nas ma rację? Ja i Ty!
Oj, nie powiedziałbym, że się niewiele zmieniło, bo zmian jest bardzo dużo. Począwszy od zmiany samego sposoby prezentacji postaci podczas dialogów (w jedynce mieliśmy ich na wprost, w dwójce bardziej pod kątem) po zmianę fizyki lotu pocisków (teraz jakby bardziej uwzględniają ruchy statku w czasie strzelania), wprowadzenie myśliwców mających tylnego strzelca (sami też możemy w niektórych statkach przechodzić na takie stanowisko), wprowadzenie na uzbrojenie torped (wielkie okręty wroga i bazy mają tarcze fazowe odporne na ostrzał zwykłymi pociskami i laserami i do ich zniszczenia są potrzebne torpedy), dział fazowych na pokładach okrętów wroga (jedno trafienie z takiego działa w myśliwiec z reguły rozpyla go na atomy), konieczność tankowania paliwa w niektórych misjach, możliwość ratowania pilotów ziemskich z zestrzelonych myśliwców. Naprawdę, zmian jest dużo więcej, niż tylko dodanie nowych statków (a w zasadzie nie tyle dodanie, co całkowita zmiana parku maszynowego wroga i gracza, bo nie ma żadnych statków znanych z pierwszej części).
No i zwiększenie poziomu trudności (Kurasawa 2 przy Bifroście to spacerek). Przeszedłem to chyba w 2014 roku, ale przy niektórych misjach można zejść.
StoogeR, gratuluję poziomu wypowiedzi. Nie masz prawa wyzywać od idiotów tych, którzy chcą mieć święty spokój i grają w solo, czy w grupach PvE, jak Mobius. Oni z kolei chcą mieć spokój od gości żebrzących o kilka ton towaru i nazywających się dumnie „piratami” albo od idiotów napadających na innych tylko po to, żeby pokazać im swoją „wyższość” i uleczyć kompleksy (nie wnikam jakie).